imalopolska

najnowsze wiadomości

admin

admin

Polska

„Rozwój zrównoważony” – czas na polski samochód elektryczny. Janusz Kowalczyk

a-67

Strona główna &gt Polska &gt Informacje oraz publicystyka z Polski &gt „Rozwój zrównoważony” – czas na polski samochód elektryczny. Janusz Kowalczyk „Rozwój zrównoważony” – czas na polski samochód elektryczny. Janusz Kowalczyk a303 Informacje oraz publicystyka z Polski, Polska, Wyróżnione 10

W „mowie tronowej” w 2016 r., nowy premier Polski i następca p. Beaty Szydło, Mateusz Morawiecki, najprawdopodobniej nie zdając sobie z tego sprawy, że uderza w tony komunistycznego genseka, Edwarda Gierka („Polak potrafi”), przedstawił malowniczy projekt Polski przyszłości. Najwidoczniej nie zdaje sobie prawy z tego, że posuwa się szlakiem, na którym bieleją kości jego komunistycznych poprzedników. Ta nowa Polska otrzymała kryptonim Polski „o gospodarce zrównoważonej”.

Nie panując nad sobą, wyraźnie podochocony nowy premier zauważył, że „czas skończyć robienie śrubek i muterek, a zająć się projektami poważnego rozwoju gospodarczego.” W tym konkretnym przypadku rzucił hasło…opracowania projektu i budowy samochodu elektrycznego …Projekt polskiego „elektryka” miałby być gotowy na…. No właśnie: tej daty nie zna nikt. Pokazano za to śmiałe rysunki miejskiego samochodu.

Już sam projekt przedstawiony opinii społecznej nie świadczy najlepiej o sprawności mózgu premiera. Ale być może. jego rozwój osiągnął szczyt swojego rozwoju i pasował on doskonale do kolejnych stanowisk w szlachetnym gremium bankowców bowiem jaki poważny człowiek, obywatel Polski, wyrwał by się „Filip z konopi” z czymś takim. Jak kraj, który nie ma tradycji motoryzacyjnych, może snuć taką wizję?

Trzeba na fakty spojrzeć realnie: Polska nie ma tradycji motoryzacyjnych i rzucanie się „głęboką wodę” wzorem ,np. Korei Płd. (która też ich nie miała) jest pomysłem z Wariatkowa- nawet Rumunia jest lepsza „te klocki”.

Ale Koreańczycy wytrwale rozwijali swój przemysł samochodowy ponad 20 lat. My też nie byliśmy gorsi : zaczęliśmy od „Syrenki” , a skończyliśmy na mającym…”status” …„Polonezie”… Bądźmy uczciwi: był też, wzbudzający niekłamany podziw całej Europy licencyjny …„Fiat 126p”. Ooo!- i „Fiat 125

Dla p. M.Morawieckiego brak tradycji najwidoczniej o niczym nie przesądza- grunt to bardzo chcieć.

Nie jest w takim rozumowaniu osamotniony.

Np. znany ewolucjonista z Oxfordu, prof., Richard Dawkins w unikalny, prosty sposób tłumaczył studentom i dziennikarzom dlaczego osobliwy „chrząszcz-kanonier” produkuje i magazynuje w swoim ciele 2 związki chemiczne, które zmieszane razem stają się wybuchową mieszaniną, porażającą ofiarę.. Ale tylko w chwili „strzału”.

Otóż ten uczony profesor zakonkludował, ze to „najpewniej przodkowie chrząszcza zmusili związki chemiczne do takiego ciekawego rozwiązania”. A więc baśniowa abiogeneza zaszła samorzutnie….Ale to spory ewolucjonistów z kreacjonistami. Co to ma do projektu „elektryka”?

Otóż ma!

Ludy o poważnych tradycjach technicznych wolą jednak nie wierzyć w samorzutną abiogenezę (ożywienie materii martwej – „ewolucja”) i, eksperymentując latami, dochodzą do najlepszych rozwiązań. Wiedzą, że trzeba mieć projekt, miejsce, czas i pieniądze..

Z uwagi na bardzo tanią energię elektryczną, umożliwiającą tanią elektrolizę wody na tlen i wodór już 20 lat temu ściągnęły na Islandię najpoważniejsze światowe firmy () samochodowe. Zbudowano trzy stacje tankowania wodoru w Reykjaviku. Po co”? Po to by zbudować….”elektryki”, w których paliwem zamiast gazu, diesla czy benzyny, jest wodór. Zamiast, zatruwających środowisko węglowodorów końcowym produktem sapania wodoru w motorze , jest czysta woda…

Oczywiście wymaga to specjalnych motorów (południowo- koreański .„Samsung” jest jednym z wiodących producentów ogniw paliwowych, produkujących wodór), bezpiecznych zbiorników wodoru i całej masy innych rzeczy .. Od 2000 e. testował swoje projekty „Mercedes”, „BMW”, „MAN”, „Volkswagen”, „Fiat”. „Toyota” „Ford”, itp. Teraz i my dołączymy do czołowych producentów.

Rzecz jasna tylko na papierze – to jeszcze jeden poroniony polski projekt…Nie mając taniej energii elektrycznej, kapitału, infrastruktury rzucamy się na głęboką wodę.. Jeśli Polacy posłuchają premiera , jeśli dadzą mu zielone światło na realizację fantasmagorycznego projekt., zdziadziejemy jeszcze bardziej. – od razu wiadomo,, że guzik z tego wyjdzie . Dlaczego się tak o tym rozpisuję?

Ano dlatego, że do roku 2020 pojawi się aż 10 modularnie zaprojektowanych modeli „Mercedesa”. A i „BMW” też wystawi cztery…

A tymczasem po staremu czas bezproduktywnie płynie. Tak jak nasza „królowa polskich rzek” –Wisła.

Wystarczy jak popada 2 tygodnie na płd, .Polski to tradycyjnie polskie rzeki wylewają. Jak będzie miesiąc suszy, to Polsce grozi …brak wody.

Jest gorzej jak w Hiszpanii, w której zbiorniki retencyjne zbudowane w górach przez „faszystę” gen. Franco zaraz po wojnie domowej zapewniają normalny rozwój rolnictwa.

Zamiast snuć baśń „o żelaznym wilku” lepiej byłoby się zabrać za porządną, perspektywiczną regulację Odry, Warty, Wisły., Sprawić by się stały one rzeczywiście żeglowne, by powstały porty rzeczne, a wokół nich terminale towarów.

Do połowy lat 60-tych (głęboki komunizm)można było z Warszawy statkiem pasażerskim (piękne, bocznokołowe parowce. w starym stylu) odbyć przepiękną podróż aż do Gdańska , do Kazimierza Dolnego…Jakaż frajda , przygoda, obcowanie z naturą dla dzieci i dorosłych. Pływało się z Warszawy na Bielany i do Młocin.

Na trudniejszych odcinkach pracowały pogłębiarki, tor wodny był oznaczony,,, Pływały nawet w dół Wisły do Płocka, Torunia , Gdańska barki towarowe. Od tego należało zacząć , a nie od super drogich autostrad -budowanych po to, by zadowolić „unię europejską” i sprawić bezproblemowy dowóz towarów dla chazarskich, zagranicznych sieci handlowych …wywożących w zamian wagonami forsę z naszego kraju.

Nadbrzeże w Toruniu

W miarę się komunizmu w Polsce nakłady inwestycyjne w żegludze systematycznie malały w komunistycznej gospodarce i w 1974 r. ( 388,5 mln zł,) pozostały prawie bez zmian na poziomie z 1970 r. -387,9 mln zł, Mimo wszystko nie były one tak złe, jak obecnie. Oto garść cyfr:

W 1960 roku posiadaliśmy:

– holowniki – 150 jednostek
– pchacze – 2 jednostki
– barki z własnym napędem – 58 jednostek
– barki bez własnego napędu – 525 jednostek
– statki pasażerskie – 74 jednostki

W 1970 roku:

– holowniki – 101 jednostek
– pchacze – 180 jednostek
– barki z własnym napędem – 345 jednostek
– barki bez własnego napędu – 918 jednostek
– statki pasażerskie – 93 jednostki

W 1974 roku:

– holowniki – 68 jednostek
– pchacze – 224 jednostki
– barki z własnym napędem – 336 jednostek
– barki bez własnego napędu – 965 jednostek
– statki pasażerskie – 88 jednostek

Trudności, jakie wystąpiły w ostatnich trzech latach „rządów demokratycznych” w realizacji zadań przewozowych przez PKP zwróciły większą uwagę na problem śródlądowego transportu wodnego.

A jednak główne drogi wodne – Wisła i Odra, łączące Śląsk z Bałtykiem nie są wykorzystywane we właściwym stopniu, a mogłyby przecież odciążyć przewóz koleją ładunków masowych, jak: węgla, cementu, materiałów budowlanych, nawozów sztucznych i innych.

I znów symptomatyczne: w żeglugę na Odrze inwestują …Niemcy, dla których sprawa zaopatrzenia Berlina w węgiel jest sprawą niezwykle istotną.

Dobra skądinąd uchwała VII Zjazdu PZPR, stwierdzająca, że: „Niezbędny jest przyspieszony rozwój żeglugi śródlądowej, przede wszystkim na Odrze i Wiśle. Powinna ona w większym stopniu niż dotychczas uzupełniać transport kolejowy w przewozach ładunków masowych, zwłaszcza węgla i materiałów budowlanych” pozostała jednak na papierze, a ten, widomo, jest „cierpliwy”…

Premier Morawiecki też mówił o reaktywacji żeglugi śródlądowej- co gorsze: mówił dokładnie w tym samym stylu co bolszewicy. Można więc odrzucić nadzieję, że coś się zmieni na lepsze i , że wkroczymy w końcu w etap nadrabiania w żegludze śródlądowej zaległości, dzielących nasz kraj od najbardziej rozwiniętych pod tym względem państw w Europie: Francji: Niemiec, Belgii i innych, które podstawową sieć swych dróg wodnych zbudowały jeszcze w XIX wieku.

Jak widzimy”rozwój zrównoważony” to „wybór” priorytetów. A tych -pomimo pozostawaniem latami w opozycji – się nie dopracowano.

Może więc jednak „elektryk” zdziała cuda?

Janusz Kowalczyk


Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Szczepienna batalia trwa. Prof. Maria Majewska

a-63-1200x630

Strona główna &gt Zdrowie &gt Szczepienna batalia trwa. Prof. Maria Majewska Szczepienna batalia trwa. Prof. Maria Majewska a303 Zdrowie 2

Po imponującej mobilizacji polskich rodziców przez STOPNOP udało się zebrać ponad 120 000 podpisów pod propozycją obywatelskiej ustawy o dobrowolności szczepień. Po tym sukcesie, tracące wielkie zyski kartele farmaceutyczne, działając poprzez medialnych i urzędniczych agentów rozpętały kampanię ataków oszczerstw i inwektyw skierowaną przeciw rodzicom chroniącym dzieci przed szczepienną śmiercią lub kalectwem, a także przeciw broniącym praw pacjenta lekarzom.

Wg raportu Justyny Sochy w „Warszawskiej Gazecie” (27 VII) prezes Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL), Andrzej Matyja, posunął się nawet do ataku na polską demokrację, żądając od MZ pogwałcenia konstytucyjnych praw obywateli i odrzucenia społecznie zaproponowanej ustawy. NIL pozbawiła też pracy doświadczonego pediatrę, dra Andrzeja Majkowskiego, który miał odwagę publicznie zaapelować do lekarzy o honorowanie Deklaracji genewskiej oraz poszanowanie woli rodziców i dzieci w kwestii szczepień http://stopnop.com.pl/andrzej-majkowski/. Podobne ataki na niezależnych lekarzy i naukowców, którzy badają bezpieczeństwo szczepień i dyskutują na ten temat, mają miejsce innych skorumpowanych przez kartele farmaceutyczne krajach.

Mimo prób storpedowania obywatelskiej propozycji legislacyjnej, została ona zatwierdzona przez Sejm do czytania, dyskusji i głosowania, które odbędą się jesienią b.r. http://stopnop.com.pl/sejm/. Teraz nastał kolejny etap walki o wolność wyboru w zakresie szczepień. Pora na masowe kontakty rodziców ze swymi posłami (listowne, osobiste, telefoniczne). Trzeba ich uświadamiać o zagrożeniach dla zdrowia i życia ze strony przymusowych toksycznych szczepień, jaki i dawać do zrozumienia, że stracą głosy obywateli, jeśli zignorują ich wolę.

Wcześniej włoscy badacze (Gatti & Montanari) zbadali ponad 40 szczepionek stosowanych w Europie i znaleźli w nich zanieczyszczenia wieloma toksycznymi metalami (http://medcraveonline.com/IJVV/IJVV-04-00072.pdf ). Te analizy zostały potwierdzane przez innych niezależnych badaczy. Kolejno włoskie towarzystwo wspierające wolność szczepień zamówiło w instytucie wyspecjalizowanym w sekwencjonowaniu materiału genetycznego analizę biologicznych zanieczyszczeń kilku szczepionek. Wyniki były alarmujące i wykazały, że spośród 7 zbadanych szczepionek aż 5 nie odpowiadało wymaganym standardom bezpieczeństwa: zawierało zmutowany materiał antygenowy i było zanieczyszczonych obcym lub patologicznym materiałem genetycznym ludzkim i zwierzęcym. (https://www.corvelva.it/blog/lettere-e-comunicati/330-vaccinegate-5-of-7-vaccines-analyzed-are-not-compliant.html). I takie toksyczne, bezwartościowe szczepionki są podstawą współczesnego rozdmuchanego programu rzekomej ochrony przed chorobami.

Setki niezależnych badań dowodzą szkodliwości masowych szczepień, które powoduje epidemie ciężkich chronicznych i zagrażających życiu chorób takich jak: uszkodzenia neurologiczne zwane eufemicznie autyzmem, upośledzenie umysłowe, astma, alergie pokarmowe, cukrzyca, choroby autoimmunologiczne, kardiologiczne, reumatyczne, nowotworowe, uszkodzenie nerek, wątroby, i wiele innych. Wielką szkodliwość szczepień potwierdzają wyroki sądowe, które w USA przyznały okaleczonym przez szczepienia osobom ok. 4 miliardów dolarów odszkodowań (https://www.nvic.org/injury-compensation.aspx).

Urzędnicy medyczni przekonują, że szczepienia są bezpieczne, choć wiadomo, że badania dotyczące „bezpieczeństwa” szczepionek są prowadzone przez producentów z pogwałceniem wszelkich norm wymaganych przy testowaniu leków. Nigdy nie stosuje się w nich neutralnego placebo, którym powinna być sól fizjologiczna. Jako pseudoplacebo używa się różnych toksycznych koktajli, które wchodzą w skład

szczepionek (np. mieszanki związków aluminium, rtęci/tiomersalu, formaldehydu, detergentów etc.), lub innych szczepionek obecnych na rynku. W ten sposób firmy wykazują, że ich szczepionki nie są bardziej szkodliwe niż równie toksyczne pseudo placebo. Wiele szczepionek, które w niewielkich badaniach klinicznych spowodowały śmierć dziesiątków ludzi, jest dopuszczanych do obiegu. Potem zabijają lub okaleczają tysiące w skali krajów, a miliony w skali światowej (czego dowodzą m.in. raporty w amerykańskiej bazie danych VAERS).

Dotąd nie przeprowadzono dużego kontrolowanego badania porównującego długofalowo zdrowie i umieralność dzieci szczepionych i nieszczepionych, gdyż koncerny farmaceutyczne systematycznie je blokują. Jednak niezależne badania sondażowe przeprowadzone w USA i Europie jednoznacznie wykazały, że dzieci nieszczepione są znacznie zdrowsze pod każdym względem od szczepionych. Inne badania pokazują, że umieralność niemowląt i małych dzieci w różnych krajach jest proporcjonalna do liczby stosowanych szczepień – im ich więcej, tym większa umieralność.

Kontrolowane przez koncerny farmaceutyczne korporacyjne media stale epatują nas fałszywymi informacjami o „epidemiach strasznych chorób zakaźnych” takich jak odra, a ignorują prawdziwe epidemie, nawet pandemie, okaleczających i śmiertelnych chorób poszczepiennych. Dla przykładu, ostatnio straszy się nas, że w 2017 r. w Europie 37 osób zmarło na odrę (wg danych ECDC). Nie wiadomo, czy wszystkie te osoby zmarły w wyniku odry, czy miały też inne problemy zdrowotne, lecz przyjrzyjmy się bezpośrednio danym z ECDC. (https://ecdc.europa.eu/sites/portal/files/documents/Measles-and-Rubella-Surveillance-2017-final_0.pdf).

W 2017 r. w UE zarejestrowano 14 600 przypadków odry, z czego tylko 61% było potwierdzonych laboratoryjnie. Rycina 1 ilustruje skalę zachorowań w różnych krajach. Widać, że najbardziej obciążone są kraje południowe, przyjmujące najwięcej migrantów z Azji i Afryki.

Ryc. 1.

Rycina 2 ilustruje liczby zgonów w różnych krajach europejskich. W większości nie zanotowano żadnych zgonów na odrę, mimo dziesiątków, setek lub tysięcy zachorowań (niebieskie kropki), a w kilku krajach południowych zanotowano najwyżej po kilka zgonów. Wiadomo, że kraje te są wrotami na drodze masowych migracji Afrykanów i Azjatów, którzy przynoszą ze sobą rozmaite choroby. Najprawdopodobniej to migranci (lub w Rumunii także biedni Cyganie) są tymi śmiertelnymi ofiarami odry. W bardziej północnych krajach Europy od lat nikt nie umarł na odrę, choć tysiące nadal na nią chorują.

Ryc. 2.

I zestawmy te dane z liczbami zgonów poszczepiennych. W USA w 2017 do bazy VAERS zgłoszono 460 takich zgonów. Wiadomo, że zgłaszanych tylko 1–5% wszystkich przypadków, co znaczy było ich prawdopodobnie co najmniej 20 razy więcej, czyli od ok. 9000 do 50 000 na ok. 300 milionów mieszkańców. W UE żyje ok. 500 mln ludzi. Ekstrapolując liczby amerykańskie na Europę i zakładając podobny program szczepień, można oszacować, że w 2017 mogło być tu co najmniej 15 000 zgonów poszczepiennych (które zwykle nie są rejestrowane jako takie). Po samych szczepieniach odrowych (w różnych kombinacjach) zarejestrowano w USA w 2017 r. 15 zgonów, a w 2016 – 28, co znaczy mogło ich być prawdopodobnie 20 razy więcej, czyli 300 w 2017 r i 560 w 2016 r. W Europie byłoby ich ok. 1,6 razy więcej. Z tych zestawień jasno widać, że w naszych czasach szczepienia zabijają znacznie więcej osób niż choroby zakaźne, przy czym nawet nie chronią skutecznie przed chorobami.

Prof. Maria Dorota Majewska

http://chomikuj.pl/OlaGordon

szczepieniaszczepionki
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Prawdziwa historia wyleczenia astmy o podłożu psychicznym

dmuch

Strona główna &gt Zdrowie &gt Prawdziwa historia wyleczenia astmy o podłożu psychicznym Prawdziwa historia wyleczenia astmy o podłożu psychicznym polonuska Zdrowie 0

Jest to kolejna z historii o tym, dlaczego interesuję się medycyną alternatywną i naturalną.

Kilka lat temu zaczęłam bardzo kaszleć, w kulminacyjnym momencie niemal jak gruźlik, a ten kaszel utrzymywał mi się kilka miesięcy, cały czas był bez gorączki, bez kataru i innych objawów przeziębienia. Z czasem ten kaszel sam zniknął, a w zamian niego zaczęłam mieć duszności i trudności z oddychaniem.

Na pewnym etapie dostałam się do alergolog, która zdiagnozowała mi astmę. Przeszłam badania w szpitalu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wykazujące zmniejszoną objętość płuc u mnie, dostałam receptę na tabletki i aerozole dla astmatyków. Poinformowała mnie, że to bardzo ważne, abym brała te leki, ponieważ bez nich moja choroba będzie się pogłębiać i coraz trudniej będzie ją wyleczyć. Dostałam również skierowanie na równoległe leczenie u pulmonologa, ponieważ astma – wg lekarzy – ma być chorobą z pogranicza alergologii i pulmonologii. Wystąpił pewien spór pomiędzy pulmonologiem a alergolog.

Pulmonolog twierdził, że wg badań nie mam żadnej wady wrodzonej płuc, zatem nie będzie mi wypisywał recept na leki i, że nie mam żadnej astmy a wg niego podłoże duszności jest w psychice, od stresu, jeśli w ogóle nie zmyśliłam całkiem sobie tych objawów. Alergolog na kontroli odpowiedziała „Ale przecież astma zawsze jest od stresu!!!” na co – jak twierdziła – wskazywało jej doświadczenie w leczeniu pacjentów na oddziale szpitala Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w którym równolegle pracowała i gdzie miałam już robione badania, przez kilka dni.

Interesuję się medycyną alternatywną od lat, zatem nakierowana na trop, iż nie mam żadnej wady wrodzonej struktury płuc, zmartwiona dodatkowo perspektywą duszenia się bez „leków” oraz skazaniem na łaskę i niełaskę specjalistów, zajrzałam do jednej z książek z dziedziny medycyny niekonwencjonalnej jaką czytałam.

Tu należy dodać, że filozofia psychicznego podłoża chorób jest bardzo bogata i bardzo różnorodna, występuje m. in. w medycynie chińskiej, ajurwedyjskiej (Starożytnej indyjskiej), neogermańskiej i w „biologii totalnej”. Oprócz tego „psychosomatyka”, zajmująca się powiązaniem między psychiką a chorobami ciała jest również jedną z dziedzin współczesnej konwencjonalnej psychologii, choć ta robi to w innym wydaniu, niż wspomniane już gałęzie medycyny alternatywnej.

Ja w tamtym czasie byłam mniej doświadczona i jedyne źródło jakie miałam na ten temat, to książka amerykańskich lekarzy Alexandra Loyda i Bena Johnsona „Kod uzdrawiania”, której fragment dotyczy powiązań między problemami emocjonalnymi, a objawami w postaci chorób ciała. Z niej właśnie wyczytałam, że problemy z układem oddechowym powiązane są z „poczuciem bycia niewystarczająco dobrym”. Ja za to w tamtym astmatycznym okresie byłam bardzo dobitnie krytykowana przez swoich domowników, w czasie około 10 miesięcy. Pracując sama nad swoimi uczuciami i myślami, moje objawy duszności zniknęły, najpierw cofnęły się do etapu kaszlu bez duszności, aż wszystkie mi całkiem zniknęły. Od tamtego czasu, przez około 2,5 roku, nie brałam żadnych leków na astmę, bo ich nawet nie potrzebowałam.

BARDZO WAŻNE: NIE MIAŁAM ZDIAGNOZOWANEJ ŻADNEJ WADY PŁUC, ZATEM NIE SPRAWDZIŁAM JAK TEN SPOSÓB ZADZIAŁAŁBY W TAKIM PRZYPADKU. Jednak mój ojciec miał astmę, zatem można by podejrzewać genetyczne podłoże jako przyczynę wystąpienia tej choroby u mnie. Oprócz tego jako dziecko chorowałam na atopowe zapalenie skóry, co również sugerowałoby moją genetyczną skłonność do astmy, ponieważ zdaniem lekarzy, te dwie choroby są ze sobą powiązane. Problemem jest jednak to, że badaniami w zakresie leczenia, zajmują się i sponsorują je głównie koncerny farmaceutyczne, które zarabiają na uzależnieniu chorych ludzi od zażywania ich produktów. Wnioski z tych informacji zostawiam czytelnikom do samodzielnego przez nich wyciągnięcia.

Ponieważ jestem bardzo zadowolona jak to zadziałało u mnie, przedstawiam zestawienie emocjonalnych przyczyn fizycznych chorób ciała wg amerykańskich profesjonalnych lekarzy medycyny konwencjonalnej – dra Alexandra Loyda i dra Bena Johnsona (przy zaznaczeniu przez nich, że są to jedynie tendencje, nie absolutna reguła):

układ hormonalny: miłość* vs egoizm – autorom chodzi o miłość w znaczeniu skłonności do ofiarnego, altruistycznego dawania, nie zaś np. „kochanie czekolady”, „kochanie piłki nożnej”, bądź stosunki o charakterze damsko-męskim

problemy dermatologiczne: radość* vs smutek/depresja – ta radość ma być niezależna od okoliczności zewnętrznych, np. pojawiająca się automatycznie na jakiś entuzjastyczny dla nas widok

układ żołądkowo-jelitowy: spokój vs niepokój/lęk – przypis autorki tego artykułu: ten mechanizm jest absolutnie logiczny z punktu widzenia podstawowej wiedzy o fizjologii i wynika z mechanizmów reakcji ucieczki albo walki, które wywołują przepompowywanie odżywiającej narządy krwi m.in. z układu trawiennego do rąk i nóg w ciele, aby móc szybciej uciekać przed niebezpieczeństwem lub walczyć z nim w celu lepszego ratowania własnego życia

układ odpornościowy: cierpliwość vs gniew, frustracja, niecierpliwość – te negatywne emocje mają zdaniem autorów wywoływać wyłączanie się działania ludzkiego układu odpornościowego

centralny układ nerwowy: życzliwość vs odrzucenie/nieżyczliwość ze strony otoczenia – przy czym to proste gesty życzliwości okazywane choremu mogą już zdaniem autorów, poprawić jego stan zdrowia, w tym obszarze ciała

układ oddechowy: dobroć vs poczucie bycia niewystarczająco dobrym – w tym wypadku szczególnie narażeni są perfekcjoniści, których zwykle chwali się za ich ciężką pracę, nie zwracając uwagi, że na dłuższą metę jest to groźne dla ich zdrowia; inną narażoną grupą są osoby wychowane w bardzo restrykcyjnych i religijnych rodzinach, które ciągle mogą mieć poczucie bycia niegodnymi i zagrożenia skończeniem na zawsze w piekle, jeśli nie będą cały czas uważać czy są wystarczająco w porządku

układ rozrodczy: zaufanie vs potrzeba kontrolowania – jeden z autorów opisuje, jak jego żona długo bezskutecznie leczyła się z bezpłodności, jednak dopiero, gdy porzuciła swoją emocjonalną potrzebę kontrolowania i „powierzyła władzę nad swoim życiem Bogu”, w końcu i naturalnie zaszli w ciążę;

układ krążenia: pokora a kontrola nad wizerunkiem – chodzi tu o przesadne dbanie o to, co inni ludzie o nas myślą; poświęcanie przesadnej ilości energii na coś, co wiemy, że jest kłamstwem w celu uzyskania aprobaty społecznej; celem jest aby czuć się dobrze samemu ze sobą

układ mięśniowo-szkieletowy: kontrolowanie siebie w swoim środowisku życiowym vs brak kontroli nad swoim życiem – jak relacjonują: ich pacjenci zdrowieli z tego typu chorób, gdy ci zaczęli pracować nad swoimi problemami z lenistwem i/lub poczuciem bezradności i/lub poczuciem niesprawiedliwości i/lub poczuciem, że coś im się należy itp. [Aktualizacja: po opublikowaniu pokazałam ten artykuł dwóm osobom, mającym problemy z kośćmi lub stawami i także stwierdziły poprawę u siebie po otrzymaniu tej informacji].

Poza tym: u wszystkich pacjentów cierpiących na poważne choroby w ich praktyce lekarskiej, stwierdzono brak wybaczenia sobie lub innym określonych wydarzeń z ich życia. Przy czym nie chodzi tu o stawanie się idealną ofiarą, jednak o nieprzeżywanie głębokiego urazu z powodu wydarzeń, których nie jesteśmy w stanie już zmienić i nie dręczenie samych siebie swoimi emocjami, aby nie robić już sobie samym krzywdy nimi, gdy w niczym już to nie pomoże, a tylko szkodzi naszemu ciału.

Polecam sprawdzenie na sobie skuteczności pracy z emocjami w zakresie naprawy własnych problemów zdrowotnych. Przy czym jest to bardzo szeroki temat, a przedstawione tutaj przyczyny są tylko przykładami odpowiedzi w porównaniu do całego spektrum dziedzin medycyny alternatywnej. W miarę moich możliwości czasowych, postaram się oczywiście pogłębić ten temat na tej stronie, weryfikując wcześniej wiarygodność przedstawianych treści.

Dominika,

Polub mnie na Facebooku, :)

:)

aby m.in. uzyskać dostęp do darmowych ebooków (w całości i fragmentach) z dziedziny poprawy zdrowia i jakości życia

Za: http://sekrety-zdrowia.org/prawdziwa-historia-wyleczenia-astmy-podlozu-psychicznym/

GNMpsychosomatykatotalnabiologiazdrowie
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Cała prawda o tzw. „elitach” III RP…

a1a

Strona główna &gt Polska &gt Cała prawda o tzw. „elitach” III RP… Cała prawda o tzw. „elitach” III RP… Ogarek Polska 1

Cała prawda o tzw. „elitach III RP”? Leszek Żebrowski OSTRO o tym co komuniści zrobili Polakom !

Opublikowano: 25.08.2018

Leszek Żebrowskipolskojęzyczna żydokomunazbrodnie żydokomunistyczne
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Lobby przedsiębiorców żąda więcej imigrantów

ad

Strona główna &gt Polska &gt Lobby przedsiębiorców żąda więcej imigrantów Lobby przedsiębiorców żąda więcej imigrantów AdRo203 Polska 1

Grupy lobbystyczne polskich przedsiębiorców oraz „organizacje praw człowieka” wystosowały specjalny list, w którym domagają się od rządzących zmian w sprawie warunków zatrudniania obcokrajowców. Mieliby oni więc otrzymywać dużo dłuższe pozwolenia na pracę w naszym kraju, natomiast Państwowa Inspekcja Pracy straciłaby swoje funkcje śledcze i nie mogła sprawdzać legalności zatrudnienia imigrantów.

List skierowany do minister przedsiębiorczości Jadwigi Emilewicz oraz minister pracy, rodziny i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej podpisały organizacje Business Center Club, Krajowa Izba Gospodarcza, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, Fundacja Centrum Badań Migracyjnych, Fundacja Polskie Forum Migracyjne, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Inicjatywa Chlebem i Solą, Instytut Spraw Publicznych, Stowarzyszenie Homo Faber, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Stowarzyszenie na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego.

Wszystkie wyżej wymienione grupy lobbystyczne domagają się przede wszystkim większej swobody dla pracowników pochodzących zza granicy. Z tego powodu chcą, aby nie byli oni przywiązani do jednego miejsca pracy i w razie utraty zatrudnienia w ściągającej ich firmie nie byli automatycznie zmuszeni do opuszczenia kraju. Ponadto lobbyści domagają się uznania legalności pobytu obcokrajowca już po złożeniu przez niego odpowiedniego wniosku, a nie po wcześniejszym zaakceptowaniu go przez odpowiednie urzędy.

Najbardziej bezczelną z propozycji pracodawców oraz „organizacji praw człowieka” jest jednak pozbawienie Państwowej Inspekcji Pracy funkcji kontrolnych i śledczych. Miałaby ona zajmować się więc pomocą przedsiębiorstwom zatrudniającym imigrantów, ale nie sprawdzałaby ona już legalności pobytu cudzoziemców i nie karałaby ich za pracę bez odpowiednich zezwoleń.

Na podstawie: businessinsider.com.pl.

Za: http://autonom.pl/?p=23220 Data publikacji: 23.08.2018

Partia interesów SyjonistycznychPolska neokolonią syjonizmupolskojęzyczna syjono-żydomasoneria
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Co piąta firma zatrudnia Ukraińców

aa6

Strona główna &gt Polska &gt Co piąta firma zatrudnia Ukraińców Co piąta firma zatrudnia Ukraińców Ogarek Polska 6

Najnowsze dane przygotowane przez „Barometr Imigracji Zarobkowej” są coraz bardziej niepokojące. Wynika z nich przede wszystkim, że już blisko jedna piąta polskich firm zatrudnia imigrantów z Ukrainy, a przedsiębiorcy domagają się dalszych ułatwień w zatrudnianiu obcokrajowców. Dodatkowo zdecydowana większość ukraińskich pracowników deklaruje chęć pozostania w naszym kraju przez dłużej niż pół roku.

Zatrudnianie u siebie Ukraińców deklaruje już blisko 21 proc. polskich przedsiębiorstw, z czego wśród dużych firm odsetek ten wynosi 40 proc., w średnich blisko 29 proc., natomiast w małych „tylko” 18 proc. Dodatkowo przedsiębiorcy domagają się dalszych ułatwień w ściąganiu do Polski pracowników, dlatego blisko 35 proc. z nich chce wydłużenia możliwości ich pobytu z trzech do pięciu lat, z kolei co czwarty pracodawca chce sporządzenia listy zweryfikowanych firm mogących rekrutować Ukraińców w ramach uproszczonej procedury.

„Barometr Imigracji Zarobkowej” zbadał również nastroje wśród przebywających w naszym kraju Ukraińców. Blisko 73 proc. z nich chce pracować w Polsce dłużej niż przez pół doku, dlatego 66 proc. przedsiębiorców oczekuje wydłużenia czasu ich pracy. Ogółem w pierwszym półroczu 2018 roku złożono ponad 157 tysięcy nowego typu zezwoleń pozwalających na łatwiejsze ściąganie imigrantów do pracy sezonowej.

Na podstawie: tvp.info, polskieradio.pl.

Za: http://autonom.pl/?p=23226 Data publikacji: 25.08.2018

inwazja Ukraińców na PolskęPartia interesów SyjonistycznychPolska neokolonią syjonizmu
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Izraelczycy z rekordową ilością polskich paszportów

aa7

Strona główna &gt Polska &gt Izraelczycy z rekordową ilością polskich paszportów Izraelczycy z rekordową ilością polskich paszportów Ogarek Polska 2

Po przejęciu władzy przez Prawo i Sprawiedliwość oraz Zjednoczoną Prawicę znacząco wzrosła liczba paszportów naszego kraju, które trafiają do obywateli Izraela. W ciągu ostatnich dwóch lat Izraelczycy mieli więc otrzymać ponad dziesięć tysięcy polskich dokumentów, przy czym taką samą ich liczbę wydano przez pięć wcześniejszych lat. Jak przyznaje w izraelskich mediach żydowski lobbysta Jonny Daniels, większość Żydów złożyła odpowiednie wnioski w celu uzyskania określonych korzyści.

Informację na ten temat przekazało Ministerstwo Spraw Zagranicznych, odpowiadając tym samym na interpelację posła Marka Jakubiaka z ruchu Kukiz’15, w której pytał on o liczbę polskich paszportów wydawanych obywatelom Izraela w latach 2002-2017. Z odpowiedzi wiceministra Piotra Wawrzyka wynika więc, że w tym okresie Izraelczykom przyznano blisko 28 tysięcy dokumentów, z czego od 2010 do 2017 roku liczba ta wyniosła blisko 20 tysięcy, co oznacza wzrost o blisko 250 proc. w stosunku do lat wcześniejszych.

Najwięcej polskich paszportów rozdano przy tym Żydom od czasu przejęcie władzy przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Polski konsulat w Tel Awiwie zaakceptował w tym czasie dokładnie 10 820 wniosków o nadanie tego dokumentu, podczas gdy w sumie w ciągu ostatnich piętnastu lat pozytywnie rozpatrzono 28 736 tego typu próśb.

Żyjący w bliskich kontaktach z władzą żydowski lobbysta Jonny Daniels, cytowany w tym kontekście przez izraelskie media, nie ukrywa specjalnie, iż Żydzi zainteresowali się polskimi paszportami z powodów czysto koniunkturalnych. Polska jest bowiem państwem Unii Europejskiej, dlatego jej obywatele mogą bez przeszkód poruszać się po unijnym terytorium, a także podejmować pracę w dowolnym z krajów członkowskich.

Na podstawie: timesofisrael.com.

Za: http://autonom.pl/?p=23222

Data publikacji: 25.08.2018

inwazja żydów na PolskęPartia interesów SyjonistycznychPolska neokolonią syjonizmu
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Jak nie mieć raka i jak się go pozbyć – Janusz Imiołczyk

a-55

Strona główna &gt Zdrowie &gt Jak nie mieć raka i jak się go pozbyć – Janusz Imiołczyk Jak nie mieć raka i jak się go pozbyć – Janusz Imiołczyk polonuska Zdrowie 2

Janusz Imiołczyk – Jest doktorem nauk humanistycznych, byłym pracownikiem Polskiej Akademii Nauk. Później pracował w korporacji.

W 2012 roku zdiagnozowano u niego nowotwór pęcherza o wysokim stopniu złośliwości. Na początku, jak każdy pacjent onkologiczny, był załamany i zadawał sobie pytanie: dlaczego ja? Być może to naukowa dociekliwość spowodowała, że zaczął intensywnie poszukiwać odpowiedzi, czytając i oglądając w internecie wszelkie możliwe materiały z dziedziny medycyny akademickiej, naturalnej, fizyki kwantowej, totalnej biologii, biologii molekularnej i wielu innych. Po jakimś czasie dotarło do niego, czym naprawdę jest nowotwór. Próba zrozumienia raka poprzez badanie komórek nowotworowych pod mikroskopem przypomina próbę zrozumienia działania internetu za pomocą analizy śrubki, która wypadła z obudowy komputera. Dochodząc do takiego wniosku uznał, że jedyna skuteczna terapia musi opierać się na podejściu holistycznym.

Opis za: http://nieznanyswiatzdrowia.pl


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Polska smuta cz. IV – ostatnia. Jan Bek

a-53-1200x630

Strona główna &gt Polska &gt Polska smuta cz. IV – ostatnia. Jan Bek Polska smuta cz. IV – ostatnia. Jan Bek a303 Polska, Wyróżnione 2

Część pierwsza – link, część druga – link, i część trzecia – link.

U podnóża „ amerykańskiego sukcesu” gospodarczego paradoksalnie leży… handel okrężny: armia komiwojażerów -handełesów wytrwale objeżdżała w koło ogromny obszar USA, oferując farmerom różnoraki towar. Najczęściej wybrakowany i lichej wartości. Ten sposób handlu wymyślili Żydzi (a kontynuowali Chazarzy/Red. W-P), trudniący się nim od czasów legendarnych imperiów babilońskich, asyryjskich, perskich. „Handełes” to jeden z synonimów w jęz. polskim oznaczający Chazara (geszefciarza, spekulanta, kupczyka, tandeciarza), trudniącego się najczęściej nieuczciwym handlem.

W przeszłości Chazarzy zawsze posuwali za zwycięskimi wojskami „ciemiężycieli”, gwarantującymi im jednakże wysokie zarobki. Także w czasach kolejnego „ciemiężcy”, Rzymu, za zwycięskimi legionami rzymskimi zawsze posuwali się Żydzi.

To właśnie wtedy bez wahania porzucili jedną ze swoich siedzib na Bliskim Wschodzie, Palestynę – krainę bożka Jahwe zamieszkiwało wtedy raptem … 500 żydowskich rodzin …

Znacząco mniej…niż w mateczniku „brodatego „proroka”, Mohammada – w głębokiej Arabii saudyjskiej.

Gdy Chazarzy obdarzyli głęboką czcią Anglosasów – dotarli do Ameryki, rozpoczęli z miejsca tradycyjny handel obwoźny. Szło im lepiej niż w gęsto zaludnionej i katolickiej Europie, w której osiadła na ziemi i skupiona wokół kościołów od pradawnych czasów ludność , nachodzona przez bezczelnych, nachalnych, obcych włóczykijów, usiłujących sprzedać jej wybrakowany, lichy towar, szczuła ich nawet psami. Dzwony kościelne biły na trwogę, a przezwisko „przechera” było jedną z najgorszych obelg, miotanych na człowieka.

Wytrawny komiwojażer z USA, Trump, jest kolejnym prezydentem –komiwojażerem sprzedającym tandetę: ostatnio sprzedał Polsce kompletnie przestarzały system „Patriot”, reklamując go nachalnie jak przystało na chazarskiego wydrwigrosza jako: jeden z „najnowocześniejszych na świecie”. Co, oczywiście było wierutną bzdurą

Jakiekolwiek dalsze zakupy systemu „Patriot” od Amerykanów przez izraelską armię stanęły, wydaje się, pod dużym znakiem zapytania.

Według nieoficjalnych źródeł Izrael planuje w niedalekiej przyszłości albo ograniczyć do minimum posiadanie rakiet „Patriot” , albo chce całkowicie zrezygnować z zakupu nowych rakiet i baterii.

Na razie „IDF” („Israel Defence Army”- „najlepsza armia na świecie”) i zaczęłą stopniowo wycofywać system „Patriot” z uzbrojenia swojej armii.

Rosnący skład militarnego szajsu w składach amerykańskich wzbudził poważne obawy „handlarzy zardzewiałym żelastwem” ( tak nazwał broń największy handlarz bonią przedwojennej Europy, Chazar z Konstantynopola – Bazyli Zacharow ) i postanowili wysłać Trumpa do Europy, do Polski z ofertą „współpracy w NATO”- metoda prymitywna ale zawsze na Polaków działająca..

Jako przynęty dla Polski wytypowanej na „najpoważniejszego sojusznika USA” (jak to trąbił „wszem i wobec” p.Błaszczak, p. Duda. p.Kaczyński, a za nimi reszta poselskiej i senatorskiej trzody ) szybko ogłoszono, że jest to „system sprzedawany tylko najwierniejszym sojusznikom USA” i, że niniejszym właśnie „Polska na takiegoż awansowała”. Te pocieszne indywidua jakoś nie nagłaśniały Polakom faktu obrzydliwej…sprzedaży Sowietom polskiego alianta USA- znając ich dobrze wiedziały, że są oni niesłychanie czuli na pochwalne piękne słówka.

Tak więc Polska „awansowała”: stojąc na skraju przepaści, uczyniła zdecydowany krok naprzód. Bezkrytyczna decyzja zakupienia złomu i tak nie zmieniła prawdziwych relacji pomiędzy Polską a USA: Polacy, ten „najwierniejszy aliant USA” , pomimo wywalenia astronomicznej, wielomiliardowej kwoty (prawdziwa wartość kontraktu jest przed Polakami ukrywana) na amerykański, rakietowy złom, pomimo, że pozwalają się zabijać w wojenkach „Wielkiego Izraela”, dalej nie są godni tego, by po ludzku przekraczać granice amerykańskiego imperium…

Muszą mieć wizy wjazdowe, odpowiednią ilość dolarów, merdać ogonem i przymilnie się uśmiechać do wulgarnych, czarnych celników i „oficerów” imigracyjnych…

Jakaś fantasmagoria: nikt ze „starej unii” nie potrzebuje wizy wjazdowej, a z „nowej”- tak.

Właśnie prezes Kaczyński, tak pomstujący na „unię” , że ta „chce Europy dwóch prędkości” w przypadku najlepszego „alianta” Polski, USA, która właśnie tę „prędkość” stosuje w praktyce, zapada w głuche milczenie…Podzielane zresztą przez całą „Cloacę Maxima”….

CLOACA MAXIMA czyli ANUS MUNDI. Janusz Kowalczyk

Wypada jednak spytać: dlaczego Izrael nie chce „najlepszego systemu” i dlaczego nagle „najnowsza, najlepsza technika” stała się dostępna dla byłych demoludów?

Prawda jest przeraźliwie prosta : na „Patrioty” wydano ogromne pieniądze – dla nas są to kwoty astronomiczne. System ten okazał się dziś być przestarzałym – co zresztą wszystkim wykazało sławetne uderzenie Trumpa „ nowymi, błyszczącymi Tomahawkami” w bazy syryjskie. Rosyjska obrona antyrakietowa zestrzeliła blisko 60% „Tomahawków” co przy olbrzymim koszcie rakietowych robotów i ich nieskuteczności, pochłonęło nową gigantyczną sumę dolarów. Jeszcze parę takich strzelań i w kompletnie załamanej gospodarczo USA, doszłoby do rewolucji.

Ale „handlarze starzyzną”, jak też najwyżsi politycy, wiedzieli o czymś więcej: wiedzieli, że lada moment system „Patriot” okaże się być po prostu bezwartościową kupą złomu.

Powodem były doniesienia CIA o nowych broniach Rosji, a zwłaszcza badaniach nad opracowaniem „rakiet hipersonicznych”.

Doniesienia wywiadowcze były nadzwyczaj alarmujące: rakiety osiągnęły by prędkość zbliżoną do „Mach 8.”, a broń miała by wejść na uzbrojenie armii rosyjskiej w 2017 r.

Próby hipersonicznej rakiety przeciwokrętowej „3M22 Cirkon” , rozwijanej w Rosji od 2011 r (pociski zbudowały zakłady „NPO Maszinostrojenia”, a przetestowała już w 2015 r. rosyjska marynarka wojenna) wykazały, że przed tą rakietą nie ma obrony : „najlepszy na świeicie” system „Patriot” był o wiele za wolny.

Ba, był tak wolny jak żółw błotny naprzeciw geparda.: już po 10 min, rakieta hipersoniczna uderza w dowolny cel na kuli ziemskiej. Tuż przed odpaleniem (wczesną wiosną br,) „nowiutkich, błyszczących Tomahawków” : nowy, rosyjski pocisk osiągnął podczas testu na Morzu Białym prędkość „Mach 8” , tj.. 9878 km/h.

Bagatela…

Ale było nawet gorzej niż myśleli Amerykanie : może on być odpalany z wyrzutni „3S14 Agat” , a więc tej samej, z której korzystają pociski manewrujące” Kalibr” i przeciwskrętowe, „ P-800 Oniks” . A te wejdą już w 2018 roku na uzbrojenie atomowych krążowników rakietowych „Kirow” i „Admirał Nachimow(w 2019 r.); „Piotr Wielki” ma je otrzymać w 2022 r..

Pocisk „3M22 Cirkon” leci ze średnią Mach 5-6 i ma zasięg 1000 km. Rosja już ma lepszą wersję bo …eksportuje hipersoniczną technikę ”Cirkona” , któremu skrócono zasięg do 300-400 km , by zakupić go mogły kraje , chcące pozostać w zgodzie z „ Reżimem Kontroli Technologii Rakietowych” ( „Missile Technology Control Regime” – „MTCR” ).

Błaszczaki et consortes , nie mówiąc nic o tym wszystkim Narodowi , ukryły przed Nim gołą prawdę, że trzecioklaśny aktorzyna z objazdowego teatru USA,Trump, odgrywając przed Polakami rolę „uczciwego, prostolinijnego alianta i silnego przywódcy” , pragnącego dla Polski „najlepszego uzbrojenia” , ordynarnie (choć przecie tradycyjnie) go oszukał – sprzedał swojemualiantowi”…przestarzały bubel. Akurat dobry dla Polski, Rumunii i innych byłych „demoludów”…

„Błaszczaki” ukryły, że USA ograbiły kasę polskiego państwa z co najmniej 20 mld. dolarów za kompletny szajs, nie mogący obronić nawet Warszawy…

Od typowego, chazarskiego przekrętu minęło zaledwie kilka miesięcy i oto ten pro- chazarski Trump, podpisując całkiem niedawno „Ustawę 447”, znów wypiął tyłek na „silnego, odpowiedzialnego alianta” i przywołał go brutalnie do porządku : „Polska ma nieuregulowany dług wobec Chazarii ”- wygrażają nobliwi, amerykańscy senatorzy.

A jeśli Polska chce (a „Błaszczaki” aż piszczą, że „tak”, że „bardzo chcą”! ) dalej być „odpowiedzialnym aliantem”, to jakie inne wyjście ma Polska niż zgodzenie się na bezczelne żądania Chazarii?

Ale wróćmy do sprawdzonego faktu i zadajmy proste pytanie, na które żaden Błaszczak nie da uczciwej odpowiedzi : Dlaczego IDF rezygnuje zakupu z „Patriotów” ?

Odpowiadamy : są dwie główne przyczyny.

Pierwsza to gigantyczny stosunek „cost-to-kill ratio” czyli stosunek kosztów do rezultatów!

„Terrorystyczny”, pro- irański „Hezbollah” (rozumiemy teraz lepiej tę , wydawałoby się irracjonalną, nienawiść Izraela do Iranu) , idąc z duchem czasu i bacznie studiując współczesną technikę odkrył, że koszt zniwelowania, kosztującej miliardy dolarów obrony w systemie „Patriot”, da się sprowadzić do …paru tysięcy dolarów, używając do „naruszenia przestrzeni powietrznej” cudownej chazarskiej krainy …dronów z podwieszonymi , małymi ładunkami wybuchowymi. Zakupić drony można nawet w sklepie z zabawkami, a więc…

Ile wytrzyma ekonomia państwa (nawet jeśli Izrael otrzymał „Patrioty” „za frajer”) „Wielki Izrael” gdy do strącenia drona za (powiedzmy, 1000 dolców) trzeba użyć rakiety za 2 miliony dolarów?

A teraz wyobraźmy sobie grupki „Specnazu” w „wojnie hybrydowej”, w Polsce , „załatwiających” 208 dronami, dźwigających np. 208 pocisków moździerzowych, obronę Stolicy…

Druga przyczyna jest także starannie ukrywana przez polskich speców od obrony : rakietami „Patriot” w żaden sposób nie da się zestrzelić rakiet hipersonicznych. Po prostu są one za szybkie. Najnowsza wersja „Kindżała”

Nosiciel „Kondżała”, MIG 31

(http://www.defence24.pl/rakieta-hipersoniczna-kindzal-rosyjska-mistyfikacja-komentarz) podobno leci z prędkością aż ”10 Mach” !

Teraz uwaga: rakiety hipersoniczne będą wchodzić na uzbrojenie amii rosyjskiej sukcesywnie.

Wprowadzanie rakiet ma się zacząć jeszcze w tym roku. Jeśli potrwa trzy lata, to w 2021 r. system „Patriot” będzie można sprzedać (jeśli Hameryka pozwoli, oczywiście) jako doskonały do rozpędzania demonstracji w jakimś Bamako na Czarnym Lądzie…

Chociaż „Defence 24” wątpi w istnienie „Kindżała”, ja – jako „poputczik Putina”, wolę „dmuchać na zimne”. Dlaczego? Ano dlatego, że kiedy się rozeszły pogłoski o „ruskiej” próbie skonstruowania torpedy o napędzie rakietowym, płynącej w próżniowej bańce z prędkością aż 200 mil/h (czy możecie sobie to wyobrazić?), to amerykańskie fachury od torped orzekły, że „osiągnięcie takiej prędkości jest niemożliwe” i całą rzecz odłożyli na półkę..

A kiedy stwierdzili, że jednak „ruskim” się udało, to sami rzucili się do nowych prób.

Ale powstałego opóźnienia („ruskie” pokazały torpedy na…międzynarodowych targach uzbrojenia) nie dali rady odrobić po dzień dzisiejszy…Najprawdopodobniej, ….kupili ruską torpedę…Może nawet ją ulepszyli…Ale do tego się nigdy nie przyznają,

Zreasumujmy : zamiast wywalać bajońskie sumy na szmelc lepiej byłoby kupić tańsze rakiety rosyjskie i je po cichutku wyrychtować na Berlin …Tak na wszelki wypadek gdyby się znów zdecydowali popróbować tradycyjnego „Drang nach Osten”…

A jednak paradoksalnie stało się coś nieoczekiwanie dla nas dobrego . a mianowicie to, że wreszcie ponad wszelką wątpliwość wyszedł na światło dzienne fakt (który starano się za wszelką cenę ukryć), że o polityce zagranicznej USA nie decydują Amerykanie ale Chazarzy, że wszelkie gadki o „najlepszym aliancie” –tak miłe polskiemu sercu – są warte tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Czy teraz wreszcie pojęliśmy właściwy cel ściągnięcia do Polski przez premiera Morawieckiego chazarskiego „inwestora”, Morgana?

„Zrównoważony rozwój” to sztandarowy program „prawicy” w Polsce. Tej „zjednoczonej”, bo innej nie ma. Tzn. jest ale poza nawiasem społeczeństwa i „zjednoczoną prawicy”, która jest normalna i właściwa . Akceptowana przez „kulturalne kręgi” Europy, USA i Chazarów.

A więc ta „inna opozycja prawicowa”, to , nie owijając w bawełnę, „faszyści”. Tych „zjednoczona prawica” zwalcza. Zwalcza, bo tak nakazał kahał.. Na razie , stosując tylko ostracyzm – na „konkrety” w stylu NKWD przyjdzie czas później.

Przepiękną wykładnie „faszyzmu” dał nam ongiś „francuski” filozof , Levy-Strauss.. – stare, znakomite, rodowe nazwisko…

Otóż Levy –Strauss wyznał w wywiadzie dziennikarzom, że faszystą jest np. ten, który krytykuje Izrael”… Dokładnie tak samo definiowała „wrogów klasowych” „PZPR” : „wrogiem socjalizmu , faszystą, jest ten, kto krytykuje Partię Robotniczą”.

Prosty, logiczny wniosek otrzyma się zawsze jeśli się stosuje w rozumowaniu dialektykę marksistowską. A PiS taką właśnie stosuje…

Dyskusja premiera Morawieckiego i jego pomagierów o systemie emerytalnym jest tak samo „głęboka”, jak „głęboka” jest definicja „obozu zjednoczonej prawicy” o „faszyzmie”.

Wydawało by się , że ”problematyka zasiłków starczych, emerytur” i „wieku emerytalnego” w „Cywilizacji Łacińskiej” została już dawno zdefiniowana, że właściwie nie ma o czym dyskutować. Ale nic bardziej mylnego: obecny system emerytalny stworzył…Bismarck, a 65-cio letni „wiek emerytalny” – tę „wielką zdobycz ludu pracującego” wprowadzono w Niemczech , w 1914 r. Jeszcze przed I wojną europejską !

Bardzo to symptomatyczne, że właśnie „Cywilizacja Bizantyńska” zajęła się przymuszaniem ludzi do…pójścia na emeryturę.

Do Bismarcka ludzie pracowali ile mogli -bardzo często aż do śmierci. Ci co mogli i mieli odłożony kapitał, przerywali pracę w zaawansowanym wieku i żyli z oszczędności. Inni, czując się fizycznie silnymi chcieli pracować „dopóki się da”. Jeszcze inni, ubodzy, korzystali z opieki charytatywnej lub utrzymywały ich własne dzieci.

Ogólnym trendem była praca (dokąd się da) i oszczędzanie.

Nasz wielki historiozof, Feliks Koneczny, w swej pracy „ Państwo i prawo” zauważa, że , obowiązującym kanonem było „….Czczenie ojca i matki swojej, a więc dbanie o nich, gdy staną się starcami i niezdatnymi do zarabiania na życie.” …

„Przeto – pisze filozof – musimy dążyć do renty starczej, lecz niechaj tę pracę załatwia społeczeństwo samo, a nie państwo; żeby każdy należał do swojej ubezpieczalni, do jakiej mu się podoba.”

No tak: jest to tak oczywiste, że jakiekolwiek inne działanie, np. państwa , polegające najpierw na bezprawnym zabieraniu części zarobków i późniejszym dystrybuowaniu tychże z powrotem do wybranych grup społeczności za pośrednictwem państwowych instytucji, , jest ordynarnym złodziejstwem. Dlaczego?

Dlatego, że państwo, dzieląc ludzi na tych, którzy jego zdaniem (przepisów) „mają prawo do wcześniejszej emerytury”( jak np. „służby mundurowe” ), do normalnej emerytury („bo osiągnęli wiek emerytalny”),całkowicie kontroluje przepływ pieniędzy i w każdej chwili może ten przepływ zatrzymać. Kontrolując przepływ pieniędzy, kontroluje obywateli – de facto jest ono jedynym właścicielem funduszu emerytalnego.

Zarządzając zaś bezprawnie zagarniętymi ludziom pieniędzmi …uzależnia bez reszty od siebie tysiące nowych pracowników , których …pokrywają obywatele. Czyli znowu rabuje i wydatnie przyczynia się do wzrostu biurokracji.

Jest jeszcze jedno i chyba najważniejsze : zabranymi ludziom „pieniędzmi emerytalnymi” zarządzają „fundusze inwestycyjne”.

Niby „lokują one pieniądze w całkowicie pewnych akcjach rynków inwestycyjnych” – tak się to nam wyjaśnia.

Czy wierzycie byłemu stażyście z Bundesbanku? Czy powierzylibyście Wasze oszczędności temu człowiekowi?

Ale prawda jest zupełnie inna: „fundusze emerytalne” pozostają pod ścisłym zarządem Chazarów, którzy w ten sposób zapewnili sobie stały dopływ spekulacyjnego kapitału : lokując „ofensywnie” (inaczej nazywane „oszczędzaniem ofensywnym”) nasze pieniądze np. na „rynkach Dalekiej Azji”, wykazują początkowo duże zyski ale później najczęściej je tracą z uwagi na „kryzys światowy” lub „przegrzanie się tych rynków”. Przy okazji „tracą” także…część włożonego kapitału emerytalnego „inwestora”. Jest to typowa, chazarska spekulacja.

Jeśli ktoś ma jeszcze złudzenia, że wzorem swoich babć i dziadków będzie przez 20-30 lat otrzymywał świadczenie w wysokości nieznacznie niższej od przeciętnej pensji, to grubo się myli.

Obecny model emerytalny jest strukturalnie niewypłacalny i nie udźwignie tak hojnego finansowania starości obecnych 30- i 40-latków, o młodszych już nawet nie wspominając.

Przyszłe emerytury będą znacząco niższe od obecnych. Ale równie dobrze może ich w ogóle nie być. I najpewniej nie będzie.

Nie może ich być, skoro cechą państwa „demokracji socjalistycznej” ( cała „unia” to twór ufundowany na marksizmie) jest ciągłe rozdawnictwo publicznych pieniędzy : tak przyzwyczajono Europejczyków do.różnych „dodatków”, że mieszkańców „unii” (nawet „prawicę” i „konserwatystów”) oblatuje paraliżujący strach przed samodzielnym podjęciem decyzji. Stąd np. emerytalny model amerykański.

Pomimo rzeczywistych „osiągnięć” w uszczelnianiu podatkowym (pytanie po co to uszczelnianie?) ciągłe wydawanie przez „PiS” grosza na projekty publiczne, a de facto przyzwyczajanie Polaków do życia ma koszt Państwa musi w końcowym efekcie doprowadzić do zawalenia się sytemu finansowego.

Konieczna jest zmiana podejścia do pracy i czasu wolnego pracujący 70-latek nie powinien wzbudzać niczyjego zdziwienia tak, jak dziś nikogo nie dziwi aktywny zawodowo 50-latków.

Śmieszne : jeśli dziś chcielibyśmy się trzymać standardów wyznaczonych przez Bismarcka, to wiek emerytalny powinien zostać podniesiony…do 80 lat.

Kto zakaże zawodowym przestępcom – posłom z tzw. „parlamentu europejskiego” wprowadzenia takiej ustawy w życie? A jeśli chazarscy banksterzy rozkażą, to słudzy muszą rozkaz wypełnić. A wtedy…?

Dziś ludzie w Europie nie specjalnie się garną do pracy : rozpoczynają ją coraz później – w Polsce przeciętnie w wieku 22 lat – i ze względu na hojne przywileje socjalne (vide „służby mundurowe”) często wychodzą z rynku pracy jeszcze przed 60-tką.

Na razie M. Morawiecki zaczął już jak średniowieczny Robin Hood rabować najbogatszych ludzi w Polsce, nakładając „1% dobrowolnego świadczenia na „niepełnosprawnych”” . I co ciekawe: wszystkie rządowe tłumoki unisono poparły tę „cenną inicjatywę”.

Skutkiem są coraz wyższe wydatki na cele socjalne , które w niektórych krajach zachodniej Europy przekraczają 30% PKB. Tyle dochodu państwo musi odebrać ludziom pracującym, podnosząc im tzw. składki do horrendalnych poziomów 40-60% pensji brutto.

Czy to normalne , że później przez ponad 20 lat ludzie spędzają bezczynnie czas na emeryturze?

Ten model tak popularny kiedyś w Europie jest już w zasadzie martwy. Przy malejącej liczbie osób w wieku produkcyjnym (tubylcy nie garną się do byle jakiej pracy jeśli mogą się posłużyć nachodźcami) średni czas aktywności zawodowej jak dawniej wynosi ok. 35 lat, ale… stanowi to już tylko 44% długości życia ludzkiego.

„ Emerytura zwana także „rentą starczą” jest świadczeniem pieniężnym,mającym służyć jako zabezpieczenie bytu na starość dla osób, które ze względu na wiek nie posiadają już zdolności do pracy zarobkowej”. Tak mówi definicja.

Zatem emerytura jest zasiłkiem, przysługującym tylko osobom, które ze względu na podeszły wiek nie są w stanie utrzymać się z pracy.

Naprawdę , czy nikogo nie dziwi podejrzana „hojność” banksterów , wypłacających finansowe zasiłki „służbom mundurowym”.- wszystkim tym zdrowym jak konie 50-ciolatkom? Czy to są ludzie „niezdolni do pracy” ?

Państwowy „system emerytalny” jest szkodliwy, ponieważ oducza ludzi odpowiedzialności za własne życie i prowadzi do zapaści demograficznej. Niech każdy sam zabezpiecza się finansowo na starość.

Tymi, którzy z różnych powodów tego nie zrobili, powinna zająć się rodzina, przyjaciele, parafia, organizacje charytatywne czy w ostatecznym przypadku gminna pomoc społeczna.

Ale w żadnym wypadku nie powinno być to państwo pod postacią rządu centralnego czy ZUS-u.

Skoro emerytura jest zasiłkiem przyznawanym z tytułu niezdolności do pracy z powodu wieku, zasiłek ten powinien być taki sam dla wszystkich. Przecież dostęp do sądów, policji czy szpitali nie zależy od sumy zapłaconych podatków. Dlaczego emerytura miałaby się rządzić innymi prawami? Nawet wysokość rent inwalidzkich wypłacanych przez ZUS nie jest uzależniona od jakiegoś fikcyjnego „zgromadzonego kapitału” czy innych tego typu bzdur.

Jednolita renta starcza w wysokości minimum socjalnego to górna granica tego, na co obywatel może liczyć od państwa.

Wszystko to, co dziś państwo rozdaje lub dodaje zostanie w niedalekiej przyszłości odebrane z nawiązka w postaci zwiększonych podatków. To żaden cud te pakiety dodatków- Europa przećwiczyła je wszystkie i wszystkie zostały już odebrane lub rządzący socjaliści, są w trakcie ich odbierania.

Od Atlantyku po Bug.

Np. „Mieszkanie +” rozpoczął budować w Hiszpanii jeszcze wielki gen. Franco. Budował także Antonio Salazar w Portugalii. I gdyby na tym poprzestano to pewnie budownictwo w tych państwach doskonale by się rozwijało.

Ale gdy masoneria zaczęła wprowadzać w życie kolejne socjalne „pakiety+” to na wskutek wprost proporcjonalnego wzrostu korupcji kolejno rządzących „elit” , wszystko się hukiem załamało. Dziś nie pozostało z tego nic , a „obóz zjednoczonej prawicy” Rajoya w Hiszpanii stoi przed widmem …nowej wojny domowej…

Chyba najdoskonalszym państwem „pakietów +” była Szwecja , w której socjalizacja życia osiągnęła niespotykane gdzie indziej, rozmiary. Trzeba było mordu na premierze rządu szwedzkiego, Olofie Palme, by powstrzymać i przesunąć w czasie rozpad państwa…

Emerytury „rypły” się także w jedynej na świecie twierdzy „konserwatyzmu” – USA. Jak przystało na twierdzę wiek emerytalny (jednakowy dla kobiet i mężczyzn) wynosił 66 lat dla mężczyzn i kobiet. Ale tylko dla osób urodzonych w latach 1938 -1955.

Po 1955 r. władze USA przyjęły postulaty…banksterów i podniosły wiek emerytalny do 67 lat…

Właściwie to także i one posługiwały się odmianę bismarckowskiej „emerytury”; w tym sensie, że znacząco więcej niż w Europie potencjalnych oszczędności emerytów, wrzucono na giełdy – do światowego kasyna., do stołów z ruleta…

Czyli, zadawalając Chazarów, USA poszły z „duchem czasu”.

Znana już nam z komunistycznych rankingów i machlojek, agencja „Moody,s”, obniżyła …. rating Chicago i ostrzegła przed kolejnym cięciem, jeśli władze miasta nie zreformują systemu emerytalnego.

Ponieważ w USA nie mają OFE, ani rząd, ani władze Chicago nie mogą im zabrać pieniędzy. Reforma musi więc polegać na redukcji świadczeń i podwyższeniu składek lub podatków.

Wszystko to razem wzięte brzmi dla nas znajomo ale dla Amerykanów prawda o kiepskiej kondycji funduszy emerytalnych stanowiła kubel zimnej wody. Tą prawdą jest po prostu… brak pieniędzy, a każdy system emerytalny do skutecznego działania ich potrzebuje. W Europie bierze sie je z OFE ale w USA, OFE nie ma. Jedyną drogą jest redukcji świadczeń i podwyższeniu składek lub podatków.

Choć Amerykanie mają większą niż inne nacje świadomość, że wysokość ich emerytury w głównej mierze zależy od wielkości zgromadzonego przez nich kapitału, to jednak często bywa tak, że na tej świadomości się kończy. niż pieniądze.

Rola Chazarii w systemach emerytalnych jest oczywiście całkowicie przemilczana (gdyż wyszłaby na jaw jej ohydna spekulacja) chociaż jest ona przemożna. Światowe masmedia są natomiast zalane programami publicystycznymi o „lekkoduchach i utracjuszch zafascynowanych konsumpcją”, której „sobkowstwo sięga zenitu”.

To ulubiony temat „śledczych dziennikarzy”, upodabniających się coraz bardziej do stalinowskich śledczych, z którymi „rozmowa” polegała wyłącznie na słuchiwaniu ich wrzasków i …dawaniu się bić…

I tak dzisiejsze pokolenie dotknięte zostało takimi „ plagami” jak konieczność „spłaty zaciągniętych kredytów studenckich , koniecznością zapewnienia wykształcenia swoim dzieciom, krachem na rynku nieruchomości i wynikającymi z niego kłopotami ze spłatą hipotek, krachem na giełdzie, zmniejszającym wartość ich portfeli, bezrobociem i wydłużającym się czasem życia”.

Jak by tego było za mało „wielu z nich ma niewystarczające oszczędności, nie ma z czego odkładać na starość, która będzie im coraz bardziej się dłużyć, a więc wymagać będzie posiadania większych zasobów zgromadzonych na ten cel pieniędzy.”

Takie oto bolączki życia obecnego pokolenia wymieniają „dziennikarze śledczy” i zazwyczaj kończą wezwaniem, że ”trzeba oszczędzać i kierować się prostą, choć niepopularną zasadę, by wydawać mniej niż się zarabia.” Ale to dla nas absolutnie nic nowego gdyż słyszymy to prawie codziennie codziennie z ust rodziców, występujących w telewizji ekonomicznych speców, czytamy w prasie, że nie musimy wymieniać naszego starego ale bardzo sprawnego samochodu na najnowszy model czy telefonu na najnowszy model „smarfona” z fontanna…

To jest nudne gdyż człowiek nie specjalnie lubi stałe pouczanie go, że „musi liczyć tylko na siebie” : pouczenia toleruje je w dzieciństwie bo musi ale później….

Później, gdy już nie musi słychać „głupawych wapniaków” i pseudo-speców jest już na tyle mądry,( bez rozróżniania płci) iż doskonale wie , że gdyby nie wymieniał naszego sprawnego komputera na ten „z najwyższej półki” czy nie kupił nowego samochodu to każdy by wiedział , ze „mu się nie powiodło w nowej rzeczywistości”, ze nie ma szans na „małżeńskim rynku”. Wie, że rację maja banki i ich „doradcy finansowi”.

Wie, że „ nie musi oszczędzać i czekać” tylko już „nazajutrz może spełnić swoje marzenia”. Musi tylko pójść do banku i zaciągnąć pożyczkę. Ale nawet wziąć „chwilówkę” w para banku. Co z tego, ze musi ja spłacić za miesiąc? Za miesiąc może już nie żyć, a dziewczynę „zgarnie” inny. Jeszcze dziś może zagrać w kasynie…

A w ogóle, to jest sprytny : za miesiąc weźmie nowa, większą „chwilówkę” w innym parabanku, spłaci starą i zostanie mu jeszcze parę groszy… Grunt, to żyć dzisiaj, teraz, a nie jutro czy za rok.

To banki i podobne i „instytucje finansowe”,żerując na ludzkich instynktach i słabościach , są odpowiedzialne za coraz większą ilość ludzi po uszy, tkwiących w długach i z reguły, nie mających szans na wydobycie się z ekonomicznej przepaści. Jedyna ich „szansą” jest spłata pożyczki i …konieczność …natychmiastowe zaciągnięcie nowej. Co ciekawe: banki nadzwyczaj chętnie udzielają „staremu” klientowi nowej pożyczki.

Jest to forma nowoczesnego niewolnictwa – gorsza od antycznego . gdyż w tym współczesnym, będąc pro forma „wolnym” , dźwiga się niewidzialne kajdany , których nie sposób zrzucić za życia. Doszło już nawet do tego, ze prostytutki biorą od klientów …karty kredytowe, woląc ich od tych, płacących gotówką…

Pewnego razu mój bogaty znajomy postanowił zrobić „kawał ”: w salonie samochodowym i na pytanie sprzedawcy, „w jakim banku wystąpi o kredyt” , poklepał się po kieszeni i pogodnie oświadczył, że „ma forsę ze sobą i zapłaci gotówką” ; chodziło o jakąś „ bagatelną” sumę 400 tys. zł.

Sprzedawcy zrobiło się niedobrze: przeprosił go, „że musi do toalety” i …natychmiast zadzwonił po policję. Chyba była gdzieś niedaleko , bo już po 3 min. policjanci byli w salonie „Audi”.

Wskazanego palcem przez sprzedawcę „przestępcę” wprawnie , acz brutalnie, skuli kajdankami, wepchnęli do radiowozu i zabrali na komisariat. Tam , po sprawdzeniu, że miał prawo do pieniędzy ( miał nawet kwit z banku ),nie szczę- dząc pogróżek,” żeby nie był takim cwaniaczkiem -żartownisiem” wypuszczono go po trzech godzinach, I słusznie, policja miała rację: „jakim prawem porządny obywatel ma przy sobie gotówkę? ”

Z powodu wysokiego deficytu budżetowego i rosnącego długu publicznego USA przyszłość federalnego funduszu emerytalnego („Social Security”) jest niepewna.

Ponieważ amerykańskie społeczeństwo się starzeje – coraz mniej osób w wieku produkcyjnym musi utrzymywać osoby starsze – przewiduje się, że za kilkadziesiąt lat świadczenia z S.S. będą zmniejszone, chyba że podwyższy się wiek emerytalny. Emerytury z S.S. nie są zresztą wysokie – np. osoba o dochodach ok. 50 tys. dolarów brutto rocznie może liczyć na ok. 1000 dolarów miesięcznie.

Państwo zachęca w związku z tym do otwierania indywidualnych rachunków emerytalnych i korzystania z planów zakładowych – stąd bodźce podatkowe. Niestabilność rynku finansowego w ostatnich latach, zwłaszcza po kryzysie 2008 r., wstrzymuje jednak wielu od prób pomnażania zgromadzonych tam oszczędności przez inwestowanie ich na giełdzie.

Jan Bek


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Polski aspekt upadku Zachodu

ab5

Strona główna &gt Polska &gt Polski aspekt upadku Zachodu Polski aspekt upadku Zachodu AdRo203 Polska 4

Mało kto dziś już powątpiewa, że szybkimi krokami nadchodzi koniec jednobiegunowego globalnego porządku (NWO). Otwartym pozostaje pytanie jak traumatyczne będą jego efekty. Warto też zastanowić się w jakiej sytuacji znajdzie się III RP w momencie rozpadu struktur imperialnych, których stanowi część.

W aspekcie politycznym:

-jest rządzona przez największego wroga Polski, jakim mieni się być światowe żydostwo;

-pozostaje w „sojuszu” z drugim wrogiem żydo-banderowską Ukrainą;

-jest śmiertelnie zantagonizowana z mocarstwem wyłaniającym się z wielobiegunowego porządku światowego, jakim jest Rosja;

W aspekcie gospodarczym:

-jest pozbawiona znaczącego sektora realnej gospodarki;

-jest dokumentnie zadłużona w żydowskich bankach;

-pozostaje po ekonomiczną okupacją UE (czytaj Niemiec – drugiego największego wroga);

W aspekcie militarnym:

-jest de facto pozbawiona sił zbrojnych;

-pozostaje pod militarną okupacją rozpadającego się hegemona – USA

-znajduje się w bezpośrednim polu rażenia największego obecnie mocarstwa militarnego świata, jakim niewątpliwie jest zantagonizowana z nami Rosja;

-pozbawiona jest jakiejkolwiek kontroli własnych granic państwowych;

W aspekcie demograficznym:

-cechuje się starzejącym post- narodowym polskojęzycznym społeczeństwem;

-cechuje się największą w UE emigracją młodego pokolenia do pozostałych państw członkowskich;

-przyjmuje największą w UE imigrację Ukraińców, którzy stanowią już około 10% populacji (3 miliony według danych Mossadu);

-przyjmuje rosnącą liczbę kolorowych emigrantów, rzekomo niezbędnych do wsparcia praktycznie nieistniejącej realnej gospodarki;

W aspekcie społecznym:

-pozbawiona jest jakichkolwiek uczciwych i inteligentnych elit, będących w stanie pokierować państwem w momencie odejścia hegemona w mrok historii;

-posiada dokumentnie zdezorientowane społeczeństwo, którego większość cechuje się brakiem jakichkolwiek związków z polską cywilizacją i kulturą, poza jej najbardziej powierzchownymi atrybutami;

-największy związek wyznaniowy stanowi kościół katolicki obsadzony przez hierarchię, która w przeciągu dotychczasowego trwania III RP niezmiennie demonstrowała zupełną ambiwalencje w odniesieniu do spraw dobra narodowego a nawet ogólnospołecznego.

Tak z grubsza wyglądają zasadnicze fakty ilustrujące dzisiejszą rzeczywistość III RP. Każdy może sam ocenić szanse na Jej pomyślną przyszłość w zbliżającej się nowej rzeczywistości.

W charakterze post scriptum należy nadmienić, że na powyższe rezultaty pracowały solidarnie wszystkie bez wyjątku zdradzieckie rządy III RP.

Ignacy Nowopolski

Za: http://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/145180,polski-aspekt-upadku-zachodu

Data publikacji: 23.08.2018 14:48.


Read the full article – wolna-polska.pl