imalopolska

najnowsze wiadomości

May 2020

Polska

Rekordowy rok. Tak bezpiecznie na drogach stolicy jeszcze nie było

tmogjwf2nqmekb7um4k979kwip3xymfh.jpg


2019 był najbezpieczniejszym rokiem na warszawskich ulicach odkąd gromadzone są dane

W 2019 r. w Warszawie znacznie spadła liczba wypadków drogowych oraz zmniejszyła się liczba poszkodowanych. To najlepszy wynik odkąd Zarząd Dróg Miejskich gromadzi dane.

– W zeszłym roku zanotowaliśmy zaledwie 905 wypadków drogowych. To aż o 199 mniej niż rok wcześniej i najmniej odkąd prowadzimy statystyki – powiedział Radiu Kolor Jakub Dybalski z Zarządu Dróg Miejskich. 

 

W 2019 r. mniej było również ofiar śmiertelnych (35 – spadek o 20 procent w porównaniu z rokiem 2018) i poszkodowanych (1031 – spadek o 18 procent). To najlepsze wyniki od 2010 r.

 

Miesiąc bez ofiar śmiertelnych

 

Zdaniem Jakuba Dybalskiego, poprawa bezpieczeństwa na drogach to zasługa wprowadzonych przez służby działań.

 

– Kończymy powszechny audyt przejść dla pieszych, czyli coś, czego nie robi nikt na świecie. Hurtowo poprawiamy oświetlenie na ulicach, ale prowadzi kampanie społeczne. Efektem są coraz niższe liczby dotyczące wypadków – komentował rzecznik ZDM-u.

 

ZOBACZ: Najniebezpieczniejsze drogi w Polsce. Raport policji

 

Najmniej wypadków miało miejsce w lutym – 41 (śmierć poniosły wówczas 4 osoby). Miesiącem bez ofiar śmiertelnych był grudzień, choć doszło wówczas do 78 wypadków.

 

Najbardziej niebezpiecznym miesiącem na stołecznych drogach był w minionym roku wrzesień, gdy doszło do 109 wypadków, w których zginęło 5 osób, a 122 zostało rannych.

 

Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w roku 2019 na polskich drogach doszło do mniejszej liczby wypadków niż rok wcześniej. Zginęło jednak więcej osób.

emi/prz/ radiokolor.pl, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link

Świat

Koronawirus we Włoszech. Otwierają się siłownie i baseny

000A569VF1U8J40K-C411.jpg


Włochy wchodzą w poniedziałek, 25 maja, w kolejną fazę znoszenia restrykcji, wprowadzonych w marcu z powodu pandemii koronawirusa. Otwarte zostaną siłownie, ośrodki sportowe i baseny. Wstrzymuje się z tym do czerwca Lombardia, gdzie sytuacja, choć poprawia się, jest nadal poważna, a także region Basilicata.

Po prawie trzech miesiącach dla tysięcy Włochów kończy się gimnastyka w salonie albo na balkonie i podnoszenie sztang zrobionych ze zgrzewek wody na kiju od szczotki – zauważają media.

Miłośnicy sportu będą mogli wrócić do swoich ulubionych siłowni, sal gimnastycznych i na baseny, na co zgodził się rząd Giuseppe Contego. Ostateczne decyzje w tej fazie wychodzenia z kryzysu mogą podejmować władze regionów.

W miejscach sportu i rekreacji, ze względu na ryzyko zakażeń, zmieni się sposób treningów w przypadku dyscyplin wymagających bliskiego kontaktu z drugą osobą. Podstawową zasadą będzie wszędzie zachowanie dystansu społecznego, zarówno podczas ćwiczeń, jak i w przebieralniach.

Wymagana jest rezerwacja miejsc, by uniknąć skupisk. Wchodząc na basen bądź do siłowni, trzeba mieć maseczkę. Kolejny wymóg to dezynfekcja rąk. Możliwe, choć nieobowiązkowe, będzie mierzenie temperatury po to, by wstępu nie miały osoby mające powyżej 37,5 stopnia.

Każdy będzie musiał ponadto podpisać autocertyfikat dotyczący stanu swojego zdrowia i odpowiedzieć na pytanie, czy został zakażony koronawirusem oraz czy przechodził kwarantannę.

Ograniczenia dotyczą też basenów, dlatego niektóre z nich zostaną otwarte z opóźnieniem, gdyż potrzeba tam więcej czasu na dostosowanie do wymogów bezpieczeństwa sanitarnego. 

Na każdą osobę musi przypadać siedem metrów kwadratowych powierzchni basenu. Instruktorzy pływania muszą mieć maseczki. Ten wymóg budzi kontrowersje. Jego przeciwnicy wskazują na przykład na to, że osoby uczące się pływać mogą nie słyszeć dobrze głosu instruktora i wydawanych przez niego poleceń.

Wszystkie placówki sportowe pozostaną zamknięte w Lombardii do końca maja, o czym zdecydowały władze tego regionu, wybierając, jak wyjaśniły, zasadę ostrożności.

Drugim wyjątkiem jest region Basilicata, gdzie zamknięcie placówek sportowych przedłużono do 3 czerwca.

Z Rzymu Sylwia Wysocka


Source link

Ciekawostki

Moskwa: Zmarł “aligator Hitlera”. Miał 84 lata

000A55JHUATA04MT-C411.jpg


W moskiewskim ogrodzie zoologicznym zakończył życie aligator o imieniu Saturn, który trafił tam w 1946 roku z powojennego Berlina. O zwierzęciu krążyła legenda, że pochodził z prywatnego zoo Adolfa Hitlera. Saturn miał 84 lata.

Jak podał dziennik “Izwiestija”, Saturn urodził się około 1936 roku w USA, skąd niemal od razu trafił do berlińskiego zoo. Uciekł stamtąd podczas bombardowania w listopadzie 1943 roku. Nie wiadomo, co się z nim działo przez kolejne trzy lata. W 1946 roku znaleźli go żołnierze brytyjscy i przekazali go stronie radzieckiej. Właśnie wówczas narodziła się legenda o tym, że Saturn pochodził nie z ogrodu zoologicznego, a z prywatnej kolekcji Hitlera.

Administracja moskiewskiego zoo uważa jednak, że jest to tylko mit. W komunikacie o śmierci Saturna pracownicy zoo zaznaczyli, że “nawet jeśli teoretycznie był on czyjąś własnością”, to zwierzęta nie mogą być obciążane winą za grzechy ludzi.

Saturn żył wyjątkowo długo; aligatory amerykańskie na wolności żyją przeciętnie od 30 do 50 lat. Zmarł ze starości. Do późnego wieku zachował siłę i potrafił przegryzać konstrukcje stalowe. Rozpoznawał pracowników zoo przynoszących mu pokarm i lubił, gdy masowano go szczotką.

Jak napisali pracownicy zoo w informacji o śmierci zwierzęcia opublikowanej w Instagramie, wielu z nich pamiętało jeszcze Saturna z czasów, gdy byli dziećmi. “Mamy nadzieję, że go nie rozczarowaliśmy” – podkreślili w pożegnaniu.

Według rosyjskiej redakcji BBC News, Saturn zapewne zostanie wypchany i trafi do muzeum.


Source link

Świat

Relacje z Chinami głównym wątkiem kampanii prezydenckiej w USA

82ykcg2rp4ce3urcf89qf1q46nic7yp5.jpg


W trakcie zwiększonej gospodarczej i technologicznej rywalizacji oraz pandemii koronawirusa coraz mniej Amerykanów przychylnie postrzega Państwo Środka. Pod koniec kwietnia ośrodek Pew Research Center opublikował wyniki badań wskazujące, że aż 66 proc. obywateli USA ma niekorzystną opinię o Chinach. Jest to wzrost o blisko 20 punktów procentowych w porównaniu z 2018 rokiem.

 

Taką tendencję potwierdza też sondaż portalu Politico oraz ośrodka badań Morning Consult, którego wyniki przedstawiono w środę. Zgodnie z nimi od początku roku Amerykanów uważających Chiny za wrogie wobec USA państwo przybyło o 11 punktów procentowych, do 31 proc.

 

– Myślę, że antychińskie przesłanie może przynieść zysk nie tylko wśród elektoratu Republikanów, ale również u wahających się i niezależnych wyborców – twierdzi cytowany przez portal The Hill Lanhee Chen, ekspert Hoover Institution, think tanku Uniwersytetu Stanford.

 

Chcą zbić na Chinach “polityczny kapitał”

 

Polityczny kapitał na wypowiedziach wymierzonych we władze w Pekinie próbują zbić i Biden, i Trump. W prezydenckiej kampanii prześcigają się też w wytykaniu swojemu przeciwnikowi zbytniej uległości wobec Chin.

 

ZOBACZ: Trump nie słucha ekspertów. Przeciwko koronawirusowi przyjmuje lek… na malarię

 

Trump w wywiadzie dla Reutersa z 30 kwietnia ocenił, że Chińczycy “zrobią wszystko, co mogą”, by zapobiec jego zwycięstwu w listopadowych wyborach. Tym samym sugerował, że Pekin mógłby wmieszać się w proces wyborczy USA.

 

Spowodowało to natychmiastową reakcję rzecznika prasowego chińskiego MSZ Genga Shuanga, który zapewnił, że Pekin absolutnie nie ma takiego zamiaru. Wyraził przy tym nadzieję, że “Stany Zjednoczone nie wciągną Chin do swojej polityki wewnętrznej”.

 

“Nowy typ zimnej wojny”

 

O to będzie ciężko ze względu na rosnące znaczenie tych relacji. Profesor Hong Kong Baptist University Jean-Pierre Cabestan uznaje nawet, że stosunki między Waszyngtonem i Pekinem to “nowy typ zimnej wojny”.

 

“Po 40 latach »narzeczeństwa« między USA i Chinami dwa supermocarstwa nie są w stanie pokonać dzielących je ideologicznych różnic. Pandemia mogła być szansą na większą współpracę; zamiast tego podział stał się jeszcze bardziej widoczny” – pisze “Financial Times”.

 

ZOBACZ: Trump stawia warunek WHO. Zapowiada, że wstrzyma fundusze

 

W maju temat Chin był numerem jeden w amerykańskiej kampanii prezydenckiej jeśli chodzi o politykę zagraniczną.

 

Kampania przeciwko Bidenowi

 

Komitet akcji politycznej (PAC) Trumpa America First Action rozpoczął kampanię wymierzoną przeciwko byłemu wiceprezydentowi, przedstawiając go jako polityka uległego Pekinowi. Na stronie beijingbiden.com zamieszczane są wypowiedzi Bidena mające obrazować jego ustępstwa wobec Chin.

 

W spotach wyborczych przypominane są słowa Demokraty z lat 2008-16 o tym, że Państwo Środka “nie jest dla USA konkurencją”, “rosnące Chiny są pozytywnym sygnałem dla USA” czy te, w których chińskiego przywódcę Xi Jinpinga nazwał “dobrym przyjacielem”.

 

Filmikom towarzyszą ujęcia z przyjęć byłego wiceprezydenta z delegacjami chińskimi i wyliczeniami, ile miejsc pracy przeniesiono z USA do Chin w czasie blisko 40-letniej politycznej kariery Bidena. Spoty często kończą się stwierdzeniem “żeby zatrzymać Chiny, najpierw zatrzymajmy Bidena”.

 

Trump oskarża Pekin

 

Taką narrację prowadzi też Trump, który w swoim wpisie na Twitterze z czwartku oskarżył Pekin o kampanię dezinformacyjną, mającą na celu umożliwienie Bidenowi zwycięstwa, by “dalej mogli okradać USA, tak jak to robili, zanim pojawiłem się ja”.

 

ZOBACZ: “Chaotyczna katastrofa”. Były prezydent USA o działaniach Trumpa ws. epidemii

 

Prezydent atakuje równocześnie Komunistyczną Partię Chin, mówiąc że ponosi ona odpowiedzialność za rozprzestrzenienie się pandemii po całym świecie, sugerując nawet, że wirus mógł powstać w jednym z chińskich laboratoriów.

 

Chociaż krytyczna postawa wobec polityki Pekinu jest powszechniejsza wśród Republikanów niż wśród Demokratów (według Pew Research 72 proc. do 62 proc.), to jednak – jak wykazuje sondaż telewizji Fox News – 43 proc. Amerykanów uważa, że to Biden lepiej poradzi sobie z wyzwaniem rosnącej potęgi Chin. Na Trumpa wskazało w tym badaniu 37 proc. respondentów.

 

Biden oskarża Trumpa

 

Były wiceprezydent nie pozostaje Trumpowi dłużny w kwestii Chin. Zarzuca mu zbagatelizowanie zagrożenia, jakie niosła ze sobą epidemia w Wuhan. W jednym ze spotów wypominana mu początkowe przychylne wypowiedzi wobec Pekinu. Jeszcze w styczniu Trump za pośrednictwem Twittera gratulował Chinom dobrej pracy przy powstrzymywaniu zarazy i dziękował Xi za transparentność działań. Na początku lutego wciąż uważał, że “koronawirus w Stanach Zjednoczonych jest pod kontrolą” i ponownie chwalił Pekin za jego podejście do kryzysu.

 

Kilka tygodni później prezydent całkowicie zmienił narrację, co jest mu skrzętnie wypominane przez Demokratów, którzy zarzucają mu niezaradność i “brak przywództwa” w obliczu kryzysu.

 

Obarczają oni Trumpa winą za kryzys gospodarczy, utratę milionów miejsc pracy oraz największą na świecie, dobiegającą już 100 tys., liczbę zgonów z powodu koronawirusa. W ocenie Demokratów to w znacznej mierze pokłosie spóźnionych i niewystarczających działań prezydenta przy zarządzaniu odpowiedzią państwa na epidemię.

 

Chen twierdzi, że przy urnach w listopadzie najważniejszy dla amerykańskich wyborców będzie właśnie stan gospodarki oraz zarządzanie kryzysem zdrowotnym w kraju. – Ryzykiem kampanii koncentrujących się na atakach wobec Chin jest to, że mogą one wyglądać na próby ucieczki od tych dwóch fundamentalnych spraw – uważa.

bia/ PAP


Source link

Polska

Dzielnicowy “zwalniał ” z kwarantanny za łapówki. Zarzuty prokuratury

fw6mb5kbdk334nm28ex47ux5bdrrjaix.jpg


Policjant miał “zwalniać” z kwarantanny za łapówki.

Policjant z powiatu lwóweckiego na Dolnym Śląsku, który był odpowiedzialny za sprawdzanie, czy obywatele wypełniają warunki kwarantanny, został zatrzymany za nadużycia. Prokurator zarzucił mu przyjęcie 200 euro łapówki za wskazanie, że kontrolowany przez niego mężczyzna wykonał na terenie Niemiec test na obecność COVID-19 i uzyskał wynik negatywny. Dzięki mógł zostać zwolniony z odosobnienia.

Dzielnicowy z lwóweckiej policji został zatrzymany w środę 20 maja. Mężczyznę doprowadzono do Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu, gdzie przedstawione mu zostały zarzuty trzech przestępstw, których dopuścił się w okresie od 6 do 20 maja 2020 roku. Prokurator wystąpił także do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie na trzy miesiące. Funkcjonariusz powoływał się bowiem na wpływy w Straży Granicznej oraz Sanepidzie.

 

Dwieście euro za “zwolnienie” z kwarantanny

 

“Ustalono, przyjął on korzyść majątkową w wysokości 200 euro w zamian za pośrednictwo w zniesieniu obowiązku kwarantanny dla rodziny mieszkającej w jednej z miejscowości na terenie powiatu lwóweckiego, przed upływem 14-dniowego terminu od momentu przekroczenia granicy polsko-niemieckiej przez jednego z jej członków” – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze w swoim komunikacie.

 

ZOBACZ: Udawał policjanta i kontrolował, czy sklepy przestrzegają zasad w czasach koronawirusa

 

Marcin S. miał poświadczyć nieprawdę w notatkach urzędowych wskazując w nich między innymi, że mężczyzna z wymienionej rodziny wykonał na terenie Niemiec test na obecność wirusa COVID-19 i uzyskał wynik negatywny. Dzięki temu mógł zostać zwolniony z obowiązku odbywania kwarantanny wraz z domownikami.

 

Chciał pieniędzy za zatajenie opuszczenia domu

 

Ponadto, Marcin S. zażądał 1500 zł łapówki od innego mieszkańca powiatu lwóweckiego, który również przebywał na kwarantannie w związku z przekroczeniem granicy polsko-niemieckiej. W zamian miał odstąpić od ukarania mężczyzny za zmianę miejsca pobytu. Zaoferował też, podobnie jak w pierwszym przypadku, pomoc w zniesieniu obowiązku kwarantanny.

 

ZOBACZ: Udając policjantów wyłudzili co najmniej milion złotych

 

Samodzielne decydowanie przez dzielnicowego o zakończeniu kwarantanny osób, której zostały nią objęte w zamian za przyjmowanie korzyści majątkowych stwarzało realne niebezpieczeństwo rozprzestrzenienia się epidemii, co w dalszej kolejności mogło stanowić zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców kontrolowanego przez niego obszaru – uznała prokuratura.

 

Policjantowi grozi do 10 lat więzienia. Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu, w ramach prowadzonego śledztwa, sprawdza m.in. czy policjant nie popełnił większej liczby podobnych przestępstw.

hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link

Polska

Hiperinflacja nieunikniona – zobacz dlaczego – Wolna Polska – Wiadomości

746698f51126495bd25074ac945f4ca3


 W wyniku działań rządu i banku centralnego czeka nas nieunikniona hiperinflacja jako efekt zamrożenia gospodarki i wpompowania do gospodarki ogromnych pieniędzy z programów pomocowych. 

Autor bloga Indywidualista.pl wyjaśni przyczyny i skutki hiperinflacji na przykładzie Republiki Weimarskiej, w dużym skrócie wyglądało to tak:

1. Przed wybuchem 1 wojny światowej która rozpoczęła się w 1914 roku 1 marka Republiki Weimarskiej była warta tyle samo co 1 uncja złota, każdy banknot miał pokrycie z fizycznym złocie i był wymienialny w banku.

2. Działania wojenne doprowadziły do zadłużenia państwa oraz inflacji po zakończeniu wojny, w grudniu 1918 roku, bank centralny zrezygnował z wymiany marki na złoto, co pozwoliło na dodruk waluty, cena uncji złota wzrosła do 10 marek.

3. Traktat Wersalski z 1919 roku zobowiązał Republikę Weimarską do zapłacenia reparacji wojennych, co doprowadziło do zdewastowania gospodarki.

4. W październiku 1921 roku w wyniku obniżenia produkcji przemysłowej oraz dodruku waluty uncja złota kosztuje 100 marek

5. W październiku 1922 roku jedna uncja złota kosztował 1 tysiąc marek. Dług publiczny był tak wielki, że potrzeba było 5 generacji na jego spłatę czyli około 100 lat.

6. W roku 1923 rząd ma problem ze spłatą reparacji wojennych wobec Francji co skutkuje przejęciem przez Francję hut i kopalń. Państwo wypłacało górnikom i hutnikom wypłaty za stawianie oporu okupantom i nieprzychodzenie do pracy!

Sytuacja podobna do obecnej „pandemii” kiedy państwo zamraża gospodarkę płacąc pracownikom za siedzenie w domu.

Uncja złota kosztuje 10 tysięcy marek w styczniu 1923 a 5 miesięcy później 100 tysięcy marek, 1,5 miesiąca później 8 sierpnia 1923 roku 1 uncja kosztowała 1 milion marek, 7 września 1 uncja złota kosztuje 10 mln marek, 3 października 1 uncja kosztuje 10 mln marek, po 8 dniach 1 uncja kosztuje 1 miliard marek, ceny w sklepach rosły z godziny na godzinę.

7. 15 listopada 1 uncja złota kosztowała 600 miliardów marek. W grudniu Republika Weimarska drukuje banknot o nominale 100 bilionów marek.

8. Pod koniec 1923 roku zostały wydrukowane nowe marki, cały dług państwa, który przed hiperinflacją był wyliczany na około 100 lat zadłużenia państwa, po hiperinflacji wyrażony w nowej walucie wyniósł 0.15 marki!

Więcej na temat analogii pomiędzy polityką Republiki Weimarskiej, a obecną polityką rządów i banków centralnych dowiesz się z filmu, który każdy powinien obejrzeć i wyciągnąć wnioski aby zabezpieczyć swoją przyszłość w nadchodzących czasach.

 

 

Hiperinflacja


Source link

Świat

​Czechy: Luzowanie obostrzeń bez wpływu na występowanie koronawirusa

000A51K76YD0VGLN-C411.jpg


W danych na temat nowego koronawirusa nie odbija się proces odchodzenia od obostrzeń związanych z pandemią – powiedział w piątek (22 maja) minister zdrowia Czech Adam Vojtiech. Zapowiedział, że epidemiolodzy skupią się teraz na ogniskach lokalnych i konkretnych grupach zawodowych.

Najpoważniejszym lokalnym ogniskiem zakażeń koronawirusa jest kopania Darków koło Karwiny w pobliżu granicy z Polską. Nowy koronawirus zaczął rozprzestrzeniać się wśród górników w minionym tygodniu. W kopalni trwają testy przesiewowe. Wśród 120 zakażonych górników jest 10 Polaków. W badaniach, które mają trwać do poniedziałku, uczestniczą wojskowi lekarze i medycy.

Zainfekowani mają zaleconą dwutygodniową kwarantannę. Według premiera Andreja Babisza, który powołał się na służby epidemiologiczne, choroba nie przedostała się do Czech z zagranicy. Premier stwierdził także, że nie trzeba będzie wstrzymać wydobycia w kopalni Darków.

Vojtiech zapowiedział, że służby epidemiologiczne będą koncentrować się na konkretnych grupach zawodowych, np. pracownikach ochrony zdrowia lub osobach z sektora gastronomicznego. Od poniedziałku mają wznowić działalność restauracje i bary także w pomieszczeniach. Będą w nich obowiązywać środki bezpieczeństwa.

Od 25 maja, przy zachowaniu dystansu dwóch metrów, nie będzie obowiązku noszenia maseczek poza pomieszczeniami. Według Vojtiecha jeżeli pozytywny trend się utrzyma, to za zgodą epidemiologów do końca czerwca obowiązek noszenia maseczek może zostać zniesiony całkowicie.

Jednocześnie minister zapowiedział, że resort będzie zachęcać do szczepień przeciwko grypie. Celem jest uniknięcie ewentualnego pojawienia się drugiej fali zakażeń koronawirusem i grypy.

Według informacji ministerstwa zdrowia z godziny 17.30, w piątek przybyło w kraju 16 przypadków zakażenia nowym koronawirusem. Łącznie jest ich 8770. W związku z COVID-19 w Czechach zmarło 312 osób, w tym ostatniej doby zanotowano dwie ofiary śmiertelne. Eksperci z Instytutu Informacji i Statystyki Medycyny (UZIS) przewidują, że pod koniec maja w kraju będzie ponad 9400 przypadków koronawirusa.

Z Pragi Piotr Górecki 

Chcesz wiedzieć więcej na temat pandemii koronawirusa? Sprawdź statystyki:

Polska na tle świata

Sytuacja w poszczególnych krajach

Wskaźniki w przeliczeniu na milion mieszkańców


Source link

Kultura

Protest przed Trójką. “Murem za Niedźwiedziem”

9bd1r11rbt6oxug9x2exhaac17nk7f6a.jpg


Transparenty, piosenka “Twój ból jest lepszy niż mój” puszczana z samochodów oraz dziennikarze i słuchacze w maseczkach – tak wyglądał piątkowy protest przed siedzibą radiowej Trójki. Fani rozgłośni spotkali się o 19:07 na znak solidarności z Markiem Niedźwieckim, który w piątki o tej porze rozpoczynał kolejne notowania Listy Przebojów.

Audycja została zawieszona do odwołania. Taką informację opublikowano na stronie rozgłośni.

 

Zawieszenie z “szacunku do słuchaczy”

“Informujemy, że piątkowe audycje Listy Przebojów Trójki zostają zawieszone. Czynimy tak z szacunku dla słuchaczy i wszystkich prowadzących ten kultowy program, a przede wszystkim dla Marka Niedźwieckiego, który zdecydował się zakończyć współpracę z Programem 3 Polskiego Radia” – czytamy w oświadczeniu.

 

ZOBACZ: Prezydent zabrał głos ws. Trójki. “To żenujące, ogromny niesmak”

W piątek po godzinie 19:00 na antenie pojawiły się utwory dobrze znane trójkowym słuchaczom. Nie zabrakło m.in. “Nie pytaj o Polskę” czy “Arahji”. Nikt nie pojawił się przed mikrofonem.

1999. notowanie zakończone w piątek o 12:00 opublikowano na stronie Listy przebojów. Numerem jeden została piosenka “Twój ból jest lepszy niż mój” Kazika Staszewskiego. To od ubiegłotygodniowego posądzenia Marka Niedźwieckiego o sfałszowanie wyników głosowania (znalzała się ona na pierwszy miejscu) rozpoczęła się fala odejść dziennikarzy związanych z Trójką od lat.

Protest sympatyków rozgłośni

Przy Myśliwieckiej (siedzibie radiowej Trójki) w piątek, w godzinę rozpoczęcia Listy Przebojów, jej fani, dziennikarze oraz politycy spotkali się na proteście. Chcieli tym zamanifestować niezgodę na to, co dzieje się aktualnie w tej rozgłośni.

 

ZOBACZ: Przez aferę w Trójce Kazik dostał reklamę za… 16 mln zł

Uczestnicy trzymali transparenty z hasłami: “Wolne media”, “Murem za 3”, “Murem za Niedźwiedziem”, “Stop PiS”. Na miejscu pojawiła się również policja, która poprosiła o rozejście się, gdyż z racji zagrożenia koronawirusem w Polsce zgromadzenia pozostają nielegalne.

Pod Trójką protestował również kandydat na prezydenta Nowej Lewicy Robert Biedroń.

“Wolność kocham i rozumiem, wolności oddać nie umiem” – napisał na Twitterze.

Alternatywna LP3 Trzaskowskiego

O godzinie 20:00 na Facebooku kandydata na prezydenta Polski Rafała Trzaskowskiego została przedstawiona “alternatywna lista przebojów”. Rozmawiał on z Wojciechem Mannem, wieloletnim dziennikarzem Trójki, który przedstawił własną listę piosenek.

 

 

ac/hlk/ polsatnews.pl


Source link

Zdrowie

Alarmująco zła sytuacja gmin uzdrowiskowych. Uzdrowiska znalazły się na krawędzi katastrofy finansowej i zostały bez wsparcia

36193779_1_crop_300x168_187d5b3d_CPO.jpg


Spotkanie było poświęcone sytuacji społeczno-gospodarczej gmin uzdrowiskowych w okresie pandemii. Jak wynika z przedłożonych danych gminy uzdrowiskowe odnotowały ogromne spadki wpływów finansowych do swoich budżetów.

W przypadku gmin uzdrowiskowych, które swoją działalność opierają wyłącznie na lecznictwie i turystyce nastąpiła kumulacja niekorzystnych wydarzeń wywołanych koronawirusem. Różnice wpływów PIT, liczone w kwietniu do roku poprzedniego, wynoszą nawet od 36-52%, a CIT nawet do 90%. Samorządy uzdrowiskowe, w związku z brakiem turystów całkowicie tracą również wpływy z opłat uzdrowiskowych i miejscowych.

Tak znaczący ubytek dochodów jest wyjątkowo zaskakujący i może wróżyć katastrofę w budżetach gmin. Ogromny spadek dochodów odnotowały tez spółki komunalne, które nie otrzymują opłat za wodę, ścieki i śmieci od sanatoriów, hoteli, szpitali uzdrowiskowych, pensjonatów, restauracji. Zagrożone są wielomilionowe inwestycje współfinansowane ze środków unijnych.

Gminy uzdrowiskowe przygotowują się do nowego sezonu. Niestety, problemem jest brak jakiejkolwiek pomocy finansowej ze strony rządu. Tarcza antykryzysowa dla gmin uzdrowiskowych obejmująca możliwość przesuwania wydatków czy też zwiększonego zadłużania się jeszcze bardziej pogłębia złą sytuacje finansową tej kategorii gmin. Gminy zwracają uwagę, że nie są w stanie niczego zaplanować, ani podjąć działań promocyjnych, bo nie wiedzą kiedy otwarte zostaną granice, jak mają funkcjonować obiekty turystyczne i sanatoryjne, kiedy można uruchomić plaże, kąpieliska, baseny i inne obiekty turystyczne.

Stowarzyszenie Gmin Uzdrowiskowych RP dwukrotnie apelowało do premiera Mateusza Morawieckiego o wsparcie dla gmin uzdrowiskowych. Propozycje stowarzyszenia dotyczą refinansowania spadku wpływów dochodów z tytułu opłaty uzdrowiskowej, podwyższenia udziałów w podatkach PIT i CIT, refinansowania spadku wpływów w okresie zamknięcia uzdrowisk czy też zmniejszenia finansowego udziału gmin w inwestycjach realizowanych z programów unijnych. Kolejną z propozycji jest wprowadzenie tzw. „bonu uzdrowiskowego” w 100 % finansowanego ze środków centralnych. Gminy uzdrowiskowe chciałyby też zabezpieczenia finansowego ciągłości funkcjonowania kluczowej dla nich infrastruktury uzdrowiskowej (tężnie).

W ocenie burmistrzów, wójtów i prezydentów gmin uzdrowiskowych dotychczas przedstawiony pakiet rozwiązań dla samorządów jest niewystarczający.

http://sgurp.pl/


Source link

Kultura

“Czas Zarazy”. Copernicus Festival online

000A5199DSW8C3FW-C411.png


Jak przebiegały dotychczasowe epidemie w historii? Czym była słynna “zaraza ateńska”? Jaka była geneza grypy hiszpanki? Organizatorzy Copernicus Festival zapraszają na cykl pt. “Czas zarazy”. I jak zapowiadają, festiwal powróci w tradycyjnej formie we wrześniu.

W związku z aktualną sytuacją, Copernicus Festival, zaplanowany na maj, został podzielony na dwie części. Realizowana obecnie pod hasłem “Czas zarazy” pierwsza część odbywa się online.

Jak przebiegały dotychczasowe epidemie w historii? Czym była słynna “zaraza ateńska”? Jaka była geneza grypy hiszpanki? Czym różnią się wirusy od zwykłych organizmów żywych? Czy każde z nich są szkodliwe?  Jakie działania uchroniły nas przed tragedią, jaka była zaobserwowana  we Włoszech czy Hiszpanii?  Dlaczego jesteśmy podatni na teorie spiskowe i na alternatywne wyjaśnienia przyczyn pandemii? Czy koronawirus jest sytuacją szczególną z perspektywy ekonomii czy może wpisuje się w schemat hossy i bessy?

Na te i inne pytania odpowiedzi będą szukać uczestnicy pierwszej części festiwalu, która potrwa do 24 maja.

Cykl ten w całości poświęcony zostanie COVID-19. “W ramach tego cyklu od strony naukowej podejmiemy temat pandemii oraz zjawisk jej towarzyszących. Do tematyki czasu w szerszej perspektywie powrócimy we wrześniu, kiedy to planujemy odtworzenie online stałych festiwalowych pasm” – zapowiadają organizatorzy.

Wszystkie materiały będą dostępne TUTAJ.


Source link