imalopolska

najnowsze wiadomości

admin

admin

Polska

Dodatek dla medyków skierowanych do pracy przy Covid-19. Prezydent podpisał ustawę

p8rv4d61asy3mtspvjxy6boiunjpbh3k.jpg


Kancelaria Prezydenta podała w niedzielę na swojej stronie internetowej, że prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę z dnia 28 października r. o zmianie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19.

 

Kancelaria Prezydenta tłumaczy, że celem ustawy jest, zgodnie z uzasadnieniem do jej projektu, “konwalidacja błędu, który miał miejsce podczas rozpatrywania w Sejmie poprawek Senatu do ustawy z dnia 28 października 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19”. Dodano, że nowelizacja przywraca pierwotne brzmienie art. 20 ustawy tej ustawy, zaproponowane w projekcie i w kształcie uchwalonym przez Sejm w trzecim czytaniu.

 

Nowela ustawy covidowej

 

Nowela usuwa także możliwość wypłaty osobie zatrudnionej w podmiocie leczniczym – w okresie podlegania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19 – wynagrodzenia w pełnej wysokości. Przewidziano jedynie możliwość wypłaty zasiłku chorobowego w wysokości 100 proc. podstawy wymiaru zasiłku.

 

ZOBACZ: Dodatki dla pracowników medycznych. Sejm podjął decyzję

 

Znowelizowane przepisy wykluczają także możliwość wypłaty zasiłku w przypadku izolacji, tj. odosobnienia osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby.

 

Uchylono również przepis, który nakładał na Prezesa NFZ obowiązek dokonania zmiany planu finansowego NFZ na rok 2020 w celu podwyższenia opłaty ryczałtowej. Ustawa wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia.

 

Głosowania w Sejmie 

 

W sobotę Sejm opowiedział się za tym, by dodatki w wysokości 100 proc. wynagrodzenia przysługiwały jedynie tym pracownikom medycznym, którzy są zaangażowani w leczenie chorych na COVID-19, ale zostali do tej pracy skierowani przez wojewodę.

 

Sejm odrzucił uchwałę Senatu o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19. Senat wznosił o odrzucenie nowelizacji w całości, argumentując, że narusza m.in. zasadę równości zwartą w art. 32 konstytucji. Wcześniej o podjęcie takiej decyzji dwa razy wnosiła senacka komisja zdrowia.

 

ZOBACZ: Dodatek dla medyków. Rzecznik ministerstwa zdrowia o terminie wypłat

 

Podpisana przez prezydenta ustawa, to kolejna nowelizacja przepisów dotycząca m.in. dodatków dla medyków. Wnieśli ją posłowie PiS, by – jak tłumaczyli – naprawić, czyli “konwalidować” błąd. Ich zdaniem powstał on podczas rozpatrywania miesiąc temu senackich poprawek do poprzedniej noweli covidowej. W świetle jej zapisów, dodatek 100 proc. wynagrodzenia przysługiwałby wszystkim pracownikom ochrony zdrowia zaangażowanym w leczenie chorych na COVID-19, a nie tylko tym skierowanym do takiej pracy decyzją administracyjną.

laf/ PAP

Czytaj więcej


Source link

Świat

Wiasna: Ponad 130 zatrzymanych podczas akcji protestu na Białorusi

000ARTPDRDMXWOPH-C411.jpg


Członek opozycyjnej Rady Koordynacyjnej Dzmitry Kruk i ponad 130 innych zatrzymanych – to bilans po niedzielnych (29 listopada) akcjach protestacyjnych na Białorusi. Dane o aresztowanych podaje centrum praw człowieka Wiasna.

W kilku dzielnicach Mińska i w innych miastach Białorusi mieszkańcy zebrali się w niedzielę na protesty odbywające się pod nazwą “marsz sąsiadów”. Ludzie maszerują kolumnami i tworzą łańcuchy – podaje serwis Tut.by.

Obecnie na liście zatrzymanych udostępnionej przez Wiasnę figurują 134 nazwiska. Większość osób zatrzymano w Mińsku, ale zatrzymania przeprowadzono też m.in. w Grodnie, Witebsku i Borowlanach pod Mińskiem. Zgodnie z danymi Wiasny wśród zatrzymanych jest dwóch dziennikarzy.

Portal Tut.by informuje o użyciu przez funkcjonariuszy gazu łzawiącego wobec demonstrujących w Mińsku. Czytelnicy donoszą też o użyciu gazu przez zamaskowane osoby w Borowlanach. Tam według świadków użyto też granatu hukowego.

Na ulicy Żukowskiego w Mińsku funkcjonariusze przeszukują klatki schodowe, dzwonią domofonami i proszą o otwarcie drzwi wejściowych – relacjonuje serwis.

O zatrzymaniu Kruka poinformował rzecznik Rady Koordynacyjnej Anton Radniankou. Według wstępnych doniesień ekonomista został zatrzymany podczas akcji protestu w Mińsku. Jego słowa cytuje agencja Interfax-Zapad.

W Mińsku przez pewien czas odnotowywano problemy z łącznością przez internet mobilny i była zamknięta część stacji metra.

Przed demonstracją milicja w białoruskiej stolicy ustawiła metalowe ogrodzenia na Placu Październikowym w centrum, a pod administrację prezydenta zjechały samochody milicyjne i pojazdy z funkcjonariuszami struktur siłowych. Dodatkowe siły milicji rozmieszczono przed budynkiem rządu i w rejonie obelisku Mińsk – Miasto Bohater, gdzie w ostatnich miesiącach odbywały się protesty.

Na Białorusi od wyborów prezydenckich z 9 sierpnia i potajemnego zaprzysiężenia Alaksandra Łukaszenki na prezydenta dochodzi regularnie do demonstracji przeciwko sfałszowaniu wyników wyborczych.


Source link

Sport

Premier League: Liverpool podzielił się punktami z Brighton

n6ri2csp6jm5m411rii6s1p7knfmj7id.jpg


Brighton doskonałą okazję do objęcia prowadzenia zmarnowało w 20. minucie. Wówczas rzutu karnego nie wykorzystał Neal Maupay, który posłał piłkę obok bramki.

 

Liverpool miał przewagę, ale gola zdobył dopiero po godzinie gry. Jota trafił do siatki płaskim, precyzyjnym strzałem z ok. 14 metrów.

 

ZOBACZ TAKŻE: Koronawirus w klubie Kamila Wilczka 

 

Kiedy wydawało się, że goście zgarną trzy punkty, Andrew Robertson próbując wybić piłkę z własnego pola karnego, trafił w stopę Danny’ego Welbecka. Sędzia po obejrzeniu zapisu wideo podyktował “jedenastkę”. Tym razem do piłki podszedł Gross i się nie pomylił.

 

“Moim zdaniem za coś takiego nie powinno dyktować się karnego. Można mnie podejrzewać o bycie stronniczym, ale jestem przekonany, że gdyby zapytać piłkarzy Brighton, byliby tego samego zdania” – powiedział kapitan Liverpoolu Jordan Henderson.

 

VAR tego dnia zdecydowanie nie był po stronie Liverpoolu. Wcześniej arbiter po analizie powtórek nie uznał dwóch goli “The Reds”. W 34. minucie na minimalnym spalonym był Mohamed Salah, a w 84. Sadio Mane.

 

W tabeli Liverpool awansował na pierwsze miejsce i o punkt wyprzedza Tottenham Hotspur. “Koguty” swój mecz w 10. kolejce rozegrają jednak dopiero w niedzielę. Wówczas w derbach Londynu na wyjeździe zmierzą się z Chelsea.

 

Z grających w Premier League polskich piłkarzy najtrudniejsze zadanie czeka Jana Bednarka. Jego Southampton podejmie w niedzielę Manchester United. W sobotę o godzinie 18.30 Leeds United Mateusza Klicha zagra na wyjeździe z Evertonem. W poniedziałek natomiast West Ham United Łukasza Fabiańskiego zmierzy się z Aston Villą na własnym boisku.

 

Liverpool FC – Brighton & Hove Albion 1:1 (0:0)

Bramki: Jota 60 – Gross 90 (rz.k.) 


Source link

Świat

Stoicki spokój kota. Płonął mu ogon

g23ntd7ci1v3pra6fwhnecy46cp14cov.jpg


Rekordy popularności bije nagranie, którego bohaterem jest kot i … jego płonący ogon. Reakcja czworonoga na to, co go spotkało, jak również towarzyszącego mu psa, jest zaskakująca.

Na nagraniu z Nowego Jorku, opublikowanym kilka dni temu w serwisie YouTube widać bawiące się zwierzęta – psa i kota. W pewnym momencie ten drugi znalazł się zbyt blisko płonącej świecy, a po chwili jego ogon stał się prawdziwą pochodnią.

 

 

Internautów zszokowała reakcja zwierząt – zarówno pies jak i kot spokojnie patrzyły na ogień. Nie było też reakcji właścicielki, która nawet nie zauważyła, że dzieje się coś niepokojącego.

 

 

Na szczęście płomień szybko zgasł i nikt nie został ranny. Ucierpiały jedynie kawałek sierści i duma kota.

emi/zdr/ polsatnews.pl

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link

Polska

Bankierzy centralni przejęli świat, wprowadzają nas do cywilizacji cyfrowej – Wolna Polska – Wiadomości

m_mincukiernik1408.jpg


Właściciel wydawnictwa Wektory ujawnia w swoich książkach w jaki sposób w 1985 roku bankierzy centralni przejęli władzę nad światem po spotkaniu Gorbaczowa z Reganem i Jaruzelskiego z Rockefellerem.

Banki Centralne oraz powiązane korporacje przejęły kontrolę nad światową gospodarką, kredytem rządowym i państwami narodowymi. Kontrola polityki państwowej oraz mediów odbywa się także przez szereg organizacji pozarządowych finansowanych przeze banki i korporacje.

Pan Józef Białek wymienia długą listę organizacji działających w Polsce, które zaangażowane są w destabilizację naszego kraju poprzez oddziaływanie na media, polityków oraz obywateli czego przykładem było ostatnio udzielenia wsparcia finansowego organizatorom Strajku Kobiet.

Ostatecznym celem bankierów jest zniszczenie cywilizacji analogowej i przejście do cywilizacji cyfrowej, w której każda jednostka społeczna przestanie być indywidualna ale stanie się częścią systemu, kontrolowana i podporządkowana nowym wartością materialnym i duchowym.

Wywiad z Józefem Białkiem przeprowadził dr.Jan Przybył

 

dr Jan PrzybyłJózef Białek


Source link

Świat

Tajlandia: Odnaleziono szkielet sprzed tysięcy lat

000ARM7B6SFUX5YG-C411.png


Od 3 do 5 tysięcy lat może liczyć 12-metrowy szkielet wieloryba, który został odnaleziony w Tajlandii. Zakonserwowane znalezisko odkryto 12 kilometrów na zachód od wybrzeży Bangkoku. Naukowcy mają nadzieję, że dzięki niemu “zajrzą w przeszłość”, zwłaszcza jeśli chodzi o badania różnorodności biologicznej i poziomu mórz.

– Częściowo skamieniałe kości są rzadkim znaleziskiem – powiedział BBC Marcus Chua, biolog i badacz ssaków z “National University of Singapore”. – W Azji jest niewiele subskamieniałości wielorybów – dodał i zauważył, że jeszcze mniej z nich zachowało się “w tak dobrym stanie”. 

Kości, które możemy zobaczyć na zdjęciu udostępnionym przez Varawut Silpa-archa – ministra środowiska Tajlandii, są prawie nienaruszone. Minister przekazał, że ochrona bogatego i żyznego środowiska kraju jest obowiązkiem obecnego pokolenia. Polityk utrzymuje, że do tej pory udało się odzyskać blisko osiemdziesiąt procent szkieletu, w tym płetwy, jedną łopatkę, pięć żeber i 19 pełnych kręgów. Szczątki to prawdopodobnie pozostałości po wielorybie Bryde. Ich wiek jest szacowany nawet na pięć tysięcy lat.

– Odkrycie pozwoli naukowcom dowiedzieć się więcej o poszczególnych gatunkach występujących w przeszłości i określić, czy były jakieś różnice w porównaniu z dzisiejszymi wielorybami Bryde – stwierdził Marcus Chua.

Naukowiec ma również związane z tym nadzieje na nowe informacje o przeszłych “warunkach paleobiologicznych i geologicznych, w tym o ocenach poziomu morza, typach osadów i ówczesnych zbiorowisk biologicznych”.

– To znalezisko da nam wgląd w przeszłość, gdy tylko szkielet zostanie datowany – mówił. 

Mężczyzna podkreślił, że Zatoka Tajlandzka może poszczycić się interesującą historią, co wiąże się z dużą aktywnością płyt tektonicznych występujących w regionie. Na przestrzeni ostatnich dziesięciu tysięcy lat miejsce to ulegało gwałtownym przemianom, a poziom wód oceanicznych mógł być nawet o cztery metry wyższy niż obecnie.

Kości zostaną teraz dokładnie przebadane, a badacze pierwszych rezultatów oczekują w grudniu. Do określenia rzeczywistego wieku odkrycia niezbędne będzie datowanie węglem.


Source link

Polska

Senat zajął się działaniami policji w czasie protestów. RPO: sprawy zaszły za daleko

etxdb9zcnczqzy8pt3i56q6whrb1w8mi.jpg


Wcześniej, we wtorek, działaniami policjantów wobec uczestników ubiegłotygodniowej demonstracji ws. wyroku TK zajęła się senacka komisja praw człowieka, praworządności i petycji. Na niej również nie pojawili się przedstawiciele resortu.

 

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez wiceszefa MSWiA Błażeja Pobożego zaproszenie marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego do uczestnictwa w posiedzeniu Senatu trafiło do resortu dopiero w ten poniedziałek. Minister Mariusz Kamiński odmówił uczestnictwa, tłumacząc się “licznymi obowiązkami służbowymi”, w tym zaplanowanym posiedzenie Sejmu.

 

Informacja, z którą w piątek miał zapoznać się Senat, początkowo figurowała na stronie jako: “Informacja MSWiA o działaniach policji wobec uczestniczek i uczestników (protestów – red.) po ogłoszeniu decyzji Trybunału Julii Przyłębskiej”. Tak też została przedstawiona w zaproszeniu. – Pragnę zauważyć, że w swoim oficjalnym piśmie, posługując się sformułowaniem “Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej”, deprecjonuje Pan inny organ państwowy jakim jest Trybunał Konstytucyjny, używając na jego określenie innej niż prawidłowa nazwy – zaznaczył minister w odpowiedzi skierowanej do Grodzkiego.

 

ZOBACZ: Protest przed Sejmem. Policjanci legitymowali zebranych

 

Podkreślił ponadto, że to Sejm, a nie Senat sprawuje funkcję kontrolną nad rządem i ministrami. “Informację nt. działań Policji podczas demonstracji ulicznych organizowanych po 22 października przedstawiłem na forum Sejmu w ubiegłym tygodniu” – czytamy w piśmie szefa MSWiA.

 

“Policja nierównomiernie podchodzi do demonstrantów”

 

Podczas piątkowego posiedzenia Senatu jako pierwszy głos zabrał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który podkreślał, że temat zachowania policji wobec protestujących jest jednym z tych, które mają “kluczowe znaczenie dla Biura Rzecznika Praw Obywatelskich”. – Jeśli zgromadzenie jest pokojowe, a być może nie dopełnia pewnych wymogów regulacyjnych, to wszelkie działania zmierzające do jego rozwiązania też powinny być pokojowe (…) To jest moim zdaniem wymiar demokracji, jak podchodzimy do tego typu sytuacji – podkreślał.

 

Jego zdaniem w ostatnim czasie mamy do czynienia z intensyfikacją działań policji. – Od 22 października łącznie zatrzymano 96 osób. Jakby doliczyć do tego osoby zatrzymane w kontekście Marszu Niepodległości, to byłyby to łącznie 132 osoby – wskazał Bodnar. Jak dodał, “absolutnie rekordowy” pod tym względem był 16 maja tego roku, kiedy w czasie strajku przedsiębiorców zatrzymano 386 osób.

 

Według RPO policja “nierównomiernie” podchodzi do demonstrantów w zależności do tego, w jakiej demonstracji uczestniczą. – W kontekście Strajku Kobiet to, co widać, to to, że relacja między policją a obywatelami zmieniła się w trakcie. Na początku wyraźnie było widać (…), że policja w pewnym sensie rozumie, na czym polega korzystanie z wolności organizowania pokojowych zgromadzeń w tym trudnym czasie. Zmiana strategii nastąpiła w zasadzie 9 listopada. Wówczas w prasie pojawiły się informacje o tym, że został przyjęty dokument, którego treść sprowadza się do hasła “działamy, nie negocjujemy” – mówił.

 

Jak wskazywał, jednym z efektów takiego działania jest tworzenie przez policję tzw. kotłów, do czego doszło m.in. na placu Powstańców Warszawy. “Powstaje pytanie, czy chodzi o zakończenie demonstracji, czy zatrzymanie lub wylegitymowanie jak największej liczby osób” – mówił Bodnar. Inną z niepokojących RPO praktyk jest nadmierne stosowanie środków przymusu bezpośredniego takich jak gaz łzawiący, także przez policjantów “w cywilu”. – Wśród demonstrujących pojawia się naturalna obawa, czy to są faktycznie policjanci czy ktoś, kto po prostu jest napastnikiem – powiedział.

 

ZOBACZ: Szef MSWiA: policja będzie podejmowała zdecydowane działania ws. ataków na kościoły

 

Bodnar podkreślał jednocześnie, ze szczególnie chronieni powinni być dziennikarze oraz parlamentarzyści. Jak mówił, warto byłoby zastanowić się, jak zwiększyć rozpoznawalność tych pierwszych. Zaznaczał również, że nie przypomina sobie, by w poprzednich latach Biuro RPO musiało w takim kontekście dopytywać się o prawa tych drugich.

 

Zdaniem RPO policja nie wyciąga wniosków z popełnianych wcześniej naruszeń. – Moim zdaniem to, co się stało, co się wciąż dzieje na ulicach polskich miast – nie tylko od 22 października, ale także wcześniej – musi budzić największy niepokój (…) Mam wrażenie, że sprawy zaszły za daleko – powiedział.

 

“W wielu sytuacjach policja próbowała eskalować emocje”

 

W czasie posiedzenia senator Bogdan Klich (KO) odtworzył kilkanaście filmów, na których widać było interwencje policji z ostatnich protestów. W czasie jednej z nich wobec posłanki Lewicy Magdaleny Biejat zastosowano gaz łzawiący mimo tego, że pokazywała funkcjonariuszowi legitymację poselską. Kolejna interwencja dotyczyła akcji protestacyjnej przed MEN, w czasie której policja zatrzymała fotoreporterkę.

 

Odtworzony został również wywiad z jednym z demonstrantów, który mówił o brutalnym zachowaniu funkcjonariuszy. – Od 22 października policja po prostu oszalała, w sposób zupełnie nieuzasadniony – od strony prawnej i praktycznej – prześladują nas – mówiła z kolei inna demonstrująca Katarzyna Augustynek, znana jako “Polska Babcia”, która w Senacie pojawiła się osobiście.

 

Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska przekonywała, że działania policji w stosunku do protestujących mieszczą się w “szarej strefie”. Jej zdaniem nadużywa ona swoich uprawnień m.in. do zatrzymywania obywateli. Posłanka KO Monika Wielichowska podkreślała, że na proteście w ubiegłą środę nie było “żadnej agresji protestujących”. – Niestety w wielu sytuacjach policja próbowała eskalować emocje, zupełnie niepotrzebnie – powiedział. Jej zdaniem nie dziwi dzisiaj “olbrzymi, miażdżący kryzys zaufania społecznego do policji”.

 

Na nieobecność przedstawicieli MSWiA i policji zwracał uwagę m.in. poseł Lewicy Andrzej Rozenek. – To znamienne, bo z chęcią usłyszelibyśmy jakąkolwiek odpowiedź, jakiekolwiek wytłumaczenie – mówił. Zwracał też uwagę, że antyterroryści byli uważani do tej pory za “elitę policji”. – Dzisiaj antyterroryści mają twarz zwykłego bandyty – ocenił.

 

Poseł Cezary Tomczyk (KO) wskazywał z kolei, że list szefa MSWiA do marszałka Senatu zawiera “wiele kłamstw”. – Dlatego, że w Sejmie nie było żadnej informacji, było tylko zabranie głosu przez ministra w obronie Jarosław Kaczyńskiego – stwierdził.

 

Wśród senatorów głos zabrał m.in. Marcin Bosacki (KO). Jego zdaniem podczas Marszu Niepodległości – organizowanego przez środowiska, “które w poprzednich latach atakowały innych współobywateli” – policja reagowała “niezwykle wolno”. – Po półtorej godzinie zamieszek policja nadal nie potrafiła tłumu ogarnąć i z tego tłumu strzelano racami, które podpalały prywatne mieszkania. Tydzień później, podczas pokojowej demonstracji 18 listopada policja praktycznie cały czas miała takie siły i środki, aby otaczać kilkutysięczny tłum. Skąd ta dysproporcja? – pytał.

zdr/ PAP

Czytaj więcej


Source link

Zdrowie

Stowarzyszenie „Polski Recykling”: Sejm obniżył poziomy recyklingu, ekolodzy i recyklerzy zaniepokojeni zmianami

DOC.20201127.37814503.1.jpg


Samorządy alarmują, że osiągnięcie wymaganych poziomów recyklingu odpadów komunalnych liczonych na nowych zasadach, może przekraczać ich możliwości budżetowe i skutkować karami. Przedstawiciele branży recyklingu i ekolodzy obawiają się, że obniżenie poziomów w najbliższych latach pozbawi ich surowca do produkcji.

Sejm przyjął (19 listopada br.) projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach oraz niektórych innych ustaw. Uchwalony projekt ustawy zawiera poziomy przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych, które gminy będą zobowiązane osiągnąć w latach 2021-2035.

Pomimo że zmieni się metodologia ich wyliczania, kontrowersje wzbudziło określenie bardzo niskich poziomów recyklingu na kolejne lata 20% za rok 2021, 25% za rok 2022, 35% za rok 2023, 45% za rok 2024 i dopiero 55% za rok 2025. W obecnie obowiązującej ustawie gminy powinny osiągnąć 50% już w bieżącym roku. Projektowane zmiany zakładają recykling w 2025 r. na poziomie 55%, co jest zgodne z zapisami znowelizowanej dyrektywy odpadowej, ale pojawiają się pytania, czy będzie to możliwe przy tak drastycznym obniżeniu poziomów na najbliższe lata. Tak sformułowane zapisy mogą uderzać w rynek odpadów i przyczyniają się do wzrostu masy odpadów zagospodarowywanych w sposób niezgodny z zasadami recyklingu, poprzez spalanie lub składowanie.

„Polski rząd przede wszystkim powinien skupić się na wykorzystaniu perspektywy 2021-2027 na sfinansowanie Zielonej Transformacji, której jako polski recykling jesteśmy częścią. Niższe poziomy recyklingu to olbrzymie koszty dla budżetu przez Plastic Tax, który wyniesie nawet 2 mld zł za 2021 rok. Nie stać nas na spalanie odpadów ani ekonomicznie, ani środowiskowo. Recykling materiałowy jest neutralny klimatycznie i przynosi korzyści dla wszystkich grup społecznych” – zauważa prezes Stowarzyszenia „Polski Recykling” Szymon Dziak-Czekan.

Samorządy zrzeszone w Unii Metropolii Polskich postulowały utrzymanie do 2024 roku metodologii obliczania poziomów bazującej na dotychczasowych rozwiązaniach do czasu wdrożenia/upowszechnienia technologii umożliwiających osiąganie wyższych poziomów recyklingu. Informowały, że osiągnięcie poziomu recyklingu w wysokości 50% całkowitego strumienia odpadów komunalnych liczonych wg nowych zasad wymaga przygotowania kraju pod względem infrastrukturalnym, zabezpieczenia instalacji prowadzących recykling odpadów surowcowych oraz bioodpadów.

„Założone cele rosną w tempie nawet 10% w skali roku do 2025 roku. Co będzie możliwe tylko pod warunkiem zdecydowanych, radykalnych i szybkich działań w celu usprawnienia obowiązku selektywnej zbiórki, zobowiązań ROP, w tym systemu kaucyjnego, oraz natychmiastowego wzmocnienia infrastruktury recyklingu, w tym frakcji organicznej” – mówi Piotr Barczak z European Environmental Bureau.

„W celu osiągnięcia tak wysokiego wskaźnika w 2025 r., rząd i samorządy powinny podjąć zdecydowane działania na rzecz zmniejszenia ilości wytwarzanych odpadów ogółem. Kluczowe są działania prewencyjne: wycofanie z rynku produktów i opakowań trudnych i nienadających się do recyklingu, wsparcie wielorazowych rozwiązań tj. butelek, pieluszek, sklepów typu second-hand, promowanie picia wody z kranu, ograniczenie odpadów w instytucjach publicznych, przeciwdziałanie marnowaniu żywności, i wiele innych” – dodała Joanna Kądziołka ze Stowarzyszenia Zero Waste Polska.

Obecnie obserwujemy zmagania wielu gmin z dużym wzrostem opłat za odbiór odpadów od mieszkańców. To m.in. konsekwencja zmian w prawie, które doprowadziły do likwidacji tzw. szarej strefy funkcjonującej na rynku odpadów, w tym procederu nielegalnego składowania odpadów na dzikich wysypiskach.

„O rosnących poziomach recyklingu wiadomo o ponad dwóch lat, gdy zostały przyjęte znowelizowane dyrektywy. Mimo to rząd ani samorząd nie podejmują działań, aby poprawić poziom i jakość selektywnej zbiórki odpadów, a koncentrują się nadal na odpadach zmieszanych i budowie spalarni. Traci na tym zarówno gospodarka, jak i środowisko” – stwierdza Paweł Głuszyński z Towarzystwa na rzecz Ziemi.

Źródło informacji: Stowarzyszenie „Polski Recykling”

 


Source link

Sport

Pierwszy, podlaski odcinek Via Carpatii jest już w realizacji

1_69.jpg


Została podpisana umowa na projekt i budowę odcinka drogi ekspresowej S19 od węzła Białystok Południe do Plosek o długości prawie 13 km. To pierwszy fragment, z dziesięciu, międzynarodowej trasy Via Carpatii w woj. podlaskim, który przechodzi do etapu realizacji. Do końca roku planujemy podpisanie umów na kolejne odcinki tej drogi, stanowiącej też obwodnicę Białegostoku.

Były przetargi, są umowy GDDKiA

„Podpisana dziś umowa na odcinek od węzła Białystok Południe do Plosek nad Narwią, to pierwsza z trzech najbliższych umów na realizację trasy S19 w woj. podlaskim. Jeszcze w tym roku planujemy podpisać kontrakty z wykonawcami odcinków Księżyno – Białystok Południe (wraz z DK65 do Grabówki) oraz Białystok Zachód – Księżyno. W ten sposób w realizacji będzie już cała tzw. południowa obwodnica Białegostoku wraz z wylotem w stronę Bielska Podlaskiego” – powiedział Tomasz Żuchowski, p.o. Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad.

„W pierwszej połowie 2021 r. planujemy podpisanie umów na pozostałe odcinki S19 w woj. podlaskim, na które w tym roku ogłosiliśmy przetargi” – dodał szef GDDKiA.

Eska nad Narwią GDDKiA

Odcinek Białystok Południe (bez węzła) – Ploski nad Narwią ma długość 12,73 km. Droga będzie miała dwie jezdnie po dwa pasy ruchu. Rodzaj konstrukcji nawierzchni – beton czy asfalt – wybierze wykonawca. Zadanie obejmować będzie też budowę 16 obiektów inżynierskich, w tym 160-metrowego mostu nad doliną Narwi i osiem przejść dla zwierząt. Na tym fragmencie S19 zaplanowany został węzeł Zabłudów, zapewniający relację Białystok – Zabłudów – Juchnowiec Kościelny.

Wykonawcą zadania o wartości 396,9 mln zł jest firma Mota Engil Central Europe.

Harmonogram prac

· III/IV kwartał 2021 r. – złożenie wniosku o wydanie decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID);

· II kwartał 2022 r. – uzyskanie decyzji ZRID;

· 2022-2024 – lata realizacji.

Dane techniczne

· Przekrój docelowy – 2×2;

· Liczba i szerokość pasów ruchu – 2 x 2 x 3,5 m;

· Pas dzielący wraz z opaskami – min. 5 m;

· Prędkość projektowa – 120 km/h;

· Pas awaryjny – 2,5 m;

· Kategoria ruchu – KR 6;

· Obciążenie nawierzchni – 11,5 t/oś.

Źródło informacji: GDDKiA

 


Source link

Zdrowie

Zapalenie płuc u dzieci: jak w porę dostrzec objawy

3_12.jpg


Fot. PAP/M. Kmieciński

Dzieci w nieco odmienny sposób niż dorośli chorują na zapalenie płuc. Ta groźna choroba nie musi, zwłaszcza u małych dzieci, od razu objawiać się typowymi dolegliwościami ze strony układu oddechowego, czyli na przykład kaszlem i towarzyszącą mu gorączką. Sprawdź, na co zwracać uwagę, by w porę zacząć leczenie.

Zapalenie płuc to bardzo ostra infekcja dróg oddechowych, która w konsekwencji swoim zasięgiem obejmuje również płuca. Może być wywołane przez bakterie, wirusy lub grzyby.

“U osób zdrowych pęcherzyki, z których zbudowane są płuca, podczas oddychania wypełniają się powietrzem. Gdy dochodzi do zapalenia, powstaje obrzęk, dochodzi do wysięku płynu do pęcherzyków, czego skutkiem jest m.in. ograniczenie dostępu tlenu oraz dolegliwości bólowe” – tłumaczy prof. dr hab. n. med. Adam Antczak, kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Do innych objawów należą: nasilający się kaszel, duszności, świszczący oddech, a w niektórych przypadkach również podwyższona temperatura ciała, dreszcze, ogólne osłabienie organizmu, senność czy nadmierna potliwość. Ale nie zawsze. To, jakie objawy wystąpią, zależy m.in. od patogenu, który doprowadził do choroby (np. świszczący oddech zwykle nie towarzyszy zapaleniu płuc wywołanemu przez tzw. pneumokoki), a także fazy choroby.

Zapalenie płuc u dzieci – na co uważać

U dorosłych za większość przypadków (ponad 60 proc.) odpowiedzialna jest bakteria Streptococcus pneumoniae (czyli pneumokoki). U dzieci do 3. miesiąca życia częściej dochodzi do bakteryjnego zapalenia płuc, a od 4. miesiąca życia do lat 4 główną przyczyną zachorowań są wirusy. Do choroby dochodzi najczęściej w wyniku powikłania grypy, zakażenia organizmu wirusem RSV lub adenowirusem.

W początkowej fazie u dzieci objawy mogą być bardzo subtelne, dlatego lepiej jest być wyczulonym, zwłaszcza że choroba może mieć bardzo gwałtowny przebieg. W pierwszej fazie dziecko jest często po prostu apatyczne, może nie mieć apetytu, być blade, z podkrążonymi oczami. Bywa, że na tym etapie lekarz może nie wysłuchać zmian w płucach przez stetoskop, przy czym w ciągu kilku godzin od badania lekarskiego sytuacja może się diametralnie zmienić. Stąd też doświadczeni pediatrzy wyczuleni są na informacje rodziców, że „dziecko jest jakieś inne”. Przestrzegają również przed poleganiem wyłącznie na teleporadzie w sytuacji, gdy niepokojące objawy w,ystępują u bardzo małego dziecka.

„Dziecko pogarsza się w swoim stanie, nie jest skłonne do zabawy, jest mniej aktywne ruchowo. Następnie pojawia się gorączka, czynność serca jest przyspieszona, a niekiedy kontakt z dzieckiem jest wyraźnie gorszy. Z czasem oprócz objawów ogólnych pojawiają się też objawy narządowe związane z tym, że stan zapalny obejmuje dolne drogi oddechowe. Dzieci cierpią z powodu uporczywego kaszlu, mają przyśpieszony oddech, niekiedy wokół ust czy na paluszkach pojawia się sinica. I wreszcie pojawia się to co jest najbardziej niebezpieczne – dziecko oddycha z większym wysiłkiem oddechowym” – wymienia objawy prof. Antczak.

Jeśli dziecko jest w domu, trzeba je uważnie obserwować, a pediatra powinien wyjaśnić rodzicom jak to robić.

„Najlepiej popatrzeć przez chwilę na dziecko rozebrane z piżamki, wtedy będzie widać jak zachowują się mięśnie oddechowe. Otóż jeżeli jest trudność w oddychaniu i zwiększony wysiłek oddechowy to widać, że przestrzenie międzyżebrowe zaciągają się w czasie wdechu. Drugim charakterystycznym objawem jest tzw. oddech skrzydełkowy, gdy w czasie oddychania dziecko porusza skrzydełkami nosa. I wreszcie słychać wyraźne postękiwanie w czasie oddychania. Takie objawy wskazują na zajęcie dolnych dróg oddechowych” – instruuje pulmonolog.

W domu czy w szpitalu?

Kiedy pada podejrzenie zapalenia płuc u małego dziecka, trzeba podjąć decyzję, czy może być leczone w domu, czy powinno zostać skierowane do szpitala. Jako podstawę swojej decyzji pediatrzy biorą pod uwagę dwa czynniki:

• po pierwsze wiek dziecka – niemowlęta i małe dzieci najczęściej kierowane są do szpitala, gdyż u nich przebieg zapalenia płuc może być cięższy, a co gorsza, także bardziej gwałtowny, co może być niebezpieczne.

• po drugie kwestia oceny, czy rodzice są w stanie zapewnić właściwą opiekę choremu dziecku – chodzi o systematyczne podawanie leku, możliwość nadzorowania gorączki, umiejętne dodawanie dodatkowych leków przeciwgorączkowych, zapewnienie właściwego napojenia i nakarmienia chorego malucha.

Najpoważniejszym wskazaniem do leczenia szpitalnego jest hipoksemia, czyli niedotlenienie, a świadczy o tym saturacja poniżej 90 proc. W domowych warunkach można ją zmierzyć pulsoksymetrem lub rodzic może policzyć oddechy dziecka. Warto pamiętać, że niemowlę oddycha szybciej niż człowiek starszy, ale jeżeli częstość oddechów niemowlęcia przekracza 60-70 na minutę, świadczy to o dużej duszności. U dzieci starszych niepokojące powinno wydawać się przyspieszenie powyżej 40 -50 oddechów na minutę.

Jeśli pojawiają się trudności w nawadnianiu i doustnym karmieniu małego dziecka, trzeba uważać na odwodnienie. U niemowląt trzeba też obserwować czy nie występują momenty bezdechu. I wreszcie: w niektórych bakteryjnych zapaleniach płuc może pojawić się wygląd jak przy wstrząsie – dziecko jest szare, spocone, niespokojne, co wskazuje na ciężki przebieg zapalenia płuc. W takiej sytuacji, jeśli dziecko jest w domu, lepiej zadzwonić po pogotowie ratunkowe.

Oprócz wymienionych objawów pediatra patrzy na dziecko całościowo, a więc bierze pod uwagę także choroby współistniejące – często pogarszają przebieg innych chorób.

“Jeśli mamy dziecko z chorobą układu oddechowego, mukowiscydozą, astmą, chorobami układu krążenia, wadą serca lub genetyczną przewlekłą chorobą układu nerwowego, w której oddychanie przebiega gorzej, to nawet łagodniejsze wirusowe zapalenie płuc może być dla nich ciężkie. Z kolei dzieci z zaburzeniami odporności i cechami immunosupresji gorzej reagują na leczenie i możemy u nich nie osiągać efektu antybiotykoterapii na jakim na zależy” – podkreśla specjalista.

Ciężkość zapalenia płuc zależy też od przyczyny wystąpienia choroby – jeśli odpowiada za nią pneumokok czy gronkowiec złocisty, należy się spodziewać cięższego przebiegu. Wskazaniem do skierowania dziecka do szpitala jest także odpowiedź na leczenie – jeśli po 48 do 72 godzin leczenia domowego nie ma poprawy, konieczna może okazać się hospitalizacja.

Dlaczego zapalenie płuc jest groźne?

Zapalenie płuc jest obecnie najczęstszym infekcyjnym powodem śmierci. W 2019 r. na świecie zmarło z jego powodu 2,5 milionów ludzi, w tym 672 tys. dzieci. Dzieci do 5. r. ż. oraz seniorzy po 70. roku życia stanowią 75 proc. chorych zmarłych z powodu zapalenia płuc.

Umieralność wśród dzieci do 5. roku życia z powodu zakażeń dolnych dróg oddechowych na świecie zależy od poziomu zamożności: najmniejsza jest w Ameryce Północnej, Europie Zachodniej i Australii, a najwyższa w Afryce, niektórych częściach Azji i Ameryki Południowej. Na szczęście obecnie obserwuje się spadek śmiertelności z powodu zapalenia płuc wśród dzieci – to efekt tego, że coraz więcej z nich trafia do szpitala pod fachową opiekę medyczną. Nie do przecenienia są też coraz powszechniejsze szczepienia.

Niestety, trwająca właśnie epidemia koronawirusa jest dodatkowym zagrożeniem – do 6 listopada na COVID-19 zachorowało 47 milionów ludzi, z czego 1,2 mln ludzi zmarło, z czego najczęstszą przyczyną były powikłania płucne.

Leczenie zapalenia płuc nie zawsze jest proste

Większość przypadków zapalenia płuc ma podłoże wirusowe i na tę odmianę choroby nie ma specyficznych leków. Wyjątkiem jest zapalenie płuc wywołane wirusem grypy, na które dysponujemy lekami hamującymi namnażanie się wirusa. Mogą one być jednak pomocne pod warunkiem, że zostaną zastosowane w odpowiedniej fazie choroby.

Przy bakteryjnym zapaleniu płuc stosuje się antybiotyki, choć nigdy nie mamy pewności czy lek zadziała, czy też w danym przypadku występuje oporność na zastosowany antybiotyk.

“Najlepsza metodą, która nie tylko chroni przed zachorowaniem, ale także wpływa na zmniejszanie antybiotykooporności pneumokoków jest szczepienie. Mamy wtedy większy wybór leków i najczęściej możemy prowadzić leczenie domowe” – mówi prof. Antczak.

Szczepienia ochronne z kalendarza szczepień (przeciwko pneumokokom) i dodatkowe (przeciwko grypie) są też najlepszym sposobem ograniczenia częstości zapalenia płuc u dzieci.

“A poza tym to, co dzisiaj ćwiczymy przy COVID-19, czyli przestrzeganie zasad higieny, zasłanianie ust podczas kasłania, używanie maseczek, odkażanie i częste mycie rąk, izolacja chorych. Dobrą profilaktyką jest też karmienie piersią niemowląt i szczególnie ważne – unikanie narażenia na dym tytoniowy, który nie tylko zwiększa ryzyko wystąpienia zapalenia płuc ale także pogarsza jego przebieg” – mówi pediatra.

Ważne jest też częste wietrzenie mieszkania, w tym pomieszczenia, w którym leży chore dziecko. W razie zapalenia płuc dziecko powinno leżeć w łóżku – zresztą, w czasie choroby jest osłabione i raczej nie ma ochoty na zabawę. Jak w każdej chorobie, istotne jest przestrzeganie zaleceń lekarskich, czyli m.in. dokładne stosowanie się do instrukcji podawania leków.

Dochodzenie do siebie po przechorowaniu zapalenia płuc wymaga czasu. Warto dokładnie omówić z pediatrą, kiedy dziecko może na przykład wrócić do pełnej aktywności sportowej; z pewnością bowiem nie będzie to czas bezpośrednio po ustąpieniu objawów.

Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

 


Source link