imalopolska

najnowsze wiadomości

admin

admin

Polska

Polskie cyberwojsko zacieśnia współpracę z USCYBERCOM

Strona główna > Polska > Polskie cyberwojsko zacieśnia współpracę z USCYBERCOM Polskie cyberwojsko zacieśnia współpracę z USCYBERCOM AdRo203 Polska 0

Tematem spotkania gen. bryg. Karola Molendy z przedstawicielem U.S.Cyber Command było omówienie bieżących aspektów współpracy z U.S. Cyber Command, jak również dyskusja na temat współdziałania w kolejnych latach w ramach podpisanej umowy pomiędzy obiema instytucjami.

W siedzibie Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni 25 lutego odbyło się spotkanie Dyrektora NCBC gen. bryg. Karola Molendy pełniącego również funkcję pełnomocnika MON ds. utworzenia wojsk obrony cyberprzestrzeni z przedstawicielem U.S. Cyber Command – Brig. Gen. Paulem Peytonem (CAN) – zastępcą Dyrektora Plans and Policy-J5.

To kolejny element zacieśniania współpracy pomiędzy Polską i Stanami Zjednoczonymi w cyberprzestrzeni. Wcześniej Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni gościło delegację amerykańską z Dowództwa Sił Zbrojnych USA w Europie (USEUCOM) oraz przedstawiciela Ambasady USA w Warszawie. Była to okazja do wymiany doświadczeń.

Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni blisko również współpracuje z Gwardią Narodową. Gwardia Narodowa stanu Illinois jest głównym partnerem Polski w ramach prowadzonego przez Stany Zjednoczone Ameryki programu współpracy State Partnership Program (SPP).

Źródło: https://www.cyberdefence24.pl/polskie-cyberwojsko-zaciesnia-wspolprace-z-uscybercom

AdRo203 Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Słowacja podnosi kwotę wolną od podatku. Szokująca różnica z Polską

Strona główna > Polska > Słowacja podnosi kwotę wolną od podatku. Szokująca różnica z Polską Słowacja podnosi kwotę wolną od podatku. Szokująca różnica z Polską AdRo203 Polska 0

Z dniem 1 stycznia 2020, kwota wolna od PIT na Słowacji wzrosła z 3 937 do 4 414 euro (18 900 PLN). Jest więc teraz 6 razy większa niż w Polsce (3091 PLN), informuje PwC.

Jednocześnie nowela kodeksu pracy zapewni również pięć tygodni urlopu pracownikom, którzy opiekują się dzieckiem na stałe i mają mniej niż 33 lata.

Czytaj również:Slovak Republic Individual – Significant developments

Jak wylicza z kolei portal pitax.pl, w Europie kwoty zwolnione z podatku dochodowego kształtują się następująco:

Niemcy – 8130 euro (20% średniej pensji),

Grecja – 5000 euro (46%),

Francja – 5963 euro (18%),

Hiszpania – 17707 euro (73%),

Austria – 11000 euro (32%),

Finlandia – 16100 euro (40%),

Luksemburg – 11265 euro (22%),

Cypr – 19500 euro (71%),

Belgia – 8680 euro (23%),

Wielka Brytania – 9440 funtów=12000 euro (38%),

Dania 46630 koron=6263 euro (10%).

Jedynie w Bułgarii i na Węgrzech kwota ta wynosi 0.

W państwach pozaeuropejskich w przeliczeniu na złotówki kwota wolna od podatku wynosi np. w Kolumbii 45172 zł,

w Brazylii ok. 28000 zł,

w RPA ok 20000 zł,

w Tajlandii 14040 zł,

w Botswanie 12384 zł,

w Maroko 11127 zł.

Kraje te wychodzą z założenia, że nie ma sensu opodatkowywać osób, których dochody są niskie. Lepiej nie ściągać z nich danin publicznych tylko po to, by wracały one do nich w postaci świadczeń socjalnych – informuje pitax.pl.

W Polsce, wynagrodzenie netto, czyli kwota, jaką otrzymuje pracownik po odjęciu wszystkich obowiązkowych podatków i składek, w 2018 r. wyniosło w Polsce ok. 71% pełnej pensji w przypadku przeciętnie zarabiającego singla i 77% w przypadku przeciętnie zarabiającej rodziny.

pitax.pl/SzSz/PwC

źródło: wgospodarce.pl

AdRo203 Kwota wolna od podatkusłowacja
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Szczepionka przeciw koronawirusowi. Pierwsze testy na ludziach w kwietniu

Strona główna > Zdrowie > Szczepionka przeciw koronawirusowi. Pierwsze testy na ludziach w kwietniu Szczepionka przeciw koronawirusowi. Pierwsze testy na ludziach w kwietniu Orthodox Christian Zdrowie 0

Koronawirusa skutecznie może zatrzymać szczepionka, stąd wyścig z czasem wśród firm farmaceutycznych, które podjęły się jej stworzenia. Amerykańska firma biotechnologiczna Moderna jako pierwsza przekazała do badań klinicznych na ludziach potencjalną szczepionkę przeciwko COVID-19. Testy pierwszej fazy potrwają do końca kwietnia, a wyniki badań poznamy w lipcu-sierpniu. Potem naukowcy przejdą do kolejnych testów, co w sumie może zająć od roku do półtora.

Firma biotechnologiczna Moderna poinformowała w poniedziałek (24 lutego), że wysłała próbki pierwszej potencjalnej szczepionki przeciw nowemu koronawirusowi do National Institute of Allergy and Infectious Diseases (Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych – NIAID) w Bethesda. NIAID jest częścią National Institutes of Health (Narodowy Instytut Zdrowia – NIH), tu zostaną przeprowadzone próby kliniczne I fazy na ludziach.

Jak podkreślają przedstawiciele Moderny, nastąpiło to zaledwie 42 dni od rozpoznania i wybrania odpowiedniej sekwencji w genotypie nowego koronawirusa (SARS-CoV-2). Tak krótki czas, w którym zdołano stworzyć nową szczepionkę, jest zdarzeniem bez precedensu. Jak przypomina dr Antony Fauci, dyrektor NIAID, przy poprzednich epidemiach wywołanych przez wirusy takie jak SARS i grypa, od rozpoznania genotypu wirusa do pierwszych testów próbnych szczepionek na ludziach upłynęło około 11-20 miesięcy.

– To swoisty rekord świata – podsumował pracę naukowców z Moderny dr Fauci. Nie wiadomo rzecz jasna, czy szczepionka okaże się skuteczna. Ale jej stworzenie to tak naprawdę jedyna pewna metoda zatrzymania epidemii – przypomina dr Fauci.

Szczepionka ma być testowana pod nadzorem NIAID w Kaiser Permanente Washington Health Research Institute w Seattle do końca kwietnia na 20-25 zdrowych ochotnikach w wieku od 18 do 55 lat. Na tym etapie badań naukowcy sprawdzą, czy dwie dawki szczepionki są bezpieczne i czy wystarczą do wywołania reakcji w układzie odpornościowym. Autorzy szczepionki spodziewają się pierwszych wyników eksperymentu w lipcu lub sierpniu tego roku.

Gdy testy pierwszej fazy powiodą się, naukowcy przejdą do badań drugiej fazy, już z udziałem setek osób. To zajmie czas do przyszłego roku. Następnie szczepionka musi być zatwierdzona przez odpowiednie instytucje państwowe, dr Fauci szacuje, że cały proces może zająć w sumie od jednego do półtora roku.

Nowa szczepionka, nazwana mRNA-1273, oparta jest na zmodyfikowanych sekwencjach mRNA, kodujących białko spike (S), biorące udział w budowaniu odpowiedzi immunologicznej organizmu. Podobne rozwiązanie zastosowano też w próbnych szczepionkach przeciwko koronawirusom odpowiedzialnym za bliskowschodni zespół oddechowy (MERS) i zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej (SARS), będących także w fazie badań klinicznych.

Wśród firm, które aktualnie pracują nad szczepionką przeciwko koronawirusowi są także takie firmy jak Sanofi, Inovio Pharmaceuticals, Novavax, Johnson&Johnson.

Natomiast w laboratoriach University of Nebraska Medical Center (Centrum Medyczne Uniwersytetu Nebraska – UNMC) w Omaha przystąpiono do badań klinicznych leku antywirusowego remdesivir. Remdesivir to lek na Ebolę i infekcje wywołane wirusem Marburg, ale wykazał też skuteczność przy zwalczaniu wirusa SARS. Próby kliniczne tego leku trwają także w Chinach.

Źródło: Modernatx.com, NIH.gov, Wall Street Journal

Źródło: zdrowie.gazeta.pl/

Orthodox Christian koronawirusszczepionka
Read the full article – wolna-polska.pl

Technologie

Szwajcaria: „lajki” i „udostępnienia” prawicowych treści mogą być uznane za przestępstwo

Strona główna > Świat > Internet > Szwajcaria: „lajki” i „udostępnienia” prawicowych treści mogą być uznane za przestępstwo Szwajcaria: „lajki” i „udostępnienia” prawicowych treści mogą być uznane za przestępstwo AdRo203 Internet, Świat 0

Szwajcarski Sąd Federalny stwierdził, że osoby udostępniające lub „lajkujące” na Facebooku prawicowe treści lub wprost antysemickie, mogą zostać uznani za przestępców. Podstawą do takiej oceny jest to, że treści te za sprawą udostępnień, trafiają do osób trzecich, niepopierających wspomnianych poglądów.

Jak wynika z orzeczenia Szwajcarskiego Sądu Federalnego, duża część internautów musi uważać na to, co udostępnia lub „lajkuje” w mediach społecznościowych. Sprawa ma związek z orzeczeniem sądu w Zurychu ws. grzywny nałożonej na mężczyznę, który „powtarzał zniesławiające informacje”. Sąd precyzował, że działanie internauty spowodowało upowszechnienie niewłaściwych treści, co przełożyło się na dotarcie do szerokiego grona odbiorców. „Zniesławiające informacje” wyświetlały się osobom, które nie identyfikują się z tymi przekonaniami. Stało się to powodem działań stróżów prawa.

Jak informuje portal Bloomberg.com, w omawianej sprawie „lajkowane” i „udostępniane” treści dotarły do osób, które nie były częścią kręgu subskrybentów oryginalnego autora. Doprowadziło to do przekonania, że to właśnie internauta stał za upowszechnianiem niewłaściwych treści. Co ciekawe, serwis pisze o konsekwencjach udostępniania prawicowych i antysemickich treści. Nie wiadomo jednak czy sąd postąpiłby podobnie, gdyby udostępniane treści nawiązywałyby do lewackich ideologii lub lewicowych, zbrodniczych systemów politycznych.

W swoim orzeczeniu, szwajcarski sąd podkreślił, że każda sprawa musi zostać zbadana w celu ustalenia wpływu akcji udostępniania. Jednocześnie Szwajcarski Sąd Federalny nakazał sądowi w Zurychu wydanie nowej decyzji, czy leżące u podstaw wyroku komentarze były rzeczywiście nienawistne i zniesławiające. Sąd Federalny zauważył, że sąd w Zurychu „błędnie nie dał oskarżonemu możliwości udowodnienia, że treści rozpowszechniane przez niego są prawdziwe”.

Źródło: Bloomberg.com, rp.pl

WMa

Źródło: PCh24.pl

AdRo203 cenzurainternet
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Zakłady bukmacherskie – co to jest i jak grać?

Strona główna > Polska > Zakłady bukmacherskie – co to jest i jak grać? Zakłady bukmacherskie – co to jest i jak grać? Artykuł Sponsorowany Polska

Zakłady bukmacherskie od wielu już lat cieszą się ogromną popularnością. W oczach wielu ludzi jest to łatwy sposób na zarobienie sporej ilości gotówki, choć nie jest to takie oczywiste. Przecież, gdyby tak było, każdy wygrywałby setki tysięcy miesięcznie, a funkcjonowanie zakładów nie byłoby opłacalne. Warto więc nieco z przymrużeniem oka traktować taki rodzaj gry i obstawiania.

  1. Co to są zakłady bukmacherskie?

  2. Jakie są promocje bukmacherskie?

Co to są zakłady bukmacherskie?

Bukmacherzy bardzo często kuszą swoich klientów wysokimi wygranymi oraz licznymi promocjami bukmacherskimi. Oczywiście są to chwyty marketingowe, które mają na celu ściągniecie do siebie jak największej liczby graczy oraz osób, które będą chciały zacząć obstawiać. Zakłady bukmacherskie takie jak STS mieszczą się praktycznie w każdym mieście.

Ich funkcjonowanie polega na tym, że dają możliwość zawarcia zakładu z klientem, którego głównym zadaniem jest wytypowanie zwycięzcy, dokładnego wyniku lub innych zdarzeń losowych. Każde zdarzenie ma dodatkowo przypisany kurs, który jest następnie mnożony przez kwotę postawioną przez klienta. Warto dodać, że musi być ona umniejszona jeszcze o podatek.

Jednym z największych i legalnie działających zakładów jest STS. W jego ofercie można znaleźć wiele zdarzeń, a dla nowych klientów został przygotowany między innymi sts bonus powitalny, dzięki któremu można zwielokrotnić swoją wygraną.

Jakie są promocje bukmacherskie?

Wielu przedstawicieli zakładów oferuje swoim klientom bonusy bukmacherskie, które mają skłonić ich do jeszcze częstszej gry. Na przykładzie wyżej wspomnianego STS można skorzystać z sts kod promocyjny, który gwarantuje podwojenie wygranej lub też zwrot postawionej kwoty w przypadku przegranej.

Oczywiście wszystko jest obarczone odpowiednimi obostrzeniami i regulaminem, tak aby w maksymalny sposób zabezpieczyć zakłady przed ewentualną utratą pieniędzy. Promocje bukmacherskie są więc przemyślane, ale także uczciwe i pozwalające obstawiającym zarobić. Jest to bardzo ważne, gdyż klienci mający poczucie bezpieczeństwa znacznie częściej wracają i zawierają zakłady po raz kolejny.

Jak można skorzystać z tych promocji? Najczęściej podczas obstawiania zdarzenia lub płatności za kupon dodawany jest dodatkowy rabat, lub bonus. Niekiedy można także wziąć udział w programie lojalnościowym, który gwarantuje dodatkowe zyski. Należy jednak zaznaczyć, że tylko osoby, które znają się na sporcie, są w stanie coś ugrać, gdyż niezbędna jest odpowiednia wiedza.

Artykuł Sponsorowany
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

72. ROCZNICA ZAMORDOWANIA POLSKIEGO KONSULA W JEROZOLIMIE PRZEZ ŻYDOWSKICH BOJÓWKARZY Z BANDY STERNA

Strona główna > Polska > 72. ROCZNICA ZAMORDOWANIA POLSKIEGO KONSULA W JEROZOLIMIE PRZEZ ŻYDOWSKICH BOJÓWKARZY Z BANDY STERNA 72. ROCZNICA ZAMORDOWANIA POLSKIEGO KONSULA W JEROZOLIMIE PRZEZ ŻYDOWSKICH BOJÓWKARZY Z BANDY STERNA Orthodox Christian Polska 0

72 lata temu, stosująca metody terrorystyczne żydowska organizacja zbrojna Lechi porwała i zamordowała Witolda Hulanickiego, polskiego dyplomatę i byłego konsula RP w Jerozolimie, a także polskiego dziennikarza Stefana Arnolda.

Dnia 26 lutego 1948 roku żydowska, nacjonalistyczna organizacja zbrojna Lechi (tzw. Grupa lub Banda Sterna), znana ze stosowania działalności terrorystycznej, porwała i zamordowała polskiego dyplomatę, byłego Konsula RP w Jerozolimie Witolda Hulanickiego, a także dziennikarza Stefana Arnolda, szefa Polskiej Agencji Telegraficznej w Palestynie.

Tego dnia do domu Hulanickiego w jerozolimskiej dzielnicy Rechawii przyszło kilku młodych Żydów. Były dyplomata szykował się do wyjazdu z rodziną do Londynu, ale odwiedzający go powiedzieli, że Hagana, duża żydowska organizacja zbrojna, wzywa go na rozmowę (według innej wersji było wiadomo, że byli to członkowie Lechi). Hulanicki wyszedł z nimi i już nie wrócił. Następnego dnia ciała jego oraz Arnolda, oba ze związanymi rękami, znaleziono w Szejk Badr na przedmieściach Jerozolimy. Zostali zastrzeleni.

Według informatora, który powiadomił policję, Lechi zamordowała ich z powodu rzekomej współpracy z Arabami. Z kolei w hebrajskiej prasie pisano, że obu Polaków „stracono za kontakt z nieprzyjacielem”.

Urodzony w 1890 roku w Kijowie Witold Hulanicki był członkiem Polskiej Organizacji Wojskowej, związanym z piłsudczykami. Od 1926 roku pracował w MSZ. W latach 1928-34 był na placówce dyplomatycznej w Londynie. W 1937 roku mianowano go konsulem generalnym RP w Jerozolimie. Został odwołany przez rząd Władysława Sikorskiego, później pracował dla władz Brytyjskiego Mandatu Palestyny.

Ponieważ zarówno Hulanicki, jak i Arnold, znani byli z wrogiego nastawienia do Sowietów i wyraźnie antykomunistycznych poglądów, część badaczy i publicystów przypuszcza, że zostali zamordowani z sowieckiej inspiracji. Co ciekawe, były konsul osobiście znał się i przyjaźnił z liderem Lechi, Abrahamem Sternem. Był uważany za czołową postać w kontaktach polsko-żydowskich.

W opracowaniach i artykułach dotyczących Hulanickiego podkreśla się jego przedwojenną, bliską współpracę ze Sternem. Jeszcze przed powstaniem Lechi obaj opracowali projekt dokumentów stanowiących podstawę późniejszej umowy, jaką szef MSZ Józef Beck zawarł z liderem syjonistycznego ruchu rewizjonistycznego Zeewem Żabotyńskim. Ten ostatni latem 1938 roku przybył na spotkanie do Warszawy i przedstawił Beckowi swoją koncepcję. Polegała ona na wsparciu emigracji 1,5 mln Żydów z Polski i innych krajów wschodnioeuropejskich, z których miałaby zostać utworzona armia mająca walczyć o niepodległy Izrael. Strona polska zobowiązała się wówczas wesprzeć ten plan finansowo, a także zbrojąc i szkoląc żydowskich bojowników.

Zwracano też uwagę, że Lechi zaczęła interesować się Hulanickim i Arnoldem w grudniu 1947 roku, szukając dowodów na ich współpracę z Arabami przeciwko Żydom. Niedługo później prasa hebrajsko-języczna zaczęła oskarżać Polaków, szczególnie „andersowców”, o szkolenie i dozbrajanie Arabów, co spowodowało, że ludność żydowska zaczęła odnosić się do członków polskiej społeczności z dystansem, a nawet niechęcią. W styczniu 1948 r. Arnold dla ochrony zdobył od Hagany rodzaj „listu żelaznego”. W połowie lutego w Polsce, na łamach PPR-owskiego „Głosu Ludu”, Hulanickiemu zarzucono m.in. zorganizowanie antykomunistycznej arabskiej agencji prasowej.

Mimo wyraźnego braku dowodów przeciwko Polakom, obu porwano i zamordowano kilka dni po wielkim zamachu na jednej z głównych ulic Jerozolimy, w którym zginęło lub zostało rannych paręset osób, co mogło być pretekstem do zlikwidowania obu mężczyzn.

Część komentatorów i badaczy uważa, że w istocie chodziło tu o pretekst do wykonania zabójstwa politycznego, na zlecenie Sowietów. W opinii badaczy z Uniwersytetu Hebrajskiego, Gideona Remeza i Isabelli Ginor, Hulanicki był „ofiarą zimnej wojny”, zamordowanym przez Grupę Sterna. W grudniu 2011 roku podczas seminarium na ten temat, zorganizowanym m.in. przez polską ambasadę w Tel Awiwie, Remez powiedział:

„Nasze wnioski są takie, że to co się stało, było klasycznym przypadkiem, w którym Sowieci albo zmanipulowali Lechi do wykonania swojej brudnej roboty, możliwe że poprzez podrzucenie dowodów, albo Lechi działała celem przypodobania się Sowietom”.

Zdaniem Remeza, Hulanicki i Arnold nie byli jedynymi polskimi ofiarami żydowskich organizacji. Uważa, że łącznie z ich rąk zginęło kilkudziesięciu Polaków.

Groby Hulanickiego i Arnolda znajdują się w Jerozolimie, na polskiej sekcji cmentarza katolickiego na górze Syjon.

źródło: https://kresy.pl/wydarzenia/72-rocznica-zamordowania-polskiego-konsula-w-jerozolimie-przez-zydowskich-bojowkarzy-z-bandy-sterna/?fbclid=IwAR1OFAcja_zsjdH7Olcjvm9vGhyuy93LdyMVK-nn3gASrGtV5lCstM3XCWA

Orthodox Christian
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Podstawy dla CIT-8 – kwalifikacja podatników

Strona główna > Polska > Podstawy dla CIT-8 – kwalifikacja podatników Podstawy dla CIT-8 – kwalifikacja podatników Artykuł Sponsorowany Polska

CIT-8 jest zeznaniem o wysokości osiąganego dochodu lub poniesionej straty przez podatnika, za jeden rok podatkowy. Dotyczy podatników podatku dochodowego od osób prawnych – jest więc swoistego rodzaju odpowiednikiem dla PIT, wypełnianego tym razem nie przez osoby fizyczne, ale skierowanym do osoby prawnej.

Podstawy prawne oraz ogólny zakres podmiotowy CIT-8

Zeznanie przygotowuje się na podstawie Ustawy z dnia 15 lutego 1992 roku o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz.U.2019.865 t.j. z dnia 2019.05.10). Regulacja ta dotyczy z zasady opodatkowania podatkiem dochodowym dwóch rodzajów podmiotów:

  1. osób prawnych oraz

  2. spółek kapitałowych w organizacji.

Ustawa ma również zastosowanie dla jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, z wyjątkami. Obejmuje spółki komandytowo – akcyjne posiadające siedzibę lub zarząd w Polsce, oraz spółki niemające osobowości prawnej, oraz mające siedzibę (lub zarząd) za granicą, ale pod warunkiem, iż tamtejsze przepisy właściwe traktują podmiot jako osobę prawną i podlega ona opodatkowaniu od całości dochodów bez względu na to gdzie dochody zostaną osiągnięte.

Podatnicy zobowiązani do przygotowania CIT-8 – zakres szczegółowy

Zasada generalna stwierdza, że zeznanie podatkowe CIT-8 należy stosować, do podatników osiągających dochody na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej, niezależnie od miejsca zarejestrowania ich działalności, w tym:

  • podatnicy, którzy posiadają siedzibę lub zarząd na terytorium Polski i podlegają obowiązkowi podatkowemu od całości dochodów, bez względu na to gdzie są osiągane;

  • w przypadku braku siedziby lub zarządu na terenie Polski, podatnicy podlegają obowiązkowi podatkowemu tylko od dochodów osiąganych na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej.

Ustawodawca przewidział jednak pewne wyjątki, i zgodnie z nimi zeznanie podatkowe CIT-8 nie dotyczy:

  • podatników, którzy uzyskują przychody tylko z gospodarki leśnej w rozumieniu ustawy o lasach;

  • podatników zwolnionych od składania zeznania;

  • podatników, którzy nie mają siedziby na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej i opodatkowani zostali na zasadach art. 21 i 22 ustawy o CIT (czyli ryczałtowego opodatkowania dochodów, oraz podatku od dywidend).

Uwagi praktyczne – termin i zasady złożenia deklaracji CIT-8

Deklarację CIT-8 składa się w terminie do końca trzeciego miesiąca roku następnego po roku podatkowym. Dlatego dla każdego podmiotu, termin ten może być inny – jest zależny od terminu zakończenia roku podatkowego danego przedsiębiorcy. W przypadku większości przedsiębiorców rok podatkowy pokrywa się jednak z rokiem kalendarzowym, w takich przypadkach termin na złożenie CIT-8 upływać będzie 31 marca następnego roku podatkowego. Termin do zapłaty podatku jest taki sam jak termin przygotowania i złożenia zeznania podatkowego.

Zgodnie z nowelizacją dotyczącą reformy tak zwanej „e-administracji”, zeznanie CIT-8 należy złożyć wyłączenie w formie elektronicznej. Podatnicy mają tutaj do wyboru pracę w ramach publicznych form rozliczania podatków bezpośrednio w serwisach urzędowych, ale również w formie znanych im, komercyjnych i profesjonalnych aplikacji do rozliczania podatków online.

Artykuł Sponsorowany
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Z cyklu zdrowie: Kora sosnowa oraz koenzym Q10 we wspólnym związku, poprawiają kondycję fizyczną i stan serca

Strona główna > Zdrowie > Z cyklu zdrowie: Kora sosnowa oraz koenzym Q10 we wspólnym związku, poprawiają kondycję fizyczną i stan serca Z cyklu zdrowie: Kora sosnowa oraz koenzym Q10 we wspólnym związku, poprawiają kondycję fizyczną i stan serca Asia Zdrowie 0

Nowe badania przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Chieti-Pescara we Włoszech dowodzą, że przyjmowanie wyciągu z kory sosnowej w połączeniu z koenzymem Q10 służy poprawie kondycji fizycznej u pacjentów, którzy cierpią na schorzenia serca, poprzez wspomaganie utrzymania regularnego ciśnienia krwi, wzmacnianie funkcji śródbłonkowej, redukowanie nadciśnienia oraz poprawia ogólną kondycję fizyczną.

W ich badaniach ze ślepą próbą (typ badań naukowych, eksperyment, w którym osoba zbierająca dane naukowe zna przedmiot badań w grupie badanej lub eksperymentalnej, natomiast członowie tej grupy, celu badań nie znają – przypis tłum.), kontrolowanych z użyciem placebo, badacze przetestowali skutki działania Pycnogenolu, opatentowanej wersji wyciągu z kory sosnowej i koenzymu Q10, produkcji Kaneka, jaki jest sprzedawany w mieszaninie pod nazwą PycnoQ10. W grupie złożonej z 53 badanych uczestników w wieku od 54 do 68 lat, wszyscy mieli stan łagodnego lub zaostrzonego nadciśnienia oraz niewydolność zastoinową serca. Mieli również niewydolność serca ze zmniejszoną frakcją wyrzutową poniżej 40 % swej pierwotnej wydolności, co wskazuje na bardzo słabą funkcję wydolnościową serca.

Gdy zaczęto im podawać PycnoQ10 jako część regularnego leczenia, wykazano, że u pacjentów z chorobami serca, którzy przyjmowali specyfik, znacząco zmniejszyło się ciśnienie krwi, zarówno skurczowe, jak też rozkurczowe, spadła częstość skurczów serca, zmniejszyła się częstość oddechowa i poprawiła się frakcja wyrzutowa serca, w porównaniu do tych, którzy przyjmowali placebo. Grupa otrzymująca PycnoQ10 mogła również przespacerować się o 3,3 mili dalej niż grupa biorąca placebo, przy czym stwierdzono poważną poprawę kondycyjną.

“Koenzym Q10 był dogłębnie badany w zakresie zdolności do wzmacniania mięśnia sercowego, szczególnie u pacjentów, którzy cierpią na schorzenia serca. Próby przedkliniczne dawały podstawy do uznania, że Pycnogenol wzmacnia ściany komory serca i poszerza naczynia krwionośne”, powiedział dr Belcaro, jeden z autorów badań. „Te wstępne obserwacje dają podstawy, aby przypuszczać, że odpowiednie dawki koenzymu Q10 i Pycnogenolu w mieszaninie PycnoQ10, mogą znacząco poprawić kondycję serca”.

A w związku z tym, że zarówno wyciąg z kory sosnowej, jak też koenzym Q10 nie są opatentowanymi lekami farmaceutycznymi, są one szeroko dostępne u różnych wytwórców suplementów. Kosztują też znacznie mniej niż leki na receptę i nie niosą ryzyka niebezpieczeństwa wystąpienia skutków ubocznych.

Źródłem napisania artykułu było:

http://www.prnewswire.com/news-releases/study-shows-pine-bark-naturally-improves-heart-function-124332414.html

Opracował: Jonathan Benson, tłum. wMordechaj

Źródło: http://www.laleva.org

Asia koenzymkorakora sosnowazdrowie
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Depilacja laserowa bikini – zapomnij o niechcianych włoskach!

Strona główna > Polska > Depilacja laserowa bikini – zapomnij o niechcianych włoskach! Depilacja laserowa bikini – zapomnij o niechcianych włoskach! Artykuł Sponsorowany Polska

Systematyczne golenie okolic intymnych może być bardzo czasochłonne. Teraz jednak kobiety mogą zdecydować się na alternatywne rozwiązanie – zabieg depilacji laserowej bikini. Co warto o niej wiedzieć?

Depilacja laserowa to nowoczesna metoda trwałego usuwania niechcianego owłosienia. Zabiegi tego typu polecane są dla tych osób, które chciałyby na zawsze zapomnieć o konieczności golenia lub depilowania włosów w różnych partiach ciała. Usuwanie włosków laserem często kojarzy się z nogami, ale metoda ta może być używana w praktycznie każdym miejscu. Również polecana jest na kobiece okolice bikini, czyli okolic intymnych.

Rodzaje depilacji laserowej bikini

Depilacja laserem okolic bikini może obejmować całkowite usunięcie wszystkich włosków w tym właśnie rejonie, ale również może polegać ona na zlikwidowaniu ich jedynie z określonych miejsc. W związku z tym wyróżnia się:

  • depilację francuską – polega na usunięciu najmniejszej ilości włosków, a mianowicie ze wzgórka łonowego oraz pachwin
  • depilację brazylijską – to jedna z najpopularniejszych metod, która służy do usunięcia włosków z warg sromowych, pachwin, okolic pośladków i przestrzeni pomiędzy nimi
  • depilację hollywoodzką – jest to depilacja głęboka, w której usuwa się włoski z warg sromowych, pachwin oraz ze wzgórka łonowego i pośladków

Klientka salonu może zatem wybrać dla siebie taki rodzaj depilacji, który będzie odpowiadał jej najbardziej.

Gdzie można skorzystać z zabiegu depilacji laserowej bikini?

Gdy planowana jest właśnie taka depilacja laserowa w Idealnie Katowice to jedno z wielu miejsc, w którym można z niej skorzystać. To tutaj działa wiele renomowanych salonów depilacji laserowej, a także salonów medycyny estetycznej, w których prowadzone są profesjonalne usługi depilacji laserem. Przed zdecydowaniem się na konkretną ofertę warto sprawdzić bliżej dostępne propozycje. Na stronach internetowych salonów można najczęściej sprawdzić cenniki usługi. W sieci znaleźć można też opinie na temat poszczególnych salonów wystawiane przez klientki.

Artykuł Sponsorowany
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Epidemia Przepraszania. Henryk Pająk

Strona główna > Polska > Epidemia Przepraszania. Henryk Pająk Epidemia Przepraszania. Henryk Pająk Asia Polska 0

Fragment książki Henryka Pająka pt:”Nowotwory Watykanu”. Wydawnictwo Retro, Lublin, 2005, s 289-300, ISBN 83-875510-51-3. Przypisy w oryginale.

Chronologicznie pierwszym aktem przepraszania niemieckich ludobójców przez przedstawicieli narodu ich ofiar na gruncie polskim, było osławione Orę­dzie biskupów polskich do biskupów niemieckich z 18 listopada 1965 roku. Orę­dzie podpisało 36 biskupów, uczestników Soboru Watykańskiego II. Zostało zredagowane w Rzymie, dokument jest sygnowany datą i miejscem jego powsta­nia: 18 listopada 1965, Rzym.

Cztery pierwsze nazwiska otwierające „Orędzie”, to kardynał Stefan Wy­szyński – Prymas Polski, Antoni Baraniak – arcybiskup poznański, Bolesław Kominek – arcybiskup tytularny we Wrocławiu, Karol Wojtyła – arcybiskup metropolita krakowski.

Kto redagował Orędzie? „Trybuna Ludu” z grudnia 1965 roku pisała:

Prasa zachodnioniemiecka obszernie informowała, że w tra­kcie przygotowania Orędzia odbyło się w Rzymie szereg spotkań biskupów polskich i niemieckich, na których radzono nad takim opracowaniem tekstu, „aby możliwie wykluczyć z góry nieporozu­mienia”. Z ramienia episkopatu niemieckiego w konsultacjach ucze­stniczyli biskupi: Franz Hengsbach, Joseph Schroeffer i Otto Spuelbeck, zaś ze strony episkopatu polskiego arcybiskup Bolesław Kominek, arcybiskup Karol Wojtyła oraz biskup sufragan Jerzy Stroba. W trakcie i w wyniku tych narad tekst listu był wielokrotnie przerabiany.

Arcybiskup K. Wojtyła w Liście otwartym do pracowników Zakładów „Sol­vay” z 24 grudnia 1965 roku energicznie zaprzeczał swego udziału w autorstwie tego listu/5 Była to reakcja abp. K. Wojtyły m.in. na cytowany wyżej fragment publikacji „Trybuny Ludu”. Wiadomo jednak z rozdziału Sobór w orbicie Krem­la, że wywiad „polski” i sowiecki przenikał w okresie Soboru wszystkie ściany,narady, spotkania i archiwa Watykanu, co wykazaliśmy choćby na przykładach agentów Cippicio i Tondiego, czy korespondenta PAP A. Krasickiego. Nazwiska biskupów niemieckich i polskich redagujących wspólnie ten dokument, także nie wzięły się znikąd.

Orędzie nigdy by nie zaistniało bez zgody Prymasa Wyszyńskiego – niejas­nej na tle ostrożnej polityki Prymasa w stosunku do reżimu PRL. Czy uległ presji atmosfery soborowej? Presji wpływowych niemieckojęzycznych ojców soboro­wych? Czy stawiał na późniejszą wdzięczność i poparcie niemieckiej mniejszo­ści na Ziemiach Odzyskanych, na niemieckich kapłanów tych ziem?

Ksiądz J. Zator-Przytocki, okupacyjny kapelan Armii Krajowej, po wojnie okrutnie torturowany przez UB3,5‚5, pisał w swoich „Pamiętnikach”, że po areszto­waniu Prymasa wzięły go w obronę tylko dwie istoty: pies i Niemiec! Pies Pry­masa, który rzucił się na ubeków, gdy przyszli go aresztować, a Niemcem okazał się ksiądz Cyn -wikariusz kapitulny z Olsztyna. Okazał się on jedynym członkiem Epi­skopatu, który nie podpisał sławetnej „deklaracji” Episkopatu o słuszności umiesz­czenia Prymasa „w odosobnieniu”! Takie gesty pamięta się do grobowej deski!

W Orędziu znalazły się wątki o charakterze jawnej prowokacji politycznej, a także wątek będący wręcz moralnym nadużyciem, niedopuszczalną samowolą. Tym pierwszym było rozczulanie się nad „wypędzonymi” z Ziem Odzyskanych. Tym drugim – prośba o „przebaczenie”!

Co do pierwszego, był to wspaniały prezent dla rodzącego się niemieckiego ruchu roszczeniowego „wypędzonych”. Polscy biskupi uroczyście uznawali to „wypędzenie”:

Lecz i miliony Niemców musiały opuścić swoje rodzinne stro­ny, w których żyli ich ojcowie i pradziadowie. Nie przybyli oni w ciągu wieków na te ziemie jako zdobywcy, lecz zostali wezwani przez rodzimych książąt…

No cóż – to „wezwanie” było tak silne, tak trwałe, że potem musiała być bi­twa pod Grunwaldem, zresztą i tak nieskuteczna, bo „ich ojcowie i pradziado­wie” pozostali na tych ziemiach na pół tysiąca lat! Aż wreszcie biednych Niemców wypędzili okrutni Polacy w wyniku drugiej wojny światowej, nie wiadomo przez kogo rozpętanej, bo Orędzie tego nie wyjaśnia.

Tak oto polscy biskupi w Orędziu dali „wysiedlonym” zarówno historyczne jak i moralne wsparcie i usprawiedliwienie ich rodzących się roszczeń. Wtedy na czele ruchu roszczeniowego stanął Wenzel Jakchs – szef Związku Przesiedlo­nych, potem niemiecki Żyd Herbert Hupka. Obecnie w tej sztafecie pokoleń pałeczkę przejmuje sławetna E. Steinbach. Tym razem już wracają – w ramach nowej, bezkrwawej formy „Drang nach Osten” – Unii Europejskiej. Już siedzą na walizkach. Już wykupili cichaczem, za bezcen, przez podstawione osoby, set­ki tysięcy hektarów, o czym pisałem m.in. w książkach A naród śpi i Z łagru do eurołagru. Już wystawili około 600.000 pozwów roszczeniowych do władz pol­skich na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Już żądają dwujęzyczności Śląska i Opolszczyzny w urzędach i dokumentach urzędowych.

Gazety RFN nie posiadały się ze szczęścia, pisząc o Orędziu biskupów pol­skich. W tym duchu pisały: „Frankfurter Allgemeine Zeitung” (1 XII 1965), „Ge­neral Enzeinger” (1 XII), „Die Welt” (2 XII), „Handelsblatt” (3 XII), „Stuttgarten Zeitung” (3 XII), „Deutsche Press Agentur” (7 XII), „Deutsche Ostdienst” (10 XII), „Die Bruecke” (11 XII) i szereg innych.

Oficjalny biuletyn partii FDP – „Freie Diplomatische Korrespondent” z 30 listopada 1965 roku trafnie ustalił sedno Orędzia:

Orędzie biskupów polskich sformułowane jest w języku kończącego się Soboru, w duchu braterstwa i porozumienia W7.

Albo w biuletynie niemieckich socjaldemokratów – „SPD – Pressedienst” z 1 grudnia 1965 roku:

Z Polski usłyszeliśmy tony, jakich w okresie powojennym nigdy jeszcze nie słyszano. Pisma polskich biskupów katolickich do niemieckich biskupów i kardynałów (…) nie można czytat bez wzruszenia…

Orędzie daje wyjątkowo enigmatyczny przegląd historii stosunków niemiec­ko-polskich, wprost alergicznie omijając niemiecki ekspansjonizm na dystansie wieków. Ten rys historyczny zajmuje około 70 proc. Orędzia – konia z rzędem temu, kto przybyszy z Marsa czy z australijskiego buszu, byłby w stanie dowie­dzieć się, kto był winien, kto ofiarą, a kto katem.

Ale najbardziej niszczycielski dla polskości był przedostatni akapit:

W tym ogólnochrześcijańskim, a zarazem bardzo humanita­rnym duchu wyciągamy do Was nasze dłonie z ław kończącego się Soboru, udzielamy przebaczenia i prosimy o przebaczenie.

Za co? Za co prosimy o przebaczenie – zawrzało nad Wisłą – komunistyczną ale Wisłą, wciąż polską i oby na zawsze polską!

Prosić naród ludobójców – morderców 3 mln Polaków o przebaczenie? Czy nie jest to „o jeden most za daleko”, a raczej o sześć milionów polskich ofiar niemieckiego ludobójstwa – trzech milionów Polaków i trzech milionów oby­wateli polskich pochodzenia żydowskiego?

Za co ich przepraszaliśmy – oto pytanie, które tak wtedy jak i po czterdzie­stu latach musimy – w kontekście Soboru i kumania się polskich modernistów z modernistami niemieckimi na Soborze i obecnego „Drang nach Osten” – zadać z całą mocą. Nad tym Orędziem na całe 40 lat, aż po czas dzisiejszy, zawisł szczególny parasol ochronny: Polacy myślący i czujący po katolicku nie mogli krytykować Orędzia, gdyż stawaliby w szeregach popleczników PRL! I tak jest do dziś. Po 1989 roku nikt także nie ośmielił się powiedzieć czy napisać coś negatywnego o Orędziu.

To pytanie – za co przepraszać – stawiały władze komunistycznej PRL po­wodowane wyłącznie racjami politycznymi. To ich sprawa. Takie były wymogi naszego wasalstwa wobec sowieckiego okupanta, wobec „zimnej wojny”, kon­frontacji z Niemcami Zachodnimi w ramach Bloku Wschodniego. My postawmy to pytanie inaczej:

Jakim moralnym prawem biskupi polscy przepraszali naród katów – lu­dobójców za wymordowanie trzech milionów rdzennych Polaków?

Czy pytali o zgodę na przeproszenie ponad 2000 polskich księży wymordo­wanych w obozach koncentracyjnych i egzekucjach, a także polskich biskupów, w tym biskupa lubelskiego Władysława Gorala, zadręczonego po pięciu latach pobytu w obozie koncentracyjnym?

Czy pytali o zgodę na przeproszenie:

– 3963 wymordowanych nauczycieli szkół powszechnych;

– 5000 wymordowanych lekarzy;

– 2500 wymordowanych dentystów;

– 4500 wymordowanych adwokatów;

– 1110 wymordowanych sędziów i prokuratorów;

– 700 wymordowanych profesorów szkół wyższych (28,5%);

a także setek historyków sztuki, archeologów, plastyków, muzyków, aktorów i reżyserów, literatów, dziennikarzy, bibliotekarzy i archiwistów^5.

A może nasi ojcowie wymordowali analogiczne liczby duchownych nie­mieckich, nauczycieli, profesorów, lekarzy, adwokatów, sędziów i prokura­torów?

Czy to nasi ojcowie zburzyli Niemcom w Niemczech:

– 4880 szkół powszechnych

– 271 szkół średnich

– 17 wyższych uczelni

– 216 szkół zawodowych

– 25 muzeów (i obrabowali je doszczętnie)

– 35‚389 teatrów.

Wykładowca Uniwersytetu Poznańskiego prof. Alfons Klafkowski dokonał wnikliwej, profesjonalnej oceny strat Polski w wyniku najazdu niemieckiego i ustalił łączną kwotę tych zniszczeń na 550 miliardów dolarów. Czy Polacy mają przepraszać Niemców za te 70% zniszczeń i grabieży? Czy powinni żądać o Nie­mców odszkodowania za te zniszczenia i rabunki?

Władze Warszawy, głównie liderzy Prawa i Sprawiedliwości na czele z L. Kaczyńskim wyliczyły w styczniu 2004 r. okupacyjne zniszczenia Warszawy na 31 mld złotych. Ogłoszono, że ta kwota będzie stanowić oręż obrony przed ro­szczeniami „wypędzonych” i zachęcano inne miasta do przygotowania takich ra­chunków do zapłacenia w przyszłości.

Upokarzające szaleństwo przepraszania rozlało się na całą Europę, a w kon­sekwencjach moralnych i religijnych na cały świat, na cały Kościół katolicki – głównie przepraszania Żydów. Polskojęzyczni „koczownicy etniczni” po latach dali pokaz tej antypolskiej, służalczej wobec syjonizmu dywersji politycznej słynną „Mszą ekspiacyjną” za rzekomy polski mord na Żydach w Jedwabnem. Była to moralna, religijna legitymizacja nikczemnych kłamstw rodzimego i światowego żydostwa oskarżających nas o tę rzekomą zbrodnię „sąsiadów” polskich na sąsiadach żydowskich.

Nic więc dziwnego, że mając taką legitymizację ze strony liderów Episkopatu, tzw. „Instytut Pamięci Narodowej” pod wodzą starannie dobranego „etnicznego ko­czownika” L. Kieresa, latem 2003 roku wydał ostateczny wyrok na Polaków poko­lenia naszych ojców i dziadków – że to oni byli mordercami Żydów jedwabieńskich.

Ta dywersja wobec faktów miała głębsze przyczyny. Watykan, zwłaszcza osobiście Jan Paweł II, od lat już niemal ubezwłasnowolniony, rozpoczął cykl poniżających przeprosin Żydów za wszystkie „niegodziwości antysemityzmu” popełnione przez gojów na dystansie wieków, z ich apogeum w okresie hitlero­wskiego niemczyzmu. Na celowniku żydowskich harcowników, co już wykaza­liśmy w innym rozdziale, znalazł się Pius XII, Watykan in corpore, a latem 2003 roku – wszystkie episkopaty państw europejskich. Wszystkie, bowiem amery­kański Kongres Żydów zażądał od europejskich episkopatów przeprosin za ich rzekomą bierność w okresie holokaustu. Tylko czekać, jak po tym sygnale syjonizmu, europejskie episkopaty zaczną się bić w piersi za swoją „bierność”.

Polski Episkopat był jednym z pierwszych i najdokładniej wytarzał się w ekspiacyjnym amoku.

Festiwal przepraszania w wykonaniu Jana Pawła II rozpoczął się w latach 1998-1999 i z przerwami trwał przez kilka następnych lat. Masowość tego samo- biczowania Kościoła, ustawiania go w roli winnego za rzekome prześladowania Żydów na dystansie dziejów sprawiły, że włoski autor Luigi Accattoli sporządził swoisty remanent tego potoku przeprosin do roku 1998 – wtedy bowiem ukazała się jego książka, błyskawicznie przetłumaczona i wydana przez syjonistyczny polskojęzyczny „Znak”. Nosi ona tytuł: Kiedy Papież prosi o przebaczenie.

Wszystkie mea culpa Jana Pawła II (Kraków 1999). Książka jest zbiorem przeprosinowych wystąpień Jana Pawła II, w których papież przeprasza świat, a tak naprawdę to Żydów, za grzechy Kościoła katolickiego i całego chrześcijaństwa.

Przepraszanie Żydów jako nacji i jako wyznania ma swoje głębsze i groźniej­sze w skutkach motywacje. Wynika z heretyckiego założenia, że Kościoła katoli­ckiego nie założył Chrystus tylko ludzie, czyli Kościół nie jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Odniósł się do tej herezji Pius XII w encyklice Mystyci Corporis Christi390, a wcześniej jeszcze św. Pius X w dekrecie Lamentabili i encykli­ce Pascendi domininici gregis, a także Pius IX w słynnym Syllabusie391.

Jeżeli się odrzuca dogmat o Kościele jako o Mistycznym Ciele Chrystu­sa, to zamienia się go w jeszcze jedną instytucję czy organizację nie wolną od win, grzechów, nawet przestępstw, zbrodni; stale błądzącą. Tymczasem winy biskupów, księży, ich kościelnych organizacji, w Mistycznym Ciele Chrystu­sa nie są winami tego Mistycznego Ciała – Kościoła Chrystusowego, tylko winami konkretnych ludzi, członków tego Kościoła.

Jak „nauczał” wyjątkowo aktywny na Soborze II kardynał – mason Sue- nens, dawna jedność Kościoła została utracona, a jego obecna , jedność” przeja­wia się tylko w jego różnorodności duchowej, liturgicznej, teologicznej, kanoni­cznej, pastoralnej392. Inny modernista – osławiony abp Alfons Nossol z zadowoleniem dekretował w „Tygodniku Powszechnym” 23 maja 1999:

Nie istnieje widzialny Kościół Chrystusowy, który posia­dałby atrybut jedności.

Już za tę jedną herezję Nossol zostałby potępiony przez wielu papieży z pier­wszej połowy XX wieku i wieku XIX. Teraz jest to bezkarne w myśl zasady: „Gdzie Rzym, gdzie Krym!”. Nossol potwierdzał tragiczną prawdę: po Vaticanum II jest tyle Kościołów, ilu Nossolów, Suenensów, etc.

Próby rzucania na pokutnicze kolana Kościoła katolickiego miały miejsce na wiele dziesięcioleci przed Vaticanum II. Św. Pius X dostrzegał ten niszczycielski kurs, kiedy stwierdzał:

Pisząc historię, starają się wydobywać na światło dzienne wszy­stko to, co stanowi wedle ich zapatrywania, ciemną plamę w dziejach Kościoła, a czynią to pod pretekstem mówienia całej prawdy – z pewnego rodzaju zadowoleniem^.

Dziś można uzupełnić: nie „z pewnego rodzaju zadowoleniem”, tylko z sza­tańskim rechotem!

To pasmo Canossy rozpoczął formalnie Jan XXIII. Zmienił m.in. modlitwy Wielkopiątkowe, uznając niektóre teksty za obrażające Żydów, niemal antysemi­ckie. Dziwnym trafem Żydzi w drodze „dialogu” nie wykreślili z Talmudu prze­rażających złorzeczeń przeciwko Chrystusowi, Matce Boskiej, przeciwko gojom, których się nazywa „bydłem”, ich – Żydów, własnością! Pisali przed wojną o tym m.in. ks. dr Trzeciak, obszernie tu cytowany ks. prof. Pranajtis, ks. Kruszyński i wielu innych355, ale wznowienia ich książek obecnie są piętnowane jako akty polskiego „antysemityzmu”.

Rozpoczął tę Canossę Sobór Watykański II w Deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, przepraszając je za wszelkie „niestosowne akty”. Autorzy Deklaracji nie sprecyzowali, co w istocie oznacza słowo „antysemityzm”. Na skutek tego Żydzi dopominają się obecnie oczyszczenia Pisma Św. z „antyse­mickich naleciałości”, a także „dekanonizacji” niektórych świętych. Dopominał się tego m.in. etniczny koczownik ks. prof. Michał Czajkowski i kilku innych harcowników antypolonizmu w Episkopacie opanowanym przez „mojżeszowych”.

Wiadomo dziś, że soborowy projekt Nostra aetete pisało dwóch Żydów: je­den jawny – Józef Lichten396 przyjaciel Jana Pawła II oraz mason kardynał A. Bea J. Lichten stwierdzał potem z żydowską hucpą: Po raz pierwszy w historii soborów najwyższy Synod Kościoła użył słowa ,, antysemityzm ” i przeciwstawił mu się bez zastrzeżeń .

Jan Paweł II oficjalnie potem potępił „antysemityzm”.

Autor książki: Kiedy papież prosi o przebaczenie… przytacza wypowiedź Jana Pawła II skierowaną do ks. Germano Patalaro tuż po wyborze papieża: nie ma ekumenizmu bez wyznania win, bez przekazania sobie znaku pokoju i wza­jemnego przebaczenia. Kiedy Żydzi poproszą katolików o przebaczenie, za ich zbrodnie komunistyczne oraz obelgi w Talmudzie?

Początkiem festiwalu przeprosin stał się list Jana Pawła II z 1994: Refleksje na temat Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, adresowany do kardynałów. Dziwnym trafem ów list, traktowany przez papieża jako wewnętrzny, szybko przedostał się do prasy, co przypomina m.in. przedwczesne opublikowanie wywiadu z kard. Siri, które praktycznie przekreśliło jego szansę na wybór na papieża. Papież pisał w tym liście: Wojny religijne, trybunały Inkwizycji, inne formy nieprzestrzegania praw człowieka (…) trzeba, aby Kościół (…) z własnej inicjatywy dokonał rewizji ciemnych aspektów swej historii…

Wybitny pisarz katolicki Vittorio Messori nazwał treść tego listu oszczerczą wobec Kościoła katolickiego.

Kolejnym etapem papieskiej Canossy był list apostolski Tertio millenio ad­veniente. Wzywał cały Kościół do rachunku sumienia, aby wziął na siebie cały ciężar grzechu swoich synów.

Sprzeciwił się temu wyzwaniu nawet kardynał Biffi w liście pasterskim do wiernych swojej diecezji w Bolonii. Dokonał w nim rozróżnienia pomiędzy grzechami osobistymi katolików, a Niepokalanym Kościołem jako Mistycz­nym Ciałem Chrystusa: Kościół jako Ciało Mistyczne nie ma grzechów!

Stanowisko kard. Biffiego poparli: kard. Angelo Sodano, biskup Como, Sandro Maggiolini. Daremnie. Papież niczego nie skorygował. Nie odniósł się do treści ich protestu.

Za co najczęściej przepraszał i przeprasza Jan Paweł II? Za:

– wyprawy krzyżowe

– wojny religijne

– Inkwizycję

– procesy Galileusza, Lutra, Husa, Kalwina, Zwinglego

– „dyktatury” kościelne

– rasizm oraz integryzm

– handel niewolnikami

– walki plemienne w Ruandzie^

– za mafię włoską599

Papież pośrednio przeprosił za „grzech” Piusa XI! Jaki? Za jego potępienie ekumenizmu! Złożył kwiaty na grobie luterańskiego pastora, organizatora w Sztokholmie konferencji ekumenicznej. To właśnie ta konferencja skłoniła Stolicę Apostolską do potępienia ekumenizmu w 1928 roku.

W Edynburgu (1982), gdzie w 1910 roku odbył się ekumeniczny Kongres Misyjny, Jan Paweł II złożył hołd jego uczestnikom i ubolewał, że wtedy za­brakło na tym kongresie katolików!

Osobny rozdział ekspiacji za „winy Kościoła” to przepraszanie za heretyka M. Lutra. Dowodem rehabilitacji i apoteozy heretyka było odmówienie przez Jana Pawła II modlitwy ułożonej przez Lutra w ostatnich latach jego heretyckiego życia. W Niemczech (czerwiec 1996 roku) papież z ubolewaniem mówił o winie katoli­ków za konflikt z Lutrem: to tak, jakby Kościół odszedł od Lutra, a nie odwrotnie.

Jan Paweł II powiedział w Skandynawii w 1988 roku, że każda ekskomunika ustaje z chwilą śmierci obłożonego nią człowieka. Oznaczało to, że papież już nie uznaje Lutra za ekskomunikowanego.

Czy jednak śmierć heretyka i odszczepieńca anuluje jego herezje i szko­dy wyrządzone tejże jedności Kościoła, w imię której papież kajał się za stosu­nek swych poprzedników do Lutra i luteranizmu? Dlaczego nie żądał od protestantów przeproszenia Kościoła za rozłam luterański?

Powołując się na „wolność i tolerancję religijną” Jan Paweł II w Cze­chosłowacji (1990) i w Czechach w 1995 roku deklarował rewizję stosunku Kościoła do Jana Husa – założyciela protestantyzmu, ekskomunikowanego i skazanego na śmierć w 1411 roku.

Wcześniej jeszcze, podczas wizyty w Szwajcarii w 1984 roku Jan Paweł II nawiązując do rocznic urodzin Kalwina i Zwinglego zapewniał, że nie sposób zaprzeczyć elementom teologii duchowości (tych heretyków – H.P), które utrzy­mują między nami głębokie więzi i że wyznawcy owego Kościoła Reformowanego w Szwajcarii wreszcie sporządzą obiektywną historię tej burzliwej epoki w imię braterskiej miłości.

Święty Jan Sarkand został zamordowany przez protestantów za odmowę ujawnienia tajemnicy spowiedzi. Kanonizacja tego męczennika rozwścieczyła protestantów na całym świecie. Papież łagodził skutki kanonizacji przepra­szając za krzywdy wyrządzone protestantom przez katolików. Za mord na J. Sarkandzie protestanci nie przepraszali.

Co do kajania się przed Żydami, kluczowe były odwiedziny Jana Pawła II w synagodze rzymskiej 13 kwietnia 1986 roku – pierwsza w historii wizyta pa­pieża w synagodze400. W przemówieniu powołał się na soborową Nostra aetete. W imieniu Kościoła katolickiego kajał się za „antysemityzm”. Nazwał Żydów „starszymi braćmi w wierze”.

W sierpniu 1981 roku w liście do przewodniczącego Konferencji Episkopatu USA Jan Paweł II wyraził ubolewanie za cierpienia Żydów doznane od wiernych Kościoła katolickiego. Nie doczekaliśmy się nigdy najmniejszej próby skruchy Żydów za niezliczone cierpienia katolików, za ich zbrodnie wobec katolików, rozbijanie Kościoła, za przywództwo nad zgubną dla Kościoła masonerią za organizowanie rzezi katolików w rewolucjach: francuskiej, meksykańskiej, hisz­pańskiej, bolszewickiej…

Na zakończenie Synodu Ekumenicznego w grudniu 1991 roku, papież dał asumpt do późniejszych niekończących się oskarżeń pod adresem katolików i episkopatów o rzekomą „obojętność na Holokaust”, nazywając to obojętnością wobec prześladowania Żydów i Holokaustu.

Autor omawianej tu książki wspomina o wymownym incydencie. Jan Paweł II miał w swoim przemówieniu podczas jednej z wizyt w Niemczech wziąć w ob­ronę Piusa XII. Miał już gotowy tekst przemówienia. Jednak tego fragmentu nie przeczytał. Potem Watykan wyjaśniał to „brakiem czasu”.

Okazuje się, że katolicy i muzułmanie wierzą w tego samego („jedynego”) Boga. Jan Paweł II powiedział to w Nigerii 14 lutego 1982 roku i w Maroku, 19 sierpnia 1982:

Wielbimy Boga i wyznajemy całkowite poddanie się Mu. Tak więc prawdziwie możemy się nazywać wzajemnie braćmi i siostra­mi przez wiarę w jedynego Boga.

Najbardziej spektakularnym, zarazem najbardziej samobiczującym się aktem upokarzania Kościoła katolickiego za jego „grzechy” w ciągu wieków, była konferencja i uroczystości związane z powstałym w marcu 2000 roku na ży­czenie Jana Pawła II dokumentem „Pamięć i pojednanie”. Przygotowała go Mię­dzynarodowa Komisja Teologiczna.

W proklamacji i prezentacji tego 70-stronicowego dokumentu wzięli udział główni globalizatorzy katolicyzmu:

– Jozeph kard. Ratzinger – prefekt Kongregacji Nauki Wiary;

– Roger kard. Etchegaray (Francuz) – przew. Głównego Komitetu Wielkiego Jubileuszu;

– o. Georges Cottier – teolog papieski;

– ks. Bruno Forte – teolog, przew. podkomisji, która sporządziła ten dokument.

Na wstępie podkreślono, że dokument nie należy do Magisterium Kościoła i nie jest częścią papieskiego nauczania. Stanowi on pogłębioną refleksję teolo­giczną związaną z Jubileuszem i procesem „oczyszczania pamięci”.

Podczas tego uroczystego „oczyszczania”, oczyszczano Kościół katolicki z jego win. Na pierwszy ogień poszedł „antysemityzm”. Autorzy ekspiacyjnych przemówień niemal ze szlochem wyznawali winy Kościoła. Kard. J. Rat­zinger uroczyście zapalił siedmioramienny świecznik – menorę. Kolejno kajali się za grzechy wobec Żydów pozostali inspiratorzy ekspiacyjnej uroczystości.

Potem, 12 marca, w „Dniu Przebaczenia”, papież odprawił w Bazylice św. Piotra Mszę św. ekspiacyjną, ze specjalnie przygotowaną liturgią i wezwaniami wygłaszanymi kolejno przez kardynałów i biskupów40/. Kard. Etchegaray modlił się za grzechy, które „rozerwały jedność ciała Chrystusa”, tylko nie wiadomo dlaczego akurat podobne modły wnosił papież Kościoła katolickiego „rozerwanego” przed wiekami przez schizmatyckie herezje Lutra, Kalwina i innych. Kard. Cassidy – przewodniczący Papieskiej Rady Popierania Jedności Chrześcijan, kajał się w imieniu Kościoła katolickiego i pozostałych za grzechy wobec Izrae­la, nie próbując wyjaśnić, kiedy judaizm i Talmud przestaną wreszcie nazy­wać Chrystusa bękartem, Matkę Boską nierządnicą, a gojów, zgodnie z etymologią słowa „goim” – bydlętami. I próżno byłoby oczekiwać przeprosin Żydów za wielowiekowe zbrodnie przeciwko Kościołowi, przeciwko cywilizacji chrześcijańskiej.

Zaledwie cztery lata przed ekspiacyjnymi modłami w Bazylice św. Pawła, Jan Paweł II powiedział w Brazylii, co przypomniała „Gazeta Wyborcza” z 13 III 2000:

Przepraszaliśmy już wiele razy. Ciekawe, że to zawsze pa­pież i Kościół katolicki proszą o przebaczenie, podczas gdy inni milczą. A może tak właśnie powinno być?

Papież wkrótce sam udzielił odpowiedzi na to retoryczne pytanie, poddając się fali „festiwalu przepraszań”, z kulminacją w 2000 roku.

Fala płaczliwych przeprosin rozlała się następnie po narodowych episkopatach. Kard. Bernard Law – arcybiskup Bostonu, przewodniczył takiej ekspiacji w Kate­drze Świętego Krzyża. Podobnie postąpił abp Wiednia Christoph kard. Schonborn.

Wszędzie dominował w tym samooskarżaniu „duch ekumenizmu” i szacun­ku dla innych religii. Dał on znać o sobie i w Polsce. Poseł Marek Jurek – „zatro­skany”, „profesjonalny” katolik polskojęzycznych mediów, uzasadniał te przeprosiny gdzie mógł. J. Korwin Mikke, naczelny „Najwyższego Czasu” w ar­tykule o prowokacyjnym tytule Schyłek papiestwa (18 III 2000) pytał, czy prze­prosiny za niesłusznie niegdyś rzucane ekskomuniki obejmują także kardynała Lefebvre’a, który w ramach wystarczająco uzasadnionej konieczności wyświę­cił czterech biskupów i szerzył odprawianie Mszy Trydenckiej. Pytań Korwina- Mikke nikt oczywiście poważnie nie traktował, jest to bowiem „koczowniczy” showman, dla poklasku gotów do najbardziej karkołomnych sofizmatów.

Jako złowieszcze memento dla rozszalałego bezkrytycznego ekumenizmu i przepraszania za wszystko, czyli za samo jeszcze istnienie Kościoła, musimy przywołać wypowiedź pewnego dygnitarza masońskiego skierowaną do kardy­nała Pitry z Wiednia – a był dopiero rok 1889:

Narody katolickie muszą być roztarte na proch przez naro­dy protestanckie. Kiedy się to stanie, wystarczy jeszcze tchu, by doprowadzić do zagłady protestantyzm^0„.

Minęło od tego czasu zaledwie kilkanaście lat, kiedy wybuchła pierwsza wo­jna światowa. W jej wyniku zostały „roztarte na proch” dwa mocarstwa chrześci­jańskie w centrum Europy (Austria i Rosja), zwłaszcza Rosja zamieniona na żydomasońskie „Imperium Szatana”, uprzednio dokonując rękami rosyjskich gojów ludobójczej rzezi duchowieństwa prawosławnego i katolickiego i wielu mi­lionów wiernych prawosławia i katolicyzmu.

Ekumenizm szaleje pod hasłami pokoju, braterstwa, solidarności. Tym­czasem polska wersja solidarności – „Solidarność”, ukochane dziecię Jana Pawła II, Zbigniewa Brzezińskiego i masońskiego syjonizmu, szybko przeszła w swoje przeciwieństwo. W antysolidarność ludzi; w wojnę wszystkich ze wszystkimi; wojnę z religią katolicką; wojnę z moralnością; wojnę z wychowa­niem katolickim; wojnę z wartościami „chrześcijańskiej Europy”; w wojnę z pol­skością a nade wszystko w wojnę z rodziną jako podstawową komórką ludzkości. Juan Donoso Cortes (1809-1853) już 150 lat temu wypowiedział złowieszcze zdanie o tym słowie-wytrychu: „solidarność”:

Moje zdziwienie wzrasta, kiedy dostrzegam, że ci sami lu­dzie, którzy zaręczają solidarność wszystkich ludzi, zaprzeczają solidarności w rodzinie, co jest równoznaczne stwierdzeniu, że bracia są wrogami i że nie powinni być zjednoczeni więzami braterstwa*03.

Czy zdziwienie Jana Pawła II nie wzrastało w miarę upływu tych 20 lat od czasu, kiedy słowo „solidarność” stało się w polskiej praktyce zaprzeczeniem sa­mej semantyki tego słowa?

Czy Jan Paweł II nie wiedział, jakie siły stoją za tą ruiną Polski i „koniem trojańskim” tej ruiny – za Jego ukochaną „Solidarnością”?

Na koniec tego rozdziału coś z groteski, tragifarsy, tak naprawdę to z poni­żającej patologii. Izraelskie pismo „Haarec” z 7 sierpnia 2003 roku opisało wizy­tę w Polsce żydowskich emigrantów – biznesmenów, którzy przed 1968 rokiem mieszkali w Szczecinie. Żydzi przybyli tam w sprawach wyłącznie biznesowych. Tymczasem wojewoda Zygmunt Meyer witając Żydów: nieoczekiwanie powiedział, że polskie (komunistyczne) władze dopuściły się wobec Żydów nieprawości, które nigdy nie powinny mieć miejsca. Jest nam wstyd z tego powodu.

Uczestnik tego spotkania Max Klajman, tak oto skomentował tę wypowiedź wojewody Meyera:

Byliśmy zszokowani. Przybyliśmy mówić o interesach, a on nagle zaczął nas prosić o przebaczenie!

My nie jesteśmy zszokowani. To już norma kundlizmu, utrwalanego od 1989 roku.

Asia epidemiaHenryk Pająkprzepraszam
Read the full article – wolna-polska.pl