imalopolska

najnowsze wiadomości

admin

admin

Polska

“Rozwiązania restrykcyjne, dzielące środowisko”. Naczelna Izba Lekarska o ustawie ws. COVID-19

1koy43sscvjofaeu8qi3zy11bomdw5i6.jpg


Nowelizacją przepisów Sejm miał się zająć na wtorkowym posiedzeniu. Na wniosek posłów KO obrady odroczono do środy.

 

Jak mówił na konferencji prasowej w Krakowie prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja, w obliczu pandemii środowisko medyczne oczekiwało wsparcia, zachęty i wzmocnienia systemu ochrony zdrowia.

 

ZOBACZ: Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej żąda przeprosin od Jacka Sasina

 

– Tymczasem w proponowanych regulacjach znajdujemy zapisy, które według nas odzwierciedlają niepotrzebne nikomu wypowiedzi polityków, obarczające nasze środowisko odpowiedzialnością za dramatyczną sytuację w ochronie zdrowia – mówił Matyja.

“Nie mieliśmy dostępu do projektu”

Zaznaczył, że ani Naczelna Izba Lekarska, ani inne organizacje lekarskie czy reprezentujące pozostałe zawody medyczne, nie opiniowały zaproponowanych zmian.

 

– Nie mieliśmy dostępu do tego projektu, zauważyliśmy go wczoraj w godzinach wieczornych – zaznaczył Matyja.

 

“Dostajemy rozwiązania restrykcyjne, dyscyplinujące, dzielące środowisko, prowokujące konflikty wewnętrzne i z otoczeniem, co grozi dodatkowym osłabieniem zaufania do środowiska lekarskiego, a także pozostałych zawodów medycznych” – napisano w stanowisku Naczelnej Izby Lekarskiej.

 

Prezes NRL wskazał, że jednym ze sztandarowych zapisów jest wprowadzenie w życie klauzuli dobrego samarytanina.

 

– To mój pomysł, o którym mówiłem już w marcu, a propozycję zapisów prezydium przyjęło uchwałą w maju Do tej pory nie był on brany pod uwagę – powiedział Matyja.

 

– W czasie pandemii klauzula ta miała służyć przede wszystkim pacjentom, a lekarzom i wszystkim przedstawicielom zawodów medycznych gwarantować bezpieczeństwo prawne. Intencją moją było zwolnienie osób ratujących zdrowie i życie innych od odpowiedzialności karnej, cywilnej i zawodowej w razie popełnienia błędu, z wyjątkiem sytuacji rażącego niedbalstwa czy uchybień – mówił.

“Niebezpieczne pole manewru”

W jego ocenie w projekcie proponuje się zwolnienie medyków jedynie od odpowiedzialności karnej i to pod pewnymi warunkami.

 

– Pozostawiono w tych zapisach niebezpieczne pole manewru, np. że musi zaistnieć szczególna sytuacja, jakby epidemia nią nie była. To może doprowadzić do różnej interpretacji prawniczej – ocenił Matyja.

 

ZOBACZ: PiS przegrało głosowanie w Sejmie. Terlecki: totalna opozycja nie myśli racjonalnie

 

Zdaniem NIL kontrowersyjna jest przewidziana w nowelizacji przepisów uproszczona procedura przyznawania prawa wykonywania zawodu cudzoziemcom spoza UE.

 

– Mam wrażenie, że zostanie to bardzo źle odebrane w społeczności międzynarodowej. Nie ma w Europie kraju, który by nie miał problemu z epidemią koronawirusa. Takie ułatwienia, podkupowanie lekarzy z innych krajów, którzy walczą o zdrowie swoich obywateli jest niezgodne z zasadami i misją lekarską – powiedział Matyja.

 

Izba wskazuje także, że może to być niebezpieczne dla pacjentów, bo wśród wymogów stawianych lekarzom spoza UE nie ma zapisu, że taki lekarz powinien ukończyć co najmniej pięcioletnie studia medyczne i mieć specjalizację, okres trwania której jest porównywalny ze specjalizacją w Polsce.

“Apele i rozmowy”

Andrzej Matyja dodał, że środowisko lekarskie nie ma nic przeciwko temu, aby lekarze spoza UE leczyli polskich pacjentów, ale pod warunkiem, że zasili nas kadra, która ma odpowiednie wykształcenie – takie, jakie zdobywa student medycyny w Polsce.

 

– Gdy będziemy przyjmować lekarzy spoza UE bez nostryfikacji dyplomu lub zaniżając wymagania jakościowe, narażamy się na to, że przyjadą do nas lekarze, którzy nie będą mieli odpowiednich kompetencji. To z kolei może zagrażać bezpieczeństwu pacjenta. Dlatego wymagania co do kwalifikacji powinny być dla wszystkich identyczne – zaznaczył.

 

ZOBACZ: “Są w niej oczywiste buble”. Tomczyk o ustawie ws. COVID-19

 

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej zwraca też uwagę na nierówne traktowanie i inne uprawnienia przewidziane w nowelizacji dla lekarzy etatowych i kontraktowych.

 

Samorząd lekarski krytykuje propozycję przesunięcia części obowiązków będących obecnie w gestii wojewodów na Izby Lekarskie. Chodzi o przekazywanie na wniosek wojewody czy ministra wykazu osób wykonujących zawody medyczne, które mogą być kierowane do walki z pandemią.

 

– To jest w środowisku odczytywane jako zepchnięcie odpowiedzialności za realizację zadań z administracji rządowej na samorząd lekarski – mówił Matyja. – To powinno być rozwiązane inaczej: przez apele i rozmowy – podkreślił.

 

Dodał, że proponowana nowelizacja przepisów nie daje szans na zmniejszenie biurokracji, z czym boryka się w czasie pandemii personel medyczny, a brakuje zapisu o ubezpieczeniu medyków od następstw nieszczęśliwych wypadków w razie zarażenia koronawirusem.

bas/ PAP

Czytaj więcej


Source link

Świat

Alaksandr Łukaszenka: Znajdziemy każdego protestującego

000AEWGCVEABOHDH-C411.jpg


Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka zagroził we wtorek (20 października), że znajdzie każdego uczestnika protestów. Dodał, że każdy z nich “odpowie za swoje działania”. Jego wypowiedź cytuje państwowa agencja BiełTA.

Na Białorusi wciąż trwają protesty, które rozpoczęły się tuż po ogłoszeniu wyniku wyborów prezydenckich z 9 sierpnia. Według oficjalnych wyników Łukaszenka zdobył ponad 80 proc. głosów. Uczestnicy protestów nie uznają tych rezultatów i domagają się powtórnych wyborów.

– Źle, że włóczą się po Mińsku. Źle, że zachowują się bezczelnie. Jednak zmieniliśmy taktykę – oznajmił Łukaszenka.

– Spokojnie każdego znajdziemy. Współczesne środki pozwalają na to i, nawiasem mówiąc, robimy to. I każdy odpowie za swoje działania – podkreślił. Zaznaczył przy tym, że to nie groźba.

Białoruski prezydent powiedział też, że nie trzyma się na siłę władzy. – Nie chodzi o mnie. Chodzi o was – co z wami będzie beze mnie? – zapytał.

– Będziecie żyć w tym kraju. Co będzie? Myślicie, że się nad wami zlitują, ci co wczoraj, widzieliście ich? Zlitują się? Rozedrą na strzępy – stwierdził Łukaszenka.


Source link

Kultura

Zmarł James Redford. Syn Roberta Redforda miał 58 lat

wsyp65wfq7r875qn9ro4uvgjjgdcu81z.jpg


Kylie Redford w emocjonalnym wpisie opublikowanym na Twitterze podziękowała zmarłemu mężowi za okazaną miłość oraz wspólne wychowanie dwójki dzieci.

 

Żył pięknym życiem i był kochany

 

“Mamy złamane serce. Żył pięknym życiem i był kochany. Będziemy za nim bardzo tęsknić. Jako jego żona jestem mu bardzo wdzięczna za dwójkę wspaniałych dzieci, które razem wychowaliśmy” – napisała w sobotę informując o śmierci męża.

 

 

James Redford, podobnie jak jego słynny ojciec działał w branży filmowej. Nie poświęcił się jednak aktorstwu, ale pisaniu scenariuszy i reżyserii.

 

ZOBACZ: Wojciech Pszoniak nie żyje. Aktor miał 78 lat

 

Stworzył takie obrazy jak “Wir” czy “Paper Tigers”, był autorem scenariuszy do “Watershed: Exploring a New Water Ethic for the New West” oraz producentem wykonawczym “Maszyny do pisania”.   

 

Przeszedł dwa przeszczepy wątroby

 

Od ponad 30 lat James Redford zmagał się z problemami zdrowotnymi. Początkowo zdiagnozowano u niego zapalenie dróg żółciowych, które miało znaczący wpływ na pogorszenie stanu wątroby reżysera.

 

Przeszedł dwa przeszczepy tego narządu, które wymusiła choroba nowotworowa. Wdzięczność za możliwość przeszczepu, który uratował mu życie, wyraził w 1999 roku w filmie dokumentalnym HBO “The Kindness of Strangers”. 

 

ZOBACZ: Zmarł Ryszard Ronczewski. Aktor był zakażony koronawirusem

 

James i jego ojciec są również współzałożycielami Redford Center, organizacji non-profit zajmującej się kręceniem filmów ekologicznych. W 1995 roku założył James Redford Institute for Transplant Awareness, aby zbierać pieniądze i propagować narzędzia zwiększające świadomość braku dawców narządów.

 

Załamana rodzina prosi o zachowanie prywatności

 

“Wraz z Jamiem przyszła miłość i zaraźliwa radość” – napisała dyrektor wykonawcza Redford Center Jill Tidman w poście na Instagramie. “Podchodził do wszystkiego, co robił, z życzliwością i ciepłem oraz z otwartością, które łatwo udzielały się innym”.

 

Agentka Roberta Redforda poinformowała, że słynny aktor oraz jego rodzina są załamani i apelują o uszanowanie prywatności.

grz/hlk/ AP, polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link

Zdrowie

Muszyna w pigułce | PAP MediaRoom portal.

1_26.jpg


Związek Gmin Krynicko-Popradzkich w Muszynie/Cerkiew w Powroźniku, fot. M. Obidowski

Najlepsze atrakcje, zabytki i jedzenie.

Muszyna nazywana jest „miastem ogrodów”. To właśnie tutaj znajdują się największe w kraju rozbudzające wszystkie zmysły ogrody sensoryczne. Towarzyszą im przedstawiające krajobrazy i florę Ziemi Świętej ogrody biblijne. Ogrody magiczne potrafią wprawić w zachwyt niejednego turystę. Trudno jest tu oderwać wzrok od barwnych, egzotycznych ptaków, które występują w najróżniejszych zakątkach świata. Uzdrowisko oprócz znakomitych wód mineralnych słynie z licznych zabytków i bogactwa architektonicznego dawnego „Państwa Muszyńskiego”. Świadkami burzliwej historii pogranicza są ruiny zamku pamiętające jeszcze czasy Kazimierza Wielkiego, a także barokowy, inkastelowany kościół, który dawał schronienie mieszkańcom podczas najazdów. Jednak najcenniejszym zabytkiem, który rocznie odwiedzają setki tysięcy gości jest najstarsza w południowych Karpatach połemkowska cerkiew pw. św. Jakuba Młodszego Apostoła – zabytek wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO.

Goszcząc w tych stronach oprócz podziwiania architektury Łemków nie sposób także zanurzyć się w pysznych smakach ich kuchni. Muszyna pełni rolę jednego z głównych ośrodków turystycznych Sądecczyzny. Dobra infrastruktura na szlakach pieszych i rowerowych sprawia, że samo miasto jak i okoliczne miejscowości stanowią doskonałą bazę wypadową na krótsze bądź dłuższe wyprawy w góry Beskidu Sądeckiego czy słowackie Góry Czerchowskie. Miłośnicy dwóch kółek odnajdą tutaj rowerowe El Dorado, bowiem do dyspozycji mają 288 km oznakowanych szlaków rowerowych oraz możliwość skorzystania z nowej infrastruktury międzynarodowych tras AquaVelo i EuroVelo 11.

Źródło informacji: Związek Gmin Krynicko-Popradzkich w Muszynie

 


Source link

Świat

Niemcy. Nie otrzymał obywatelstwa, bo… odmówił podania kobiecie ręki

8i31fzi5fu6pk354vj4vg19yu3g8jkt9.jpg


39-letni muzułmanin mieszka w Niemczech od 2002 r. Tam skończył studia medyczne, założył rodzinę i podjął pracę w jednym ze szpitali. W 2012 r. zaczął także starać się o niemieckie obywatelstwo poprzez naturalizację.

 

Aby je otrzymać, musiał spełnić określone formalności, jak podpisanie deklaracji lojalności wobec niemieckiej konstytucji i przeciwdziałania ekstremizmowi oraz zdać państwowy egzamin. Libańczyk był o krok od zostania Niemcem – w 2015 r. miało dojść do oficjalnego przekazania zaświadczenia o nadaniu obywatelstwa. Jednak w czasie ceremonii, muzułmanin odmówił podania ręki urzędniczce.

 

ZOBACZ: Koronawirus w Niemczech. Apel Angeli Merkel. “Zostańcie w domach”

 

W reakcji na to nieoczekiwane zachowanie, kobieta wstrzymała jego wniosek. Sprawa trafiła do sądu.

 

Lekarz tłumaczył, że nie podał kobiecie ręki z powodów religijnych. Wynikało to z obietnicy, którą mężczyzna miał złożyć swojej żonie. Po całej sytuacji, w 2018 r. zadeklarował, że nie będzie podawał ręki ani mężczyznom, ani kobietom.

 

Sąd: złamał konstytucję

 

Po pięciu latach Federalny Sąd Administracyjny Badenii-Wirtembergii poparł decyzję urzędników, argumentując że “fundamentalistyczne” poglądy mężczyzny są sprzeczne z procesem integracji z niemieckim społeczeństwem. W jego opinii, incydent z uściskiem dłoni był niezgodny z konstytucyjną gwarancją równość kobiet i mężczyzn.

 

ZOBACZ: Niemcy aktualizują kraje z grupy ryzyka. Na liście kilka polskich województw

 

Zdaniem sędziego, odmowa podania ręki urzędnikowi przez mężczyznę miała wynikać z przekonania, że kobiety stanowią “zagrożenie pokusą seksualną”.

 

Symbol zachodniej kultury

 

Sąd argumentował, uścisk dłoni ma głębokie korzenie w kulturze zachodniej, w tym jako symbol porozumienia.

 

“Uściski dłoni to powszechne rytuały powitania i pożegnania, które odbywają się bez względu na status społeczny, płeć czy inne cechy osobiste zaangażowanych osób i sięgają wieków wstecz” – stwierdzono, dodając, że w porównaniu do pocałunków, czy przybijania piątek, podawaniu ręki towarzyszy “poczucie formalności i ważności prawnej”.

 

Sędziowie przewidują również, że uścisk dłoni przetrzyma pandemię koronawirusa, w której dotyk fizyczny został ograniczony do minimum, aby zmniejszyć liczbę infekcji.

 

Mężczyzna może teraz odwołać się od decyzji do sądu federalnego.

emi/bas/ Die Welt, Daily Mail

Czytaj więcej


Source link

Zdrowie

Strategia Grupy PGE: neutralność klimatyczna w 2050 roku

logo-PGE.jpg


PGE Polska Grupa Energetyczna opublikowała nową strategię. Spółka przedstawiła plan transformacji Grupy i drogę do dekarbonizacji wytwarzania oraz ogłosiła cel osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. „Przyspieszamy proces zmian w spółce. Już w ciągu dekady Grupa PGE stanie się zupełnie innym przedsiębiorstwem” – zapowiada prezes zarządu PGE Wojciech Dąbrowski.

Nowa Strategia Grupy PGE przedstawia plan transformacji zmierzający do neutralności klimatycznej Grupy w 2050 roku. Zostanie to osiągnięte poprzez realizację inwestycji w nisko i zeroemisyjne źródła energii oraz infrastrukturę sieciową.

„Zgodnie z informacją z lutego 2020 roku, zaraz po powołaniu do zarządu PGE XI Kadencji, zapowiedziałem zmiany i rozpoczęcie prac nad nową strategią Grupy PGE. Dzisiaj informuję, że PGE Polska Grupa Energetyczna jest gotowa do bycia liderem zrównoważonej transformacji energetycznej, a zarząd ma na to bardzo konkretny plan. W nowej strategii odpowiedzieliśmy na oczekiwania społeczne, zmiany regulacyjne oraz rynkowe i zdecydowanie postawiliśmy na nisko i zeroemisyjne źródła energii. Nasz cel to neutralność klimatyczna Grupy PGE w 2050 roku. Aby go zrealizować przyspieszamy proces zmian w spółce. Już w 2030 roku Grupa PGE będzie całkowicie innym przedsiębiorstwem” – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polska Grupa Energetyczna.

Nowa Strategia PGE została oparta na trzech filarach: energia przyjazna dla środowiska, nowoczesne usługi energetyczne oraz sprawna i efektywna organizacja.

 

Dekarbonizacja portfela aktywów wytwórczych

Dekarbonizacja będzie procesem złożonym, wymagającym kapitałochłonnych inwestycji skoncentrowanych na wytwarzaniu wyłącznie w technologiach nisko i zeroemisyjnych. Obecny portfel wytwórczy Grupy PGE jest w ponad 80 proc. oparty na węglu kamiennym i brunatnym.

„W horyzoncie 2030 roku utrzymanie pozycji lidera wytwarzania zamierzamy oprzeć na wzmocnieniu portfela odnawialnych źródeł wytwórczych oraz konwersji paliwa węglowego na gazowe w ciepłownictwie systemowym. Gaz ziemny jest paliwem przejściowym i jego wykorzystanie będzie możliwe jeszcze przez ok. 20 lat. Późniejsze inwestycje w zakresie źródeł gazowych będą zależały od tempa rozwoju alternatywnych technologii. W 2050 roku będziemy dostarczać naszym Klientom 100 proc. zielonej energii” – podkreśla Wojciech Dąbrowski.

 

W tym celu do 2030 roku Grupa PGE zamierza wybudować 2,5 GW nowych mocy w morskich elektrowniach wiatrowych, 3 GW w fotowoltaice oraz rozbudować portfel lądowych farm wiatrowych o co najmniej 1 GW. Dostrzegając zainteresowanie ze strony klientów, Grupa PGE przygotuje dla nich możliwość udziału w transformacji energetycznej. Wielkoskalowym projektom będzie towarzyszyć komplementarny program magazynowania energii na co najmniej 0,8 GW, co pozwoli na wsparcie bezpiecznej i elastycznej pracy systemu elektroenergetycznego.

Neutralność klimatyczna Grupy PGE do 2050 roku

Grupa PGE jako lider transformacji deklaruje zmniejszenie oddziaływania na środowisko naturalne i osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Obniżenie emisyjności wytwarzania nastąpi poprzez zmianę technologii, rozbudowę portfela OZE, umożliwienie udziału w transformacji klientom PGE i zaangażowanie w działania na rzecz gospodarki obiegu zamkniętego.

„Naszym długoterminowym celem strategicznym jest, aby w 2050 roku 100 proc. energii sprzedawanej przez PGE pochodziło ze źródeł odnawialnych. Nasi klienci oczekują energii produkowanej w sposób przyjazny dla środowiska. Dlatego będziemy realizować ambitny program budowy morskich i lądowych farm wiatrowych oraz fotowoltaiki. Będziemy też poszukiwać możliwości akwizycyjnych kolejnych projektów odnawialnych. Wiemy, że transformacja energetyczna jest procesem wielowymiarowym, dlatego budowę udziału w rynku OZE oprócz realizacji inwestycji wielkoskalowych wzmocnimy o długoterminową współpracę z naszymi klientami. Dostrzegamy ich dążenie do niezależności i bycia aktywnymi uczestnikami rynku. Dlatego korzystając ze swoich kompetencji i doświadczenia, wychodzimy naprzeciw ich potrzebom: będziemy wdrażać oferty oparte na długoterminowej współpracy, zapewniające im dostęp do zielonej energii, stwarzać korzystne warunki do produkcji energii w mikroinstalacjach oraz zapewniać niezawodne usługi dystrybucyjne, umożliwiające rozwój energetyki rozproszonej i magazynów energii” – informuje Wojciech Dąbrowski.

Aspiracje PGE zostały określone w dwóch horyzontach czasowych. Do 2030 roku nastąpi zwiększenie udziału energetyki odnawialnej w portfelu Grupy do poziomu 50 proc. oraz zmniejszenie emisji dwutlenku węgla o 85 proc., co oznacza 120 mln ton mniej emisji CO2, natomiast do 2050 roku Grupa zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną, czyli zero emisji netto CO2 oraz zapewniać 100 proc. zielonej energii dla swoich klientów.

 

Inwestycje napędzające transformację Grupy PGE i rozwój polskiej gospodarki

W polityce inwestycyjnej Grupy PGE widoczna będzie wyraźna zmiana w kierunku źródeł odnawialnych, które w perspektywie 2030 roku będą zapewniać ponad 25 proc. wyniku Grupy PGE. Udział OZE w nakładach inwestycyjnych wyniesie ok. 50 proc. i będzie sukcesywnie rósł. Konieczne inwestycje w jednostki gazowe wynikać będą z potrzeb bilansowania systemu oraz umożliwienia dekarbonizacji ciepłownictwa. Do 2030 roku udział źródeł niskoemisyjnych w produkcji ciepła Grupy PGE wyniesie przynajmniej 70 proc.

„Grupa PGE jest w najlepszej pozycji do pełnienia roli lidera zmian w energetyce. Konieczne będą inwestycje o wielkiej skali. Ich realizacji będą mogły podjąć się duże przedsiębiorstwa energetyczne, takie jak PGE. Podstawową działalnością Grupy PGE będzie: wytwarzanie energii w oparciu o źródła odnawialne, nisko i zeroemisyjne ciepłownictwo, niezawodna infrastruktura sieciowa i nowoczesne usługi energetyczne. W tych obszarach będziemy koncentrować wysiłki inwestycyjne. Do 2030 roku na inwestycje przeznaczymy ponad 75 mld złotych. Chcemy, by jak największy udział w transformacji polskiej energetyki mieli polscy przedsiębiorcy, którzy już dziś dostarczają najwyższej klasy produkty i rozwiązania również dla energetyki na całym świecie” – informuje Wojciech Dąbrowski.

Realizowany na przestrzeni najbliższej dekady program inwestycyjny Grupy PGE będzie zmierzać do realizacji nisko i zeroemisyjnej transformacji polskiego miksu energetycznego. Grupa PGE w tym okresie będzie intensywne rozwijać kierunek wiatrowy i fotowoltaiczny. Do 2030 roku powstaną dwie morskie farmy Grupy PGE o łącznej mocy 2,5 GW oraz kolejny 1 GW po 2030 roku. Potencjał Morza Bałtyckiego zostanie w pełni wykorzystany, a baza projektów PGE zostanie uzupełniona o kolejne 3 GW. Tym działaniom będzie towarzyszyć budowa elastycznych mocy gazowych oraz komplementarny do OZE program budowy magazynów energii, zapewniających elastyczną pracę systemu elektroenergetycznego i pozwalający na większe wykorzystanie mocy źródeł odnawialnych. Plan Grupy PGE w tym obszarze to 800 MW nowych magazynów energii w Polsce w 2030 roku, które zapewnią bezpieczną integrację systemową nowych źródeł OZE.

 

Plan inwestycyjny Grupy PGE będzie się także koncentrował na infrastrukturze sieciowej. Inwestycje w rozwój sieci dystrybucyjnej umożliwią integrację nowopowstających źródeł odnawialnych, ponieważ w przeważającej liczbie będą one podłączane do linii należących do operatorów sieci dystrybucyjnych. Dla zapewnienia niezawodności dostaw oraz odpowiednich parametrów jakościowych realizowane będą inwestycje w linie, transformatory, łączność cyfrową, magazyny energii oraz nowoczesne opomiarowanie stanowiące elementy inteligentnej sieci. Dystrybucja odegra także istotną rolę w procesie łączenia sektora energetycznego z sektorami ciepła, przemysłu i transportu, które będą się systematycznie elektryfikować.

Sprawna i efektywna organizacja

Strategia Grupy PGE podkreśla, że dynamika transformacji wymaga ciągłego podnoszenia produktywności i sprawności funkcjonowania spółki. Do realizacji ambitnego programu inwestycyjnego konieczne jest dostosowanie organizacji do nowych wyzwań i stałe podnoszenie efektywności operacyjnej. W tym celu zostanie zbudowany nowy model współpracy w Grupie PGE, dostosowana zostanie struktura zatrudnienia, wykorzystany będzie potencjał automatyzacji i cyfryzacji, zoptymalizowane zostaną usługi remontowe i eksploatacyjne. W efekcie tych działań do 2025 roku Grupa planuje obniżyć koszty stałe funkcjonowania (nie wliczając efektów w segmencie Energetyki Konwencjonalnej) o co najmniej 15 proc., a do 2030 roku o 25 proc. w stosunku do 2019 roku w cenach stałych.

„Przygotowujemy aktywa konwencjonalne do funkcjonowania w nowej strukturze właścicielskiej. Jesteśmy też przygotowani do integracji sektora elektroenergetycznego w różnych konfiguracjach” – informuje Wojciech Dąbrowski.

Dostęp do finansowania na potrzeby inwestycyjne Grupy PGE

Grupa wykorzysta dostępne źródła finansowania z funduszy pomocowych dostępnych dla Polski w zakresie transformacji energetycznej. Ambicją PGE jest, aby udział pozyskanego finansowania pokrył 25 proc. potrzeb inwestycyjnych Grupy.

Ograniczenie ekspozycji na zmiany rynkowe i stabilny zwrot z inwestycji opartych o dedykowane mechanizmy wsparcia, a także wykorzystanie finansowania pozabilansowego korzystnie wpłyną na profil ryzyka spółki i będą wspierać budowę wartości dla akcjonariuszy.

Strona www z materiałami dot. Strategii Grupy PGE: www.gkpge.pl/strategia2030 

Dodatkowe informacje dla mediów:

Małgorzata Babska

Biuro Prasowe Grupy PGE

tel. +48 (22) 340 13 36

tel. +48 661 778 955

e-mail: [email protected]

http://www.gkpge.pl/biuro-prasowe/kontakt


Source link

Sport

Pekao S.A.: pandemia wymusiła innowacyjność w relacjach z klientami

Kadr-2.jpg


„Pandemia zmieniła mentalność ludzi, do tej pory sceptycznych wobec korzystania z technologii. To zaprocentuje w kolejnych latach, jak będą ewoluować nawyki klientów” – powiedział Marek Tomczuk, wiceprezes zarządu Banku Pekao S.A. nadzorujący Pion Bankowości Detalicznej, podczas X Europejskiego Kongresu Finansowego.

Obsługa „omnikanałowa”, „klientocentryczność”, „customizacja” (ang. dopasowanie) oraz walka z wykluczeniem cyfrowym były motywami przewodnimi debaty „Relacje z klientami w dobie przyspieszonej cyfryzacji – kluczowe wnioski z okresu pandemii i nie tylko”, której gospodarzem był Bank Pekao S.A. Panel odbył się 13 października podczas dziesiątej edycji EKF, która w tym roku przebiega w wersji online. 

Zdaniem ekspertów z sektorów bankowości, technologii mobilnych, informatyki oraz ubezpieczeń pandemia Covid-19 nie wywołała cyfrowej rewolucji w sektorze bankowym, jednakże znacznie przyspieszyła trwającą od lat ewolucję polskich instytucji finansowych w kierunku transformacji cyfrowej.

„W Banku Pekao S.A. rozpoczęliśmy transformację cyfrową znacznie wcześniej. Mamy rozwiązania, które powstały przed pandemią i które bardzo się w tym czasie sprawdziły – przede wszystkim proces otwierania konta z użyciem selfie. Stworzyliśmy ten proces, w dużej mierze oparty o biometrię, jako pierwsi na rynku” – podkreślił Marek Tomczuk.

Dane przytoczone przez eksperta z Pekao S.A. pokazują, że korzystanie z bankowości elektronicznej w czasie „lockdownu”, gdy klienci znacznie ograniczyli wizyty w oddziałach banku, wzrosło o 40 proc. Obecnie 27 proc. klientów wykorzystuje możliwość zdalnego zakładania konta, w tym poprzez selfie, a ilość pożyczek udzielanych kanałami cyfrowymi sięga 70 proc. Dla usprawnienia procesu, bank dąży do obsługi „omnikanałowej”, czyli łatwego przechodzenia między kanałami (fizycznym – w oddziale oraz cyfrowym) i usługami wybranymi przez klienta.

Skokowy wzrost zapotrzebowania na usługi bankowości elektronicznej pokazał, że klienci przyzwyczajają się do zdalnej obsługi, w tym procesów z wykorzystaniem sztucznej inteligencji czy opartych o biometrię. W niektórych grupach wiekowych proces ten przebiega jednak wolniej: seniorzy to niemal 25 proc. społeczeństwa, prawie 9 mln osób – z czego połowa nie miała do tej pory styczności z internetem. Do nich należy kierować specjalne programy aktywizujące.

„Myślimy o potrzebach klientów. Podejście ewoluuje od klientocentrycznego, do kolejnego etapu – obsesji na punkcie klienta. Przykładem jest firma Amazon, która doprowadziła to do perfekcji” – zaznaczył prezes Tomczuk.

Wyjście naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom klientów wymaga nie tylko spersonalizowanego podejścia, dozy empatii i dużej elastyczności – ale też narzędzi, które poprzez gromadzenie i łączenie szeregu danych pozwalają na stworzenie optymalnie dopasowanego profilu oferty. Zdaniem prezesa Tomczuka pozwala to z jednej strony dotrzeć do klienta we właściwym czasie i z odpowiedzią na jego potrzebę, a z drugiej ograniczyć tzw. spam, czyli wysyłanie wszystkich ofert na oślep w nadziei, że któraś trafi i klient z niej skorzysta. 

Pekao rozwija również aplikacje mobilne. Między innymi PeoPay KIDS, kompletny finansowy i edukacyjny ekosystem dla dzieci i rodziców. Najmłodsi (6-13 lat) uczą się oszczędzania i gospodarowania pieniędzmi, wirtualny trener podpowiada i wprowadza w świat finansów.

„Aplikacja dla dzieci i ich rodziców edukuje najmłodszych, jak oszczędzać i wydawać pieniądze, a rodzicom pozwala kontrolować te wydatki. Przez cztery miesiące od wdrożenia dzieci dokonały już 200 tys. transakcji, aż 85 proc. transakcji bezgotówkowych wykonanych przez dzieci to transakcje zbliżeniowe kartą. Dla seniorów przygotowaliśmy specjalny program edukacyjny +Bierz internet za rogi+. Technologia musi być prosta. Dzięki niej będziemy mogli przeciwdziałać wykluczeniu cyfrowemu osób starszych” – mówił Marek Tomczuk. 

Transformacja cyfrowa wymaga sprawnego systemu łączności i niezawodnego dostępu do internetu. „Wymusiła przyspieszenie i poprawienie jakości, które wpływa na możliwość używania kanałów cyfrowych. Kluczową sprawą stały się szybkość przesyłu danych i zasięg połączeń. Z perspektywy klientów biznesowych uświadomiliśmy sobie, jak ważną rolę pełnimy. Dlatego stale zwiększamy dostępność sieci, światłowodu. Nie robimy tego dla siebie – ale żeby zapewnić dostarczanie usług na najwyższym poziomie” – wyjaśniła Jolanta Dudek, członek zarządu ds. Doświadczeń Klientów w Orange.

Zdalna bankowość nie zastąpi jednak osobistych kontaktów z doradcą, a 100-procentowe przejście na system online, zdaniem ekspertów, nie jest efektywne. Za to sprawdza się połączenie technologii i człowieka, które buduje zaufanie i lojalność. 

Kluczową rolą front office powinno być wprowadzanie w świat cyfrowy zwłaszcza osób starszych – ale nie tylko. Badanie, przeprowadzone przez Bank Pekao wśród osób zakładających pierwsze w życiu konto, pokazało, że młodzi ludzie cenią sobie wizytę w oddziale, ponieważ traktują założenie konta jako wyjątkowe doświadczenie, potwierdzenie dorosłości – chcą również uzyskać szczegółowe informacje, jak korzystać z konta i infrastruktury bankowej. 

Dane opublikowane w raporcie Związku Banków Polskich pokazują, że w II kwartale 2020 r. liczba rachunków klientów indywidualnych mających możliwość korzystania z bankowości elektronicznej wyniosła 37,59 mln. W stosunku do I kwartału 2020 nastąpił wzrost użytkowników, którzy co najmniej raz w miesiącu logują się do e-bankowości o 0,73 proc. 67,82 proc. spośród aktywnych użytkowników bankowości elektronicznej korzysta z bankowej aplikacji mobilnej. Liczba aktywnych użytkowników bankowych aplikacji mobilnych wzrosła w tym czasie o 4,49 proc. i na koniec II kwartału 2020 roku wyniosła 12,93 mln.

 


Source link

Kultura

BGK w ciągu dekady wypłacił prawie pół biliona złotych ze środków europejskich

Kadr_1.jpg


„Od połowy marca do połowy września wypłaciliśmy 29 mld zł ze środków europejskich, o 7 mld zł więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego” – powiedział Andrzej Stelmaszczyk, dyrektor Biura Projektów Rządowych w Banku Gospodarstwa Krajowego. Dla BGK, który w ciągu ostatniej dekady wypłacił łącznie prawie pół biliona złotych, pandemia nie miała większego wpływu na proces obsługi wypłat środków europejskich.

BGK, który od 1 stycznia 2010 roku odpowiada za wypłatę większości środków europejskich, zrealizował ok. miliona zleceń na kwotę ponad 450 mld zł: ponad 270 mld zł z Perspektywy Finansowej 2007-2013 i ponad 180 mld zł z Perspektywy Finansowej 2014-2020. 

„Realizacja europejskich Programów Operacyjnych pomimo pandemii przebiega bez większych zakłóceń. Od połowy marca do połowy września wypłaciliśmy 29 mld zł ze środków europejskich, o 7 mld zł więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego” – powiedział Andrzej Stelmaszczyk. BGK dokonuje płatności na zlecenie upoważnionych instytucji w związku z realizowaniem w Polsce konkretnych projektów. „Wypłacone przez Bank Gospodarstwa Krajowego środki trafiają do najróżniejszych jednostek: do firm, do osób prywatnych – wszystko zależy od tego, jaki program jest realizowany” – wyjaśnił dyrektor BGK.

BGK dokonuje płatności na podstawie zleceń przesyłanych do banku w formie elektronicznej. Zlecenia wysyłają instytucje, które zawarły umowy z beneficjentami. Łącznie jest to ponad 500 instytucji w całym kraju, w tym ministerstwa, urzędy marszałkowskie, wojewódzkie urzędy pracy czy agencje wykonawcze np. PARP, NCBR, ARiMR.

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych z 27 sierpnia 2009 r. środki na płatności pochodzą z rachunku Ministra Finansów prowadzonego w Banku Gospodarstwa Krajowego i są realizowane zgodnie z terminarzem zatwierdzonym przez resort finansów. Pieniądze przelewane są na konta odbiorców średnio 4 razy w miesiącu.

„Największe środki do tej pory wypłaciliśmy z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko, kolejny był Inteligentny Rozwój, a trzeci w kolejności program, z którego wypłaciliśmy najwięcej środków to Wiedza Edukacja Rozwój” – tłumaczył Andrzej Stelmaszczyk z BGK

Pod względem liczby zleceń dominowały PO: Wiedza Edukacja Rozwój (blisko 105 tys.), Infrastruktura i Środowisko (ok. 45 tys.) oraz Inteligentny Rozwój (ok. 35 tys.).

Programy Operacyjne finansowane ze środków europejskich dotyczą m.in. wsparcia dla osób bezrobotnych; pomocy w założeniu własnej firmy; dotacji na prace badawczo-rozwojowe i na wdrożenie wyników tych prac; wsparcia innowacji produktowych oraz procesowych; wsparcia uczelni, miejsc wychowania przedszkolnego oraz uczniów szkół i placówek kształcenia zawodowego uczestniczących w stażach i praktykach u pracodawcy; wsparcia sektorów transportowego i zdrowia czy pomocy w usuwaniu barier dla osób z niepełnosprawnościami.

Efekty programów operacyjnych i płatności realizowanych przez BGK można sprawdzić na stronie: https://www.funduszeeuropejskie.gov.pl/strony/o-funduszach/efekty-funduszy-europejskich/efekty-lata-2014-2020/

 


Source link

Polska

Skowyt-19, skowyt agentury lichwiarzy – Wolna Polska – Wiadomości

rfnsterbezahlj16-20-20_06102020.png


GUS o tzw. “pandemii”

Polska: śmiertelność w tygodniach od 10. do 24.  w latach 2020  i  2019, porównianie.

źródło  https://ec.europa.eu/eurostat/web/population-demography-migration-projections/data/database?node_code=demomwk  parz “Deaths by week and sex” , Dane pochodzą od GUS.

Początek w  roku 2020 Tydzien 2020 Tydzien 2019
2 marca 8,360(p) 2019W10 8,388
9 marca
11 marca poczatek  pandemii WHO

2020W11

8,318(p) 

2019W11

8,183
16 marca

2020W12

8,404(p) 

2019W12

8,025 możliwe działanie środków pandemii, redukcja i zaniechanie zabiegów leczniczych ratujących życie -> zwiększenie śmiertelności
23 marca

2020W13

8,145(p)

2019W13

7,795
30 marca 2020W14 7,987(p)

2019W14

7,783
6 kwietnia

2020W15

7,988(p)

2019W15

7,699
13 kwietnia

2020W16

8,177(p)

2019W16

7,730
20 kwietnia

2020W17

7,735(p)

2019W17

8,082  po miesiącu i powrocie do normalnego trybu służby zdrowia -> stabilizacja śmiertelności na ubiegłorocznym poziomie
27 kwietnia

2020W18

7,756(p)

2019W18

7,485
4 mai

2020W19

7,571(p)

2019W19

7,502
11 mai

2020W20

7,552(p)

2019W20

7,435

2020W21

7,540

2019W21

7,586

2020W22

7,630

2019W22

7,445

2020W23

7,799

2019W23

7,966

2020W24

7,734

2019W24

8,240

2020W29

7,501

2019W29

7,439

2020W30

7,559

2019W30

7,660

2020W31

7,740

2019W31

7,268
brak danych

2020W34

 – ,, –

2019W34

7,040

2020W35

2019W35

7,845

2020W36

2019W36

6,957

2020W37

2019W37

6,970
14 wrzesień

2020W38

2019W38

7,391
21 wrzesień

2020W39

2019W39

7,985
28 wrzesień

2020W40

2019W40

7,689

Tabela 1. Ilustracja oddziaływania ogólnej “instrukcji obsługi” pandemii WHO  po jej wprowadzeniu,

możliwe, że spowodowała jedynie nieznaczny wzrost śmiertelności. Nie dostrzega się poza tym skokowego wzrostu śmiertelności po stwierdzeniu (tu ogłoszeniu przez WHO) epidemii w Polsce, typowego dla zjawiska epidemii. Oznaczać to może, że administracja państwa dopuściła się ogromnych zniszczeń gospodarczych i  zniszczenia podstaw egzystencji ludzkiej bez widocznego uzasadnienia, jedynie postępując “bezmyślnie” za “instrukcją obsługi” przekazaną jej przez kręgi zagraniczne, być może chodzi o największe hochsztaplerstwo w historii ludzkości i największą ze znanych zbrodni przeciw niej .

Ignorowanie tych faktów przez znaczną część lekarzy i służbę zdrowia świadczy albo o niskim poziomie tych kadr, albo ich niezwykłej korupcji i braku etyki lekarskiej. Nie można wykluczyć, że oba te faktory odegrały swą rolę.

Niektóry z czytelników, wytresowany przez media, może dopatrzyć się w powyższym porównaniu tzw. „teorii spiskowej”, wzg. dojść po raz kolejny do wniosku, że skoro jak na razie nie wzrosła śmiertelność, co obiecywane było już wielokrotnie od marca b.r. przez ekspertów, dlaczego jeszcze raz nie spróbować, ale teraz to na pewno skoczy śmiertelność. Tym rozsądnym, obdarzonym nadzieją, że śmiertelność wzrośnie, można potwierdzić, że co roku wzrasta śmiertelność z jesienią, takie prawo, to taka co roku „powracająca fala”, tę ich nadzieję będzie można łatwo spełnić.

A jak to jest z fikcją czy lepiej „teorią spiskową”, czy jest możliwe, że demokratycznie wybrany rząd dopuści się publikacji w mediach „teorii spiskowej” albo fikcji ? Odpowiedź na to znajdujemy łatwo:

– https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#911

„mądrej głowie dość dwie słowie”.

Przypomina się mało znane zasady funkcjonowania UE wg przewodniczącego Komisji Europejskiej pana Junckera

– https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/na-ra/#RezymUE

te zasady obowiązują wszystkie rządy świata, w tym naturalnie polski


Prehistoria plandemii koronawirusa.

Plandemia koronawirusa ma nie tylko swą historię, ale także swą prehistorię.

Wirus koronny został zidentyfikowany już w latach 60-tych ubiegłego stulecia, tzn towarzyszy nam oficjalnie o półwiecza, meldują swą obecność przy każdej okazji epidemii grypy, stąd jego objawy nie sposób jest oddzielić od objawów grypy, gdyż są te same.

Od lat znane są różne odmiany tego wirusa, którym nadawane są różne nazwy, SARS-CoV-2 jest najnowszą nazwą, która osiągnęła niezwykłą jak dotąd popularność dla wirusów koronnych.

Przemysł farmaceutyczny i przemysł społeczny od lat wykazują niebywałe zainteresowanie dla grypy i jej zjawisk towarzyszących, m.in. z uwagi na ich skuteczne działanie na populację ludzką, n.p. grypa tzw. „Hiszpanka”, która co prawda przywleczona została do Europy z USA, ale ani u jej źródła, ani też w Europie żadne niezależne media nie odważyły się o tej epidemii pisać, aż trafiła w końcu do Hiszpanii i tam dopiero poinformowano o wybuchu epidemii, kiedy ta już dawno zatarła ślady swego pochodzenia, nadając jej miejscowe imię dla niepoznaki. Łupem tej epidemii miało paść przeszło 10 milionów ludzi, choć wyniszczenie biologiczne ludności po wojnie musiało sprzyjać tej liczebności.

Malthuzjaniści musieli z entuzjazmem przyjąć doświadczenie z „Hiszpanką”, grypę bezspornie musiano uznać, za znakomite narzędzie pięknej idei Malthuzjanizmu.

Nie powinno nikogo dziwić, że w pierwszej dekadzie XXI. wieku dwukrotnie usiłowano ustanowić epidemię grypy, raz otrzymała ona nazwę „ptasią”, następnie „świńską”, przy czym ta druga, wspierana nie tylko intensywnie przez WHO, ale także instytuty zajmujące się zarazami w poszczególnych krajach.

Pomimo tych zabiegów nie udało się nakłonić ludności do kupienia tej kolejnej chucpy, jedynie koncerny farmaceutyczny potrafiły wcisnąć licznym krajom, zarządzanym przez ich wspólników i agentów „szczepionkę”, którą na szczęście musiano zniszczyć, gdyż ludność nie dała się nabrać na wywołaną przez WHO w tym celu pandemię, która ani myślała się w roku 2010 objawić a cóż dopiero wybuchnąć. To doświadczenie z opornością i odpornością ludności wobec pandemii przekonało organizatorów tej plandemii, że plandemia musi być wspierana masowo przez media, administrację i organy tzw. siłowe państwa, aby plandemia mogła odnieść sukces.

Niezwłocznie zabrano się do organizowania koljnej plandemii po „ptasiej” i „świńskiej”, tym razem poprzedzając to, można się domyślić, analizami zachowań ludności. Jako ośrodek pomocniczy w przygotowaniu plandemii wybrano prywatny i niezależny od jakiejkolwiek społecznej kontroli uniwersytet Johns Hopkins University w USA (JHU).

Jako nośnik plandemii wybrano niepozornego dotąd towarzysza grypy koronawirus, co pozwalało na operowanie niejako w cieniu grypy, przy odpowiedniej manipulacji można było przypisać chorych na grypę działaniu koronawirusa, któremu trzeba było nadać odrębną i mrożącą krew w żyłach nazwę, n.p. SARS. Dzieje się tak istotnie, obecność wirusa HCoV 229 E *) zwiększa wielokrotnie błędne rozpoznanie sekwencji SAR-CoV-2 w przypadku prób negatywnych. Z tą nazwą przećwiczono na peryferiach straszliwą epidemią, która to nazwa została wielkimi zgłoskami zapisana w społecznej pamięci. Przygotowania były długotrwałe, dopiero w roku 2018 przeprowadzono w JHU ćwiczenie z wirusem koronnym, wtedy jeszcze bez dzisiejszej nazwy, o kodze operacyjnym „Clade X”.

https://www.centerforhealthsecurity.org/news/center-news/2018/2018-05-15_clade-x-policy-recommendations.html

Najwidoczniej były wyniki ćwiczenia zadowalające, bo w październiku 2019 były plany plandemii już tak daleko posunięte, że można było zrealizować symulację o kodzie operacyjnym „Event 201”

https://hub.jhu.edu/2019/11/06/event-201-health-security/

planu „zakażenia” koronawirusem wielkiej populacji ludzkiej, z której 65 milionów ludzi miało w następstwie umrze (skorygowano 07.10.2020).

Jak z tego wynika, kluczową sprawą było dysponować testem na koronawirusa, który jeszcze nie miał oficjalnej nazwy, ale być może nazwa SARS-CoV-2 już była w obiegu. Krótko po ogłoszeniu przez wspólników z ChRL, którym przypadło zadania wywołania plandemii, zgłosił się „uczony” z RFN, że na podstawie opisów w literaturze opracował teoretycznie sekwencję molekuł, którą należy u osobnika znaleźć, aby wykryć u niego kornonawirusa, któremu nadano już nazwę SARS-CoV-2, ale jak dotąd wg mnie znanych publikacji, do dziś nie udało się go wyizolować, aby można było zweryfikować, czy przypisana mu teoretycznie sekwencja istotnie go identyfikuje. Powoli można postawić pytanie, czy przypadkiem SARS-CoV-2 nie istnieje jedynie w teorii, organizatorzy plandemii posiłkują się jedynie innymi, istniejącymi od dawna wirusami koronnymi, przeciwko którym bezspornie wiele osobników wytworzyło przeciwciała wzg. je nawet nosi w sobie.

Realizacja operacji „Pandemia”

Nie bacząc jednak na niedostatki naukowe i testowe, nie bacząc na to, że test nie został dopuszczony przez urzędy kontroli, zaczęto na potęgę testować ludność teoretycznym testem na teoretyczny wirus, przypisując im w przypadku wyniku pozytywnego, że są chore na równie teoretyczną chorobą o nazwie Covid-19. Media zostały zobowiązane w odstępach co najwyżej godzinnych prezentować donosy o wynikach testów, a nawet o przypadkach śmiertelnych w powiązaniu z pozytywnym wynikiem testów, albo zupełnie zmyślonych.

Koncerny farmaceutyczne rzuciły na rynek szybkie testy, identyfikujące przeciwciała, teoretycznie przypisane jako obronne wobec teoretycznej choroby Covid-19. Co prawda występowanie przeciwciał oznacza reakcję immunologiczną, tzn. potwierdzającą, że osobnik jak po szczepieniu jest gotów do zwalczania choroby lub ją zwalcza, jednakże takie „zaszczepione” osoby są kwalifikowane jako chore i izolowane, choć wg logiki, te nie są narażone na chorobę, bo już mają przeciwciała. Dziwnym zbiegiem, dopiero szczepienia koncernów farmaceutycznych, mają rozwiązać problem, bowiem szczepienia prowokują wytwarzanie przeciwciał, tzn. wg tej logiki testów, czynią zaszczepionych chorymi. Nieco to zwariowane, ale taka jest oficjalna logika, jaką organizatorzy plandemii narzucili osobnikom wyposażonym w „zewnętrzne oznaki władzy”, terroryzującym ludność.

Nie bez racji zwracają uwagę medycy, że liczba przypadków pozytywnych jest bezpośrednio zależna od ilości przeprowadzonych testów, aby osiągnąć większą, ba nawet zastraszającą, liczbę pozytywnych wyników testu, wystarczy zwiększyć liczbę przeprowadzonych testów, co organizatorzy plandemii często praktykują, zlecając w razie potrzeby zwiększenia liczby pozytywnych testów, tzw. „zachorowań”, każą swym parobkom w administracji jedynie zwiększyć liczbę przeprowadzonych testów, i głośno komunikować w mediach: „aj, waj, krzywa rośnie!”.

Poprawnie byłoby odnosić liczbę pozytywnych wyników testu do liczby przeprowadzonych testów, ale wyliczone w ten sposób ułamki procentu czy promilu, nie miały by tej wartości medialnej co liczby bezwzględne. To jest naturalnie oczywiste oszustwo, które przez polskie ciemniactwo pozostaje nie rozpoznane, czemu bezspornie służy googliczny czy pejszbukowy anal-fabetyzm.

Szczepionka”

Pomińmy sprawę przyspieszonego testowania zapowiedzianej „szczepionki”, co z natury rzeczy może prowadzić do zwiększonej liczby komplikacji ze skutkiem śmiertelnym włącznie, w wielu przypadkach prowadzonych prac chodzi o tzw. „szczepionkę” 2.0 (drugiej generacji), tzn. nie ma ona zawierać żadnego odwzorowania patogenu, prowokującego reakcję immunologiczną organizmu, obronną, tylko ma genetycznie manipulować nasz organizm, jest mowa o specjalnym RNA, rzadziej DNA, przestawiając organizm zainfekowanego „szczepionką” na wytwarzanie odpowiednich antyciał. W gruncie rzeczy chodzi o globalny eksperyment manipulacji genetycznej na populacji ludzkiej, zastosowania techniki GMO do ludzkości. Już z tego względu, niezależnie jak wydaje się to skomplikowane i niezrozumiałe, można mień obawy poddać się takiej manipulacji GMO. Jakie uboczne efekty może taka manipulacja wywołać nie dowiemy się po krótkim czasie testowania „szczepionki”, za to po dłuższym czasie działania an ludzkość.

Przewidziane jest, że dostawcy „szczepionki” nie będą ponosili żadnej odpowiedzialności za jej negatywne następstwa i szkody, podobnie zresztą, jak to było ze „szczepionką” grypy świńskiej, której ofiary do dziś cierpią za swą lekkomyślność wobec wielkich koncernów farmaceutycznych.

*) patrz https://www.ebm-netzwerk.de/de/veroeffentlichungen/pdf/stn-20200903-covid19-update.pdf/



Skowyt-19, skowyt agentury lichwiarzy.

Cokolwiek media głównego nurtu i administracja krajów kontrolowane przez międzynarodówkę lichwiarzy, skowyczące o Covid-19 , donosiły o Skowyt-19, to był oczywisty fake. Jak to wskazuje także tekst MWF zorganizował wielką operację rabunku ludności za pomocą lichwy, mechanizm był prosty, zakazać wszelkiej działalności gospodarczej, a tym samy przychodów realnej gospodarce, a w tym czasie niezmiennie żądać zapłacenia lichwy (procentu od kredytu), wszystkie jednostki gospodarcze, które dysponują skromną rezerwą finansową musiały zostać doprowadzone do

a. bankructwa

b. dalszego zadłużenia jedynie z tytułu lichwy i czynszów za wynajem,

bez jakiejkolwiek możliwości wygospodarowania środków na roszczenia lichwiarzy, wobec bezwzględnego zakazu działalności gospodarczej.

Lekarz sądowy z RFN (Hamburg) Klaus Püschel ma jak mało kto doświadczenie ze zmarłymi z pozytywnym wynikiem testu Skowyt-19, dokonał ponad 200 obdukcji takich zmarłych, a więc mało kto może z jego doświadczeniem konkurować:

– https://www.focus.de/gesundheit/news/er-obduziert-hamburger-corona-tote-alle-denken-killervirus-rechtsmediziner-genervt-von-stellenwert-der-todeszahlen_id_12036203.html

„Püschel hat bislang alle gut 200 Hamburger Toten, die mit Sars-CoV-2 infiziert sind, obduziert. Ohne Ausnahme hätten sie schwerwiegende Vorerkrankungen gehabt, die ihre Lebenserwartung stark eingeschränkt hätten, betont der Mediziner.”

( Püschel przeprowadził jak dotąd obdukcję ponad 200 zmarłych z Hamburga, którzy są zakażeni Sars-CoB-2. Bez wyjątku mieli ciężkie wcześniejsze schorzenia, które ich życie by ograniczyły, podkreśla lekarz. )

O tym, że jako ofiara Skowyt-19 jest liczony każdy zmarły, u które uprzednio testowano pozytywnie Sars-CoV-2, nawet jeśli ten zmarły zginął w wypadku samochodowym, jedynie w ten sposób udaje się agentom lichwiarzy doliczyć się tych liczb zmarłych. Dla „ratowania” tych kandydatów na zmarłych została zawieszona, jak wiemy, działalność lekarska wobec innych schorzeń, aby mieć środki do „ratowania” osób z diagnozą Skowyt-19. Temu towarzyszył skowyt wszystkich mediów głównego nurtu i mediów internetowych sterowanych przez agenturę i różnych pożytecznych idotów jak też pracowników administracji krajów z różnych dziedzin. Włączone obok służb medycznych, które i tak nie leczą, tylko wypełniają tzw. procedury organów administracji, także organy przemocy jak policja i obłożono wszelkie niedotrzymanie zakazów drakońskimi karami, aby nadać procedurom administracji powagi.

Odmowa udzielenia pomocy chorym spoza spektrum Skowyt-19 oznaczała, że chorzy nie spełniający wymogów Skowytu-19 narażeni byli na groźbę utraty zdrowia a także śmierci. O tym mówi z kolei laureat nagrody Nobla Levitt:

– https://www.telegraph.co.uk/news/2020/05/23/lockdown-saved-no-lives-may-have-cost-nobel-prize-winner-believes/

„Lockdown caused more deaths than it saved … the influential government advisor he had over-estimated the potential death toll by „10 or 12 times” ”
(Lockdown spowodował więcej przypadków śmierci niż uchronią przed nią … wpływowy rządowy doradca przecenił potencjalną liczbę przypadków śmierci „10 a nawet 12 razy”).

W gruncie rzeczy są zarządzone kroki przeciwko tzw. „pandemii” niczym innym, jak testowanie pewnej techniki eutanazji masowej, eliminacji chorych osobników, przez odmowę pomocy lekarskiej pod płaszczykiem troski o inne „ważniejsze” schorzenie.

Od Skowyt-19 do zbrodni.

Jeśli uwzględnić, że pod pretekstem „ratowania” chorych na Skowyt-19, odmówiono masowo udzielenia pomocy lekarskiej chorym spoza spektrum Skowyt-19, to obok rabunku, jaki umożliwiła administracja lichwiarzom, przez internowanie ludności w domach i uniemożliwienie pracy, należy oskarżyć administrację krajów o masowe spowodowanie śmierci lub choroby chorych, którzy nie należeli do skromnej grupy Skowyt-19, a to jest już zbrodnia masowego mordu, za którą odpowiadają błazny, obdarzone zewnętrznymi oznakami władzy.

Operacja „Pandemia” odsłoniła zbrodniczość tego systemu, i jego bezpośrednią zależność od lichwiarzy świata. Pokazała, że wszystkie organy państwa bez wyjątku są na usługach MWF i skrzętnie wykonują jej dyspozycje, gdyż to jest warunek konieczny ich egzystencji, choć nie dostateczny. Jak dalece ich zwykła egzystencja jest zależna od lichwiarzy, doświadczył nie tylko J.F. Kennedy, ale pewnie też JP II, już w rok po drugim zamachu na niego zniknął kanon 1543 z kanonu wiary.

Działanie lichwiarzy tak ujął P.J. Dunning:

“Przy odpowiednim zysku staje się kapitał śmiałym. Od dziesięciu procent można go użyć gdziekolwiek. 20 procent, a ożywia się; 50% nawet karkołomny; za 100% zdepcze wszelkie ludzkie prawa; 300% a nie istnieje żadna zbrodnia, której nie zaryzykuje, nawet pod groźbą stryczka.”

cytowany prze K. Marxa, cóż może lichwiarzy więc powstrzymać zorganizować operację „Pandemia”, czy zbrodnię w rodzaju I., II. Wojna czy 911?

28.05.2020


EU: Każdemu wstrzyknąć „szczepionkę” covid-19.

oryginalna publikacja EU:

Szczepionka Covid-19 dla każdego: Komisja wspiera inicjatywę COVAX


                            tłumaczenie z niemieckiego ProstoPoPolsku.

Komisja Europejska potwierdziła dziś (poniedziałek, 31.08.2020) swoje zainteresowanie przystąpieniem do inicjatywy COVAX w celu zapewnienia uczciwego, ogólnoświatowego dostępu do szczepionki COVID-19 po przystępnej cenie . Celem jest opracowanie szczepionki i udostępnienie jej <b>wszystkim</b>, którzy jej potrzebują. W ramach „Team Europe” Komisja wnosi wkład odpowiedzialności w wysokości 400 mln euro, aby wesprzeć COVAX i jego cele w kontekście odpowiedzi na globalny kryzys koronowy. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała: „Pandemię możemy pokonać jedynie w ramach <b>globalnej</b> współpracy”.

Operacja „pandemia covid-19” jest bowiem operacją globalną, z organem kontrolnym Johns Hopkins University, który też przygotował odpowiednią symulację całej operacji na polecenie m.in. pana Billa Gates.

Pod koniec kwietnia 2020 r. został COVAX powołany do życia przez Gavi dla potrzeb Koalicji na rzecz Innowacji w zakresie Gotowości Epidemicznej (CEPI) i WHO podczas imprezy zorganizowanej przez Dyrektora Generalnego WHO, Prezydenta Francji, Przewodniczącego Komisji Europejskiej oraz Fundację Billa i Melindy Gatesów. ”

Bill Gates ma niebywałe doświadczenie z zakresu wirusów, bowiem przez dziesiątki lat nadzorował globalne rozpowszechnianie wirusów przy pomocy systemu Windows jego koncernu, te doświadczenia są dziś im przydatne przy rozpowszechnianiu wirusa grupy SARS i następnych, już dziś przygotowanych i tych przyszłych w globalnych laboratoriach.

Komicja EU działa w tym przypadku globalnie, nie ogranicza się do EU, nie jest mi znane, kto ją do tego upoważnił.


Infrastruktura eunuchów zbrodni masowego mordu.

Jedno trzeba Michalkiewiczowi przyznać, że zwrócił uwagę, być może przez przypadek, na bardzo ważny aspekt realizacji zbrodni masowego mordu, rolę urzędniczych eunuchów, o jaki być może chodzi w przypadku operacji o kodzie operacyjnym „pandemia covid-19”.

Już spojrzenie w przeszłość pozwala zauważyć, że wiele zbrodni masowej likwidacji populacji ludzkiej jak

1. I WŚ z zarazą tzw. „hiszpanki”

2. II WŚ

3. masowe eksperymenty tzw. medycyny rockefellerowskiej

nie otrzymały do dziś żadnego racjonalnego wyjaśnienia przyczyn.

Dla I WŚ wyjaśniono nam, że to austriacki książę został zabity i narody Niemiec i Francji nabrały takiej niechęci wzajemnej, że zaczęli się w tzw. „wojnie pozycyjnej” wzajemnie mordować i już.

O II WŚ musimy się jak dotąd zadowolić tym, że szalony Hitler wpadł na pomysł, aby napaść na Polskę a później po kolei inne kraje, no i jeszcze na dodatek zaczął likwidować obrzezanych mieszkańców podbitych krajów, to ostatnie wyznaczono na jedyne godne uwagi i współczucia wydarzenie w tej wojnie.

Ad 3. o tym nie wiadomo zbyt wiele, tyle, że pigułka i skrobanka w ramach medycyny rockefellerwoskiej zadbała o redukcję pogłowia w Europie (tzw. rockefellerowska „regulacja rodziny”) otwierając szeroko wrota do importu ludności z Afryki i Azji, dziwacznie zgodnie z wcześniejszym pomysłem (oryginalny portal został zlikwidowany, podobnie jak tyle innych zawierających daten dziwnie odbiegające od oficjalnie propagowanych).

Tymi idiotyzmami zamknięto historię wieku XX. choć łatwo zauważyć, że wszystkie te eksperymenty na populacji ludzkiej miały na celu redukcję ludzkiego pogłowia, które rozmnaża się w zastraszającym tempie, że zarządzający światem patrzą z niepokojem na to zjawisko, przy czym istnieje w kamieniu wykuty cel, że populację ludzką należy rozsądnie zredukować do 500 milionów. A więc niemało pracy przed zarządcami globu.

Przed przeszło 10 laty jeden z eunuchów globalnego zarządu, Bill Gates, skierowany został do organizacji infrastruktury do likwidacji ludzkiego pogłowia, za najodpowiedniejszy instrument wybrano szczepionkę. Już proste eksperymenty tego eunucha w Afryce, takie doniesienia można było znaleźć w mediach, wykazały skuteczność likwidacji pogłowia za pomocą tzw. „szczepionki”.

Najwyraźniej zleceniodawcy naszego eunucha byli tak oczarowani wynikami, że spróbowano najpierw z „pandemią” grypy ptasiej, zresztą dość nieporadnie, w latach 2009/10 miała miejsce kolejna próba z grypą świńska, eunuchy globalistów z WHO ogłosiły także wtedy „pandemię” a przemysł farmaceutyczny, dwa największe koncerny GSK i Novartis dostarczyły „szczepionki”, która w wykonaniu Novartis przyniosła już w fazie testów liczne przypadki śmiertelne w polskim Grudziądzu. I już tu był niezbędny udział urzędniczych eunuchów, o których pisze Michalkiewicz, aby zatuszować te zbrodnicze praktyki nie mniej zbrodniczej kadry „lekarskiej” w tym mieście.

Przypisuje się szczególną rolę eksperymentowi „grypy świńskiej” w przygotowaniu operacji „pandemia covid-19”, organizatorzy tej globalnej operacji pojęli, że do skutecznej realizacji likwidacji ludzkiego pogłowia w skali globalnej, niezbędne jest wykorzystanie armii eunuchów urzędniczych, na których zagrożenie dla ludzkości na Ziemi zwraca uwagę Michalkiewicz.

Chyba wskazywano już w tym forum, że kluczowe stanowiska w administracji są w ostatnich dziesięcioleciach szczególnie często obsadzane przez eunuchów, n.p. w RFN od przeszło 20 lat na kanclerzy wystawia się kastratów niezdolnych do poczęcia własnego potomstwa, lub osoby homoseksualne o podobnej własności, w RFN uczyniono takiego nawet ministrem zdrowia. Ten awans LGBT jest też jednym z aspektów popularazacji użycia eunuchów. W Polsce trudno byłoby oczekiwać od naczelnika Kaczyńskiego aby począł jakieś potomstwo. Powszechne wykorzystanie eunuchów na kluczowych pozycjach było już praktykowane w Rzymie w okresie niewolniczym, do czego być może zmierzamy.

Operacja o kodzie „pandemia covid-19” nie ma nic wspólnego ze zdrowotnością, należy to uznać po dotychczasowych wynikach jako operację o charakterze gospodarczym, której celem w pierwszym etapie jest doprowadzenie do pauperyzacji i wyzucia z własności ludności, w fazie następnej oczekiwać należy głodu, który pod nadzorem urzędniczych eunuchów, idealny urzędnik jest bowiem rodzajem eunucha, powinien ułatwić zapędzenie populacji ludzkiej stadnie do masowych szczepień, także pod przymusem odpowiedniej „ustawy”, która jak sama nazwa wskazuje, ma ludność ustawić, zmusić do przyjęcia zaprogramowanego dla niej materiału genetycznego, nazwanego „szczepionką”. O tym, że „szczepionka” może osobnikom wstrzykiwać elektroniczny identyfikator „zaszczepienia”, uprawniający do dalszego uczestnictwa w „nowym wspaniałym świecie”, przy czym brak identyfikatora może wykluczać z możliwości zakupu n.p. żywności czy innych przydatnych rzeczy, nie trzeba chyba nikogo uświadamiać. Podobną rolę może spełniać wycofanie pieniądza fizycznego i zastąpienie go walutą elektroniczną (karta, chip, i-/smart-fone i.t.p.). Infrastruktura totalnej globalnej inwigilacji została już dawno w tym celu przygotowana.

Realność pandemii w dokumentacji urzędu statystycznego RFN

Tygodniowy wykaz przypadków śmierci, stan z dnia 6.10.2020, patrz także https://www.destatis.de/DE/Themen/Gesellschaft-Umwelt/Bevoelkerung/Sterbefaelle-Lebenserwartung/sterbefallzahlen.html

lub lepiej grafika.

Wzrost śmiertelności obserwujemy dopiero jako skutek wprowadzenia radykalnych ograniczeń jako rzekome środki przeciwko „pandemii”. Można przypuszczać, że te środki dopiero spowodowały okresowy wzrost śmiertelności, n.p. zawieszenie terapii osób ciężko chorych, po reaktywacji tych terapii od tyg. 15. zaczęła spadać ogólna śmiertelność. Czerwona linia ma rzekomo przedstawiać liczbę zgonów w jakimś związku z covid-19, wg RKI.

RFNTydz10

W roku 2018 była śmiertelność w tygodniu 10. o 27% wyższa niż w roku 2020, przy czym ten poziom śmiertelności nie osiągnięto w roku 2020 ani razu.

Od tygodnia 36. narasta krzywa śmiertelności w każdym roku, to jest właśnie ta “druga fala” o której mówią organizatorzy tzw. “pandemii”, ale to wie każdy, także “naukowiec”, który zada sobie trud obejrzenia tych danych, jest to teoria “drugiej fali” na jesieni, podbonie, jak teoretyczny jest test PCR “naukowca” prof. Drostena z “Charité” w Berlinie, tej samej, która też odkryła Nowiczok u Nawalnego.

Z tego wynika, że typowy dla epi-/pandemii radykalny wzrost śmiertelności na skutek skażenia nigdy nie miał miejsca,

NIGDY NIE BYŁO I NIE MA ŻADNEJ PANDEMII

tzw. „pandemia” jest globalną chucpą, może więc jedynie chodzić o

WIELKĄ GLOBALNĄ ZBRODNIĘ PRZECIWKO LUDZKOŚCI

Co prawda w roku 2018 miała istotnie miejsce fala śmiertelności w RFN w 11. tygodniu roku, ale “pandemia” nie była jescze tak daleko, dopiero na wiosnę przeprowadził JHU swoje “ćwiczenie „Clade X” ” (patrz wyżej) i potrzeba było dalszych dalszych prac, aby dwa lata później ogłosić wreszcie upragnioną i starannie przgotowaną “pandemię”.

27.08.2020, aktualizacja 6.10.2020


Człowiek to brzmi dumnie.

Efekty inżynierii społecznej w przedsięwzięciu “Pademia”

PandemiaFalszywa

wykorzystano:

Operacja „Pandemia” powinno nawet mniej wyposażonym w intelekt uświadomić, że ustanowiono GLOBALNY SYSTEM TOTALITARNY, ludzkości nałożono GLOBALNIE kaganiec na mordę, aby przemienić jak w niewolników a właściwie to w bydło, przekonamy się wkrótce, że bydło rzeźne. W tym celu jest przygotowywana tzw. „szczepionka”.

Cały glob stał się jednym wielkim obozem koncentracyjnym, przy czym błazny tego rodzaju pełnią jedynie rolę kapo w tym globalnym obozie koncentracyjnym, to jest bowiem NWO, co zresztą potwierdza Bloomberg: „Powstaje nowy porządek świata w erze koronawirusa

źródło: pppolsku.wordpress.com


Source link

Świat

Walczy o życie noworodków w Nyangao. “Są na krawędzi śmierci”

000ALLK34O6Q6P24-C411.jpg


Marijke na jakiś czas porzuciła Holandię, swoją ojczyznę, nauczyła się mówić w suahili i szybko dostosowała się do zupełnie innej kultury. Wszystko po to, by spełnić swoje zawodowe powołanie – walkę o zdrowie kobiet i dzieci w Nyangao. O dwóch latach pracy na misji w Tanzanii opowiada Marijke Slenderbroek, lekarka współpracująca z Polską Misją Medyczną.

Marijke, zdążyłaś się już zadomowić w Tanzanii i na pewno za chwilę opowiesz o swoich przeżyciach, ale na początek dokończ trzy krótkie zdania: Cenię Tanzańczyków za…

– Ich gościnność.

Zostałam lekarzem, bo…

– Pomaganie mam we krwi, zawsze wiedziałam, że będę to robić.

Swoją pracę rozpoczynam od…

– Wejścia ma oddział intensywnej terapii noworodka i sprawdzenie, co wydarzyło się w nocy…

Jak to się stało, że stałaś się częścią społeczności szpitala w Nyangao?

– To, co mnie sprowadziło do Tanzanii, to po prostu dużo szczęścia. Wybrałam zawód lekarza misyjnego, ponieważ bardzo lubię pracować w Afryce. Lubię wyzwania, które tutaj na mnie czekają i sprawia mi dużą satysfakcję, kiedy mogę uczyć innych. Kiedy dowiedziałam się, że szpital w Nyangao potrzebuje lekarza, szybko podjęłam decyzję. Świat afrykański znam, odkąd pierwszy raz wyjechałam do Ghany, a potem Kenii, jeszcze w trakcie studiów, więc nawet reakcja mojej rodziny była przychylna: “Świetnie, w końcu się udało”. Razem z mężem planowaliśmy ten wyjazd od wielu lat. Spakowaliśmy się i z dwójką naszych dzieci wyruszyliśmy do Tanzanii. Mój młodszy syn miał wtedy rok, a starszy trzy lata.  

Z perspektywy trzech wyjazdów misyjnych dobrze wiesz, z jakimi problemami mierzą się szpitale, m.in. ten w Tanzanii?

– Pracuję na oddziale intensywnej terapii noworodka. Zajmuję się dziećmi, które czasami są na krawędzi życia i śmierci. Największy problem? Matki z chorymi noworodkami i kobiety ciężarne, które przychodzą do szpitala za późno. Nie chodzą na badania kontrolne, a my dowiadujemy się na samym końcu, że kobieta ma anemię lub HIV i zbyt wysokie ciśnienie tętnicze w ciąży. To jeszcze nie wszystko. Szpital mierzy się z dużymi brakami, więc zawsze trzeba mieć z tyłu głowy, że nie ma na przykład wystarczająco dużo sprzętu jednorazowego użytku. Ratujemy wszystkie kobiety, ale nie wszystkim jesteśmy w stanie pomóc.

– Często zdarza się, że kobiety po prostu nie mają pieniędzy na dojazd do szpitala, a oprócz tego Tanzańczycy, niestety, ciągle polegają na medycynie naturalnej, na przykład na ziołach, kościach. Oni naprawdę wierzą w moc uzdrowienia przez siły natury. Zazwyczaj, zanim przyjdą do szpitala, najpierw idą do lokalnego uzdrowiciela. Jeśli chodzi o porody, może częściej wybierają się prosto do szpitala, choć trzeba też powiedzieć, że 80 proc. porodów w Tanzanii odbywa się w domu, a szpital jest ostatecznością, gdy dzieje się coś złego. Co do innych dolegliwości, wpierw próbują ziołolecznictwa. A kiedy szaman nie pomoże, na pomoc szpitalną bywa już zbyt późno.

Poznałaś historie wielu kobiet. Nie wszystkie mają szczęśliwe zakończenie…

– Pamiętam dobrze jedną kobietę w ciąży z bliźniakami. Kiedy ją spotkałam była w 30. tygodniu ciąży i miała niebezpiecznie wysokie ciśnienie tętnicze. Przepisaliśmy jej lekarstwa, ale gdy jej stan się ustabilizował, od razu wypisała się ze szpitala. To bardzo częsta praktyka Tanzańczyków, żeby nie tracić pieniędzy. Wtedy kontakt z nią się urwał. Gdy zobaczyłam ją następnym razem, była w dziewiątym miesiącu ciąży – bardzo chora z powodu zbyt wysokiego ciśnienia. Zrobiliśmy wszystko, żeby uratować ją i jej dzieci. Wkrótce potem urodziła, ale maluszki ważyły niewiele, około kilograma każdy. Przez dwa tygodnie pozostały na oddziale intensywnej terapii noworodka. Po porodzie kobieta wyzdrowiała, z ogromną pomocą personelu medycznego, a potem cała trójka wróciła do domu. To był dla wszystkich bardzo wzruszający moment.

– Niestety, ta kobieta wróciła potem do szpitala. Jej stan się bardzo pogorszył i w ciągu kilku dni zmarła. To był duży cios dla rodziny, a zarazem problem, ponieważ osierociła dwójkę małych dzieci. Zdecydowaliśmy się na wspieranie bliźniaków. Teraz ogromnie się cieszę, widząc półroczne już, zdrowe dzieci, które zaczynają raczkować. Ta dwójka maluchów naprawdę chwyciła mnie za serce.

Gdyby kobieta miała dostęp do opieki medycznej, można by było uniknąć tragedii?

– Gdyby wszystkie oddziały w szpitalu były wyposażone w odpowiedni sprzęt, a personel wiedziałby, jak go użyć, moglibyśmy uratować znacznie więcej pacjentów. W ubiegłym roku Polska Misja Medyczna w ramach programu Polska Pomoc MSZ odnowiła i wyposażyła oddział ginekologiczny i położniczy. Jeszcze rok temu, przed remontem sali, na oddziale położniczym było siedem matek siedzących na ziemi. Nie było żadnego sprzętu, więc jeśli dzieci przychodziły na świat, to była loteria, które przeżyje, a które nie. Dzięki wsparciu z Polski udało nam się wybudować oddział intensywnej terapii noworodka i zmniejszyć śmiertelność noworodków o 30 proc. Jeśli chodzi o sytuację na innych oddziałach, nadal brakuje sprzętu, nawet tego podstawowego – materiałów opatrunkowych.

Polska Misja Medyczna w ramach akcji “Inkubator nadziei” zbiera fundusze na ratowanie życia dzieci w TanzaniiDziałania PMM można wesprzeć TUTAJ.


Source link