imalopolska

najnowsze wiadomości

February 2020

Polska

Ukrainopolonia

Strona główna > Polska > Ukrainopolonia Ukrainopolonia Work Buy Consume Die Polska 0

Polska stoi obecnie wobec perspektywy stania się państwem dwunarodowym, w którym suwerenność na obecnym terytorium Rzeczypospolitej dzielić będziemy z Ukraińcami

Nie tylko obecność ponad miliona Ukraińców w Polsce potwierdzają liczne źródła, lecz także o obecności tej przekonać się można w większości naszych miast, po prostu wychodząc na ulicę. Najlepsze dane, które mamy, określają ich liczebność w naszym kraju na od ok. 1 mln do 1,5 mln.

Dla porównania – przez kilkanaście lat od wstąpienia do Unii Europejskiej w 2004 r. łączna pula emigracji polskiej w Wielkiej Brytanii wynosi według tamtejszych źródeł 1 mln osób. W liczącej 63 mln mieszkańców Wielkiej Brytanii odpowiada to proporcjonalnie ok. 600 tys. osób w Polsce. W stosunku do populacji gospodarzy Ukraińców w Polsce jest więc dwu-, trzykrotnie więcej niż Polaków w Wielkiej Brytanii, gdzie są oni znaczącą i zauważalną grupą imigrantów.

W Niemczech liczba osób o polskim pochodzeniu to ok. 2 mln, co odpowiadałoby mniej niż 1 mln imigrantów w Polsce. Jednak tak liczna społeczność to skutek imigracji obejmującej cały okres powojenny, rozłożonej na wiele dziesięcioleci, co stwarzało warunki dla stopniowej integracji przybyszów.

Polska emigracja w Anglii była budowana w ciągu 15 lat od 2004 r. Ów milion osób, które napłynęły w ciągu 15 lat, to oczywiście dużo i tempo tego napływu było wysokie, ale całkowicie blednie ono w porównaniu z napływem 1,5 mln Ukraińców do nas – którzy „teleportowali się” tutaj w ciągu ledwie ostatnich czterech-pięciu lat.

Te porównania pozwalają nam zrozumieć, że liczba obecnych w Polsce Ukraińców jest już teraz niezwykle wysoka jako procent (ok. 3-4 proc.) populacji kraju. Nawet w państwach nawykłych do masowej imigracji od dziesięcioleci bardzo rzadko zdarza się, aby pozwolono na taką koncentrację przybyszów z jednego kraju i jednej narodowości.

Dlaczego liczba migrantów oraz tempo ich napływu mają znaczenie? Są to czynniki, które obok innych determinują możliwość asymilacji. Co do liczby sprawa jest intuicyjnie zrozumiała: kilka tysięcy migrantów zniknie wśród miejscowych, kilka milionów nie tylko nie zniknie, lecz także stworzy własne przestrzenie, dzielnice. Przy odpowiednio licznej obecności danej diaspory powstają możliwości normalnego życia prawie bez związku z autochtonami, ich kulturą i językiem. Odpowiednio liczna mniejszość otwiera własne sklepy, tworzy szkolnictwo, organizacje społeczne, miejsca kultu itp. Niektóre grupy tworzą wręcz hermetyczne dzielnice.

Relatywnie niskie tempo napływu migrantów, rozłożenie procesu na dziesięciolecia, powoduje, że minimalizowana jest szansa na powstawanie etnicznych gett. Pomyślmy o 2 mln naszych rodaków w Niemczech: emigrowali oni tam przez cały okres PRL i następnie przez 30 lat istnienia III RP. Dzisiaj tych ludzi są 2 mln, ale jest to wynik wielu dekad imigracji. Kolejne tysiące przyjeżdżały, osiedlały się wśród obcych, powoli się integrowały i dopiero w trakcie tego procesu pojawiały się tysiące innych. Jest chyba jasne i łatwe do uprzytomnienia sobie, że nagłe przeniesienie 2 mln praktycznie z dnia na dzień miałoby całkiem inne skutki dla ich asymilacji.

Eksperyment z przeszczepianiem

Temat ten nie jest przedmiotem publicznej debaty, choć masowy charakter obecności Ukraińców w Polsce okazuje się rzeczywiście mieć nieomal bezprecedensowy w historii współczesnych migracji europejskich charakter. Można powiedzieć, że jako społeczeństwo jesteśmy obiektem eksperymentu polegającego na nagłym przeszczepieniu jednolitej, zwartej grupy etnicznej – prawdziwego importu nie pojedynczych imigrantów, ale całej „gotowej do użycia” zorganizowanej mniejszości. Bardzo ostrożnie możemy stwierdzić, że jest to eksperyment, którego skutków co prawda nie jesteśmy w stanie w 100 proc, przewidzieć, ale który na pewno jest bardzo ryzykowny.

Mamy już chyba wszyscy świadomość, że obecność tak licznej społeczności ukraińskiej na różne sposoby wpływa na nasze zawodowe, czasami też prywatne życie w przeróżnych sferach. Warto w tym miejscu postawić pytanie: Czy ktokolwiek z czytelników przypomina sobie ten moment, gdy jego i nas jako zbiorowość pytano o zdanie w tej sprawie przed podjęciem decyzji o nieograniczonym otwarciu naszego rynku pracy na Wschód? Albo w którym to programie wyborczym – nieważne, czy naszych ulubieńców politycznych, czy śmiertelnych wrogów – ów postulat był zawarty?

Przykra, a może straszna prawda jest taka, że nikt o tak fundamentalnej zmianie w naszym życiu społecznym z nami nie dyskutował, nie przekonywał nas do niej, nie obiecywał jej ani nie konsultował się z nami co do jej wprowadzenia. Co więcej, rozluźnienie przepisów, które dziś już skutkuje tym, że 3-4 proc, ludności w Polsce to Ukraińcy, nie tylko nie jest efektem realizacji obietnic wyborczych ani wielkiej i głośnej debaty parlamentarnej, ale zmiany jakichś trzeciorzędnych przepisów. Proces ten jest całkowicie wyjęty spod kontroli demokratycznej, a suweren, czyli my, nie jest w tej sprawie nawet konsultowany.

Oto stan obecny, który sam w sobie u każdej osoby o jakiejkolwiek orientacji w historii I i II Rzeczypospolitej oraz historii powszechnej powinien wywołać co najmniej zaniepokojenie, jeśli nie alarm. Jednak to naprawdę tylko początek tego, co może się stać.

Państwo dwunarodowe

Jak wygląda realny scenariusz Ukrainopolonii, który może się urzeczywistnić choćby jutro? Jest to perspektywa przyznania owemu 1,5 mln Ukraińców długookresowego prawa stałego pobytu z możliwością ściągnięcia najbliższej rodziny lub przyznania im obywatelstwa.

Odpowiednie decyzje co do np. szybkiej i na długi okres ważnej legalizacji pobytu mogą zapaść w każdej chwili.

Sytuacja byłaby wtedy jeszcze ciągle (teoretycznie] do odwrócenia, a prawdziwym punktem bez odwrotu byłoby przyznanie im obywatelstwa. W praktyce byłby to jednak milowy krok do przekształcenia Polski w państwo dwunarodowe, ze wszystkimi tego politycznymi, społecznymi, religijnymi, kulturowymi konsekwencjami.

Duża część, zapewne większość, obecnie przebywających u nas Ukraińców pracuje na podstawie oświadczeń i zezwoleń wydawanych na kilka miesięcy. W praktyce krążą między swym rodzinnym domem a Polską. W momencie powstania możliwości długotrwałego, legalnego pobytu w naszym kraju zapewne większość z nich ze względu na lepsze warunki socjalne, bytowe itp. zdecydowałaby się na przywiezienie do Polski także swoich rodzin.

Ukraińska demografia nie jest co prawda lepsza od naszej, ale wielu w takiej sytuacji sprowadziłoby współmałżonka, dzieci, może nawet starszych wiekiem rodziców. Ilu by ich było? Przyj mijmy bardzo ostrożnie, że każdy dziś pracujący przywiózłby zaledwie jedną osobę lub dwie – np. tylko współmałżonka i jedno dziecko lub rodzica. W takim bardzo minimalistycznym scenariuszu nadanie prawa pobytu obecnie pracującym w Polsce skutkowałoby stałą obecnością w naszym kraju od 3 do 4,5 mln Ukraińców. A to byłby dopiero początek, gdyż owa mniejszość przyciągałaby niczym magnes kolejnych imigrantów. Biorąc pod uwagę poziom rozwoju Ukrainy i doświadczenia krajów, które wstąpiły do Unii Europejskiej w latach 2004 i 2007, można ostrożnie oceniać potencjał migracyjny Ukrainy na minimum 5 mln osób. W rezultacie z pozoru błahej decyzji Polska mogłaby w bardzo krótkim czasie dorobić się mniejszości etnicznej stanowiącej 8-12 proc, populacji (i to z potencjałem wzrostu tego odsetka].

Podkreślmy – nie chodzi o to, że przez to udział migrantów w całym społeczeństwie byłby u nas wyjątkowo wysoki – wyższy mają np. Niemcy czy Wielka Brytania – ale o fakt, że należeliby oni do jednej grupy etnicznej, że stanowiliby faktycznie drugi naród w państwie. Z taką sytuacją stworzoną przez migrację we współczesnej Europie nie mieliśmy jeszcze do czynienia. Niewątpliwie po części właśnie dlatego, że kraje przyjmujące imigrantów starają się przyjmować ich z różnych krajów, tak aby nie prowadzić do powstania problematycznej sytuacji.

Co oznacza 8-12-procentowy udział mniejszości narodowej w ludności kraju? Można to zilustrować przez odwołanie się do doświadczeń naszych sąsiadów. Polacy na Litwie stanowią ok. 6 proc, populacji, a razem z Rosjanami – kolejną bardzo liczną mniejszością – właśnie ok. 12 proc. Mniejszości węgierskie na Słowacji czy w Rumunii to 7-10 proc., a wokół ich obecności trwa ciągły konflikt. W Finlandii, chociaż historyczna mniejszość szwedzka liczy „zaledwie” 5 proc, populacji, język szwedzki ma status drugiego oficjalnego.

Jakaż to konieczność dziejowa zmusza nas do tego, byśmy od teraz musieli żyć z sublokatorami w naszym własnym domu?!

Przy całej życzliwości dla Ukraińców jako ludzi i zrozumieniu roli geopolitycznej tego państwa dla naszego bezpieczeństwa – czy naprawdę chcemy, by już nie tylko polski, lecz także ukraiński był naszym językiem oficjalnym? Aby nasze ulice miały wszędzie dwujęzyczne napisy? Aby Ukraińcy jako współgospodarze decydowali, jakie pomniki postawić, a jakie usunąć z placów naszych miast? Jakaż to konieczność dziejowa zmusza nas do tego, byśmy od teraz musieli żyć z sublokatorami w naszym własnym domu?! Jakie to hipotetyczne korzyści taki wybór – jak to w sytuacji dzielenia wspólnego lokalu z obcymi – wielce niewygodny i krępujący usprawiedliwiają?

Mniejszość licząca ok. 10 proc, ludności kraju to własne partie polityczne mające realny wpływ na kierunek polityki kraju, z czasem własne szkolnictwo, dwujęzyczność, po prostu wszystko to, co powoduje, że tempo asymilacji i integracji spada bardzo silnie, a obecność mniejszości staje się na dobre i złe trwałym elementem krajobrazu kraju. Kto sądzi, że takie współistnienie i współgospodarzenie jest proste, ten nie zna ani historii, ani nawet teraźniejszości mniejszości narodowych w Europie.

Historia ciągłych konfliktów

Mniejszość ukraińska stanowiłaby ponadto naturalną „piątą kolumnę” w ewentualnych sporach z Ukrainą (gdzie aktywne są środowiska wysuwające pod adresem Polski roszczenia terytorialne). Byłaby też obiektem rozgrywek zarówno naszych wschodnich sąsiadów, jak i zachodnich. Każdy, kto wątpi, że tak by się właśnie działo, powinien przyjrzeć się niedawnemu casusowi pani Ludmiły Kozłowskiej – Ukrainki uznanej przez nasze władze za osobę niepożądaną ze względu na bezpieczeństwo państwa, a w związku z tym hołubionej i wpieranej przez Berlin i Brukselę.

Obecność tak licznej i w związku z tym praktycznie nieasymilowalnej mniejszości to kłopot i olbrzymie polityczne ryzyko, nawet gdyby była to ludność kulturowo bliska i przyjaźnie nastawiona. Problem staje się jednak o wiele większy, gdy uświadomimy sobie mentalną i cywilizacyjną przepaść między naszymi narodami. Dzięki fizycznemu podobieństwu oraz językowej bliskości zapominamy, że ludzie ci pochodzą z innego kręgu kulturowego, innej cywilizacji, o czym zaświadcza nie tylko Feliks Koneczny w książce „O wielości cywilizacji”, lecz także bardziej współcześnie Samuel Huntington w swoim „Zderzeniu cywilizacji”.

Warto uświadomić sobie, że obraz naszej wspólnej historii z Ukraińcami od czasów wcielenia tych ziem do Korony Polskiej w roku 1569 przez ostatniego z Jagiellonów to historia ciągłych konfliktów, których cechą wyróżniającą jest niespotykane okrucieństwo. Rzezie, których kulminacją był 1943 r., nie są tu wyjątkiem, ale częścią historycznej reguły. Barbarzyństwo zbrodni wołyńskiej ma swoje korzenie w samej kulturze ukraińskiej. Taras Bulba, tytułowy bohater powieści Gogola, pisarza uważanego przez Ukraińców za ich rodaka, zabija własnego syna za związki z Polakami. Taras Szewczenko, uważany za największego ukraińskiego poetę, opiewa i sławi w poemacie „Hajdamacy” rzezie Polaków czasu koliszczyzny XVIII w. Oto gleba i zapowiedź zbrodni UPA.

Co więcej, dzisiejsza Ukraina i ci sami ludzie, którzy dziś do nas przyjeżdżają i zachowują pozory dobrego nastawienia, u siebie prowadzą całkiem inną narrację. We Lwowie na budynku szkoły polskiej umieszczona jest tablica upamiętniająca Romana Szuchewycza – jednego z organizatorów ludobójstwa Polaków. Kamienne lwy na Cmentarzu Orląt we Lwowie są przez Ukraińców umieszczone w pudle – dosłownie i w przenośni – za swoją symboliczną polskość. Szczątki Polaków na Ukrainie nie mogą być chowane. Są one zakładnikami ukraińskiej polityki historycznej i trzeba je z powrotem wrzucać do nieoznakowanych dołów. Oto polityka historyczna dzisiejszej Ukrainy i bardzo Polsce nieprzychylny klimat, w którym wychowywani są młodzi Ukraińcy. Tak ukształtowani ludzie, z takim nastawieniem przyjeżdżają teraz do nas. Swoistym memento i uosobieniem obaw, o których tu mowa, jest sprawa polskiego ucznia, którego rodzicom grozi utrata praw rodzicielskich (!) w związku z jego rzekomym „nacjonalizmem”. Jego „wina” to polemika ze swoim ukraińskim kolegą, który w polskiej szkole gloryfikował Banderę. Oto w pigułce obraz naszej przyszłości w Ukrainopolonii.

Nabycie na własne życzenie bardzo licznej mniejszości narodowej, nawet gdyby była to historycznie przyjazna i kulturalnie bliska ludność, to krok ryzykowny, wręcz szalony. Ze względu na odmienną mentalność, cywilizację i kulturę przybyszów oraz z powodu antagonistycznego historycznie stosunku Ukraińców do Polski i Polaków stajemy wobec niezwykle niebezpiecznej dla naszego kraju i narodu sytuacji. Czas, byśmy sobie to uświadomili i podjęli na ten temat debatę.

[Źródło:] DoRzeczy, nr 32, 5-11.08.2019 r.

Za: Strona prof. Mirosława Dakowskiego (07.02.2020)

Work Buy Consume Die banderyzm narzędziem syjonizmujudeomasońska inwazja Ukraińców na Polskępolskojęzyczna syjono-żydomasoneriaukraińcy w Polsce
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

20 MLD roszczeń arbitrażowych ukrywanych przez rząd PiS. Do zdrajców dołączyła Konfederacja?

Strona główna > Polska > 20 MLD roszczeń arbitrażowych ukrywanych przez rząd PiS. Do zdrajców dołączyła Konfederacja? 20 MLD roszczeń arbitrażowych ukrywanych przez rząd PiS. Do zdrajców dołączyła Konfederacja? Jacek Polska 2

Korporacje wydobywcze roszczą, a rząd ukrywa problem, forsując jednocześnie prawo pomyślne dla zagranicznych podmiotów. Firmy uzasadniają roszczenia wydaniem przez Państwo Polskie koncesji, a następnie domniemanych “utraconych korzyści”, które sami arbitralnie szacują./Mateusz Jarosiewicz/

Środowisko NISS próbuje nagłośnić od pewnego czasu kwestię przyszłych koncesji na wydobywanie bogactw naturalnych Polski. Nowością jest, że poza krytyką PiS zaczęło oskarżać o zdradę polskich interesów także posłów Konfederacji.

Za: https://www.ekspedyt.org/2020/02/12/20-mld-roszczen-arbitrazowych-ukrywanych-przez-rzad-pis-do-zdrajcow-dolaczyla-konfederacja/

12.02.2020

Jacek
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Nie uwzględnienie żywotnych, strategicznych interesów Rzeczypospolitej przy zawieraniu kontraktu na zakup samolotu bojowego V generacji F-35

Strona główna > Polska > Nie uwzględnienie żywotnych, strategicznych interesów Rzeczypospolitej przy zawieraniu kontraktu na zakup samolotu bojowego V generacji F-35 Nie uwzględnienie żywotnych, strategicznych interesów Rzeczypospolitej przy zawieraniu kontraktu na zakup samolotu bojowego V generacji F-35 Kasia Polska 1

Szanowni Państwo,


Nie uwzględnienie żywotnych, strategicznych interesów Rzeczypospolitej przy zawieraniu kontraktu na zakup samolotu bojowego V generacji F-35

Jeśli uwzględnimy koszty serwisowania przez kilkadziesiąt lat i remontów zagranicą ( głównie w USA) samolotu F-35, a w przyszłości nie uczestniczenie przez polski przemysł obronny i lotniczy i ich zaplecze badawczo-rozwojowe w modernizacji tego samolotu oraz, co należy podkreślić, brak długofalowych potencjalnych zysków i korzyści wynikających z wdrożenia w Polsce najnowszych technologii podwójnego zastosowania, jakie przyniósł by offset związany z tym zakupem, to głęboko niesłuszne są stwierdzenia, że bez offsetu zyskujemy co najmniej miliard dolarów dzięki niższej cenie sprzedaży tych maszyn. Symulacje przeprowadzone przez niektórych ekonomistów z Polskiego Lobby Przemysłowego wskazują, że straciliśmy jako Polska nawet kilka miliardów dolarów( czyli de facto dopłaciliśmy te kilka mld dol. do ceny zaąądanej przez producentów F-35). W decyzji o nie negocjowaniu offsetu mocno utwierdzili Ministerstwo Obrony Narodowej i Komitetet Offsetowy oraz Biuro ds. Umów Offsetowych przy MON niektórzy generałowie – doradcy ministra obrony narodowej oraz ci, ktrórzy odeszli z armiii,występujący w mediach, także opozycyjnych.Czy nie leży im na sercu rodzimy przemysł obronny i jego zaplecze badawczo-rozwojowe którego zdolności deprecjonują(!) i przyszłość opartej na nowoczesnych technologiach polskiej gospodarki? Wystarczy choćby wspomnieć mocno nagłośniony wywiad z Gen.dr Adamem Dudą w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Doszło tu do swoistego sojuszu ponad podziałami. Niebywałe!

Najbardziej niepokoi, że w przypadku wystapienia kryzysu międzynarodowego czy konfliktu wojennego będziemy musieli wywowzić F-35 zagranicę aby je serwisować i remontować!

Przecież zerwanie kontraktu na zakup śmigłowców wielozadaniowych CARACAL rząd i ministerstwo obrony uzasadniali niezadawalajacym offsetem…

Jak poważnie i skutecznie jest traktowany offset świadczy szereg wielkich umów zbrojeniowych, z którymi proponujmy wnikliwie zapoznać się. Mam na myśli kontrakt podpisany przez Finów i Amerykanów na dostawę ponad 50 samolotów F-18 HORNET, który bardzo wzmocnił fińską gospodarkę, a także trzy kontrakty na uzbrojenie dla Polski: zakup rakiet ppanc.Spike od Izraela, na pozyskanie KTO „Rosomak” od fińskiej „Patrii” oraz zakup rakiet od Norwegów na wyposażenie Nadmorskiego Dywizjonu Rakietowego. Offset od Finów bardzo odmienił Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach Śląskich, które stały się producentem tego udanego i nowoczesnego transportera, zaś kontrakt na zakup „Spike” doprowadził do przeniesienia ich produkcji do MESKO S.A i był związany z transferem nowoczesnych technologii do Polski. Zatem nasze czołowe zakłady zbrojeniowe skomplikowany offset skutecznie zaobsorbowały!!! Czyli po prostu trzeba chcieć i twardo negocjować i nie uginać sie przed niechęcią amerykańskich koncernów do zawierania umów offsetowych i dzielenia sie nowoczesnymi technologiami.

Przypominam, że Ekspertyza Zespołu eksperckiego powołanego przez Polskie Lobby Przemysłowe, zawierająca propozycje do umowy offsetowej w związku z pozyskaniem samolotu wielozadaniowego F-35, której treść załączam, została nie tylko przekazana pod koniec listopada ub. roku najważniejszym decydentom w naszym państwie i dowódcom wojskowym, ale także zamieszczona na bardzo wielu portalach internetowych. Poniżej podaję tylko ważniejsze linki do nich:

Jaki offset przy zakupie F-35?

https://www.defence24.pl/potrzebny-szeroki-offset-dla-f-35-eksperci-to-jedyna-szansa-zatrzymania-pieniedzy-

https://portal-mundurowy.pl/index.php/component/k2/item/11048-f-35-nie-da-zarobic-polskim-firmom

https://www.money.pl/gospodarka/zakup-f-35-bez-offsetu-polskie-firmy-nie-skorzystaja-6473166042760833a.html

Jaki offset przy zakupie F-35?

https://politykapolska.eu/tag/polskie-lobby-przemyslowe/

https://biznes.newseria.pl/news/kondycja-zbrojeniowki,p1583471173

F-35 oczami ekspertów

EKSPERTYZA Polskiego Lobby Przemysłowego dla Ministra Obrony Narodowej wskazująca propozycje do umowy offsetowej w związku z zakupem F-35.

https://pl.sputniknews.com/polska/2019102911268063-f-35-dla-polski-dadza-zarobic-polskim-przedsiebiorstwom/

Ekspertyza ws. zakupu F-35

F-35 oczami ekspertów

Kontrakt na F-35 to bubel

ttps://www.rp.pl/Przemysl-Obronny/200119759-Blyskawice-F-35-przyleca-do-Polski-bez-inwestycji.html

ZZPE i Lobby Przemysłowe razem w sprawie offsetu przy zakupie samolotp

http://przegladse.pl/?cat=44

http://www.plp.info.pl/2019/11/25/ekspertyza-zespolu-eksperckiego-powolanego-przez-polskie-lobby-przemyslowe-zawierajaca-propozycje-do-umowy-offsetowej-w-zwiazku-z-pozyskaniem-samolotu-wielozadaniowego-f-35/

Ekspertyza Zespołu Eksperckiego powołanego przez Polskie Lobby Przemysłowe

https://wolna-polska.pl/wiadomosci/polskie-lobby-przemyslowe-interweniuje-w-sprawie-zakupu-f-35-2019-11

Współpraca z Polskim Lobby Przemysłowym

http://www.plp.info.pl/2019/10/31/drugie-posiedzenie-zespolu-eksperckiego-ds-offsetu-zwiazanego-z-pozyskaniem-wielozadaniowego-samolotu-bojowego-f-35/

http://www.plp.info.pl/2019/07/28/posiedzenie-zespolu-eksperckiego-ds-offsetu-zwiazanego-z-f-35/

http://press.warszawa.pl/minister-blaszczak-zamierza-podpisac-umowe-zakupbez-offsetu-samolotow-f-35-pod-koniec-stycznia/

Dobry offset nie mniej cenny od supermyśliwców

https://defence24.pl/przemysl/f-35-bez-offsetu-polska-chce-przystapic-do-programu-duzego-bezzalogowca

https://nowyobywatel.pl/2020/01/08/f-35-w-polsce-jak-zrobic-to-dobrze/

EKSPERTYZA Polskiego Lobby Przemysłowego dla Ministra Obrony Narodowej wskazująca propozycje do umowy offsetowej w związku z zakupem F-35.

Ekspertyza ws. zakupu F-35

http://www.plp.info.pl/2019/11/25/ekspertyza-zespolu-eksperckiego-powolanego-przez-polskie-lobby-przemyslowe-zawierajaca-propozycje-do-umowy-offsetowej-w-zwiazku-z-pozyskaniem-samolotu-wielozadaniowego-f-35/

Ekspertyza Zespołu Eksperckiego powołanego przez Polskie Lobby Przemysłowe


Dodam, iż ciągle dziennikarze z całego kraju i z różnych mediów telefonują do Polskiego Lobby Przemysłowego w tej sprawie.

z poważaniem

prof.ucz.dr hab. Paweł Soroka

Koordynator Polskiego Lobby Przemysłowego

tel. 603-425-568

www.plp.info.pl
www.pawel-soroka.plp.info.pl

Kasia
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Nadrozpoznawalność raka [NDRP]

Strona główna > Zdrowie > Nadrozpoznawalność raka [NDRP] Nadrozpoznawalność raka [NDRP] Ola Gordon Zdrowie 0

Od lat GreenMedInfo pisał o nadrozpoznawalnści raka / the overdiagnosis of cancer. To zjawisko jest jednym z najpoważniejszych i najbardziej niebezpiecznych problemów współczesnej medycyny. On nie stanowi zagrożenia, ale niepotrzebna chemioterapia i naświetlania, nie dające żadnej pomocy, stanowią znaczne zagrożenie stresem, niewygodą, chorobą, i nawet prawdopodobnie wywołują prawdziwe nowotwory /cancers.

Kontekst

Jak wyjaśniono we wcześniejszych raportach, większość badań wskazuje, że badania przesiewowe / cancer screening w kierunku raka nie zmniejszają ryzyka śmierci z powodu badanego raka. [1] Ale wprowadza ryzyko szkód spowodowanych badaniami przesiewowymi, fałszywie dodatnimi wynikami i nadmierną diagnozą.

Może najpoważniejszą historią NDRP jest rak tarczycy / thyroid cancer. U kobiet ryzyko NDRP waha się od 50% aż do 70-80% w Ameryce, Francji, Włoszech i Australii. U mężczyzn obawa nie jest dużo mniejsza w NDRP, dochodzi do 45% w Ameryce i aż 70% w niektórych innych krajach. [2]

Rak piersi jest niemal tak samo przerażającym problemem. Systematyczny przegląd badań wykazał, że ryzyko NDRP raka piersi / breast cancer jest niewiarygodne 52%. [3] Nowsze badanie nie pokazują poprawy. Faktycznie obraz ulega pogorszeniu. Badanie z 2014 opublikowane w Journal of the American Medical Association pokazało, że 10 lat lub dłużej regularnych mammografii prowadzi do fałszywie dodatnich wyników u ponad 60% kobiet. [4]

Mężczyźni mają podobny problem z rakiem prostaty / prostate cancer. Mimo że badanie PSA na tego raka nie daje żadnych korzyści, gdyż nie zmniejsza wskaźnika zgonów, to skutkuje fałszywymi dodatnimi u 12-13% mężczyzn, którzy przechodzą to badanie 3-4 razy. [5]

Posłuchaj prof. S. Więckowski ok. 11 minuty: https://www.youtube.com/watch?v=wxE_8_MB_Xk

Nowe dowody

I teraz potężne nowe dowody dodają znaczenia i powagi niebezpiecznemu problemowi NDRP raka. Nowe dowody pochodzą z nowego ważnego australijskiego badania / an important new Australian study, które przyjrzało się ryzyku NDRP w 5 nowotworach: prostaty, piersi, nerek, tarczycy i czerniaka. Autorzy uznali te wyniki za „ważny problem pilnie wymagający zmian w polityce zdrowia publicznego”.

Nowe badanie definiuje NDRP jako „diagnozę raka u osób które nigdy nie doświadczyłyby objawów czy szkody, gdyby rak pozostał niewykryty i nieleczony”.

U kobiet, nowe badanie wykazało, że ryzyko NDRP raka tarczycy występuje w tym samym przedziale co wcześniejsze badania. 73% nowotworów tarczycy to była faktycznie NDRP.

Wcześniejsze badanie wykazało, że problem raka tarczycy pochodzi z 2 problemów – NDRP i przedefiniowania. Jeden z najbardziej powszechnych rodzajów raka tarczycy okazuje się w ogóle nie być rakiem. Zamknięty pęcherzykowy wariant raka brodawkowatego tarczycy odpowiada za ok. 1 na każde 6.5 osoby zdiagnozowane na raka tarczycy rocznie w USA. Ale ta powszechna forma raka tarczycy teraz nie uważana jest w ogóle za raka. Dlatego wszystkie te osoby otrzymały niepotrzebne i szkodliwe naświetlanie z powodu NDRP i wcześniejszego przedefiniowania.[6]

Jeśli chodzi o raka piersi, nowe badanie wykazało wskaźnik NDRP jest 22%. Szokujące 58% wszystkich nowotworów nerek były faktycznie NDRP. Wskaźnik NDRP dla czerniaka był prawie aż 54%. W sumie 18% wszystkich diagnoz raka u kobiet było NDRP.

Dla mężczyzn liczby są tak samo alarmujące. Rak tarczycy, znowu na szczycie listy ze wskaźnikiem 73% NDRP, 42% wszystkich nowotworów prostaty to NDRP. Liczba nowotworów nerek też jest 42%. I NDRP czerniaka jest 58%. Ogółem dla mężczyzn, 24% wszystkich zdiagnozowanych nowotworów to NDRP.

NDRP raka u osób które nigdy nie doświadczyłyby objawów ani szkód, gdyby rak pozostał niewykryty i nieleczony, jest jednym z najpoważniejszych problemów we współczesnej medycynie.

Linda Woolven & Ted Snider – 8.02.2020

http://www.renegadetribune.com/the-overdiagnosis-of-cancer/

Tłum. Ola Gordon

Ola Gordon

http://chomikuj.pl/OlaGordon


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Krzysztof Zagozda: Polin w budowie – kiedy przecięcie wstęgi ? Jak są robione kabalistyczne projekty ?

Strona główna > Polska > Krzysztof Zagozda: Polin w budowie – kiedy przecięcie wstęgi ? Jak są robione kabalistyczne projekty ? Krzysztof Zagozda: Polin w budowie – kiedy przecięcie wstęgi ? Jak są robione kabalistyczne projekty ? Jerzy Ulicki-Rek Polska 1

Krzysztof Zagozda: Polin w budowie – kiedy przecięcie wstęgi ? Jak są robione kabalistyczne projekty ?

VIDEO – KLIKNIJ TUTAJ

CEPolska 12.02.2020 Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/

judeopoloniaKrzysztof ZagozdaPolin
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

„Wyzwolenie” Polski przez Armię Czerwoną i moskalofile

Strona główna > Polska > „Wyzwolenie” Polski przez Armię Czerwoną i moskalofile „Wyzwolenie” Polski przez Armię Czerwoną i moskalofile Work Buy Consume Die Polska 1 Pogląd prof. Wielomskiego tu wyrażony nie jest niczym zaskakującym, jeśli zna się choćby pobieżnie jego (ekstrawagancką) publicystykę, niemniej stanowi on demagogiczną manipulację. Przede wszystkim popełnia klasyczny błąd logiczny “non sequitur”, albowiem z przyjętej przesłanki – istnienia różnic pomiędzy Generalną Gubernią (właściwie powinno być: Generalnym Gubernatorstwem) a tzw. Polską Ludową – żadną miarą nie wynika logicznie wniosek w rozumowaniu o charakterze (z założenia) dedukcyjnym, iżby Armia Czerwona wyzwoliła Polskę. Jeśli siedzę zamknięty w więziennej celi, do której klucz ma jeden strażnik, a następnie inny strażnik przepędzi tamtego i odtąd to on będzie mnie trzymał pod kluczem, nie wynika, iżbym został uwolniony, bo przeczy temu rzeczywistość: nadal jestem w celi i nie mogę z niej wyjść. Nawet jeśli by ten pierwszy strażnik czynił bezpośrednie przygotowania do zamordowania mniej, a ten drugi, przepędzając pierwszego, doraźnie ocalił mi życie, niemniej nadal trzyma mnie pod kluczem, to i tak wciąż nie jestem wolny. Na płaszczyźnie realnej: Wehrmacht rozpoczynając w 1941 roku ofensywę na Wschód, też przecież doraźnie ocalił życie niejednemu Polakowi przeznaczonemu do rozstrzelania przez NKWD, ale przecież nie mówimy, że “wyzwolił” wschodnią część Polski. Kluczowe jest tu więc słowo WYZWOLENIE, to zaś nie ma samo w sobie żadnej pozytywnej treści, bo jest tylko działaniem reaktywnym na zaistniałą sytuację jakiegoś ZNIEWOLENIA, toteż jego koniecznym pozytywnym korelatem i rezultatem musi być WOLNOŚĆ. Gdyby Armia Czerwona po wyparciu z Polski Niemców zwróciła Polakom wolność zarówno zewnętrzną, łącznie z uprawnieniem do swobodnego zawierania sojuszów, jak wewnętrzną, czyli swobodnego ustanowienia swojego ustroju i władz, to można by było mówić o wyzwoleniu, a nawet okazywać wdzięczność, jednakowoż – co jest oczywiste, więc nie wymaga dowodu – Sowiety postąpiły dokładnie odwrotnie, zniewalając Polskę zarówno w aspekcie zewnętrznym, jak wewnętrznym, ergo żadnego wyzwolenia nie było. Drugą manipulacją jest przyjęta płaszczyzna porównania, czyli GG oraz “Polski Ludowej”. Pierwsze było bowiem stosunkowo krótkim, bo kilkuletnim zarządem okupacyjnym w czasie wojny, drugie trwało pół wieku w warunkach (poza pierwszym miesiącami, czy latami – dodając czas działalności zbrojnego podziemia) pokoju, a przez ten długi okres czasu formy oraz stopień zniewolenia się zmieniały. Inaczej porównanie z okupacją niemiecką będzie wypadało w roku 1945 czy 1953, inaczej po 1956, inaczej w 1970 czy 1981, jeszcze inaczej w 1988. Jeśli się tego nie uwzględnia i porównuje się ryczałtem, to jakiekolwiek wnioski są poznawczo bezwartościowe, można je o kant… stołu wytrzeć. Co zaś do warunków i skali zagrożeń dla polskości obu przypadków. Jest oczywiste, że miały one – wyjąwszy okres tuż powojenny, kiedy szalał terror fizyczny – inny charakter. Terror niemiecki wymierzony był w polskość jako taką i swoim rozmiarem stanowił zagrożenie dla samej substancji biologicznej narodu (choć też nie należy popadać w przesadę, bo rojenia o totalnej eksterminacji Polaków były niewykonalne; w razie zwycięstwa Niemiec groziłoby nam całkowite pozbawienie elit i drastyczna redukcja liczby ludności, sprowadzonej do rzędu niewolników, ale nie totalna zagłada). Zniewolenie komunistyczne miało natomiast zasadniczo charakter polityczny – ubezwłasnowolnienia, ale również, i co jeszcze groźniejsze (bo istnieć bez niepodległości naród może nawet przez długi czas, co też, zwłaszcza w Polsce, nie wymaga dowodu) – duchowy. Gdyby zamiary sowieckich komunistów i ich krajowych wykonawców się powiodły, gdyby nie nastąpiło tąpnięcie, rozkład, a w końcu krach systemu komunistycznego, Polacy przetrwaliby wprawdzie fizycznie, ale przestaliby być Polakami (i chrześcijanami), straciliby duszę, stając się “homines sovietici”. Jeżeli zatem próbuje się dowodzić, iż Sowieci ocalili nas przed zagładą fizyczną, to jak można zapominać, że z drugiej strony groziłoby nam unicestwienie duchowe? No chyba, że jest się skrajnym materialistą, czy to marksistowskiego, czy to darwinistycznego chowu, dla którego dusza to puste słowo. Ponieważ, co do mnie, nie jestem również czysto etnicznym (tym bardziej rasowym) nacjonalistą czy “nacjokratą” (jak to teraz modniej jest mówić), nie wynoszę na najwyższy piedestał etni i krwi, to nie uważam również, że nawet i mój naród musi fizycznie istnieć za wszelką cenę, czyli również za cenę utraty duszy, przeciwnie – istnienie jego i jego państwowości musi być usprawiedliwione jakimś celem moralnym. Dla mnie narody, jak pisał Krasiński, to “myśli Boże w dziejach”, toteż narody żyjące jak bydlęta, na istnienie niekoniecznie zasługują. Etniczny Polak, myślący i postępujący jak “homo sovieticus”, o duszy wydrążonej przez komunizm, nie jest moim rodakiem, nie łączy mnie z nim żadna wspólnota. Jeśli porównuje się okupację niemiecką ze zniewoleniem komunistycznym tylko na płaszczyźnie statystyki liczb pomordowanych, to oczywiście (uwzględniając nawet pierwszą okupację sowiecką w latach 1939-41), porównanie to wypada bezwzględnie na niekorzyść Niemców. Z pewnością zabili oni wielokrotnie więcej Polaków. Ale wszelkiej porównywanie zjawisk jakoś podobnych, lecz jednak różnych powinno uwzględniać wiele czynników, możliwie wszystkich. A przynajmniej jedna rzecz nie działa na ich niekorzyść. Niemcy nas mordowali, ale nie wymagali od nas wdzięczności za “wyzwolenie” spod panowania “jaśniepanów”, nie żądali stawiania bram triumfalnych na powitanie Wehrmachtu, nie kazali prosić o przyłączenie Kraju Warty czy Śląska do wielkoniemieckiej Rzeszy, nie nalegali, aby pisać dziękczynne ody do Adolfa Hitlera jako słońca ludzkości i chorążego pokoju, nie kazali studiować “klasyków” ideologii narodowego socjalizmu, nie usiłowali przerobić nas na dobrych hitlerowców. Powie ktoś, że wynikało to zarówno z odmiennego od “uniwersalistycznego” komunizmu, partykularnego charakteru nazizmu, jak również z pogardy dla polskich “podludzi”. Zapewne, nie zmienia to jednak tego, że tak było: Niemcy zabijali nasze ciała, ale nie interesowała ich nasza dusza. Warto jeszcze wspomnieć o tym, co prof. Wielomski pominął w swojej deklaracji. Najwyraźniej “wyzwolenie” Polski przez Armię Czerwoną dotyczy według niego tylko obszaru GG, ziem inkorporowanych do Rzeszy w 1939 roku oraz “zdobytych dla nas” Ziem Odzyskanych na Zachodzie. “Wyzwolone” byłyby więc tylko Warszawa, Lublin, Kraków, Poznań, Katowice, tudzież Wrocław, Szczecin czy Gdańsk. Czy jednak ośmieliłby się także powiedzieć, że Armia Czerwona “wyzwoliła” także nasze województwa zabużańskie, Wilno, Grodno, Pińsk, Równe, Lwów, Stanisławów czy Tarnopol? Domyślam się jego odpowiedzi, bo wiem, że uważa te ziemie (błędnie zresztą nazywane Kresami) za mniej wartościowe i nieinteresujące z jego punktu widzenia. Nie zmienia to jednak faktu, że w świetle prawa międzynarodowego wszystkie te ziemie i miasta należały do państwa polskiego, a więc Sowieci zajmując je i inkorporując do ZSRS byli ich zaborcami, a nie “wyzwolicielami”. Konkludując: podtrzymywać tezę o “wyzwoleniu” Polski przez Armię Czerwoną może tylko zaślepiony jednostronną miłością moskalofil, dla którego dobro Polski jest tylko funkcją interesu Rosji. Jacek Bartyzel Źródło: https://myslkonserwatywna.pl/prof-bartyzel-podtrzymywac-teze-o-wyzwoleniu-polski-przez-armie-czerwona-moze-tylko-zaslepiony-jednostronna-miloscia-moskalofil/

Za: http://kin-rchristusrex.blogspot.com/2020/02/jacek-bartyzel-wyzwolenie-polski-przez.html

11.02.2020

Work Buy Consume Die zbrodnie Armii Czerwonej
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Dokąd Zmierzamy? Polska w potrzasku !

Strona główna > Polska > Dokąd Zmierzamy? Polska w potrzasku ! Dokąd Zmierzamy? Polska w potrzasku ! Jerzy Ulicki-Rek Polska 1

Oskarżenia środowisk żydowskich o współudział Polaków w Holokauście są coraz głośniejsze i ostrzejsze. Pod tą narracją dotychczas podpisywały się Stany Zjednoczone, lecz ostatnio do antypolskiej nagonki dołączyła także Rosja. Pod tym względem można więc mówić o swoistym okrążeniu naszej Ojczyzny przez systemy polityczne budujące swój kapitał na zakłamywaniu historii. Nie sposób nie zauważyć korelacji tego faktu z pogłoskami, że już niedługo ma zostać ujawniony amerykański raport Departamentu Stanu o „restytucji mienia żydowskiego”, który został przygotowywany na mocy osławionej ustawy 447. Czy polski rząd ugnie się pod międzynarodową presją? I czy sprawa mienia bezspadkowego może wpłynąć na wynik majowych wyborów prezydenckich w Polsce? Na te i inne pytania odpowie w kolejnym odcinku z serii „Dokąd zmierzamy?” publicysta Marian Miszalski, autor książki „Ukryta wojna, cicha kapitulacja? Polityka polska wobec żydowskiego rasizmu”.

VIDEO – KLIKNIJ TUTAJ

eMisjaTv 12.02.2020 Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/


Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Koronawirus Covid 19 rozprzestrzeniania się w niesamowitym tempie i zabija rekordowo dużo ludzi

Strona główna > Zdrowie > Koronawirus Covid 19 rozprzestrzeniania się w niesamowitym tempie i zabija rekordowo dużo ludzi Koronawirus Covid 19 rozprzestrzeniania się w niesamowitym tempie i zabija rekordowo dużo ludzi Jacek Zdrowie 1

Liczba ofiar epidemii koronawirusa nazwanego przez WHO jako Covid 19, wzrosła rekordowo. W ciągu ostatnich 24 godzin zmarły aż 242 osoby a suma wszystkich ofiar to już 1359. W prowincji Hubei tylko wczoraj zarejestrowano aż 15 tysięcy nowych przypadków. W sumie w samych Chinach choruje już 60 tysięcy osób!

Ten nagły wzrost ilości zachorowań chińskie władze tłumaczą jako skutek zmiany metodologii określania czy ktoś zaraził się koronawirusem Covid 19. Jednak nawet jeśli uznamy to za prawdopodobne wytłumaczenie nagłego wzrostu zarażonych, to nijak nie da się tej samej logiki zastosować do ilości zgonów. W ciągu doby zmarło niemal tak dużo ludzi ile kiedyś umierało w ciągu kilku tygodni!

Pozostaje miec nadzieję, że to po prostu odkłamanie skali problemu. Od dawno uważano, że Chiny ukrywają realną liczbę zakażeń. Sądzono tak na podstawie pomijania przypadków w okolicznych wioskach. Cały czas pojawiają się jednak informacje o tym, że ze stref kwarantanny uciekają ludzie. Pomagają w tym miejscowi chłopi, którzy wyworzą ludzi bocznymi drogami. Usługa taka kosztuje ponoć 1500 dolarów wzwyż. Może to być niedoceniany aspekt sprzyjający rozprzestrzenianiu się wirusa.

W chińskich mediach pojawiają się szokujące informacje, że wirus żyje poza nosicielem nawet 24 godziny i może się rozprzestrzeniać w kanalizacji. Ulice chińskich miast świecą pustkami, nie wolno poruszać się bez maski, a jeśli ktoś ma gorączkę ma tez kłopoty. Na każdym kroku w Chinach sprawdza sie temperaturę ciała, a podwyższona oznacza ryzyko zakażenia. W takim kraju strach mieć teraz jakiekolwiek przeziębienie, bo można łatwo trafić do izolatki.

Za: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/koronawirus-covid-19-rozprzestrzeniania-sie-w-niesamowitym-tempie-i-zabija-rekordowo-duzo

13.02.2020

Jacek Chinykoronawiruspandemia
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Naklejki ślubne – szybka i stylowa dekoracja!

Strona główna > Polska > Naklejki ślubne – szybka i stylowa dekoracja! Naklejki ślubne – szybka i stylowa dekoracja! Artykuł Sponsorowany Polska

Dzisiaj do dekoracji ślubu oraz wesela przykłada się znacznie większy nacisk niż kiedyś. Przyszli małżonkowie mogą przebierać w różnych ozdobach przeznaczonych na ten wyjątkowy dzień. Wśród nich bardzo popularne są naklejki ślubne, które mogą być także spersonalizowane.

Naklejki są bardzo proste w użyciu – wystarczy tylko odlepić film pokrywający warstwę samoprzylepną, a potem przyłożyć naklejkę na miejsce i już mamy efektowną dekorację. Z tego też względu nalepki to także bardzo popularny pomysł na ozdobę ślubną i weselną. W jaki sposób można je zastosować i gdzie je zamówić? Sprawdź teraz!

Gdzie nalepiać naklejki ślubne?

Kolorowe, a także personalizowane naklejki ślubne – https://abforwedding.pl/naklejki/ są wszechstronną dekoracją. Najczęściej umieszcza się na nich imiona świeżo upieczonych małżonków, a także datę ich zaślubin. Takie nalepki mogą być wspaniałą pamiątką po ślubie i weselu! Ze względu na prostotę użycia naklejki ślubne umieszczane mogą być na różnych nawierzchniach. Gdzie stosowane są najczęściej?

Przykładowe zastosowanie naklejek ślubnych:

  • zaproszenia ślubne
  • upominki dla gości
  • butelki z alkoholem
  • dekoracje stołu weselnego
  • etykiety na stół
  • pudełka na ciasto

Jak zatem widać, naklejki ślubne można zastosować na wielu różnych nawierzchniach. Ich umieszczenie jest przy tym bardzo proste – silny klej dobrze trzyma się różnych materiałów.

Gdzie można zamówić naklejki ślubne?

Aktualnie naklejki ślubne są popularnym gadżetem i dostarcza je wiele firm zajmujących się produkcją materiałów na ślub oraz na wesele. Bez trudności można zamówić je również za pośrednictwem internetu. Firmy mogą wykonać także personalizację naklejek zgodnie z życzeniem swojego klienta. Wtedy naklejki mogą posiadać datę ślubu, a także imiona lub też inicjały małżonków. Za 100 sztuk personalizowanych naklejek o średnicy 4 cm trzeba zapłacić od około 50 do 70 złotych. Podsumowując, naklejki ślubne to bardzo łatwa w użyciu, a przy tym efektowna dekoracja ślubna i weselna. Dzięki nim można sprawić, że uroczystość będzie jeszcze bardziej elegancka!

Artykuł Sponsorowany
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Prof. Andrzej Nowak: (Nie)Zapomniane oblicze wojny polsko-bolszewickiej

Strona główna > Polska > Prof. Andrzej Nowak: (Nie)Zapomniane oblicze wojny polsko-bolszewickiej Prof. Andrzej Nowak: (Nie)Zapomniane oblicze wojny polsko-bolszewickiej AdRo203 Polska 1

Upalne lato 1920 roku. Armie sowieckie stoją pod Warszawą, Polacy gotują się do bitwy ostatecznej. Na kongresie Międzynarodówki panuje triumfalny nastrój, wszak „po trupie białej Polski wiedzie droga do pożaru, którego płomienie ogarną świat”. Przeciw pomocy dla Polski strajkują angielscy dokerzy, Czechosłowacja wykorzystuje okazję, by zająć Zaolzie. Sytuacja jest dramatyczna, ale Niemcy nie wyglądają na wystraszonych, bowiem sowieccy wysłannicy w Berlinie przekonują, że nie przekroczą ich granicy. Armia Czerwona oddaje Niemcom Działdowo…

Ten dramatyczny obraz wojny polsko-bolszewickiej 1919-1921 mimo upływu 100 lat nadal jest nieznany szerszemu gremium ludzi w Polsce, Europie i na świecie. Czy Polacy zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku zostali zdradzeni przez rzekomych sojuszników? Komu zależało na unicestwieniu odrodzonej Polski? Kto już wtedy widział realne zagrożenie ze strony „czerwonej zarazy”, która chciała zalać cały świat?

Wykład prof. Andrzeja Nowaka wygłoszony 6 lutego 2020 roku w klubie SKAWIŃSKA 13 w Krakowie.

VIDEO – KLIKNIJ TUTAJ

Za: https://www.pch24.pl/prof–andrzej-nowak—nie-zapomniane-oblicze-wojny-polsko-bolszewickiej–video-,73899,tv.html

10.02.2020

AdRo203 prof. Andrzej Nowakwojna polsko-sowiecka
Read the full article – wolna-polska.pl