imalopolska

najnowsze wiadomości

admin

admin

Polska

Ponura historia Ukrainy – Niech przemówią fakty

aa1

Strona główna &gt Polska &gt Ponura historia Ukrainy – Niech przemówią fakty Ponura historia Ukrainy – Niech przemówią fakty a303 Polska 2

,,Jeżeli mocno ściśniesz tę ziemię, to wytryśnie z niej krew pomordowanych Polaków. Dlatego ta Ziemia jest Święta i Polska po wieczne czasy’’.

Pogrzeb członków rodziny Jaremowiczów, zamordowanych 11 listopada 1944 r. przez bojówki ukraińskie, fot. Fundacja Ośrodka KARTA

Jaka jest prawda o tragicznych wydarzeniach na Wołyniu, Małopolsce Wschodniej, Podolu, Polesiu, Podkarpaciu, Podlasiu i na Lubelszczyźnie? Od wielu lat, poczynając od 1946 r., obrońcy zbrodniczych struktur nacjonalizmu ukraińskiego usiłują, nie bez pomocy polskich historyków i polityków, zamazać prawdę, przeinaczyć fakty, obciążyć winą niewinnych. Stosowana z premedytacją metoda przemilczania była i jest swoistą formą kłamstwa. Trzeba mówić i pisać prawdę, chociażby była najbardziej niewygodna i okrutna.

Przejawy fałszowania w PRL-u i III RP historii politycznej Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej przynoszą dzisiaj ujemne rezultaty dla naszego interesu państwowego i narodowego.

W świetle dotychczasowego stanu wiedzy na temat strat osobowych dotyczących eksterminacji Polaków przez OUN – UPA brak jest dokładnych danych liczbowych, bowiem nie podejmowano żadnych instytucjonalnych prac badawczych w tym zakresie. Dużo materiałów dokumentujących zbrodnię OUN – UPA zniknęło bez śladu z archiwów Ukrainy, co znacznie utrudnia pracę badaczom tematu. Prasa polska informowała o zaginięciu 235 cennych dowodów z Muzeum Historycznego we Lwowie oraz zniknięciu również wielu cennych eksponatów z Muzeum Etnograficznego we Lwowie.

Doktor A. Wojciechowski posiada dokumenty datowane na 18 lipca 1941 z podpisem Stepana Bandery, które zabraniają nacjonalistom wszelkich zbrojnych akcji przeciwko Niemcom.

Nie tylko w Republice Ukraińskiej ginęły dokumenty dotyczące zbrodni OUN – UPA, ale w Polsce również, o czym informował w swoich publikacjach dr Jacek Wilczur. Strona Polska przejawia tendencje do zaniżania liczby ofiar, opierając się na niepełnych danych, a banderowska strona sprawcza i ich adherenci korzystają z tego i zaniżają faktyczne straty osobowe Polaków jeszcze bardziej. Jest to zrozumiałe, ponieważ chodzi o uniknięcie odpowiedzialności karnej przez żyjących jeszcze sprawców zbrodni ludobójstwa oraz hańby ciążącej na ukraińskich nacjonalistach.

Prace naukowo – badawcze, dotyczące depolonizacji Kresów Wschodnich II RP w latach 1939 – 1945 przez ukraińskich nacjonalistów, nie były przez dziesiątki lat podejmowane. Dopiero po 4 czerwa1989 sytuacja uległa zasadniczej zmianie. Zaistniała możliwość przeprowadzenia tego typu badań instytucjonalnych. Podjęła je Główna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu – Instytut Pamięci Narodowej w Warszawie oraz wytypowane okręgowe komisje. Twarda rzeczywistość kompetencje te zweryfikowała.

Wbrew faktom i dowodom źródłowym liczba ofiar jest wciąż zaniżana, wszelkie badania na ten temat są blokowane. Środki finansowe na nie i etaty są wstrzymywane, by uniemożliwić weryfikację istniejących dowodów. Nikt nie zamierza ujawniać faktów polskiemu społeczeństwu.

Z dowodów dokumentalnych nie można w pełni skorzystać z powodu niedostępności do archiwów strony sprawczej OUN, czy też braku środków finansowych na kwerendę w archiwach niemieckich, węgierskich, ukraińskich i rosyjskich. W tej sytuacji trud niezależnych i przez nikogo nie sponsorowanych prac badawczych w tym temacie w ciągu dziesiątków lat prowadziły pojedyncze osoby licząc się z represjami władz. Trwa to do dziś.

Ogólne rozmiary strat osobowych kresowiaków w wyniku eksterminacji dokonanej przez ounowców, to według Edwarda Prusa i J. Czmuta około 500 tysięcy Polaków. Stosując w obliczeniach metodę bilansową, J. Engelgard przyjmuje szacunek 300 – 400 tysięcy zamordowanych Polaków – ofiar terroru tylko przez UPA. W. Krzemień podaje, że terroryści OUN – UPA, ukraińscy żołnierze SS Galizien i inni ukraińscy szowiniści do jesieni 1944 zamordowali na Wołyniu 165 tysięcy Polaków – według zaniżonej statystyki niemieckiej.

S. Dłuski natomiast liczbę zbrodni ukraińskich, skrajnych nacjonalistów na terenie samego tylko Wołynia szacuje na 140 tysięcy ofiar. J. Turowski i W. Siemaszko podkreślali zaś niższą liczbę ofiar wynoszącą 60 – 70 tysięcy, przy czym tylko w jednym miesiącu, lipcu 1943, banderowcy zamordowali około 20 tysięcy Polaków, a w dniach 11 – 12 lipca 1943 ponad 12 tysięcy osób.

Tadeusz Piotrowski, profesor Uniwersytetu w Manchester, New Hampshire (USA) przyjmuje przybliżoną liczbę 300 000 – 400 000 Polaków, którzy z rąk członków OUN/UPA zginęli w bestialski sposób.

Wiadomo, że ludność polska na Kresach była mordowana przez cały czas jej istnienia, z różnym tylko nasileniem. Władysław Studnicki podczas audiencji u gubernatora dystryktu galicyjskiego Generalnego Gubernatorstwa SS Brigadefuhrera, dr. Otto Wachtera, w dniu 27 czerwca 1944 roku zarzucił Niemcom, iż dopuścili, by ukraińscy nacjonaliści wymordowali w Galicji (bez Wołynia) 200 tysięcy Polaków. O. Wachter szacował liczbę polskich ofiar na 40 tysięcy osób, a obecny przy rozmowie – lepiej zorientowany – szef SS i policji gen. Thier rozmiary tej zbrodni określił na 100 tysięcy. Była to dopiero połowa roku 1944.

Zaktywizowanie masowych rzezi i mordów ludności polskiej w Małopolsce Wschodniej – w trzech województwach: lwowskim, stanisławowskim i tarnopolskim – nastąpiło właśnie w okresie całego roku 1944 oraz połowy roku 1945. Zatem ogólna liczba pomordowanej polskiej ludności kresowej była znacznie wyższa od liczby ofiar do pierwszej połowy 1944 roku.

Lwowski historyk B. Iwasiuta jeszcze w roku 1954 obliczył, że z rąk OUN – UPA oraz innych szowinistów ukraińskich zginęło 685 tysięcy obywateli II RP – Polaków i Żydów.

Inni historycy ukraińscy MW. Warwarcow i O. Dobrecowa liczbę tę podwyższali do 800 tysięcy.

Inną opinię, bardzo krzywdzącą Polaków, wyraził ukraiński profesor J. Daszkewycz, reprezentujący pogląd ukraińskiego nacjonalisty na emigracji P. Mirczuka, który pisał: ,,Obecnie mniej więcej uzasadnionym jest mówić o około 70 – 80 tysiącach zabitej ludności, co oczywiście także stanowi ogromną liczbę w zasadzie niewinnych ludzi przeważnie zamęczonych w okrutny sposób. Z drugiej strony należy koniecznie podkreślić – pisze J. Daszkewycz – że liczba polskich i ukraińskich na Chełmszczyźnie i Zachodnim Wołyniu jest w przybliżeniu jednakowa.

Romuald Wernik – niezwykle zasłużony dla sprawy kresowej publicysta – pisał : Pod względem ilości wymordowanych w czasie ubiegłej wojny obywateli polskich, Ukraińcy zajmują drugie miejsce po Niemcach, przed Rosjanami, natomiast pierwsze pod względem okrucieństw w czasie mordów stosowanych”.

Autorzy pracy zbiorowej Kresy Wschodnie we krwi polskiej tonące stwierdzają: ,,W latach 1939 – 1949 Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów – Ukraińska Powstańcza Armia dokonała zbrodni ludobójstwa na Polakach. Zamordowano 1,5 miliona ludności cywilnej, w tym 500.000 dzieci, najczęściej pierwszokomunijnych, ponad 200 księży i zakonników, przeważnie podczas odprawiania mszy świętej. Okrutnie mordowali ludzi tylko dlatego, że byli Polakami wyznania rzymskokatolickiego’’.

Należy dodać, że w Bieszczadach oficjalne dane podają, że liczba wymordowanych Polaków przez bandy UPA wynosiła 1800 ludzi. Najnowsze badania prowadzone przez zespół prof. A. Zapałowskiego ustaliły ok. 100 studni na terenie Bieszczad, w których znajdują się szczątki pomordowanych. Wg wskazań świadków drugie tyle zalega na polach, łąkach i lasach całego Podkarpacia.

Przewidywana liczba ofiar to ok. 20.000, co pokrywa się z liczbą podaną przez E. Prusa w książce Operacja Wisła.

W 1991 r. Leonid Kuczma – prezydent Ukrainy na spotkaniu z polskimi parlamentarzystami w Kijowie powiedział:

„ Nie ukrywamy i nie przemilczamy. W czasie drugiej wojny światowej ukraińscy szowiniści zabili około pół miliona polaków na Kresach Wschodnich przedwojennej Polski. Również przez kilka lat po wojnie, płonęły polskie wsie i ginęli ludzie. Szowinizm ukraiński, to wrzód na zdrowym ciele ukraińskiego narodu, to wrzód naszego sumienia względem narodu polskiego.”

Gdy dodamy do tego jeszcze 15 tysięcy ofiar ukraińskich zbrodni na Lubelszczyźnie, gdzie na przełomie lat 1944 – 1945 brał udział w krwawych walkach z bandami UPA mój ojciec, jako młody, szeregowy żołnierz Drugiej Armii Wojska Polskiego ( 90% jej stanu osobowego stanowili kresowiacy), ukaże się nam pełen obraz ogromu ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich szowinistów, którego skali i zdziczałego okrucieństwa nie są w stanie oddać do dnia dzisiejszego, żadne ludzkie słowa i nawet najbardziej szczegółowe opisy tych wszystkich bestialskich mordów.

Grób mojego ojca, szeregowego żołnierza Drugiej Armii Wojska Polskiego, uczestnika walk z bandami UPA na Lubelszczyźnie. Dziesięciu kolegow z jego kompanii wziętych do niewoli przez banderowców spotkała okrutna śmierć przez oderżnięcie im głów nożami, będąc wcześniej straszliwie torturowani. Wielu innych padło w boju od upowskich kul.

W oceanie tego co wyrządziła Polakom UPA, jej heroiczne dzieło zamyka się bilansem 500 tysięcy polskich trupów wyrżniętych w pień – kobiet, starców i dzieci. O ich groby, cienie i pamięć nie upomniał się dotąd senat, sejm, ani rząd Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Ale na Boga wołał Szczepan Siekierka, przewodniczący Stowarzyszenia Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów nad otwartą mogiłą bandyckiej masakry w Ostrówkach – wymordowanie setek tysięcy rodaków to przecież tragedia narodowa, to NARODOWA SPRAWA.

Zbrodnia nie ukarana lub przemilczana kusi by ją powtórzyć.

Jacek Boki – Elbląg 27 marca 2018 r.

Źródła:

Kresy Wschodnie we krwi polskiej tonące – praca zbiorowa pod redakcją Jana Sokoła i Józefa Sudo – Wydawnictwo Ośrodka pojednania Polsko – Ukraińskiego w Chicago 2004/2005 r.

Prof. dr hab. Edward Prus – ,,Operacja Wisła – fakty – dokumenty’’ – Wydawnictwo Nortom – Wrocław 2010 r.

Prof. dr hab. Edward Prus – UPA Armia powstańcza czy kurenie rizunów – Wydawnictwo Nortom – Wrocław

Prof. dr hab. Edward Prus – Rycerze żelaznej ostrogi

Dr Jacek Wilczur – Ścigałem Iwana ,,Groźnego’’ Demianiuka – Wydawnictwo Nortom – Wrocław 2009 r.

Dr Jacek Wilczur – Raport Wilczura – 2010 r.

Dr Jacek Wilczur – Ojczyzna nie udziela urlopów

Elżbieta Szafrańska – Kradzieże we lwowskich muzeach. Giną polskie pamiątki – ,,Słowo Polskie – Wrocław 1989 nr. 48

Wiktor Poliszczuk – Gorzka Prawda – Zbrodniczość UPA

Aleksander Korman – Nieukarane zbrodnie SS Galizien z lat 1943-1945, Londyn 1989

Aleksander Korman – Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej, Wydawnictwo Nortom, 2002.

Aleksander Korman – Ludobójstwo UPA na ludności polskiej, 2003 – Wydawnictwo Nortom

Aleksander Korman – Rozmiary i metody eksterminacji kresowej ludności polskiej przez terrorystów OUN – UPA w latach 1939 – 1947, ,,Na Rubieży’’ 1995, nr.3

Prof. Andrzej Zapałowski – Podkarpacki Wołyń – film na youtoube

Za: http://kresywekrwi.neon24.pl/post/143079,niech-przemowia-fakty

Data publikacji: 31.03.2018

banderowskie ludobójstwo Polakówoun-upasadyzm ukraińskiukraińska psychopatiaukraińskie rezunyzbrodnie żydobanderowców
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Partia interesów Syjonistycznych – PiS

a30

Strona główna &gt Polska &gt Partia interesów Syjonistycznych – PiS Partia interesów Syjonistycznych – PiS Jan Polska 3

Bardzo wnikliwa analiza sytuacji, odkrywanie drugiego i trzeciego dna PiSowskiego teatrzyku dla gojów, za którego kurtyną PiS wraz z okupantami rozgrywa karty. Warto zwócić uwagę na wymienione w nagraniu 5 antypolskich instytucji, które muszą zniknąć aby Polska była wolna.

PiSPolska neokolonią syjonizmupolska syjono-żydomasoneria
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Winnicki do Glińskiego ws. 32 mln na kolejne żydowskie muzea w Polsce

a-95-1200x630

Strona główna &gt Polska &gt Winnicki do Glińskiego ws. 32 mln na kolejne żydowskie muzea w Polsce Winnicki do Glińskiego ws. 32 mln na kolejne żydowskie muzea w Polsce a303 Polska 6

Polska czy żydowska polityka historyczna?

Po prawej, w jarmułce, minister kultury i dziedzictwa narodowego w Polsce
Polska Rada ministrów

Poseł Robert Winnicki (Ruch Narodowy) wystosował do ministra kultury prof. Piotra Glińskiego piętnaście pytań, w związku z informacją ogłoszoną na jednej z platform społecznościowych dnia 30 marca 2018 r., w której minister Gliński „podał, że rząd zamierza w najbliższych latach przeznaczyć około 32 mln złotych na kolejne żydowskie muzea w Polsce”.

Robert Winnicki pyta Glińskiego, jakie ten podjął kroki, „by państwo polskie odzyskało pełną kontrolę nad Muzeum POLIN i Muzeum Auschwitz? Jeśli nie podjął – dlaczego? Czy Pan Minister nie dostrzega takiej pilnej potrzeby w związku z kontrowersjami dotyczącymi ich funkcjonowania?”.

Czy w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra Kultury zaszły w formie działania, w statutach lub we władzach wymienionych placówek jakieś zmiany? Jeśli tak to czym były spowodowane i jakie było stanowisko Ministra wobec tych zmian? Kto w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra Kultury reprezentował Ministerstwo we władzach owych placówek? Czy osoby te interweniowały w jakikolwiek sposób ws. kontrowersji poruszających opinię publiczną? Czy po tych interwencjach pozostał w Ministerstwie jakiś pisemny ślad, np. pisma otrzymane „do wiadomości” Ministra?” indagował, chcąc się jednocześnie dowiedzieć, „który wiceminister i który dyrektor departamentu odpowiada za nadzór nad wymienionymi placówkami?” oraz „Jaka była ich aktywność ws. nadzoru nad tymi muzeami w okresie pełnienia przez Pana funkcji Ministra?”

Robert Winnicki wnosi również o odpowiedź na pytanie o ocenę ministra sposobu działania władz wymienionych muzeów i realizowaną przez nie politykę historyczną. „Czy planowana jest w najbliższym czasie zmiana władz powyższych placówek powstałych i dotowanych z pieniędzy podatników? Czy zapowiedź budowy kolejnych muzeów, tj. Muzeum Getta Warszawskiego i Muzeum Chasydyzmu została powiązana z gestami wzajemności na rzecz polskiej polityki historycznej ze strony Izraela? Jeśli tak to z jakimi konkretnie i jakie strona izraelska poczyniła zapowiedzi?

Jeśli nie to dlaczego? Czy Polska wyraża wobec strony izraelskiej takie oczekiwania? Jeśli nie wyraża to dlaczego?” pytał dalej.

Winnicki chce się również dowiedzieć, czy nad budowanymi z pieniędzy Polaków muzeami Chasydyzmu i Getta Warszawskiego rząd państwa polskiego będzie miał pełną kontrolę w zakresie powoływania i odwoływania władz tych placówek oraz decydowania o prezentowanych w nich treściach oraz czy Minister rozważa powołanie którejś z tych placówek w formule publiczno-prywatnej lub rządowo-samorządowej, tak jak muzeum Polin.

„Czy powstał już w Ministerstwie Kultury jakikolwiek dokument precyzujący założenia programowe i polityczne stojące za pomysłem utworzenia nowych muzeów dot. tematyki żydowskiej? Jeśli tak to proszę o informację jaki i o streszczenie zawartych w nim założeń” napisał Winnicki.

„Czy powstał już w Ministerstwie Kultury jakikolwiek dokument precyzujący plan formy instytucjonalno-prawnej oraz plan finansowania nowych muzeów dot. tematyki żydowskiej? Jeśli tak to proszę o informację jaki i o streszczenie zawartych w nim planów.” dodał.

„Jak liczny personel owych placówek Minister przewiduje? Proszę o podanie w przybliżeniu przewidywanej liczby pracowników zatrudnionych na etat. Jaki tryb i kalendarz opracowania i konsultacji założeń do scenariuszy wystaw Pan Minister planuje? Czy scenariusze mają przewidywać wątki dotyczące antysemityzmu Polaków lub współdziałania Polaków w przemocy wobec Żydów? Czy scenariusze mają przewidywać wątki dotyczące antypolonizmu Żydów lub współdziałania Żydów w przemocy na Żydach? Czy planowane muzea mają być muzeami w tradycyjnym sensie, tzn. placówkami skupionymi na neutralnym popularyzowaniu historii czy „nowoczesnymi muzeami”, tzn. placówkami takimi jak POLIN, w których historia jest punktem wyjścia do aktywnego kreowania współczesnej debaty społecznej i politycznej?” kontynuował.

Poseł Ruchu Narodowego zwrócił uwagę, iż ostatnie wydarzenia pokazały ogromne różnice w polskiej i żydowskiej pamięci historycznej oraz elementarny brak zgody co do tego co jest prawdą o polsko-żydowskich relacjach. „Proszę o informację, którą perspektywę mają według planu Pana Ministra prezentować nowe muzea getta i chasydyzmu:

a) perspektywę polską

b) perspektywę żydowską

c) jedną kompromisową perspektywę

d) obie perspektywy równolegle obok siebie

Jeśli ministerstwo przewiduje wariant kompromisowy to proszę o informację jaki Minister przewiduje plan wypracowania kompromisu i kto miałby być jego stroną – środowiska żydowskie z Polski stojące obecnie za polityką muzeum POLIN czy zajmujące się historią Żydów ośrodki historyczne i naukowe z Izraela?” zwrócił się do ministra Glińskiego.

Winnicki zażądał również odpowiedzi na pytanie, dlaczego Minister Kultury zdecydował się przedstawić koncepcje utworzenia w Polsce dwóch kolejnych ośrodków zajmujących się historią Żydów, w sytuacji gdy dotychczasowe doświadczenia pokazują że placówki takie są źródłem napięć w polskiej polityce wewnętrznej i zagranicznej, dając podstawę wpływowym kręgom z Izraela, Europy i ze Stanów Zjednoczonych do prób ingerencji w nasze życie społeczne i polityczne? „Czy Pan Minister nie widzi ryzyka stworzenia w ten sposób zarzewia nowych sporów, które ze względu na kontekst Holokaustu natychmiast zostaną umiędzynarodowione?” pytał, prosząc jednocześnie o informację, czy Minister Kultury ws. planów tworzenia Muzeum Getta i Muzeum Chasydyzmu:

a) badał nastawienie opinii publicznej i oczekiwania wyborców

b) zasięgał opinii IPN

c) zasięgał opinii MSZ

d) zasięgał opinii prezydenta RP

e) zasięgał opinii ABW i AW ws. ochrony kontrwywiadowczej takich placówek i rozpoznania ewentualnych zagrożeń dla wizerunku i pozycji Polski, jakie może spowodować proces ich tworzenia i ich funkcjonowanie

f) zasięgał opinii szefów klubów parlamentarnych i liderów partii politycznych

g) zasięgał opinii sejmowej i senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu

h) zasięgał opinii polskich historyków i historycznych jednostek naukowych polskich uniwersytetów

i) zasięgał opinii środowisk żydowskich z Polski

j) konsultował się z ambasadą Izraela w Polsce

k) konsultował się z Instytutem Yad Vashem lub innymi ośrodkami z Izraela zajmującymi się historią Żydów

l) konsultował się z międzynarodowymi środowiskami żydowskimi, w tym chasydzkimi

„Jeśli tak to proszę o informację które z powyższych podmiotów przedstawiły swoje opinie i w jakiej formie” zaznaczył.

Brak wzajemności w stosunkach z Izraelem jest niezaprzeczalnym faktem. Winę za to ponoszą kolejne polskie władze, które nie potrafią w sposób twardy i nie pozostawiający pola dla nadinterpretacji postawić granicy żydowskim partnerom. Wprawdzie obecny rząd dla poprawienia wizerunku Polski zagranicą zrobił zdecydowanie więcej niż poprzednie, niemniej jeszcze zbyt mało. Postawa ministra Piotra Glińskiego w sprawie kolejnych żydowskich muzeów będzie papierkiem lakmusowych rzeczywistych zamiarów Prawa i Sprawiedliwości odnośnie do polityki historycznej.

Piotr Gliński dementując informację, jakoby Muzeum Getta Warszawskiego i Chasydyzmu miały kosztować tyle samo, co Polin, napisał na swoim profilu na jednym z portali społecznościowych: „Muzea Getta Warszawskiego i Chasydyzmu nie będą kosztowały 320 mln, a około 10 razy mniej (w ciągu 5 lat). To drugie będzie budowane głównie ze środków ze zbiórki społecznej”. Tym samym potwierdził, iż obie placówki powstaną.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że nowe muzea mają być tworzone w sytuacji, kiedy brakuje polskich placówek muzealnych, upamiętniających polską historię i składane na ołtarzu Ojczyzny ofiary z własnej krwi. Nadal czekamy m.in. na powstanie Muzeum KL Warschau, Kresów Wschodnich oraz wielu innych…

Źródło: http://prawy.pl/68704-winnicki-do-glinskiego-ws-32-mln-na-kolejne-zydowskie-muzea-w-polsce-polska-czy-zydowska-polityka-historyczna/

P.S. PiS to Partia Interesów Syjonistycznych – Tomasz Gryguć (Pan Nikt)


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Z redakcyjnej poczty: list Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu do biskupów krajów Grupy Wyszehradzkiej

a-87

Strona główna &gt Polska &gt Z redakcyjnej poczty: list Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu do biskupów krajów Grupy Wyszehradzkiej Z redakcyjnej poczty: list Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu do biskupów krajów Grupy Wyszehradzkiej a303 Polska 0

Droga Redakcjo!

Wysyłamy Wam list Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu do biskupów krajów V4 (Grupy Wyszehradzkiej) z wezwaniem do pokuty i modlitwy, a także do organizowania procesji wielkanocnej 2 kwietnia 2018 roku. Niech ta manifestacja w obronie rodziny i narodu odbędzie się w każdej wiosce i w każdym mieście!

Wideo: http://vkpatriarhat.org/en/?p=15016, https://youtu.be/PLdJNnt9yJA

Uprzejmie prosimy o opublikowanie i rozprzestrzenianie tego listu.

Również wysyłamy następne części naszej wideo reakcje na program telewizyjny z księdzem prof. Kobylińskim:

  1. Antyreforma, Kościół i Sodoma – Część 5: Odpowiedź na oświadczenia Kobylińskiego

Antyreforma, Kościół i Sodoma – Część 5: Odpowiedź na oświadczenia Kobylińskiego

  1. Antyreforma, Kościół i Sodoma – Część 6: Odpowiedź na oświadczenia Kobylińskiego

Antyreforma, Kościół i Sodoma – Część 6: Odpowiedź na oświadczenia Kobylińskiego

  1. Antyreforma, Kościół i Sodoma – Część 7: Korzenie apostazji w Kościele

Antyreforma, Kościół i Sodoma – Część 7: Korzenie apostazji w Kościele

Prosimy o rozprzestrzenianie tego wideo.

Bardzo dziękujemy.

Z szacunkiem і modlitwą za naród Polski,

Biskupi sekretarze Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

vkpatriarhat.org, uogcc.org.ua, vkpatriarhat@mail.ru

Pokuta i modlitwa – biskupom krajów V4 (+ wideo)

Czas postu osiąga punkt kulminacyjny, wchodzimy do Wielkiego Tygodnia. Wspominamy zbawczą śmierć Chrystusa i Jego Chwalebne Zmartwychwstanie.

Bizantyjski Katolicki Patriarchat prosi Was, szanowni biskupi z krajów V4: Zachęcajcie do procesji wielkanocnej 2 kwietnia 2018 roku. Niech ta manifestacja w obronie rodziny i narodu następnie odbędzie się w każdej wiosce i w każdym mieście.

Kiedy Słowacji groził „Majdan”, wiele wierzących dało Bogu obietnicę. Modlą się dwie godziny dziennie do Wielkanocy za ratunek Słowację. Jedną godzinę modlą się w od 20 do 21:00 wieczorem, każdy w swojej rodzinie. Drugą godzinę każdy wybrał dla modlitwy osobistej w czasie, który najbardziej mu odpowiada. Wielu ludzi pości w poniedziałki, środy i piątki ciepłe posiłki jedzą aż wieczorem. Bóg usłyszał gorące wołanie. Ale walka duchowa nie zakończyła się. Krajom V4 grozi planowane samobójstwo przez Dublin IV oraz Konwencję Stambulską. To jest jak walka Dawida z Goliatem.

Niektórzy politycy, tacy jak czeski Wacław Klaus, widzą jedyne rozwiązanie w wyjściu z Unii Europejskiej.

My wzywamy przede wszystkim do pokuty i modlitwy. Niech odnajdą się odważni mężczyźni i kobiety, Boży bojownicy, którzy również dają Bogu obietnicę dwóch godzin modlitwy dziennie, od Wielkanocy (2 kwietnia), do Pięćdziesiątnicy (20 maja).

Kierownictwo Kościoła już przez kilka dziesięcioleci odrzuca pokutę. Dlatego jest odpowiedzialne za obecną demoralizację, rządzoną przez ONZ i UE, a także za islamizację narodów chrześcijańskich.

II Sobór Watykański niestety nie rozwiązał obecnej kwestii i nie wezwał k niezbędnej pokucie. Odwrotnie, otworzył drzwi synkretyzmowi z pogaństwem oraz neomodernizmowi poprzez metodę historyczno-krytyczną. Ona zaprzecza Boskość Chrystusa, Jego ofiarę odkupieńczą, prawdziwe i historyczne zmartwychwstania oraz natchnienie Pisma Świętego.

Synkretyzm narzucił magiczną frazę „szacunek do innych religii”, de facto szacunek do demonów. To otworzyło drzwi nie tylko do islamizacji Europy, ale także do wielokulturowości poprzez antymisji buddyzmu i hinduizmu. Następnie gest w Asyżu dokonał tą drogę apostazji.

Odstępstwo od fundamentów chrześcijaństwa otworzyło szeroką drogę do gender demoralizacji. Dziś ona jest normalizowana nawet w Kościele. Kardynał Marks promuje homoseksualne małżeństwa w katolickich świątyniach. Upadek moralny ma swoje korzenie w bałwochwalstwie synkretyzmu i w teologii liberalnej, która odrzuca żywego Boga.

Dlatego wzywamy biskupów i księży z krajów V4 do konkretnej pokuty dla zbawienia ich narodów. Niech dziś pokutą będę 4 dni ćwiczeń duchowych, w których konieczne podkreślić najbardziej podstawowe prawdy wiary.

Niech każdy kapłan swój osobisty stosunek do Chrystusa wyrazi słowem i gestem wyznania Jezusa jako osobistego Zbawiciela i Pana. Konieczne jest także wskazać na ukryte herezje neomodernizmu i synkretyzmu oraz zrzec się ich. Także trzeba zrzec się sympatii do wróżbiarstwa, magii i spirytyzmu.

Bóg przez proroka Ezechiela obiecał nowe serce i nowego Ducha. Duchowna transplantacja nowego serca miała miejsce na Golgocie przez realizację testamentu: „Oto Matka twoja”. Dlatego i kapłan, jako uczeń Jan, powinien przyjąć nowe serce. Niech również przyjmie Ducha Świętego jako apostołowie w dniu Pięćdziesiątnicy.

Drodzy biskupi i kapłani, przez tę konkretną formę pokuty przygotujcie drogę do cuda Bożego. Wtedy Bóg uratuje kraje V4: Czechy, Słowację, Węgry i Polskę!

W Chrystusie

+ Eliasz

Patriarcha Bizantyjskiego Katolickiego Patriarchatu

+ Metody OSBMr + Tymoteusz OSBMr

Biskupi-sekretarze Patriarchatu

Kopie Rządom państw V4


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Minister Sellin: Jesteśmy w sporze z muzeum Polin

a-86-e1522339045968

Strona główna &gt Polska &gt Minister Sellin: Jesteśmy w sporze z muzeum Polin Minister Sellin: Jesteśmy w sporze z muzeum Polin a303 Polska 4

Skandaliczna demonstracja proaborcyjnych poglądów pracowników Muzeum Historii Żydów Polskich oraz prowokacyjny wobec Polaków film video o antysemityzmie, opublikowany przez tę placówkę, skłoniły do pytań o stanowisko resortu kultury wobec tych wydarzeń. – Mamy pewne zastrzeżenia do angażowania się (muzeum) w różnego rodzaju napięcia o charakterze jednak politycznym – odpowiada wiceminister Jarosław Sellin.

Niby żadna nowość, ale rzecz warta zapamiętania, czyli jak żydowski ośrodek propagandowy „Polin” popiera sadystyczne abortowanie polskich dzieci

– Jeśli ktoś chce demonstrować swoje przekonania polityczne, wchodzić w ostre spory, które w Polsce się toczą, to niech to robi poza miejscem pracy – powiedział w „Kwadransie politycznym” TVP Info Jarosław Sellin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. Odniósł się w ten sposób do obydwu wspomnianych na wstępie incydentów.

– To bulwersujące zdjęcie pracowników tego muzeum, którzy postanowili w czarnych strojach zademonstrować swoje poparcie na tle swojego miejsca pracy, dla manifestantów, którzy są zwolennikami większego niż dzisiaj zakresu zabijania dzieci chorych czy niepełnosprawnych – takie rzeczy nie powinny mieć miejsca – stwierdził podwładny ministra Piotra Glińskiego. Zastrzegł jednak w rozmowie, iż dobrze ocenia wystawę stałą prezentowaną w Polin.

Również elementy związane z wystawami czasowymi, taką miękką działalnością tego muzeum, jakieś debaty tam organizowane, które odnosiły się do rocznicy Marca ’68, które szukały jakichś porównań, które miały pokazywać, że jest podobieństwo pomiędzy nagonką antysemicką zorganizowaną przez komunistów w 1968 roku przez antysemitę Jaruzelskiego, antysemitę Gomułkę, z dzisiejszą sytuacją w Polsce, może nawet z dzisiejszą władzą, jest oczywiście przekraczaniem granic. W tej sprawie jesteśmy w sporze z dyrekcją Muzeum Historii Żydów Polskich. A premier Gliński napisał w tej sprawie list do współorganizatorów – usłyszeli widzowie z ust wiceministra.

Jarosław Sellin zwrócił uwagą na fakt, iż Polin podporządkowane jest trzem podmiotom: resortowi kultury, władzom Warszawy oraz Żydowskiemu Instytutowi Historycznemu. – Jeśli chcemy coś zmieniać, to musi być to uzgodnione w tym trójkącie. To nie jest łatwe – zauważył.

Źródło: TVP Info

RoM


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Żydzi grają w otwarte karty. Amerykańscy senatorowie piszą list do Morawieckiego w sprawie roszczeń

a-80-1200x630

Strona główna &gt Polska &gt Żydzi grają w otwarte karty. Amerykańscy senatorowie piszą list do Morawieckiego w sprawie roszczeń Żydzi grają w otwarte karty. Amerykańscy senatorowie piszą list do Morawieckiego w sprawie roszczeń a303 Polska 8

Sprawa żydowskich roszczeń w stosunku do Polski znów nabiera rumieńców. Choć rząd premiera Morawieckiego – milczący w tej sprawie niczym kamienny posąg – udaje, że problemu nie ma, to inaczej patrzą na sprawę senatorowie USA.

Wysłali oni właśnie do szefa polskiego rządu list, w którym domagają się rychłego uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. Amerykańscy senatorowie – zarówno Demokraci jak i Republikanie – nie troszczą się w nim bynajmniej o skrzywdzonych przez Niemców i komunistów Polaków, którzy do dziś nie doczekali się zadośćuczynienia, lecz o Żydów. Piszą w liście, że ustawa ta powinna być “sprawiedliwa wobec polskich Żydów” i powinna wychodzić na przeciw tzw. Deklaracji Terezińskiej, podpisanej m.in. przez Polskę 30 czerwca 2009 po zakończeniu w Pradze i Terezinie “Konferencji ds. majątków okresu Holokaustu”. Choć Deklaracja ta nie rodzi żadnych skutków prawnych i formalnie do niczego nie zobowiązuje, jest dziś – jak widać – narzędziem, po które “Przedsiębiorstwo Holokaust” zaczyna bardzo chętnie sięgać. Warto przytoczyć kilka jej fragmentów:

“(…) Mając na uwadze niewiążący prawnie charakter niniejszej Deklaracji i jej moralną odpowiedzialność, i z zastrzeżeniem postanowień obowiązującego prawa międzynarodowego i zobowiązań,

1. Uznając, że osoby, które przeżyły Holokaust (Shoah) i inne ofiary nazistowskiego reżimu i jego kolaborantów, przeszły bezprecedensową fizyczną i em ocjonalną traumę podczas swojej ciężkiej próby, Państwa Uczestniczące biorą pod uwagę specjalne społeczne i medyczne potrzeby wszystkich, którzy przeżyli, mocno popierają zarównopubliczne, jak i prywatne starania w swoich krajach mające na celu umożliwienie im życia w godności przy niezbędnej podstawowej opiece, jakiej ona wymaga.

2. Uznając ważność restytucji nieruchomości wspólnotowych i prywatnych, które należały do ofiar Holokaustu (Shoah) i innych ofiar nazistowskich prześladowań, Państwa Uczestniczące wzywają do podjęcia wszelkich starań mających na celu naprawienie konsekwencji bezprawnych przejęć majątków, takich jak konfiskaty, wymuszone sprzedaże i sprzedaże pod przymusem, które stanowiły element prześladowań tych niewinnych ludzi i grup, z których olbrzymia większość zmarła nie pozostawiając spadkobierców.

(…) Wzywamy, by tam, gdzie nie zostało to skutecznie osiągnięte, zostały podjęte wszelkie możliwe starania na rzecz restytucji byłego żydowskiego wspólnotowego i religijnego majątku w drodze albo restytucji inrem albo rekompensaty, tak jak to będzie właściwe; i

(…) 2. Uważamy, że ważne jest, tam gdzie nie zostało to jeszcze skutecznie osiągnięte, zajęcie się prywatnymi roszczeniam i ofiar Holokaustu (Shoah) dotyczącymi nieruchomości byłych właścicieli, spadkobierców lub ich następców, w drodze albo restytucji in rem albo rekompensaty, tak jak to będzie właściwe, w sprawiedliwy, wszechstronny i niedyskryminacyjny sposób, zgodny z prawem krajowym i odpowiednimi regulacjami, jak również umowami międzynarodowymi. Proces takiej restytucji lub rekompensaty powinien być szybki, prosty, dostępny, transparentny i ani uciążliwy ani kosztowny dla osoby występującej z roszczeniem; oraz zauważamy inną pozytywną legislację w tej dziedzinie.

3. Wiemy, że w niektórych państwach majątek, dla którego nie ma spadkobierców mógłby służyć jako podstawa do spełnienia potrzeb materialnych znajdujących się w potrzebie ofiar Holocaustu (Shoah) i zapewnienia ciągłej edukacji o Holokauście (Shoah), jego przyczynach i konsekwencjach (…)”.

Amerykańscy senatorowie w swoim liście wyrażają poparcie dla kierowanej przez Ronalda Laudera Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego. Lauder jeszcze w październiku 2017 roku skrytykował przedstawiony przez wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego projekt reprywatyzacji. Sam Jaki już kilka tygodni temu wycofał się z tego projektu, podobnie jak właśnie wycofuje się z nowelizacji ustawy o IPN. Jak widać, im bardziej kurczy się “ortodoksja” PiS w – wydawało się dotąd – fundamentalnych sprawach, tym bardziej rosną apetyty żydowskich organizacji “Przemysłu Holokaustu”.

A co odpowie premier Morawiecki?

Źródło: http://prokapitalizm.pl/zydzi-graja-w-otwarte-karty-amerykanscy-senatorowie-pisza-list-do-morawieckiego-w-sprawie-roszczen.html


Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

UE zgodziła się na fuzję Bayer – Monsanto

a-75

Strona główna &gt Zdrowie &gt UE zgodziła się na fuzję Bayer – Monsanto UE zgodziła się na fuzję Bayer – Monsanto a303 Zdrowie 5

Unia Europejska wyraziła zgodę na przejęcie amerykańskiego koncernu Monsanto przez niemiecką firmę Bayer. Warta 66 mld dolarów fuzja doprowadzi do powstania największego konglomeratu na światowym rynku nasion i pestycydów.

Decyzja zapadła po tym, jak oba koncerny potwierdziły gotowość wzmocnienia pozycji w sektorze rolnictwa innego giganta: firmy BASF, poprzez przekazanie jej swoich nasion, pestycydów i technologii związanych z cyfryzacją rolnictwa, wartych ponad 6 mld Euro.

Europejska Komisarz ds. Konkruencji, Margarethe Vestager, w swoim oświadczeniu powiedziała:„Zgodziliśmy się na przejęcie firmy Monsanto przez firmę Bayer, ponieważ ich deklaracja, warta ponad 6 mld Euro, spełnia nasze wymagania odnośnie zachowania konkurencyjności w branży rolniczej. Możemy mieć pewność , że skuteczna rywalizacja oraz dalszy rozwój na rynku nasion, środków ochrony roślin i cyfryzacji rolnictwa, zostaną zachowane.”

Konsolidacja koncernów Bayer i Monsanto (po wcześniejszych fuzjach DuPont z DowChemical i ChemChina z Syngentą) z pewnością wpłynie na kształt światowych rynków związanych z sektorem rolnictwa. Jednocześnie rolnicy wraz z innymi obywatelami zgłaszają obawy, że te nowo powstałe gigantyczne konsorcja będą podnosić ceny oferując zarazem mniejszy wybór i gorszą jakość sprzedawanych przez siebie produktów, także nasion.

Jak donosi agencja prasowa Bloomberg:„W historii urzędowania Vestager jak dotąd nie zapadła tak kontrowersyjna decyzja jak ta dotycząca przedmiotowej fuzji. Ci, którzy nie są z niej zadowoleni, tak jak aktor Mark Ruffalo, zbombardowali ją mailami, wpisami na Tweeterze, listami i pocztówkami prosząc, by zmieniła swoje stanowisko w tej sprawie. Przewidują oni, że połączenie Bayer z Monsanto będzie miało szkodliwy wpływ na ludzkie zdrowie, rolnictwo i środowisko. Vestager odpowiada, że ich obawy odnoszą się do znacznie większego zakresu niż ten, którym ona się zajmuje, tj. ochrony konkurencji.”

W swoim oświadczeniu komisarz dodaje: „Zapewniliśmy pozostawienie w tej branży tej samej liczby graczy co wcześniej. To ważne, ponieważ to rywalizacja sprawia, że rolnicy mają wybór w pestycydach i nasionach różnych odmian i nie płacą za nie horrendalnych sum. Rywalizacja zmusza także do inwestowania w rozwój cyfryzacji rolnictwa, nowych produktów i technologii, z których korzystają zarówno nasi obywatele jak i środowisko.”

Wśród zaniepokojonych decyzją KE jest organizacja Friends of the Earth Europe. Jej członkowie wskazują, że ponad połowa Europejczyków opowiadała się za blokadą tej fuzji przez KE, jednak ich głos nie został wysłuchany.

„Powstanie największa i najpotężniejsza na świecie firma agrochemiczna, która będzie wciskać genetycznie modyfikowane nasiona i toksyczne pestycydy wprost na nasze pola i nasze talerze.” – twierdzi Adrian Bebb z wyżej wspomnianej organizacji.
„Warto też zauważyć, że decyzja Komisji umożliwi koncernom zgromadzenie największej w historii ilości danych z sektora rolniczego. Dzięki temu będą one mogły wpływać na konkurencję i zwiększać swoją kontrolę nad farmerami. Ta decyzja to zła decyzja dla rolników, konsumentów i przyrody.”

Bayer planuje sfinalizować umowę do końca drugiego kwartału br. Nadal jednak potrzebuje zgód, m.in. ze strony amerykańskiej i rosyjskiej. Ci pierwsi, inaczej niż KE, przyznają, że fuzja może niekorzystnie wpłynąć na konkurencyjność w tym sektorze.

Opracowano na podstawie:

https://www.ecowatch.com/

https://www.bloomberg.com/

Tłum. i źródło polskie: https://xebola.wordpress.com/2018/03/22/ue-zgodzila-sie-na-fuzje-bayer-monsanto/


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Minister Kwieciński: Konieczne będzie ściąganie imigrantów. Migracja musi wzrosnąć

a-73-960x630

Strona główna &gt Polska &gt Minister Kwieciński: Konieczne będzie ściąganie imigrantów. Migracja musi wzrosnąć Minister Kwieciński: Konieczne będzie ściąganie imigrantów. Migracja musi wzrosnąć a303 Polska 13

Minister inwestycji i rozwoju, Jerzy Kwieciński uważa, że w 2030 r. na polskim rynku pracy będzie brakować 1,5 mln osób, więc migracja musi rosnąć i będzie rosnąć.

„Do 2030 r. będzie brakowało 1,5 mln osób na rynku pracy. Migracja musi więc rosnąć i będzie rosnąć” – powiedział minister Jerzy Kwieciński.

„Rząd przygotował założenia polityki migracyjnej i w ciągu kilku dni, może nawet dzisiaj, zostaną one przyjęte” – dodał minister Kwieciński.

Ukraińcami nie da się załatać rynku pracy, teraz azjatyckie kraje (również te muzułmańskie) będą dla polskich firm nowym celem. Największe firmy w Polsce już ściągają imigrantów z Nepalu czy Bangladeszu.

„Każdego dnia odbieram kilkanaście telefonów z zapytaniem o możliwość ściągnięcia do Polski pracowników z Bangladeszu. Jedna z firm budowlanych potrzebuje natychmiast 1000 osób” – opowiada money.pl Jacek Zieliński z firmy Promoman.

Za sprawą rządu i firm, będziemy mieć w Polsce ciekawą mieszankę wielokulturową, oby nie była to wybuchowa mieszkanka.

Źródło: https://ndie.pl/minister-kwiecinski-konieczne-bedzie-sciaganie-imigrantow-migracja-musi-wzrosnac/

P.S. Od Mizi:


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

„Auschwitz. Nie mówi się trudno!” – Zakłamywana historia niemieckiego obozu śmierci

a-68

Strona główna &gt Polska &gt „Auschwitz. Nie mówi się trudno!” – Zakłamywana historia niemieckiego obozu śmierci „Auschwitz. Nie mówi się trudno!” – Zakłamywana historia niemieckiego obozu śmierci a303 Polska 3

Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, zlokalizowane na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego, odwiedza rocznie ponad 2 miliony osób z całego świata. Dla niektórych jest to pierwszy kontakt z historią II wojny światowej. Na podstawie tego co zobaczą w muzeum budują swe wyobrażenie o niemieckiej okupacji Polski. Mimo to wiedzy o hitlerowskiej agresji, zbrojnym podziemiu i cierpieniu Polaków nie ma wśród priorytetów zwiedzenia! Przewodnicy oprowadzają obcokrajowców po pawilonach ukazujących przede wszystkich zagładę Żydów. Są setki eksponatów, infografiki i prezentacje multimedialne. Na samym końcu, jeśli starczy czasu, wycieczka trafia do polskiego baraku – zimnej, ponurej i zdewastowanej szopy, gdzie z odrapanych ścian sterczą stare plakaty mówiące o wybuchu II wojny światowej, oporze Polaków i niezłomnej walce…


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Ludobójstwo Polaków cz. III. Janusz Kowalczyk

a-66

Strona główna &gt Polska &gt Ludobójstwo Polaków cz. III. Janusz Kowalczyk Ludobójstwo Polaków cz. III. Janusz Kowalczyk a303 Polska, Wyróżnione 2

Wjazd czołgów sowieckich do Chełma przez przystrojone bramy z kwiatów itp., wykonane przez Żydów (…),Żydów opanowuje euforia. Nagle wszyscy Żydzi, od wyrostków do lat około 40, mają czerwone opaski na rękach. Już rządzą na ulicy jako milicja. Prawie wszyscy uzbrojeni są w karabiny, pałki, bagnety, noże (,,,), Byliśmy świadkami jak zgraja, około 14-15 wyrostków żydowskich, zaatakowała młodego żołnierza na ulicy(…) . Każdy Żyd chciał mieć swój udział w mordzie(…) – Michał Lawacz, świadek wydarzeń.

Janusz Kowalczyk

W czasie inwazji sowieckiej, „Kresy,” obejmowały obszarowo ok. 1/3 całego terytorium „Rzeczypospolitej” i składały się z ziem zamieszkałych już w erze tzw. „mitologii słowiańskiej” przez „polskie”, blisko spokrewnione ze sobą językiem i obyczajami, ludy słowiańskie.

W okresie historycznym, tzn. w okresie rządów pierwszych władców Polski i kształtowania się granic Królestwa, będąc początkowo ziemiami bez określonej przynależności politycznej, po szeregu licznych wojen „Kresy” weszły na stałe w spis ziem królestwa polskiego. Ludność „Kresów” liczyła 13 mln. ludzi.

Chazarzy, będący poddanymi polskich królów od XIV w. tworzyli osobliwą, hałaśliwą i różną pod każdym względem grupę ludności, pragnącą pozostać za wszelką cenę grupą osobną i wyjątkową – stąd liczne dla nich przywileje królewskie lub książęce. Grupa ta, pozornie się integrując (przypadki asymilacji były bardzo rzadkie i wiązały się zawsze z konwersją na katolicyzm) przez cały czas dążyła do utrzymania odrębności- niekiedy nawet za cenę zaniżenia stopy życiowej. Dlatego pomysł gett chazarskich nie jest pomysłem katolickiej „wrogiej” im ludności ale wypływał od samych „starszych gminy żydowskiej”- rabinów.

Wszystkich Chazarów łączyła wpajana im od kolebki fałszywe przekonanie pochodzenia od wspólnego, legendarnego żydowskiego przodka, Abrahama. Przez to i przez umiejętnie łączenie z nim chorobliwej, tradycyjnej miłości do pieniędzy (tzw. religia „Złotego Cielca”), pokrętnego handlu, chęć przeżycia za wszelką cenę (nawet za cenę ostatecznego upodlenia ale…dozwolonego nauką ”mędrców”) oraz ciągły zastrzyk „świeżej krwi” (zależnie od okoliczności dziedziczenie „chazarstwa” odbywało się po ojcu lub matce oraz było wynikiem „krzyżówek” z ludnością tubylczą) pozwoliło Chazarom na stanie się osobliwym „nowym człowiekiem”, nie uznającym prawa bożego ani każdego innego poza swoim własnym, całkowicie sztucznym, wymyślonym przez „mądrych w Talmudzie” –„Prawem”.

W Łodzi… też przyjaźnie witali Niemców …

O ile pod okupacją niemiecką, Chazarzy, licząc na utworzenie własnego państewka (oczywiście sprzymierzonego z Trzecią Rzeszą) i, nienawidząc Polaków (traktowali ich jako ostatnich głuptaków) przytaili się, to pod okupacją sowiecką ukazali swoje prawdziwe oblicze – nie mieli najmniejszych powodów do obaw gdyż za oddziałami frontowymi Czerwonej Armii zawsze podążało NKWD, a te, zaporowo –polityczne oddziały armii sowieckiej wprost natkane były Chazarami na stanowiskach politruków , doradców wojskowej żandarmerii, prokuratury…

Nie mieli się czego obawiać – zdecydowana większość najwyższych politruków w Sowietach była Chazarami. Sama idea bolszewizmu była chazarska. Toteż mało który „polski” Chazar się ich bał , a ci, co się naprawdę bali (byli i tacy) to albo uciekli z Rosji zaraz po bolszewickim przewrocie ( tzw. „litwacy” – najgorsi z Chazarów. Trzeba tu koniecznie przypomnieć, że największą grupę Chazarów „rosyjskich” , ok.700.000 ludzi, przyjął do Polski…J.Piłsudski. Wszyscy ci litwacy zostali w czasie najazdu sowieckiego agentami NKWD ), albo zostali zdenuncjowani przez …swoich chazarskich krajanów i zostali -razem ze znienawidzonymi przez nich Polakami -wywiezieni transportami, do syberyjskiego Gułagu.

Ale i tam, w surowym otoczeniu, podczas długotrwałej, ostrej zimy syberyjskiej, korzystając z tego, że politruki obozowe …też przeważnie były Chazarami, nowoprzybyli Chazarzy szybko… awansowali – stawali się pridurkami, donosili na współwięźniów do obozowego NKWD i bez najmniejszych wyrzutów sumienia okradali współwięźniów z nędznej strawy i odzieży.

Oto parę relacji świadków tamtych wydarzeń z działalności „biednych, nieszczęśliwych ludzi”, obywateli Rzeczpospolitej. Tak zaczynało się ludobójstwo Polaków!

Relacja 1. Upokarzanie przez grupę Chazarów polskich jeńców wojennych, prowadzonych przez bolszewików w Białozórce koło Krzemieńca:

„(…) Adolf nie mógł znieść widoku polskich jeńców. Szli w długich kolumnach mając na sobie płaszcze, czasem tylko mundury….Kilku było bez butów…W tym pochodzie , tak bardzo smutnym, była jakaś straszna m dogłębna tragedia pokonanej armii…

Pod lokalem Kółka Rolniczego dopełniła się ich czara goryczy, gdy z budynku Polskiej Policji Państwowej wyszła grupa młodych Żydów i jedna Żydówka: wszyscy ubrani w polskie płaszcze wojskowe, z odciętymi naramiennikami i z czerwonymi opaskami na rękawach – znakami nowej władzy. Już z odległości szydzili i ubliżali polskim oficerom, krzycząc: „Wy polskie świnie. Chcieliście Polski od morza do morza, a teraz nie ma nawet od rzeki do rzeki! Skończyło się Wasze panowanie! Zdejmować te koguty z czapek”.

Pierwszy otrzymał uderzenie w głowę generał. Jego rogatywka z wężykiem generalskim potoczyła się w błoto. Był to sygnał do zbiorowego znęcania się nad całą grupą jeńców-oficerów., oddzielonych od głównej kolumny jenieckiej, Początki rządów bolszewickich napawały obawą, budziły odrazę, przerażały ogromem zła. Na Adolfie, świadku tego zdarzenia zrobiło to okropne wrażenie.Nie mógł uwierzyć, że tak bezkarnie poniżano polskich żołnierzy, generałów…( A. Kołodziej, „Ich życie, ich sny. Dzieje prawdziwe”, Pruszków, 1996, str. 74).

Relacja 2. Nawet Niemcy się tak nie zachowywali…Ale Chazarstwo, tak!:

„… W Dubnie, właśnie na drugi dzień okupacji, widziałem na rynku bardzo smutną scenę. Dwaj młodzi Żydzi- milicjanci, wyprowadzili z jakiegoś domu dwu oficerów polskich-pułkownika i porucznika.

Na rynku w otoczeniu całej grupy milicjantów (oczywiście oni wszyscy byli uzbrojeni w karabiny) stał jakiś starszy rangą komisarz, młody chłopak o twarzy wybitnie semickiej. Do niego właśnie przyprowadzono oficerów. „Komisarz” powiedział do pułkownika kilka słów po rosyjsku i uderzył go silnie w twarz. Pułkownik przyjął uderzenie w spokoju, opuścił głowę w dół, jak chciał właśnie spojrzeć na wiszący na piersi „Virtuti Militari”.( W. Śledziński, „Swastyka nad Warszawą”, Edinburgh, 1944, str.6-7).

Relacja 3. Maltretowanie polskiego oficera przez Chazarów:

„… Gromadka Żydów, z czerwonymi opaskami na rękawach, wywlekła z mieszkania dowódcę Pułku Lotniczego, płk. Prajsa, szarpali go, tłukli po głowie i po twarzy, wbili w wózek z dyszlem aby obwozić go po ulicach jako „wroga ludu” i pluli na niego….” ( G. Dziedzińska, „Jerzy Biesiadowski –wytrwały”, „Nasza Polska” z 9 czerwca 1999 r. nr 23).

Relacja 4. Typowa scena z Kresów Wschodnich we wrześniu 1939:

„…Z gromadki swoich wysuwa się młoda Żydówka. Podchodzi do polskiego oficera i z rozmachem uderza go w twarz. Polski oficer spokojnie wyciągnął z kabury broń, przyłożył sobie do skroni i pociągnął za cyngiel…” ( Zofia Orłowska , „Mój Wołyń”, . Kresy Literackie” ,1994 nr 3/4 s. 19-21).

Ta młoda Chazarka, bijąca po twarzy polskiego oficera dobrze wiedziała, że polscy oficerowie nie strzelają do młodych kobiet- nic nie ryzykowała ale dała wyraz poglądom, przyglądających się tej scenie także innych Chazarów…

Ale czy Polacy-nawet tak strasznie doświadczeni potraktowani przez „współobywateli”- odpłacali tą sama monetą?

Co powie na poniższy cytat obrzydliwy, wyleniały Chazar, były ambasador Izraela w Polsce, Szewach Weiss i jego morderczy mocodawca, „historyk”, Netanjahu?

Relacja 5, dyplomowanego oficera zawodowego, mjr. St. Truszkowskiego( ps.. „Sztremer”) , dowodzącego batalionem AK na Wileńszczyźnie pod gen. Krzyżanowskim, „Wilkiem”, dowodzącym wtedy dywizją AK:

„…Nasz batalio proponował przejęcie wyżywienia całej załogi oraz „ludności” Puszczy Rudnickiej, w zamian za pewne dostawy broni.

Ze swej strony uznałem te tezy za zupełnie rozsądne, bałem się tylko podejmowania zobowiązań co do aprowizacji ludności Puszczy Rudnickiej . Według moich danych w Puszczy znajdowało się w tym czasie około 2000 ludności żydowskiej, mniej więcej 200 uzbrojonych partyzantów (głównie Białorusini i Rosjanie) oraz 20 minerów-zrzutków, których głównym zadaniem była dywersja na ważnym szlaku kolejowym Grodno-Wilno…” (Stanisław Truszkowski,”Sztremer”, „Partyzanckie wspomnienia”, PAX, 1968).

No właśnie: w Puszczy Rudnickiej za jednym zamachem uratowano 2000 Chazarów. Wszyscy oni w 1944 r. doczekali nadejścia armii sowieckiej, wstąpili w ogromnej większości do NKWD i zaczęli zaciekle tropić…swoich dobroczyńców: mjr. „Sztremer” został aresztowany za „udział w bandzie AK”, i został gułagowskim „turystą” i tylko cud Boski sprawił, że przeżył.

Nie miał szczęścia gen. Krzyżanowski, „Wilk”,zamordowano go z wieloma innymi żołnierzami polskimi z „Kresów” w więzieniu mokotowskim z rozkazu krwawych, bolszewickich Chazarów.

Reszta oddziału się rozproszyła: część wyjechała za zagranicę, powędrowała do Gułagu lub została , kryjącymi się – praktycznie przez całe swoje życie- „Żołnierzami Wyklętymi”. Taka była wdzięczność Chazarstwa, taka podzięka za okazane miłosierdzie.

PiSowscy „piłsudczycy” z Prezesem i Premierem na czele najchętniej by przemilczeli istnienie Polski przedwojennej i jakieś „Kresy”…

Przyznanie, że takowe istniały i, że Polskę wschodnią zawsze zamieszkiwało 6 mln. Polaków (plus Chazarstwo, Litwacy, Białorusinie , Rusini, Litwini, Hucule, Ormianie i Tatarzy), było by dla tych Litwaków rzeczą wyjątkowo wstrętną i politycznie głupią.

Nakładało by bowiem na tych ludzi obowiązek żądania zwrotu zagrabionych ziem od …chazarskiej „ukrainy” , Litwy, Białorusi… A jaki sens ma żądanie od „swoich braci i sióstr” zwrotu …ziem polskich i tak już , będących w ich orbicie?

Czyż nie lepiej , mając do pomocy plejadę usłużnych „historyków”, milczeć o tym, że Polacy żyli na „Kresach: i, że to ich ziemie? Udawać, że etnicznych Polaków tam „ w zasadzie” nie było? Udowadniać, że ci, którzy tam żyli byli tylko okrutnymi kolonizatorami? Mówić tylko o „zonie niemieckiej” i okrutnym losie Chazarów „prześladowanych przez Polaków” ?

W takim przypadku, tj. przemilczania spraw istotnych i w razie potrzeby bezczelnym uwypuklaniu kłamstw, załatwia się od razu zasadniczą sprawę: przemilcza ludobójstwo Polaków przez Chazarów.

Ale taktyka przemilczania stosowana przez Litwaków jest dla tych osobliwych „niepodległościowców” przysłowiową „kwadraturą koła”, której rozwiązanie przekracza ich zdolności.

Jest sprawą wstydliwą , gdyż sami, walcząc zaciekle o przechwycenie steru rządów z rąk innej pobratymczej ekipy, przebudzili –tak w duchu przez nich samych wyśmiewaną – opinię społeczną.

Biegają jak karaluchy , nie wiedząc co robić , gdyż ogrom zbrodni na Kresach, i liczba świadectw o mordach Polaków popełnianych przez Chazarów jest szczególnie niebezpieczna.

Nagłaśnianie „problemu polskiego na Wschodzie” musi pociągać za sobą ujawnienie przed opinią publiczną prawdy o chazarskim wkładzie w bezprzykładne ludobójstwo i może spowodować powstanie lawiny śnieżnej.

Z zadowoleniem stwierdzamy, że już dziś można zaobserwować efekt śnieżnej kuli, sunącej po zboczu i przemieniającej się w lawinę prawdziwej informacji.

Polacy coraz bardziej zdają sobie sprawę z tego, że są bezczelnie oszukiwani, że mają do czynienia z kolejną ekipą deprawatorów politycznych , używającej opracowanej w „Wielkim Izraelu” wypróbowanej , wyrafinowanej techniki socjotechnicznej, polegającej na bezczelnym, natarczywym, nie liczącym się ze stanem faktycznym rzeczywistości przypisywaniu swoich zbrodni komuś innemu… Zgodnie z demokratycznym kanonem prawdy – prawdy, która…” nie istnieje”.

Tak oto PiS, ci osobliwi „niepodległościowcy”, przy pełnym uznania cmokaniu Chazarów i „polskiej zjednoczonej partii opozycji totalnej” (jakby przy tej okazji… reaktywowano chazarską „PZPR” ), obciąża mordami na Chazarach… swoich rodaków.

Ale, ale: może tubylcy nazywani „rodakami” nimi nie są? Może to zaledwie tolerowani „współobywatele”?

Omawianie zachowania się polskich obywateli, Chazarów, na „Kresach” zaczniemy od ciekawego materiału ( „projektu” muzeum) o słynnym polskim emisariuszu Janie Karskim i jego misjach do okupowanej Polski, opracowanego przez „Muzeum Historii Polski”. (http://karski.muzhp.pl/misja_raporty_karskiego_zagadnienia_zydowskie.html)

Materiał ten omawia m.in. ciekawe znalezisko amerykańskiego historyka, Chazara, Davida Engel , który w „Archiwum Hoovera w Standford” wśród papierów teczki, zatyt. ”Akta Ministerstwa Informacji i emigracyjnego rządu polskiego w Londynie” znalazł autentyczny raport emisariusza , J. Karskiego – „Zagadnienia żydowskie w kraju”.

Autorzy „projektu” piszą, że:

„….Engel , pozostawiając swoje odkrycie bez komentarza zauważył, że strony 6, 9, 10, 11 raportu występują w dwóch wersjach; drugą wersję – łagodniej oddającą negatywny stosunek Polaków do Żydów – Karski albo sam zredagował, albo co najmniej zaakceptował, co poświadcza jego rękopiśmienna zapiska na oryginale. Wersja złagodzona tyczy się okupacji niemieckiej,,,”

No i proszę: uczenie ale… i kłamliwie – jak na chazarskiego „uczonego” przystało. Właśnie tak się to robi: „wersja złagodzona” (łagodniej oddająca negatywny stosunek Polaków do Żydów), tyczyła się okupacji sowieckiej.

Rzecz w tym, że zarówno Chazarzy , koła rządowe tzw.” III RP” oraz tzw.„”opozycji totalnej” nagłaśniają tylko raport Karskiego z 1942 r , a więc raport o „biednych Żydach” i „zagładzie” w „Generalnej Gubernii”, a zatajają i przemilczają „Zagadnienia żydowskie w kraju” (pierwszy raport) J.Karskiego z 1940 r. Dlaczego to czynią?

Dlatego, że przypomnienie tamtej pierwszej relacji zepsuło by sielankowy obraz, na którym chazarscy malarze przedstawili wizerunek, modlącego się, niewinnego , bezbronnego, bitego brutalnie Chazara, idącego potulnie do komory gazowej, a nie ukazali go ani razu we właściwej roli.

Koniecznie musimy zapoznać się z notorycznie przemilczanym raportem J. Karskiego i porównać go z notorycznie przemilczanymi fragmentami przez „badaczy” ze sfery Chazarów.

Oto interesujące nas fragmenty:

„….Żydzi są tu u siebie; nie tylko, że nie doznają upokorzenia i prześladowań, ale posiadają dzięki swemu sprytowi i umiejętności przystosowania się do każdej nowej sytuacji pewne uprawnienia natury zarówno politycznej, jak i gospodarczej. Wchodzą do komórek politycznych, w dużej części zajęli poważniejsze stanowiska polityczno –administracyjne, odgrywają dość dużą rolę w związkach zawodowych, na wyższych uczelniach, a przede wszystkim w lichwie i paskarstwie, w handlu nielegalnym… Stosunek Żydów do bolszewików uważany jest przez polskie społeczeństwo za bardzo pozytywny. Uważa się powszechnie, że Żydzi zdradzili Polskę i Polaków, że w zasadzie są komunistami, że przeszli do bolszewików z rozwiniętymi sztandarami. Istotnie w większości miast bolszewików witali Żydzi bukietami czerwonych róż, przemówieniami, uległymi oświadczeniami itp. I tak, oczywiście, komuniści Żydzi odnieśli się do bolszewików z entuzjazmem, bez względu na klasę społeczną, z której pochodzili. Proletariat żydowski, drobne kupiectwo, rzemiosło, ci wszyscy, których pozycja obecnie strukturalnie poprawiła się, a którzy uprzednio wystawieni byli przede wszystkim na prześladowania, zniewagi, ekscesy itp. elementu polskiego – ci wszyscy również pozytywnie jeśli nie entuzjastycznie, odnieśli się do nowego regime’u. Trudno im zresztą się dziwić. Gorzej już jest np., gdy denuncjują oni Polaków, polskich narodowych studentów, polskich działaczy politycznych, gdy kierują pracą milicji bolszewickich zza biurek lub są członkami tej milicji, gdy niezgodnie z prawdą szkalują stosunki w dawnej Polsce. Niestety, trzeba stwierdzić, że wypadki te są bardzo częste, dużo częstsze niż wypadki wskazujące na lojalność wobec Polaków czy sentyment wobec Polski…. W zasadzie jednak i w masie Żydzi stworzyli tu sytuację, w której Polacy uznają ich za oddanych bolszewikom i – śmiało można powiedzieć – czekają na moment, w którym będą mogli po prostu zemścić się na Żydach….”

Dziwne, dziwne to słowa w ustach wielkiego miłośnika chazarstwa, że „ …wszyscy Polacy są rozżaleni i rozczarowani… olbrzymia większość dosłownie czeka na sposobność krwawej zapłaty..”

To zupełnie inne słowa niż w jego późniejszych raportach – niż w relacjach Chazarów, którym się udało przeżyć na „nieludzkiej ziemi”, dotrzeć do armii Andersa , a z nią do Palestyny.

Słowa Karskiego dźwięczały tak okropnie w uszach chazarstwa, że Szmul Wiesenthal et consortes postanowili je przemilczeć, zataić- jakby J.Karski nigdy ich nie napisał.

Dokonano więc szybkich „poprawek” i po wojnie światło dzienne ujrzała „dopiero co odkryta wersja raportu”. … Dzięki niej J. Karski stał się sławny, hołubiony przez Chazarów z całego świata. Stał się nawet „sprawiedliwym” , ma drzewko w Yad Vashem, a ludzie z wypiekami na twarzy , opowiadają, że sam baron Rothschild raczył mu raz podać dwa palce na przywitanie …Po dziś dzień „poważni historycy,” (jak np. prof. A. Żbikowski), korzystają z tej poprawionej wersji.

„Obywatel polski”, Jan Tomasz Gross , wsławiony polakożerczymi atakami , „wyrzucony” w „marcu 68” z Polski przez „moczarowców” także podpiera się poprawionym raportem J.Karskiego . Jest to o tyle ciekawe, bo wykorzystuje raport do ustalenia liczby polskich i…chazarskich ofiar sowieckiego najazdu.

Chazarski psychopata, Jan Tomasz Gross

Stosując dziwaczne założenia J. Gross wyliczył, ze w ciągu 2 lat okupacji „Kresów” ( 1939- 1941) Sowiety zabiły 3 razy więcej Polaków i Żydów, niż Niemcy – tj. 120.000 ludzi.

Badania brytyjskiego historyka, Normana Daviesa, który jako pierwszy ośmielił się przeciwstawić cyfrom podawanym przez Chazarów (w Polsce nikogo takiego nie było- :”piłsudczycy” w…KOR” milczeli jak zaklęci) natomiast wykazały, że jest to liczba mocno zaniżona: liczba polskich ofiar wynosi co najmniej 730.000 ludzi wywiezionych i wyniszczonych w syberyjskim Gułagu.

Badacz sowiecki, Mikołaj Iwanow , autor zaciekle przemilczanej przez „niepodległościowców” książki, „Pierwszy naród ukarany”, wylicza straty polskie w tych latach na 1.200.000 ludzi – wyniosły one prawie 30% całkowitej populacji polskiej w Sowietach.

Pora zapoznać z wynikami pracy apologety Chazarów -A. Żbikowskiego z „instytutu żydowskiego”. Pomocna jak zawsze będzie „Wikipedia” : https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_%C5%BBbikowski

Członek Centrum Badań nad Zagładą Żydów., A.Żbikowski

Przewertowanie spisu „dzieł historycznych” Żbikowskiego oraz sam fakt jego pracyw „Żydowskim Instytucie Historycznym” w Warszawie pozwala na postawienie hipotezy, że mamy do czynienia z wytrawnym izraelskim dezinformatorem.

Dlatego wcale nie zdumiewa nas wcale, że „historyk”…opuścił kilka kluczowych zdań z raportu J.Karskiego o bezczelnych, agresywnych chazarskich postawach wobec Polaków. On musiał tak uczynić- ta technika należy do „warsztatu naukowego” tak „instytutu”, jak i jego mocodawcy-Mossadu.

Jego „poprawki” wytłuściłem i podkreśliłem we wcześniejszej, oryginalnej wersji raportu J.Karskiego.

Praca w „Żydowskim instytucie historycznym” to praca odpowiedzialna, mającą wielkie znaczenie dla Chazarów: pracodawcy chcą widzieć konkretne wyniki. Jeśli każą robić z Polaków morderców Chazarów, to trzeba bez zbędnego gadania wypełnić ich niewielkie w końcu życzenie.

I A. Żbikowski się stara: w 2014 r. (http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/prof-zbikowski-z-rak-polakow-moglo-zginac-150-tys-zydow,2250230,art,t,id,tm.html) podaje „wstrząsające” dane liczbowe dla tygodnika „Wprost”:

Co do tego, że w czasie wojny więcej Żydów zginęło z rąk Polaków niż zostało przez nich uratowanych, raczej nie ma wątpliwości” ale „żadnych liczb nie zaryzykuje… Trudno powiedzieć, czy z rąk polskich zginęło 50 tys., 100 tys. czy może 150 tysięcy Żydów”.

Żonglując kośćmi pomordowanych, jak przesypywanymi w piekarni do plastikowych pojemników ciepłymi bułeczkami, bezczelnie kłamliwe „profesorskie” indywiduum podaje trzy, różne liczby ofiar „rozbestwionych” Polaków” choć sam „ nie ryzykuje żadnych liczb”.

Stała żonglerka liczbami pomordowanych to warunek sine qua non pracy słynnego tropiciela nazistów, Wiesenthala, równie słynnego muzeum w Yad Vashem czy „słynnych” chazarskich „historyków”. Dlaczego?

Dlatego, że nie jest możliwe podanie dokładnej liczby ofiar chazarskich przy wziętym z powietrza założeniu, że „zamordowano ich więcej niż zostało przez nich uratowanych”.

Założenie nie jest precyzyjne gdyż nie wszyscy ocaleni Chazarzy musieli mieć chęć sadzić drzewka w Yad Vashem – wielu ocalonych przez „faszystów” wolało popierać syjonistyczny mit o „urodzonych antysemitach”.

Choć można więc podać liczbę jedynie przybliżoną , to swą wielkością musi ona budzić przerażenie – nie może być zbyt niska. Ale skąd akurat 50.000? Ano stąd, że np. tylu Niemców zginęło we wrześniu, w Polsce. Równie dobrze mogło by to być 54. 000 ludzi …

Jeśli więc wg. jego toku myślenia „Polacy, choć się stale chlubią walką AK z Niemcami, zamordowali więcej Chazarów niż Niemców” to jest jasne, że skoro mord na nieuzbrojonych ludziach jest praktycznie o wiele bardziej łatwiejszy niż na przeciwniku uzbrojonym, skoro „ nie ma wątpliwości, że więcej Żydów zginęło z rąk Polaków niż zostało przez nich uratowanych”, to Polacy równie dobrze mogli wymordować 100.000 jak i 150.000 Chazarów! To się da zrobić o wiele łatwiej – co w tym dziwnego?

Warto tu zwrócić uwagę, że Żbikowski podaje wzięte z rękawa nieprawdziwe liczby ofiar, odnoszące się … tylko do okupacji niemieckiej, jak gdyby Chazarzy nie mieszkali także w Polsce wsch., na ”Kresach” i jakby nie dokonano na nich zbrodni ludobójstwa Polaków…

Gdy się ruszy ten temat to nagle zapadła kurtyna milczenia. Wrogiego milczenia.

A przecież sprawa jest prosta i, dająca się bez trudu udowodnić: ludobójstwo rozpoczęło się mordami Niemców na Polakach w „Generalnym Gubernatorstwie”, we wrześniu 1939 r. Chazarów pozostawiono w spokoju, potęgując w nich przekonanie o „niemieckiej rzetelności” i ”poważnej chęci” rozwiązania ich problemu przez zorganizowanie państewka chazarskiegoz części skasowanych ziem polskich.

Rzecz zaczynać wyglądać nieciekawie dla „historyków” typu , Żbikowskiego, gdy „w temacie” głos zabierają sami, normalni Chazarzy: np.. Aleksander Smolar ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_Smolar), który nigdy nie ukrywał, że był synem Hersza Smolara… tylko kwiatami witano.

Oczywiście Smolar był też komunistą, i aparatczykiem – to zawodowiec . Ale tylko do „marca 68”. Potem się obraził na komunę, przestał być „internacjonalistą”, odnalazł w sobie Chazara i gdy go „ wygoniono” wyjechał z Chazarami z Polski i wrócił do niej w 1989 r. A gdy „solidarni”, pejsaci bojownicy pchali się hurmem do koryta w tzw. „III RP” wraz z nimi „załapał” się Smolar. Udało się!… Wytrwałość popłaca! Samo życie.! Ha, zauważmy, że odnajdujemy wśród nich galionowe figury nieskazitelnych przywódców PiSu – trzeba mieć ten polityczny instynkt…!

Ale nie uprzedzajmy faktów. Pomimo ludzkich słabostek Smolar zachował jednak resztkę przyzwoitości i niezależność osądu.

W artykule pod bardzo znamiennym tytułem, „Tabu i niewinność” , zamieszczonym w trockistowskim, korowskim, podziemnym „Aneksie” ( nr.41/42, str.96, 97, 98 – cyt. z książki „Przemilczane zbrodnie”, Jerzego Roberta Nowaka ), Smolar, zabrał głos w sprawie kolaboracji obywateli polskich „mojżeszowego pochodzenia” na Kresach” :

„…Świadectwa są zgodne- wystarczająca liczba Żydów wychodziła z entuzjazmem naprzeciw Armii Czerwonej , by w pamięci polskiej powstał obraz tłumów, witających najeźdźców jako wyzwolicieli… Gdyby tylko kwiatami witano. Ale były rzeczy gorsze, znacznie gorsze.

Żydzi, komuniści i nie, inteligenci czy półinteligenci, jako ludzie zasadniczo godni zaufania , zaludniali administrację lokalną, stawali się pomocnikami w organizowaniu władzy sowieckiej, Gorzej jeszcze –pomagali w wyłapywaniu polskich oficerów, przedstawicieli polskiej administracji, poszukiwanych przez okupanta…Po zjednoczeniu Polski pod okupacja niemiecką wieść o postawie Żydów na Wschodzie („Kresach”przyp.JK) rozeszła się na cały kraj. Można sobie wyobrazić , jak ten fakt wpływał na postawę Polaków

A teraz porównajmy świadectwo komunistycznego Chazara, Aleksandra Smolara z raportami J. Karskiego … Oba są identyczne.

Wiele innych raportów także jest identycznych., np. raport rabina Chaima Kaplana. Pomimo, że przebywał w warszawskim gettcie, pilnie śledził wszystko to, co się działo na prowincji.

Tym bardziej więc wstrząsa nami jego ogromne oburzenie, a nawet wściekłość zachowaniem się „polskich obywateli” , Chazarów, na „Kresach”- ich stała gotowość i praktyczna współpraca z Sowietami w popełnianiu wszelkich możliwych przestępstw na Polakach.

Zapiski rabina Kaplana są tak bulwersujące dla tubylczych tropicieli „faszyzmu”, że choć już dawno są dostępne po angielsku, niemiecku , a nawet po szwedzku, nie ma ich… po polsku. Rozumiemy dlaczego- takie uwagi Kaplana, że:

” …Wzdłuż granicy zostały ustawione zasieki z drutów kolczastych, a szmuglerzy przygraniczni są rozstrzeliwaniNie współczuję im w ich „kłopotach”. Boże broń ale serce mnie boli na myśl o tym, że tysiące żydowskich uchodźców muszą być ukarane, niż za ich własne przestępstwa lecz za grzechy ich złych braci…Ku memu wielkiemu zasmuceniu, muszę przyznać, ze prawdziwie zgrzeszyliśmy. Złe zachowanie części naszego narodu w miastach granicznych, które zostały anektowane do Rosji sprawiło, że wszyscy staliśmy się znienawidzeni i niechciani nawet w oczach Rosjan, którzy nie dyskryminują między narodami….”, są szokujące dla Litwaków i filosemitów. Chaim Kaplan grubo przesadza z tym „niechętnym nastawieniem” Rosjan do Chazarów: sami enkawudyści przyznawali, że „bez entuzjastycznej współpracy Chazarów z nimi, zdziałali by o wiele mniej” … Wstrząsające słowa. Prawdziwe aż do bólu . Gdyby Rosja była normalnym krajem, to wizytujący miejsce kaźni w Katyniu, mogliby przeczytać epitafium: „Przechodniu, powiedz Polsce , że mordowali nas Żydzi”.

Histeria Chazarów

Przy okazji dowiadujemy się, że Rosjanie „rozstrzeliwali przestępczych Chazarów” i, że granica „została odrutowana drutem kolczastym. Ale to już zostawimy bez komentarza.

Od dawna wśród niezależnych historyków ( oficjalnych, „dyżurnych”, możemy spokojnie pominąć jako płatnych najmitów kolejnego okupanta) trwały gorące dyskusje na temat notorycznej na „Kresach” kolaboracji Chazarów (Litwaków) z Rosji z sowieciarzami.

Było to tyle dziwne, że ci Chazarzy …”uciekli” z Rosji przed „Czarną Sotnią” czy carską „Ochraną” , która pod koniec XIX w. wystąpiła szczególnie mocno, rozpowszechniając „ celowo antysemityzm” – vide np. sztandarowy produkt,”Protokoły Mędrców Syjonu”, rzekomo „sfabrykowany” przez agentów carskiej „Ochrany”.

Proszę zachować powagę i się nie śmiać: otóż chazarscy „naukowcy”(jak np. „Paweł Korzec” „wyrzucony” z Polski w marcu 68r. chazarski historyk PPR i PZPR ) doszli do konkluzji, że „w okresie niepodległości (Polski, po 1918 r. – JK) Żydzi byli słabo związani z Polską” i , że „nie stworzono im warunków aby więzi te ukształtować i umocnić”…

Kiedy spytano po wojnie 1920 r. marszałka, J. Piłsudskiego co zrobić z masą 600.000 zbiegłych do Polski Chazarów z Rosji, ten krótko, po żołniersku, odparł: „Polski nie stać na obywateli drugiej kategorii, Wydać im obywatelstwo!”. I wydano! Wszystkim Litwakom.

Chociaż miano, „Litwak”, przylgnęło do Żydów z Litwy, lub Białorusi; posługującym się dialektem odmiennym od tego, jakim mówili Chazarzy z „ Kongresówki” i Ukrainy, to byli to jednak Chazarzy z Rosji szczególnie Odessy, których po zamachu (Ignacy Hryniewiecki) na cara Aleksandra II w 1881 r. zmuszano do „emigracji” na tereny Królestwa Polskiego. W sumie było to ok.700.000 tysięcy osób, które osiedliły się we wielkich ośrodkach miejskich i przemysłowych – szczególnie w Łodzi i w Warszawie.

Wg swoich zwyczajów, Chazarzy, zawsze szli śladem zwycięskich armii (stąd ich rozprzestrzenienie się w czasach Antyku po całym Cesarstwie Rzymskim) i kiedy pod koniec XVIII wieku, Rosjanie zdobyli w 1789 r. na Tatarach obwarowaną Odessę, wietrząc możliwość dobrych interesów zaczęli się w niej osiedlać. Jako centrum eksportu zboża, (stara antyczna kolonia grecka) Odessa rozwijała się niezwykle szybko i w ciągu stu lat osiągnęło około 400 tysięcy mieszkańców – w tym przeszło 120 tysięcy Chazarów. Napłynęli oni z głównej „strefy osiedleńczej”, Rosji ( chazarskie ludy koczownicze żyły na stepach nadwołżańskich) ale także z Austrii, Niemiec i krajów bałkańskich. Choć zajęli szybko ważne miejsce w życiu miasta, to jednak byli w nim społecznością bez historii: nie pielęgnowali jak w starych gminach tradycji, lecz… zajmowali się interesem.

Odessa zasłynęła wśród rosyjskich Chazarów jako miejsce łatwego życia i deprawacji religijnej. Mimo to równie szybko… stała się chazarskim centrum , w którym tworzono nową koncepcję życia w Golusie – tu żył i działał wyznawca syjonizmu, Władimir Żabotyński.

O ile napływ litwaków miał pozytywny wpływ na gospodarkę Królestwa Polskiego (było wśród nich wielu ludzi bogatych ), to przyniósł fatalne skutki dla stosunków polsko – żydowskich. Litwacy w większości byli już zasymilowani do kultury rosyjskiej.

Nie znali polskiego i posługiwali się rosyjskim (ewentualnie litewskim jidysz).

Nie utożsamiali się z kulturą i historią Rzeczypospolitej.

Dzięki swojej liczebności oraz sile ekonomicznej (wynikającej po części ze znajomości języka rosyjskiego oraz rynków cesarstwa), zdominowali dość szybko część polskich Żydów. Rzecz jasna, że polityka carskiej administracji, popierała zrusyfikowanych Litwaków wobec „polskich” Chazarów , skłaniających się raczej do asymilacji i integracji.

Dlatego Litwacy zwalczali nawet to tak „pozorne”, podjęte przez polskich Żydów na początku XIX wieku, dzieło asymilacji, odcinając się zdecydowanie od polskich dążeń narodowych: de faco litwactwo propagowało wśród szerokich mas żydowskich prorosyjski… separatyzm chazarski i wpajało nienawiść do Polski.

Prawdziwie tragicznym jest to, że , uciekając przez represyjną polityką w rosyjskich guberniach imperium, litwacy sami -świadomie lub nie – stali się jej narzędziem przeciwko Polakom.

Jarosław Kaczyński mógłby wiele opowiedzieć Polakom o antycznym grodzie nad Morzem Czarnym, Odessie ale czy zechce?

Jak więc widzimy, na przykładzie malutkiego cytatu Chazara „Pawła Korca” (wypisującego na łamach „Kultury” J.Giedroycia bzdury), Polska „intelektualnie zbiedniała” …

Tego zdania jest przede wszystkim premier tzw. „IV RP” Polska , Morawiecki i gensek PiSu, J. Kaczyński: bowiem gdyby „Korzec” żył w czasach „IV RP” mógłby nam niejedno napisać: rozwinąłby skrzydła jak Żbikowski i Gross w dzisiejszej cieplarnianej, pro – chazarskiej atmosferze stworzonej przez ”kierowniczą siłę Narodu”.

Możemy jednak być pewni, że nigdy by się przez nią nie przebili …patriotyczni Chazarzy jak np. Julian Unszlicht (https://pl.wikipedia.org/wiki/Julian_Unszlicht), który wprost nazwał Litwaków litwacką Targowicą” :

„…Utrwalać najazd sowiecki-co prawda „zdemokratyzowany” w Polsce, oto obiektywny cel nacjonalizmu żydowskiego u nas. Przykryć to wszystko frazesem „socjalistyczny”- oto sposób otumanienia umysłu robotników polskich aby przy ich pomocy dobić trupa znienawidzonej Polski i na nim organizację żydowską ”narodową” wybudować”( cytat z książki J.R. Nowaka, „ Przemilczane zbrodnie”, str.230).

Zaczerpnąłem z książki prof. Jerzego Roberta Nowaka sporo cytatów , które zamieściłem w tekście – właściwie należałoby zacytować całą, doskonale udokumentowaną choć, rzecz jasna, notorycznie przemilczaną książkę!

Jest to typowe dla funkcjonowania cenzury medialnej. Nie tyle instytucjonalnej jak w Peerelu (przy ul. Mysiej) ale istnienia tzw. autocenzury, wyższej jej formy, oddziałującej swoimi chazaro – masońskimi mackami (nazywanymi dziś „działaniem formacji piłsudczykowskiej”) na telewizję, radio i wydawnictwa. Ale to inny, obszerny temat.

Kończąc zatem ten bardzo szeroki temat ludobójstwa Polaków na Wschodzie, będący dla wielu Polaków zupełnym novum, podeprę go cytatami z wypowiedzi o polskiej gehennie dwóch zachodnich historyków: znakomitego Anglika, Normana Daviesa i najwybitniejszego znawcy polskiej historii współczesnej, Amerykanina , Richarda Lucasa – obie uwagi są oczywiście ostro zwalczane przez chazarską „szeroka opinię publiczną” i kompletnie przemilczane przez polską , „niepodległościową” propagandę.

Zaraz pojmiemy dlaczego!

Na łamach ”The New York Review of Books”_ z dn. 20 listopada 1986 r. Norman Davies (cytat z książki Jerzego Roberta Nowaka- „Przemilczane zbrodnie”) napisał:

„… Stosowanie wyłącznie martyrologicznego podejścia (…) niezależnie od tego, czy odnosi się to do Żydów czy też do nie-Żydów służy tylko do pomniejszania ofiar i nakreślenia w perspektywicznym skrócie ogromnie złożonego świata Europy Wschodniej, w której żyli oni wszyscy. Nie można też rozdzielać nazistowskich od analogicznych zbrodni sowieckich , które Sowieci popełniali na jeszcze większą skalę. Często na tych samych terenach..

Tak więc, na przykład, jeżeli się chce zrozumieć szeroko rozpowszechniony polski antysemityzm, występujący na terytoriach okupowanych przez Niemców w latach 1941-1944, nie można równocześnie pominąć wypadków, które występowały dwa lata wcześniej w strefie okupowanej przez Rosjan. Między rokiem 1939-1941współpraca wielu Żydów z najeźdźcami sowieckimi, którzy szybko zorganizowali masowe deportacje do gułagów, była często postrzegana w Polsce jako dowód zakorzenionej wrogości żydowskiej do Polaków.

Raporty AK na temat tego, gorszącego zachowania się Żydów, dotarły do Londynu we wrześniu 1941 r…” (Uwaga: ten tekst Normana Daviesa ukazał się także w w 1987 r., w podziemnym wydawnictwie polskim, „Most” nr.14 -15,”Głos tego, który przeżył” str. 139)

W innym wystąpieniu w ”The New York Review of Books” ( z dn. 9 kwietnia 1887 r), w odpowiedzi na wściekły atak Chazarów (Abraham Brumberg oskarżył Daviesa o „deformację faktów” gdyż ”rzekoma kolaboracja ograniczała się małej grupki prokomunistycznych sympatyków”) prof. Normas Davies napisał:

„(…) To co pisałem, mogę i teraz potwierdzić, a sprowadza się ono do tego, ze: wśród kolaborantów , którzy przybyli pomagać sowieckim siłom bezpieczeństwa w wywózce wielkiej liczby niewinnych mężczyzn , kobiet i dzieci na odległe zesłanie i przypuszczalnie śmierć, była nieproporcjonalnie wielka liczba Żydów.

Po drugie zaś wieści o okolicznościach, towarzyszących deportacjom przyczyniały się do pogorszenia stosunków polsko-żydowskich w innych częściach okupowanej Polski(…) Nie chcę dyskredytować ani pamięci, ani wzroku Brumberga ale trzeba zaznaczyć, że niemal wszyscy inni świadkowie nie zgadzają się z nim.

Tysiące tych , którzy przeżyli, żyje teraz na Zachodzie i mnóstwo pamiętników opowiada zupełnie odmienną historię. Wśród kolaborantów i donosicieli, jak i personelu sowieckiej policji bezpieczeństwa w owym czasie był szokująco wysoki procent Żydów. (…)” (Norman Davies, „An Exchange”, ”The New York Review of Books” )

Wielki współczesny badacz historii Polski, Richard C. Lucas (napisał 5 książek o Polsce, m.in. książki „ Zapomniany Holocaust” , mającej już trzy wydania) zauważył tak:

„(…)”Nigdy nie zapomnimy ich (tj. Żydów) zachowania wobec bolszewików” – często słyszało się w Polsce podczas wojny. Odnosiło się to do mało patriotycznej postawy wielu Żydów podczas sowieckiej okupacji wschodnich ziem Polski podczas wojny.(…)”( Richard C. Lucas, „Zapomniany Holokaust”, Kielce 1995 r., str. 163-164)..

Przed paroma dniami ( 20.03,2018r.) gensek PO, Grzegorz Schetyna,, masoński giermek „Wielkiego Wschodu”. doprowadzony do szewskiej pasji kolejnymi posunięciami PiS (notabene, wypełniającego tylko wytyczne chazaro-masonerii sterowanej przez USA) po raz kolejny plunął z mównicy w twarz Polakom : „Przestanie żyć historią,- zostawcie ją historykom. Zajmijcie się polityką”.. .

Niby chciał „przygadać” braciom z PiSu , że ci uprawiają „niebezpieczną , polityczną grę”,, grożącą …”osłabieniem znaczenia Polski na arenie międzynarodowej”. Te „harce” PiSu były „ustawą o IPN”- bublu prawnym, mogącym wg. zgodnej opinii lóż i Chazarów „uniemożliwić badanie „holokaustu”.

Ale nie „holokaustu” polskiego na Wschodzie, tylko chazarskiego w ”całej Europie”. . Wyłącznie jego. W podtekście leżała sprawa odszkodowań za „zbrodnie niemieckie”.

Jednak dalsze wypowiedzi w mediach wszystkich czołowych bossów politycznych z „ prawej strony”, łącznie z coraz bardziej nie starającym się maskować, prez. A. Dudą, nie pozostawiły wątpliwości u ludzi , myślących kategoriami narodowymi, że w tym ,jak i w poprzednich przypadkach, chodzi wyłącznie o jeszcze głębsze ukrycie rzeczywistej historii przed Polakami.

Choć ukryto już o tej pory bardzo wiele,(praktycznie ukryto już istnienie „Kresów” jako…integralnej części Polski) należy dokonać jeszcze jednego wysiłku by ukryć zbrodnię największą –ludobójstwo Polaków na Wschodzie.

Musimy uczynić wszystko co w naszej mocy, by ta perfidna polityka Targowicy wszystkich odcieni, a więc ”POPIS”u, spaliła na panewce.

I wiemy – ba, mamy absolutną pewność – że ona się nie powiedzie, gdyż prawdziwy „IPN” jest nierozerwalnie związany z duszą Narodu.

A ta jest Nieśmiertelna.

Janusz Kowalczyk


Read the full article – wolna-polska.pl