imalopolska

najnowsze wiadomości

admin

admin

Sport

Pindera: All England się nie starzeje, badminton też

fnviw8o33yhj3so3m47m39b4bmtmnaa3.jpg


Dla badmintonistów All England jest tym samym, czym dla tenisistów Wimbledon. Prestiż, tradycja, a dla zwycięzców pewne miejsce w historii. To przy tym jeden z najwyżej punktowanych turniejów w cyklu World Tour, tzw. Super 1000, z pulą nagród w wysokości miliona dolarów.

 

Mierzący 183 cm Hendra Setiawan jest jednym z najbardziej utytułowanych badmintonistów. Trzykrotny mistrz świata w deblu, złoty medalista olimpijski, dwukrotny zwycięzca Igrzysk Azjatyckich i triumfator kilkudziesięciu znaczących turniejów. Badmintonista spełniony, wygrywał z różnymi partnerami, nie tylko z Ahsanem.

 

Trzy lata młodszy i sporo niższy Ahsan sukcesów na niewiele mniej, brakuje mu tylko medalu olimpijskiego. W Rio de Janeiro ponieśli z Setiawanem bolesną porażkę i wydawało się, że to już koniec ich pięknej kariery. Ale po kilkuletniej separacji postanowili spróbować jeszcze raz i powalczyć o prawo gry na igrzyskach w Tokio. Problem w tym, że Indonezja ma dwie znakomite pary deblowe i nie ma żadnej pewności, że Ahsan z Setiawanem zdobędą prawo gry w olimpijskim turnieju.

 

Ale to oni, a nie inni, znacznie wyżej dziś notowani rywale odebrali piękne patery dla zwycięzców kolejnej edycji Yonex All Enland Open. Kiedy w półfinale 34 letni Hendra Setiawan doznał kontuzji łydki wydawało się, że nie dokończą rywalizacji z japońskimi wicemistrzami świata, Keigo Sonodą i Takeshi Kamurą. A jednak dali radę, Setiawan zacisnął zęby i dalej robił swoje. Indonezyjczycy wygrali półfinał w dwóch setach, a w finale pokonali kilkanaście lat młodszych Malezyjczykóaw, Aarona Chię i Soh Wooi Yika w trzech setach, choć pierwszego przegrali 11:21 i wszystko wskazywało , że tym razem zejdą z boiska pokonani. Lecz i tym razem dali radę wprawiając wszystkich w osłupienie. W ponad stuletniej historii All England nie było chyba przypadku, by ktoś tak jak Setiawan grając na jednej wygrał ten turniej. Oczywiście bez znakomitego i ofiarnego Ahsana by tego nie dokonał, ale to jego trzeba podziwiać szczególnie.

 

Trzy z pięciu finałów wygrali w Birmingham Chińczycy, a po zwycięstwo w singlu panów sięgnął główny faworyt, Kento Momota. 24 letni, aktualny mistrz świata jest pierwszym Japończykiem, który tego dokonał choć trzeba przyznać, że jedyny przedstawiciel Europy w finałach, Duńczyk Viktor Axelsen, mistrz świata z 2017 roku walczył dzielnie, by przegrać dopiero w trzech setach.

 

Z chińskich zwycięzców wszyscy powinni walczyć o olimpijski medale w Tokio. Mają niewiele ponad 20 lat, złote medale mistrzostw świata juniorów na koncie oraz spektakularne sukcesy w dorosłym badmintonie. Szczególnie mikst, Zheng Siwei i jego partnerka, najstarsza w tym gronie, 25 letnia Huang Yaqiong, która dwa lata temu z Lu Kaiem wygrała ten turniej, by przed rokiem już z Zhengiem Siwei przegrać finał All England z Japończykami. Teraz przyszedł czas na słodki rewanż.

 

A jak się musiała czuć 21 letnia Chen Yufei, która wcześniej przegrała wszystkie 11 meczów z Tai Tzu Ying z Tajwanu, numerem 1 światowego rankingu w grze pojedynczej pań. W Birmingham Chen Yufei pokazała, że niemożliwe jest możliwe i odwróciła bieg historii.

 

Podobnie chińskie deblistki, Chen Quingchen i Jia Yifai, mistrzynie świata z 2017 roku, które pokazały, że niepokonane od dłuższego czasu japońskie deble można pokonać. W finale udowodniły to aktualnym mistrzyniom świata, Wakanie Nagaharze i Mayu Matsumoto, a w półfinale ich rodaczkom, podwójnym wicemistrzyniom świata i liderkom światowego rankingu, Yuki Fukushimie i Sayace Hirocie.

 

W sierpniu w Bazylei kolejne MŚ, a za rok igrzyska w Tokio. Zobaczymy, czy tam Chinki będą równie skuteczne.

 

Najważniejsze, że po raz pierwszy w historii półfinałowe i finałowe mecze All England Open można było obejrzeć w polskiej telewizji, dzięki Polsatowi. I myślę, że było warto, bo poziom emocji i kunszt sportowy był kosmiczny. Szkoda tylko, że zabrakło w Birmingham Polaków, niestety czasy Roberta Mateusiaka, który jak sam policzył grał w tym turnieju najczęściej z naszych badmintonistów, czy to w deblu z Michałem Łogoszem, czy w mikście z Nadieżdą Ziębą, należą do przeszłości. Można mieć jedynie nadzieję, że kiedyś wrócą.

Janusz Pindera, Polsat Sport


Source link

Sport

WTA w Indian Wells: Williams narzekała na zawroty głowy i skrajne wyczerpanie

du4cbtmma7g7je8sa1askw4gvuhy673s.jpg


Serena Williams w drugim secie poddała mecz przeciw Hiszpance Garbine Muguruzie w trzeciej rundzie turnieju tenisowego WTA rangi Premier Mandatory w Indian Wells. – Miałam zawroty głowy i czułam się skrajnie wyczerpana – poinformowała Amerykanka.

Była liderka światowego rankingu, a obecnie 10. w tym zestawieniu, zaczęła spotkanie z Muguruzą od prowadzenia 3:0, ale później zaczęły się jej kłopoty ze zdrowiem i po przegraniu siedmiu kolejnych gemów zrezygnowała z dalszej rywalizacji.

 

– Już przed meczem nie czułam się szczególnie dobrze, ale na korcie z każdą sekundą było coraz gorzej. Miałam zawroty głowy i w pewnym momencie poczułam się skrajnie wyczerpana – przyznała 37-letnia tenisistka, która przed rokiem wróciła na korty po urodzeniu dziecka i od tego czasu nie wygrała żadnego turnieju, przegrywając m.in. dwa finały wielkoszlemowe.

 

Młodsza z sióstr Williams triumfowała w Kalifornii w 2001 roku, a później długo tę imprezę bojkotowała. W 2016 roku dotarła do finału, w którym uległa Białorusince Wiktorii Azarence.

 

Muguruza (nr 20.) w kolejnej rundzie spotka się z rozstawioną z “siódemką” Kiki Bertens. Holenderka, która w poprzedniej rundzie wyeliminowała Magdę Linette, w trzeciej wygrała z Brytyjką Johaną Kontą 7:6 (12-10), 6:4.

 

Dalej grają też w Indian Wells m.in. Rumunka Simona Halep (nr 2.) czy Ukrainka Jelina Switolina (6.).

 

WYNIKI I DRABINKA WTA W INDIAN WELLS

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.


Source link

Sport

Kuriozum na meczu z Realem. Zabrakło żołnierzy na VARcie? (WIDEO)

86rohuqp7p3un66p98o7hh8dbhgxymat.jpg


W niedzielnym spotkaniu 27. kolejki Primera Division pomiędzy Realem Valladolid i Realem Madryt doszło do kuriozalnej sytuacji z udziałem arbitrów. Kamery telewizyjne pokazały obrazek, na którym w momencie weryfikacji VAR …zabrakło sędziów obsługujących ten system. Zagadka została jednak rozwiązana.

Gospodarze zdobyli w tym meczu trzy gole, które zostały nieuznane ze względu na spalone. Jeden z nich miał zostać poddany weryfikacji przez VAR. Sędzia główny tego spotkania Jesus Gil Manzano czekał na pomoc ze strony swoich kolegów obsługujących powtórki wideo, lecz… mógł się nie doczekać, ponieważ kabina była pusta. Uchwyciły to kamery telewizyjne.

 

Oczywiście w sieci nie brakowało złośliwych komentarzy, że to nie przypadek, a nad systemem VAR czuwa Florentino Perez (prezes Realu Madryt), oglądając mecz na kanapie w swoim domu.

 

 

Zagadka pustego pomieszczenia została jednak szybko wyjaśniona. Otóż takich pomieszczeń jest kilka, a kamera telewizyjna pokazała obrazek akurat z tego pokoju, który był pusty.

 

Real Madryt wygrał 4:1 i zajmuje trzecie miejsce w tabeli.

 

WYNIKI I TABELA PRIMERA DIVISION

KN, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.


Source link

Sport

Liga Mistrzów: Marciniak poprowadzi środowy mecz 1/8 finału

ujk4iqfvz8752zr9ai66sx56fe6yeqjj.jpg


Szymon Marciniak został wyznaczony przez UEFA do sędziowania środowego meczu 1/8 finału piłkarskiej Ligi Mistrzów między Barceloną a Olympique Lyon.

Asystentami liniowymi 38-letniego płocczanina będą Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz, rolę sędziego technicznego będzie pełnił Tomasz Musiał. Arbitrem VAR będzie Paweł Raczkowski, a jego asystentem Paweł Gil.

 

Będzie to piąte spotkanie LM w tym sezonie, które poprowadzi Marciniak. W sumie dotychczas sędziował 21 meczów Champions League.

 

 

W ostatnim czasie Polak, razem z Pawłem Gilem, pełnił rolę sędziego obsługującego system VAR podczas meczów Ajax Amsterdam – Real Madryt oraz FC Porto – AS Roma.

 

W załączonym materiale wideo sytuacje z interwencjami Szymona Marciniaka i Pawła Gila z meczów Ajax – Real i Porto – Roma.

 

WYNIKI I TERMINARZ LIGI MISTRZÓW

 

Oglądaj na żywo największe europejskie gwiazdy piłki nożnej i ekscytujące zmagania najlepszych europejskich drużyn – fazy pucharowe Ligi Mistrzów UEFA i Ligi Europy UEFA 2018/2019 na kanałach Polsat Sport Premium 1 i Polsat Sport Premium 2, w Cyfrowym PolsaciePlusie i IPLI. Prestiżowe rozgrywki dostępne są w telewizji, na komputerach, smartfonach i tabletach.

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.


Source link

Sport

Kolejny wielki triumf Hurkacza. Zobacz, gdzie obejrzeć powtórkę meczu z Pouillem

az718br24y232owy26rvasjtbngxdvz1.JPG


Hubert Hurkacz wyeliminował bardziej doświadczonego Lucasa Pouille, wygrywając w trzech setach. Dzięki temu awansował do trzeciej rundy turnieju ATP w Indian Wells, gdzie czeka na niego Kei Nishikori. Powtórkę meczu pokażemy o godz. 13.30 na portalu Polsatsport.pl oraz w Polsacie Sport, a także o godzinie 16.00 na antenie Polsatu Sport Extra.

Hubert Hurkacz pokonał rozstawionego z numerem 28. Francuza Lucasa Poullie 6:2, 3:6, 6:4 i awansował do trzeciej rundy (1/16 finału) tenisowego turnieju ATP rangi Masters 1000 w Indian Wells. Teraz zmierzy się z Japończykiem Kei Nishikorim (nr 6.)

 

Decydujący dla losów spotkania z 30. w światowym rankingu Francuzem był 10. gem trzeciej partii, zarazem najdłuższy w całym pojedynku. Polak nie wykorzystał jednego meczbola, a później rywal miał dwie szanse na doprowadzenie do remisu 5:5, jednak ostatecznie to 22-letni wrocławianin rozstrzygnął gema i mecz na swoją korzyść po 123 minutach gry.

 

Zajmujący dotychczas 67. pozycję w klasyfikacji tenisistów Hurkacz po raz pierwszy zmierzył się z 25-letnim Poullie. Francuz w tym roku dotarł do półfinału wielkoszlemowego Australian Open, w którym nie sprostał późniejszemu triumfatorowi Serbowi Novakowi Djokovicowi. Mieszkający na stałe w Dubaju zawodnik, w przeszłości będący już dziesiątą rakietą świata, wygrał w karierze pięć imprez cyklu ATP Tour.

 

O awans do najlepszej “16” imprezy, w której puli nagród jest 8,36 mln dolarów, a zwycięzcy przypadnie 1,35, Polak spotka się z Japończykiem Nishikorim.

 

Niedawno stanęli naprzeciw siebie w zawodach w Dubaju i Hurkacz wygrał w trzech setach, odnosząc pierwsze zwycięstwo nad zawodnikiem z czołowej dziesiątki zestawienia ATP.

 

W trzeciej rundzie rywalem Hurkacza będzie rozstawiony z numerem szóstym Nishikori, który okazał się lepszy od Adriana Mannarino (6:4, 4:6, 7:6). Niespełna dwa tygodnie temu Polak pokonał Japończyka (7:5, 5:7, 6:2) podczas turnieju ATP w Dubaju.

 

Hubert Hurkacz – Lucas Pouille 6:2, 3:6, 6:4

 

Powtórka meczu Hurkacz – Pouille o godzinie 16.00 na antenie Polsatu Sport Extra.

B, PAP, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.


Source link

Polska

Za bazy USA zapłacimy z nadwyżką ?

anri-1200x630

Strona główna &gt Polska &gt Za bazy USA zapłacimy z nadwyżką ? Za bazy USA zapłacimy z nadwyżką ? AdRo203 Polska 0

Administracja amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa chce wprowadzenia nowych regulacji, zobowiązujących ich sojuszników do opłacania nie tylko kosztów pobytu u nich wojska Stanów Zjednoczonych, lecz również odprowadzania dodatkowej składki. Na zniżki mogłyby przy tym liczyć te państwa, które prowadzą swoją politykę zbieżną z amerykańskimi interesami.

Nowe regulacje miałyby dotyczyć Niemiec, Japonii oraz innych państw mających na swoim terytorium amerykańskich żołnierzy. Musiałyby one zapłacić co najmniej 150 proc. wszystkich kosztów ich utrzymania, bowiem Amerykanie uważają, że pobyt ich wojska w obcych państwach jest dla nich „przywilejem”. Dzięki temu Trump nie tylko wyrównałby dotychczasowe warunki z takimi krajami, ale dodatkowo zaczął na nich zarabiać.

Ponadto niektóre kraje musiałyby płacić nawet pięć lub sześć razy więcej niż obecnie. Kwestia ta jest przy tym na tyle ważna, że o mały włos i USA skłóciłyby się z Koreą Południową, ponieważ oczekiwały od jednego ze swoich największych sojuszników natychmiastowej zgody na wspomniane opłaty. Ponadto Biały Dom uważa, że taka opłata zdopingowałaby państwa członkowskie NATO do większej dyscypliny w sprawie realizowania ich zobowiązań w zakresie wydatków na cele obronne.

Według medialnych doniesień trwa kalkulowanie tego rozwiązania, dlatego urzędnicy Pentagonu mają ustalić, które kraje powinny umieszczać większe lub mniejsze opłaty. Największe rabaty dostałyby więc państwa realizujące politykę zbieżną z interesem Stanów Zjednoczonych, do czego zresztą ma prowadzić forma nacisku w postaci konieczności zwrotu kosztów za stacjonowanie u nich amerykańskich żołnierzy.

Na podstawie: bloomberg.com.

Za: http://autonom.pl/?p=25618

9.03.2019

AdRo203

III RPPiSPolska neokolonią syjonizmużydowska wasalizacja Polski
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

„Prof.” Śpiewak, Leo Messi i faszystowska Polska

a-38

Strona główna &gt Polska &gt „Prof.” Śpiewak, Leo Messi i faszystowska Polska „Prof.” Śpiewak, Leo Messi i faszystowska Polska a303 Polska 0

Lwów, rok 1941. W okupowanej przez Sowietów Polsce ukazuje się ,,Almanach literacki”. Koncepcja jest prosta – który poeta wjedzie Stalinowi, Leninowi lub Marksowi głębiej w dupę, ten wygrywa. Lista uczestników wyścigu liczy kilkanaście nazwisk. Sprawdzam tych ,,polskich pisarzy” po kolei, jednego po drugim.

Nachman Blic. Żyd. Jakub Jankiej Szudrich. Żyd. Adam Ważyk (Wagman). Żyd. Mieczysław Jastrun (Agatsztein). Żyd. Oleksandr Hawryluk. Dla odmiany Ukrainiec. Stanisław Jerzy Lec. Żyd. (Inny Żyd, Adam Michnik, w zeszłym roku pojechał do Lwowa żeby wziąć udział w uroczystościach upamiętniających tego komunistycznego zdrajcę narodu polskiego i stalinowskiego pachoła). Zuzanna Ginzburg, wstydząca się swojego nazwiska i woląca występować jako Ginczanka. Żydówka. Leon Pasternak. Autor legendarnej zwrotki ,,a jednak podejmij kalendarz zdeptany, część kart jego będziesz sławił w pieśniach, gdy padła granica, pękły więzień bramy, w ten dzień wyzwolenia: siedemnasty września” Dzień wyzwolenia, czyli dzień, w którym ZSRR zdradziecko wbiła nóż w plecy Polakom zaatakowanym przez Niemców i wkroczyła zbrojnie na ich terytorium, rzucając się jak sęp na jeszcze oddychającą ofiarę. Pochodzenie Pasternaka – Żyd. Halina Górska, tak naprawdę Endelman. Żydówka. Aleksander Weintraub, skrócił sobie nazwisko i kazał się nazywać ,,Dan”. Żyd.

Generalnie, polskich Polaków biorących udział w tym wyścigu wjeżdżania w odbyt towarzyszowi Józefowi, można policzyć na palcach jednej ręki.

Ale dziś zwrócimy szczególną uwagę na jednego. Nazywał się Jan Śpiewak. Był – powiem wam, bo nie zgadniecie – Żydem. I w wyścigu o puchar ,,Złotej Wazeliny Zdradzieckich Pomiotów”, bardzo wysoko ustawił poprzeczkę swoim konkurentom. Oto fragmenty jego dzieła pod tytułem ,,Rozmowa z przyjacielem”:

,,„A myśmy dalej szli, jak bojownicy Stalinowskiej epoki. Nie chyłkiem, nie podstępem.

Na sobie czując Wodza wzrok czas pochylaliśmy wciąż jaśniej ku sobie, aż nadszedł w tankach i dni czerwony wyścig wyzwolił nasze pieśni z smutku. Jak burza biją, grzmot, jak tasak. A ty mówiłeś mi, pamiętam — patrz na ten portret — to jest Stalin. Ty widzisz Jego wzrok, to radość. Szczęście rzekłem i powiedzieliśmy wzajemnie, będziemy dalej iść przez kraty więzień, ognie burz, bo On jest w tobie, on jest we mnie. On w naszych sercach, tam płyniemy, gdzie Jego miłość nas ocali”.

Żydowski poeta Jan Śpiewak wysmarował taki wiersz we Lwowie, w 1941 roku. Kilka miesięcy po tym, jak Stalin kazał wymordować w Katyniu 22 tysiące przedstawicieli polskiej elity. I nie zrobił tego z jakiejś potrzeby zemsty, ani z nienawiści, tylko świadomie zaplanował całą operację zniszczenia rdzenia polskości, żeby można było polską elitę zastąpić dzięki temu bandą parchów, sługusów, kretynów, śmieci i pazernych miernot, które od tej pory – już od prawie 80 lat – będą prowadzić polski naród w pustkę i chronić otępionych Polaków przed niepodległością.

Kim został syn żydowskiego włazidupa stalinowskiego, Paweł Śpiewak? No a kim miał zostać, rozmawiajmy poważnie. Najpierw wstąpił do Platformy Obywatelskiej, potem pisał w ,,Gazecie Wyborczej”, a skończył jako plujący na Polskę sojusznik Grossa i Grabowskiego. Chyba bardzo lubił swojego tatę wraz z jego komunistycznymi zasługami, bo jego imię nadał synowi, znanemu dziś działaczowi społecznemu.

Bogusław Wolniewicz pisał w swojej książce: ,,Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie ma od 3 października 2011 roku nowego dyrektora: z nominacji ministra kultury został nim Paweł Śpiewak. Z tej okazji dziennik „Rzeczpospolita” (26-27 listopada 2011) zrobił z nim wywiad, którego głównym akcentem jest pewna liczba. Nowy dyrektor, powołując się na książkę o stosunku polskich chłopów do Żydów wydaną przez Barbarę Engelking, oznajmił tam: „z tych badań wynika, że z rąk Polaków zginęło w czasie wojny 120 tys. Żydów”. Dalej zaś powołuje się już na tę liczbę jak na ustaloną („skoro historycy wyliczyli, że było 120 tys. ofiar żydowskich…”) i wzywa Polaków do „prawdziwej refleksji” nad nią”. Czemu to cytuję? Bo właśnie dzisiaj na profilu Nagroda Złotego Goebbelsa możemy zobaczyć, jak wybitny pan autorytet od historii Żydów i stosunków między naszymi narodami, wybitny ekspert w tej dziedzinie, proszony o komentarz przez wszystkie wielkie lewackie media, nie wyłączając TVN, gdzie jest częstym gościem, nieomylny guru wzywający Polaków do ,,refleksji”, powiedział w rozmowie z dziennikarką ,,Polityki”, że…

…Leo Messi powiedział o Polsce, że to faszystowski kraj.

(prof. PAWEŁ ŚPIEWAK: – Zauważyła pani, że nawet Messi odnotował istnienie Polski?

red. MARTYNA BUNDA: – Co powiedział? prof. PAWEŁ ŚPIEWAK: – Że to taki faszystowski kraj.)

A ,,Polityka” zrobiła z jego cytatu… nagłówek do artykułu z wywiadu z nim. Musiałem się uszczypnąć żeby uwierzyć, że to mi się nie śni. Śpiewak przyjął do wiadomości cytat z Messiego, bo zobaczył w sieci mema, w którym ktoś tak po prostu dla beki wypuścił trollerski żarcik (jakich tysiące, również na moim profilu), na który jego autor prawdopodobnie nie spodziewał się nabrać nawet najgłupszych internautów. Nabrał pana profesora Śpiewaka.

Śpiewak nie widzi w tym nic niewłaściwego, że powielił fakenews'a byleby tylko przywalić w rząd i PIS.

ŹRÓDŁO https://t.co/xs8ZNLmX6w pic.twitter.com/HVzfdj9dSW

— Już tu byłem ?BAT (@XXXXXXX00128902) March 9, 2019

TYLE jest wart ich bełkot. TYLE znaczy ich wiarygodność. Są gotowi uwierzyć we WSZYSTKO, w KAŻDĄ bzdurę, w KAŻDY bełkot, i bez weryfikacji przyjąć go jako świętość – byle był zgodny z ich chorym światopoglądem. Byle dotyczył plucia na polskość. Niech Gross, Grabowski, Śpiewak albo inny przedstawiciel tych żałosnych manipulatorów powie jutro, że w Jedwabnem zamordowano 2 miliony Żydów. Następnego dnia pozostali będą podawać to JAKO FAKT HISTORYCZNY. I wzywać do refleksji. Czy wybitny ,,pan profesor”, czy zwykła kodziara z trąbką w ręku i trocinami zamiast mózgu – pod tym akurat względem nie różnią się dosłownie niczym.

Za: https://www.minds.com

Z kanału: „Raz prozą raz rymem walczymy z antypolskim reżimem”

a303

„Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” – Jezus Chrystus do żydowskich faryzeuszy w Ewangelii św. Jana 8:44


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Fundacja PZU sponsorem judaistycznej sekty Chabad Lubawicz

a-40-1200x630

Strona główna &gt Polska &gt Fundacja PZU sponsorem judaistycznej sekty Chabad Lubawicz Fundacja PZU sponsorem judaistycznej sekty Chabad Lubawicz a303 Polska 0

Jak donoszą media, Fundacja PZU wsparła finansowo jedną z organizacji żydowskich.

I rzeczywiście, po odwiedzeniu serwisu chabad.org.pl, można znaleźć informację „Strona internetowa Chabad Lubawicz oraz pracownia multimedialna powstały dzięki wsparciu: Fundacja PZU”.

https://www.chabad.org.pl/old/component/content/category/121-pracownia-multimedialna

Czym jest Chabad Lubawicz? Jest to grupa zrzeszająca chasydów (wyznawców chasydyzmu, religii będącej odłamem judaizmu), powstała pod koniec XVIII wieku w rosyjskiej miejscowości Lubawicze. Zgromadzenie te nakłania osoby o pochodzeniu żydowskim (ale nieposiadające matki o żydowskich korzeniach) do przejścia na judaizm.

W Polsce, Chabad Lubawicz reprezentowany jest przez Fundację Chai. Zajmuje się ona m.in. rozpowszechnianiem kultury żydowskiej, edukacją na jej temat, a także pomocą osobom wyznania Mojżeszowego mieszkającym na terenie Polski. Co więcej, Fundacja Centrum Żydowskie jest rekomendowana przez Chabad Lubawicz na świecie jako Chabad Lubawicz w Polsce.

Krytycy zaznaczają, że członkowie Chabad Lubawicz należą do ortodoksyjnych zwolenników Kabały, a ich działalność nosi charakter sekty. Pojawiają się także przypuszczenia co do kontaktu chasydów z politykami w kraju i na świecie.

Źródło: https://medianarodowe.com/pzu-sekta-chabad-lubawicz/

a303

„Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” – Jezus Chrystus do żydowskich faryzeuszy w Ewangelii św. Jana 8:44


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Tęczowa rewolucja w Parchawie: „Disco” feministek na rondzie Dmowskiego

a-41

Strona główna &gt Polska &gt Tęczowa rewolucja w Parchawie: „Disco” feministek na rondzie Dmowskiego Tęczowa rewolucja w Parchawie: „Disco” feministek na rondzie Dmowskiego a303 Polska 3

Mimo, że 8 marca powinien kojarzyć się z dniem szczególnego szacunku do kobiet, które doceniamy za poświęcenie na rzecz budowy rodziny, społeczeństwa i narodu, coraz częściej przebiega on pod znakiem buntu feministek tropiących faszystów i ksenofobów, walczących o prawa gejów i lesbijek oraz aborcję na życzenie.

W tym roku lewicowe działaczki wspierane przez aktywistów LGBT oraz członków KOD i Obywateli RP wystąpiły z postulatem zmiany nazwy centralnego ronda w Warszawie. W miejsce dotychczasowego patrona, niekwestionowanego ojca polskiej niepodległości, Romana Dmowskiego, miałaby pojawić się nazwa „Rondo Praw Kobiet”. Aby zwrócić uwagę na ten pomysł feministki zorganizowały akcję „Disco przeciw nienawiści”, której głównym punktem była dyskoteka na wspomnianym rondzie. Mimo paraliżu komunikacyjnego na głównych arteriach stolicy oraz kilkudziesięciominutowych objazdach komunikacji miejskiej organizatorzy imprezy twierdzili, że odnieśli sukces.

Uczestnicy akcji pytani, dlaczego akurat Roman Dmowski ma zniknąć z przestrzeni publicznej odpowiadali, że „to faszysta”, „nikt istotny dla kobiet”, a nawet Polski! Ponadto zadedykowano mu najważniejsze rondo w stolicy, a feministki chciałyby coś równie wielkiego na stulecie uzyskania praw wyborczych przez kobiety.

a303

„Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa” – Jezus Chrystus do żydowskich faryzeuszy w Ewangelii św. Jana 8:44


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Piramidalnie chore procedury

a-27

Strona główna &gt Polska &gt Piramidalnie chore procedury Piramidalnie chore procedury Jola Polska 1

Identycznie jak w służbie zdrowia, przyjęte w edukacji procedury zabiły proces kształcenia i wychowania uczniów czyniąc z nauczycieli bezwolne narzędzie wypełniania setek stron biurokratycznie wymaganych dokumentów. Deficyt czasu poświęcanego na dydaktykę wynika z konieczności spełniania wymogów proceduralnych. Najważniejszym i najgroźniejszym stał się formalizm. Na jego podstawie urzędnicy oceniają szkoły i nauczycieli. Oznacza to, że w papierach wszystko zgadza się. Skutek jest taki, że dzieciaki zamiast chodzić do szkoły po wiedzę, wolą wagarować, za co karani są rodzice.

Zamordowano dydaktykę przyjmując systemowo tak zwany awans zawodowy nauczyciela, który traktuje każdego absolwenta uczelni jak idiotę robiąc z niego potulnego wypełniacza rubryk w dzienniku, bądź arkuszach owego awansu. Za dodatek 300 zł poddani procesowi szyderczo zwanym doskonaleniem zawodowym wszyscy działają jak sklonowani potakiwacze. Posłusznie organizują dziesiątki konkursów, imprez, pokazów, zawodów, tylko nie przekazują samodzielności myślenia czy gromadzenia wiedzy. Jak długo można znosić ideologię nazwaną nauką przez zabawę, czy komunikację? Podziwiam cierpliwość rodziców, którzy chyba tylko z racji istnienia obowiązku szkolnego posyłają swoje latorośle do „placówek”- przechowalni zamiast do szkół w tradycyjnym rozumieniu, gdzie minimum sukcesu egzaminacyjnego przed reformą wynosiło 70% poprawnych rozwiązań.

Temat jest tak obszerny jak każdy spatologizowany sektor funkcjonowania naszego nieszczęsnego państwa zarządzanego przez urzędnicze gangi.

Szkoły państwowe różnią się tylko tym od społecznych, że nie pobierają czesnego. Wszystkie muszą realizować wymagania ministerialne. Ministerstwo zaś, to urzędnicy namolnie pilnujący wykonywania procedur, bądź je doskonalący kolejnymi rozporządzeniami. Za wszelkie treści, programy odpowiedzialny jest minister. Pomyłką jest sądzić, że to pan Trzaskowski, bądź inny samorządowiec wprowadził LGBT do placówek. To minister Zalewska na pozorowanych konsultacjach z nauczycielami przypominała, że można wprowadzać takie zmiany, które nie naruszą dyrektyw unijnych. Jeśli kropki lub przecinki czasem wnoszą zmiany, to nie w tym przypadku – niemożliwe. Zakres pojęciowy i źródła tej drażliwej tematyki od dawna widnieją w internecie, dokładnie scharakteryzowane na każdym poziomie szkoły, przedszkola. Program ten odwołuje się do instynktu nie intelektu człowieka. Jego akceptacja jest równoznaczna ze zgodą na bycie zwierzęciem.

Paradoksem jest fakt, że gminy finansują szkoły, ale nie mają wpływu na programy. Byłoby wreszcie ku ogólnemu pożytkowi gdyby wraz z obowiązkiem finansowania szkół przekazać nauczycielom prawo tworzenia programu nauki w danej szkole, na danym poziomie. Każdy kolejny etap kształcenia weryfikowałby fachowość autora programu, a nie testy. Przy okazji, skoro 30% rozwiązań prawidłowych cieszy jako wynik minimalnie pozytywny, to jest to poziom analfabety, bo „fachowcy” zaznaczają odpowiedzi metodą toto – lotka. Uzdrowieniem systemu byłaby niwelacja ministerstwa i jego biurokratycznych agend, co automatycznie wykluczyłoby niedopuszczalny lobbing firm wydawniczych. Dałoby też realną możliwość wpływu lokalnego środowiska na nauczane treści, charakter szkół, wolność zawodową nauczycieli połączoną z odpowiedzialnością za programy autorskie. Co daj Boże. Amen.

P.S. Rozprawiając o europejskości, jak wyjaśnić fakt, że obowiązek nauki języka angielskiego wprowadzony został już od 1-ej klasy szkoły podstawowej? Otóż ten chory system jest dokładnym odwzorowaniem amerykańskiego.

Jola

biurokracjaedukacjaszkolnictwoszkoła
Read the full article – wolna-polska.pl