imalopolska

najnowsze wiadomości

October 2022

Technologie

Handlarz respiratorami miał obiecany rządowy kontrakt – żona zmarłego wyznaje

oxygen-502887_960_720.jpg


Zmarły handlarz, który dostarczył polskiemu ministerstwu zdrowia respiratory miał mieć obiecany duży kontrakt rządowy. Jego warunkiem miało być jednak zachowanie milczenia. Takie wyznanie złożyła wdowa po nieżyjącym handlarzu w rozmowie z portalem Wirtualna Polska.
Ewa Izdebska w rozmowie z redakcją portalu wyznała, że jej zmarły w czerwcu w Tiranie mąż, handlarz bronią oraz właściciel firmy E&K miał otrzymać od rządu obietnice dużego kontraktu w zamian za milczenie. Andrzej Izdebski na początku pandemii sprzedał resortowi zdrowia, jak się okazało bezużyteczne respiratory za co zarobił z 154 mln zł z budżetu państwa.

Prokuratura Regionalna w Lublinie miała zamiar postawić nieuczciwemu handlarzowi zarzuty, jednak nie mogła tego zrobić z uwagi na fakt, że podejrzany wyjechał za granicę w październiku 2021 roku i wszelki ślad po nim zaginął. Organy ścigania chciały aby wobec Andrzeja Izdebskiego wszczęto międzynarodowe poszukiwania w celu jego ekstradycji do Polski, jednak wniosek w tej sprawie skierowano dopiero pod koniec maja bieżącego roku, czyli na blisko pół roku po jego zniknięciu. Niedługo później zaś, w czerwcu potwierdziły się oficjalnie informacje o jego nagłej śmierci w stolicy Albanii, Tiranie. W chwili Izdebskiego śmierci resort zdrowia nadal nie był w stanie odzyskać 46 mln zł z całości puli zapłaconej w ramach tej chybionej transakcji.

Kim był Izdebski – żona ujawnia kulisy

W rozmowie z WP jego żona Ewa Izdebska ujawnia liczne mało lub w ogóle nieznane wątki na temat tego kim był jej mąż. Kobieta sugeruje, że jej zmarły małżonek po 1989 roku mógł pracować w kontrwywiadzie, choć sam jej tego nigdy nie powiedział. Wyjawiła, że Andrzej Izdebski sprzedawał na cały świat sprzęt wojskowy. Mówiąc o tym miała przedstawić rozmówcy z WP album ze zdjęciami, na którym udokumentowana została ich wspólna podróż do Afryki, którą małżonkowie odbyli przy okazji dostarczenia helikopterów na ten kontynent. Żona broni imienia swojego zmarłego męża także wówczas, gdy dziennikarz przypomniał o jego kontraktach z rosyjskim handlarzem bronią, obecnie przebywającym w więzieniu w USA oraz interesach z Koreą Północną.

Afera z respiratorami

W kontekście chyba najgłośniejszej afery z udziałem swojego męża Ewa Izdebska tłumaczy powody, dla których zdecydował się on sprzedawać Polsce respiratory. Jej zdaniem wynikało to z faktu, że mocno przejął się on sytuacją pandemiczną. Miał w tym celu szukać kontaktów przez swoich znajomych z całego świata. Izdebska przyznała, że aby ściągnąć urządzenia do Polski jej zmarły małżonek musiał dawać łapówki między innymi w Pakistanie. Kobieta jednak nie wie, czy działo się to za przyzwoleniem władz w Warszawie, podkreśla też, że przez cały ten czas Andrzej Izdebski był w kontakcie z polskim rządem i często rozmawiał telefonicznie z ówczesnym wiceministrem Januszem Cieszyńskim. Przyznała, że z chwilą, gdy wokół całej sprawy zaczęła się robić atmosfera afery to polityk z resortu zdrowia zaczął się chyłkiem wycofywać.

Kontrakt rządowy za milczenie

Gdy wokół całej sprawy zaczęły się gromadzić ciemne chmury, a Izdebski odmawiał kontaktu z mediami w celu przedstawienia wyjaśnień, żona miała nalegać w tej sprawie. Izdebski jednak, jak relacjonuje kobieta, twierdził, że resort zdrowia miał mu zagwarantować inny duży kontrakt w zamian za jego milczenie w kwestii afery respiratorowej. Żona przyznała, że nalegała niejednokrotnie na to, aby on te kwestie wyjaśnił publicznie, jednak za każdym razie Izdebski odpowiadał to samo, że „ma siedzieć cichutko”, i za to otrzyma jakiś inny rządowy kontrakt. Kobieta nie jest w stanie stwierdzić, który z ministrów miał tą obietnicę złożyć i potwierdza, że ostatecznie żaden kontrakt nie został sfinalizowany.

Jak wyznała rozmówczyni WP niekorzystny obrót spraw i brak obiecanego kontraktu był przyczyną, dla której ostatecznie jej mąż uciekł z Polski. Twierdzi, że ktoś ze służb miał mu przekazać, że wyższe kręgi władz oraz służby chcą z niego zrobić „kozła ofiarnego” zwalając na niego całą winę za wybuch afery. Kobieta zauważa, że już podczas pobytu w Albanii jej mąż miał regularnie stawiać się w tamtejszej ambasadzie, a polskie służby znały jego adres, bowiem mieszkanie miał on wynajmować od szefa wywiadu wojskowego w Albanii. W tym kontekście rodzi się uzasadnione pytanie, czy do śmierci Izdebskiego nie przyczyniły się w wymierny sposób działania służb. Domniemanie to jednak pozostaje tylko w kręgu hipotez.

Po śmierci

Ewa Izdebska twierdzi, że po śmierci jej męża nie przeprowadzone zostały żadne testy DNA ani nie ma dostępnych żadnych zdjęć z sekcji zwłok. Wskazuje też, że ciało zostało szybko skremowane i nie ma żadnych faktycznych dowodów, na to, że to faktycznie było on. Wątpliwości te stały się już pożywką dla krążących po sieci i w mediach teorii, że Izdebski tak naprawdę nadal żyje, na co zwrócił uwagę dziennikarz prowadzący rozmowę dla WP.

Ministerstwo Zdrowia odpowiada

Po publikacji rozmowy do zawartych w niej treści odniosło się na łamach mediów społecznościowych Ministerstwo Zdrowia. W opinii resortu są to rewelacje oparte na kłamstwach i mające wybielić nierzetelnego kontrahenta. Kwintesencją tego jest rzekoma, zdaniem resortu, prośba o milczenie samego zainteresowanego, podczas gdy w tym samym czasie na konferencjach prasowych przedstawiciele ministerstwa na bieżąco o wszystkim informowali media.


Source link

Sport

ATP w Tokio: Kamil Majchrzak awansował do drugiej rundy

tcwuv2ij68q1pksx9armvd58xshnqc39.jpg


Kamil Majchrzak wygrał z Japończykiem Sho Shimabukuro 7:6 (7-2), 6:2 w pierwszej rundzie turnieju ATP 500 na kortach twardych w Tokio. W drugiej rundzie polski tenisista zmierzy się z rozstawionym z “piątką” Australijczykiem Nickiem Kyrgiosem.

Pojedynek 121. w rankingu ATP Majchrzaka ze sklasyfikowanym na 353. miejscu Japończykiem początkowo był bardzo wyrównany. W pierwszym secie obaj tenisiści utrzymywali swoje podanie i o wyniku decydował tie-break. Lepiej rozpoczął go Polak, który nie oddał prowadzenia już do końca.

 

ZOBACZ TAKŻE: ATP w Astanie: Hubert Hurkacz i Jan Zieliński awansowali do ćwierćfinału debla

 

Drugą partię Majchrzak rozpoczął od przełamania, chwilę później powtórzył ten wyczyn i po czterech gemach prowadził 4:0. Taka zaliczka pozwoliła mu na spokojne zwycięstwo 6:2.

 

W drugiej rundzie Polak zmierzy się z 20. w światowym rankingu Kyrgiosem. To będzie pierwszy pojedynek tenisistów.

 

Niespodziewanie szybko z turniejem pożegnał się natomiast rozstawiony z “jedynką” trzeci tenisista zestawienia ATP Norweg Casper Ruud. W pierwszej rundzie dość gładko przegrał z Hiszpanem Jaume Munarem 3:6, 3:6, przede wszystkim przez liczne błędy własne.

 

– Być może posunąłem się trochę za daleko, chcąc zagrać w zbyt wielu turniejach i zbyt wielu meczach bez przerwy na odpoczynek, ale naprawdę chciałem rywalizować w turniejach w Azji – skomentował Ruud, który jest już pewny gry w kończących sezon ATP Finals w Turynie.

 

Kamil Majchrzak – Sho Shimabukuro 7:6 (7-2), 6:2

JŻ, PAP

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.


Source link

Świat

Cierpiała przez 10 lat. Implant piersi omal jej nie zabił

dupwn5h5mo1bdm4aih252beivnfyrkbj.png


Użytkowniczka serwisu TikTok opublikowała wideo, w którym opisała swoją historię. Wyjaśniła, jak zdecydowała się na implanty piersi w 2002 roku, bo “czuła się niepewnie przed kamerą”. Po ośmiu latach od tamtej operacji dostrzegła u siebie niepokojące symptomy.

 

ZOBACZ: WHO: rak piersi najczęstszym nowotworem, wyprzedził raka płuca

 

Zaczęła odczuwać silny ból w całym ciele i nie miała pojęcia, co jest tego przyczyną, mimo że konsultowała się z “setkami lekarzy”. Po pewnym czasie uległa rezygnacji. – Jako samotna matka nie  mogłam  wstać z łóżka, by przygotować jedzenie dla moich chłopców i często zastanawiałam się, czy byłoby im lepiej beze mnie – można dowiedzieć się z udostępnionego przez Limę pokazu slajdów.

Bolało ją niemal wszystko. Lista objawów wciąż się wydłużała

W 2010 roku zaczęła czuć powracający ból stawów, nękały ją niewyjaśnione stany zapalne, wpadła w depresję, była notorycznie zmęczona, doznawała “mgły mózgowej” i skrajnego lęku, przybrała na wadze, skaleczenia i zadrapania wolno się goiły, a na skórze pojawiały się przypadkowe wysypki. Na domiar złego zauważyła u siebie alergie pokarmowe i doskwierały jej problemy z jelitami.

 

W rozmowie z redakcją Buzzfeed kobieta wyznała, że zdiagnozowano u niej chorobę Hashimoto – autoimmunologiczną przypadłość atakującą tarczycę. Dopiero przyjaciel przekonał ją, by znalazła informacje na temat “choroby implantów piersi”, które charakteryzują się szeregiem ogólnoustrojowych objawów.

 

 

Wnioski, do których doszła, skłoniły cierpiącą Limę do usunięcia implantów po dekadzie zmagań z bólem. Zastrzegła jednak, że wciąż nie była przekonana, czy to złagodzi jej problemy. – W październiku 2020 roku podjęłam decyzję, która dosłownie zmieniła moje życie – zwierzyła się portalowi.

Implant w jej ciele spleśniał. Nawet lekarz był w szoku

Na efekty operacji nie trzeba było długo czekać. Pacjentka wyjaśniła , jak zareagowało jej ciało po usunięciu implantów: – Twarz i oczy przeszły metamorfozę w ciągu kilku godzin. W końcu znów poczułem się jak ja! – podzieliła się radością odmieniona kobieta.

 

Udostępniła też krótkie nagranie, na którym trzyma prawy implant piersi wypełniony brunatną substancją przypominającą pleśń. Porównała ten obraz z lewym implantem, który wciąż pozostawał przezroczysty. Jak twierdzi Lima, jej lekarz był zszokowany i powiedział, że “nigdy wcześniej nie widział czegoś takiego”.

 

 

Po przyznaniu, że teraz “żyje najlepszym życiem”, zaznaczyła też, jak bardzo jest wdzięczna po “odzyskaniu przez jej synów mamy”. – Nadal muszę brać leki na Hashimoto i mam bóle stawów w biodrach – dodała. – Poza tym jestem szczęśliwa, zdrowa i, co ważniejsze, mam niesamowitego farta, że mogę wrócić do swojego normalnego ja – podkreśliła autorka wideo z TikToka.

 

W komentarzach pod nagraniem, które wyświetlono ponad 5,3 mln razy, wielu internautów pochwaliło bohaterkę za szczerość wobec choroby implantów piersi i podzieliło się własnymi przemyśleniami na temat rozważań o usunięciu wszczepów.

map/ sgo/polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link

Ciekawostki

Grzyby: Wyrywać, wykręcać czy wycinać? Leśnicy odpowiadają

000G5LUZRKL9GMOL-C429.jpg


Od lat między zbieraczami trwa odwieczny spór o to, w jaki sposób grzyby zbierać. Jedni uważają, że należy je wycinać i w ziemi zostawiać końcówkę trzonu, aby w kolejnym roku w tym miejscu wyrosło więcej grzybów. Inni uważają natomiast, że grzyby należy wykręcać, ewentualnie wyrywać. Ten odwieczny spór postanowili rozwiać leśnicy. 

Nadleśnictwo Baligród opublikowało filmik, który powinien rozwiać wszystkie wątpliwości. “Miliony Polaków ruszyły na grzyby. I dobrze. I żeby było jeszcze lepiej, odpowiadamy na pytanie, które dzieli Polaków nawet przy wigilijnych stołach” – napisano.




Source link

Polska

Annalena Baerbock: Kwestia reparacji jest sprawą zamkniętą

191t4r83v8encrfpey3j2h2m2evb8pej.jpg


– Polska i Niemcy mają szansę wspólnie stworzyć modelowy przykład przezwyciężenia traum powstałych wskutek imperialnej polityki, terytorialnych i materialnych grabieży, prób kolonizacji i eksterminacji całych narodów – powiedział Zbigniew Rau, podczas trzeciego w tym roku spotkania z szefową niemieckiego MSZ Annaleną Baerbock.

 

– Społeczeństwo polskie wciąż taką traumę odczuwa wskutek niemieckiej napaści zbrojnej na Polskę w 1939 roku, niemieckiej okupacji oraz ich negatywnych konsekwencji dla kapitału społecznego, potencjału gospodarczego i dziedzictwa narodowego. To ogranicza i hamuje możliwości dalszego rozwoju i pogłębiania relacji polsko-niemieckich. Czas najwyższy zmierzyć się z tym problemem – dodał.

 

ZOBACZ: Reparacje wojenne. Piotr Müller: Niech Tusk wyrzuci Schetynę z partii. Za gadanie głupot

 

W poniedziałek polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało notę dyplomatyczną ws. reparacji, w celu “sprawiedliwego, całościowego, materialnego i prawnego uregulowania kwestii krzywd i strat, jakie ponieśli obywatele polscy i państwo polskie w wyniku II wojny światowej” – powiedział Rau.

 

– Bardzo liczymy na dobrą współpracę w tym zakresie z rządem Republiki Federalnej Niemiec – dodał.

Niemiecka minister: Reparacje to sprawa zamknięta

Podczas swojego wystąpienia Annalena Baerbock odniosła się do sprawy reparacji. – Wiem, że ten temat bardzo interesuje wielu ludzi w waszym kraju, przedstawicieli mediów i dlatego chcę się do tego odnieść. Wczoraj słyszeliśmy, że w drodze do Berlina jest nota dyplomatyczna. Myślę, że lepiej, że mogliśmy o tym porozmawiać osobiście. Postawę rządu federalnego w tej kwestii już znasz – zwróciła się do polskiego ministra.

 

– Niemcy poczuwają się do swojej odpowiedzialności historycznej, bez jakichkolwiek ograniczeń. Naszym wiecznym zadaniem pozostanie przypominanie o cierpieniu milionów, które Polsce zadały Niemcy – podkreśliła. Dodała też, że Niemcy i Polska powinny wspólnie pracować nad kwestią pamięci historycznej.

 

ZOBACZ: Reparacje wojenne od Niemiec. “Sprawy zostały uregulowane, co rząd polski wielokrotnie potwierdzał”

 

– Jednocześnie kwestia reparacji z punktu widzenia rządu federalnego jest kwestią zamkniętą – powiedziała stanowczo. Baerbock zwróciła uwagę, że Polska i Niemcy mają wspólną przyszłość w Unii Europejskiej. Opowiedziała o swoim poniedziałkowym spotkaniu z Powstańcami Warszawskimi. Zapowiedziała, że odda też hołd poległym w 1944 roku.

 

– Patrząc na to, co widzieliśmy tutaj w Warszawie, pełne zniszczenie miasta, nie może być grubej kreski. Mimo wspólnej przeszłości i odpowiedzialności, jesteśmy bardzo wdzięczni za to naszym sąsiadom, udało nam się zbudować porządek pokojowy, zainwestować w Unię Europejską, która jest naszym najważniejszym ubezpieczeniem życiowym – zaznaczyła.

jk/ sgo/ Polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link

Technologie

Mobilizacja na Białorusi? – Władze oficjalnie zaprzeczają

soldier-4761262_960_720.jpg


Na Białorusi ruszyła mobilizacja. Tak przynajmniej sugerują publikowane w internecie zdjęcia dokumentów wezwań na komisje wojskowe. Choć mówi się o nieoficjalnej mobilizacji władze jednak temu zaprzeczają.

Jeśli wierzyć publikowanym w sieci skanom, młodzi mężczyźni w wieku poborowym na Białorusi mają otrzymywać nagłe wezwania do stawienia się na komisjach wojskowych. Oficjalne stanowisko władz białoruskich mówi jednak co innego, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego i prowadzone są jedynie standardowe procedury.

Zdecydowana większość materiałów ze zdjęciami dokumentów pojawia się głównie na kanałach w komunikatorze Telegram. Kanał Bobrujsk Online opublikował wiadomość, że mieszkańcy w tym liczącym 200 tysięcy ludzi mieście położonym w środkowej części Białorusi nagle masowo zaczęli otrzymywać wezwania na komisje wojskowe. Jak podaje prowadzący kanał pisma z wojskowych komend mają trafiać do odpowiednich przedsiębiorstw w celu faktycznej weryfikacji miejsc zamieszkania ich pracowników, przekazania informacji o stanie zdrowia mężczyzn, ich aktualnych numerach telefonów albo dotyczące posiadania bądź nie przez nich prawa jazdy.

Na kanale zaprezentowano pismu, które miało trafić do jednego z tamtejszych mieszkańców, z którego wynika, że do 18 października ma się on stawić we wskazanej wojskowej komisji uzupełnień i zabrać ze sobą książeczkę wojskową, dowód osobisty, prawo jazdy oraz wezwanie „w celu otrzymania nakazu mobilizacyjnego”. Z kolei telewizja Biełsat poinformowała, że podobne działania mają być prowadzone także w stolicy kraju, Mińsku.

Do tych nieoficjalnych doniesień odniósł się komisarz wojskowy obwodu mohylewskiego Aleksander Horoszkin całkowicie im zaprzeczając. Jak mówi, na dzień dzisiejszy nie ma mowy o żadnej ani pełnej ani częściowej mobilizacji, a prezentowane z sieci zdjęcia dokumentów stanowią jedynie rutynową, codzienną i coroczną pracę urzędników wojskowych. Podkreślił, że obecnie nie ma w republice białoruskiej potrzeby organizowania powszechnej mobilizacji.


Source link

Kultura

Belgia. Lekarze będą kierować pacjentów na wizyty… w muzeach, Rusza nowa terapia

qtti4e438gae7tnj9f1we1yfnf2a5yxi.jpg


Choć mierzący niespełna 55 centymetrów pomnik sikającego chłopca Manneken Pis na brak zainteresowania nie narzeka, to wkrótce może odwiedzać go jeszcze więcej ludzi.

 

– Cele są dwa, mianowicie zwiększyć dostęp do kultury, przyciągając jak najwięcej ludzi do muzeów i dać lekarzom, psychiatrom nowe narzędzie terapii – mówiła Delphine Houba, brukselska radna ds. kultury.

Muzeum na receptę 

Lekarstwem mają być wizyty w muzeach, przepisywane na receptę pacjentom cierpiącym na depresję, chroniczny stres, czy wypalenie. – Kontakt z dziełem sztuki powoduje że produkujemy neurotransmitery, dopaminę, która sprawia, że lepie się czujemy – opowiada dr Catherine Hanak, dyrektor Kliniki Psychiatrii w Szpitalu Brugmanna w Brukseli.

 

WIDEO: Muzea na receptę. Nowy pomysł belgijskich specjalistów 

 

 

Światowa Organizacja Zdrowia w raporcie z 2019 roku stwierdziła, że “sztuka może pomagać ludziom cierpiącym na choroby psychiczne i zachęcała służbę zdrowia do współpracy z placówkami kulturalnymi”. Pozytywny efekt Manneken Pis widać na twarzach setek odwiedzających go codziennie turystów.

 

Muzealna terapia ma pomóc również placówkom kultury, które wciąż nie podniosły się po pandemii i lockdownach. – Ludzie odzwyczaili się od spędzania czasu poza domem, takie przesłanie, że wizyta w muzeum nas uszczęśliwi jest dla nas również pomocna – wyjaśnia Berengere de Laveleye, konserwator zabytków w Muzeum Królewskim w Brukseli.

Darmowe leczenie 

Pacjent z receptą może wraz z trzema znajomymi lub rodziną wejść za darmo do pięciu brukselskich muzeów. Po wizycie ma podzielić się wrażaniem z lekarzem.

 

ZOBACZ: Białoruś. Władysław Jagiełło usunięty z Narodowego Muzeum Historycznego w Mińsku

 

– Może nie rozwiązać to całkowicie problemu, ale ma sens – oceniła Maya, jedna z turystek w Brukseli. – Jeśli to może sprawić, że ludzie zmienią swoje nastawienie, to trzeba spróbować – dodała Anastazie, kolejna z odwiedzających stolicę Belgii. 

 

Jeśli pomoże, to po półrocznym okresie próbnym – tak, jak w Kanadzie, skąd pochodzi pomysł – muzea na receptę mogą stać się stałym elementem terapii w belgijskiej psychiatrii. 

Dorota Bawołek/laf/Polsat News

Czytaj więcej


Source link

Świat

Belgia: Mężczyzna udusił się w kontenerze na używaną odzież

000G5GCKSH45CDRR-C429.jpg


W sobotę nad ranem rowerzystka przejeżdżająca przez parking centrum sportowego Ter Muncken w Avelgem dostrzegła coś niepokojącego. Po zbliżeniu się do kontenera na używaną odzież, zobaczyła w nim ciało i wezwała policję – czytamy na stronie brusselstimes.com.

Ciało zostało szybko zidentyfikowane – to 53-letni mieszkaniec Avelgem. Śledczy zakładają, że mężczyzna późnym wieczorem lub nad ranem próbował ukraść ubrania z kontenera. Wpadając do pojemnika, został uwięziony i udusił się.

Kontener został odgrodzony i zamknięty do odwołania. 

– Kontener stoi tam od dawna. Nigdy nie było z tym żadnych problemów. Wokół są kamery. Nie widzę, jakie środki możemy podjąć, aby uniknąć czegoś takiego w przyszłości – stwierdziła burmistrz Avelgem Lut Deseyn.


INTERIA.PL/PAP








Source link

Polska

Oficjalna nota dyplomatyczna ws. reparacji od Niemiec podpisana przez szefa MSZ

v44e74wrp1o9heth7741mne53m5qv5mj.jpg


– Nota dyplomatyczna, którą właśnie parafowałem, zostanie przekazana ministerstwu spraw zagranicznych Republiki Federalnej Niemiec – poinformował szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau w poniedziałek.

 

Minister przekazał, że uregulowanie kwestii następstw agresji i okupacji niemieckiej powinno zawierać m.in. wypłacenie przez Niemcy odszkodowania za materialne i niematerialne szkody wyrządzone państwu polskiemu.

 

 

Dodał, że w ramach reparacji Niemcy powinny zapewnić właściwą współpracę z Polską w zakresie upamiętnienia polskich ofiar II wojny światowej. Polskiemu rządowi zależy również na podjęciu przez niemieckie władze “skutecznych działań” w celu zaprezentowania własnym obywatelom prawdziwego obrazu wojny i jej skutków – w szczególności krzywd i szkód wyrządzonym Polakom i ich krajowi.

 

ZOBACZ: Szymon Hołownia o reparacjach: Kaczyński idzie z podaniem, jak petent do Niemców

 

– Takie uregulowanie pozwoli oprzeć relacje polsko-niemieckie na sprawiedliwości i prawdzie i doprowadzi do zamknięcia bolesnych rozdziałów w przeszłości oraz zapewni dalszy rozwój stosunków dwustronnych w duchu dobrego sąsiedztwa i przyjaznej współpracy – przekonywał Rau.

Rau o reparacjach: Sprawiedliwość musi zwyciężyć

– Uregulowanie zawiera wypłacenie zadośćuczynienia za wyrządzone szkody, grabieże oraz mordy zadane narodowi polskiemu. Podjęcie przez władze niemieckie tych działań w sprawie Polski i reparacji są jasne. Sprawiedliwość musi zwyciężyć – przytoczył słowa szefa MSZ oficjalny profil PiS e mediach społecznościowych.

 

 

Zbigniew Rau podkreślił, że “na to czekały pokolenia Polaków”. Wyraził też wdzięczność za pracę zespołu parlamentarnego i grupy ekspertów, którzy przygotowywali raport na temat poniesionych przez Polskę strat w związku z agresją Niemiec podczas II wojny światowej.

 

Szczególnym uznaniem obdarzył kierownika tego zespołu, posła PiS Arkadiusza Mularczyka. Minister pochwalił też swojego zastępcę, Piotra Wawrzyka, za przeprowadzenie “sprawnej koordynacji prac zmierzających do przedstawienia noty” dyplomatycznej do Niemiec.

 

WIDEO: Minister spraw zagranicznych podpisuje notę dyplomatyczną ws. reparacji

Zgrzyt w dniu podpisania noty dyplomatycznej na profilu MSZ

Godzinę przed zwołaną w poniedziałek konferencją prasową w siedzibie polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, na anglojęzycznym koncie tego resortu w mediach społecznościowych opublikowano wpis skierowany do naszych zachodnich sąsiadów.

 

“Najlepsze życzenia z Polski z okazji Dnia Jedności Niemiec!” – brzmi treść tweeta na oficjalnym profilu ministerstwa. W opisie widnieją również dwie flagi – polska i niemiecka, a z adresatów tej wiadomości oznaczono niemieckie MSZ, Thomasa Baggera pełniącego funkcję ambasadora Niemiec w Polsce oraz ambasadę RP w Berlinie.

 

 

Niefortunny kontekst tego wpisu zauważył m.in. Thomas Dudek, redaktor ZDFheute – dziennika informacyjnego drugiego programu niemieckiej telewizji publicznej. Z kolei ambasador Niemiec odpisał grzecznościowo na Twitterze: “Bardzo dziękuję za życzenia w tym ważnym dla nas dniu, drodzy Sąsiedzi!”.

 

ZOBACZ: Reparacje wojenne od Niemiec. “Sprawy zostały uregulowane, co rząd polski wielokrotnie potwierdzał”

 

Dzień Jedności Niemiec to niemieckie święto państwowe obchodzone 3 października w rocznicę zjednoczenia tego kraju w 1990 roku. Jest dniem wolnym od pracy.

Reparacje wojenne Niemiec. Polska domaga się bilionowych odszkodowań

O temacie reparacji zrobiło się głośno po publikacji raportu o stratach Polski podczas II wojny światowej. Przedstawiono go na uroczystej prezentacji 1 września – w 83. rocznicę agresji nazistowskich Niemiec na nasz kraj – na Zamku Królewskim w Warszawie.

 

Straty Polski wyceniono w raporcie na sześć bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych. W przeliczeniu daje to jeden bilion 532 miliardy 170 milionów dolarów.

 

map/polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link

Świat

Wojna w Ukrainie. Zełenski: Łyman w pełni oczyszczony z najeźdźców

mitzf4kt5tdz4xvy71vqpikers1mu88t.jpeg


Wołodymyr Zełenski ogłosił wyzwolenie Łymanu.

“Na godzinę 12:30, Łyman w pełni oczyszczony” – poinformował w niedzielę w krótkim nagraniu wideo prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. 20-tysięczne przed wojną miasto w obwodzie donieckim, uznawane za kluczowe dla odzyskania całego obwodu ługańskiego, który leży dalej na wschód w kierunku granicy z Rosją, zostało wyzwolone przez ukraińskie siły zbrojne.

“Stan na godzinę 12:30, Łyman w pełni oczyszczony” – poinformował w niedzielę w krótkim nagraniu wideo prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

 

Kluczowe dla odzyskania obwodu ługańskiego

Szef państwa potwierdził tym samym, że 20-tysięczne przed wojną miasto w obwodzie donieckim na północnym wschodzie Ukrainy, uznawane za kluczowe dla odzyskania całego obwodu ługańskiego, który leży dalej na wschód w kierunku granicy z Rosją, zostało wyzwolone przez ukraińskie siły zbrojne.

 

Z kolei w sobotę w wieczornym wystąpieniu do Ukraińców Zełenski informował, ze “ukraińska flaga jest już w Łymanie”. Tego dnia w mediach społecznościowych pojawiło się nagranie przedstawiające zatknięcie flagi ukraińskiej na tzw. witaczu przy wjeździe do miasta. Zapowiadano wtedy, że miejscowość może być odzyskana w ciągu 72 godzin.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Media: Putin zatwierdził wymianę jeńców mimo sprzeciwu służby bezpieczeństwa FSB

 

“Jeszcze trwają tam działania zbrojne, ale nie ma tam ani śladu po jakimś tam pseudoreferendum” – mówił wieczorem Zełenski.

 

Miasto Łyman było ważne dla Rosjan ze względu na przebiegające przez nie połączenia kolejowe zapewniające transport zaopatrzenia m.in. w kierunku Słowiańska i Kramatorska. W mieście znajdują się także strategiczne mosty umożliwiające przeprawę przez rzekę Doniec.

 

Ukraińska flaga na budynku administracji

Wcześniej pojawiły się nagrania ukraińskich żołnierzy na przedmieściach Łymanu.

 

 

Pojawiło się także wideo z samego miasta, przedstawiające budynki administracji przejęte przez Ukraińców.

 

hlk/ sgo

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link