imalopolska

najnowsze wiadomości

Polska

Wynaradawiać można, ale tylko Polaków

a-91

Strona główna &gt Polska &gt Wynaradawiać można, ale tylko Polaków Wynaradawiać można, ale tylko Polaków a303 Polska

Jeśli rozdziobią nas kruki i wrony, to tylko dlatego, że jako naród popełnimy w końcu skuteczne samobójstwo.

Pewne sprawy są od nas niezależne (położenie geograficzne), inne otrzymaliśmy w spadku po poprzednikach, jeszcze inne to skutek wcześniejszych rządów (np. majątek narodowy doszczętnie rozkradziony przez ekipę towarzysza Balcerowicza, realizującego porozumienie Jaruzelski-Rockefeller z 1985) czy zadłużenie zagraniczne, kosztujące nas 82mln zł odsetek dziennie.

Każde w wymienionych ad hoc zagadnień wymagałoby głębokiego namysłu i poważnej debaty narodowej (nie mylić z wzajemnym przekrzykiwaniem się idiotów w programie telewizyjnym prowadzonym przez agenta WSI czy innego folksdojcza).

Ale poza nimi jest szereg spraw, w których te czy inne władze polskojęzyczne mają pełną autonomię. Jest też powiedzmy szara strefa, w której rzekomo nic się „nida” zrobić, a tymczasem przykład premiera czterokrotnie mniejszego kraju czyli Wiktora Orbana pokazuje, że się jak najbardziej da: można wywalić na zbite pejsy antynarodowe fundacje Sorosa, można wyrzucić genderowski zabobon z uczelni państwowych (u nas za to są granty od Gowina na genderowe projekty, jest „tęczowy piątek” i pani minister edukacji zupełnie niepotrzebnie udająca durnia) , można skutecznie dbać o oświatę odciętych od macierzy rodaków, można skutecznie dbac o honor i dobre imię własnego kraju – no ale to wszystko można na małych Wegrzech, a w Polsce się „nida”. Prezydent na Wegrzech nie plecie jak Piekarski na mękach o jakiejś „rzeczpospolitej przyjaciół”, o „polin”, celem wegierskiego MSZ-u nie jest dobrostan Ukrainy kosztem własnego kraju, a politycy zamiast na koszernych kolacyjkach u jakiegoś hochstaplera z plackiem na głowie, popijają szampana z Putinem, a mimo wszystko niebo nie zamierza się obalić ani potłuc skowronki. Tam w ramach dekomunizacji pozbyto się ludzi z komunistycznym rodowodem z najwyższych stanowisk państwowych, u nas w ramach dekomunizacji … rozebrano pomnik wdzięczności Armii Radzieckiej. Orban w ślad za obietnicą „nie będziemy kolonią!” skończył z przywilejami dla międzynarodowych koncernów, a wręcz obłożył je specjalnymi podatkami, a w Polin nawet biedny JP Morgan dostał 20 mln zł dotacji. Na Wegrzech premier mówi o Koronie Świętego Stefana, a w skarlałej duchowo Polsce nawet historyczny plakat z przedwojennymi granicami zdzierany jest z tablicy po interwencji tego czy innego banderowca, podczas gdy w tym samym czasie na frontonie polskiej szkoły we Lwowie wisi popiersie zwyrodniałego zbrodniarza i kata Polaków.

A przyczyna tego wszystkiego wydaje mi się jest następująca:

Pomijam folksdojczów z PO na szwabskim jurgielcie, bo to wiadomo (por. wizyta Schetyny w Berlinie, bynajmniej nie po nowe zęby).

Ostatnio dzięki wykładom dostępnym m.in. na kanale YT „Centrum Edukacyjne Powśle” zapoznałem się z przerażającą prawdą o przedwojennej sanacji po zamachu stanu w 1926. PiS bardzo trafnie określany jest jako grupa rekonstrukcji historycznej sanacji, nie tylko ze względu na fascynację jedną z najgorszych tradycji politycznych i gospodarczych międzywojnia, ale również na fakt, iż w teorii i praktyce „partii interesów syjonistycznych” naród polski i polskość są tylko i wyłącznie środkiem, a nigdy celem.

Z tego też względu rodowici Polacy na Litwie, Białorusi i Ukrainie są dla władzy warszawsko-belwederskiej tylko i wyłącznie przeszkodą w realizacji prometejsko-giedroyciowskich fantazmatów, podczas gdy Wegrzy oderwani od swojej macierzy przez traktat rozbiorowy w Trianon są dla władz w Budapeszcie celem.

PS

Najsmutniejszym elementem antypolskiej układanki jest wyparcie się Boga, Honoru i Ojczyzny przez część katolickich hierarchów w Polsce.

Poniższe przykłady mogą być co prawda wynikiem zwykłej głupoty i niefrasobliwości, ale głowy bym nie dał.

Wierni Polacy nierzadko mają pretensje do księży przybyłych z Polski za wprowadzenie, ich zdaniem na siłę, języka białoruskiego do liturgii. Byłem świadkiem, jak młoda mama prowadząca swoją córeczkę na lekcję religii mówiła po takiej lekcji do katechizującej zakonnicy: „Dlaczego siostra mówi z naszymi dziećmi po rosyjsku, a nie po polsku? Przecież praktycznie wszystkie dzieci w grupie są Polakami?”. Na koniec dodała: „Jestem Polką i chcę, żeby moje dziecko rozmawiało z Bogiem w języku ojczystym”.

Właśnie. Rola Kościoła w ochronie polskości, a szczególnie języka polskiego na Wschodzie, to sprawa istotna. Nie tylko na Białorusi. Kościół przez wieki bronił języka narodowego. A w tym przypadku wprowadza do liturgii języki obce. To niedobry znak. Powoduje złe nastroje u Polaków i zatraca siłę i wiarygodność. Kościół winien dokładnie przeanalizować swoje stanowisko.

No i na koniec szkoła. „Ziemia Lidzka” dawno już pisała:

Polacy na Białorusi powinni wiedzieć, że są oni cząstką polskiego narodu. Polskość nie kończy się na słupkach granicznych. Nie zgadzam się z propozycją Związku Polaków na Białorusi, zgodnie z którą przedmioty ścisłe w przyszłej polskiej szkole będą wykładane w języku białoruskim. Nic dobrego to nie da […]. Polacy mają teraz pierwszą i ostatnią szansę, na odrodzenie naszej polskiej szkoły, w której nasze dzieci polskie nie tylko nauczą się czytać i pisać po polsku, lecz również myśleć i żyć po polsku.

Nic dodać, nic ująć. Jeśli chcemy zachować polskość jako wartość nadrzędną poza podziałami politycznymi, język polski winien w szkole i w Kościele brzmieć tak samo jak przez wieki.

Stanisław Srokowski, warszawskagazeta.pl

„Diecezja warszawsko-praska sabotuje proces asymilacji ukraińskich imigrantów”.

Za zgodą ordynariusza Diecezji Warszawsko-Praskiej Ukraińcom-grekokatolikom udostępniane są kościoły i kaplice na Msze św. po ukraińsku. W placówkach edukacyjnych ukraińskie dzieci są kierowane na lekcje religii w tym języku, mimo iż do tej pory uczyły się w języku polskim. Jednocześnie na Ukrainie od lat konsekwentnie realizowany jest proces ukrainizacji polskich wiernych, a rzymskokatolickie świątynie są bezprawnie odbierane.

(…)

dzieci, które do tej pory chodziły w szkole czy w przedszkolu na religię po polsku są „wyrywane” z tych zajęć i trafiają na lekcje religii w języku ukraińskim. Taka sytuacja ma miejsce m.in. w podwarszawskich Ząbkach. Według naszych informacji, dzieci które dotąd dobrze asymilowały się z Polakami, teraz są wtórnie ukrainizowane.

[dzieje się to w tym samym czasie, kiedy nie tylko na Ukrainie, ale i w Polsce ukraińska cerkiew grecko-katolicka jest nie tylko narzędziem, ale i entuzjastycznym rozsadnikiem banderowskiej ideologii, zaś ich kandydatem na ołtarze jest hitlerowski kolaborant i wymownie milczący świadek ukraińskiego ludobójstwa na Polakach, renegat Andrzej Szeptycki].

Za kresy.pl

PS

Na imieninach u prezydenta Dudy:

MacGregor

Za: http://macgregor.neon24.pl/post/146050,wynaradawiac-mozna-ale-tylko-polakow


Read the full article – wolna-polska.pl

Leave a Comment