imalopolska

najnowsze wiadomości

admin

admin

Polska

Psychopata Chojecki szczęśliwy z powodu choroby S. Michalkiewicza

a-16-e1523294452377-1120x630

Strona główna &gt Polska &gt Psychopata Chojecki szczęśliwy z powodu choroby S. Michalkiewicza Psychopata Chojecki szczęśliwy z powodu choroby S. Michalkiewicza a303 Polska 1

„Wszechmocny Bóg daje nam to, co jest potrzebne, ale też i daje kopa w dupę naszym wrogom, kiedy trzeba” – krzyczy psychopatyczny rabin Chojecki w bunkrze swojej sekty na wieść o chorobie Stanisława Michalkiewicza. Zapamiętajcie ten i wszystkie inne seanse nienawiści tej kreatury. Dni tej sekty są już policzone.


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Chrystus Zmartwychwstał !!! Chrystos Woskres !!!

a11a

Strona główna &gt Polska &gt Chrystus Zmartwychwstał !!! Chrystos Woskres !!! Chrystus Zmartwychwstał !!! Chrystos Woskres !!! a303 Polska 16

CHRYSTUS ZMARTWYCHWSTAŁ ! RADUJMY SIĘ !

*****************************************

Droga Rodzino Cyrylo-Metodiańska!

Większość ze współcześnie żyjących ludzi zdecydowanie woli słuchać i czytać o rzeczach pozytywnych i łatwych, natomiast uwagi krytyczne, słowa zmuszające do szczerego zastanowienia się nad sobą, do zmiany swojej postawy, nie wywołują zachwytu i jako znacznie trudniejsze są niemile widziane.

Mimo wszystko, Cerkiew ze swej natury jest zobowiązania do bycia strażnikiem prawdziwej wiary oraz przewodnikiem dla ludu Bożego. Jej świętym obowiązkiem, jest wskazywanie pułapek przygotowanych przez diabła i jego sług, oraz przypominanie ludziom o ich grzechach i niedoskonałościach, nie po to, aby kogoś poniżyć, lecz po to, by lud Boży kajał się za swoje winy, aby zmieniał swoje złe postawy na zbawienne i miłe Chrystusowi; aby szedł tylko drogą zbawienia, która – jak mówi Jezus Chrystus – jest wąska i ciernista.

Z przykrością musimy stwierdzić, że dzisiejsze rozumienie chrześcijaństwa, u ogromnej rzeszy ludzi jest wywrócone do góry nogami i w swej istocie jest antychrześcijańskie.

Chrześcijanie uważając się za wierzących, w praktyce wyrzekają się Boga i wiecznego Królestwa Niebieskiego. Wśród codziennych trosk i w pogoni za ułudą tego świata gubią duchowe rozumienie życia, natomiast koncentrują się tylko na tym co czasowe i cielesne. Ich życie i raj, który sami chcą sobie stworzyć, jest tu i teraz – na tym grzesznym świecie. Życie dla ciała stało się normą i nikt nie myśli o śmierci, o Sądzie Bożym, o Niebiosach i wiecznych mękach w piekle.

Dzisiejsze rozumienie Boga, Jego Świętych i Cerkwi, jest odnoszone przede wszystkim do służenia ziemskim potrzebom człowieka. Cerkiew oraz Bóg mają służyć do budowania na ziemi fałszywego pokoju i fałszywego pojednania z innymi religiami, które w istocie są budowaniem globalnego królestwa antychrysta, którego czas pojawienia się na świecie, jest co raz bliższy. Lud Boży jeszcze chodzi do świątyń, ale tak naprawdę, za Chrystusem podążają tylko jednostki.

Jezus Chrystus, Bóg nasz i Zbawiciel, przecierpiał rozmaite poniżenia, biczowanie, straszną mękę krzyżową, śmierć i po trzech dniach zmartwychwstał. Podjął się tego trudu nie dlatego, że musiał, lecz dobrowolnie z miłości do nas i dla naszego zbawienia. Jak mówi św. Paweł Apostoł: „Ceną wielką zostaliście nabyci” (1Kor. 6. 20)

W odpowiedzi na tę Bożą miłość, od samego początku chrześcijaństwa, prawdziwi Prawosławni podążali za Chrystusem z wielką gorliwością, a gdy trzeba było, to w czasie prześladowań nie wahali się umierać na mękach i nie wyrzekali się Boga, ani ze strachu, ani z powodu przywiązania do ziemskich marności. Odwagą tą wykazywali się nie tylko z natury odważniejsi mężczyźni, ale tak samo kobiety i nawet dzieci. Naśladując Chrystusa, umierali za niego cieleśnie, a w zamian osiągali życie wieczne, natomiast dzisiejsi letni Chrześcijanie, najczęściej wymagają, aby Bóg służył ich ziemskim problemom, które są naznaczone działaniem diabła.

Wielu dzisiejszych chrześcijan pragnie być z Chrystusem w Jego chwale, ale nie chcą być z Nim w niesławie i w zniewagach, jak również nie chcą również nieść Jego Krzyża. Proszą Go, by darował im Królestwo Boże, ale nie chcą z Nim cierpieć w świecie i w ten sposób pokazują, że mają nieprawe serca i że nie kochają prawdziwie Chrystusa, a tak, prawdę powiedziawszy, bardziej kochają samych siebie, niż Chrystusa. Z tego powodu mówi Bóg: „ten, który nie weźmie na siebie swojego Krzyża, nie jest Mnie godzien”. (Mat. 10. 38)

Jeżeli Wszechmogący, Bezgrzeszny Bóg musiał wiele wycierpieć z powodu naszych grzechów, dla naszego życia wiecznego, to czy my, grzeszni, nie powinniśmy cierpieć dla własnego życia w wiecznym Królestwie Niebieskim?

Póki co, w naszym regionie świata, nie ma jeszcze jawnego prześladowania chrześcijan, lecz Bóg, dla naszego zbawienia, bardzo często dopuszcza różne tymczasowe choroby, abyśmy za swoje grzechy odpokutowali tutaj na ziemi i nie cierpieli wiecznie w piekle.

Cierpienie jest dla każdego trudne i straszne, ale tak w istocie rzeczy, jest ono przejawem Bożej miłości i miłosierdzia, gdyż za krótkie czasowe męki, możemy uniknąć tych straszliwych i wiecznych. Jeśli są znoszone z wielką pokorą, z modlitwą i z wdzięcznością Bogu, nagrodą za nie, jest szczęście wieczne.

Święty Paweł Apostoł uczy nas: „Skoro wspólnie z Nim [tj. z Chrystusem] cierpimy, to po to, by wspólnie z Nim mieć udział w chwale” oraz „cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która zostanie w nas objawiona” (Rzym. 8. 17 -18)

Tak myśleli i tak postępowali pierwsi Chrześcijanie, a Święci Ojcowie, będąc zdrowymi, modlili się do Boga: „dlaczego nie karzesz mnie za moje grzechy teraz?”

Tak samo myśleli i postępowali również męczennicy, którzy za nic mieli rozmaite godności i wszystkie dobra ziemi, ofiarowywane im w zamian za wyparcie się prawdziwego Boga.

Dzisiejsi ludzie, którzy tylko formalnie są Chrześcijanami, bez prześladowań sami zapominają o Bogu, nie mają w sobie strachu Bożego, lekceważą Boże przykazania i niewiele o tym myśląc, sami pozbywają się swego życia wiecznego, aby w konsekwencji pójść do piekła.

„Nastaną takie czasy, – przepowiadał przepodobny Serafin Wiericki, – kiedy nie prześladowania, lecz pieniądze i błyskotki tego świata odciągną ludzi od Boga i zginie dużo więcej dusz ludzkich, niż w czasach otwartej walki z Bogiem.”

A co się stanie, gdy przyjdą prześladowania?

Niech każdy z was, szczerze odpowie sam sobie, co zrobi gdy nastanie czas panowania antychrysta?
Co zrobicie, gdy każdego z nas będą zmuszać do wyparcia się swojej wiary i do przyjęcia diabelskiego znaku 666, czy będziecie mieli siłę i odwagę, aby oddać życie za Chrystusa?

Czy znajdziecie w sobie tyle wiary i miłości do Boga, aby zostawić majątek, pracę, honory i w zamian za to wybrać poniewierkę w głodzie, chłodzie, poniżeniu i samotności?

Co zrobicie, gdy za Chrystusa wyrzucą Was z pracy, a potem i z domu, gdy zabiorą pieniądze, gdy nawet duchowni powiedzą wam, że jesteście w błędzie i że trzeba poddać się szatańskiej władzy, aby przeżyć?
Czy przywiązanie do codziennych wygód, nie przeszkodzi wam w odrzuceniu szatańskiej władzy, która chcąc zwieść nawet wybranych, będzie się jawiła jako dobra i pełna miłości?
Co zrobicie, gdy wasi bliscy przyjmą liczbę bestii i będą was zmuszać do tego samego?… czy będziecie mieli siłę, żeby odejść i sprzeciwić się zdradzie Boga?

Te bardzo trudne pytania to nie fatalizm, ale rzeczywistość jaka nas spotka, a jest przepowiedziana w Apokalipsie św. Jana, w listach świętego Pawła, a także przez wielu Świętych.

Wprawdzie antychryst jeszcze się oficjalnie nie pojawił, ale taką właśnie sytuację mają już teraz Chrześcijanie w wielu krajach! W Syrii, w Iraku, w Nigerii, w większości krajów Bliskiego Wschodu, z powodu wiary w Jezusa Chrystusa setki tysięcy ludzi tracą dosłownie wszystko! Domy, majątki, ukochanych bliskich i również swoje własne życie. Są męczeni, wyganiani, oczerniani …. Prześladowania rozpoczęły się już w Chinach, od lat trwają w Indiach i wielu innych regionach świata.

Pod koniec lutego urząd miasta Jerozolimy, zażądał zapłacenia podatku za użytkowanie Świątyń Chrześcijańskich w wysokości 200 milionów dolarów!!! Czy to już nie jest prześladowanie?!

Nasz Monaster również podlega represjom i przez duchownych chcących się spodobać władzy, są na nas rzucane różne fałszywe oskarżenia, choćby np. takie, że Monaster jest katolicki, a nie Prawosławny. Powodem tego naszego braku prawosławności jest historyczny fakt, że Monaster został erygowany w 1985 roku przez biskupa Włodzimierza Tarasewicza na prawach “sui iuris”.

Żeby nie wchodzić w dyskusję z Alzheimerem, zobaczcie sobie film: „Wizyta u Arcybiskupa Adama”, umieszczony w serwisie You Tube. Odpowiedź sami znajdziecie!

Tak więc, czy chcemy to uznać czy nie, ale prześladowania jawne i obejmujących wszystkich prawdziwych Chrześcijan przyjdą również i do nas. Jeśli nie wcześniej, to wraz z pojawieniem się antychrysta, którego przebywanie na świecie już kilka lat temu oficjalnie ogłoszono, o czym już kilka razy pisaliśmy.

Jeśli to wszystko was przeraża, to módlcie się o siłę duchową, o to, żeby Bóg umocnił waszą wiarę, odwagę i miłość, bo bez Bożej pomocy, bez łaski Ducha Świętego, nikt z ludzi nie jest w stanie przetrwać godnie czasu prześladowań.

Mamy jeszcze czas na przygotowanie, na pogłębianie swojej wiary i wszelkich cnót chrześcijańskich. Kto będzie chciał być zbawiony, tego Bóg nie zostawi bez Swej pomocy. Natomiast chrześcijanom, którzy nie mają gorącej wierności wobec Chrystusa, grozi wielkie niebezpieczeństwo. Jeśli nie umocnią się duchowo, świat szatański ich pokona, a Bóg nie pośle ratunku, tym którzy tego nie pragną.

Pamiętajcie surowy wyrok Chrystusa skierowany w Apokalipsie do Chrześcijan obojętnych:

„Ponieważ jesteś letni, a nie gorący i nie zimny, to wyrzucę cię z ust Moich”

Żeby więc nie być precz wyrzuconym, niech każdy stara się, aby zdobyć tą tak bardzo niezbędną gorliwość w wierze i ową bezkompromisową wierność wobec Chrystusa, bez których niemożliwością jest być prawdziwym Chrześcijaninem!

Oto słowa Pisma Świętego, skierowane do Chrześcijan czasów ostatnich. Nie można ich nigdy zapomnieć!

„Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie przypadł na was znienacka, jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Bożym” (Łk 21. 34 – 36)

„Pracujcie dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata”. (Jan 9. 4-5)

„Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni drugich nienawidzić. Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.” (Mt.24. 9-13)

„Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci! Oto przyjdę niebawem, a moja zapłata jest ze mną, by tak każdemu odpłacić, jaka jest jego praca.” (Ap. 22 11- 12)

„Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony” (Mat. 10.22)

Mnisi Monasteru Św. Cyryla i Metodego

*****************************************

Monaster Ujkowiceprawosławna PaschaZmartwychwstanie Pańskieżyczenia wielkanocne
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Z czego żyje Kaczyński, albo co kradnie?

a001

Strona główna &gt Polska &gt Z czego żyje Kaczyński, albo co kradnie? Z czego żyje Kaczyński, albo co kradnie? AdRo203 Polska 4

Powiedzcie mi chłopu spod Przeworska: czy temu emerytowi wszystko się należy, bo kiedyś słyszałem, że jest jakieś albo albo.

Ile zarabia szeregowy poseł Kaczyński?

Z rocznego oświadczenia majątkowego kwiecień 2017:

– uposażenie to 147 049,50 zł,

– dieta 29 676,96 zł i

– emerytura z ZUS 38 255,10 zł.

jak się to doda i podzieli przez 12 to wychodzi, że ten przystojniaczek z Żoliborza ma 17 915 zł miesięcznie. Od takiej kasy nie jednemu kawalerowi by się w głowie popieprzyło i stan taki ostatnio obserwujemy – nie powiem u kogo. Chyba tego przystojniaczka sumienie ruszyło i cosi chce oddać. Znowu słupki pójdą do góry.

Powiedzcie mi chłopu spod Przeworska: czy temu emerytowi wszystko się należy, bo kiedyś słyszałem, że jest jakieś albo albo. Albo praca albo emerytura. Pytam, bo kto by śmiał takie pytania zadawać pierwszemu kadrowemu w kraju.

Za: http://nikander.neon24.pl/post/143170,z-czego-zyje-kaczynski-albo-co-kradnie

Data publikacji: 7.04.2018

jarosław kaczyńskiPiS – marionetki syjonizmu i wielkiej finansjeryPolska neokolonią syjonizmupolska syjono-żydomasoneria
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

PiS to elity postkolonialne

a88

Strona główna &gt Polska &gt PiS to elity postkolonialne PiS to elity postkolonialne Ogarek Polska 0

Powie mi kto: toś się chłopie obudził niczym śpiąca królewna po stu latach i jeszcze uważasz to może za przełomowe odkrycie?!

Głupia sprawa, ale postaram się jakoś wytłumaczyć ze swego refleksu szachisty korespondencyjnego jako, że bywają wypadki, iż nawet garbaty garbatego położy na łopatki. Czasami czujemy coś, ale nie od razu jesteśmy w stanie odpowiednie rzeczy dać słowo. Przykładowo, jak tylko podstarzały młodzieniec udający niedorozwiniętego nastolatka zaczął się nachalnie pojawiać w telewizji ze swoim „róbta co chceta”, z miejsca pomyślałem, że to ubeckie rzygowiny, choć nie potrafiłem tego wówczas uzasadnić, a w moim przekonaniu utwierdzała mnie jeszcze wszechwładna wówczas gazeta żydowska (ps. „Wyborcza”) tłumacząc, że „róbta co chceta” to przecież cytat „żywcem i okocimiem” ze świętego Augustyna „kochaj i rób co chcesz”. [wg talmudycznej logiki GW, św. Augustyn szedł dalej niż Jerzy „Jurek” Owsiak, bo nie tylko zalecał „róbta co chceta”, popierał wolną miłość, a i aborcji przeciwny nie był – no żyć nie umierać, srać nie podcierać, a już szczególnie nie podcierać „Wyborczą”, bo potem doopy z tuszu odmyć nie można].

O gazecie żydowskiej wspomniałem nie bez przyczyny, bo choć młodzi mogą tego nie pamiętać, ale „był taki czas, kiedy oczom zabrakło łez i nie pytał nikt jak to jest, tylko ściskał pas” – przepraszam, to akurat ś.p. Stanisław Mikulski czyli poniekąd patron mojego bloga (J-23 na angielskiej prowincji), ale chodziło mi o to, że był taki czas, kiedy polskojęzyczny rynek medialny był zabetonowany i zastrzeżony wyłącznie dla Chamów i Żydów (z oczywistą przewagą tych ostatnich, z imperium Michnika na czele, na środku i na końcu także) oraz dla kapitału niemieckiego, będącego właścicielem większości prasy lokalnej w Kraju Wisły (Reichsgau Weichselland). Jedyną niewielką rysą było do dziś przez nich znienawidzone Radio Maryja.

[Tu warto przypomnieć, iż to m.in. własnie dzięki Radiu Maryja PiS wygrał wybory w 2005, stąd późniejsze usiłowania Chamów i Żydów, by nie dopuścić tego radia do nadawania na tzw. cyfrowym multipleksie, co z kolei doprowadziło do prawdziwej mobilizacji społecznej w jego obronie (por. ówczesny szlagier Nie oddamy wam Telewizji Trwam), zakończonej pełnym sukcesem w 2014. Na taki pokropek wodą święconą być może sykną z bólu nasi neonowi „Pieczyńscy” (od aktora, Krzysztofa Pieczyńskiego), ze „ciągle ten klecha, do znudzenia”, nie dość, że inkwizycja i czarownice na stosie (tu polecam arcydzieło filmowe z 1996 roku pt. „The Crucible”, polski tytuł „Czarownice z Salem”), to teraz jeszcze maybach i geotermia, ale ja tylko przytaczam fakty. A wracając – medialne rozszczelnienie stało się faktem i choć do dziś media głównego ścieku (z łacińska: kloaki) pozostawiają wiele do życzenia, to „złote żniwa” michnikowszczyzny juz nie powrócą, a sam medialny lewiatan gnije, mimo kroplówki od Sorosa].

W roku 2005 w kloacznych mediach wybuchło pandemonium – ja akurat śledziłem wówczas Interia.pl i nie było dnia, by nie przeczytać o tym, jak to w takich okolicznościach przyrody wstyd było być Polakiem (głownie z tej racji, że rządziły nami „karły brzydkie, złe i sepleniące”), co zresztą znajdowało żywy odzew w komentarzach zawstydzonych europejsów z Kraju Wisły, owych osławionych MWzWM, gardzących babcią, ale już nie jej emeryturą, wstydzących się rodziców, ale nie domowych przetworów i weków itd.

I kiedy zewsząd rugany za ksenofobię, homofobię, rasizmus i elitarny jeszcze wówczas antyzemitizmus, oraz za zaściankowość i parafiańszczyznę (proszę wybaczyć, jeślim co przez zapomnienie pominął) biedny polski ciemnogrodzianin taki jak ja, łapał się choćby słomki nadziei, pojawił się tekst pani profesor Ewy Thompson, który postrzegałem wówczas jako przełomowy:

W kolejce po aprobatę: Kolonialna mentalność polskich elit

Tekst, który w zasadzie do dziś nie stracił nic na swojej wartości i powinien wejśc do wypisów z tzw. WOŚ (tu pozwolę sobie zareklamować własne jego omówienie sprzed 4 lat pt. Ponadczasowy tekst prof. Ewy Thompson.).

Autorka, poza generalnym omówieniem zjawiska kolonianej mentalności polskich elit, wskazywała pierwsze, często niezdarne i pozbawione elegancji próby wyłamania się z tego schematu i sformułowania polskiego interesu narodowego przez ówczesnych liderów PiS-u, czyli braci Kaczyńskich, co leżało jej zdaniem u źródła niespotykanych bodaj wcześniej ataków medialnych. Niestety, nieubłagany upływ czasu zweryfikował te nadzieje negatywnie i dziś widzę bez jakichkolwiek złudzień, iż nie tylko elity PiS-u, ale i sam naczelnik państwa Jarosław Kaczyński powrócił w stare, pozbawiające nas jakiejkolwiek nadziei na przyszłość, wytarte koleiny myślenia i działania postkolonialnego.

Nie ukrywam, iż myśl ta zakorzeniła się w moim umyśle podczas słuchania dwugodzinnej rozmowy red. Roberta Bąkiewicza z mediów Narodowych z Tomaszem Gryguciem ps. Pan Nikt (patrz: Przez rządy dobrej zmiany będziemy krzyczeć chwała wielkiemu Izraelowi).

Zapyta ktoś: a jakie to ma znaczenie, czym kieruje się ta do obrzydliwości filosemicka i brnąca w zdradę narodową „dobra zmiana”? Owszem, ma, albowiem po przyłożeniu takiego klucza do ich skądinąd coraz bardziej żałosnych i żenujących działań, szczególnie na arene międzynarodowej, nagle wszystko staje się zrozumiałe. Wszak mentalność postkolonialna to ciągłe pragnienie podobania się białemu sahibowi (obecnie USA i Izraelowi), walka o jego aprobatę oraz stałe podwieszenie pod zewnętrznego suwerena. Dokładnie ta mentalność wyjaśnia zarówno naszą tzw. politykę wschodnią, nie mającą nic wspólnego z jakąkolwiek polityką, jak i pozwala zrozumieć blady strach i przerażenie, jakie ogarnęły nagle i naczelnika Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego i prezydenta Judę, kiedy amerykański suweren zmarszczył brwi i puścił przeciek o zamknięciu dla nich podwojów Białego Domu. „Jak to? Przecież byliśmy grzeczni!” – no właśnie, mimo, że byliśmy tacy grzeczni, to i tak wciąż jesteśmy traktowani jako nieistotny przedmiot przeznaczony ostatecznie do zużycia.

Nawet jeszcze dzisiaj znalazłem wypowiedź min. Szczerskiego, że stosunki z Amerykanami sa wyśmienite, ba, wysmienitsze niż kiedykolwiek i że wszelkie pogłoski o tym, jakoby mieli się na nas obrazić w związku z ustawa o IPN-ie nie są prawdziwe. Widać tu, co jest dla naszych elit najważniejsze, scil. APROBATA Amerykanów i Żydów – w tej optyce aprobata własnego narodu czy realizacja własnego interesu narodowego nie mogą być nawet brane pod uwagę. [Przy okazji: na pewno nie można nawet teoretycznie rozważać PO/N jako potencjalnej alternatywy, bo ugrupowania te nie zasługują chyba nawet na miano elit postkolonialnych – są to ugrupowania przede wszystkim przestępcze i kryminalne, zaś ich elitarność porównać można co najwyżej do elitarności alfonsa, dostarczającego panienki bogatym klientom].

Wg opinii pana Grygucia, świat polityczny znajduje się obecnie w fazie wstrząsów, zaś nasze elity kolonialne mogłyby służyć za wzór w Sevres pod Paryżem, jak nie należy w takich warunkach postepować – zagoniwszy się w kozi róg, jedyne, co mogą zaoferować amerykańskiemu i żydowskiemu suwerenowi to jeszcze pokorniejsze spełnianie ich coraz dalej idących rozkazów.

Przy okazji, jeszcze jedna z uwag p.Grygucia: socjalistyczny rząd „dobrej zmiany”, szczególnie teraz pod rządami min. Morawieckiego (min. Morawiecki chwalił się niedawno swoim częściowo żydowskim pochodzeniem, co znów jest charakterystyczne dla tego typu kolonialnych elit, szukających na siłę związków z suwerenem – w podobny sposób kiedys w brytyjskim programie The Apprentice -przypadkiem oglądąłem ten odcinek- jeden z młodych uczestników, z pochodzenia Grek, udawał wobec sir Alana Sugara, że jest z pochodzenia Żydem, chcąc w ten sposób zapewnic sobie większą przychylność tego pierwszego) potrzebuje dużych pieniędzy na swoje projekty, które rzecz jasna, w starym sanacyjnym stylu, musi od początku do końca nadzorować. Najgorsze jest to, iż po pieniądze udał się wg starego porzekadła – jak bida to do Żyda – do Żydów amerykańskich, a ci owszem, zgodzili sie na zakupy dużych ilości rządowych obligacji, ale dorzucili warunki polityczne, np. delegalizację ONR-u i przejęcie Marszu Niepodległości, bo ani jedno ani drugie nie pasują do „rzeczpospolitej przyjaciół” Polin. I znów wszystko robi się jasne.

Za: http://macgregor.neon24.pl/post/143149,pis-to-elity-postkolonialne

Data publikacji: 6.04.2018

PiSPolska neokolonią syjonizmuPolska pod żydowską okupacjąpolska syjono-żydomasoneria
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Schudrich skarży się na „polski antysemityzm”

a0a

Strona główna &gt Polska &gt Schudrich skarży się na „polski antysemityzm” Schudrich skarży się na „polski antysemityzm” Jan Polska 10

Naczelny rabin Polski Michael Schudrich, który choćby przy okazji żydowskiego święta Chanuka był podejmowany z honorami przez prezydenta Andrzeja Dudę, postanowił poskarżyć się na rosnący w naszym kraju „antysemityzm”, co raczył uczynić na antenie niemieckiej telewizji państwowej. Zdaniem zwierzchnika żydowskiej społeczności w Polsce, obecną sytuację można porównać do wydarzeń z marca 1968 roku, za co odpowiada nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej.

Już sama niemiecka telewizja Deutsche Welle na początku swojego reportażu sugeruje, iż „Żydzi w Polsce doświadczają nowej fali antysemityzmu”, a przyczyną takiego stanu rzeczy jest „nowe prawo negujące polski współudział w nazistowskich zbrodniach”. Z tą tezą zgadza się Schudrich, skarżący się na nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która w jego opinii powoduje, że prawo sankcjonuje „każdego, kto powie, że Polacy są odpowiedzialni lub współodpowiedzialni za nazistowskie zbrodnie popełnione przez III Rzeszę niemiecką”.

Rabin mówi przy tym o niepokoju społeczności żydowskiej, ponieważ polskie prawo jest przez nich postrzegane jako próba wybielania historii II wojny światowej, dodatkowo ograniczająca wolność słowa. Na zakończenie materiału Schudrich widoczny jest w warszawskiej synagodze, gdzie przestrzega on przed kolejną emigracją Żydów z Polski, o ile polskie społeczeństwo nie zwalczy „antysemityzmu” i wystarczająco go nie potępi.

Schudrich w listopadzie ubiegłego roku był gościem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, z kolei miesiąc później był stałym bywalcem chanukowych uroczystości organizowanych w Sejmie oraz w Pałacu Prezydenckim, gdzie był podejmowany z honorami przez wspomnianego już Dudę. Co ciekawe, rabin w ubiegłym miesiącu wypowiadał się zupełnie inaczej, kiedy podczas spotkania z Dudą w Krakowie twierdził, iż na świecie nie ma miejsca na antypolonizm.

Za: http://autonom.pl/?p=21715

Data publikacji:

ostatni etap rewolucji-judeosatanizmPolska neokolonią syjonizmuPolska pod żydowską okupacjążydzi
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Czy Polska stanie się judejskim Disneylandem?

a-8

Strona główna &gt Polska &gt Czy Polska stanie się judejskim Disneylandem? Czy Polska stanie się judejskim Disneylandem? a303 Polska 6

Filosemityzm jest obecnie oficjalną ideologią państwową. Wysmagany na arenie międzynarodowej, pod zarzutem antysemityzmu i współsprawstwa w holokauście, polski rząd, padł przed swoimi mądrzejszymi szefami z Izraela, już nie tyle na kolana, co na twarz. Teraz trwa licytowanie się polskich polityków o to kto jest bardziej prożydowski i przybiera to groteskowe formy.

Można już chyba ogłosić całkowitą kapitulację polskiego rządu w sporze o nowelizację ustawy o IPN. Ustawa właściwie nie działa, a polskojęzyczni politycy wdzięczą się do środowisk żydowskich zapewniając, że można pluć bezkarnie na Polaków i nikomu nic nie grozi, tak jak nic nie groziło przed jej przyjęciem.

Dodatkowo puszcza się oko w stronę tych właśnie środowisk zwracając uwagę, że przepisy te wciąż są właściwie w zawieszeniu, bo przecież zostały skierowane do Trybunału Konstytucyjnego przez polskojęzycznego prezydenta Andrzeja Dudę, a taki stan może trwać odpowiednio długo. Jeśli przyjdzie rozkaz z zagranicy, przepisy ustawy o IPN zostaną zdmuchnięte w jednym momencie a wszelkie polskojęzyczne media nie spoczną zanim tego nie objaśnią tubylcom z kraju nad Wisłą.

Zresztą po ostatnim wezwaniu senatorów USA wystosowanym do premiera Morawieckiego, można stwierdzić, że media czeka wkrótce objaśnianie czegoś znacznie bardziej oburzającego. Trzeba będzie wytłumaczyć Polakom dlaczego organizacje żydowskie domagają się odszkodowań od Polski za skutki II wojny światowej!

Wiadomo, że coś jest na rzeczy, bo trwa zagadkowe milczenie w polskich mediach w sprawie słynnej ustawy act 447, procedowanej w Senacie USA. Ta szykowana właśnie za oceanem kontrowersyjna ustawa ma umożliwiać naciski na kraje, które sprzeciwiają się wypłata haraczu dla środowisk żydowskich. Innymi słowy Amerykanie zostaną wykorzystani jak windykatorzy.

Aż 59 senatorów USA ze stuosobowej izby napisało do polskiego premiera, aby zadośćuczynił żądaniom dotyczącym bezspadkowego mienia po ofiarach holokaustu. Ostatnie szacunki wskazują, że wyciągnięto ręce po mienie wartości 300 mld dolarów, a skoro ich nie mamy możemy oddać w zamian cześć Polski.

Zresztą za rządów poprzedników podjęto taką próbę. Podczas nocnego głosowania próbowano sprzedać lasy państwowe w celu zyskania pieniędzy na wypłaty rekompensat dla Żydów. Działo się to wtedy gdy media rozpisywały się o tym, że jedna z posłanek jadła sałatkę na sali sejmowej. Tak właśnie odwraca się uwagę od rzeczy istotnych kierunkując ją na totalne gówna.

Wygląda na to, że miały być reparacje wojenne dla Polski, ale zamiast będzie bezprawna restytucja mienia dla wybrańców wskazanych z zagranicy. USA de facto domagają się od Polski „zadośćuczynienia” za II wojnę światową. Od nas, od ofiar wojny, której przecież nie wywołaliśmy, a która zrujnowała nasz kraj, a naród postawiła na krawędzi biologicznej zagłady. Trudno to nazwać inaczej jak wstyd i żenada.

Na dodatek rządząca polską partia PiS potwierdziła plan budowy dwóch dodatkowych muzeów żydowskich. Po sfinansowanym przez Polaków muzeum Polin, które okazuje się być teraz niemal izraelską eksterytorialną antypolską instytucją, zapowiedziano już budowę nie jednego, a dwóch kolejnych żydowskich muzeów. Chodzi o muzeum getta warszawskiego i muzeum chasydów.

Tak właśnie objawia się chorobliwy filosemityzm. Nie ma jeszcze ani Muzeum Kresów Wschodnich, ani Muzeum Narodów Rzeczpospolitej, a nawet Muzeum Historii Polski, ale będzie za to seria muzeów żydowskich. Zresztą i bez tego już teraz można spokojnie nazywać Polskę żydowskim „Disneylandem”.

Izrael posiada przecież właściwie na naszym terytorium Muzeum w Auschwitz, które jest odwiedzane przez eksterytorialne wycieczki młodzieży żydowskiej, która separuje się od młodzieży polskiej i jest strzeżona przez uzbrojonych w broń automatyczną agentów Mossadu, którzy pozwalają sobie często na obezwładnianie Polaków, co miało miejsce wielokrotnie na przykład na krakowskim Kazimierzu.

Nie ma chyba co liczyć na to, że polskojęzyczne władze w naszym kraju zdobędą się na normalną propolską politykę. Musimy się chyba pogodzić z rolą narodu skolonizowanego, utrzymywanego w letargu dzięki propagandzie medialnej. W sposób dla większości niezauważalny Polska zmienia się w park rozrywki dla Żydów, usłany kolejnymi antypolskimi w wydźwięku muzeami.

Źródło: https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/czy-polska-stanie-sie-zydowskim-disneylandem?utm_source=dlvr.it&utm_medium=facebook


Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Korporacje sprzedają mięso z rakiem

a04

Strona główna &gt Zdrowie &gt Korporacje sprzedają mięso z rakiem Korporacje sprzedają mięso z rakiem Ogarek Zdrowie 5

Około miesiąca temu widziałem materiał, który przedstawię poniżej. Jednak pomyślałem zgodnie z porą roku “jedna jaskółka wiosny nie czyni”.

No i stało się. Dzisiaj zobaczyłem na facebooku, skargę użytkowniczki fejsa z załączonymi fotkami kawałka kurczaka:

Opis spod fotek:

“:W piątek 30.03.2018 zrobiłam zakupy w sklepie firmowym Z w Andrespolu przy ul.Rokicińskiej. Kupiłam między innymi kurę rosołową. W sobotę po południu, wyjęłam kurę, która była zapakowana w reklamówkę firmową Z z lodówki i moim oczom ukazał się widok, który mnie zamuwował! Kura na części piersiowej posiadała 3 guzy, 2 średnicy 4 cm i 1 średnicy około 3 cm. Zmuszona przerwą świateczną , zareagować mogłam dopiero dziś we wtorek. Sprawa została zgłoszona do ZM Z najpierw telefonicznie odebrał jakiś Pan, który poprosił o przywiezienie kury do siedziby ZM Z Bedoń Wieś. Niedługo po tym zadzwoniła do mnie pani dyrektor, od której dowiedziałam się, że nie poczuwają się do odpowiedzialności bo oni nie mają uboju drobiu a to, że w ich firmowym sklepie sprzedawany jest drób to już nieważne .A wogóle to dlaczego ja do niej dzwonię?( Ona dzwoniła do mnie 2 razy) Powinnam oddać kurę do punktu w którym zakupiłam i na tym etapie sprawę zakończyć bo to nie jest sprawa ZM Z (tego dowiedziałam się od pani dyrektor,która chciała mnie zahukać gdy powiedziałam o zamiarze zgłoszenia sprawy do Sanepidu) , oskarżając mnie, że działam na czyjeś zlecenie by im zaszkodzić ( gdy zadzwoniła złapała ją poczta głosowa,gdzie jest przedstawiona nazwa mojej firmy) stąd wyciągnęła swoje wnioski.Stwierdziła,że nie ma o czym ze mną rozmawiać gdy powiedziałam, że mnie nie interesuje skąd pochodzi produkt, ale to że został zakupiony w ich sklepie firmowym czyli sprzedany pod szyldem ZM Z.W tym momencie chciałam zawrócić i pojechać prosto do Sanepidu, ale jednak zaczęła warczeć, żebym przyjechała.Dotarłam do siedziby firmy, po dłuższej chwili czekania,pojawiła się pani dyrektor i zaprosiła mnie na rozmowę. Najpierw pokazałam wyżej wymienioną kurę. Pani zbagatelizowała guzy widoczne pod skóra i że przyjechałam “ze śmierdzącą kurą i czego oczekuję”?Oczekiwałam wyjaśnień jakim cudem ewidentnie chory ptak trafił do rąk konsumenta skoro widoczne są guzy pod jego skórą?Pani stwierdziła,że nikt nie jest w stanie przeszkolić wszystkich ich 300 pracowników, którzy pracują w ich sklepach firmowych, żeby wyłapać gołym okiem widoczne guzy.Próbowałam pytać , jakim cudem to wyszło z ubojni i mnie nie interesuje skąd towar pochodzi bo kupiłam go w ich sklepie firmowym i oni za jego sprzedaż odpowiadają!Argument, że chory drób mógł zostać podany na stół, między innymi małym dzieciom, do niej nie docierał.A ona? “Myli się pani bo nie mamy ubojni drobiu” i może mi zwrócić koszty zakupu kury a po chwili ewentualnie koszty całego paragonu. Chciałam się dowiedzieć jakim cudem, taka kura trafiła do sprzedaży? Odpowiedź brzmiała ” Cała partia nie jest kontrolowana”. Najbardziej rozjuszyło mnie gdy pani dyrektor rzuciła mi “przyjeżdza mi pani ze śmierdzącą kurą .” Pani dyrektor bardzo chciała odwrócić uwagę od tego, że kura miała widoczne gołym okiem zmiany chorobowe, skupuając się na tym, że zaczyna być ją czuć . Kura od piątku była przechowywana w lodówce, ale wiadomo co z takim mięsem dzieje się po kilku dniach, jednak zapach kury był ważniejszy niż to, że miała widoczne guzy. Przy takim obrocie sprawy, stwierdziłam, że nie mamy o czym rozmawiać i wyszłam mimo iż pani dyrektor ZM Z próbowała mnie zatrzymać. Sprawę kury, szczodrze obdarzonej w guzy zgłosiłam do odpowiednich służb, które zbadają kurę i całą sprawę.Jeśli jest dla Was ważne to jak traktuja nasze zdrowie duże firmy, stawiające tylko na zysk a nie dbałość o nasze zdrowie to udostępniajcie post opisujacy mój przypadek!”

Psc:

A teraz zgodnie z zapowiedzią umieszczam materiały znane z sieci wcześniej:

Korporacje wykorzystują lenistwo umysłowe ludzi i ich brak zainteresowania pochodzeniem mięsa i jego składem, kiedy każde jest naszpikowane chemią. W Piotrze I Pawle można na każdym mięsie i wędlinie przeczytać składniki danego produktu mięsnego. Oczywiście we wszystkich jest azotyn sodu. O azotynie już pisałem.

Jednak to, że w mięsie może być rak, wiem od stosunkowo niedawna.

Ta wypływająca maść to właśnie rak. Więcej w tym anglojęzycznym filmie:

Kiedyś rozmawiałem z kierowcą tira, który woził te małe pomidorki koktajlowe. Powiedział mi, że pewnego razu poprosił producenta o kilka zgrzewek. Ten mu odparł ” nie dam ci, bo nie chce cie truć”. Myślałem, że ów kierowca tira bajdurzy..Jednak akurat w domu miałem kilka takich. Postanowiłem ich nie wyrzucać. Oto pomidorki, które trzymam około 1,5 miesiąca na blacie kuchennym:

Po prawie dwóch miesiącach w cieple bez pleśni i większych oznak zepsucia….

Ludzie sterowalni powiedzą “teraz wszystko jest na chemii”. Za niską cenę zjedzą wszystko. Niestety, ale system ten ukierunkowany jest na maksymalnie duży zysk przy niskiej cenie towaru produkowanego małym kosztem o obniżonych wartościach zdrowotnych.

Stąd coraz więcej ludzi porzuca mięso, a warzywa uprawiają sami.

To co oferuje nam ten świat, to walka o przetrwanie. Zdrowy będzie ten, kto ma wiedzę i stosuje się do niej.

Korporacje traktują nas jak tryby maszyny, jak zwierzęta hodowlane. Wszystko oczywiście z ładnym PRem. Później wszyscy sobie składają życzenia na tzw Boże Narodzenie. Jest to totalny system obłudy bez granicy miedzy tym co jest święte a co święte nie jest.

Za: http://detektywprawdy.pl/2018/04/04/korporacje-sprzedaja-mieso-z-rakiem/

Data publikacji: 4.04.2018

depopulacja świata przy pomocy toksycznej żywnościdwunożne bydłoludobójstwo za pomocą zatrutej żywnościNWO żydowska Synagoga Szatana
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Jak wakcynolodzy mordują nasze dzieci !

a80

Strona główna &gt Zdrowie &gt Jak wakcynolodzy mordują nasze dzieci ! Jak wakcynolodzy mordują nasze dzieci ! Jan Zdrowie 1

Z cyklu: „P-271, państwo istnieje formalnie” – dr J. Jaśkowski

O tym, że interes szczepionkowy jest jednym z najlepiej się rozwijającym na świecie, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Jest to jedyna branża światowa zwolniona z odpowiedzialności za swoje czyny. Nawet przysłowiowego fryzjera możemy oskarżyć za zepsucie nam fryzury, ale nie mamy żadnego prawa oskarżać koncernu szczepionkarskiego za np. śmierć dziecka. Stworzono co prawda w niektórych krajach specjalny fundusz odszkodowawczy, ale pokrywany jest on przez społeczeństwo, a nie z zysków koncernów. Jeżeli stosuje się przymus szczepień, to odszkodowania za powikłania powinny być płacone z kieszeni tych, którzy ten przymus zastosowali. Innymi słowy, odszkodowania powinny być ściągane z kieszeni urzędników, którzy zadecydowali o konieczności stosowania tej, a nie innej szczepionki. Odszkodowania powinni płacić solidarnie Posłowie i Senatorowie, którzy zatwierdzili takowe ustawy. Odszkodowania powinni płacić przedstawiciele koncernów, sprzedających szczepionkę na danym terenie.

Nie jest żadnym odszkodowaniem wprowadzanie podwyżki podatków w celu pokrywania kosztów leczenia powikłań poszczepiennych. Wyraźnie jest to widoczne w USA, gdzie w 1986 roku wprowadzono taki fundusz. Od razu nastąpił wzrost kosztów szczepionek pokrywanych z centralnych państwowych, czyli naszych podatków. Innymi słowy, nastąpił wzrost dochodów koncernów.

Do chwili obecnej wypłacono już ok. 4 miliardy dolarów poszkodowanym dzieciom. W przeliczeniu na złotówki, jest to wartość utrzymania całej Służby Zdrowia przez prawie kwartał, czyli tych 150 000 lekarzy, pół miliona pielęgniarek, techników medycznych i wszystkich szpitali i przychodni. Koszt leczenia jednego uszkodzonego malucha to ok. kilkadziesiąt tysięcy rocznie.

Co robią popychacze szczepienni? Uderzają w Samorządy.

Wiadomo, poziom edukacji gminnej, czy powiatowej jest znacznie niższy i łatwiej ich przekonać odpowiednimi argumentami. Jednym z przykładów ogłupiania Samorządowców jest sprawa straszenia wirusem odry.

To nic, że Sąd Najwyższy Niemiec orzekł, że wirusolodzy nie ujawnili istnienia wirusa odry.

To nic, że od 2 lat na tego, który udowodni skuteczność i bezpieczeństwo szczepionek, czeka nagroda w wysokości 100 000 dolarów. Żaden z owych tubylczych dealerów szczepionek, w tym kraju jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem, nie pokusił się po odbiór tej sporej nagrody. Czyzby z innych źródeł otrzymują większe gratyfikacje?.

No, oczywiście można by teoretycznie przyjąć, że nie posiadają takowej wiedzy, ale w to wątpić nie można. Przecież przed kamerami TV z tak pewnymi minami zasiadają, że wątpić w ich wiedzę nie ma podstaw. No chyba że ktoś zada sobie trud i dosiedzi do końca nagrania z przedstawicielami zwolenników szczepień z LUBLINA. To nie są co prawda wypowiedzi naukowców, ale poziom przypominający bardziej bazar handlowy. Żadna ze zwolenniczek szczepień nie potrafiła podać naukowego argumentu na celowość szczepień. Żadna nie znała składu chemicznego szczepionek, ale pani Redaktor uważała je za ekspertów.

Nikt także przy zdrowych zmysłach nie będzie ich przecież posądzał o fałszowanie wyników i wypowiedzi. Można przecież za to iść do więzienia. Słynny paragraf komunistycznej bezpieki 212 wciąż istnieje, a podobno miał być zniesiony przed dwiema dekadami.

Tym niemniej pomimo wprowadzenia urzędowego zakazu dostępu do statystyk zachorowań na choroby zakaźne, postaram się podać dane jak najbardziej wiarygodne, bo amerykańskie. Przecież nie kto inny, ale doradcy amerykańscy uzdrawiają nasz rynek szczepień.

Co prawda, można by odwołać się do podobnej sytuacji z Wietnamu, kiedy to także doradcy amerykańscy „doradzali” Wietnamczykom z Południa od 1964 roku. Kosztowało to Wietnamczyków kilka milionów zabitych i setki tysięcy inwalidów, m.in. od żółtego deszczu, który miał być nieszkodliwym, ale nie mamy się co martwić. Specjaliści z tej branży są zaangażowani po stronie koncernów szczepionkarskich, a doświadczenie nabyli w Wietnamie. Nie wiemy co prawda, czy to doświadczenie dotyczy manipulowania opinią społeczną, czy też leczeniem skutków powikłań, ale na pewno są to wysokiej klasy specjaliści.

A jak wygląda praktyka z ową Odrą?

Oprę się na raporcie ECDE za lata 2016/2017.

Otóż, Autorzy owego raportu ocenili, że na 500 milionów mieszkańców Europy w okresie 1.5 roku na odrę zachorowało 14 000 osób. Z tej grupy 34 osoby zmarły.

A jak wyglądają zgony po szczepieniach? Musimy w tej sytuacji oprzeć się na danych USA. W 2016 roku zgłoszono po szczepieniach 28 zgonów, a w roku następnym tj. 2017, kolejne 13 zgonów. Czyli średnio rocznie wynosi to ok. 20 zgonów. Niestety, baza VAERS notuje tylko ok. 1- 5 % powikłań. Czyli tak naprawdę, po szczepieniu przeciwko odrze miało miejsce od 400 do 2000 zgonów. To jest Ameryka.

Ekstrapolując te dane do warunków europejskich, tj. do 500 milionów ludności, możemy oszacować, że w Europie z powodu szczepień przeciwko odrze zmarło od 600 do 3500 osób. A w Polsce, przy wszczepialności, jak podają, rzędu 98% i ludności 8 razy mniejszej, aniżeli w USA, z powodu szczepień przeciwko odrze zmarło od 80, do ponad 440 osób.

Z powodu odry nie zanotowano w Polsce żadnych zgonów w okresie ostatniej dekady.

Proszę zauważyć, że nie podaje się innych powikłań np. ze spectrum autyzmu. Nie podaje się także kosztów rehabilitacji tak poszkodowanych dzieci. No, ale to właśnie o to chodzi. Stale powinniśmy pamiętać, że jesteśmy tylko kolonią City of London Corporations.

No może dla przypomnienia podam, że w 1686 roku Wilhelm Orleański z dwoma tysiącami piratów najechał Londyn i został ukoronowany na Wilhelma III, tym razem angielskiego. A prawdziwe nazwisko królowej angielskiej to Coburg-Sax-Gota, ze Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego. NO, ale kogo to obchodzi?

Byle w telewizorni mrugało kolorowo i był czteropak pod ręką.

01.04.2018 r.

dr J. Jaśkowski

Za: http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-kartel-farmaceutyczny/item/128664-jak-wakcynolodzy-morduja-nasze-dzieci

Data publikacji: 1.04.2018

depopulacja za pomocą szczepionekJaśkowskimafia farmaceutycznaNWO żydowska Synagoga Szatanaszczepionkowe ludobójstwo
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Judeopolonia mocnym ogniwem globalizmu

a555

Strona główna &gt Polska &gt Judeopolonia mocnym ogniwem globalizmu Judeopolonia mocnym ogniwem globalizmu Jan Polska 5

Konfrontacja Zachodu z Rosją niezmiennie narasta, z każdym dniem przybliżając Ludzkość do globalnego konfliktu nuklearnego, a więc do zagłady. Obłąkana koszerna oligarchia finansowa wydaje się tego nie pojmować, a administrujące w jej imieniu „elity” są całkowicie zaabsorbowane przepychankami mającymi na celu uplasowanie się jak najbliżej źródła władzy. Ich poziom intelektualny już dawno osiągnął zero.

Wyrazistą ilustracja tego jest brytyjski „minister” spraw zagranicznych Boris Johnson, którego Opatrzność obdarzyła nie tylko totalną głupotą, ale i aparycją dobitnie o tym fakcie świadczącą. Inną „perełką” na firmamencie władzy jest clown-in-chief[i] z Białego Domu Trump, który jednego dnia ignoruje Putina, drugiego doń wydzwania, by trzeciego nałożyć na Rosję kolejne sankcje, a czwartego zaprosić go na szczyt do Waszyngtonu[ii]. O pozostałych ośrodkach władzy USA, z których każdy robi co chce, już nie wspomnę.

Oliwy do ognia dodały ostatnie wybory prezydenckie w Federacji, w których Putin uzyskał prawie 80% poparcie. Według zachodnich „mędrców”, wynik ten świadczy dobitnie o braku „demokracji” w Rosji, bo w „demokracji” takich wyników się nie osiąga! Omijając polemikę na temat demokracji rosyjskiej, warto jedynie zapytać, kto, kiedy, na jakiej podstawie i jakim prawem zadecydował, że „demokracja” to warunek konieczny istnienia państw i narodów, które w przypadku jej braku, są niszczone i sprowadzane przez Zachód do epoki kamienia łupanego?

Odpowiedz jest oczywista. Zadecydowali o tym Żydzi, którzy używają jej jako ideologicznej podstawy niszczenia Ludzkości, podobnie jak robili to w sowieckiej żydokomunie, przy pomocy idei „walki klas”.

Reasumując, obecne stadium konfliktu Zachodu z Rosją i Chinami, można określić mianem hucpy[iii]. Termin ten istnieje jedynie w języku hebrajskim, gdyż tylko czyste szatańskie nasienie, jakim są Żydzi może zdobyć się na podobne postępowanie. Leo Rosten tak je obrazowo wyjaśnia (cytuję):

„Hucpa jest to taka jakość funkcjonująca w człowieku, która pozwala, po zamordowaniu własnych rodziców, zwrócić się do sądu o pomiłowanie z powodu sieroctwa.”

Tak wygląda cała zachodnia „prawda” o Rosji, tłoczona do przestrzeni pomózgowych obywateli USA i UE. Tak wygląda cała „strategia” globalistów. Absurdalność jej jest tak wielka, że nawet inteligentniejsze zwierzęta potrafiłyby to pojąć, ale nie współcześni „ludzie”. Ci umieją tylko jedno; bezmyślnie akceptować wszystko co dociera do nich z przestrzeni cybernetycznej za pomocą mediów elektronicznych kontrolowanych w przygniatającej mierze przez globalną oligarchię.

Na tym tle wyróżniają się pozytywnie niektóre narody wschodniej Europy. Opatrzność obdarzyła Rosję mężem stanu światowego formatu, który dla dobra całej Ludzkości potrafi unikać ostatecznej konfrontacji z obłąkanym Zachodem[iv]. Z kolan powstał mały Wielki Naród Węgierski.

Na tym tle ze smutkiem obserwuje się nieprzerwane staczanie się społeczeństwa Judeopolonii (III RP), które stanowi klasyczny przykład, jak Wielki Naród można przemienić w globalistyczny nawóz przy pomocy wewnętrznych i zewnętrznych Jego wrogów.

Obecny żydo-banderowski reżim w Warszawie, wraz z takimi „potęgami” jak kraje bałtyckie i Ukraina stanowi forpocztę zachodniego ataku na Rosję. W odpowiedzi na działalność Putina, który ugania się po zachodnich stolicach i truje gazami bojowymi bezbronnych mieszkańców, sabotuje wszystkie sfery zachodniej działalności, zmienia wyniki wyborów, sprowadza kataklizmy na zachodnie społeczeństwa, itd., Judeopolonia odwołała swego ambasadora w Moskwie. I tylko dzięki temu, że Antoni Macierewicz znajduje się na okresowym leczeniu psychiatrycznym, nasze potężne siły zbrojne nie znajdują się jeszcze w drodze na Kreml. Oczywiście nie całe społeczeństwo III RP popiera działania rządu. „Mądry” głos wszelkiej maści „opozycji” pozwala mieć nadzieję, że kolejne władze będą prowadzić jeszcze obłędniejszą politykę .

Dziś społeczeństwo Judeopolonii stanowi post-narodek o mentalności najprymitywniejszych plemion afrykańskich, który potrafi jedynie szorować zachodnie wychodki i lizać zachodnie dupy rozkoszując się przy tym swą „europejskością”, oraz łagodzić swój głęboko zakamuflowany kompleks niższości, w stosunku do wszystkich i wszystkiego, poprzez zamienienie Polski w zagłębie dostarczające światu prostytutek i nałożnic. Już widzę oczami wyobraźni, jak toczy się piana z ust „patriotów” czytających ten artykuł. Lepiej jednak przyzwyczajać się do gorzkiej prawdy, niż doznać szoku w obliczu Pana na zbliżającym się nieubłaganie sądzie ostatecznym.

Jeśli tak wygląda autentyczny wizerunek współczesnych „Polaków”, to jak ma się sprawa ze „wspaniałym” Zachodem? Zupełnie prosto. Mieszkańcy Zachodu, już od stuleci uważają się za nadludzi, mówiąc to expressis verbis[v] (np. Herrenvolk[vi], exceptional peoples[vii]), lub tylko zachowując się tak by to mniemanie nieustannie potwierdzać. Można oczywiście debatować, czy obywatele zachodu to nadludzie czy nie. Jedno nie ulega wątpliwości ludźmi to oni na pewno nie są.

Jaki z tego wniosek? Taki, że do ostatecznego odczłowieczenia pozostał obywatelom Judeopolonii tylko jeden krok.

[i] https://imagefinder.co/photo/clown-in-chief-donald-trump-face-vector-clipart/

[ii] https://www.rt.com/news/422966-trump-offers-putin-meeting-washington/

[iii] https://russia-insider.com/en/boris-johnsons-chutzpah-and-deluge-lies-20-2-minutes/ri22952

[iv] https://youtu.be/XO1NCItSWys

[v] https://sjp.pwn.pl/slowniki/expressis%20verbis.html

[vi] https://en.wikipedia.org/wiki/Herrenvolk_(disambiguation)

[vii] https://www.amazon.com/Exceptional-People-Migration-Shaped-Define/dp/069115631X

Za: https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/856141,judeopolonia-mocnym-ogniwem-globalizmu

Opublikowano: 03.04.2018 07:23.

dwużydzian PolakaPiSPolska pod jarzmem syjonizmuPolska pod żydowską okupacją
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Czy możemy uniknąć apokalipsy antybiotykowej? George Dvorsky

a-1

Strona główna &gt Zdrowie &gt Czy możemy uniknąć apokalipsy antybiotykowej? George Dvorsky Czy możemy uniknąć apokalipsy antybiotykowej? George Dvorsky a303 Zdrowie 1

Mnożą się choroby oporne na antybiotyki. W kolejnych kilku dekadach wejdziemy w „erę po-antybiotykową”, czas kiedy nawet najbardziej rutynowe infekcje będą zagrażać naszemu życiu. Jest to przerażające – ale w rękawie możemy mieć pewne nowe walczące z bakteriami sztuczki.

Antybiotyki, znane również jako środki przeciwdrobnoustrojowe, zostały nazwane „cudownym lekiem” – i nie bez powodu. Kiedy te leki zwalczające bakterie po raz pierwszy przedstawiono społeczeństwu w latach 1940, stały się natychmiastową rewolucją w medycynie. Powszechnie występujące infekcje można było nagle leczyć z zadziwiającą skutecznością, zapobiegając zarażeniom takimi jak kiła, rzeżączka, trąd i gruźlica. Ta medyczna rewolucja spowodowała wydłużenie lat życia człowieka.

Pierwszy antybiotyk, penicylinę, opracował szkocki biolog, Alexander Fleming, w 1928. Pod nazwą „antybiotyk” był pierwotnie używany do opisania każdego naturalnego związku wytwarzanego przez drobnoustrój lub grzyby, który mógł zabijać bakterie chorobotwórcze u ludzi i zwierząt. Obecnie antybiotykiem można nazywać każdy związek, w tym syntetyk, który może zniszczyć lub zapobiec rozwojowi groźnych drobnoustrojów.

Oporność na antybiotyki

Problemem stał się dramatyczny wzrost liczby szczepów bakterii opornych na antybiotyki / antibiotic resistant strains (AR). Jak każdy rozumiejący nawet najbardziej podstawowe procesy darwinowskie wie, stosowanie antybiotyków wywołuje selektywny proces, w którym przetrwają i mnożą się wytrzymałe i odporne na leki drobnoustroje – po prostu się przystosowują.

Teraz, 90 lat po ich pojawieniu się, antybiotyki zaczynają zawodzić z niepokojącą regularnością.

Co roku oporny na metycylinę gronkowiec złocisty / Staphylococcus aureus (MRSA) – szczególnie paskudny i bardzo dobrze przystosowujący się szczep – powoduje co najmniej 7 mln wizyt w ośrodkach opieki podstawowej, infekuje setki tysięcy ludzi, i zabija 19.000. Biolog Maryn McKenna nazywa ją „przebiegłą, nieskończenie elastyczną bakterią” – drobnoustrojem który dzięki milleniom rewolucyjnej historii z nami, puszy się obroną przed naszym układem odpornościowym”.

Ponadto występują teraz szczepy E. coli, gruźlica i rzeżączka (przeciwko którym istnieje tylko jeden antybiotyk, który działa). NDM-1, kolejny niebezpieczny szczep do rozważenia, jest oporny na jedną z mocniejszych grup leków, antybiotyków karbapenemowych, i został wykryty u pacjentów w Anglii.

Dwa lata temu zmarło 25.000 Europejczyków z powodu infekcji bakteryjnych odpornych na antybiotyki [25,000 Europeans died of bacterial infections].

Reagując na ten trend, WHO ostrzegła /the World Health Organization has warned, że „świat znajduje się na krawędzi utraty tych cudownych metod”. Patrząc na bliską przyszłość, organizacja niepokoi się, że nie będzie sposobów leczenia pospolitych infekcji, i „jeszcze raz będą niesłabnąco zabijać”. To mówi, że tempo w jakim antybiotyki są wypierane przez bakterie AR, pozostaje w tyle za rozwojem leków zastępczych. To nie dotyczy tylko szpitalnych „super-drobnoustrojów” – jest to sprawa dotycząca nawet tych najbardziej powszechnych.

Życie po antybiotykach

Więc co będzie się działo kiedy leki przestaną działać? Sarah Boseley z The Guardian wyjaśnia:

  • Chirurgia szczepień stanie się praktycznie niemożliwa. Biorcy narządów muszą do końca życia przyjmować leki immunosupresyjne by zatrzymać odrzucenie nowego serca czy nerki. Bez antybiotyków ich układ odpornościowy nie jest stanie zwalczać zagrażających życiu infekcji.
  • Usunięcie pękniętego wyrostka robaczkowego stanie się znowu niebezpieczną operacją. Pacjenci otrzymują rutynowo antybiotyki po operacji, aby zapobiec zakażeniu rany przez bakterie. Jeśli bakterie dostaną się do krwi, mogą powodować zagrażającą życiu posocznicę.
  • Zapalenie płuc stanie się ponownie „przyjacielem starego człowieka”. Antybiotyki powstrzymywały je by nie był masowym zabójcą, jakim niegdyś był, zwłaszcza wśród osób starych i słabych, którzy tracili przytomność i często zapadali w sen. Kontrolę przejęły inne choroby starości, np. rak.
  • Rzeżączka będzie trudna do leczenia. Odporne szczepy już się namnażają. Bez leczenia choroba przenoszona drogą płciową powoduje choroby zapalne miednicy, niepłodność i ciąże pozamaciczne.
  • Gruźlica [Tuberculosis = TB] stanie się nieuleczalna – najpierw mieliśmy gruźlicę, potem gruźlicę wielolekooporną (MDR-TB), a teraz jest XDR-TB (wyjątkowo lekooporna TB). TB wymaga bardzo długich okresów leczenia (6 miesięcy lub więcej) antybiotykami. Bardzo ludzka tendencja do zaprzestania przyjmowania lub zapominania o zażywaniu leków przyczyniła się do rozprzestrzeniania się oporności.

Sami doprowadziliśmy do tego

Chociaż procesy ewolucyjne z pewnością przyczyniły się do zwiększenia się liczby szczepów AR, to również słabe praktyki medyczne, głęboko zakorzenione poczucie zaprzeczenia i zwykłe zaniedbanie.

„Irracjonalne i niewłaściwe stosowanie środków przeciwdrobnoustrojowych jest zdecydowanie największym czynnikiem powodującym oporność na leki”, twierdzi WHO. „Obejmuje to nadużywanie leków, gdy leki są wydawane zbyt liberalnie, czasami „na wszelki wypadek”, czasami w odpowiedzi na żądanie pacjentów, ale często dla lekarzy i farmaceutów by zarobić więcej pieniędzy”. Lekarze są również winni niedostatecznego dawkowania , praktyka, która pozwala przetrwać opornym bakteriom.

Niedawny raport w British Medical Journal autorstwa Richarda Smitha i Joanne Coast wskazuje, że istniejąca klasa antybiotyków może być najlepsza jaką kiedykolwiek będziemy mieli. Podjęto wysiłki, aby wspierać interwencje zachęcające do bardziej konserwatywnego i właściwego stosowania antybiotyków w celu zatrzymania lub spowolnienia rozwoju bakterii AR, ale autorzy raportu twierdzą, że to jest za mało, i za późno.

Smith i Coast twierdzą, że AR padło ofiarą decyzji opartych na dowodach, która „stawia priorytety problemów zdrowotnych zgodnie z obciążeniem ekonomicznym” i „opłacalnością każdej interwencji”. W rezultacie ekonomiści zdrowia nie byli w stanie wykazać, że oporność na antybiotyki kosztuje tak dużo, ażeby stać się priorytetem w kwestii zdrowia.

Ale ta ignorancja może się zmieniać. Jedno z badań wykazało, że infekcje oporne na antybiotyki kosztują system opieki zdrowotnej w Ameryce ponad $20 mld rocznie. To skutkuje też $35 mld w kosztach społecznych i ponad $8 mln w dodatkowych dniach spędzonych w szpitalu.

Należy też wziąć pod uwagę stosowanie antybiotyków u zwierząt hodowlanych. Leków tych nie używa się do leczenia zwierząt, a raczej do ich szybszego wzrostu i tłumienia chorób. W wielu częściach świata ponad 50% całkowitej produkcji środków przeciwdrobnoustrojowych stosuje się w przypadku zwierząt hodowanych w produkcji żywności. Dwa lata temu 30 mln funtów / 13.6 mln kg antybiotyków wykorzystano na inwentarz żywy – to jest 80% całej ich sprzedaży. A liczba ta wciąż rośnie.

http://www.feedstuffs.com/markets/livestock-markets-retail-turkey-sales-crucial-industry

Według Davida Kesslera, komisarza Food and Drug Administration w latach 1990-1997, FDA monitoruje antybiotyki stosowane w leczeniu zwierząt hodowlanych – ale praktycznie nic o nich nie wiedzą. Oznacza to, że mamy tylko mgliste pojęcie o tym, w jaki sposób wykorzystuje się 80% naszych antybiotyków.

„Musimy więcej wiedzieć o stosowaniu antybiotyków w produkcji mięsa i drobiu” – mówi Kessler. „Rezultaty mogą być sprawą życia i śmierci”.

I dalej mówi:

Mamy bardzo dużo dowodów żeby uzasadnić ograniczenie powszechnego użycia antybiotyków w hodowli zwierząt, a przemysł spożywczy i farmaceutyczny nie tylko walczą z proponowaną legislacją zmniejszenia tych praktyk, to także sprzeciwiają się zbieraniu danych. Niestety, Senacka Komisja Zdrowia, Edukacji, Pracy i Emerytur jak i FDA im pomagają i zachęcają…

… Zwalczanie odporności wymaga monitorowania zarówno rozpowszechnienia w żywności opornych na antybiotyki bakterii, jak i stosowania antybiotyków w hodowli. W medycynie ludzkiej szpitale coraz częściej monitorują wskaźniki oporności i wskaźniki antybiotyków, aby zrozumieć, w jaki sposób stosowanie tych leków wpływa na oporność. Musimy zająć się obu stronami tego równania także w rolnictwie.

Inne opcje

Pomimo fatum i zagłady, wciąż możemy zrobić wszystko, zarówno jeśli chodzi o zmiany polityki, jak i rozwój nowych technik terapeutycznych.

Rządy mogą przyczynić się do tego motywując i zachęcając pracowników służby zdrowia, farmaceutów, społeczeństwo obywatelskie, pacjentów i przemysł do wypełniania swoich zobowiązań. Działania w zakresie nadzoru można rozszerzyć (w tym lepszy nadzór nad hodowlą zwierząt), wraz z lepszym stosowaniem leków dla ludzi i zwierząt. Przepisy dotyczące leków i systemy zaopatrzenia można ulepszyć. Powinniśmy również pracować nad zapobieganiem infekcjom i ich kontrolowaniem zgodnie z naszymi możliwościami (takimi jak ulepszona higiena).

I oczywiście powinniśmy również zachęcać do opracowywania nowych medycznych środków zaradczych, takich jak nowe antybiotyki, wirusy zwalczające bakterie i szczepionki.

Spośród nich pomysł produkowania większej ilości antybiotyków jest najmniej atrakcyjny. Ich rozwój jest niezwykle kosztowny i nie ma łatwiejszych celów.

Ale pozostałe dwie linie badania są już obiecujące.

Wirusy od dawna reklamowano jako rozwiązanie dla oporności na antybiotyki. W 1915 odkryto grupę wirusów, które infekowały i zabijały bakterie – zwane bakteriofagami. Fagi te znaleziono w byłej republice sowieckiej Gruzji i nadal stanowią część stosowanych tam praktyk medycznych.

Teraz, jak pokazały zupełnie nowe badania opublikowane w PLOS, cząsteczkę zakodowaną w fagu można używać do zabicia szerokiej gamy bakterii, w tym MRSA. Nowy lek, zwany Epimerox, ma właściwości osłabiające bakterie, które tradycyjnie były wykorzystywane przez wirusy. Lek ten może chronić zwierzęta przed śmiertelną infekcją bakterii Bacillus anthracis – wywołującej wąglik.

Co warto zauważyć, Epimerox wykazał ogromną zdolność odporności na rozwój opornych bakterii.

„Wykorzystujemy to, czego ‚nauczył się’ fag w tym okresie, aby znaleźć nowe antybiotyki, które naszym zdaniem pozwolą uniknąć problemu oporności znajdującego się w innych antybiotyków” – powiedział główny badacz Vincent A. Fischetti, profesor i szef Laboratorium Patogenezy i Immunologii Bakterii.

Istnieje również potencjał dla szczepionek. Kilka lat temu szef brytyjskiego oddziału medycznego Liam Donaldson przewidział, że szczepionki przeciwko MRSA i rzekomobłoniastego zapalenia jelita / C. difficile powinny być gotowe w ciągu dekady.

Rzeczywiście zaczęły się prace nad szczepionkami. Immunolog Robert Daum opracował nieortodoksyjną strategię, w której stymulowane są limfocyty T – część układu odpornościowego, której zazwyczaj nie bierze się pod uwagę. Chodzi o to, aby oprzeć szczepionkę na stymulowaniu limfocytów Th-17 i produkcji interleukiny-17. Jeszcze kilka lat dzieli ich od formuły Fazy I, ale może to być pierwsza generacja szczepionek przeciwbakteryjnych.

Niezależnie od tego, czy jest to właściwe podejście czy nie, zobaczymy. Ale z pewnością jest to właściwa postawa. Tak, epoka po-antybiotykowa nadchodzi, ale jak zawsze będziemy da-lej walczyć i szukać nowych sposobów walki z najbardziej wydajnym i płodnym organizmem, jaki ta planeta kiedykolwiek widziała.

George Dvorsky

Tłum. Ola Gordon / http://chomikuj.pl/OlaGordon

https://io9.gizmodo.com/can-we-avoid-an-antibiotic-apocalypse-472657488


Read the full article – wolna-polska.pl