June 2022

Świat

USA: Były policjant skazany za zabójstwo George’a Floyda

000CG2K0XFDKPV9O-C411.jpg


Sąd w Minneapolis w USA wyznaczył w piątek karę 22,5 roku więzienia dla byłego policjanta Dereka Chauvina, skazanego za zabójstwo George’a Floyda. Wymiar kary wykracza o 10 lat poza standardowe ramy wyznaczone dla podobnych spraw.

– Ten wyrok nie jest oparty na emocjach czy współczuciu (…) ani opinii publicznej. Nie chodzi tu też o żadne wysyłanie sygnału – powiedział sędzia Peter Cahill, ogłaszając wymiar kary. Do wyroku dołączył 22-stronicowe uzasadnienie oparte na analizie prawnej.

Stanowe prawo pozwoli Chauvinowi ubiegać się o warunkowe zwolnienie po 15 latach; na poczet kary zaliczono mu też rok spędzony w areszcie.

Prokuratura wnioskowała o karę 30 lat więzienia, podczas gdy obrona Chauvina o wyrok w zawieszeniu i zaliczenie dotychczasowego pobytu w areszcie na poczet kary.

Wymiar kary jest wyższy od standardowych wytycznych za zabójstwo drugiego stopnia w przypadku niekaranych wcześniej osób; wytyczne te mówią o karze 12,5-15 lat. Sędzia Cahill uznał jednak, że na niekorzyść byłego policjanta przemówiły cztery dodatkowe czynniki, m.in. to, że działał ze szczególnym okrucieństwem, nadużył pozycji władzy i zaufania, a także fakt, że zrobił to na oczach dzieci.

45-letni Chauvin został 20 kwietnia uznany za winnego celowego zabójstwa drugiego stopnia, tj. dokonanego bez premedytacji, lecz w wyniku niebezpiecznych działań, bez liczenia się z życiem i zdrowiem ofiary.

Komentatorzy w telewizji CNN uznali wyrok za zbyt łagodny. – Oznacza, że (Chauvin) będzie mógł wyjść po 15 latach. Widziałem sprawy, w których ludzie dostawali tyle za przestępstwa narkotykowe, bez przemocy (…) To nie jest sprawiedliwość – komentował czarnoskóry publicysta Van Jones.

Podczas pełnej emocji rozprawy w piątek wystąpiło czterech członków rodziny Floyda, apelując o maksymalny wymiar kary dla byłego policjanta.

– 25 maja 2020 mój brat został zamordowany przez Dereka Chauvina, wszyscy to wiedzą (…) ta sytuacja naprawdę dotknęła mnie i moją rodzinę. (…) Przez te wszystkie miesiące chciałem się dowiedzieć, dlaczego to zrobiłeś, kiedy on nie stwarzał już żadnego zagrożenia? Dlaczego nie pozwoliłeś mu wstać? – pytał w sądzie łamiącym się głosem brat ofiary Terrence Floyd, zwracając się do Chauvina.

Podobnie jak reszta członków rodziny Floyda, wnioskował o maksymalny wymiar kary. – Nie może być już więcej miejsca na “dawanie po łapach”. Gdyby role były odwrócone, nie byłoby w ogóle o tym mowy – mówił Terrence.

Zaprezentowano także przesłanie wideo siedmioletniej córki Floyda, Gianny. – Pytam o niego cały czas (…) chcę, żeby z nami był (…) chcę się z nim bawić, grać w gry. Zawsze pomagał mi myć zęby przed spaniem – mówiła dziewczynka.

Zastępca prokuratora generalnego Minnesoty Matthew Frank powiedział, że sprawa nie dotyczy “wszystkich policjantów”, lecz Dereka Chauvina, który zignorował otrzymane szkolenie i postępował wbrew wpajanym mu zasadom.

– To jest moment, by system sprawiedliwości powiedział im (tj. rodzinie Floyda): “rozumiemy was” – dodał Frank.

Sam Chauvin ograniczył się w swoim wystąpieniu – ze względu na inne toczące się przeciwko niemu procesy – do złożenia kondolencji rodzinie Floyda. Dodał jednak, wywołując konsternację, że wkrótce wyjdą na jaw “pewne informacje, które zapewnią im spokój ducha”.

Matka skazanego Carolyn Pawlenty przekonywała, że wbrew medialnemu wizerunkowi jej syna jako “okrutnika bez serca” i rasisty, “Derek jest dobrym człowiekiem (…) cichym, honorowym, altruistycznym i kochającym”.

– Publika nigdy nie pozna go od tej strony. Skazując mojego syna, skażecie także mnie – powiedziała kobieta. Dodała, że kiedy Chauvin wyjdzie z więzienia, jej prawdopodobnie nie będzie już na tym świecie.

Obrońca Chauvina Eric Nelson zwracał uwagę na niezwykłą wagę i charakter sprawy. – Ta sprawa jest w epicentrum podziałów politycznych i kulturowych (…) Cokolwiek sąd zdecyduje, duża liczba osób będzie z tego niezadowolona – podkreślił. – To sprawa, która zmieniła świat (…) mam nadzieję, że na dobre – powiedział.

Pod budynkiem sądu w Minneapolis w piątek zgromadziły się setki demonstrantów, domagających się “sprawiedliwości dla George’a Floyda”. Tłum był jednak mniejszy niż podczas wydania wyroku skazującego w kwietniu, a także podczas masowych protestów po zabójstwie Floyda. Tłum przyjął wyrok ze spokojem, choć część osób wyrażała lekki zawód z powodu zbyt łagodnego ich zdaniem wymiaru kary.

46-letni George Floyd zmarł 25 maja 2020 roku w trakcie aresztowania w Minneapolis pod zarzutem użycia w sklepie fałszywego 20-dolarowego banknotu. Początkowo stawiał opór, obezwładnił go biały funkcjonariusz Derek Chauvin. Policjant przyciskał kolanem szyję leżącego już na ziemi i skutego mężczyzny przez około 9 i pół minuty.

Śmierć Floyda rozpętała falę demonstracji i oskarżeń wobec policji o przemoc. Zrodziła także debatę o rasizmie, ponieważ funkcjonariuszom zarzucano brutalne traktowanie i zabijanie podczas interwencji zwłaszcza Afroamerykanów.

W Minneapolis i wielu innych miastach USA na demonstracjach gromadziły się dziesiątki tysięcy ludzi. W wielu przypadkach protesty przeradzały się w nocne zamieszki ze strzelaninami, grabieżami i aktami wandalizmu.


Source link

Polska

Prezydent: wojsko nie potrzebuje dziś rewolucyjnych zmian

5ftbnknzd4vkvs4o6cf4h8rsfa2w1oyx.jpg


Prezydent wręczył też awans na stopień generała dywizji dyrektorowi departamentu polityki zbrojeniowej MON gen. bryg. Karolowi Dymanowskiemu, który ma objąć stanowisko w dowództwie wojsk NATO w Europie.

 

– Siły zbrojne są dziś na dobrej drodze. Nie potrzebujemy rewolucyjnych zmian, potrzebujemy silnego, konsekwentnego i stabilnego ich rozwoju. Nominacja na służyć zapewnieniu tej stabilności – powiedział prezydent w piątek w Warszawie.

“Mam pełne zaufanie”

– Oczekuję, że będzie pan jak dotychczas realizował założenia Strategii bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej, że będzie pan wdrażał nowoczesny sprzęt i uzbrojenie, które dzięki decyzjom ministra Mariusza Błaszczaka będą zasilać polskie siły zbrojne. Liczę też na to, że w tym zakresie współpraca między panem a ministrem będzie się dobrze układała – mówił Andrzej Duda. – Oczekuję że wniesie pan ważny wkład w sojusznicze dyskusje dotyczące zwiększania zdolności do odstraszania i obrony – dodał.

 

Zaznaczył, że nominacja na szefa Sztabu Generalnego jest “tym ważniejsza, że zależy od niej nie tylko bieżące funkcjonowanie sił zbrojnych, ale w godzinie próby może ona przesądzić o bezpieczeństwie czy wręcz dalszym istnieniu państwa i o tym, jaki będzie los obywateli”. – W czasie wojny to od decyzji, wiedzy, przygotowania i intuicji naczelnego wodza zależeć będzie powodzenie operacji obronnej, a także skuteczne współdziałanie z sojusznikami – powiedział, nawiązując do ustawowych przepisów, zgodnie z którymi szef SGWP jest nie tylko głównodowodzącym sił zbrojnych w czasie pokoju, ale ma być naczelnym dowódcą w razie wojny.

 

ZOBACZ: Posłanki opozycji: rząd rozważał wysłanie wojska przeciw protestującym kobietom

 

Prezydent przypomniał, że szef SGWP podlega bezpośrednio prezydentowi. – Stąd ważne, aby był nim oficer, do którego mam pełne zaufanie – zaznaczył. Podkreślił, że obejmując stanowisko przed trzema laty Andrzejczak był jednym z najmłodszych szefów sztabu. – Czas pokazał, że była to decyzja słuszna. Z pana młodością przyszło zupełnie nowe spojrzenie na rozwój i funkcjonowanie sił zbrojnych – powiedział Duda. Zwrócił uwagę na dobre relacje gen. Andrzejczaka z żołnierzami.

 

– W ciągu tych trzech lat wprowadzał pan w życie nowy system kierowania i dowodzenia, zaktualizował pan narodowe plany obronne oraz zsynchronizował je z planami sojuszniczymi. Zbudował pan nową filozofię ćwiczeń – mówił prezydent, podkreślając znaczenie ćwiczeń z przemieszczenia znacznych sił. Dodał, że szef SGWP działał też na rzecz wzmocnienia jednostek rozmieszczonych na ścianie wschodniej, w tym formowanej 18. Dywizji Zmechanizowanej, która uzyskała przed tygodniem certyfikację. – Bardzo dobrze uzupełniał pan działania ministra obrony narodowej zmierzające do tego, aby siły zbrojne były liczniejsze, lepiej wyszkolone oraz jak najintensywniej modernizowane – powiedział prezydent.

“Najlepsza decyzja”

Zwrócił uwagę na wkład Andrzejczaka w budowanie relacji z sojusznikami stacjonującymi w Polsce, intensyfikację współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej i grup bojowych UE.

 

Nawiązując do zakończenia misji NATO w Afganistanie prezydent przypomniał, że Andrzejczak jako jedyny dowodził tam dwiema zmianami Polskiego kontyngentu.

 

ZOBACZ: Francja. Szef sztabu generalnego – Francois Lecointre podał się do dymisji

 

Gratulując awansu gen. Dymanowskiemu, prezydent podkreślił, że nominacja wiąże się z objęciem przez generała stanowiska zastępcy szefa sztabu w SHAPE – naczelnym dowództwie sojuszniczych sił w Europie. – To szczególnie ważne z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, ale też wschodniej flanki NATO – podkreślił, dodając, że polski generał będzie odpowiadał za planowanie operacji obronnych w regionie.

 

– Zgadzam się z panem prezydentem, że najlepszą decyzją było powierzenie drugiej kadencji panu generałowi Andrzejczakowi – powiedział szef MON Mariusz Błaszczak. – Nie z tego powodu, że w Wojsku Polskim brakuje nam ambitnych oficerów, którzy mogliby unieść ciężar tej funkcji, ale z tego powodu, że sytuacja międzynarodowa wymaga kontynuacji procesów, które rozpoczęły się w 2015 r. – dodał. Podkreślił, że prezydent Duda i rządy PiS do priorytetów zaliczają rozbudowę armii, w tym na ścianie wschodniej, zacieśnienie relacji z sojusznikami i modernizację techniczną. – Te zadania wciąż są aktualne, proces trwa. Liczę, że pan generał będzie aktywnie w tym procesie uczestniczył – zaznaczył.

“Wyższą rangę nadam domenie cybernetycznej”

Szef Sztabu podkreślił, że “nie będzie rewolucyjnych zmian, wszystkie kierunki, które były do tej pory realizowane, będą utrzymane co do rangi, skali i tempa”. Zapewnił, że zaktualizowane plany użycia sił zbrojnych odpowiadają na obecne zagrożenia, a w razie potrzeby zostaną wprowadzone kolejne zmiany.

 

Zapowiedział też kontynuację w planowaniu i programowaniu rozwoju sił zbrojnych. Główny nacisk – ze względów geopolitycznych – ma być nadal położony na domenę lądową. – Niemniej w powstającej nowej koncepcji operacyjnej znacznie wyższą rangę nadam domenie cybernetycznej i przestrzeni kosmicznej – powiedział gen. Do priorytetów zaliczył pielęgnację relacji z sojusznikami, w tym z państwami bałtyckimi i krajami V4 współpracującymi w sprawach bezpieczeństwa z Ukrainą.

 

ZOBACZ: Nadarzyce. Pilot myśliwca ostrzelał drugi samolot? Dowództwo zaprzecza

 

– Odbieram pana decyzję jako wyraz zaufania zarówno do mnie, jak i do kierunków zmian w siłach zbrojnych – zwrócił się Andrzejczak do prezydenta.

 

53-letni Andrzejczak objął stanowisko szefa SGWP na początku lipca 2018 r. Wcześniej dowodził m.in. 12. Szczecińską Dywizją Zmechanizowaną. Służył w Dowództwie Wojsk Lądowych. Brał udział w działaniach w Iraku, dowodził IV i V zmianami w Afganistanie. Pierwszy generalski stopień otrzymał w 2011 r., nominację na najwyższy stopień w WP – generała – prezydent wręczył mu 12 listopada 2019.

 

Gen dyw. Karol Dymanowski od stycznia 2017 roku kieruje departamentem Polityki Zbrojeniowej MON (wcześniej był zastępcą dyrektora DPZ), służył w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych, gdzie był m.in. szefem sekretariatu dowódcy generalnego. Stopień generała brygady otrzymał w 2018 r.

dk/PAP

Czytaj więcej


Source link

Kultura

Kanada. Obraz autorstwa Davida Bowiego sprzedany za ponad 100 tys. dolarów

5wu1dxogqfo2uhu2dnod28kium49emzk.jpg


Obraz o wymiarach 20 na 25 cm, przedstawiający profil człowieka na tle różowo-niebieskim został zatytułowany przez Bowiego “DHead XLVI”

Obraz namalowany przez brytyjską legendę rocka, Davida Bowiego, został sprzedany na aukcji internetowej za ponad 108 tys. dolarów kanadyjskich (ok. 87 tys. USD) – poinformował w piątek kanadyjski dom aukcyjny Cowley Abbott. Poprzedni właściciel dzieła nabył je w sklepie charytatywnym za jedyne pięć dolarów.

Obraz o wymiarach 20 na 25 cm, przedstawiający profil człowieka na tle różowo-niebieskim został zatytułowany przez Bowiego “DHead XLVI”. Mężczyzna, który kupił dzieło w Ontario za 4 dolary (5 dolarów kanadyjskich), skontaktował się z domem aukcyjnym od razu po dokonaniu tej transakcji.

 

ZOBACZ: Niemcy. Obrazy sprzed ponad 300 lat w śmietniku. Kto wyrzucił dzieła sztuki?

 

 

“Dzieło zostało namalowane przez Davida Bowiego pomiędzy 1995 a 1997 r. jako jeden z serii portretów zatytułowanych “Dead Heads” albo “DHeads”, które przedstawiają artystę i jego bliskich” – wyjaśnił AFP szef domu aukcyjnego Rob Cowley.

 

Obraz nabył kolekcjoner z USA za 108,120 tys. dolarów kanadyjskich (87,86 tys. USD), choć dom aukcyjny spodziewał się, że osiągnie maksymalnie cenę 9-12 tys. CAD (6,1-8,1 tys. USD).

 

David Bowie, brytyjski muzyk uważany przez wiele osób za wizjonera, podczas swojej kariery sprzedał prawie 140 mln płyt. Zmarł z powodu choroby nowotworowej 10 stycznia 2016 r., dwa dni po swoich 69. urodzinach.

ms/PAP, polsatnews.pl

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link

Ciekawostki

Chmury mammatus. Niezwykłe zjawisko nad Polską

000CFWLW9VNOF4A3-C411.png


Mammatusy są też znane jako zjawisko mamma.

Jak widać na zdjęciach zamieszczanych w portalach społecznościowych wypukłości te znajdują się w dolnej części chmur.

Najczęściej występują przy chmurach stratocumulus i cumulonimbus. Mammatusy formują się u ich podstawy lub w dolnej części kowadła.

W całym kraju pogoda zmieniała się w czwartek dość gwałtownie. W wielu rejonach przeszły burze z ulewami i gradem. W okolicach Nowego Sącza, w miejscowościach Librantowa i Koniuszowa, duże zniszczenia poczyniła trąba powietrzna.

W piątek strażacy rozpoczęli wielkie sprzątanie, m.in. usuwanie pociętych drzew i fragmentów arkusza blachy. W sumie minionej doby małopolska straż interweniowała w regionie 484 razy.

Dziś pogoda powinna być już znacznie spokojniejsza. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia pierwszego stopnia przed burzami z gradem tylko dla wschodniej część województw podkarpackiego i lubelskiego.

Ostrzeżenia drugiego stopnia – tym razem przed upałami – obwiązują natomiast dla wschodniej części kraju w pasie od Krosna, przez Siedlce do Suwałk.

Czytaj także:

Trujemy się cały rok. Smog doskwiera także latem

Moskwa: Najgorętszy czerwiec od 142 lat




Source link

Sport

Babilon MMA 23: Karta walk

4tebw74ez3uy66wfjo9h9eanbc8pq41a.jpg


Dla Stawowego będzie to powrót po porażce z Kevinem Szaflarskim na gali Babilon MMA 19. Zawodnik z Murowanej Gośliny przegrał wówczas większościową decyzją sędziów. W zawodowym MMA “Czołg” odniósł łącznie siedem zwycięstw z czego wszystkie przez nokauty. Tym razem przyjdzie mu zmierzyć się z dużo bardziej doświadczonym rywalem. 

 

ZOBACZ TAKŻE: Babilon MMA 23: Wyniki ważenia 

 

Valtonen ma za sobą występy m.in. w organizacjach KSW, M-1 czy FEN. Fin ma na swoim koncie już 46 zawodowych pojedynków. W swojej ostatniej walce na gali Babilon MMA 17 zawodnik z Helsinek pokonał przez TKO w drugiej rundzie Dawida Żółtaszka. 

 

W co-main evencie swój czwarty bój w formule MMA stoczy Róża Gumienna (3-1, 2 KO, 1 SUB). Utytułowana kick-boxerka powraca po pierwszej zawodowej porażce. Zawodniczka z Wrocławia musiała uznać wyższość Ekateriny Shakalovej. Jej przeciwniczką na Babilon MMA 23 będzie Vladlena Yavorska (6-4 KO, 2 KO, 4 SUB). 

 

Łącznie na karcie walk znalazło się osiem starć w formule MMA. 

 

Karta walk gali Babilon MMA 23: 

 

Walka wieczoru w kategorii ciężkiej (do 120 kg):
3 x 5 min – Filip “Czołg” Stawowy (7-2, 7 KO) vs Toni Valtonen (30-16, 13 KO, 4 SUB)

 

Walka w kategorii koguciej (do 61 kg):
3 x 5 min – Róża Gumienna (3-1, 2 KO, 1 SUB) vs Vladlena Yavorska (6-4 KO, 2 KO, 4 SUB)

 

Walka w kategorii ciężkiej (do 120 kg):
3 x 5 min – Marcin Kalata (2-2, 2 KO) vs Mateusz Łazowski (2-2, 1 KO)

 

Walka w kategorii półśredniej (do 77 kg):
3 x 5 min – Kacper Bróździak (4-1, 3 SUB) vs Łukasz Siwiec (4-1, 1 KO, 3 SUB)

 

Walka w kategorii słomkowej (do 52 kg):
3 x 5 min – Anita Bekus (3-2, 2 KO) vs Eliza Kuczyńska (0-1)

 

Walka w kategorii półśredniej (do 77 kg):
3 x 5 min – Tomasz Skorodziłło (1-0) vs Konrad Rusiński (2-0, 1 KO, 1 SUB)

 

Walka w kategorii lekkiej (do 70 kg):
3 x 5 min – Adam Rybczyński (1-1, 1 SUB) vs Filip Lamparski (3-2, 3 KO)

 

Walka semi-pro w kategorii piórkowej (do 66 kg):
3 x 3 min – Bartek Stawinoga vs Fabian Łuczak

mtu, Polsat Sport

Przejdź na Polsatsport.pl


Source link

Świat

“Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zrobiono podczas Holokaustu”. Izrael przeciwko ustawie

hyn96b5bu2bbahs2qqnsjh3bu4o2pngn.jpg


Chodzi o uchwaloną w czwartek wieczorem nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, zgodnie z którą m.in. po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie postępowanie w celu jej zakwestionowania. W głosowaniu w Sejmie nowelizację poparło 309 posłów, nikt nie był przeciw, 120 osób wstrzymało się od głosu.

 

ZOBACZ: Krzysztof Szczerski ambasadorem przy ONZ. Szef MSZ wręczył nominację

 

W sprawie zmian w ustawie już wcześniej interweniował amerykański chargé d’affaires Bix Aliu, który w liście skierowanym do marszałek Sejmu Elżbiety Witek przekonywał, że zamkną one drogę Ocalonym z Holokaustu do dochodzenia roszczeń. “Dziennik Gazeta Prawna” podawał, że polskie władze uznały za niedopuszczalną interwencję Aliu. 

“Pogwałcenie praw ocalałych z Holokaustu”

Teraz w sprawie polskiej ustawy wypowiedział się izraelski minister spraw zagranicznych, Yair Lapid. 

 

“Dziś polski parlament uchwalił ustawę zabraniającą zwrotu mienia żydowskiego lub rekompensaty za nie ocalałym z Holokaustu i ich potomkom. Nie mam zamiaru milczeć w obliczu tego prawa. To bezpośrednie i bolesne pogwałcenie praw ocalałych z Holokaustu i ich potomków. To nie pierwszy raz, kiedy Polacy próbują zaprzeczyć temu, co zrobiono w Polsce podczas Holokaustu” – napisał polityk na Twitterze.

 

 

“To prawo jest niemoralne i poważnie zaszkodzi stosunkom między państwami. Żadne prawo nie zmieni historii. Izrael stanie jako mur obronny chroniący pamięć o Holokauście oraz honor ocalałych z Holokaustu i ich mienie” – zapewnił w kolejnym wpisie. 

 

“Polska, na terenie której zamordowano miliony Żydów, popełniła poważny błąd. Nie jest za późno na naprawę” – dodał. 

 

“Niemoralne prawo”

Oświadczenie ws. ustawy opublikowała również ambasada Izraela w Polsce. 

 

“Zachowanie pamięci o Zagładzie i troska o prawa ocalonych z Holokaustu, do których zalicza się kwestia zwrotu mienia żydowskiego zagrabionego podczas Zagłady, są kluczowymi elementami tożsamości i leżą u podstaw istnienia Państwa Izrael. Są one również istotnymi dziedzinami aktywności izraelskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Z dumą wypełniamy ten obowiązek, wynikający z wyznawanych przez nas wartości moralnych i powinności historycznej” – czytamy.

 

Jak zauważono “deklaracja terezińska, przyjęta w 2009 r., wzywa wszystkie zainteresowane państwa do pracy nad zwrotem mienia żydowskiego zagrabionego w czasie Holokaustu”.

 

“Izrael oczekuje, że strony Deklaracji postępować będą zgodnie z jej zapisami. Odrzucenie przez Polskę realizacji postanowień Deklaracji to poważne i dalece niepokojące działanie. Procedowana obecnie zmiana ustawy w rezultacie uniemożliwi zwrot mienia żydowskiego, lub ubieganie się o rekompensatę za nie, ocalonym z Zagłady i ich potomkom oraz społeczności żydowskiej, dla których Polska przez stulecia była domem. To niepojęte” – wskazano w oświadczeniu.

 

“To niemoralne prawo poważnie uderzy w stosunki między naszymi państwami. Z powagą podchodzimy do próby uniemożliwienia zwrotu prawowitym właścicielom mienia zagrabionego w Europie Żydom przez nazistów i ich kolaborantów. Polska wie, co jest właściwym krokiem w tej sprawie” – podkreśliła izraelska ambasada.

 

Nowelizacja ustawy

Uchwalona w czwartek nowelizacja – jak wskazywano – wynika z konieczności dostosowania prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed sześciu lat. W maju 2015 r. TK orzekł, że przepis Kpa w obecnym brzmieniu – pozwalający orzec o nieważności decyzji wydanej z rażącym naruszeniem prawa nawet kilkadziesiąt lat po tej decyzji – jest niekonstytucyjny.

 

W związku z tym w nowelizacji zapisano, że nie stwierdzałoby się nieważności takiej decyzji, jeśli “od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 10 lat, a także gdy decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne”. W takiej sytuacji można byłoby jednak orzec, iż decyzję wydano z naruszeniem prawa. Natomiast, jeśli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło 30 lat, to w ogóle nie byłoby wszczynane postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji.

 

Zgodnie z przepisem przejściowym zawartym w nowelizacji do spraw administracyjnych niezakończonych przed dniem wejścia w życie zmiany stosowałoby się przepisy w nowym brzmieniu. Z kolei postępowania wszczęte po upływie 30 lat od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji i niezakończone przed dniem wejścia w życie zmiany zostałyby umorzone z mocy prawa.

dk/jo/PAP/polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link

Polska

Burze nad Polską. Dwa tysiące interwencji straży pożarnej w całym kraju

s5rbpvsh2maotupzorj1f8pc9jfe112g.jpg


“Małopolska, pow. nowosądecki uszkodzonych 30 dachów mieszkalnych, 28 gospodarczych, Miechów 15 dachów” – napisano. “Śląsk, pow. będziński, grad uszkodził 35 dachów mieszkalnych i 7 gospodarczych. Jedna osoba poszkodowana” – podano na Twitterze PSP.

Najbardziej intensywne burze będą w pasie od Górnego Śląska i Małopolski po Podlasie – podał w czwartek wieczorem Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.

Wojewoda małopolski Łukasz Kmita zapowiedział w czwartek wieczorem, że komisje jak najszybciej przystąpią do szacowania strat po przejściu trąby powietrznej nad miejscowościami Librantowa i Koniuszowa k. Nowego Sącza.

 

ZOBACZ: Nietypowe chmury nad Polską. To mammatusy, czyli tzw. krowie wymiona

 

Jak poinformował późnym wieczorem Małopolski Urząd Wojewódzki, najbardziej poszkodowani są właśnie mieszkańcy miejscowości Librantowa w gminie Chełmiec oraz Koniuszowa w gminie Korzenna. W całym powiecie nowosądeckim straż pożarna interweniowała 84 razy, głównie do zabezpieczania uszkodzonych dachów i usuwania wiatrołomów.

 

W imieniu wojewody małopolskiego Łukasza Kmity na Sądecczyznę udali się wicewojewodowie Józef Leśniak i Ryszard Pagacz. Późnym wieczorem odbył się sztab kryzysowy z ich udziałem.

 

Jak podał wicewojewoda Leśniak, po posiedzeniu sztabu kryzysowego, w Librantowej po przejściu trąby powietrznej uszkodzonych jest 30 dachów na budynkach mieszkalnych i 28 dachów na budynkach gospodarczych. Jedna osoba została niegroźnie ranna – skaleczyła się blachą.

 

W Koniuszowej odnotowano dziewięć uszkodzonych dachów na budynkach mieszkalnych i trzy na budynkach gospodarczych.

 

– Wstępne szacunki i prace cały czas trwają, do tej pory udało się zwizytować i ocenić 14 obiektów, ponad 70 budynków jest do oszacowania przez powiatowego inspektora nadzoru budowlanego – wskazał wicewojewoda.

 

Wójtowie gmin Chełmiec i Korzenna zapewnili, że zorganizowane zostało wsparcie dla poszkodowanych mieszkańców i zabezpieczenia uszkodzonych budynków. Według nich nikt nie skorzystał z organizowanych przez samorząd noclegów, bo potrzebujących ugościły rodziny.

 

Wicestarosta powiatu nowosądeckiego poinformował że została uruchomiona całodobowa infolinia pod numerami 18 41 42 621, 18 41 42 720, 18 41 42 721. Osoby potrzebujące mogą także skorzystać ze wsparcia psychologów. Powiat przygotował ok. 15 miejsc hotelowych dla potrzebujących.

 

Bryg. Piotr Słowiak, zastępca Małopolskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej mówił podczas briefingu, że trudna sytuacja jest na terenie całego województwa – straż pożarna odnotowała do tej pory ponad 350 interwencji związanych z warunkami atmosferycznymi.

 

Według strażaków duże szkody powstały także na terenie powiatów olkuskiego i miechowskiego, gdzie grad uszkodził kilkadziesiąt budynków.

 

W Krakowie odnotowano 80 interwencji straży pożarnej, głównie przy usuwaniu połamanych konarów drzew i udrażnianiu studzienek, przepustów. Strażacy interweniowali także w powiecie miechowskim (41 razy), zabezpieczając uszkodzone dachy na budynkach (około 15 uszkodzeń) i usuwając wiatrołomy.

 

– Prowadzimy działania związane także z podtopieniami, są zalane drogi lokalne i mamy ogromne utrudnienia nawet z dotarciem do miejsc zdarzeń – ocenił.

 

Według informacji przekazanych przez Małopolski Urząd Wojewódzki w całym województwie prądu nie ma blisko 5,8 tys. odbiorców, w tym 1,4 tys. z Nowego Sącza i pow. nowosądeckiego.

 

PAP/Grzegorz Momot


 

– Jestem po rozmowie z premierem Mateuszem Morawieckim. Będzie natychmiastowe rządowe wsparcie dla mieszkańców miejscowości poszkodowanych przez trąbę powietrzną – zapowiedział Kmita.

Śląskie: rośnie liczba interwencji strażaków w związku z gwałtownymi opadami i burzami

Do godz. 21 w czwartek w związku z gwałtownymi burzami i opadami strażacy w woj. śląskim interweniowali już 133 razy, najwięcej w powiatach będzińskim i gliwickim. Nawałnice nadal przetaczają się nad regionem i ta liczba zapewne jeszcze znacząco wzrośnie.

Jak przekazała wieczorem rzeczniczka śląskiej straży pożarnej mł. bryg. Aneta Gołębiowska, w powiecie będzińskim strażacy interweniowali 51 razy, w gliwickim – 16, a w zawierciańskim – 12.

 

ZOBACZ: Tornado w Czechach. Ponad stu rannych, zniszczonych jest wiele budynków

 

Od kilku godzin mieszkańcy regionu, którzy w mediach społecznościowych dzielą się zdjęciami po gwałtownych burzach i opadach w woj. śląskim, donoszą o niespotykanej przez nich wcześniej wielkości bryłek gradu, który spadł w niektórych częściach regionu, uszkadzając m.in. dachy, okna, samochody i uprawy.

 

Obfite opady utrudniły także ruch samochodowy, woda zalała wiele dróg, w niektórych miejscach uniemożliwiając lub bardzo utrudniając przejazd. Tak jest m.in. w Gliwicach.

 

Po gwałtownej burzy, która przeszła w czwartek nad Częstochową, na Jasnej Górze zalana została podłoga w Kaplicy Matki Bożej. Po sprawnej akcji strażaków woda została wypompowana i sytuacja jest opanowana, nie doszło do żadnych poważnych zniszczeń – przekazało biuro prasowe sanktuarium.

 

W regionie w dalszym ciągu pada, w wielu miejscach intensywnie. Ostatnie ostrzeżenie IMGW, które dotyczy całego województwa, obowiązuje do piątkowego rana. Meteorolodzy prognozują burze, którym towarzyszyć będą nawalne opady deszczu do 40, a lokalnie do 60 mm oraz grad; porywy wiatru mogą osiągać nawet 110-130 km/h.

Łódzkie: wieczorem i w nocy zapowiadane są burze z deszczem i silnym wiatrem

W czwartek wieczorem i w nocy z czwartku na piątek w woj. łódzkim synoptycy przewidują opady ulewnego deszczu i burze z silnym wiatrem, który miejscami może dochodzić do 100 km/h – ostrzegło Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Łodzi.

 

Synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej prognozują, że w najbliższych godzinach nad województwem łódzkim mogą przejść burze z gradem. Dotyczy to szczególnie południowej i wschodniej części regionu, m.in. powiatów piotrkowskiego, opoczyńskiego i skierniewickiego.

 

W powiecie piotrkowskim, w Sulejowie wieczorem spadł grad znacznej wielkości a burza przesuwa się w kierunku Łodzi – mówią świadkowie.

 

Urząd Miasta w Piotrkowie Trybunalskim ostrzegł mieszkańców na stronie internetowej przed burzami z dużymi opadami deszczu i silnym wiatrem. Nawałnice mogą występować w okolicach Piotrkowa Tryb. do godz. 5 w piątek.

 

Hydrolodzy ostrzegają mieszkańców łódzkiego przed możliwymi podtopieniami w związku z podniesieniem się stanu rzek, a synoptycy przewidują nocne burze, ulewy i silny wiatr.

Lubelskie: w nocy zapowiadane są burze z gradem i porywy wiatru do 120 km/h

Synoptycy z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej prognozują, że w nocy z czwartku na piątek mogą przejść burze z gradem nad Lubelszczyzną. Ostrzeżenie trzeciego stopnia obowiązuje do godz. 9 w piątek i dotyczy 19 z 24 powiatów, szczególnie w północnej oraz środkowej części województwa.

 

“Prognozowane są burze, którym miejscami będą towarzyszyć opady deszczu od 50 mm do 60 mm, lokalnie przy kumulacji opadów do 80 mm oraz porywy wiatru do 120 km/h. Miejscami grad” – przekazał w komunikacie IMGW.

 

O godz. 22 na Twitterze IMGW poinformował, że aktualnie od Mazowsza i Lubelszczyzny, przez Kielecczyznę, Górny Śląsk i Opolszczyznę występują burze, miejscami gwałtowne. Opady deszczu mają natężenie ulewne i nawalne (20 mm/10min). Godzinowe sumy opadów przekraczają nawet 50 mm.

 

Do godz. 21 w czwartek lubelscy strażacy interweniowali ok. 270 razy w związku z burzami. Najwięcej zgłoszeń dotyczyło oddziaływań silnego wiatru. Głównie chodziło o połamane konary drzew, uszkodzone linie energetyczne, powalone drzewa na drogach.

Warmińsko-mazurskie: w nocy możliwe burze z gradem, zwłaszcza nad Mazurami

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenie dla woj. warmińsko-mazurskiego przed burzami z gradem. Wyższy, trzeci stopień zagrożenia, prognozowany jest dla powiatów leżących na Mazurach: działdowskiego, ełckiego, giżyckiego, gołdapskiego, mrągowskiego, nidzickiego, oleckiego, piskiego, szczycieńskiego i węgorzewskiego.

 

Obecnie nad warmińsko-mazurskim nie ma żadnych burz, strażacy nie odnotowali w związku z pogodą żadnych zdarzeń. synoptycy prognozują jednak, że do godz. 9 gwałtowne burze z gradem mogą wystąpić w całym regionie ale wyższy, trzeci stopień zagrożenia, prognozowany jest dla powiatów mazurskich: działdowskiego, ełckiego, giżyckiego, gołdapskiego, mrągowskiego, nidzickiego, oleckiego, piskiego, szczycieńskiego i węgorzewskiego.

 

W pozostałych powiatach stopień zagrożenia gwałtownymi burzami jest mniejszy.

 

Według prognoz podczas nocnych nawałnic może spaść od 40 mm do 60 mm deszczu, a porywy wiatru mogą dochodzić do 110 km/h. Miejscami może padać grad.


 


Source link

Kultura

Nie żyje aktor Ryszard Bacciarelli. Był prawnukiem malarza króla Poniatowskiego

zz42au8hnug6ryum8jf31vxsc43qwup2.jpg


Zmarł Ryszard Bacciarelli, aktor teatralny, filmowy i radiowy. Studiował na warszawskiej PWST. “Odszedł znakomity aktor, życzliwy, serdeczny” – tymi słowami pożegnał go Związek Artystów Scen Polskich. Bacciarelli miał 92 lata.

Ryszard Bacciarelli w teatrze zadebiutował 21 listopada 1953 r. rolą Jana w “Fantazym” Juliusza Słowackiego w reżyserii Marii Straszewskiej. 

 

Występował na deskach Teatrów Dramatycznych w Szczecinie (1953-56), Teatru im. Jaracza w Łodzi (1956-61) oraz teatrów warszawskich – Ludowego (1966-74) i Nowego (1974-93).

 

ZOBACZ: Zmarł Gavin MacLeod. Kapitan ze “Statku miłości” miał 90 lat

 

Był także hrabią Almaviva w “Cyruliku Sewilskim”, Poetą w “Weselu”, Andrzejem w “Wojnie i pokoju”, Fabriziem w “Mirandolinie”, Carem w “Kordianie”, Wacławem w “Zemście”, Diegiem w “Cydzie”.

 

Wystąpił m.in. w serialach “Stawka większa niż życie” i “Dom”

 

Jak przypomniał ZASP, na dużym ekranie po raz pierwszy pojawił się w obrazie Andrzeja Munka “Eroica”. Zagrał również w dziesiątkach słuchowisk radiowych w Teatrze Polskiego Radia. W latach 1959-96 wystąpił w 27 przedstawieniach Teatru Telewizji.

 

Ryszard Bacciarelli urodził się 8 stycznia w 1928 r. w Młocku-Kopaczach (woj. mazowieckie). Był prawnukiem nadwornego malarza króla Stanisława Augusta Poniatowskiego Marcello Bacciarellego. W 1953 r. ukończył studia aktorskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie.

 

Był aktorem teatralnym, filmowym, radiowym i telewizyjnym. Grywał głównie epizody w znanych polskich serialach, m.in.: “W labiryncie”, “Siedmiu życzeniach”, “Domu”, “Tajemnicy Enigmy”, “Przygodach psa Cywila”, “Stawce większej niż życie”, “Na dobre i na złe”. Zagrał również, m.in.: w “Akcji pod Arsenałem”, “Misji specjalnej” i serialu fabularnym “Popiełuszko. Wolność jest w nas”.

 

Po raz ostatni widzowie mogli obejrzeć artystę na ekranie w 2016 r. w serialu “Na Sygnale”.

 

Bacciarelli otrzymał odznaczenia

 

Ryszard Bacciarelli został wyróżniony Złotym Krzyżem Zasługi (1978) oraz Złotą Odznaką honorową “Za zasługi dla Warszawy” (1975).

 

Był laureatem nagrody za rolę Tatary w przedstawieniu “A deszcz wciąż pada” Józefa Kuśmierka w Teatrze Nowym w Warszawie na XXI Kaliskich Spotkaniach Teatralnych (1981). Aktor zmarł 22 czerwca. Miał 93 lata

wka/PAP, polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link

Świat

Wprowadzili kwoty dla transseksualistów w konkursach dla lekarzy

000CFGCCKSB853YK-C411.jpg


Dwa stanowiska są przeznaczone dla lekarzy cierpiących na chorobę psychiczną, cztery dla transseksualistów, sześć dla ofiar przemocy ze względu na płeć, trzy dla ofiar terroryzmu, trzynaście dla osób z niepełnosprawnościami fizycznymi i jedno dla osoby z niepełnosprawnością intelektualną.

Limit miejsc dla tych grup został ustanowiony zgodnie z regionalnym ustawodawstwem. Po raz pierwszy objęto nim również osoby z rozpoznaną chorobą psychiczną i osoby transseksualne.

W 2019 roku weszła w życie uchwalona przez parlament Aragonii ustawa o prawach i gwarancjach dla osób z niepełnosprawnościami. Prawo uznało osoby cierpiące na choroby psychiczne za szczególną grupę, której gwarantowany jest limit miejsc w każdej publicznej ofercie pracy ogłaszanej przez rząd regionalny.

Podstawą kwoty dla transseksualistów jest przyjęta w Aragonii w 2018 roku ustawa o tożsamości i ekspresji płciowej oraz równości społecznej między mężczyznami i kobietami.

Obecnie szefową resortu zdrowia w rządzie Aragonii jest Sira Repolles z socjalistycznej partii PSOE. Aragonią rządzi koalicja PSOE, lewicowej Podemos oraz nacjonalistycznych ugrupowań Chunta i PAR.




Source link

Kultura

Wojciech Karolak nie żyje. Muzyk miał 82 lata

heqv7z59q5k8xnar4ds5tqcs5dm24c3q.jpg


Wojciech Krzysztof Karolak urodził się 28 maja 1939 r. w Warszawie. Po Powstaniu Warszawskim wraz z rodzicami, jak większość wypędzonych warszawiaków, przez obóz w Pruszkowie, dotarł do Krakowa. Na pewien czas – jak sam mówił – stał się krakusem.

 

Nazywany był najwybitniejszym organistą w historii polskiego jazzu. W 1958 roku zaczął współpracować z zespołem Jazz Believers, a w ciągu dwóch następnych lat był członkiem grupy The Wreckers Andrzeja Trzaskowskiego, ojca prezydenta Warszawy Rafała.

 

Od 1961, już jako pianista, wszedł w skład zespołu Andrzeja Kurylewicza. Z kolei od 1963, razem z Janem Ptaszynem Wróblewskim, współtworzył Polish Jazz Quartet.

 

“Usnął snem wiecznym, w ciszy i spokoju”

Między 1973 a 1978 rokiem grał na organach Hammonda w zespole Mainstream. W latach 80. występował w grupie Time Killers, a także współpracował m.in. z Grzegorzem Ciechowskim przy albumie “Tak! Tak!”. Z kolei po transformacji ustrojowej nagrywał z Jarkiem Śmietaną.

 

ZOBACZ: Henryk Samsonowicz nie żyje. Pierwszy minister edukacji III RP miał 91 lat

 

Karolak napisał muzykę do słów żony dla utworów: “Ballada o spełnionych dniach”, “Wyszłam za mąż, zaraz wracam”, “Miłość jest jak niedziela”, “Krótki metraż”, “Była sobie para” i “Każdy as bierze raz”. W trakcie kariery komponował także z m.in. Krzysztofem Komedą.

 

O śmierci Wojciecha Karolaka poinformował dziennikarz muzyczny Hirek Wrona. “Usnął snem wiecznym. W spokoju i ciszy. R.I.P.” – napisał na Twitterze.

 

 

Informację o śmierci Wojciecha Karolaka podał także Program 1 Polskiego Radia.

 

 

Wojciech Karolak jako doskonały instrumentalista towarzyszył często gwiazdom jazzu występującym na Jazz Jamboree, ale najlepiej czuł się w autorskich, małych zespołach. Jako pianista, organista-hammondzista, a także doskonały kompozytor i aranżer był mistrzem nastroju i bohaterem najciekawszych albumów i koncertów.

 

Bogata twórczość Wojciecha Karolaka

 

Unikał “szufladkowania” i często tworzył także utwory rozrywkowe, muzykę do filmów (np. do “Konopielki” Witolda Leszczyńskiego), spektakli teatralnych i baletowych. Artysta był też autorem ważnych kompozycji jazzowych.

 

Dyskografia muzyka obejmuje kilkadziesiąt tytułów, są to, m.in.: “All Stars Swingtet”, “Jazz Believers”, “Swingtet Jerzego Matuszkiewicza”, “Kwartet Andrzeja Kurylewicza”, “Don Ellis: Jazz Jamboree ’62”, “Luis Hjulmand: Jazz Jamboree ’62”, “The Karolak Trio”, Cecily Fords, “Jerzy Milian: Jazz Jamboree ’64”, “Annie Ross: Jazz Jamboree ’65”, “Atma” – z Michałem Urbaniakiem, “Kujaviak Goes Funky” – ze Zbigniewem Namysłowskim, “Time Killers”, “Wiesław Pieregorólka Big Band”, “Ballads and Other Songs”, “Phone Consultations”, “Songs and Other Ballads” – z Jarosławem Śmietaną, “La Boheme” – z Piotrem Baronem.

 

W ankietach magazynu “Jazz International” w latach 1973-74 Karolak uznany został za organistę jazzowego Europy, a w rankingu “Jazz Forum” wielokrotnie zwyciężał w kategoriach: aranżer (w latach 1983-86) i organista (1983-88, 1990 oraz 1992-2001). W 2010 r. został uhonorowany nagrodą “Złoty Fryderyk” za całokształt osiągnięć artystycznych

wka/Polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link