Sport

Branża cementowa apeluje do premiera: nie pozwólmy na to, żeby Polskę zalał cement ze wschodu

DOC.20210517.39292356.1.jpg


Fot. Stowarzyszenie Producentów Cementu/Pamela Panek (1)

Bez wprowadzenia mechanizmów ochronnych branża budowlana oraz szereg opartych o nią sektorów gospodarki mogą przegrać z zalewem cementu spoza Unii Europejskiej. Opłaty od importu towarów z krajów o niższych niż w UE wymogach klimatycznych mogą w znacznym stopniu zneutralizować to ryzyko, jednak potrzebne są dodatkowe działania osłonowe – podkreślali uczestnicy konferencji „Mechanizm Ochrony Granic (CBAM) jako rozwiązanie chroniące polski i europejski przemysł cementowy”, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Producentów Cementu.

Szczegółowe rozwiązania w ramach mechanizmu CBAM są obecnie procedowane przez Komisję Europejską. Jego głównym założeniem jest wprowadzenie opłaty od importu towarów spoza Unii Europejskiej, gdzie produkcja nie jest obciążona kosztami wynikającymi z obowiązków redukcji emisji CO2. Dotychczasowy brak regulacji w tym zakresie skutkuje zjawiskiem carbon leakage (tzw. ucieczka emisji poza granice UE). W przypadku cementu oznacza to wzrost śladu węglowego nawet o 15% w stosunku do produkcji realizowanej w Polsce.

„Idea CBAM jest wspaniała, ale trzeba dużo zdrowego rozsądku, aby wprowadzić ją w życie w sposób niezagrażający branży cementowej i nie stracić tej gałęzi przemysłu na terenie Unii Europejskiej” – mówił Krzysztof Hetman, poseł do PE (PSL), wskazując także na ucieczkę emisji jako zagrożenie dla polskiego i europejskiego przemysłu oraz polityki klimatycznej.

„Sektor cementowy, tak jak i inne sektory polskiej gospodarki, są bardzo istotne dla naszego resortu i cieszą nas spotkania, podczas których możemy dyskutować o tak ważnych sprawach jak mechanizm CBAM, które są kluczowe dla przemysłu – w tym cementowego” – podkreśliła Marlena Tryka, zastępczyni dyrektora Departamentu Innowacji i Polityki Przemysłowej w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.

„Mechanizm Ochrony Granic CBAM powinien stanowić uzupełnienie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami, aby wspierać konkurencyjność polskiego przemysłu, w tym sektora cementowego” – wskazał poseł do PE Grzegorz Tobiszowski (PiS).

W marcu br. Parlament Europejski poparł rezolucję o konieczności wprowadzenia Mechanizmu Ochrony Granic, w której dzięki interwencji polskich eurodeputowanych znalazły się zapisy kluczowe dla całego sektora energochłonnego, w tym także dla przemysłu cementowego. Mowa o współistnieniu mechanizmu CBAM wraz z darmowymi uprawnieniami w ramach Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS). Według uczestników konferencji, jest to absolutnie kluczowe rozwiązanie pozwalające na utrzymanie konkurencyjności polskiego przemysłu w perspektywie kolejnych lat i dekad, a tym samym – na zachowanie tysięcy miejsc pracy oraz stabilności całego sektora budowlanego.

„Minister klimatu i środowiska uważa przede wszystkim, że CBAM powinien być narzędziem komplementarnym wobec obecnego Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS)” – podkreśliła Monika Figaj, radczyni Ministra Klimatu i Środowiska.

„CBAM będzie wyrównywał pole gry na wewnętrznym rynku Unii Europejskiej, ale europejskie produkty, obarczone opłatami w ramach EU ETS bez możliwości uzyskania darmowych alokacji, będą mniej konkurencyjne na rynkach trzecich. W moim przekonaniu, przynajmniej w pierwszej fazie, powinno być możliwe współistnienie obu tych systemów” – podkreślił Adam Jarubas, poseł do Parlamentu Europejskiego (PSL).

Uczestnicy konferencji wyrazili obawę, iż brak działań osłonowych, takich jak postulowany przez Parlament Europejski kształt mechanizmu CBAM, może w niedalekiej przyszłości skutkować nie tylko zapaścią całego polskiego przemysłu budowlanego, ale także zwiększeniem, zamiast redukcją, poziomu emisji CO2.

„Obecnie mamy do czynienia z kumulacją zagrożeń dla przemysłu cementowego w postaci lawinowo rosnącego importu z Białorusi, Ukrainy czy Turcji oraz wzrostu cen uprawnień do emisji CO2, jak i cen prądu” – wskazał Janusz Miłuch, członek zarządu SPC. Branża musi bowiem stawiać czoła zarówno nierównej konkurencji spoza Wspólnoty, jak i rosnącym kosztom energii elektrycznej – generowanym przez wzrost cen uprawnień do emisji CO2 w Europejskim Systemie Handlu Emisjami (EU ETS), przy jednoczesnym braku możliwości ubiegania się o rekompensaty.

„Udział energii w produkcji cementu sięga nawet 35%. Dlatego wsparcie dla przemysłu cementowego, w tym wpisanie go na listę sektorów energochłonnych uprawnionych do otrzymywania rekompensat, jest kwestią kluczową dla utrzymania stabilności tej gałęzi naszej gospodarki oraz zapewnienia jej możliwości inwestowania w nowe technologie redukcji emisji CO2, w tym CCS i CCU” – zaznaczył Dariusz Gawlak, wiceprzewodniczący SPC.

Przemysł cementowy jest bowiem sektorem, który ponosi coraz wyższe koszty związane z funkcjonowaniem EU ETS. Cementownie muszą dokupować uprawnienia do emisji CO2, których niedobór systematycznie wzrasta – tylko w 2020 r. wynosząc 2,85 mln ton. W latach 2017-2021 cena uprawnień do emisji CO2 wzrosła przeszło 10-krotnie, z 5 do ponad 50 euro za tonę. Szacuje się, że w 2030 r. sięgnie ona nawet 70 euro za tonę.

„Problem sektora elektroenergetycznego, w tym cementowego, stalowego czy hutniczego w dostosowaniu do nowych polityk jest taki, iż z ich punktu widzenia krótki okres to 10, może 15 lat. To są perspektywy inwestycji i przygotowania technologicznego, a dla przemysłu cementowego krótka perspektywa to kilka lat” – podkreślił Marcin Roszkowski, prezes Instytutu Jagiellońskiego, omawiając transformację polskiego sektora energetycznego.

Obecny stan rzeczy nie tylko obniża konkurencyjność polskich i europejskich producentów cementu oraz szeroko pojętego sektora energochłonnego, ale także uderza w założenia Europejskiego Zielonego Ładu. Jego realizacja to bowiem jedno z kluczowych wyzwań, przed którym stoją sektory budowlany i cementowy. Kolejne stanowi Krajowy Plan Odbudowy oraz wchodzące w jego skład inwestycje. „Budownictwo ma szansę stać się kołem zamachowym gospodarki po pandemii. Nie pozwólmy na wyprowadzenie cementu z Polski i Unii Europejskiej – bez niego nie zrealizujemy ambitnych celów gospodarczych na okres po pandemii koronawirusa” – zaznaczył prof. Jan Deja z SPC.

Polska jest bowiem drugim, po Niemczech, producentem cementu w Europie. W 2020 r. 13 zakładów cementowych, zlokalizowanych w 8 województwach, wyprodukowało 18,7 mln ton tego materiału. Równocześnie sektory cementowy i budowlany zapewniają łącznie blisko 2 mln miejsc pracy, wytwarzając 8 proc. PKB, a sam przemysł cementowy zapewnia łączną wartość dodaną dla gospodarek lokalnych oraz sektora finansów publicznych na poziomie 3,8 miliarda złotych w skali roku.

„W ciągu ostatnich lat branża cementowa zainwestowała ponad 10 miliardów złotych w modernizację zakładów oraz działania proekologiczne, w tym obniżenie emisji CO2 o 30%. Nasze działania wpisują się także w unijną politykę klimatyczną, a Mapa Drogowa przygotowana przez Europejskie Stowarzyszenie Przemysłu Cementowego CEMBUREAU zakłada ograniczenie emisji CO2 o ok. 40% w 2030 r. dla producentów cementu i betonu i osiągnięcie neutralności klimatycznej w 2050 r.” – podkreślił Andrzej Reclik, członek zarządu SPC.

Cementownie odgrywają także istotną rolę w gospodarce odpadami, wpisując się w założenia Gospodarki o Obiegu Zamkniętym. „Przemysł cementowy zagospodarowuje 10% polskich odpadów komunalnych i może wykorzystać nawet 3 mln ton paliw alternatywnych rocznie” – mówił poseł Bogusław Sonik (KO), podkreślając potrzebę uwzględnienia jego potencjału w polskim systemie gospodarki odpadami.

Podczas konferencji zaprezentowano również list skierowany przez branżę cementową do premiera Mateusza Morawieckiego. „Apelujemy do pana Premiera oraz Rządu RP o wsparcie wszystkich działań ukierunkowanych na przyjęcie mechanizmu CBAM w kształcie realnie chroniącym polski przemysł, obejmującym współistnienie Mechanizmu Ochrony Granic z darmowymi uprawnieniami do emisji CO2 w ramach Europejskiego Systemu Handlu Emisjami. Nie pozwólmy na to, żeby zalał nas cement ze wschodu, tysiące ludzi straciło pracę, a emisja CO2 i tak wzrosła” – podkreślił przewodniczący SPC, Krzysztof Kieres.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

 


Source link

Leave a Comment