Technologie

Pierwsze ustalenia w sprawie dezercji polskiego żołnierza na Białoruś

soldier-504966_960_720.jpg


Są pierwsze konsekwencje i decyzje będące efektem ucieczki polskiego żołnierza na Białoruś. Przełożeni mundurowego zostali odwołani. W całej sprawie zabrał głos Generał Tomasz Piotrowski, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.

Generał przedstawia sytuację

Generał stwierdził, że mamy w tym przypadku do czynienia z ewidentnym aktem dezercji polskiego obywatela pełniącego jeszcze niedawno służbę w Siłach Zbrojnych. Podsumował takie zachowanie jako nikczemne. Efektem zajścia było niezwłoczne odwołanie z zajmowanych stanowisk przełożonych uciekiniera, które ogłosił Minister Obrony Narodowej Mariusz Błaszczak. Zdymisjonowani zostali dowódca baterii, plutonu oraz dowódca 2 dywizjonu w Węgorzewie.

Generał Piotrowski na konferencji przekazał pierwsze ustalenia. Zbiegły to Emil Czeczko. Dokonał on świadomie dezercji i przejścia na stronę białoruską gdzie poprosił o azyl. Dodał, że nikt nie podejrzewał, że w gronie skierowanych na granice mundurowych Wojska Polskiego jest człowiek toczący podwójną grę,

Sytuacja żołnierza

Z informacji wynika, że młody człowiek służbę pełnił od roku 2018. Miał trudną sytuację rodzinną, z czego zdawało sobie sprawę dowództwo i jego przełożeni. Okazało się jednak, że zbiegły wojskowy sprytnie grał i wykorzystywał życiowe trudności dla własnych celów. Miał pokazywać, że chce służyć ojczyźnie i przy pomocy innych chce poradzić sobie z całą sytuacją. Czas pokazał, że było to częścią jego cynicznej gry i odwracaniem uwagi od rzeczywistych planów. Wykorzystał fakt, iż dowództwo i przełożeniu wyrażali zrozumienie dla jego sytuacji osobistej.

Nadal do końca nie wiadomo jednak co dokładnie zadecydowało, że żołnierz zdecydował się na oddalenie z posterunku w kierunku granicy z Białorusią i dezercję. Jest to nadal badane. Zapowiedziano też wyciągnięcie wobec dezertera adekwatnych do jego czynu konsekwencji w postaci zarzutów karnych.

Generał przypuszcza, że może teraz dojść do bardziej otwartego ataku na Polskę, jednakże nie siłami militarnymi a za pomocą dezinformacji medialnej. Zaapelował przy tym, aby nie ulegać manipulacji i cząstkowym informacjom nie przedstawiającym całego obrazu sytuacji. Może to być celowa zagrywka władz w Mińsku mająca na celu destabilizację sytuacji w regionie. Zaapelował też, aby ten pojedynczy incydent Emila Czeczko nie stał się stereotypowym obrazem polskiej armii działającej na granicy.


Source link

Leave a Comment