Ciekawostki

Biedronka Home. Zrobiłam zakupy w internetowym sklepie Biedronki. Oto, co mnie zaskoczyło

000FYZSNLWTDEWC1-C429.jpg


Strona internetowego sklepu Biedronki na pierwszy rzut oka wygląda bardzo przyjemnie – jest estetyczna i zaryzykuję nawet stwierdzenie, że elegancka. Layout Biedronki Home jest czarno-błękitny, co wygląda naprawdę dobrze. To na plus, bo typowa dla sieci czerwono-żółta kolorystyka dziś już jednak trąci kiczem. Próżno również szukać znanego wszystkim czerwonego owada w kropki.

Dzięki ładnym czcionkom i instagramowym obrazkom przypisanym do poszczególnych kategorii ma się wręcz wrażenie, że zakupy robimy nie w Biedronce, gdzie są “codziennie niskie ceny”, tylko w jakościowym sklepie. Jestem przekonana, że właśnie to było celem twórców strony – i, widząc, jak pozytywnie podział na mnie jej wygląd – uważam, że ich cel został osiągnięty.

Jeśli chodzi o same ceny w Biedronka Home, to nie są one wygórowane, ale do najniższych też nie należą – dokładnie tak, jak w stacjonarnych sklepach sieci. Wybór cenowy jest dość szeroki. Produkty powtarzają się w tańszych i droższych wersjach.

Przykładowo: na stronie znajdziemy opiekacz do kanapek firmy Hoffen w wariantach cenowych 54,90 zł, 74,90 zł oraz 99,00 zł. Przebierać można również w kolorach. Urządzenie jest dostępne w kolorze czarnym, srebrnym, białym, kremowym, a nawet błękitnym.

Promocje cenowe, jeżeli są, to na obecną chwilę nie są jasno oznaczone. W żadnym dziale nie znalazłam informacji o tańszych cenach produktów. Może inaczej będzie to wyglądać w środy lub niedziele, czyli w dni, na które sieć zapowiedziała hity cenowe.

Jedyną jasno oznaczoną ofertą z okazji otwarcia sklepu internetowego jest bluza Biedronki z Fan Collection. Otrzyma ją 2500 pierwszych klientów. Rozmiar, rodzaj i kolor ubrania będą dobierane do paczek losowo.

Oferta sklepu internetowego Biedronki jest zróżnicowana. W samej zakładce “Kuchnia” zasiedziałam się na kilkanaście długich minut, a miałam do przejrzenia jeszcze siedem innych działów. Oprócz “Kuchni” dostępne są również: “Dom i ogród”, “Elektronika”, “Warsztat i auto”, “Sport i hobby”, “Zdrowie i uroda”, “Dziecko” oraz “Moda”.

Najbogatszy jest dział “Kuchnia“, który liczy 421 produktów. Znajdziemy tam m.in. naczynia do gotowania i pieczenia, tekstylia, dzbanki filtrujące czy naczynia do serwowania i przechowywania żywności.

Sporą ofertę ma również zakładka “Dom i ogród“, gdzie można przebierać wśród mebli ogrodowych i akcesoriów domowych, takich jak artykuły do sprzątania czy przechowywania. Ale nie tylko. W tym miejscu znajdziemy też np. regał na książki, biurko, dywany, ręczniki i pościel, a nawet kocią kuwetę i inne artykuły dla zwierząt.

Małe rozczarowanie czeka osoby, które spodziewały się obłowić w dziale “Moda“. Obecnie znajdują się tam jedynie skarpety i majtki oraz po parze koszulek w wariancie damskim i męskim.

Ciekawym miejscem jest strefa blogowa. Biedronka reklamuje tu swoje produkty w poradniczych artykułach. W ten sposób klient, który, na przykład, chciałaby urządzić imprezę w swoim ogrodzie, może zainspirować się tekstem “Przepis na udane przyjęcie w ogrodzie”, gdzie znajdzie m.in. polecane meble ogrodowe czy hamaki, jak również wskazówki dotyczące ich konserwacji i przechowywania.

Przejdźmy zatem do najprzyjemniejszej czynności, czyli samych zakupów w Biedronka Home. Trochę liczyłam na to, że w ofercie sklepu znajdę konkretny komplet naczyń marki Smukee, który był w Biedronkach stacjonarnych parę tygodni temu, a na który wtedy ostatecznie się nie zdecydowałam. Naczyń niestety nie było, jednak mimo wszystko nie wyszłam ze strony bez żadnego zamówienia.

Już od pewnego czasu rozglądałam się bowiem za nowym bidonem, a w Biedronce Home znalazłam kilka wartych uwagi okazów. Koniec końców zdecydowałam się na zakup bidonu tritanowego z zaparzaczem.

Bidon kosztował 24,99 zł, zaś za dostawę zapłaciłam 9,99 zł (darmowa dostawa jest od 149 zł). Łącznie wydałam więc 34,98 zł. W opcjach dostawy był kurier lub Paczkomat. Wśród płatności można było wybrać opcję e-przelewu, płatności kartą, płatności Blikiem oraz odroczonej płatności Twisto i PayU.

Po zakupie Biedronka namawiała mnie, bym założyła konto – dzięki temu będę miała wydłużony czas na zwrot towaru z 30 na 60 dni oraz dostęp do ofert i rabatów z kartą Moja Biedronka.

Moje ogólne wrażenie strony Biedronka Home jest bardzo dobre, choć znalazłam kilka rzeczy, do których mogłabym się przyczepić. Nie spodobało mi się to, że po kliknięciu w zdjęcie produktu nie można przewijać obrazków strzałkami na klawiaturze, tylko trzeba to robić kursorem. Nie jest to oczywiście karygodne niedopatrzenie, ale jednak w czasach user-friendly taka opcja wydaje się podstawą.

Nie wiadomo też, co z bluzą. To, czy znalazłam się w gronie 2500 szczęśliwców, pozostanie dla mnie niewiadomą aż do momentu przyjścia paczki.

Patrycja Wszeborowska


Source link

Leave a Comment