Sport

Bartosz Kwolek: Zagraliśmy tragicznie – Polsat Sport

9xeyoxwdo4n1nozovk24rkaownr1eoe5.jpg


Projekt tylko w drugim secie chwilowo spisywał się lepiej, głównie za sprawą dobrej zagrywki i bloku. Gospodarze zaś cały czas mieli duży problem w ataku.

 

– Rywale zagrali bardzo dobrze na kontrze. Wszystkie piłki wybronione, gdzieś tam po wyblokach, zamieniali na punkty i tym sposobem wypracowywali przewagę. A jak się nakręcili, to ciężko było ich zatrzymać. A my zagraliśmy tragicznie – zaznaczył Kwolek.

 

Zobacz także: Zaskakująca porażka Projektu Warszawa

 

Kapitan stołecznej ekipy Andrzej Wrona stwierdził, że głównym problemem była postawa mentalna drużyny.

 

– Przeciwnicy bardziej chyba chcieli, bardziej walczyli. W najważniejszych momentach zachowali chłodną głowę. W kluczowych fragmentach setów przycisnęli nas zagrywką. A my dzisiaj zbyt łatwo daliśmy się łamać w tych partiach, które przegraliśmy. Wystarczyło, że rywale doprowadzili do remisu albo odjeżdżali na jeden, dwa punkty i to wystarczało, żeby nas zdeprymować i nie potrafiliśmy wrócić do naszej dobrej gry – analizował.

 

Doświadczony środkowy uważa, że przyczyniły się do tego zarówno dobra dyspozycja serwisowa mistrza Turcji, jak i słabsza postawa Projektu w ofensywie.

 

– Zaczynało się od zagrywki rywali, ale potem oni też dobrze grali na linii blok-obrona. Nie widziałem jeszcze statystyk, ale tak na oko, to byli również skuteczniejsi w kontrataku. My na pewno musimy grać lepiej od strony mentalnej, bo wyglądało na to, że trochę za wcześnie odpuszczaliśmy, a to jest LM i trzeba walczyć do końca – podkreślił.

 

Warszawska ekipa na otwarcie przegrała z Dynamem Moskwa po tie-breaku. Obecnie z jednym punktem w dorobku zajmuje trzecie miejsce w tabeli.

 

– Wydaje mi się, że teraz o awans będzie bardzo ciężko, o ile to w ogóle jest możliwe. Będziemy walczyć na pewno, ale na ten moment jesteśmy w ciemnej d… – skwitował ponuro Kwolek.

 

Wrona był nieco bardziej optymistyczny.

 

– Nasza sytuacja zrobiła się trochę skomplikowana, ale myślę, że wciąż możemy walczyć o wyjście z tej grupy i wszystko jest możliwe – zaznaczył.

 

Skrót meczu Projekt – Ziraat:

 

 

W ostatnich tygodniach brązowi medaliści PlusLigi z poprzedniego sezonu mieli kilka długich i ciężkich pojedynków. Kwolek przy pytaniu, czy mogło to mieć wpływ na postawę zespołu w środowy wieczór, czy też był to po prostu słabszy dzień, odparł, że o to należałoby zagadnąć trenera Andreę Anastasiego. Wrona z kolei stwierdził, że słabsza dyspozycja jego zespołu wynika z różnych rzeczy.

 

– Musimy się zastanowić każdy indywidualnie nad sobą i w najbliższym meczu walczyć od początku do końca – zaznaczył.

 

Klub z Ankary niespodziewanie po dwóch kolejkach z kompletem punktów i jednym straconym setem prowadzi w tabeli. Wouter Ter Maat zapewnił jednak w rozmowie z PAP, że w środę jego drużynie wcale zwycięstwo nie przyszło łatwo.

 

– Nawet jak prowadzisz w secie 23:20, to jeszcze nic nie jest pewne. Myślę, że bardzo ważna była nasza zagrywka i gra w obronie. Przyjechaliśmy do Warszawy już w niedzielę. Sądzę, że pomogło to nam oswoić się z halą, ale nasz klub zdecydował się na to także ze względu na różnicę czasu między Turcją i Polską. Chodziło o to, byśmy się do tego przyzwyczaili – wyjaśnił.

 

Holenderski atakujący zaznaczył, że przed zawodnikami Ziraatu nie postawiono żadnego konkretnego celu w tym sezonie LM.

 

– Nakładanie na siebie presji nie jest dobre. Mamy czerpać radość z gry w każdym spotkaniu i zobaczyć, ile nam to przyniesie punktów –zaznaczył zawodnik drużyny z Ankary, która w poprzednim sezonie zajęła drugie miejsce w Pucharze Challenge, a w 2018 roku dotarła do finału w Pucharze CEV.

 

W 3. kolejce – 11 stycznia – Projekt podejmie belgijski VC Greenyard Maaseik. W niedzielę zaś w meczu PlusLigi gościć będzie Indykpol AZS Olsztyn.

 

WYNIKI I TABELE LIGI MISTRZÓW SIATKARZY

RM, PAP

Przejdź na Polsatsport.pl


Source link

Leave a Comment