admin

admin

Kultura

Firma SANY największym producentem sprzętu ciężkiego w Chinach i drugim największym producentem sprzętu ciężkiego na świecie wg rankingu Forbes

image1.jpg


CHANGSHA, Chiny, 26 maja 2021 r. /PRNewswire/ – 19th Annual Forbes Global 2000 list to ranking największych na świecie spółek giełdowych układany na podstawie wartości rynkowej, wysokości sprzedaży oraz wysokości zysków i wartości majątku. W tym roku jest to już jego 19. edycja. Spółka SANY została sklasyfikowana na 468. miejscu, nie mając sobie równych wśród producentów sprzętu ciężkiego w Chinach, a na świecie ustępując w tej kategorii tylko firmie Caterpillar.

W tegorocznym rankingu SANY odnotowała skok aż o 235 miejsc, po raz pierwszy plasując się w gronie największych 500 podmiotów przy rocznym wolumenie sprzedaży w wysokości 14,4 mld USD, przychodach rzędu 2,2 mld USD, majątku o wartości 19,3 mld USD i wartości rynkowej sięgającej 41,2 mld USD.

Mimo skurczenia się rynku maszyn budowlanych o 27% na skutek uderzenia pandemii COVID-19 w pierwszym kwartale 2020 r. – jak dotąd najdotkliwszego ciosu dla światowej gospodarki w XXI w. – spółka utrzymuje kurs wzrostowy dzięki wizjonerskiej strukturze globalnej działalności oraz dopracowanej strategii operacyjno-biznesowej.

W pierwszym kwartale 2021 r. SANY nie zwolniła tempa wzrostu, osiągając kwartalne przychody rzędu 5,17 mld USD, co stanowi wzrost o 90% r/r. Jej główne linie produktowe cały czas odnotowują dobre wyniki na całym świecie, umacniając spółkę na pozycji lidera branży.

Zdjęcie – https://mma.prnewswire.com/media/1518613/image1.jpg

Logo – https://mma.prnewswire.com/media/1518641/logo_Logo.jpg

Źródło: SANY Group

Źródło informacji: PR Newswire

 


Source link

Sport

Raport: 43 proc. obywateli UE uważa się za wrażliwych konsumentów

20210304_EP-111975A_MRX_046_RESIZED_M.jpg


43 proc. obywateli UE uważa się za wrażliwych, czyli podatnych na zagrożenia konsumentów. Powody związane są głównie ze statusem socjodemograficznym badanych – wskazano w raporcie Think Tanku Parlamentu Europejskiego. Jak podkreślono, PE od dawna opowiada się za silniejszą ochroną konsumentów.

We wstępie autorzy analizy pt. “Vulnerable consumers” zwrócili uwagę, że w porównaniu z przeciętnym konsumentem, który posiada zdolność dokonywania racjonalnych wyborów najlepszych ofert, wrażliwi konsumenci – z różnych względów – nie są w stanie tego robić. “Zaspokojenie potrzeb określonych grup wrażliwych konsumentów jest jednym z priorytetów Nowej Agendy Konsumenckiej, przyjętej w listopadzie 2020 r. Nowa strategia zapowiada środki finansowe na ochronę konsumentów szczególnie podatnych na zagrożenia, osób starszych i niepełnosprawnych (zwłaszcza tych, które nie mają dostępu do internetu), dzieci, młodzieży, a także osób narażonych na dyskryminację przez stronnicze algorytmy sztucznej inteligencji” – napisali.

Dodali, że “w prawie unijnym konsumenci szczególnie podatni na nieuczciwe praktyki handlowe są zdefiniowani w dyrektywie o nieuczciwych praktykach handlowych”. “W przepisach stanowią oni wyjątek od przeciętnych konsumentów. W porównaniu z przeciętnym konsumentem, który +jest dostatecznie dobrze poinformowany oraz dostatecznie uważny i ostrożny+ niektórzy konsumenci wymagają dodatkowej ochrony, ponieważ są szczególnie narażeni ze względu na pewne cechy fizyczne lub psychiczne” – wskazali.

Eksperci przypomnieli, że “nie ma pełnej zgody co do jednej definicji wrażliwych konsumentów, pojęcie to jest szerzej zdefiniowane w literaturze akademickiej niż w dyrektywie ws. nieuczciwych praktyk handlowych”. Kluczowe cechy to – jak podali – bezsilność, brak kontroli nad interakcjami zachodzącymi na rynku oraz większe ryzyko doznania krzywdy. “Może do tego dojść wskutek wydarzeń, które tymczasowo obniżają ich zdolność do podejmowania racjonalnych decyzji na rynku, takich jak żałoba, utrata bliskiej osoby, poważna choroba lub inne stresujące wydarzenia życiowe. To podejście uwypukla rzeczywiste doświadczenie podatności. Innym czynnikiem, przez który konsumenci mogą zostać zaliczeni do grupy wrażliwych, jest m.in. charakterystyka rynku. Konsumenci są bardziej wrażliwi na tych rynkach, które oferują złożone produkty, utrudniają porównywanie ofert i zrozumienie skomplikowanych umów np. finansowych czy energetycznych” – wyjaśnili.

W raporcie przytoczono wyniki badania konsumenckiego Komisji Europejskiej z 2018 r., w którym sprawdzono samoocenę podatności na zagrożenia i powody, dla których klienci czują się bezbronni. Wykazało ono, że “43 proc. obywateli UE uważa się za wrażliwych konsumentów z jednego lub kilku powodów, głównie związanych ze swoim statusem socjodemograficznym”. “Dla porównania, w 2016 r. odsetek ten wynosił 35 proc.” – poinformowano.

Dodano, że w tabeli wyników dotyczących warunków konsumentów z 2019 r. stwierdzono, że szczególna podatność na zagrożenia “jest związania przede wszystkim z trudną sytuacją finansową, ponieważ osoby z tej grupy deklarowały mniejsze zaufanie do zakupów online”. “Zasugerowano również, że młodsi konsumenci (18-24 lata) mieli większe zaufanie do firm i organizacji chroniących prawa konsumentów, ale dysponowali mniejszą wiedzą na temat praw konsumentów, co może uczynić ich podatnymi na manipulacje” – czytamy.

Autorzy analizy wspomnieli, że w związku z rozwojem handlu elektronicznego i sztucznej inteligencji Europejska Organizacja Konsumencka BEUC zaapelowała o ponowne przemyślenie koncepcji “przeciętnych” i “wrażliwych” konsumentów, ponieważ “niektóre praktyki online wzmacniają potrzebę jednakowej ochrony wszystkich konsumentów”. “PE od dawna opowiada się za szerszą koncepcją definiowania wrażliwych konsumentów oraz ich silniejszą ochroną m.in. w sektorach energetycznym, finansowym i cyfrowym” – napisali.

Kwestię tę poruszono – czytamy – w rezolucji z dnia 22 maja 2012 r. ws. strategii wzmocnienia praw wrażliwych konsumentów. “Parlament przyjął w niej pogląd, że konsumenci mogą być narażeni trwale lub czasowo – ze względu na lukę między ich indywidualnym stanem i cechami a otoczeniem. Ostrzegł, że wszyscy konsumenci w pewnym momencie życia mogą stać się wrażliwi i należy to uwzględnić w prawodawstwie unijnym. Zwrócił również uwagę, że koncepcja przeciętnego konsumenta +czasami nie odpowiada sytuacjom z życia wziętym+, apelując do KE i państw członkowskich o zapewnienie ochrony wszystkim konsumentom niezależnie od tego, na jakim etapie życia się znajdują. Zaalarmował przy tym, że konsumenci mogą być szczególnie narażeni na natrętne techniki reklamy internetowej, a ci, którzy nie korzystają z internetu, mogą być podatni na zagrożenia, jakie niesie postępująca cyfryzacja” – podano.

W raporcie zwrócono też uwagę, że w poprzedniej rezolucji z 15 listopada 2011 r. ws. nowej strategii dla polityki ochrony konsumentów Parlament wezwał Komisję do zagwarantowania specjalnej ochrony wrażliwym konsumentom, wśród nich tym, którzy są narażeni ze względu na trudną sytuację finansową. “PE nalegał, by KE upewniła się, że grupy wrażliwych konsumentów mają dostęp do produktów oraz usług, których potrzebują, co +jasno pokazałoby społeczny wymiar polityki konsumenckiej+. Zaznaczył też, że osoby starsze i niepełnosprawne nadal mają problemy z dostępem do głównych produktów i usług” – stwierdzono.

Eksperci wskazali, że Parlament zajmował się również problemami, z jakimi borykają się konsumenci w środowisku internetowym. “W rezolucji z 20 października 2020 r. ws. aktu prawnego o usługach cyfrowych Parlament zauważył, że obecny ekosystem cyfrowy sprzyja problematycznym praktykom. Ostrzegł w szczególności przed +potencjalnie negatywnym wpływem mikrotargetowania i reklam behawioralnych na nieletnich i szczególnie wrażliwych konsumentów+. Tego samego dnia w innej rezolucji wyraził zaniepokojenie trudniejszym dostępem wrażliwych konsumentów do narzędzi pomocy, gdy firmy coraz częściej korzystają z wirtualnych asystentów i chatbotów. Stwierdził, że dostawcy usług cyfrowych nie powinni używać wyłącznie zautomatyzowanych systemów decyzyjnych” – podsumowali.

dap/


Source link

Zdrowie

Pepco – debiut marzeń na warszawskiej giełdzie

00056000.jpg


12,5 proc. można było zarobić pierwszego dnia notowań na GPW w Warszawie na akcjach Pepco Group. W chwili zamknięcia dnia akcje spółki kosztowały 45 zł za walor, podczas gdy cena wyjściowa wyniosła 40 zł.

Pepco Group to doskonale znany w Polsce właściciel europejskiej sieci dyskontowych sklepów wielobranżowych i jednocześnie największy wartościowo debiut na warszawskim parkiecie od wielu miesięcy.

W ofercie publicznej inwestorzy kupili prawie 92,5 mln akcji za niemal 3,7 mld zł. Początkowo papiery były sprzedawane po 40 zł akcję, co oznacza, że inwestorzy ocenili wartość Pepco na 23 mld zł. Lokuje to spółkę w drugiej dziesiątce największych giełdowych graczy.

„Wybór Warszawy jako miejsca naszego giełdowego debiutu od początku wydawał się naturalny. Pepco jest obecne na polskim rynku od ponad dekady osiągając na nim wielkie sukcesy. Tutejszą giełdę cechuje zaś dynamizm i stabilność gwarantujące inwestorom poczucie bezpieczeństwa” – powiedział Andy Bond, prezes Pepco Group podczas oficjalnej inauguracji notowań.

Bond podkreślał, że aktualna strategia grupy koncentruje się na rozwijaniu firmy w okresie po pandemii, gdy klienci ponownie zaczynają pojawiać się w sklepach stacjonarnych.

„Naszymi grupami docelowymi są przede wszystkim rodziny i konsumenci o dochodach poniżej średniej poszukujący odzieży, artykułów wyposażenia domu czy produktów szybko zbywalnych w konkurencyjnych cenach. Średnią wartość koszyka zakupowego szacujemy na 70 – 80 zł. Dlatego bardziej niż na cyfrowych kanałach sprzedaży koncentrujemy się na zachęcaniu klientów do odwiedzenia jednego z ponad tysiąca naszych sklepów w całej Polsce” – zaznaczył prezes Pepco.

Marek Dietl, prezes zarządu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie przekonywał, że dostrzega wielki potencjał Grupy Pepco i związane z nim perspektywy wzrostu wartości jej akcji i stałego umacniania pozycji na rynku.

„Historię rozwoju Pepco i warszawskiej giełdy łączy bardzo wiele. Zaczynaliście od jednego sklepu, aby z czasem stać się wiodącą siecią w Europie. 30 lat temu na GPW notowanych było zaledwie 5 spółek – obecnie mamy blisko tysiąc emitentów i jesteśmy najważniejszą giełdą w tej części kontynentu” – powiedział.

Marek Dietl przekazał prezesowi Pepco Group dyplom GPW oraz srebrną statuetkę byka, symbolizującą giełdową hossę.

„Biorąc pod uwagę skuteczność strategii pańskiej marki, jak i olbrzymie zainteresowanie inwestorów akcjami spółki, jakie obserwujemy w trakcie tej konferencji, ten talizman prawdopodobnie nie będzie potrzebny” – dodał Dietl. 

Zarejestrowane w Holandii Pepco Group zarządza paneuropejską wieloformatową siecią dyskontowych sklepów wielobranżowych pod markami: PEPCO, Dealz oraz Poundland (te dwa ostatnie sprzedają produkty o ujednoliconych poziomach cenowych) obejmującą ponad 3 tysiące sklepów w 16 krajach. 

Na koniec marca 2021 r. doskonale znana w Polsce sieć sklepów pod marką PEPCO obejmowała ponad 2,2 tys. sklepów w 13 krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz we Włoszech, a w kwietniu 2021 otworzyła swój pierwszy dyskont w Hiszpanii.

Źródło informacji: GPW


Source link

Zdrowie

SKOK: sporty ekstremalne metodą na odzyskanie formy po pandemii

1_22.jpg


Fot. PAP – kadr z filmu

Pandemia sprawiła, że wiele osób zmaga się z osłabieniem kondycji fizycznej i psychicznej. Liderzy SKOK-ów, w tym Bytomska Kasa Centrum, spieszą im na pomoc, promując aktywny tryb życia, prowadząc akcje edukacyjne i zachęcając do uprawiania sportów, w tym ekstremalnych.

„Sporty ekstremalne przykuwają uwagę i intrygują, a ich promocja może wpłynąć na aktywizację sportową społeczeństwa, szczególnie że nawyki Polaków, jeżeli chodzi o zdrowy tryb życia, przez ostatni rok niestety mocno się zmieniły” – zaznaczył Łukasz Nowak, prezes zarządu Kasy Centrum i laureat edycji 2020 Światowego Konkursu dla Młodych Profesjonalistów.

Łukasz Nowak, jeden z najmłodszych prezesów spółdzielczych kas wspiera m.in. działania koleżanek ze Stowarzyszenia Siostrzanego w walce z depresją i zachęca do uprawiania sportów ekstremalnych.

„Widzimy jak niepewność jutra, zamknięcie w domu, pogorszenie sytuacji materialnej, brak normalnych kontaktów międzyludzkich i aktywności dających zadowolenie z życia odbiły się na kondycji fizycznej i psychice ludzi. Postanowiliśmy coś z tym zrobić – na początek w najbliższym otoczeniu” – podkreśla Nowak.

Kasa Centrum zainicjowała akcję informacyjną na temat depresji, skierowaną zarówno do pracowników, jak i klientów. Projekt realizują pracownice kasy, członkinie Stowarzyszenia Siostrzanego, które w ramach działającej w spółdzielczości bankowej światowej sieci kobiecych liderek GWLN (ang. Global Women’s Leadership Network) kładzie nacisk na pomoc potrzebującym, profilaktykę medyczną, walkę z wykluczeniem i edukację finansową.

„Wraz z koleżankami z GWLN zaproponowaliśmy cykl poświęcony zdrowiu, ale zdecydowaliśmy, że ten cykl obejmie nie tylko choroby eksponowane w mediach, jak np. nowotwory. Chcieliśmy wskazać, jak ważne w dzisiejszych covidowych czasach jest informowanie na temat depresji, czym ta choroba się objawia, jak można ją leczyć i gdzie szukać pomocy” – wyjaśnił Łukasz Nowak, prezes Kasy Centrum.

W Polsce z depresją zmaga się ok. 1,5 mln osób. Dane NFZ pokazuję jednak, że pacjenci korzystający ze świadczeń związanych z leczeniem depresji to ok. 630 tys. osób. Spora część chorych lekceważy lub ukrywa problem.

„U osoby cierpiącej na depresję to, co widzimy na zewnątrz, to bardzo często uśmiechnięta buzia. Dopiero gdy przyjrzeć się bliżej, dostrzegamy, że ktoś zaczyna się wycofywać do swojego świata. O depresji mówimy tak naprawdę wtedy, gdy pacjent przynajmniej przez 2 tygodnie ma silnie obniżony nastrój, smutek, negatywną interpretację zdarzeń. Pojawiają się też myśli samobójcze” – wyjaśnia Dorota Bródka, psycholog i terapeuta z Fundacji „Nagle Sami”.

Kasa Centrum nawiązała współpracę z fundacjami i stowarzyszeniami, które specjalizują się w walce z depresją. W ramach projektu opracowane przez specjalistów materiały informacyjne będą wysyłane i eksponowane we wszystkich kasach oszczędnościowo-kredytowych w Polsce.

Kasa Centrum dostrzega konieczność promowania zdrowego stylu życia. Zdaniem Łukasza Nowaka w czasach obowiązywania obostrzeń sanitarnych szczególnie ważna jest aktywność fizyczna, najlepiej na świeżym powietrzu, aby nie dopuścić do pojawienia się chorób, które będą powodowały duże problemy zdrowotne również wśród młodych ludzi.

Bytomska placówka SKOK nawiązała współpracę z gliwickim klubem Socios Silesia, którego zawodnicy trenują biegi OCR, zaliczające się do kategorii sportów ekstremalnych W marcu 2021, po zaakceptowaniu głównych kierunków działalności prospołecznej na lata 2021-2022, Kasa Centrum zaoferowała Stowarzyszeniu Socios Silesia wsparcie w postaci środków na organizację imprez sportowych.

Biegi OCR (ang. Obstacle Course Racing – wyścigi z przeszkodami) zyskują w Polsce coraz więcej zwolenników. Runmageddon, Spartan Race, Barbarian Race czy Ninja Warrior – to nazwy najpopularniejszych wyścigów, w których startują i zdobywają laury zawodnicy gliwickiego klubu, trenujący na torze Ośrodka Szkolenia OCR w Gliwicach.

„Na terenie ośrodka mamy kilkadziesiąt przeszkód na sali i na torze zewnętrznym, zarówno dla kilku- czy kilkunastoletnich dzieciaków, jak i dla osób starszych” – wyjaśnił Piotr Jastrzębski, prezes Stowarzyszenia Socios Silesia.

Dyscyplina, która za kilka lat dołączy do grona sportów olimpijskich, jest niezwykle widowiskowa. Biegi OCR z założenia mają „sponiewierać”, dostarczyć adrenaliny, wyzwolić pierwotne instynkty. Zawodnicy w trakcie wyścigów np. brną w błocie po pas, czołgają się pod zasiekami, pokonują kilkumetrowe ściany, wskakują do basenu z lodem, wspinają się po linie, czy przechodzą dłuższe odcinki podciągając się i przeskakując wyłącznie na rękach.

„Polecam wszystkim dzieciakom, bo tu odrywają się od świata wirtualnego, wyrabiają w sobie siłę, zwinność i nabywają odporności, nie tylko na choroby” – zachęca Krzysztof Budzisz, członek rady nadzorczej Kasy Centrum w Bytomiu i zawodnik Socios Silesia.

Krzysztof Budzisz odkrył biegi OCR po kontuzji, która uniemożliwiła mu treningi judo. W ekstremalnych wyścigach jest wielokrotnym medalistą Mistrzostw Polski, Europy, Świata.

„Biegi przeszkodowe wzmacniają charakter, odporność psychiczną, obnażają słabości. Dzięki temu człowiek staje się silniejszy, odporniejszy na wszystko, a to pomaga radzić sobie z problemami w codziennym życiu” – podkreśla Zygmunt Chojna, najstarszy zawodnik klubu.

Zdaniem Macieja Franckiewicza, trenera w ośrodku szkoleniowym OCR w Gliwicach, Socios Silesia to jedna z najlepszych drużyn w Polsce i na świecie, a także klub, który kładzie duży nacisk na szkolenie dzieci i młodzieży.

„Sport to zdrowie, cel i zaangażowanie w życiu. Treningi to też nawiązywanie kontaktów, poznawanie słabości i mocnych stron, zaangażowanie w ciężką pracę i ukierunkowanie na sukces, nie tylko w sporcie” – zaznaczył Frąckiewicz.

Biegi OCR nie są jedynym sportem ekstremalnym, z którym związana jest Kasa Centrum. W Bytomskim oddziale SKOK, w dziale windykacji, pracuje również Łukasz Warchoł, Mistrz Polski wagi ciężkiej MMA. Jak sam mówi, największe zwycięstwo odniósł jednak nie na ringu, ale w walce z nowotworem.

Źródło informacji: PAP MediaRoom

 


Source link

Kultura

Cavatina Holding S.A. publikuje wyniki za 2020 rok

DOC.20210524.39353205.1.jpg


Cavatina Holding S.A.

Cavatina Holding S.A. (jednostka dominująca Grupy Kapitałowej Cavatina Holding S.A.), największy polski deweloper biurowy, planujący wejście na rynek główny Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie opublikował skonsolidowane wyniki finansowe za 2020 rok:

• Skonsolidowany zysk operacyjny wyniósł 246,5 mln zł i był wyższy o 17% r/r.

• Skonsolidowany zysk z nieruchomości inwestycyjnych wyniósł 266,8 mln zł i był wyższy o 14% r/r.

• Skonsolidowane przychody z najmu i aranżacji wzrosły o 68% do 59 mln zł.

„Rok 2020 był okresem pełnym wyzwań w związku z pandemią Covid-19, nie przeszkodziło to jednak Grupie Kapitałowej Cavatina Holding S.A. w osiągnięciu sukcesów, o znaczeniu przełomowym dla jej dalszego rozwoju, takich jak sprzedaż trzech budynków kompleksu biurowego Equal Business Park w Krakowie, czy też zakończenie budowy jednego z najbardziej rozpoznawalnych z jej projektów – budynku biurowego przy ulicy Chmielnej 89 w Warszawie i zawarcie transakcji sprzedaży 65% udziałów w spółce Cavatina Office będącej właścicielem biurowca Chmielna 89. Podpisaliśmy ponadto rekordową umowę najmu powierzchni biurowej w kompleksie Global Office Park w Katowicach. Projekty realizujemy zgodnie z założonym harmonogramem i jesteśmy głównym kandydatem do stania się beneficjentem bardzo prawdopodobnej luki podażowej na rynku biurowym, która może powstać na skutek wstrzymania przez część deweloperów rozpoczęcia nowych inwestycji w trakcie pandemii” – mówi Daniel Draga, wiceprezes zarządu Cavatina Holding S.A.

Najważniejsze skonsolidowane dane finansowe za 2020 rok

Na koniec 2020 roku zysk z działalności operacyjnej wyniósł 246,5 mln zł, co oznacza wzrost o 17% w stosunku do roku ubiegłego. Na wzrost wyniku wpłynęło przede wszystkim dalsze konsekwentne rozwijanie posiadanego portfela projektów. Wpływy ze sprzedanych projektów w ubiegłym roku przewyższyły kwotę 550 mln zł.

W styczniu 2021 roku Cavatina Holding S.A. zadebiutowała na rynku Catalyst wprowadzając do obrotu 3,5-letnie obligacje o wartości 20 mln zł, a w marcu 2021 roku złożyła prospekt emisyjny w Komisji Nadzoru Finansowego w związku z planowaną ofertą publiczną akcji (IPO) i wejściem na rynek główny Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.

„Nasze wyniki i sytuacja finansowa są bardzo dobre. Kolejny rok z rzędu poprawiliśmy przychody z najmu i aranżacji powierzchni biurowych, co jest związane z uzyskiwaniem pozwoleń na użytkowanie dla kolejnych budynków i bardzo dobrym postępem komercjalizacji. Dzięki konsekwentnej realizacji naszej strategii oraz silnej pozycji finansowej Grupa Kapitałowa Cavatina Holding cieszy się zaufaniem wśród partnerów co pozwala na realizację coraz ambitniejszych planów i umacnianie pozycji Cavatina Holding na rynku“ – dodaje Daniel Draga, wiceprezes zarządu Cavatina Holding S.A.

Grupa Kapitałowa Cavatina Holding S.A. należy do największych deweloperów powierzchni biurowych działających w Polsce i jest aktualnie obecna w siedmiu miastach Polski: w Warszawie, Krakowie, Łodzi, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach i Bielsku-Białej. Grupa zakończyła budowę dwunastu nieruchomości biurowych, z czego pięć budynków zostało sprzedanych podmiotom zewnętrznym w transakcjach o łącznej wartości przekraczającej 900 mln zł. W następnych latach Grupa planuje realizację i zakończenie kolejnych projektów a kluczowym celem strategicznym Grupy jest podwojenie portfela do poziomu 1 mln mkw. do 2025 r.

KONTAKT:

Łukasz Zarębski

e-mail: [email protected]

tel. + 48 533 889 240

www.cavatina.pl

Źródło informacji: Cavatina Holding S.A.

 


Source link

Sport

Przetaczanie krwi: najczęściej jest to ratunek dla przewlekle chorych

WH2_0583.jpg


Fot. PAP/ S.Leszczyński

Wbrew pozorom, jeden z najbardziej unikalnych leków – krew – wykorzystywany jest przede wszystkim w leczeniu chorób przewlekłych, a nie w trakcie zaplanowanych czy nagłych operacji. Eksperci uspokajają, że obecnie w Polsce nie ma praktycznie problemów z niedoborem krwi, jednak obawiają się o przyszłość. Sprawdź, dlaczego i czy możesz być krwiodawcą.

„Polska to kraj samowystarczalny jeśli chodzi o krew, ale to nie jest dane raz na zawsze” – mówiła podczas konferencji zorganizowanej przez Polskie Towarzystwo Hematologów i Transfuzjologów (PTHiT) prof. Iwona Hus, jego prezes i kierownik Oddziału Chorób Układu Chłonnego Kliniki Hematologii Instytutu Hematologii i Transfuzjologii.

Chodzi tak naprawdę o zmiany demograficzne, jakie zachodzą w naszym kraju, czyli zwiększającą się populację osób po 65. roku życia, a zmniejszającą – tych młodszych. W rezultacie należy się spodziewać, że potencjalnych dawców będzie mniej (krew można oddawać do ukończenia 65. roku życia), a potencjalnych biorców – więcej (im jesteśmy starsi, tym więcej chorujemy na choroby, w których konieczne jest przetaczanie krwi).

Aż 2/3 przetoczeń krwi odbywa się z powodu chronicznych problemów, na przykład w razie niedokrwistości (nie chodzi o tę najczęstszą w populacji, wynikającą z niedoboru żelaza, którą zazwyczaj leczy się innymi metodami) czy chorób nowotworowych układu krwiotwórczego, np. zespołów mielodysplastycznych. Część takich pacjentów krew musi mieć przetaczaną niemal regularnie.

Przetoczenie krwi nie jest jednak procedurą obojętną dla zdrowia, dlatego powinno być dokonywane tylko wtedy, gdy nie ma innej możliwości dostarczenia tlenu do tkanek (nośnikiem tlenu jest hemoglobina; jeśli jest jej za mało, w rezultacie zaburzona jest praca wszystkich naszych układów, wskutek zbyt małej ilości dostarczanego tlenu).

Wielokrotne przetoczenia stwarzają ryzyko poważnych uszkodzeń narządów, a powikłania mogą ujawnić się nawet po kilku latach. Jak wskazuje pani profesor, przy częstych, wieloletnich przetoczeniach może na przykład dojść do „przeładowania” żelazem różnych narządów, np. wątroby, serca czy tarczycy.

Jednocześnie, podanie tego unikalnego leku, jakim jest krew, daje szybką i widoczną poprawę w jakości życia pacjentów, którzy zmagają się z niedokrwistością.

Dr Bożena Budziszewska, konsultant wojewódzki ds. hematologii na Mazowszu, podkreśla, że zawsze podstawą w leczeniu niedokrwistości jest znalezienie jej przyczyny i leczenie choroby podstawowej.

„Decyzja o transfuzji jest zawsze uzależniona od stanu klinicznego pacjenta i podejmowana tylko wtedy, gdy nie ma alternatywnej możliwości” – dodaje.

Dużą grupą pacjentów, po tych z niedokrwistością niewynikającą z niedoboru żelaza, wręcz uzależnioną od przetoczeń krwi są ci, którzy chorują na zespoły mielodysplastyczne – nowotwory szpiku. Są one grupą różnorodnych chorób, które łączy zmniejszona ilość krwinek we krwi obwodowej (czerwonych krwinek, białych krwinek i/lub płytek krwi), wynikająca z ich nieprawidłowego tworzenia w szpiku.

„Już w momencie postawienia diagnozy połowa pacjentów musi mieć często przetaczaną krew” – zaznacza lekarka.

 Wydawałoby się, że w XXI wieku powinny być dostępne leki, które zastąpią krew.

„O tym mówi się od 20 lat. Szczególne nadzieje pokładano w komórkach macierzystych. Niestety, produkcja krwi okazała się niemożliwa. Nadal potrzebujemy krwi pobieranej od honorowych dawców” – podkreśla prof. Grzegorz Basak, kierownik Kliniki Hematologii i Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Stąd, jak zaznacza, konieczne jest z jednej strony zwiększenie liczby dawców, a z drugiej – poszerzenie bazy leków, które wzmacniają proces produkcji krwinek w szpiku kostnym. Dzięki takim lekom część pacjentów może uniknąć transfuzji.

Jak zostać krwiodawcą

Krwiodawcy to elitarne grono – obecnie stanowią 1,5 proc. naszego społeczeństwa. Mogą do niego dołączyć osoby w wieku 18-65 lat, niezależnie od płci, ale z masą ciała powyżej 50 kg. Oczywiście muszą mieć odpowiedni stan zdrowia. Kwalifikacją do oddania krwi zajmują się lekarze w stacjach krwiodawstwa, a potencjalny dawca będzie podlegał odpowiednim badaniom i testom.

Częstotliwość, rodzaj i objętość donacji ustala lekarz, kierując się ogólnym stanem zdrowia dawcy. Generalnie przyjmuje się jednak, że krew może być oddawana przez mężczyzn nie częściej niż sześć razy w roku, a w przypadku kobiet – nie częściej niż cztery razy w roku. Przerwa pomiędzy pobraniami nie powinna być krótsza niż osiem tygodni. Standardowo, za jednym razem oddaje się 450 ml krwi. Trwa to średnio ok. ośmiu minut, ale łączny pobyt w miejscu pobierania krwi od zarejestrowania do zakończenia donacji trwa około jednej godziny.

Za oddanie krwi w czasie pandemii przysługują pełnopłatne dwa dni wolne od pracy (wcześniej był to jeden dzień). Oddawanie krwi, jeśli zachowane są wszelkie wymagane procedury bezpieczeństwa – a tak dzieje się w polskich stacjach – jest w pełni bezpieczne dla zdrowia.

Żeby uzyskać więcej informacji, warto wejść na stronę internetową najbliższej stacji krwiodawstwa lub skontaktować się z nią.

Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl

Źródło:

Wypowiedzi pochodzą z konferencji prasowej zorganizowanej w Centrum Prasowym PAP w maju 2021 roku przez Polskie Towarzystwo Hematologów i Transfuzjologów.

Źródło informacji: Serwis Zdrowie

 


Source link

Zdrowie

Rusza projekt „Wiem jak w banku. Wszystko o pieniądzu”

wjwb_logo2_0.png


Webinaria, quizy i konkurs z atrakcyjnymi nagrodami – m.in. takie działania będą już wkrótce dostępne w serwisach PAP w ramach projektu „Wiem jak w banku. Wszystko o pieniądzu”. Do udziału zapraszamy wszystkich: i dorosłych, i dzieci.

Celem projektu jest zwiększenie poziomu wiedzy ekonomicznej uczniów oraz dorosłych pracujących z dziećmi i młodzieżą.

W ramach projektu w czerwcu uruchomimy cykl webinariów online, podczas których eksperci z zakresu ekonomii i finansów w przystępny sposób przybliżą uczestnikom zagadnienia związane z obrotem gotówkowym i bezgotówkowym. Powiedzą m.in. o ich plusach i minusach, o tym jakie są korzyści z posiadania gotówki, a kiedy sprawdzi się płatność bezgotówkowa, a także co to jest cash flow i czy warto go mieć także w domu. Podczas transmisji uczestnicy webinaru będą mogli zadawać ekspertom pytania.

Po każdym webinarze opublikujemy zapis wideo i artykuły edukacyjne opatrzone inforgrafikami, by w każdym momencie można było do tej wiedzy wrócić.

W wakacje ruszy natomiast cykl quizów, które będą miały za zadanie sprawdzenie wiedzy zdobytej podczas webinarów. Każdy quiz będzie składał się z co najmniej 5 pytań, a internauci, którzy najszybciej i najtrafniej na nie odpowiedzą, otrzymają atrakcyjne nagrody rzeczowe.

Zwieńczeniem projektu będzie konkurs na najlepsze prace prezentujące zagadnienia związane z pieniądzem – obrotem gotówkowym i bezgotowkowym. Konkurs adresowany będzie do różnych środowisk pracujących z dziećmi i młodzieżą oraz do samych dzieci. Szczegóły ogłosimy we wrześniu.

„Wiem jak w banku. Wszystko o pieniądzu” to projekt realizowany przez Polską Agencję Prasową we współpracy z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Źródło informacji: Serwis Samorządowy PAP


Source link

Zdrowie

Analiza: zjawisko wykorzystywania technologii cyfrowych przez reżimy stale się pogłębia

20210420_EP-114075A_BHA_0029_RESIZED_M.JPG


Zjawisko wykorzystywania technologii cyfrowych przez reżimy stale się pogłębia, dlatego UE musi w dalszym ciągu uzupełniać zestaw narzędzi do walki z cyfrowym autorytaryzmem – wskazali autorzy analizy przygotowanej na zlecenie Podkomisji Praw Człowieka Parlamentu Europejskiego.

W raporcie “Digital technologies as a means of repression and social control” podkreślono, że “rok 2020 – w odpowiedzi na pandemię COVID-19 – obfitował w rozwój technologii wzmacniających nadzór cyfrowy”. “Rządy na całym świecie wprowadziły wiele nowych środków nadzoru, wykorzystując przy tym zawansowane technologie sztucznej inteligencji i duże zbiory danych. Stopień zaawansowania tych technologii może oddziaływać na szerokie spektrum praw człowieka, począwszy od prawa do prywatności, wolności słowa, pokojowych zgromadzeń i zrzeszania się do praw społecznych i ekonomicznych, m.in. prawa do pracy i ubezpieczeń społecznych” – napisano.

Dodano, że kraje, które były liderami w stosowaniu najbardziej zaawansowanych technologii w walce przeciwko COVID-19, miały rozwinięte systemy nadzoru jeszcze przed wybuchem kryzysu zdrowotnego, a pandemia stała się jedynie “katalizatorem w procesie rozbudowy tych systemów”. Jednym z takich państw – przypomniano – są Chiny, na których inwigilacyjne działania zwrócono uwagę w raporcie Freedom House “Freedom of the Net 2020”. “Chiny są liderem w stosowaniu nadzoru biometrycznego, co jest szczególnie powszechnym zjawiskiem w autonomicznym regionie Xinjiang-Ujgur. Chińskie władze używają identyfikacji biometrycznej do śledzenia i ograniczania działań Ujgurów poprzez wykorzystanie technologii rozpoznawania twarzy i obowiązkowe gromadzenie danych wrażliwych, takich jak próbki DNA i skany tęczówki” – czytamy.

Autorzy analizy wskazali, że także rządy wielu krajów demokratycznych “wdrażają nadzór biometryczny przy jednoczesnej znikomej lub zerowej ochronie praw człowieka”. Wśród państw, które rozwijają narzędzia do rozpoznawania twarzy w przestrzeni publicznej – jak poinformowali – znajdują się m.in. Kirgistan, Indie, kraje Ameryki Łacińskiej oraz Stany Zjednoczone. “Te zmiany zwiększają zdolność władz do monitorowania obywateli zarówno online, jak i offline, a także ułatwiają rozprawianie się z pokojowymi demonstrantami, krytycznymi mediami i represjonowanie organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Zwiększają również ryzyko wprowadzania przez rządy cenzury” – ocenili.

W raporcie zaznaczono, że “na szczeblu globalnym i regionalnym podjęto już wysiłki, by sprostać wyzwaniom związanym z nowymi technologiami, ale wciąż wiele pozostaje do zrobienia”. “UE musi ulepszyć przepisy i podstawowe instrumenty polityki zagranicznej. W ostatnich latach zestaw narzędzi polityki zagranicznej UE stał się bardziej kompleksowy, skierowany na walkę z +cyfrowym autorytaryzmem+. Jednak zjawisko wykorzystywania technologii cyfrowych przez reżimy autorytarne stale się pogłębia, dlatego Unia musi w dalszym ciągu uzupełniać swój zestaw narzędzi” – stwierdzono.

W zaleceniach eksperci proponują m.in. rozszerzenie globalnego zasięgu wartości UE poprzez regulacje dotyczące nowych technologii, uczynienie kwestii represji cyfrowych centralną częścią unijnej dyplomacji wysokiego szczebla i strategii geopolitycznej, a także wywieranie większego nacisku na prywatne przedsiębiorstwa funkcjonujące w krajach trzecich, co ma skłonić je do przestrzegania bardziej rygorystycznych standardów w tym zakresie. “Tam, gdzie są firmy współodpowiedzialne za cyfrowe represje, winne cenzury lub naruszające Wytyczne ONZ dotyczące Biznesu i Praw Człowieka, UE może stosować pewne formy sankcji. Należy do nich m.in. wykluczenie z kontraktów unijnych – nawet jeśli generalnie priorytetem UE są (słusznie) wysiłki mające na celu pozytywny dialog i współpracę” – czytamy.

W ocenie autorów analizy Parlament Europejski jest “dobrze przygotowany, by wspomagać monitoring tego obszaru polityki”. “Jednym z największych wyzwań jest dopilnowanie, aby różne aspekty polityki stały się bardziej spójne i eksponowały zobowiązanie do złagodzenia represji cyfrowych. Kwestia ta jest obecnie na tyle poważna, że nie można jej stawić czoła wyłącznie poprzez sporadyczne projekty finansowania lub wielostronnego dialogu” – podsumowali.

dap/

Źródło informacji: EuroPAP News


Source link

Zdrowie

PE: migranci muszą mieć zapewnioną pełnię praw

pe-migracja.jpg


Nie było pełnej zgodności europosłów przy ocenie raportu zawierającego zalecenia dla unijnych instytucji dotyczące ochrony praw człowieka w ramach zewnętrznej polityki azylowej i migracyjnej. Parlament przyjął dokument 358 głosami za, przy 309 przeciw i 26 wstrzymujących się. W raporcie zawarto krytykę KE niektórych państw członkowskich za nadużywanie nieformalnych umów dotyczących powrotu i readmisji nielegalnych migrantów.

W dokumencie podkreślono, że od 2016 roku UE i niektóre państwa członkowskie zawarły wiele nieformalnych, dwustronnych umów i ustaleń z państwami trzecimi w sprawie wzmocnienia ich możliwości w zakresie kontroli granic, zwalczania handlu ludźmi oraz powrotu i readmisji nielegalnych migrantów. W tym kontekście zwrócono uwagę na kilka niepokojących konsekwencji dla praw człowieka, wynikających z nieformalnych ustaleń, które są zawierane bez należytej kontroli demokratycznej i nadzoru parlamentarnego i nie podlegają kontroli sądowej.

Dlatego europosłowie wezwali Komisję Europejską do wynegocjowania i podpisania formalnych umów o readmisji z krajami trzecimi. Zwrócili uwagę na brak odpowiednich mechanizmów sprawozdawczości operacyjnej, monitorowania i oceny indywidualnych przypadków naruszeń praw człowieka i reagowania na nie, a także na brak skutecznych środków prawnych dla osób, których prawa zostały naruszone. W raporcie akcentuje się, że prawa osób ubiegających się o azyl są nieodwołalnie zależne od oceny sądowej w kwestii przestrzegania praw człowieka.

Europarlamentarzyści zauważyli w dokumencie, że niedostępny jest kompleksowy, publiczny przegląd unijnego finansowania dla krajów trzecich w celu ułatwienia współpracy w kwestiach migracji i wezwali Komisję Europejską do zapewnienia pełnej przejrzystości w tym zakresie. Wystąpili ponadto o szczegółowe informacje na temat wszelkich innych środków wsparcia zapewnianych przez agencje UE, jak np. Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej.

woj/

Źródło informacji: EuroPAP News


Source link

Kultura

Hisense osiąga wyżyny wartości marki – do 2025 r. zamierza wygenerować zyski w kwocie 47 miliardów USD

1_19.jpg


Fot. PR Newswire/Hisense

LONDYN, 21 maja 2021 r. /PRNewswire/ — Kantar i Google opublikowały niedawno „Raport z Rankingu 50 Najlepszych Światowych Marek Budowlanych”. Na podstawie wyników badania preferencji ponad 860000 konsumentów z całego świata spółka Hisense zajęła 7. miejsce w rankingu i 1. miejsce w branży AGD, a tym samym 5. rok z rzędu znalazła się wśród najlepszych 10 marek. Na liście „20 Najlepszych Marek na Rynkach Rozwijających się” Hisense uplasowała się na 8. i 1. miejscu wśród krajowych marek branży AGD.

Mimo że Hisense odczuła skutki pandemii, marka nie zaprzestała inwestowania w rozwój na rynkach zagranicznych. W 2020 r. Hisense wypracowała zysk z działalności zagranicznej w kwocie 7,93 miliarda USD, z czego niemal 40% stanowił zysk całkowity, a wzrost rok do roku wyniósł 18,2%. Dane za pierwszy kwartał 2021 r. wykazują, że udział Hisense w zysku z działalności zagranicznej przekroczył 42%. Zgodnie z celem przyjętej przez Hisense strategii globalizacji, firma zamierza do 2025 r. osiągnąć zysk w kwocie 47 miliardów USD, której 50% mają wygenerować rynki zagraniczne.

„Globalizacja Hisense musi być wypadkową pracy nad produktem, produkcji, budowania marki i marketingu” – powiedział Jia Shaoqian, prezes Grupy Hisense.

Hisense rozpoczęła działalność zagraniczną w 1985 r. i formalnie założyła w 1996 r. w Afryce Południowej spółkę, której celem było stworzenie pierwszej zagranicznej bazy produkcyjnej. Dziś Hisense zatrudnia w 54 spółkach z całego świata 90000 pracowników, prowadzi 16 ośrodków badań i rozwoju oraz 16 baz produkcyjnych. Hisense stopniowo rozwija proces lokalizacji i globalizacji poprzez nieprzerwane wzmacnianie marki w każdym jej aspekcie, począwszy od przełomowych technologii po tworzenie produktów w skali lokalnej.

Głównym punktem strategii globalizacji Hisense jest nabywanie renomowanych marek lokalnych, co stanowi wyzwanie dla zdolności Hisense do zarządzania międzykulturowego. Na przykład dzięki nabyciu Toshiba Visual Solutions Corporation („TVS”) Hisense zapoczątkowała strategię zarządzania lokalnego. Wszystkie stanowiska kierownicze w działach zajmują pracownicy z Japonii, pozostałe stanowiska obsadzane są przez centralę, co pozytywnie wpływa na morale pracowników.

Hisense zdobyła renomę dzięki działalności na rzecz społeczności lokalnej. Projekt Parku Przemysłowego Hisense Appliance w Afryce Południowej spotkał się z aprobatą UNOSSC, ponieważ Hisense nie tylko przyspieszyła zrównoważony rozwój lokalnego przemysłu produkcyjnego, ale także stworzyła możliwości zatrudnienia, pozytywnie przyczyniła się do zaawansowania finansowego i społecznego rozwoju Afryki Południowej.

Jeśli chodzi o budowanie marki, Hisense skupia się na tworzeniu sportowego IP, wykorzystuje sport jako narzędzie rozwijania komunikacji emocjonalnej. Od 2016 r. Hisense sponsoruje najznamienitsze wydarzenia sportowe, między innymi Euro 2020 i Puchar Świata FIFA. Hisense przyspieszyła również proces globalizacji i unowocześniania marki oraz osiągnęła wzrost w udziale w rynku i wartości marki dzięki nawiązaniu współpracy ze znanym na świecie klubem piłkarskim PSG i FNATIC, organizacją zajmującą się e-sportem.

Obecnie Hisense przekształciła się z producenta telewizorów w dostawcę wielozadaniowych urządzeń wyświetlających. Oprócz obsługiwania rodzimego rynku AGD Hisense przeciera szlaki w branży inteligentnej opieki zdrowotnej, inteligentnych miast i stylu życia, co ma doprowadzić do zbudowania najbardziej zaufanej i wartościowej marki na świecie.

Zdjęcie – https://mma.prnewswire.com/media/1514827/Hisense_ranked_No_7_BrandZ_TOP_50_Chinese_Global_Brand.jpg

Zdjęcie – https://mma.prnewswire.com/media/1514825/Hisense_ranked_No_8_BrandZ_TOP_20_Chinese_Brand_Stars.jpg

Logo – https://mma.prnewswire.com/media/1514826/1.jpg

Źródło: Hisense

Źródło informacji: PR Newswire

 


Source link