imalopolska

najnowsze wiadomości

July 2024

Świat

Grecja. Tłumy na greckiej wyspie. Mieszkańcy dostali niepokojący komunikat

000JIPDL74XF93N1-C461-F4.jpg


Panagiotis Kavallaris, przedstawiciel władz na Santorini, opublikował w mediach społecznościowych post, w którym zaapelował do mieszkańców o ograniczenie w przemieszczaniu się ,w związku z podwyższonym ruchem turystycznym – poinformował portal eKathimerini.

Wpis, który szybko został usunięty, przykuł uwagę greckiej opinii publicznej i poskutkował wieloma negatywnymi komentarzami. 

Dla dobra turystów wobec mieszkańców zastosowano lockdown” – irytowali się niektórzy.

W opublikowanym wpisie zaznaczono, że władze na Santorini są zaniepokojone skutkami nadmiernej turystyki na wyspie.

Burmistrz Santorini o przywróceniu dziennego limitu turystów

Podczas spotkania wysokich rangą przedstawicieli różnych ministrów, burmistrza Santorini, gubernatora i deputowanych z Wysp Cykladzkich podjęto temat ograniczenia rejsów na wyspę.

Nikos Zorzos, burmistrz Santorini, powiedział, że liczba gości przypływająca na wyspę dziennie nie powinna przekraczać 8 tysięcy. 

Wówczas ogłosił, że od przyszłego roku przywrócony zostanie limit osób przybywających na Santorini. “Trzeba też zbudować nowy port, ulepszyć infrastrukturę energetyczną i planowanie miejskie” – dodał. Opowiedział się również za uregulowaniem działalności hoteli i Airbnb.

Grecja. Rośnie zaniepokojenie napływem turystów. Rocznie ponad 5 mln gości

Grecki rzecznik praw obywatelskich w niedawnym raporcie poinformował, że popularna w mediach społecznościowych grecka wyspa Santorini, na której mieszka ok. 15,5 tys. osób, rocznie przyjmuje ponad pięć milionów gości. W 2012 roku liczba ta była dwukrotnie mniejsza. Jak podkreślono, na Santorini “nawet turyści narzekają na dużą liczbę osób”.

Wielu Greków, niezależnie od poglądów politycznych, niepokoi zjawisko nadmiernej turystyki.

Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage – polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

Schetyna o depenalizacji aborcji: Źle się stało, że ta ustawa nie przeszła/Polsat News/Polsat News


Source link

Kultura

Igrzyska Olimpijskie. Celine Dion na otwarciu? Mowa o zawrotnej sumie

kk1edbg58tszj41h2ipi3ii8usb6s14v.jpg



Media na całym świecie ponownie szeroko rozpisują się na temat Celine Dion. Walcząca z poważną chorobą piosenkarka jakiś czas temu wycofała się życia publicznego, ale ostatnio znów jest o niej głośno. Nieoficjalnie mówi się, że 26 lipca Dion wystąpi na ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich w Paryżu, wykonując na scenie tylko jedną piosenkę. Ma za to zainkasować aż 2 miliony dolarów.

56-letnia piosenkarka, która dla wielu jest prawdziwą ikoną ma pojawić się na scenie pierwszy raz od czasu, gdy wyjawiła światu, iż od 17 lat zmaga się z zespołem sztywności uogólnionej. Pogłoski o jej powrocie pojawiły się po tym, jak Dion na początku tygodnia została zauważona przed jednym z paryskich hoteli.

Igrzyska Olimpijskie 2024. Celine Dion wystąpi na ceremonii otwarcia?

Celine Dion wystąpiła ostatnio na żywo podczas swojej trasy koncertowej w marcu 2020 r. w amerykańskim Newark. Później nagle zakończyła koncertowanie z uwagi na pandemię koronawriusa.

Sama gwiazda także podsyca plotki, gdyż w niedawnym wywiadzie dla Vogue France przyznała, że ciężko pracuje ze swoimi lekarzami, by dawać z siebie wszystko i być najlepszą wersją siebie. – Moim celem jest znów zobaczyć wieżę Eiffla – wyznała.

 

ZOBACZ: Inspirujący moment. Ogień olimpijski niesiony dzięki egzoszkieletowi

Podekscytowany wizją usłyszenia Celine Dion ponownie zdaje się być również prezydent Francji Emmanuel Macron. – To byłby wspaniały news – skomentował ostatnio pogłoski o występie podczas ceremonii otwarcia Igrzysk Olimpijskich, zaplanowanej na piątek 26 lipca.

To byłby drugi raz, gdy diwa wystąpiłaby podczas imprezy otwierającej Igrzyska Olimpijskie. Pierwszy z występów miał miejsce w Atlancie w 1996 r.

Plejada gwiazd otworzy sportowe święto w Paryżu

Obok wspomnianej Celine Dion, w Paryżu spodziewana jest Lady Gaga. Macron potwierdził zresztą w rozmowie z telewizją France 2, iż autorka hitu “Bad Romance” przyleciała do francuskiej stolicy. To jednak wszystko, co powiedział.

 

ZOBACZ: Takich igrzysk jeszcze nie było. Pierwsze odbędą się w przyszłym roku!

– Nie zdradzę nic z tego, co zaplanowali reżyser ceremonii otwarcia Thomas Jolly i jego współpracownicy. Będzie też niespodzianka – przekazał.

W tym roku po raz pierwszy w historii letnich Igrzysk Olimpijskich ceremonia otwarcia nie odbędzie się na stadionie olimpijskim. Zamiast tego, zorganizowana zostanie wzdłuż brzegu Sekwany.

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link

Polska

Świeradów-Zdrój. W mieście brakuje wody. Mieszkańcy mają dość

53y24ow144g76yai2nsyf3yo1jh84jb8.jpg


“Super, że nie ma nawet 22, a już wody nie ma i nie można się wykąpać po pracy. To miasto to dno”, “To jest tragedia, pół dnia bez wody” – piszą na social mediach mieszkańcy Świeradowa-Zdroju. Ale nerwy zaczęły także puszczać turystom, którzy chcą zakończyć wcześniej swoje wczasy. “Tragedia i kpina z ludzi. Nie opłacało się w ogóle przyjeżdżać” – dodał jeden z przyjezdnych.

Polskie miasto wysycha. Mieszkańcy mają dość

Miasto zmaga się z ogromnym problemem. Pogłębiająca się susza, wysokie temperatury i brak opadów deszczu sprawiają, że wody albo nie ma w ogóle albo leci pod tak niskim ciśnieniem, że napełnienie czajnika trwa wieczność. Przerwy w dostawie wody stają się niemal codziennością mieszkańców.

 

W ostatnim czasie są oni regularnie powiadamiani o awariach i pracach na sieci wodociągowej oraz związanych z tym spadkach ciśnienia lub przerwach w dostawach wody. Ostatnia taka informacja pojawiła się w miniony wtorek.

 

ZOBACZ: Skażona woda na Mazowszu. Wykryto w niej groźne bakterie

 

“Sytuacja jest trudna, do awarii dochodzi susza, na ujęciach wody jest bardzo mało, zdajemy sobie sprawę, że jest to ogromne utrudnienie dla naszych mieszkańców i gości, staramy się robić co w naszej mocy, aby zapewnić Państwu wodę, jednak nie mamy wpływu na brak wody spowodowany suszą” – tłumaczyła w mediach społecznościowych burmistrz miasta Edyta Wilczacka. 

 

To nie tylko dramat mieszkańców czy turystów, ale również przedsiębiorców. Mali hotelarze pytają, co mają powiedzieć swoim gościom, którzy przyjechali i zapłacili za wypoczynek, w którym nie mogą wypić kawy, ani się wykąpać. Duże obiekty są w nieco lepszej sytuacji, bo – przynajmniej część z nich – posiada zbiorniki na wodę pozwalające przetrwać nawet dobę bez jej dostaw. 

Świeradów-Zdrój. W mieście brakuje wody

– Problem jest ogromny. Mam i restauracje i pokoje, a te braki pojawiają się coraz częściej. Wody nie ma przez 2-3 godziny, a ostatnio nie było prawie przez całą dobę. Goście przychodzą i chcą się wyprowadzać, no bo nie ma wody w pokoju, nie mają się jak wykąpać – mówił na antenie Polsat News Jacek Żyłkiewicz właściciel lokalu “Izerski Sabat”. 

 

Bardzo nieprzyjemne. Wynajmuje tu pokoje i już spotkałam się z sytuacją, że nie ma wody, że nie można się wykąpać, że nie zaplanujesz sobie normalnie dnia – dodała turystka Ksenia. 

 

Sytuacja jest na tyle poważna, że w Świeradowie-Zdroju wprowadzono zakaz używania wody do innych celów niż bytowe. “W związku z panującą suszą hydrologiczną na terenie Gminy Miejskiej Świeradów-Zdrój ogranicza się wykorzystywanie wody z miejskich sieci wodociągowych do celów innych niż socjalno-bytowe. Obowiązuje bezwzględny zakaz podlewania trawników, ogrodów, napełnienia basenów itp. Za nieprzestrzeganie zakazu grozi kara administracyjna” – czytamy na stronie urzędu. 

Czytaj więcej


Source link

Sport

Skandal z udziałem utytułowanej olimpijki! Musiała wycofać się z igrzysk

7qiuquqoqax64ea838th18myfu1oduuw.jpg


Charlotte Dujardin, najbardziej utytułowana brytyjska olimpijka, wycofała się ze startu w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Powodem decyzji amazonki jest film wideo sprzed kilku lat, który ma ukazywać ją w niekorzystnym świetle – podaje BBC.

Nagranie nie zostało upublicznione, ale sama zainteresowana bardzo wstydzi się swojego postępowania.

 

Sześciokrotna medalistka, w tym dwukrotnie złota, w ujeżdżeniu stwierdziła, że jest przedmiotem dochodzenia Międzynarodowej Federacji Jeździeckiej (FEI) i „wycofa się ze wszystkich zawodów podczas trwania tego procesu”. 39-latka poinformowała, że równolegle sprawę wyjaśnia brytyjska federacja.

 

ZOBACZ TAKŻE: Paryż 2024: Terminarz i program igrzysk olimpijskich

 

„To, co się wydarzyło, było całkowicie niezgodne z charakterem i nie odzwierciedla tego, jak trenuję moje konie lub trenuję moich uczniów. Nie ma jednak usprawiedliwienia. Jestem głęboko zawstydzona i powinnam była dać lepszy przykład w tamtym momencie” – napisała w oświadczeniu.

 

Dujardin wyjaśniła, że film został „nakręcony cztery lata temu” i jest „zdruzgotana, że wszystkich zawiodła”.

 

Amazonka zdobyła w ujeżdżaniu drużynowym i indywidualnym złote medale na igrzyskach w Londynie w 2012 roku na koniu Valegro, a cztery lata później w Rio para zdobyła indywidualne tytuł mistrzowski i drużynowo wicemistrzowski.

 

Na innym koniu, Gio, zdobyła w tych konkurencjach dwa brązowe krążki na igrzyskach w Tokio.

 

W Paryżu Dujardin miała rywalizować zarówno w ujeżdżeniu indywidualnym, jak i drużynowym u boku Carla Hestera i mistrzyni świata Lottie Fry, na nowym koniu Imhotepie.

 

Dujardin potrzebowała medalu w dowolnym kolorze, aby objąć prowadzenie jako najbardziej utytułowana brytyjska olimpijka po Laurze Kenny. Specjalistka od kolarstwa torowego na trzech kolejnych igrzyskach w Londynie, Rio i Tokio wywalczyła pięć złotych i srebrny medal olimpijski.

PAP

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.


Source link

Świat

Słowenia. Więcej zachorowań na tularemię. Bakteria w kurzu, żywności i wodzie

ahdbi4o6gfrs92xwp3bnuwg8e3ei2c8o.jpg



Coraz więcej pacjentów chorych na tularemię, czyli tak zwaną gorączkę króliczą, przyjmują szpitale w Słowenii. W samym poprzednim tygodniu na oddział trafiło pięć osób. Groźną bakterią zarazić się można na kilka sposobów, a każdy z nich wywołuje inne objawy.

Rośnie liczba hospitalizowanych pacjentów z ciężką postacią zapalenia płuc wywołaną tularemią, czyli tak zwaną gorączką króliczą. Jak podają specjaliści z Uniwersyteckiej Kliniki Chorób Płuc i Alergii Golnik w Słowenii, w ostatnim tygodniu na oddział przyjęto pięć osób. Wszystkie pochodziły z okolic miejscowości Sorszko Polje, która położona jest kilkanaście kilometrów na północ od stolicy kraju, Lublany.

 

Jak podał PAP, pacjenci to przede wszystkim rolnicy zajmujący się koszeniem i zbiorami siana. Słoweński Narodowy Instytut Ochrony Zdrowia zachęca ich, by podczas zbiorów siana korzystali z masek ochronnych FFP3.

Groźna choroba w Słowenii. Można się zarazić na kilka sposobów

Do zakażenia dojść może na kilka sposobów, a w przypadku każdego z nich występują zazwyczaj inne objawy. Jeśli bakteria dostaje się do organizmu przez ukąszenie kleszcza lub komara, w miejscu nakłucia pojawia się owrzodzenie. Kiedy zostanie spożyta z nieprzegotowanym mlekiem zakażonych zwierząt (przede wszystkim wypasanych kóz lub owiec), pojawić się mogą problemy trawienne. Do zakażenia może dojść także drogą oddechową – w takim przypadku pacjenci mogą zapaść na ciężką postać zapalenia płuc.

 

– Jeśli występują objawy takie, jak powiększone i bolesne węzły chłonne, kaszel, podwyższona temperatura, ból głowy, bóle mięśni, gardła i brzucha oraz biegunka, chorzy powinni poinformować lekarza, czy wcześniej pracowali przy sianie lub zostali ukąszeni przez kleszcze – przekazała PAP specjalistka chorób zakaźnych Barbara Biteżnik z kliniki Golnik.

 

ZOBACZ: Niebezpieczna choroba czyha na owocach. Lasy Państwowe apelują: Opanujcie się

 

– W ten sposób medyk będzie mógł łatwiej zdiagnozować tularemię (…) którą leczy się innym antybiotykiem niż zwykłe zapalenie płuc – dodała.

 

Zwyczajową nazwę gorączki króliczej tularemia zawdzięcza głównym nosicielom choroby, królikom. Oprócz nich źródłem zakażenia mogą być również kleszcze, muchy, pchły, wszy i komary. Zachorować można także przez wdychanie kurzu zawierającego bakterie tularemii oraz spożywanie żywności i skażonej wody, które nie zostały poddane dostatecznej obróbce cieplnej.

 

Choroba nie przenosi się z człowieka na człowieka. Objawy pojawiają się od trzech do sześciu dni po zakażeniu.

Czytaj więcej


Source link

Polska

Marcin Romanowski. Jest zażalenie prokuratury. Chce ponownego aresztu

zost-maxi.jpg


W zeszły wtorek sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o areszt dla Marcina Romanowskiego, ponieważ uznał, iż poseł Suwerennej Polski chroniony jest immunitetem wynikającym z jego członkostwa w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy. Wcześniej immunitet zdjął mu Sejm, wyrażając jednocześnie zgodę na tymczasowe aresztowanie

 

– Temat immunitetu nie był dla prokuratura nowy, tę kwestię badaliśmy przed zatrzymaniem. Dokonywał analizy prawnej, uzyskał dwie opinie z Ministerstwa Sprawiedliwości. Analiza wskazywała, że przy tego rodzaju immunitecie, realiach tej sprawy i zarzutach, uchylenie immunitetu (drugiego – red.) nie jest niezbędne – powiedział na konferencji rzecznik PK Przemysław Nowak.

 

ZOBACZ: Zatrzymanie Marcina Romanowskiego. Poseł zawiadamia prokuraturę

 

Jak dodał, wobec takiego rozstrzygnięcia sądu śledczy ponownie przeanalizowali szczegóły sprawy i obowiązujące przepisy, jak również postanowienie sądu i pisma, jakie słał przewodniczący ZPRE. – Uzyskał też nową opinię – poinformował, wyliczając trzy przepisy m.in. ze statutu Rady Europy, mające potwierdzać zdanie Prokuratury Krajowej.

Sprawa Marcina Romanowskiego. “Prokuratorzy nie popełnili błędu”

Nowak wskazał, iż “nie pozostawiają one wątpliwości”, że immunitet Romanowskiego ma związek z funkcją, jaką pełni w strukturach Rady Europy. – Jeżeli sprawa ma wyłącznie charakter krajowy, wówczas do uchylenia immunitetu stosuje się procedurę krajową. Nie ulega wątpliwości, że czyny zarzucane podejrzanemu nie pozostają w związku funkcjonalnym z mandatem w ZPRE – mówił.

 

Przypomniał, że Romanowski podejrzewany jest w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, a więc o zdarzenia w latach 2019-2023. – W okresie zanim został polskim przedstawicielem do Zgromadzenia Parlamentarnego (…). Zakres ochrony immunitetowej, wynikającej z funkcji, nie obejmuje czynów zarzucanych mu w postępowaniu – wskazał.

 

W ocenie PK prokuratorzy “nie popełnili błędu”. – Immunitet ZPRE nie stał na przeszkodzie zatrzymaniu, przedstawieniu zarzutów i tymczasowym aresztowaniu – wyliczył, informując, że we wtorek złożono zażalenie na decyzję sądu pierwszej instancji sprzed tygodnia.

Zażalenie po decyzji sądu ws. aresztu dla Romanowskiego

Śledczy uznali, że sąd nie przeprowadził własnej analizy, lecz powołał się na treść informacyjnego pisma, które nie jest “dowodem czy źródłem prawa”. Ponadto miał błędnie zastosować zasadę, że niedające rozstrzygnąć się wątpliwości rozstrzygane są na korzyść podejrzanego.

 

ZOBACZ: “Kolejny dzień, kolejny przekręt”. Polityk KO wskazuje na Zbigniewa Ziobrę

 

Stąd właśnie decyzja prokuratury o wysłaniu zażalenia. – Prokurator wnosi o zmianę postanowienia sądu pierwszej instancji i zastosowanie tymczasowego aresztowania (dla Romanowskiego – red.) (…). Nie było podstawy i nie ma jej dalej do wnoszenia do ZPRE o uchylenie immunitetu – dodał.


wka
/ polsatnews.pl

Czytaj więcej


Source link

Świat

Zamach na Donalda Trumpa. Szefowa Secret Service przyznaje: Zawiedliśmy

000GDJY75Q92KQ0P-C461-F4.jpg


Dyrektor Secret Service Kimberly Cheatle zeznaje przed Komisją Nadzoru Izby Reprezentantów na przesłuchaniu w sprawie nieudanego zamachu na byłego prezydenta USA Donalda Trumpa. Doszło do niego podczas wiecu wyborczego w Pensylwanii. 

20-letni napastnik oddał strzały z karabinu typu AR-15 z dachu budynku znajdującego się około 150 metrów od przemawiającego kandydata na prezydenta USA. 

Dyrektor Secret Service zeznaje. “Porażka operacyjna”

Z powodu zaniedbań pojawiają się wezwania do rezygnacji Cheatle. – Próba zamachu na byłego prezydenta Donalda Trumpa 13 lipca jest najbardziej znaczącą porażką operacyjną Secret Service od dziesięcioleci – powiedziała.

Dodała następnie, że jako dyrektor Tajnych Służb Stanów Zjednoczonych “bierze pełną odpowiedzialność za wszelkie uchybienia w zakresie bezpieczeństwa” i przyznaję, że razem z zespołem “zawiodła”. 

Tekst jest aktualizowany. 

Bądź na bieżąco i zostań jednym z ponad 200 tys. obserwujących nasz fanpage – polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

20-lecie powstania Muzeum Powstania Warszawskiego/Polsat News


Source link

Ciekawostki

Francja. Ostatnia budka telefoniczna atrakcją turystyczną. Telefon stale dzwoni

000JI7LPF6LIR92G-C461-F4.jpg


Budka znajduje się w Murbach w departamencie Górny Ren przy granicy ze Szwajcarią. Miejscowość ta, gdzie żyje około 160 mieszkańców do niedawna znana była przede wszystkim ze wspaniałego zabytku – opactwa benedyktyńskiego z XVIII wieku.

W ostatnich tygodniach, jak informuje w niedzielę agencja AFP, niespodziewaną popularność zyskała też inna lokalna osobliwość: funkcjonujący telefon publiczny. Budka stoi koło miejskiego parkingu. 

W Murbach, ze względu na ukształtowanie terenu, nie można zainstalować nadajników telefonii komórkowej, choć jest tam internet. Kabina nr 468 służy do dzwonienia na telefony alarmowe. Nie ma otworu na monety ani karty, niegdyś używane w takich automatach.

468 ma jednak własny numer telefonu, pod który można się dodzwonić. I odkąd opublikowały go media, telefon “wciąż dzwoni” – powiedziała AFP przedstawicielka merostwa Esmeralda Mura. Urzędniczka zostawiła w kabinie papier i długopis, tak aby ktoś, kto akurat odbierze, mógł zanotować rozmowę. 

Francja. Turyści oszaleli na punkcie budki telefonicznej. Nie przestaje dzwonić

Jak relacjonuje AFP, dźwięk dzwonka rozlega się regularnie, choć czasami bez skutku, nawet jeśli niekiedy ktoś z ciekawości podniesie słuchawkę.

Jedną z osób, która przypadkiem odebrała telefon w budce, jest Jean-Paul Grasser ze Strasburga, który wdaje się w krótką rozmowę telefoniczną z nieznajomym dzwoniącym z Amiens. 

80-letni Grasser mówi AFP, że taka rozmowa łączy się dla niego z dobrymi wspomnieniami. Nie wdając się w szczegóły wspomina, że przed 30-40 laty, gdy musiał przeprowadzić pewne potajemne rozmowy telefoniczne, robił to właśnie z takiej budki. 

Do kabiny 468 dodzwania się Alex Thibaud, 46-letni przedsiębiorca. Wysłuchał go dziennikarz AFP, który podniósł słuchawkę. Biznesmen przekonuje, że kiedyś relacje między ludźmi były lepsze, a dziś technologia przykuła ludzi do smartfonów.

Esmeralda Mura z merostwa przyznaje, że do tej pory Murbach nie wiedziało, że może pochwalić się taką osobliwością. Przewodnik Thomas Studer opowiada, że wcześniej oprowadzanie po miasteczku kończyło się w miejscu średniowiecznego ogrodu. Teraz ostatnim punktem jest budka telefoniczna.  

20-lecie powstania Muzeum Powstania Warszawskiego/Polsat News


Source link

Kultura

Obraz odnaleziony na aukcji. “Śmierć ułana” trafi na Wawel

3cjpabzc6wv6fgnsp1trqcd7wz8hf7u8.jpg



Na Wawel wróci cenny obraz z początku XX wieku, który zaginął w trakcie II wojny światowej. Dzieło trafiło na aukcję internetową, a właściciel nie zdawał sobie z jego historycznej wartości. Policji przekazał, iż było ono prezentem od emerytowanego żołnierza.

Poznańska policja na początku lipca otrzymała nietypowe zgłoszenie dotyczące obrazu, który zaginął podczas II wojny światowej. Okazało się, że “Śmierć Ułana” autorstwa Kajetana Stefanowicza wystawiono na aukcję internetową. Zgłaszający rozpoznał cenne dzieło, dlatego powiadomił Muzeum Zamku Królewskiego na Wawelu.

 

Instytucja poinformowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które to z kolei skontaktowało się z Komendą Główną Policji. Finalnie sprawą zajęli się mundurowi z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.

Cenny obraz odnalazł się na aukcji. Miał być prezentem od żołnierza

Policjanci dowiedzieli się, że osoba, która wystawiła obraz na aukcję, mieszka w Gnieźnie. Kolekcjoner staroci powiedział, że kilka miesięcy wcześniej skontaktował się z nim mężczyzna z Płocka, który miał na sprzedaż kilka mebli i przedmiotów. Chciał także przekonać do zakupu obrazu, ale mężczyzna nie był zainteresowany. Zgodził się jednak zająć aukcją internetową.

 

ZOBACZ: Zwalił się mur przy Zamku Książ. Trasą przechodzi tysiące turystów

 

Funkcjonariusze usłyszeli też od posiadacza obrazu, iż nie zdawał sobie on sprawy z jego wartości. Tłumaczył, że otrzymał dzieło w ramach podziękowania od emerytowanego żołnierza Ludowego Wojska Polskiego, którym się opiekował. “Policjanci zabezpieczyli eksponat i przekazali go kuratorce. Po badaniach muzeum potwierdziło autentyczność akwareli” – podała wielkopolska policja.

Obraz Kajetana Stefanowicza wróci na Wawel

Akwarela pochodzi z kolekcji hrabiego Jerzego Mycielskiego – historyka i kolekcjonera, który wielokrotnie przekazywał zgromadzone dzieła muzeum na Wawelu. Autor Kajetan Stefanowicz był ułanem Legionów Polskich, który w roku 1920 zginął w wojnie polsko-bolszewickiej, zaledwie miesiąc przed podpisaniem porozumienia.

 

Obraz przed wybuchem II wojny światowej należał do zbiorów Zamku Królewskiego na Wawelu. Pracownicy muzeum podkreślają, że obraz jest cenny nie tylko ze względu na wartość artystyczną, ale także historyczną.

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link

Polska

Gąski pod Mielnem. Auto zakopało się na plaży. Audi zaczęły podmywać fale

13i3suncvy7w2f3s7sq5mptzkqgvx964.jpg



Samochód podmywany przez fale na linii brzegowej skupił na sobie uwagę tłumu gapiów. To efekt niecodziennej sytuacji na jednej z plaż niedaleko Milena. Nagranie wykonane przez jedną z internautek pojawiło się w mediach społecznościowych.

Do sieci trafiło nagranie SUV-a, który w niedzielę zakopał się na plaży w Gąskach pod Mielnem (woj. zachodniopomorskie). Samochód był podmywały przez fale, a kierowca nie mógł nim wydostać się na brzeg.

 

“Taka sytuacja nad morzem…” – napisała internautka, która opublikowała krótki film. 

 

Wydarzenie wzbudziło zainteresowanie plażowiczów, którzy tłumnie zgromadzili się wokół pojazdu.

 

ZOBACZ: Mielno. Śmieci i brud na plażach. Ludzie narzekają, cieszą się… dziki

 

Co samochód robił na samej linii brzegowej? “Panowie wyciągali skuter, w rezultacie zakopali się” – przekazała w opisie autorka. 

Samochód zakopał się na plaży. Nagranie trafiło do sieci

Widok audi obijanego przez morskie fale wzmógł fale komentarzy także pod nagraniem. 

 

Jeden z komentujących stwierdził, że “morze wyrzuca ładne auta”, a on sam trafiał jedynie na “muszle”. Inny przestrzegł – “Tam nie wolno myć samochodu”. 

 

 

Kolejny zauważył, że ten pojazd “nie jest do takich wyzwań”. 

 

Inni wskazywali, że użytkownik auta chciał się popisać. Pod jednym z takich komentarzy autorka stwierdziła, że “to nie kwestia szpanu” i powtórzyła, że była to próba wyciągnięcia skutera wodnego. 

Audi w morzu. Kierowca miał pozwolenie

Dwa dni wcześniej również w powiecie koszalińskim, w miejscowości Łazy doszło do podobnego zdarzenia. Tam także audi zakopało się podczas transportu sprzętu wodnego.

 

Jak dowiedziała się Interia, w tym przypadku kierowca miał pozwolenie na wodowanie skutera wodnego. 

 

Pojazd został wyciągnięty przy pomocy samochodu terenowego, którym dysponują ratownicy.


ap/ sgo
/ Polsatnews.pl

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!


Source link