September 2021

Polska

Prof. Zapałowski: USA swoje interesy i gwarancje wobec państw bałtyckich chcą załatwić rękami Polskiej Armii

ascom

Strona główna > Polska > Prof. Zapałowski: USA swoje interesy i gwarancje wobec państw bałtyckich chcą załatwić rękami Polskiej Armii Prof. Zapałowski: USA swoje interesy i gwarancje wobec państw bałtyckich chcą załatwić rękami Polskiej Armii AdRo203 Polska 0

Polskie poświęcenie za teren obwodu kaliningradzkiego, nasze koszty i ofiary, nie są warte tego obszaru. Odnoszę wrażenie, że Amerykanie swoje interesy i gwarancje wobec państw bałtyckich chcą załatwić rękami polskiej armii – prof. Andrzej Zapałowski dla portalu Kresy.pl komentuje ważne tezy raportu amerykańskiego think-tanku Jamestown Foundation.

Jak informowaliśmy, amerykański neokonserwatywny think-tank Jamestown Foundation opublikował niedawno raport „How to defend the Baltic States”. Jest on poświęcony sposobom obrony państw bałtyckich przed potencjalną agresją ze strony Rosji, wychodząc z założenia, że Moskwa ma nie tylko potencjał, ale też intencje do takich działań, m.in. w formie odwołania się do obrony mniejszości rosyjskiej w państwach bałtyckich, szczególnie na Łotwie i w Estonii. Zgodnie z planem przedstawionym przez ekspertów z Jamestown Foundation, w razie agresji rosyjskiej na państwa bałtyckie Polacy mieliby się „poświęcić” i wspólnie z Amerykanami zająć obwód kaliningradzki. W zamian po zakończeniu konfliktu mogliby go otrzymać na własność.

Czytaj więcej: Eksperci z USA: w razie rosyjskiej agresji, Polacy razem z siłami USA mają zająć obwód kaliningradzki

– Po pierwsze, polskie poświęcenie za teren obwodu kaliningradzkiego, nasze koszty i ofiary, nie są warte tego obszaru. To jest rzecz fundamentalna komentuje w rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, prof. URz, historyk i ekspert ds. geopolityki i bezpieczeństwa.

– Ponadto, trzeba zdawać sobie sprawę, że środki antydostępowe i siły zgromadzone w obwodzie kaliningradzkim są na tyle duże, że jeżeli Rosja przystąpiłaby do działań w krajach nadbałtyckich, to, patrząc z perspektywy Rosjan, ja uderzyłbym równocześnie we wszystkie garnizony zgromadzone w rejonie przesmyku suwalskiego, Warmii i Mazur. Dlatego, że Rosjanie są w stanie zneutralizować polskie siły zanim te dokonają rozwinięcia. Nie wyobrażam sobie, żeby ewentualny atak w republikach nadbałtyckich miał polegać na działaniach rozciągniętych na 2-4 dni. Taki atak miałby na celu opanowanie całej sytuacji góra w dwa dni – podkreśla.

Ekspert zwraca uwagę, że polskie garnizony na omawianym obszarze są oddalone 30-50 km od granicy z Rosją lub Białorusią. – Ich neutralizacja poprzez uderzenie zanim zdołają wyjść z baz to kwestia godziny.

Zaznacza też, że „Polska nie ma ani sił ani środków, żeby zneutralizować potencjał zlokalizowany obwodzie kaliningradzkim; mają go tylko Amerykanie”. Wyjaśnia, że ewentualne polskie uderzenie lotnicze, o ile w ogóle przedarłoby się przez rosyjskie systemy antydostępowe, miałyby bardzo ograniczony skutek. – Bez dużego uderzenia rakietowego i lotniczego ze strony USA nie ma w ogóle o czym rozmawiać. Tym bardziej, że najbliżsi nas sojusznicy, przede wszystkim Niemcy, nie posiadają takiego potencjału. Pytanie, czy od strony decyzji politycznej nastąpiłoby ich wejście w taki konflikt.

Przeczytaj: Amerykańscy eksperci: Rosja może zająć państwa bałtyckie w niespełna trzy dni

– Odnoszę wrażenie, że Amerykanie swoje interesy i gwarancje wobec państw bałtyckich chcą załatwić rękami polskiej armii – uważa prof. Zapałowski. – My, to trzeba powiedzieć jednoznacznie, nie mamy w tej chwili takich możliwości. Teraz dopiero próbujemy budować siły, które byłyby w stanie wstrzymać uderzenie rosyjskie na kierunku warszawskim, poprzez formowanie 18. Dywizji Zmechanizowanej. Nie mówiąc już o tym, żebyśmy mieli na tyle duże odwody, żeby neutralizować i w pełni zajmować okręg kaliningradzki. Trzeba też pamiętać, że to nie tylko 4. Dywizja [tworzona z myślą o wsparciu sił sojuszniczych NATO – red.], ale musielibyśmy mieć ze dwie dodatkowe dywizje, żeby do tego doszło.

– Zresztą Amerykanie w tym raporcie mówią wprost, że aby efektywnie wesprzeć Polskę, USA powinny mieć na terenie naszego kraju dwie dywizje – dodaje. – A my mówimy o jednej brygadzie, ewentualnie drugiej, obecnych na zasadzie rotacyjnej! Dywizja to minimum trzy brygady, więc mowa o co najmniej trzykrotnie za małych siłach, żeby w ogóle przyjść nam ze wsparciem. Te wszystkie dywagacje amerykańskie są, z punktu widzenia polskiego potencjału ofensywnego, absurdalne i abstrakcyjne. My na tę chwilę musimy myśleć nie o działaniach zaczepnych, ale o działaniach osłonowych głównych ośrodków i centrów państwa polskiego.

Profesor przypomina też, że były dowódca sił USA w Europie stwierdził wprost, że kraje bałtyckie są nie do obrony, z punktu widzenia wojskowego. – Dlatego, że mają tak płytką głębię strategiczną, że Rosjanie mogą swobodnie razić tam każdy punkt ze swojego terytorium. Nie mówiąc już o tym, że są w stanie w pełni penetrować ten obszar od strony morza, a NATO poprzez środki antydostępowe nie zostanie tam wpuszczone. W grę wchodziłby tylko jakiś duży, ciężki desant natowski, ale on jest przez to mało prawdopodobny.

Zdaniem eksperta, z punktu widzenia Polski, taki kraj jak Estonia jest praktycznie nie do obrony. – Zwłaszcza, że 400 tys. spośród ok. 1,3 mln obywateli to Rosjanie. Na Łotwie jest niecałe 2 mln obywateli, z tego około 30 proc. to etniczni Rosjanie. W najlepszej sytuacji demograficznej jest tu Litwa, tam jest około 7-8 proc. Rosjan, ale z kolei kraj ten ma poniżej 3 mln mieszkańców. Jeżeli możemy mówić o jakimkolwiek wsparciu państw bałtyckich ze strony Polski, to możemy mówić wyłącznie o wsparciu Litwy.

– Zawsze mówię, że jeśli chodzi o siły i środki wysyłane przez państwa natowskie na teren krajów bałtyckich i o ich skuteczność, to należy się zapytać, jaki mają one zapas środków ogniowych, tj. ile mają amunicji i na jaki czas. Jeżeli jest to poniżej 30 dni, a moim zdaniem na pewno, bo nie wyobrażam sobie, żebyśmy wysyłali tak duże zapasy amunicyjne na Łotwę wraz z naszymi pododdziałami czołgów, to ewentualny atak na te kraje byłby najprawdopodobniej atakiem na garnizony na Łotwie i w Estonii, a Rosjanie przystąpiliby do jakiejś odpowiedzi tylko w razie przystąpienia do działania poddoddziałów natowskich – mówi prof. Zapałowski.

– Ten raport wprost wskazuje, że Amerykanie tak naprawdę na tym teatrze ewentualnego konfliktu chcą wykonać swoje zadania polskimi rękami, a my nie mamy sił ani środków, a przede wszystkim interesu w tym, żeby na terenie Polski rozgrywać działania wojenne o charakterze zaczepnym, nawet w interesie państw bałtyckich. Nie mamy takiego potencjału i musimy przede wszystkim osłaniać podstawowe instytucje funkcjonalne państwa polskiego – podsumowuje prof. Zapałowski.

Przeczytaj: Raport Rand Corporation: miażdżąca przewaga Rosji na wschodniej flance NATO

Jak eksperci z USA widzą rolę polskiej armii

Przypomnijmy, że w omawianym raporcie zaznaczono, że Rosjanie powinni mieć świadomość, że „niesprowokowana agresja przeciwko NATO będzie mieć wysoką cenę, czego częścią musi być utrata Kaliningradu”.

„Polskie siły ciężkie, zlokalizowane w pobliżu, wspólnie z siłami USA z baz w Polsce są oczywistymi rozwiązaniami dla takiej misji” – czytamy w raporcie. W przypisie dolnym napisano z kolei: Gdyby Polska została poproszona o poświęcenie się w celu redukcji Kaliningradu w następstwie rosyjskiej agresji, rozsądne wydaje się przekazanie go Polakom w ramach powojennej ugody. (…) Jako minimum, gdyby po konflikcie powrócił on do Rosji, Kaliningrad musi pozostać zdemilitaryzowany”.

W dalszej części czytamy, jak eksperci z Jamestown Foundation widzą scenariusz opanowania rejonu Kaliningradu:

„Gdy tylko Rosja naruszy terytorium NATO i zainicjuje działania kinetyczne, siły polskie i amerykańskie (w szczególności zlokalizowana w pobliżu 16. Dywizja Zmechanizowana, 11 Dywizja Pancerna z południowo-zachodniej Polski i 6. Brygada Powietrznodesantowa plus jedna amerykańska brygadowa grupa bojowa z dywizji stacjonującej w Polsce) powinny natychmiast uderzyć [na obwód kaliningradzki], żeby opanować enklawę i wyeliminować stacjonujące tam systemy obrony powietrznej i rakietowej. Utrata Kaliningradu zneutralizuje też Flotę Bałtycką, która utraci swój port i zaplecze. Będzie to zapewne kluczowa decyzja tego konfliktu” (s. 28).

Dodajmy, że część analityków i ekspertów zwracała już uwagę, że z perspektywy amerykańskich planistów siły zbrojne RP, a szczególnie ich komponent lądowy, są postrzegane jako środek realizacji działań militarnych według wizji Waszyngtonu, nie jako „zastępczo” dla oddziałów USA.

Czytaj również: Większość Polaków chce, by Polska broniła krajów bałtyckich w razie agresji [SONDAŻ]

Kresy.pl

Za: https://kresy.pl/publicystyka/prof-zapalowski-usa-swoje-interesy-i-gwarancje-wobec-panstw-baltyckich-chca-zalatwic-rekami-polskiej-armii/

31.11.2019

AdRo203 debilizacja Polakówfarsa patriotyzmukomedia niepodległościPiSPolska neokolonią syjonizmuPolska wasalem USA
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

DTP – najstraszniejsza ze szczepionek

Strona główna > Zdrowie > DTP – najstraszniejsza ze szczepionek DTP – najstraszniejsza ze szczepionek Asia Zdrowie 0

Piorunująca mieszanka komórek błonicy, krztuśca i tężca. I ta cudo – szczepionka jest wprowadzana do organizmu dziecka aż cztery razy, począwszy od wieku trzech miesięcy. Jest to bardzo bolesna szczepionka; niektóre dzieci reagują na nią ciągłym płaczem. Z powodu DTP występuje największa ilość powikłań i wielki procent ryzyka powstania reakcji alergicznych w organizmie dziecka. Na sumieniu tej szczepionki są liczne przypadki śmierci dzieci, procesy sądowe, była ona wielokrotnie zakazywana w krajach europejskich, ale nie w Rosji.

Japonia i Europa zrezygnowały z DTP

Przed początkiem lat siedemdziesiątych w Japonii na skutek szczepień szczepionką DTP zmarło 37 dzieci. Japończycy przestali szczepić swoje dzieci ta szczepionką, a następnie przenieśli ja z wieku niemowlęcego na 2 lata. W rezultacie Japonia z 17-go miejsca na świecie pod względem umieralności dzieci gwałtownie przesunęła się na ostatnie miejsce. W latach 80-tych zaczęto tam wykonywać szczepienia przeciwko krztuścowi nową szczepionką bezkomórkową, co doprowadziło do czterokrotnego wzrostu zespołu nagłej śmierci niemowląt w ciągu następnych 10-12 lat.

Podobna sytuacja miała miejsce w Anglii, Niemczech, Holandii. Szczepienia przeciwko krztuścowi zabiły i doprowadziły do inwalidztwa dziesiątki dzieci, po czym ludność zaczęła odmawiać tych szczepień. Wraz ze spadkiem zasięgu szczepień liczba wizyt w szpitalach gwałtownie spadła, a tam, gdzie szczepionki nadal nie były odrzucane, obserwowano wzrost ilości chorób, co oznacza, że ​​szczepienia nie uratowały przed epidemią.

O czym to mówi? O tym, że szczepionka DTP jest śmiertelnie szkodliwa, a w najlepszym przypadku po prostu bezużyteczna, ale pozostaje z kalendarzu szczepień z jakichś powodów, korzystnych tylko dla niego, a nie w interesie ludzi.

Ta szczepionka jest trująca.

DTP nie jest nawet nazywana szczepionką, ale konglomeratem chemiczno-biologicznym, który zawiera wiele składników chemicznych, które są szkodliwe dla zdrowia ludzkiego, powodujących nieodwracalne zmiany w układzie nerwowym, porażając komórki nerek i mózgu oraz powodując raka żołądka. Wszystkie te składniki sprawiają, że szczepionka DTP jest najbardziej niebezpieczną szczepionką, która prowadzi do autyzmu i paraliżu dzieci. Niewiele osób wie o tym i nie wie o niebezpieczeństwie, dopóki sami nie staną w obliczu nieszczęścia.

Oprócz całych komórek kokluszowych, strasznie niebezpiecznym czyni ten preparat organiczny pestycyd rtęciowy zwany mertiolanem lub tiomersalem, który jest stosowany jako środek konserwujący oraz formaldehyd – wszystkie te trucizny są obecne w dawce szczepionki w ilości, wystarczającej do zatrucia organizmu małego człowieczka!

Mertiolan w naszym kraju nie jest uważany za lek, nie został tak naprawdę przetestowany, pozwolono go stosować w szczepionce, na podstawie jedynie wyników testów na pięciu świnkach morskich, którym podano pojedynczą dawkę. Podczas szczepień dziecko otrzymuje dawkę pięciokrotnie większą! Mertiolan nie jest wydalany z organizmu, gromadzi się w tkance nerwowej, a w połączeniu z wodorotlenkiem glinu jego toksyczność zwiększa się w dziesiątki raz! Łatwo zgadnąć, że wodorotlenek glinu jest również zawarty w dawce DTP. Mertiolan – to techniczny pestycyd, którego Europa nie tylko nie uważa za lekarstwo, ale nawet zrezygnowała z produkcji tej trucizny na swoim terytorium. A w naszym kraju jest on bezpiecznie stosowany w szczepionce i nasze Ministerstwo Zdrowia nie zamierza nawet przeprowadzić badań nad zagrożeniami, związanymi z tym preparatem!

Korzyść czy ryzyko?

Według danych uznanych przez Światową Organizację Zdrowia, szczepienie DTP powoduje trwałe zaburzenia mózgu, różne skurcze neurologiczne, aż do śmierci (5 zgonów na milion ludności). W latach 70-tych szwedzcy naukowcy udowodnili bezpośredni związek z podawaniem cało komórkowej szczepionki DTP a encefalopatiami (drgawkami). Naukowcy zdecydowali, że korzyści ze szczepień nie są warte ryzyka. Pomimo zakazu stosowania w wielu krajach, Stany Zjednoczone nadal produkują i sprzedają DTP do krajów trzeciego świata, zawierającą pełno komórkowy krztusiec, podczas gdy Amerykanie odrzucili tę formę szczepionki w swoim kraju.

Nieszczęście polega na tym, że nikt i nigdy nie może z góry powiedzieć, czy to szczepienie spowoduje jakieś komplikacje właśnie u konkretnego dziecka, lub że wszystko pójdzie dobrze. Lekarze uspokajają – jest to bezpieczne szczepienie, powikłania są niezwykle rzadkie, a najczęściej wszystko to nie jest omawiane ani przed szczepieniem, ani po nim, tylko w razie, gdy z dzieckiem stanie się nieszczęście. Ale nawet w tym przypadku powiedzą ci, że szczepienie nie ma z tym nic wspólnego i trudno będzie udowodnić, że powstałe choroby są związane z dokonanym szczepieniem.

Proszę zwrócić uwagę, jakie komplikacje może powodować ta szczepionka: ogromne ropne pęcherze na skórze, które muszą być otwierane, uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, stawów, przewodu pokarmowego, serca, różne reakcje alergiczne, astma, cukrzyca, przebudzenie ukrytych chorób – gruźlicy, zapalenia wątroby; wstrząs anafilastyczny, nagła śmierć. Szczepienia podczas epidemii innych chorób mogą doprowadzić do śmierci!

Czy warto więc, obawiając się za wczasu epidemii krztuśca, zgadzać się na wprowadzenie tak niebezpiecznej dawki chorobotwórczych komórek i toksycznych substancji do organizmu dziecka, zwiększając w ten sposób wielokrotnie ryzyko, że dziecko stanie się po tym inwalidą lub jeszcze gorzej – umrze? A może warto znaleźć alternatywne sposoby zachowania zdrowia dziecka i wzmocnienia jego odporności? Rodzice mają prawo odmówić szczepienia lub wyrazić zgodę, ale w każdym przypadku należy najpierw uzyskać pełną informację z wiarygodnych źródeł, które na szczęście są dzisiaj już dostępne dla wszystkich.

https://ruslekar.info/AKDS–samaya-strashnaya-iz-vaktsin-2556.html

Źródło:

AКДС – самая страшная из вакцин

https://3rm.info/publications/53773-akdssamayastrashnayaizvakcin.html

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

27.10.2019 r.

Asia
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Orwellowskie wyroki. Prof. M. Majewska

Strona główna > Zdrowie > Orwellowskie wyroki. Prof. M. Majewska Orwellowskie wyroki. Prof. M. Majewska Ola Gordon Zdrowie 0

Szanowni Państwo

Po raz kolejny przekonujemy się, że żyjemy w czasach korporacyjnego totalitaryzmu, pod wieloma względami znacznie gorszego od komunistycznego. Znany i ceniony przez pacjentów dr Hubert Czerniak – nasz współczesny dr Judym – został dziś zawieszony w prawach wykonywania zawodu lekarza przez sąd przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi. Ów sąd oskarżył go o „antyzdrowotne” działania polegające na próbach ratowania polskich dzieci przed poszczepiennymi okaleczeniami i zgonami oraz na uświadamianiu rodziców odnośnie składu szczepionek (zawierających toksyny takie jak rtęć, aluminium, formaldehyd, detergenty, rakotwórcze wirusy i materiał genetyczny, zwierzęce i ludzkie płodowe białka wywołujące ciężkie choroby autoimmunologiczne, białka pokarmowe wywołujące choroby alergiczne, jak również chorobotwórcze wirusy i bakterie wywołujące różne choroby zakaźne). Te informacje znajdują się w ulotkach producentów do szczepionek, lecz nie są udostępniane rodzicom szczepionych polskich dzieci. Amerykański rządowy Sąd Szczepienny przyznał już 4,2 miliarda dolarów odszkodowań za ciężkie okaleczenia poszczepienne, lecz wg. łódzkiego lekarskiego sądu, polscy rodzice nie mają prawa być informowani o znanych i opisanych powikłaniach poszczepiennych. http://stopnop.com.pl/dr-hubert-czerniak-ma-nieprawomocnie-zawieszone-prawo-wykonywania-zawodu/; https://www.youtube.com/watch?v=sheg8Yi4jkc

Skazanie dra Czerniaka za głoszenie rzetelnych informacji o szczepieniach jest analogiczne do skazania za to samo brytyjskiego dra Wakefielda. Ponieważ świadomość rodzicielska stale rośnie i coraz więcej rodziców odmawia toksycznych szczepień dla swych dzieci, kartele farmaceutyczne i służący im urzędnicy medyczni próbują zakneblować wszelkie racjonalne głosy krytyki wobec szczepień.

Oburzający wyrok lekarski na dra Czerniaka zbiega się czasowo z Orwellowskim wyrokiem brytyjskiego sądu na Juliana Assange’a, któremu odmówiono odłożenia procedury ekstradycji do USA, gdzie prawdopodobnie oczekuje go bezprawny wyrok śmierci.

https://www.infowars.com/roger-waters-on-persecution-of-assange-orwell-huxley-were-both-right/

W czasach nasilającego się korporacyjnego i politycznego terroru musimy bronić się solidarnie. Konieczny jest masowy opór cywilny oraz powszechne społeczne poparcie dla odważnych lekarzy takich jak dr Czerniak. Musimy zdawać sobie sprawę, że terror medyczny skierowany dziś przeciw dzieciom i ich rodzicom, wkrótce zostanie zwrócony też przeciw wszystkim dorosłym, bo bestia wielkiej farmacji jest nienasycona.

Prof. M. Majewska

Suplement od redakcji W-P: Dr Czerniak w regionalnej TVP, 2017 rok:

Ola Gordon

http://chomikuj.pl/OlaGordon


Read the full article – wolna-polska.pl