September 2021

Polska

Antypolski rząd Morawieckiego. Ogłupieni Polacy nie protestują

Strona główna > Polska > Antypolski rząd Morawieckiego. Ogłupieni Polacy nie protestują Antypolski rząd Morawieckiego. Ogłupieni Polacy nie protestują Jerzy Ulicki-Rek Polska, Wyróżnione 8

W ciągu 4 lat minionej kadencji nie przeprowadzono żadnych zadeklarowanych reform, a teraz widać wyraźnie, że nigdy ich nie planowano na poważnie. Były to tylko i wyłącznie propagandowe hasła dla użytecznych idiotów.

Bycie skończonym idiotą jest oczywiście dozwolone, lecz trzeba mieć na względzie, że tym razem Polska może nie wytrzymać tego eksperymentu. Przed chwilą powstał rząd kontynuacji…

Kim jest Morawiecki?

Jeżeli ktoś chce poznać prawdę o Morawieckim, który został wzięty na wirtualny postronek przez Danielsa i zaprowadzony do rabina Chabad Lubawicz, aby uzyskać świadectwo koszerności, przed powołaniem go na premiera – polecam: [Link]

Dlaczego ten rząd jest antypolski?

Według mojej opinii od 4 lat realizuje obcy interes kosztem Polaków. 26 października 2017 w rozmowie z Bronisławem Wildsteinem Morawiecki:

Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy „krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy”

– powiedział Morawiecki cytując jednego z komentatorów Bloomberga. Dziś wiemy, że sytuacja od tamtej pory jeszcze się pogorszyła. Wpuszczenie obcych banków i korporacji z dużymi ulgami podatkowymi, powoduje transfer zysków za granicę, w sytuacji, gdy polscy przedsiębiorcy są gnębieni przez horrendalne podatki. Przykład Ubera, który jeździ poza polskim systemem prawnym, przykład rezygnacji z podatku cyfrowego (molochy z USA: Amazon, Facebook, Google, YouTube), przejęcie polskich zakładów przetwórstwa owocowego przez Chińczyków, Kupienie przez Hiszpanów firmy Solaris, opanowanie przez Żydów sieci autobusowej i likwidacja połączeń PKS, pazerna chęć Amerykanów na polską miedź i srebro: [Link]. Aktualne naciski Amerykanów w sprawie eksploatacji polskich złóż miedzi i srebra wybrzmiały w formie listu:

Kongresmeni USA naciskają na premiera Morawieckiego ws. zmienienia podatku od wydobycia miedzi. “Wierzymy, że usunięcie barier dla amerykańskich inwestycji w Polsce pomoże uwolnić ogromny potencjał polskiej gospodarki” – czytamy w liście amerykańskich polityków. / dorzeczy.pl/

Tymczasem jak przystało na politycznie uległych lewaków z PiSu, zgodnie z wytycznymi otrzymanymi od ekoterrorystów, powołali oni Ministerstwo Klimatu. Zamiast wypowiedzieć pakiet klimatyczny, który niszczy polskie przedsiębiorstwa powołali nowe ministerstwo na miarę Ministerstwa Głupich Kroków. Czy naprawdę politycy PiS są aż takimi uległymi politycznie lewakami ? Wychodzi na to, że tak. Potwierdzają to ostatnie głosowania w Sejmie. Ludzie kojarzeni z aferą Rywina- Michnika: Czarzasty został wicemarszałkiem, antykulturowa marksistka, która zasłynęła upowszechnieniem plakatu o “wyjęciu Chrystusa z jej genitaliów”, zostaje przewodniczącą Komisji Polityki Społecznej i Rodziny(!).

Kolejnym skandalem jest obecność w rządzie renegata Gowina, broniącego ideologii tęczowej zarazy, tego samego Gowina, który rekomenduje tworzenie nowej polskiej elity z Ukraińców. Wreszcie hit absolutny: powołanie na ministra finansów pana Kościńskiego mającego w planach sprowadzenie większej ilości banków i likwidację gotówki.

To jest nic innego jak jawna zapowiedź kradzieży, jawny plan zrobienia z nas niewolników, bo naturalnym odruchem na światowy lub lokalny kryzys finansowy jest wybranie z trefnego banku “prawdziwych” pieniędzy, czyli gotówki w myśl zasady “kto pierwszy, ten lepszy”. Nie wszyscy zdążą.

Gdy nie będziemy mieć gotówki, to naszych pieniędzy także nie będzie. Nie ma ich już w tej chwili.

Rezerwa obowiązkowa (pokrycie depozytów ludności w banku centralnym) to zazwyczaj kilka procent

Rezerwa obowiązkowa w Polsce
“Wysokość stopy rezerwy obowiązkowej ustala Rada Polityki Pieniężnej. Od 31 grudnia 2010 r. stopa rezerwy obowiązkowej wynosi 3,5 proc.”.

Co się dzieje z naszymi wkładami bankowymi w tej chwili? Obracają nimi banksterzy zagranicznych banków. Pan Kościński jest zwolennikiem, aby ogłupieni przez media Polacy oddali swoją gotówkę amerykańskim i żydowskim bankom. Kto nie łapie o co chodzi polecam: Bankdytyzm czyli Polacy bez gotówki.

Podsumujmy:

  • Brak zapowiadanych reform z poprzedniej kadencji
  • Brak dekomunizacji- brak prawa delegalizującego partie, które głoszą ideologię totalitarną antykulturowego marksizmu
  • Wycofanie się z repolonizacji mediów
  • Największa liczba przyjętych imigrantów w całej Europie
  • Gwałtowne pogorszenie się sytuacji w Służbie Zdrowia
  • Brak reformy szkolnictwa w sensie zmiany programu nauczania
  • Brak podniesienia kwoty wolnej od podatku
  • Demograficzna zapaść
  • Zły stan polskiej armii: raport do ściągnięcia w PDF
  • Utrzymanie hitlerowskiego i sowieckiego prawa, lekko zmodyfikowanego przez postkomunizm o braku dostępu do broni przez Polaków. Naród polski jest najbardziej rozbrojonym narodem w tej części świata.
  • Poglądy Kaczyńskiego w sprawie unii posteuropejskiej: ” Unia Europejska ma być globalnym mocarstwem”
  • Blokada w mediach polskiej prawicy. Krzysztof Bosak: dziś w programie do którego wycofano mi zaproszenie znalazło się miejsce dla partnera Biedronia, dla Platformy, dla jej byłego koalicjanta PSL, dla dwóch PiSowców.
  • Rzecz najgorsza z możliwych: przyzwolenie na mordowanie dzieci z podejrzeniem zespołu Downa

Tak szanowni fanatycy PiS, nic nie robiąc, nie protestując, jesteście szkodnikami pośrednio niszczącymi Polskę. Macie wybór: albo prawda albo zbydlęcenie na lewicową modłę, pod bałamutnymi hasłami antynarodowych socjalistów z PiS.

Za: https://www.ekspedyt.org/2019/11/21/antypolski-rzad-morawieckiego-oglupieni-polacy-nie-protestuja/

21.11.2019

Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/

dobra zmianajudeomasońska likwidacja narodu polskiegoMorawieckiPiSpolskojęzyczna syjono-żydomasoneriasatanistyczna sekta Chabad Lubavitch
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Zaskakująca wolta Grzegorza Brauna?

Strona główna > Polska > Zaskakująca wolta Grzegorza Brauna? Zaskakująca wolta Grzegorza Brauna? AdRo203 Polska 1

Niemałe zdziwienie wśród sporej części wyborców Konfederacji musiały wywołać wypowiedzi Grzegorza Brauna zawarte w materiale opublikowanym w ubiegły wtorek w internetowym portalu „Super Expressu” (link). Lider partii Korona niespodziewanie stanął w obronie dobrego imienia Mariana Banasia, prezesa Najwyższej Izby Kontroli, wokół którego pojawiło się w ostatnich tygodniach sporo niejasności i oskarżeń. Braun nie tylko wystawił Banasiowi świadectwo moralności, ale przy okazji postawił szereg zaskakujących tez, z których z pewnością będzie musiał tłumaczyć się przed zdezorientowanym elektoratem. Jest też wielce prawdopodobne, że tego samego wymagać będą jego partyjni koledzy. Wszyscy pamiętamy przecież niedawną (z 16 października br.) konferencję prasową Konfederacji i oświadczenie wygłoszone przez Jakuba Kuleszę, przewodniczącego jej koła poselskiego, domagające się natychmiastowej dymisji Banasia oraz wszczęcia wobec niego postępowania karno-skarbowego (link). Kulesza uczynił to w obecności Roberta Winnickiego, Dobromira Sośnierza i Krzysztofa Bosaka, zatem musiało to być oficjalne stanowisko Konfederacji uzgodnione przez jej liderów. Nikt wówczas nie zwrócił uwagi na brak w tym gronie Grzegorza Brauna, choć ten rzadko rezygnuje z okazji zaprezentowania się przed kamerami. Czy już wtedy bliski był ogłoszenia swojego votum separatum wobec enuncjacji partyjnych towarzyszy?

Rozmowa Brauna z dziennikarką Super Expressu upozowana jest na prywatną (oboje swobodnie rozsiedli się na parkowej ławeczce), co w zamyśle ma ograniczyć jej partyjną reprezentatywność. Słowa „rozmowa” użyłem trochę na wyrost, bo przynajmniej w wątku dotyczącym Banasia mamy do czynienia raczej z monologiem pana posła mówiącego o medialnym linczu, nagonce i kombinacji operacyjnej wymierzonej w prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Braun kilkakrotnie zastrzega się, że nie chce być w tej sprawie niczyim adwokatem, ale usilnie stara się znaleźć argumenty świadczące o niewinności tego wysokiego rangą urzędnika państwowego. Najważniejszym z nich ma być… jego majątek. Banaś coś posiada a zatem jest prawdziwie niezależny – z uporem twierdzi świeżo upieczony poseł, by po chwili skonstatować, że u nas pokutuje jeszcze ideologia, propaganda komunistyczna, w myśl której każdy posiadacz czegokolwiek jest z góry podejrzany. Takie słowa z pewnością wprawiły w osłupienie wyborców Konfederacji, której polityczna narracja w dużej mierze opiera się na krytyce procederu rozszabrowania peerelowskiego majątku oraz pladze afer gospodarczych i finansowych co rusz wstrząsających opinią publiczną III RP. Mało tego. Braun nazywa ich wprost zakompleksionymi sierotami po PRL-u, którym zdaje, że w Rzeczypospolitej Trzeciej i pół dojść do jakiejkolwiek majętności można było wyłącznie drogą aferalnych nieuczciwości. Sam jednocześnie sprytnie omija niejasności związane z pochodzeniem fortuny prezesa NIK, deklarując przy tym, że złożone przez Banasia wyjaśnienia w tej sprawie wydają się całkiem spójne, logiczne i nie widzi czynów nie licujących z jego poważną funkcją.

Zdaniem Brauna o niewinności Banasia świadczy również jego polityczny życiorys związany z narracją piłsudczykowską (Konfederacja Polski Niepodległej, Polska Partia Niepodległościowa) i quasi-endecką (Ruch Młodej Polski) Przekonuje, że każdy z nas mógłby pozazdrościć mu biografii, czym całkiem świadomie i z premedytacją wymierza kolejnego pstryczka w nosy swoich wyborców w zdecydowanej większości przywiązanych do tradycji obozu narodowego. Wysokie odznaczenia państwowe nadane Banasiowi przez prezydentów Komorowskiego i Dudę oraz pełnione przezeń lukratywne funkcje publiczne najlepiej zaświadczają, że zdołał on dobrze ustawić się w realiach „kondominium niemiecko-rosyjskiego pod żydowskim zarządem powierniczym” i był pupilkiem wszelkiej władzy, niezależnie od jej barw partyjnych.

Trudno dziś przesądzać, co skłoniło Grzegorza Brauna do publicznej robinsonady w obronie czci Mariana Banasia i zaryzykowania przy tym swoim dotychczasowym wizerunkiem, tak silnie wpisanym w totalną krytykę systemu III RP. Nie wiemy też, dlaczego do ujawnienia tych swoich enuncjacji wybrał medium mało poważne, należące do milionera związanego z branżą hazardową. Czy doczekamy się jakiejkolwiek reakcji na nie ze strony pozostałych liderów Konfederacji? Czy jesteśmy świadkami głębokiej przemiany poglądów Grzegorza Brauna? Jedno jest pewne: odtąd nic w Konfederacji nie będzie takie samo.

Za: http://kin-rchristusrex.blogspot.com/2019/11/zaskakujaca-wolta-grzegorza-brauna.html#more

Źródło: https://www.salon24.pl/u/zagozda/998912,zaskakujaca-wolta-grzegorza-brauna?fbclid=IwAR12L7gs1OuvGjGy8UEaNj7vikmeGbVN_BcsRmeL4LouhisIr21H7QKXmtI AdRo203
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Kursy niemieckiego w Warszawie

Strona główna > Polska > Kursy niemieckiego w Warszawie Kursy niemieckiego w Warszawie Artykuł Sponsorowany Polska

Język niemiecki jest jednym z najczęściej używanych języków na świecie. Jest on szczególnie przydatny dla Polaków, a to z racji bliskich relacji dyplomatycznych i gospodarczych oraz geograficznego sąsiedztwa z Niemcami. Gdzie szukać profesjonalnych i atrakcyjnych cenowo kursów niemieckiego w Warszawie.

1.Dlaczego warto poznać język niemiecki?

2.Kursy niemieckiego w Warszawie

3.Niemiecki dla firm Warszawa

Dlaczego warto poznać język niemiecki?

Język niemiecki to jeden z najczęściej używanych języków świata. Decydując się na poznanie nowego języka, warto wziąć pod uwagę przydatność swojego wyboru. Chodzi o to, aby dowiedzieć się czy poza wszelkimi walorami brzmieniowymi lub innym cechami charakteryzującymi, dany język będzie on przydatny w przyszłości życia ucznia.

W klasyfikacji najczęściej wykorzystywanych języków świata, według portalu Ethnologue (wydanie 2017) język niemiecki zajmuje 13 miejsce – szacuje się, że mówi w nim 130 milionów osób. Oznacza do, że znając go bez problemu wykorzystasz swoje umiejętności zarówno w samych niemczech rozmawiając z mieszkańcami, jak i poza granicami kraju. Nauka niemieckiego warszawa przyczynia się zatem do polepszenia wartości rekrutowanego na rynku pracy (w kontekście zatrudnienia. Znajomość tego języka to wyjątkowa umiejętność – doskonały atut dla potencjalnego pracodawcy. W dzisiejszych czasach większość osób potrafi posługiwać się angielskim – umiejętność poprawnej komunikacji po niemiecku jest znacznie bardziej unikatowa i częściej jest poszukiwana

Kursy niemieckiego w Warszawie

Dzięki istnieniu znakomitych szkół – nauka niemieckiego warszawa jest bardzo łatwo dostępna. Pod podanym linkiem zamieszczony jest adres URL strony internetowej wysokiej jakości instytucji oferującej kursy języka niemieckiego. W ramach oferty prowadzone są zajęcia na wszystkich poziomach językowych oraz dla osób w zróżnicowanym wieku. Kursanci bardzo cenią się poziom i sposób nauczania. Szkoła przeprowadza ankiety na koniec każdego semestru, aby otrzymując informacje zwrotne od uczniów móc stale doskonalić swoje metody nauczania i możliwie najlepiej dopasować się do potrzeb klientów. Oprócz tego wykonywane są ankiety przeprowadzane w różnych kategoriach – mają one pozwolić uzyskać wiarygodną informację dla potencjalnych klientów o opinii aktualnych i byłych uczniów.

Niemiecki dla firm Warszawa

Szkoła proponuje między innymi specjalnie przygotowaną ofertę – niemiecki dla firm warszawa. To bardzo praktyczny produkt, dzięki któremu zyska zarówno pracodawca, jak i jego pracownicy. Pracodawca podniesie kwalifikacje pracowników według własnych potrzeb, a oni zyskają praktyczną umiejętność ucząc się kolejnego języka.

Artykuł Sponsorowany
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Zjednoczona Prawica ? Nic takiego nie istnieje !

Strona główna > Polska > Zjednoczona Prawica ? Nic takiego nie istnieje ! Zjednoczona Prawica ? Nic takiego nie istnieje ! AdRo203 Polska 0

Zwykło się mówić, że „PiS wygrało wybory” albo „PiS ma większość parlamentarną”. Nic bardziej mylnego.

Zwykło się mówić, że „PiS wygrało wybory” albo „PiS ma większość parlamentarną”. Nic bardziej mylnego.
W ostatnich w wyborach tzw Zjednoczona Prawica zdobyla 235 mandatów i to tylko dzięki oszukańczej i niedemokratycznej metodzie liczenia głosów, który faworyzuje duże partie.

PiS zdobyło 200, Porozumienie Gowina 18 a Solidarna Polska Ziobry 17 mandatów. Oznacza to, że Prezes jako tako kontroluje 43,5 % Sejmu. To zdecydowanie za mało, żeby przepychać wszystkie, nawet najgłupsze pomysły. Bunt Gowina przy okazji projektu ustawy znoszącej 30-krotność składki na ZUS pokazał dobitnie, że zaczynają rządzić przystawki. Dopiero teraz jest w pełni zrozumiały strach w oczach Kaczyńskiego w wyborczy wieczór i jego słynne już „należało się nam więcej” i nie chodziło tutaj wcale o wynik całej koalicji tylko o fakt, że teraz będzie musiał bardziej się słuchac Gowina i Ziobry niż oni jego. Cały rząd „Zjednoczonej Prawicy” tak naprawdę wisi na przystawkach a jego istnienie zależy od humoru Gowina i Ziobry. Sami przyznacie, że to mało komfortowa sytuacja dla „naczelnika”…

Gowin już raz zdradził a kto raz zdradził to wiadomo, że może zrobić to po raz kolejny. Ziobro też ma rachunki do wyrównania z Prezesem a to człowiek pamiętliwy.

Wbrew pozorom to bardzo dobra wiadomość dla Polski bo dobre samopoczucie „naczelnika” i jego wyznawców raczej powinno nas średnio obchodzić. Sytuacja w Senacie też napawa optymizmem. „Zjednoczona Prawica” nie będzie już mogła przepychać kolanem głupich ustaw, senatorowie i prezydent Duda będą mogli się normalnie wysypiać. Nawet jeśli po 30 dniowym leżakowaniu ustawy ew. weto zostanie odrzucone to przynajmniej Polacy będą mieli możliwość dowiedzieć się co Kaczyński & Co kombinują. Czyli wracamy powoli do normalności.

Nie do przecenienia jest takze rola Konfederacji, która teoretycznie niewiele może zrobić swoimi 11 szablami ale starczy, że na każdym posiedzeniu Sejmu zgłosi mądrą interpelację albo inne zapytanie. Zresztą po owocach ich poznamy.

Zbliżają się wybory prezydenckie i jeśli Dudzie powinie się noga to się będzie działo, oj będzie…

zd. red. Sławomir Kamiński, Agencja Gazeta

Za: http://spiritolibero.neon24.pl/post/151705,zjednoczona-prawica-nic-takiego-nie-istnieje

21.11.2019

AdRo203 farsa patriotyzmuPiSprawicowa komediażydoprawica
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Michalkiewicz ujawnił nazwisko Katarzyny, ofiary księdza pedofila

Strona główna > Polska > Michalkiewicz ujawnił nazwisko Katarzyny, ofiary księdza pedofila Michalkiewicz ujawnił nazwisko Katarzyny, ofiary księdza pedofila Asia Polska 3

Katarzyna jest kobietą, którą jako 13-latkę wywiózł z domu, więził i gwałcił ksiądz pedofil. Dzisiaj zmaga się z zespołem stresu pourazowego, ma depresję, a za sobą kilka prób samobójczych. Sąd przyznał jej zadośćuczynienie od zakonu chrystusowców, do którego należał jej oprawca. Co robisz w tej sytuacji, jeśli jesteś prawicowym publicystą Stanisławem Michalkiewiczem?

Otóż najpierw porównujesz ją do k*rwy, a potem ujawniasz jej nazwisko.

Przedstawiamy 7 kroków, jak się zachowywać, jeśli jesteś prawicowym publicystą i chcesz bezinteresownie zniszczyć kobietę, która jako dziecko była seksualną niewolnicą księdza.

1. Po tym, jak sąd przyznaje jej milion złotych zadośćuczynienia, mówisz o niej: „Wiele pań za mniejsze pieniądze spódniczki podciąga, a tu milion złotych i dożywotnia renta. (…) Miliona złotych to taka panienka jedna z drugą przez całe życie może nie zarobić, a tutaj za jednego sztosa. No to żadne k*rwy nie są tak wynagradzane na całym świecie.”

2. Kiedy kobieta wytacza ci proces cywilny za takie porównania, nie odbierasz wezwań i nie pojawiasz się w sądzie. W końcu sprawa cię nie dotyczy i jesteś za ważny.

3. Po wyroku sądu stanowiącym, że przegiąłeś i Katarzynie należy się od ciebie zadośćuczynienie, nie płacisz. Niech komornik sam zacznie ściągać ci pieniądze z konta.

4. Dziwisz się, że masz puste konto.

5. Bank podaje ci dane wierzycielki, ale ty dalej nie wiesz, o kogo chodzi, bo przecież nie stawiałeś się w sądzie.

6. Komornik wyjaśnia ci jak dobremu, że chodzi o proces z Katarzyną.

7. Zły, ujawniasz w internecie jej prawdziwe nazwisko, bo przecież ofiara księdza-pedofila nie ma wystarczająco źle i warto, żeby wszyscy poznali jej prawdziwą tożsamość. Po dokonaniu tego aktu zemsty wreszcie możesz spać spokojnie.

W przeciwieństwie do niej.

A później wstajesz, krzyczysz aj waj po internetach i znów żebrzesz o kasę od naiwnych frajerów/Red. W-P

Za: https://aszdziennik.pl/128005,stanislaw-michalkiewicz-ujawnil-nazwisko-katarzyny-ofiary-ksiedza-pedofila

Asia
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

13 oznak osobowości narcystycznej

Strona główna > Zdrowie > 13 oznak osobowości narcystycznej 13 oznak osobowości narcystycznej Asia Zdrowie 0

W rozpowszechnionym przekonaniu o narcyzach zawiera się sylwetka osób zapatrzonych w siebie i egoistycznych, których centrum świata streszcza się do ich samych. Narcyzi wymagają od innych specjalnego traktowania, są zaabsorbowani własną osobą na tyle, że nie zauważają swoich bliskich, dlatego relacje z ludźmi cierpiącymi na to zaburzenie psychiczne są niezwykle trudne i destrukcyjne.

Zdawać by się mogło, że u podłoża narcyzmu leży wyolbrzymione poczucie własnej wartości, prowadzące do chęci wywyższania się ponad wszystkich. Jednak wbrew pozorom narcyzi zwykle odczuwają nieustanny lęk przed krytyką, towarzyszy im również uczucie wstydu, a niską samoocenę usiłują zniwelować poprzez nieustanne poszukiwanie aprobaty i komplementów ze strony otoczenia.

1. Ludzie z osobowością narcystyczną mają skłonność do zdrad

Narcyzi będący w związkach romantycznych znacznie częściej dopuszczają się zdrad i oszustw niż ludzie, którzy nie borykają się z tym zaburzeniem. Według wielu psychologów, ludzie z osobowością narcystyczną czerpią satysfakcję z dokonywanych zdrad, gdyż wzmacniają obniżoną samoocenę oraz wiążą się z poczuciem kontroli nad partnerem.

Co więcej, badanie przeprowadzone na ponad 100 małżeństwach wykazało, że regularne oszukiwanie współmałżonka najczęściej współwystępowało z zaburzeniami o podłożu narcystycznym. [1]

2. Narcyzi uwielbiają rozmawiać o sobie

Biorąc pod uwagę specyfikę narcyzmu, która oparta jest na próbach umieszczania swojej osoby w centrum wszystkich wydarzeń, łatwo dojść do wniosku, że ulubionym tematem każdego narcyza jest on sam. Rozmowa z osobami cierpiącymi na osobowość narcystyczną jest jeszcze trudniejsza, kiedy za wszelką cenę bronią oni swoich racji, odpierając nawet najbardziej logiczne argumenty.

Narcyzi w celu zwrócenia na siebie uwagi, bardzo często przechwalają się swoją domniemaną wyższością, w którą uparcie wierzą. Potrafią oni porównywać się do światowej sławy celebrytów, a wagę swoich dokonań mierzyć z działaniami wybitnych aktorów, czy ludzi związanych ze światem sztuki. [2]

3. Osoby narcystyczne często wykazują zachowania despotyczne

Sprawowanie władzy nad ludźmi poprzez dążenie do przejęcia kontroli nad zachowaniami, myślami i emocjami najbliższych to działania typowe dla większości narcyzów. Kontrola nierozerwalnie wiąże się z poczuciem wyższości nad podległymi sobie osobami, dlatego też jest tak pożądana przez ludzi posiadających osobowość narcystyczną.

Warto pamiętać, że wrodzone zdolności przywódcze, charyzma i pewność siebie nie muszą oznaczać, że mamy do czynienia z narcyzem. Dlatego zanim posądzimy swojego szefa lub wpływowego polityka o to zaburzenie, postarajmy się upewnić w swoich osądach szukając innych dowodów.

4. Narcyzi to urodzeni manipulatorzy

Ludzie z zaburzoną osobowością o podłożu narcystycznym mogą działać na dwa sposoby, żeby zdobyć przychylność osób wokół siebie. Najczęściej można spotkać narcyzów ekstrawertycznych, posiadających wrodzony urok i charyzmę, dzięki której pociągają za sobą tłumy.

Drugi typ narcyza jest lustrzanym odbiciem pierwszego – gra na ludzkich emocjach poprzez wzbudzanie litości. Udając zamkniętego w sobie introwertyka, narcyz zdobywa sympatię otoczenia, następnie wykorzystując ją do realizacji obranych wcześniej celów. [3]

Niezależnie od tego, z jakim typem narcyza mamy do czynienia, jedno jest pewne – prędzej czy później zaczną wykorzystywać twoją osobę do zapewnienia sobie psychicznego komfortu i zaspokojenia własnych egoistycznych potrzeb emocjonalnych. Dlatego relacje z narcyzami przybierają formę pułapki.

5. Osoby narcystyczne przesadnie dbają o wygląd fizyczny

Kolejną cechą typową dla narcyzów jest skupianie ogromnej ilości uwagi na wyglądzie fizycznym zarówno własnym, jak i ludzi z najbliższego otoczenia. Narcystyczne kobiety mają tendencję do wybierania ubioru schludnego, wymagającego długotrwałego przygotowania, a niejednokrotnie także wyzywającego. Mężczyźni z osobowością narcystyczną starają się prezentować nienaganną sylwetkę i aparycję podkreśloną odpowiednimi kosmetykami.

Co więcej, narcyzi lubią otaczać się ludźmi powszechnie uważanymi za atrakcyjnych – wówczas czują się bardziej dowartościowani, a na tym w końcu głównie im zależy. Między innymi ze względu na docenianie powierzchowności, relacje romantyczne narcyzów są wyjątkowo krótkie. [4]

6. Narcyzi uważają swoją rację za jedyną słuszną

Nikt nie lubi osób, którzy nie uznają innej prawdy poza swoją własną, nawet jeśli jest sprzeczna z logicznymi argumentami. Niestety bliscy narcyzów mierzą się z takimi sytuacjami na co dzień. Domeną osobowości narcystycznej jest chęć udowodnienia swojej racji za wszelką cenę.

Kiedy rozmówca narcyzów zaczyna stosować dowody jednoznacznie potwierdzające jego tezę, narcyz posuwa się do werbalnej agresji lub szantażu emocjonalnego, aby tylko postawić na swoim.

7. Ludzie z osobowością narcystyczną mają trudności w utrzymaniu długotrwałych związków

Według badań przeprowadzonych przez jednego z amerykańskich psychologów, związki romantyczne narcyzów trwają średnio 4 miesiące. Po upływie tego czasu narcyzi orientują się, że wykorzystali wszystkie możliwe zasoby partnera i kiedy nie odnajdują w związku kolejnych korzyści, kończą go i wkraczają w kolejny.

Inna teoria tego samego badacza mówi o tym, że partnerzy narcyzów najczęściej po upływie 4 miesięcy stają się zmęczeni ciągłymi zdradami, manipulacją i oszustwami, dlatego decydują się na zrezygnowanie z destrukcyjnego dla nich związku.

Warto pamiętać, że dzięki ponadprzeciętnej zdolności narcyzów do manipulacji, zakończenie toksycznej relacji z tymi osobami staje się niezwykle trudne. [5]

8. Narcyzi często nadużywają werbalnej agresji

Bycie w centrum uwagi jest jednym z głównych priorytetów każdego narcyza. Najłatwiejszym sposobem na osiągnięcie tego celu jest budzenie kontrowersji i szokowanie. Dlatego wypowiedzi osób narcystycznych cechuje przesadna ekspresja i gestykulacja.

Co więcej, liczne badania psychologiczne pokazują, że narcyzi zdecydowanie częściej używają wulgarnego języka oraz jednoznacznych podtekstów seksualnych. [6]

9. Osoby narcystyczne nie lubią rozmawiać o emocjach

Dla narcyzów uzewnętrznianie swoich emocji przed rozmówcą jest oznaką słabości i przeczy ciągłemu dążeniu do okazywania wyższości i siły. Dlatego jeśli twój rozmówca prawie nigdy nie porusza tematów związanych z własną emocjonalnością i uczuciami, możesz podejrzewać, że posiada osobowość narcystyczną.

Istnieją wyjątkowe przypadki, kiedy narcyzi stają się nad wyraz emocjonalni. Ma to miejsce wówczas, kiedy chcą wzbudzić litość bliskich osób i tym sposobem zacząć nimi manipulować w celu osiągnięcia własnych celów.

10. Domeną narcyzów jest łamanie norm i zakazów

Każdy człowiek posiada własne granice, jeśli chodzi o zachowanie sfery komfortu w kwestii fizyczności. Narcyzi osiągnęli mistrzostwo w łamaniu ich wszystkich. Przykładowo, jeśli prosisz ludzi o niedotykanie twoich osobistych rzeczy, narcyz będzie pierwszym, który zacznie w nich szperać.

Choć zdawać by się to mogło przejawem zwykłego chamstwa, narcyzi łamią ustalone zasady w celu wzbudzenia kontrowersji i zwrócenia na siebie uwagi oraz udowodnienia niezależności. Ludzie z osobowością narcystyczną mogą lekceważyć ogólnie panujące normy i zasady, jak na przykład zaburzać ciszę nocną głośną muzyką, czy też szokować wyśmiewaniem niepełnosprawnych i chorych.

11. Narcyzi nie wykazują zainteresowania życiem rozmówców

Dla osób narcystycznych wczuwanie się w sytuację rozmówcy, czy zwykłe wysłuchanie jego problemów może być interpretowane jako oddawanie władzy. Z tego względu konwersacja z narcyzem może skupiać się wyłącznie na tematach przez niego pożądanych.

Narcyzi potrafią udawać zainteresowanie drugą osobą jedynie wtedy, kiedy starają się ją do siebie przekonać celem osiągnięcia korzyści – bezinteresowność jest pojęciem obcym niemal dla każdego człowieka cierpiącego na osobowość narcystyczną.

12. Osoby narcystyczne nie znoszą porażek

Porażki są dla narcyzów oznaką słabości i brakiem kontroli nad sytuacją. Chyba nikt nie lubi przegrywać, niezależnie od tego, czy chodzi o grę planszową w towarzystwie najbliższych przyjaciół, czy też ranking najlepszych pracowników w firmie.

Większość ludzi potrafi jednak zaakceptować porażkę i wyciągnąć z niej wnioski. Narcyzi na przegraną reagują niezwykle emocjonalnie, często nawet agresywnie. Dla nich gra nigdy nie jest zabawą, a nieustanną walką o dominację nad innymi.

13. Ludzie z narcyzmem lubią gromadzić symbole świadczące o bogactwie

Narcyzi uwielbiają otaczać się przedmiotami, które mogłyby budzić zazdrość wśród otoczenia i świadczyć o wyższości osoby z zaburzoną osobowością. Dlatego na ścianach ludzi z narcyzmem znajdziemy drogie ozdoby, plakaty z autografami znanych osób, a w garażach drogie samochody, o ile mamy do czynienia z narcyzem posiadającym pełne konto bankowe.

Wiele narcyzów stara się udowodnić swoją wyższość w nieco bardziej subtelny sposób, dlatego warto bacznie obserwować najbliższe otoczenie takiej osoby.

Jak poradzić sobie z obecnością narcyza w najbliższym otoczeniu

Najprostszym sposobem na uniknięcie toksycznego wpływu wywieranego przez narcyza jest odpowiednio wczesne zerwanie jakiegokolwiek kontaktu. Jednak bardzo często zanim zorientujemy się, że mamy do czynienia z człowiekiem o osobowości narcystycznej, zdąży on zmanipulować nas do takiego stopnia, że zakończenie relacji wydaje się emocjonalnie trudne.

W obcowaniu z narcyzami bardzo ważna jest asertywność i stanowczość. W przypadku, kiedy okażemy narcyzowi podatność na wpływy bądź słabość psychiczną w jakimkolwiek aspekcie to możemy być pewni, że zostanie to prędzej czy później wykorzystane przeciwko nam.

Jedynym ratunkiem dla każdego narcyza jest prawidłowa diagnoza psychiatryczna i wdrożenie adekwatnego leczenia terapeutycznego. Niewątpliwie najtrudniejszym krokiem na drodze do pomocy osobom z osobowością narcystyczną jest uświadomienie im wagi problemu – narcyzi będą odrzucać od siebie myśl o tym, że mogą cierpieć na jakiekolwiek zaburzenie psychiczne. Oto najważniejsze oznaki wskazujące na to, że masz do czynienia z narcyzem.

Narcyzm jest zaburzeniem psychicznym, które można wyleczyć stosując odpowiednie metody terapeutyczne. Jeżeli jesteś w bliskiej relacji z narcyzmem, spróbuj nakłonić go do wizyty u sprawdzonego psychiatry, który wyda odpowiednią diagnozę i skieruje do kompetentnego psychologa. W przeciwnym wypadku życie z narcyzem z pewnością przysporzy wielu problemów, a tym mniej odpornym psychicznie zapewni wachlarz traum i problemów.

Autor: lek. stom. Marek Skoczylas

Źródło: https://marekskoczylas.pl/13-oznak-osobowosci-narcystycznej/

Asia
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Bankdytyzm – czyli Polacy bez gotówki !

Strona główna > Polska > Bankdytyzm – czyli Polacy bez gotówki ! Bankdytyzm – czyli Polacy bez gotówki ! Kasia Polska, Wyróżnione 2

Świat… pojęcie niby jasne dla każdego, a jakże trudne do precyzyjnego zdefiniowania, ale paradoksalnie nikt przytomny (wiem, mam na myśli mniejszość) nie ma problemu z zidentyfikowaniem mechanizmów tym światem rządzących.

Dwa, najbardziej popularne i/bo jednocześnie lapidarne opisy tych mechanizmów to:

a/świat się koło d… kręci
b/pieniądz rządzi światem

Oba się nie wykluczają (a nawet uzupełniają), choć ten pierwszy skupia na sobie uwagę mediów, podczas gdy ten drugi woli się na pierwszym planie nie pojawiać, toteż dziś zajmę się pieniądzem.

***

W barbarzyńskim i subiektywnym skrócie, ja dzielę pieniądz na realny i nierealny.

Ten realny to złota (ew. platynowa czy srebrna) moneta, której cechą fundamentalną jest to, że nie można jej unieważnić.

Tak jest – nie można i już.

Można ją ukraść, ale unieważnić – nie.

No bo proszę sobie wyobrazić dekret jakiejkolwiek władzy, że od dziś złota moneta nie ma wartości – przecież taka władza nie tyle zrobiłaby z siebie idiotę, co by się do przynależnego jej od zawsze idiotyzmu przyznała, a po co?

Nawet w najstraszniejszych czasach i okolicznościach (a wręcz szczególnie w takich) złoto było (jest i będzie) symbolem i miarą wartości.

Pieniądz nierealny, to każdy inny (z dolarami, funtami, frankami szwajcarskimi i euro włącznie).
Nierealny dlatego, że w każdej chwili można go unieważnić.

Wszelkie wojny, okupacje, kryzysy, inflacje nawet hiper i dewaluacje, plus zjednoczenie Niemiec i stworzenie euro dostarczyły (i dostarczają, choćby ostatnia, tzw. wymiana pieniędzy w Indiach) przykładów na to.

***

Ponieważ jesteśmy świadkami fenomenalnego rozwoju świata, globalne żuliki wykombinowały szczególny rodzaj pieniądza nierealnego – a mianowicie elektroniczny, dla niepoznaki zwany obrotem bezgotówkowym.

Ta forma oprócz tego, że można w każdej chwili taki pieniądz unieważnić jednym kliknięciem, ma jeszcze dla tych żulików (globalnych, jak zaznaczyłem) dodatkowy walor:

tzw. obrót bezgotówkowy ma wyjątkową cechę: daje komu trzeba pełną wiedzę na temat tego, co, gdzie, kiedy i za ile przysłowiowy Kowalski kupił (lub sprzedał).

Czyli PEŁNĄ KONTROLĘ DAJE.

***

No to teraz przechodzimy do Polski z listopada 2019.
Mamy tzw nowy rząd.

Wśród tłumu ministrów nieważnych, jest ten jeden, jedyny, o którym można powiedzieć, że jest naprawdę istotny a jest to minister finansów.

Używa nazwiska Kościński, ale to akurat detal, bo w dzisiejszych czasach wszystko (nawet nazwisko) to może być rzecz nabyta.

Wygląda o tak (przez chwilę zastanawiałem się, który z nich jest tym ministrem, ale czy to nie wszystko jedno?),

źródło: WPROST.pl

ma średnie wykształcenie, mówi ślicznie po polskiemu, w związku z czym jego poprzednika, Rostowskiego, „w Bydgoszczu” to był szczyt gramatycznej poprawności.

Ale ponieważ jesteśmy dorośli, wiemy, że nie ważna jest forma (ani jak wspomniałem, nazwisko), ale TREŚĆ.

W Polsce 190 mld zł leży w postaci gotówki „w skarpetach”. Inwestując te pieniądze zyskalibyśmy co roku ok 19 mld zł i to jest główny powód, dla którego promujemy płatności elektroniczne – mówi wiceminister przedsiębiorczości i technologii Tadeusz Kościński.

Resort przedsiębiorczości przygotowuje ustawę, która wprowadzi obowiązek przyjmowania płatności w formie elektronicznej: – Wszyscy, którzy posiadają kasę fiskalną, będą musieli przyjmować opłaty bezgotówkowe – mówi Tadeusz Kościński.

Czyli „trynd” (to nie ja – to tow. Grudzień) jest oczywisty: ma być bezgotówkowo.

No tak, w sumie to nic dziwnego, wszak socjaliści (żoliborscy także) zawsze potrzebują cudzych pieniędzy do zrealizowania swoich urojeń.

***

Ale sładkoje na kaniec, jak mawia Władymir Wladymirowicz:

na tym filmiku https://www.youtube.com/watch?v=hptT_1vlYRA&feature=emb_logo nasz minister opisuje zalety elektronicznego paragonu:

” – jak ktoś jest uczulony na orzeszki to można sprawdzić czy konsument nie kupił coś co ma orzeszki, od razu wyskoczy alert: uwaga kupiłeś coś z orzeszkami!

konsument który jest na nisko kolesterelowej diecie może coś kupić z kolesterolem i będzie miał alert: uwaga kupiłeś coś takiego (!)

– paragon elektroniczny nie zblaknie – będzie praktycznie na zawsze (!)

– producenci różnych towarów będą mieli dostęp do agregowanych danych

– sklepy będą wiedziały kto, gdzie, w jakim momencie kupuje dany towar (!)

– dane dla państwa – aspekt podatkowy wchodzi

– GUS: nie będziemy musieli czekać na raporty”

***

Co? Orwell? Jaki tam Orwell? To socjalizm żoliborski w pełnej krasie!

A dlaczego literówka w tytule?
Nie żadna literówka – ja po prostu lubię neologizmy.

Za: https://www.ekspedyt.org/2019/11/18/bankdytyzm-czyli-polacy-bez-gotowki/ 18.11.2019 Kasia apokalipsaczasy ostateczneelektroniczny obóz koncentracyjny AntychrystaIII RPminister KosińskiNWO żydowska Synagoga SzatanaPiS
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Nowy minister finansów: „Społeczeństwo chce płacić bezgotówkowe”. Prawica ostrzega przed banksterką i znajomym Danielsa

Strona główna > Polska > Nowy minister finansów: „Społeczeństwo chce płacić bezgotówkowe”. Prawica ostrzega przed banksterką i znajomym Danielsa Nowy minister finansów: „Społeczeństwo chce płacić bezgotówkowe”. Prawica ostrzega przed banksterką i znajomym Danielsa Kasia Polska 1

W sieci podawane jest nagranie sprzed ponad roku. Widzimy na nim, jak właśnie ogłoszony minister finansów Tadeusz Kościński – nie najlepszą polszczyzną i strasznie obco brzmiącym akcentem – przekonuje, że w Polsce należy zlikwidować transakcje gotówkowe.

Mówił wówczas, że „w Polsce już można płacić za mandaty u policji w obrocie bezgotówkowym”.

– Żeby dojść do 100 proc. [w urzędach – red. KR], myślę, że bardzo ważne jest tutaj edukacja, żeby urzędnicy po pierwsze zrozumieli, że społeczeństwo chce płacić bezgotówkowe, a po drugie, że to jest dużo łatwiejsze dla samych urzędników – przekonywał Kościński.

Nowy minister finansów PiS, łamaną polszczyzną opowiada jak chce pozbawić nas możliwości płacenia gotówką i doprowadzenia nas do niewolnictwa bezgotówkowego. Rodakom na opamiętanie póki jeszcze nie jest za późno…..a może już jest? https://t.co/AFHSL23nK7

— Raczej Niezbyt Lubię Mateusza Morawieckiego (@BywaloLepiej) November 9, 2019

Jak się też okazuje, zna się z Jonnym Danielsem. – Kolejny minister finansów rządu RP jest przedstawicielem banków. Po raz kolejny więc, jak zawsze w poprzednich przypadkach ostrzegam, że to bardzo zły kierunek: interesy banków są często sprzeczne z interesem finansowym państwa i obywateli; taka osoba ma więc konflikt interesów – napisał Jacek Wilk udostępniając wspólne zdjęcie Danielsa z Kościńskim.

– Taka osoba na takim stanowisku ma więc ewidentny konflikt interesów – pilnować tego by działo się lepiej z naszymi pieniędzmi, czy z pieniędzmi bankierów. Jak myślicie – co będzie ważniejsze? – dodał Wilk.

Kolejny minister finansów rządu RP jest przedstawicielem banków.
Po raz kolejny więc, jak zawsze w poprzednich przypadkach ostrzegam, że to bardzo zły kierunek: interesy banków są często sprzeczne z interesem finansowym państwa i obywateli; taka osoba ma więc konflikt interesów. pic.twitter.com/155uWd4Gy6

— Jacek Wilk (@JacekWilkPL) November 10, 2019

– Nowy min. finansów Tadeusz Kościński: – bankier do szpiku kości; – urodzony i długo pracujący w Londynie, najwyraźniej słabo mówi po polsku; – odmówił ujawnienia majątku; – w delegacje rządowe chętnie zabiera Jonny’ego Danielsa; Idealny kandydat banksterskiej międzynarodówki – napisał Michał Wawer.

Nowy min. finansów Tadeusz Kościński:
– bankier do szpiku kości,
– urodzony i długo pracujący w Londynie, najwyraźniej słabo mówi po polsku,
– odmówił ujawnienia majątku,
– w delegacje rządowe chętnie zabiera Jonny'ego Danielsa.

Idealny kandydat banksterskiej międzynarodówki. pic.twitter.com/zE6qwGwne8

— Michał Wawer (@MichalWawer) November 10, 2019

– Nowy minister finansów i jego zamiary „edukowania Polaków” żeby przejść w 100% na obrót bezgotówkowy. Realizacja tego celu to program globalistów – a dla nas, sił niepoprawnych politycznie, koniec wolności. Na Zachodzie banki czy firmy finansowe odcinają wg klucza ideologicznego. Zero zaufania do ludzi z finansjery wrzucanych do rządu. Jeśli nie stawimy im oporu na wczesnym etapie próby ubezwłasnowolnienia naszego społeczeństwa to późnego etapu walki w ogóle nie będzie – zwrócił uwagę poseł Krzysztof Bosak.

– Ostrzegałem przed Morawieckim, będę także ostrzegał przed jego (?) ludźmi. Jeśli ktoś był zaufanym człowiekiem międzynarodowych korporacji finansowych w Polsce to nie może być zaufanym człowiekiem dla zwykłych Polaków. Za duża władza, za duże różnice interesów – podsumował.

Nowy minister finansów i jego zamiary „edukowania Polaków” żeby przejść w 100% na obrót bezgotówkowy. Realizacja tego celu to program globalistów – a dla nas, sił niepoprawnych politycznie, koniec wolności. Na Zachodzie banki czy firmy finansowe odcinają wg klucza ideologicznego https://t.co/9Xvp2PCAvZ

— Krzysztof Bosak ?? (@krzysztofbosak) November 10, 2019

Zero zaufania do ludzi z finansjery wrzucanych do rządu. Jeśli nie stawimy im oporu na wczesnym etapie próby ubezwłasnowolnienia naszego społeczeństwa to późnego etapu walki w ogóle nie będzie

— Krzysztof Bosak ?? (@krzysztofbosak) November 10, 2019

Za: http://kontrrewolucja.net/gip/nowy-minister-finansow-spoleczenstwo-chce-placic-bezgotowkowe-prawica-ostrzega-przed-banksterka-i-znajomym-danielsa

11.11.2019

Kasia elektroniczny obóz koncentracyjny AntychrystaIII RPminister KosińskiNWO żydowska Synagoga SzatanaPiS
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Trzy dni w Polin

Strona główna > Polska > Trzy dni w Polin Trzy dni w Polin Jerzy Ulicki-Rek Polska 0

Do Muzeum Historii Żydów Polskich ściągnęła mnie tym razem międzynarodowa konferencja edukacyjna „Polsko-żydowskie dziedzictwo Rzeczpospolitej”. Chociaż adresowano ją do nauczycieli, przyjęto również moje zgłoszenie. I tak, w czwartek koło południa wkroczyłem między falujące mury Polin.

Architektonicznie ten budynek to czysta magia. Nawet konieczność poddawania się przy wejściu kontroli osobistej nie psuje specyficznego wrażenia „bycia u siebie”. Na szczęście bramki i ochroniarze szukają tylko niebezpiecznych przedmiotów i materiałów wybuchowych. „Antysemityzm” można póki co wnieść bez przeszkód.

Wszystko jest zorganizowane perfekcyjnie. Uprzejma i kompetentna obsługa kieruje mnie do rejestracji, potem na aulę.

Dzień pierwszy

Na widowni około 200 osób. Kilka krótkich, otwierających wystąpień to głównie laudacje (Polin to światowa atrakcja turystyczna, w okresie letnim odwiedza je więcej gości zagranicznych, niż miejscowych), ale dość szybko pojawia się też charakterystyczne pouczenie, że „otwartość na różnorodność i inność” to po prostu otwartość na innych ludzi. Podkreślona zostaje rola Żydów polskich nie tylko w historii Polski, ale całej żydowskiej diaspory – ten wątek będzie wracał w wykładach. Przykładem umniejszania znaczenia Żydów jest mówienie, że „Muzeum Polin zbudowane zostało na terenie getta”. Zbudowane zostało na terenie istniejącej przez 150 lat dzielnicy żydowskiej!

Inauguracyjny wkład wygłasza profesor Antony Polonsky, pochodzący z RPA brytyjski historyk żydowskiego pochodzenia. Z równą swadą jedne tematy przedstawia (np. zestaw – jego zdaniem – stereotypów, jakimi Polacy ujmują siebie i Żydów), innych unika (choćby postawionej z sali kwestii odmówienia przez amerykańskich Żydów pomocy europejskim pobratymcom). Trudno się oprzeć wrażeniu, że wbrew wplatanym w tok wykładu deklaracjom o rzetelności akademickiego podejścia, także uprawiana prof. Polonsky’ego historia jest jedynie służką polityki.

Dowiadujemy się też, że żydowska populacja na ziemiach polskich od XIII wieku rosła nie dzięki jakiejś specjalnej gościnności, ale dzięki ich własnej prężności demograficznej. Bo Żydzi byli zawsze postrzegani jako gorsi – bo nie mieli swojego kraju, bo nie uznawali Jezusa. Wprawdzie królowie przydzielili im pewne zadania, ale dopiero oświecenie przyniosło gruntowniejszą zmianę wraz z pojawieniem się statusu obywatela. Żydzi siłą rzeczy musieli skorzystać na polityce zaborców, którzy na wszelkie możliwe sposoby podminowywali żywioł polski.

Nie trzeba upiększać historii ani „wybierać między Westerplatte a Jedwabnem” – zapewnia Pan Profesor. W trudnych sytuacjach ludziom zdarza się podejmować złe decyzje. Ci, co powinni przeprosić za Jedwabne albo nie żyją, albo wcale przepraszać nie chcą. Chociaż nadreprezentacja Żydów w aparacie komunistycznym jest faktem, trzeba rozumieć dlaczego do niej doszło. A przede wszystkim ucząc o Żydach, należy im samym oddać głos, szczególnie że kultura żydowska jest tak samo stara i ważna, jak Grecja i Rzym, i bogata jak wielościenny diament.

Kolejny wykładowca otwarcie prostuje nieporozumienie: asymilacja Żydów nie była tym, co pod tym pojęciem rozumiemy. Była natomiast próbą unowocześnienia żydostwa, zatarcia niektórych różnic w celu zachowania żydowskiej tożsamości w nowoczesnym, zmieniającym się świecie.

Po przerwie kawowej czas na panel dyskusyjny. Ponownie pojawia się postulat oddania Żydom należnego im miejsca w (nauczaniu) historii. Przy tym nie należy ograniczać perspektywy dziejowej do holokaustu. Patrzymy na historię, wspólnoty i siebie samych z w sposób zmitologizowany i wyidealizowany. Tymczasem sporo Polaków ma skomplikowaną rodzinną historię, np. dziadków nie w AK, ale w Wehrmachcie i Hitler Jugend – panelista popiera to stwierdzenie własnym przykładem. Pojawia się nawet zwrot „absurdy czystej polskości”.

Chasydyzm jest częścią europejskiego dziedzictwa, zaś antysemityzm – dziedzictwem chrześcijańskim. Tę dobitnie wyrażoną tezę wygłaszająca ją Pani uprawomocnia podkreślając, że „jest teolożką”. (Sprawdzam potem w internecie – rzeczywiście jest. Jest także korespondentką Tygodnika Powszechnego.)

Lekko, choć stale przebija z wypowiedzi niechęć do aktualnej sytuacji politycznej w Polsce. Ale dyskutujący zauważają też okoliczności sprzyjające, np. że „nad edukatorami nie stoi kuratorium”. Jako zaangażowani pedagodzy wspominają również o „przemycaniu treści, których w podstawach programowych nie ma”.

Pada obrazowe sformułowanie, że „polskość jest jak piękna pieśń na głosy”, a „antyteza między pedagogiką dumy i pedagogiką wstydu jest fałszywa – powinna być pedagogika prawdy”. Następnie panelista deklaruje, że chce kształtować swoich uczniów jako „inkluzywnych, otwartych obywateli świata”. Wyrzeka na dominujące etno-nacjonalistyczne, „wykluczające” nauczanie oraz mówienie o Żydach jako „o nich”. Niemal na tym samym oddechu dodaje, że „nie ingeruje w to, jak ktoś zagospodaruje sobie swoją symboliczną tożsamość”, bo ważna jest empatia, zrozumienie drugiego i słuchanie opowieści żydowskich, nawet jeśli się pochodzi z tradycyjnego polskiego domu.

Czas na pytania z sali. Nie mogę się oprzeć i zarzucam takiemu podejściu brak symetrii. Przecież żydowska tożsamość jest niezwykle mocna i nawet jeśli Żyd odrzuci dziedzictwo religijne, historyczne i powiązania rodzinno-środowiskowe, to i tak na jego tożsamość będzie rzucał cień holokaust. Pan odpiera, że Żydzi też mogą się identyfikować jak chcą, na przykład jego żydowskiego pochodzenia uczennice – jako Polki.

Inna wypowiedź z z sali, na swój sposób konsekwentnie logiczna, dotyczy zasadności mówienia o dziejach polsko-żydowskich, skoro polscy Żydzi to też Polacy. A gdy mowa o dialogu, to właściwie kto z kim miałby rozmawiać? Stawiająca tę kwestię Pani ma mieszane pochodzenie – czyli miałaby rozmawiać sama ze sobą?

Mnie zaś świta myśl, że jeśli Żydzi to Polacy, to mamy jakże piękne w swej prostocie „ostateczne rozwiązanie kwestii polskiej”…

Dzień drugi

Na dobry początek wykład o literaturze żydowskiej i retoryczne pytanie, dlaczego poetki tworzące w jidysz nie znajdują się w kanonie literatury polskiej? Żydzi przecież już są: Wittlin, Leśmian, Hemar, Tuwim…

Po wykładzie kolejny panel dyskusyjny, w którym biorą udział razem pedagodzy i młodzi aktywiści. Z wypowiedzi pedagogów rozumiem tyle, że postulowanym przez nich ideałem jest uczeń pozbawiony tożsamości, w najgorszym razie o tożsamości „płynnej”, „procesualnej” (cokolwiek to znaczy. W użyciu jest sporo terminologii kojarzonej zwykle z lewacką nowomową.)
Z kolei młodzi wyrażają pozytywne zaskoczenie, że w swej działalności spotykają się z przychylnymi reakcjami na postulaty w rodzaju „należy szanować każdego człowieka”. Widać, że im jakoś te doświadczenia nie pasują do obowiązującego przekonania o nietolerancyjności, homofobii i antysemickości Tego kraju…

Gdy dyskusja panelowa dobiega końca, pytam o zasadność podważania tożsamości uczniów zamiast jej wzmacniania np. przez odwoływanie się do tradycji Polski jagiellońskiej i ekskluzywności chrześcijaństwa. Odpowiedź brzmi, że metodą jest zachęcanie do refleksji i stawiania pytań o tożsamość, a nie jej kwestionowanie.

W przerwie obiadowej dołączam do stolika, przy którym jedna z uczestniczek konferencji z energią opowiada o swojej rodzinie, o tym że dopiero po czterdziestce dowiedziała się od swojej mamy o żydowskich koligacjach i o blokowaniu marszy „tych latających po Warszawie z flagami faszystów”. Prawie dochodzi do mojego kaming ałtu, jednak przeważa ciekawość i tylko słucham, bo to opowieści nader ciekawe są, nawet jeśli traktować je cum grano salis. (Korzystając z okazji, niniejszym oczywiście Panią pozdrawiam. Nie tacy „faszyści” straszni, jak ich malują.)

Po obiedzie – warsztat. Uczestnicy wyjdą z roli biernych słuchaczy. „Wielokulturowość bez egzotyzacji”, czyli wiedza i doświadczanie tożsamości i stereotypów. Prowadzący je Pan z miejsca robi na mnie duże wrażenie. Studiował komunikację międzykulturową i „lubi poszerzanie definicji normalności”. Odnoszę wrażenie, że wymawia słowa równie starannie, jak dobiera fryzjera i barbera. Są obłe i miękkie, ale precyzyjne. Mam ochotę pogłaskać każde z osobna. I jeszcze ten ujmujący ślad akcentu! Pan długo mieszkał we Francji. Napomyka też o krewnych w Austrii i Australii.
Nie wiedzieć czemu przychodzą mi na myśl wiszące kilka pomieszczeń dalej, koloryzowane zdjęcia żołnierzy i oficerów. Ich czyściutkie, odprasowane mundury projektu Hugo Bossa. Jasne twarze, śmiałe spojrzenia. Niedbale wsunięte między palce, białe gilzy papierosów. I pagórki ruin w tle, z unoszącymi się tu i tam spiralami dymu.

Sednem warsztatu jest przyjrzenie się własnym tożsamościom i związanym z nimi stereotypom. Ku zakłopotaniu współuczestników ujawniam swoją dominującą obecnie, społeczną tożsamość „faszysty”. Trudność jaką mają z przyjęciem jej do świadomości jest aż zabawna. Niemal rozglądają się, zdezorientowani, w poszukiwaniu krępego, podpitego kibola, wymachującego racą i porykującego zdartym głosem „Polska dla Polaków!”

Drugi etap ćwiczenia to zidentyfikowanie stereotypu/epitetu związanego z wybraną poprzednio, dominującą tożsamością. Mnie nic nie przychodzi do głowy. Co może być gorszego od „faszysty”?! Zwracam się nawet o pomoc do prowadzącego. Ale dopiero po warsztacie uświadamiam sobie, że ta moja najbardziej narzucająca się tożsamość, którą nazwałem zgodnie ze słyszanymi podczas Marszy i zbierania podpisów wyzwiskami „faszystowską”, to po prostu polskość. A „faszysta”, „antysemita”, „homofob” – to właśnie są epitety i stereotypy.

Podczas tego warsztatu przeraźliwie jasno zamanifestował się fakt, który chciałbym tu podkreślić bez dowcipkowania. Żadna z osób nie określiła swojej tożsamości jako Polki/Polaka – a przynajmniej się do tego nie przyznała. Jedynie w końcowej dyskusji ta kwestia wypłynęła jako pewna wątpliwość. Niektórzy wspomnieli o odczuciu skrępowania i zawstydzenia, kiedy rozważali określenie się w ten sposób. Jedna uczestniczka powiedziała o smutku i o tym, że zastanawiała się nad tożsamością „obywatelka Polski”.
Do polskości nie przyznał się nikt.

Dzień trzeci, ostatni

Rozpoczyna go ciekawy, choć już nie tak emocjonujący jak wczorajszy, warsztat. Uczymy się dostrzegania, spoza radykalnych deklaracji, rzeczywistych potrzeb i intencji wygłaszających je osób. Metoda Rosenberga (to psycholog żydowskiego – jakże by inaczej! – pochodzenia) wydaje mi się znajoma.

Prócz ćwiczeń w „komunikacji bez przemocy” warsztat daje okazję do chłonięcia atmosfery i dynamiki grupy nauczycieli. Wcale nie są z jednej sztancy! Ku memu zaskoczeniu, niektórzy nawet wyrażają zastrzeżenia wobec przyciasnych granic tego, co jest, a co nie jest w wypowiadaniu się politycznie poprawne i dozwolone.

O ile ten drugi warsztat jest doświadczeniem raczej przyjemnym, zamykający konferencję wykład to istne tour de force antypolskiej narracji. Przez pierwszą minutę ładuję polemiczne akumulatory, przez drugą powątpiewam w to, że słyszę co słyszę. Potem przychodzi minuta trzecia, czwarta i następne – każda jak batalion czołgów, mających za nic prawdę i przyzwoitość. Zaczynam wierzyć, że holokaust to małe piwo w porównaniu do tego, co by zaszło, gdyby do Polski nie wkroczyli Niemcy… Kiedy wykład dobiega końca, podnoszę rękę, ale tylko po to, by podziękować za perfekcyjny przykład „polityki wobec pamięci” (to taki termin, o którym Wykładowczyni wspomniała na początku). Nie wiem, czy mój sarkazm został odczytany. Sala przyłączyła się do „podziękowań” brawami…

Na wychodnym zamieniam parę słów z uczestniczką, która także wypowiadała się krytycznie wobec podawanych treści. Systematycznie odwiedza Polin i jej zdaniem z upływem lat jest coraz gorzej zarówno z poziomem, jak i możliwością – tfu! tfu! – dialogowania. Ale jest i pocieszająca wiadomość: kilkoro uczestników kończącej się właśnie konferencji w cztery oczy pogratulowało jej odwagi.

Dlaczego i po co?

Oczywiście ideałem byłoby wykorzystać okoliczności do rozbrajania propagandy i dodawania otuchy innym. Ale nawet gdyby mieć polemiczną dzielność na poziomie Krzysztofa Bosaka, najpierw trzeba mechanizmy i treści tych manipulacyjnych narracji poznać. A więc wysłuchać. I temu, co się usłyszało, spokojnie i uważnie przyjrzeć.

Z Polin wyszedłem z (dosłownie) bólem głowy. Było ciepłe, jesienne popołudnie. Oczy cieszyła purpura i złoto liści, ale gdzieś między bolącym czołem a ściśniętym żołądkiem wzbierał we mnie podziw dla Polin. Wiedzą, co robić, i robią to dobrze! Skutecznie. Przecież nie więcej jak połowę audytorium stanowili Żydzi. A reszta? Nawet jeśli nie przyciągnął ich oportunizm tylko przerost idealizmu nad rozsądkiem, efekt będzie ten sam: entuzjastyczny kłus całego pokolenia w stronę manowców, wskazywanych przez arbitrów „postępu i tolerancji”.

Wstyd mi za mój botaniczny (bo przecież już nawet nie zoologiczny) antysemityzm. Wstyd! Ale co na to poradzę, że polityczna poprawność ma w Polsce wyraźne, semickie rysy?

Piotr Świtecki

Za: http://mufti.polacy.eu.org/6215/trzy-dni-w-polin/

Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Eurosodoma – Pamięć o NSZ nadal niewygodna. Wandale zdewastowali pomnik Żołnierzy Wyklętych

Strona główna > Polska > Eurosodoma – Pamięć o NSZ nadal niewygodna. Wandale zdewastowali pomnik Żołnierzy Wyklętych Eurosodoma – Pamięć o NSZ nadal niewygodna. Wandale zdewastowali pomnik Żołnierzy Wyklętych AdRo203 Polska 0

W Rajczy (woj. Śląskie) doszło do zdewastowania obelisku upamiętniającego Żołnierzy Wyklętych działających pod dowództwem porucznika Narodowych Sił Zbrojnych Stanisława Kopika ps. „Zemsta”.

Wandale zdewastowali miejsce pamięci za pomocą najprawdopodobniej ostrego narzędzia. Na obelisku widać głębokie cięte rysy i przekreślony napis „Pamięci Żołnierzy i pomocników oddziału leśnego Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem por. Stanisława Kopika „Zemsty” zamordowanego przez UB w 1948 r. Rodacy 2019”.

Warto podkreślić, że aktu wandalizmu dokonano jeszcze przed oficjalnym odsłonięciem obelisku. Sytuację komentuje szef klubu „Gazety Polskiej” w Bielsku-Białej, Andrzej Niedzielski. – Na tym terenie ubecja miała się bardzo dobrze. Do tej pory mieszkają tutaj ich pociotki. Jakakolwiek inicjatywa patriotyczna, na wspomnienie o NSZ – natychmiast dostają drgawek – tłumaczy.

Monument powstał na szlaku turystycznym pomiędzy Nickuliną a Halą Lipowską. Do jego budowy przyczyniły się Środowisko Patriotyczne Żywiecczyzny, Związek Podhalan Górali Żywieckich i organizacje społeczne.

Źródło: „Gazeta Polska Codziennie”

PR

Za: https://www.pch24.pl/pamiec-o-nsz-nadal-niewygodna–wandale-zdewastowali-pomnik-zolnierzy-wykletych,72224,i.html

19.11.2019

AdRo203 farsa niepodległościkomedia patriotyzmuNarodowe Siły ZbrojnePolska neokolonią syjonizmupolskojęzyczna żydokomuna
Read the full article – wolna-polska.pl