May 2022

Polska

Aborcyjne kłamstwo PiS. Skończymy jak Hiszpania i Irlandia?

akloma

Strona główna > Polska > Aborcyjne kłamstwo PiS. Skończymy jak Hiszpania i Irlandia? Aborcyjne kłamstwo PiS. Skończymy jak Hiszpania i Irlandia? Jacek Polska 0

Bliskość wyborów parlamentarnych skłoniła premiera do udzielenia wywiadu najbardziej poczytnemu katolickiemu tygodnikowi. Siłą rzeczy, szef rządu musiał przełknąć żabę i odpowiedzieć także na pytania dotyczące konwencji stambulskiej oraz ochrony życia dzieci poczętych. Poszło mu, niestety pokrętnie, a sprawa jest zbyt poważna by przejść do porządku dziennego nad stwierdzeniami opublikowanymi w „Gościu Niedzielnym”.

W kwestii prawa do życia pełna wypowiedź Mateusza Morawieckiego brzmiała:

„Widzieliśmy w ostatnich latach, jakie napięcia wywołują próby przeprowadzenia zmian tzw. kompromisu aborcyjnego. Zamiast przybliżać nas do celu, jakim jest pełna ochrona życia, polaryzują Polaków. Być może ten kompromis nikogo nie satysfakcjonuje, ale nie udało się wypracować lepszego. Chrześcijańska metoda jest tu niezmienna od lat: zło dobrem zwyciężaj. Musimy też odpowiadać za skutki naszych działań. Wiemy na przykładzie Hiszpanii i Irlandii, co się stało, kiedy lewicy udało się rozhuśtać nastroje społeczne wokół tego tematu. Nie chodzi zatem tylko o to, byśmy przeforsowali rozwiązania prawne, ale byśmy podjęli próbę odmienienia sumień tych ludzi, którzy w kwestii życia nie podzielają naszych wartości”.

Niestety, w trakcie rozmowy oraz jej autoryzacji nikt najwyraźniej nie zwrócił uwagi na poważne błędy. Przykłady Hiszpanii oraz Irlandii nie są bowiem argumentami za mitycznym „kompromisem aborcyjnym”, którego rzekomo nie można naruszać bo na zasadzie reakcji zwrotnej zła lewica wprowadzi aborcję na życzenie. Jest dokładnie odwrotnie, co dostrzegli zaraz w swoich wypowiedziach obrońcy życia – Magdalena Korzekwa-Kaliszuk czy Mariusz Dzierżawski. Przykład tych krajów (jak również wielu innych) pokazuje, iż drogę lewicowej, antyludzkiej rewolucji toruje bierność nominalnej prawicy.

W Hiszpanii zabijanie nienarodzonych było nielegalne do 1985 roku, czyli rządów socjalistów. Wówczas wprowadzona została ustawa przypominająca obowiązującą obecnie w Polsce. Pozwalała na zabicie dziecka w trzech przypadkach, jednak pretekstem do zbrodni mogło być także „zagrożenie zdrowia psychicznego matki”. Nietrudno się domyślić, że taki zapis prowadził do wielu nadużyć.

To jednak był tylko pierwszy krok w zbrodniczym marszu lewicy. Od dziewięciu lat obowiązuje bowiem prawo pozwalające na tzw. aborcję na życzenie aż do 14. tygodnia życia płodowego dziecka. Chociaż od czasu wprowadzenia w życie tej ustawy rządzili już fałszywi konserwatyści z Partii Ludowej, tragiczny los tysięcy małych Hiszpanów nie poprawił się ani na jotę.

Zaniechania „prawej strony”, włącznie z Kościołem hierarchicznym, były także przyczyną, dla której niegdyś katolicka Irlandia stoczyła się w nihilistyczną otchłań. Przed referendum usuwającym przeszkody dla legalnej zbrodni, obrońcy życia nie mogli liczyć na wsparcie ani polityków, ani katolickich hierarchów.

W Polsce miało być inaczej. Prawo i Sprawiedliwość wygrało podwójne wybory w 2015 roku nie tylko obiecując oczyszczenie państwa ze złodziei i rozliczenie licznych afer poprzedników. Z ust polityków nie schodziły wartości chrześcijańskie a ochrona życia została zapisana w ówczesnym programie na poczesnym miejscu. PiS miał cztery lata na modyfikację prawa pozwalającego dziś legalnie uśmiercać ponad tysiąc dzieci rocznie. Mógł zrobić to na początku kadencji, wraz z programem osłonowym dla matek będących w trudnej sytuacji życiowej, bądź też szykować przez dłuższy czas grunt społeczny pod zmianę.

Chodzi mniej więcej o to, do czego zobowiązała się w imieniu rządu RP, w Czarny Czwartek 6 października 2016 roku (gdy Zjednoczona Prawica odrzucała obywatelski projekt „Stop Aborcji”) premier Beata Szydło. Powiedziała wtedy między innymi, na chwilę przed haniebnym głosowaniem: – Zostanie przeprowadzona szeroko zakrojona, kompleksowa akcja informacyjna, społeczna, wspierająca i promująca ochronę życia. Wcześniej, dzięki fałszywym obietnicom złożonym przez polityków PiS wybranym obrońcom dzieci poczętych (z innymi nie chcieli rozmawiać w ogóle) udało się rządzącym rozbić front pro-life. Później nastąpił żenująco-tragiczny festiwal politycznych zagrywek, trwale spychających kolejne obywatelskie projekty do sejmowej zamrażarki.

Potrzebę akcji społecznej uświadamiającej wartość każdego życia ludzkiego dostrzega zresztą, przynajmniej deklaratywnie, sam obecny premier, gdyż w cytowanym wywiadzie dla „Gościa Niedzielnego” stwierdził: „Nie chodzi zatem tylko o to, byśmy przeforsowali rozwiązania prawne, ale byśmy podjęli próbę odmienienia sumień tych ludzi, którzy w kwestii życia nie podzielają naszych wartości”. Notabene, gdyby ktoś próbował zastosować metodę: przekonywanie zamiast, a nie obok paragrafów w odniesieniu do zwyczajnych morderców, nie tych przebranych w lekarskie kitle, bądź też na przykład do reprezentantów mafii vatowskiej, śmiechom i szyderstwom nie byłoby końca.

Jak wszyscy mogą naocznie się przekonać, mimo, że upłynęły już trzy lata, nie doczekaliśmy się ani akcji społecznej, ani tym bardziej wycofania któregokolwiek z aborcyjnych wyjątków. Niestety, nie każdy problem da się załatwić przez zasiłki i świadczenia, takie choćby jak rządowy program „Za życiem”. Traktowanie przez kierownictwo PiS projektów choćby tylko ograniczających skalę legalnej zbrodni aborcyjnej każe sądzić, że chodzi tu o świadome zaniechanie. Jak zaś wpływać na przekonania społeczne, władza świetnie wie. Przykład: na przedwyborczych wiecach słyszymy donośne deklaracje obrony cywilizacji przed genderowym totalitaryzmem, a w serialach emitowanych przez „telewizję publiczną”, w filmach i spektaklach dotowanych przez państwo wciąż widać mnóstwo wątków homoseksualnych, oswajających ten styl życia jako rzekomo normalny. Z drugiej zaś strony, siły porządkowe brutalnie traktują uczestników kontrdemonstracji wobec marszów LGBT, jak ostatnio w Lublinie, a wcześniej na Śląsku. Jak twierdzą świadkowie, funkcjonariusze bezwzględnie pacyfikowali nie tylko krewkich kibiców, ale również ludzi spokojnie wyrażających sprzeciw wobec trującej ideologii. To wszystko sygnały wysyłane do społeczeństwa metodą na dobrego i złego policjanta bądź – inaczej mówiąc – kija i marchewki. Taka jest praktyka, wbrew wiecowym deklaracjom, zarówno w sprawie homorewolucji, jak i obrony życia: mówimy jedno a czynimy zupełnie co innego.

Niestety, podobnie jak „optymizm nie zastąpi nam Polski”, tak pustosłowie nie przywróci ani nie zastąpi życia zabijanym dzieciom.

Roman Motoła

Za: https://www.pch24.pl/aborcyjne-klamstwo-pis–skonczymy-jak-hiszpania-i-irlandia—,71184,i.html

1.10.2019

Jacek III RPmasowe mordy nienarodzonych dzieciNWO żydowska Synagoga SzatanaPartia interesów Syjonistycznychpolskojęzyczna demonokracja parchlamendarnaskładanie ofiar Molochowi
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Mocny bilans 16 lat Polski w Unii: „Najniższe zarobki, najdroższy ZUS, jesteśmy najbiedniejsi a miliony wyjechały z kraju”

ayum-1200x630

Strona główna > Polska > Mocny bilans 16 lat Polski w Unii: „Najniższe zarobki, najdroższy ZUS, jesteśmy najbiedniejsi a miliony wyjechały z kraju” Mocny bilans 16 lat Polski w Unii: „Najniższe zarobki, najdroższy ZUS, jesteśmy najbiedniejsi a miliony wyjechały z kraju” Jerzy Ulicki-Rek Polska 0

Na portalu dobryruch.co.uk dokonano bardzo surowej oceny członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Bez cenzury!

– W polskich telewizjach można usłyszeć kwik zachwytu, jak to Unia Europejska nam „wszystko daje”. Tymczasem Polska jest od 16 lat w Unii Europejskiej – i co to Polsce dało? Ano dało, najniższe zarobki, najdroższy ZUS, masową emigrację i prawie najniższe bogactwo na osobę w całej UE – czytamy na dobryruch.co.uk.

Podkreślono, że przez ten cały czas z Polski wyjechało na stałe około 4 mln Polaków. Zaś „Polska powoli wymiera”.

Podkreślono też, że płaca minimalna jest „prawie najniższa w całej UE”, zaś „ZUS dla samozatrudnionych, który niszczy polskie rodziny i ich przedsiębiorczość, jest proporcjonalnie do zarobków, najwyższy w całej Europie”.

– Na dokładkę posiadamy najmniej majątku na osobę w całej Unii – a poziom wzrostu cen usług i towarów, czyli inflacja też jest prawie najwyższa w całej UE – napisano na portalu.

Autor wpisu przypomina też, że za cztery miesiące ZUS dla przedsiębiorców wyniesie 1450 zł. – Kto to wytrzyma, przecież to 350 EURO na osobę, kto to wytrzyma w kraju, w którym zarabia się 3.5 raza mniej niż w Niemczech – pyta autor. Porównuje też to do sytuacji, gdyby niemieckiemu przedsiębiorcy nakazano płacić 1050 euro co miesiąc tylko na ZUS. – Przecież to niemożliwe – ocenia.

– Przez tak wysoki ZUS Polacy mają blokadę na bogacenie się, to sposób na permanentne wypychanie Polaków na nędznie opłacany etat lub na emigrację – podsumowuje.

Źródło: dobryruch.co.uk

Za: https://nczas.com/2019/10/02/mocny-bilans-16-lat-polski-w-unii-najnizsze-zarobki-najdrozszy-zus-jestesmy-najbiedniejsi-a-miliony-wyjechaly-z-kraju/

2.10.2019

Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Ekonomiczny „ekspert” Konfederacji za ukraińską imigracją

axu

Strona główna > Polska > Ekonomiczny „ekspert” Konfederacji za ukraińską imigracją Ekonomiczny „ekspert” Konfederacji za ukraińską imigracją Jacek Polska 1

Ograniczenie imigracji do Polski jest jednym ze sztandarowych postulatów Konfederacji, czyli komitetu grupującego między innymi członków Ruchu Narodowego. Najwyraźniej nie jest to jednak stanowisko do końca konsekwentne, ponieważ Sławomir Mentzen, kreowany na głównego ekonomicznego eksperta Konfederacji, nie ma nic przeciwko przybyszom z Ukrainy, którzy jego zdaniem „nie stwarzają żadnych problemów”.

Konfederacja jako jeden z pięciu ogólnopolskich komitetów wyborczych, wbrew twierdzeniom swoich liderów skupiających się jedynie na roli telewizji publicznej, coraz częściej jest obecny w mediach głównego nurtu. Tym samym politycy ugrupowania konserwatywnych liberałów i narodowców biorą udział w cyklu debat przedwyborczych, organizowanych przez popularną stację RMF FM. we współpracy z „Dziennikiem Gazetą Prawną” i portalem Interia.pl.

Wczoraj w kolejnej z nich brał udział dr Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji oraz wiceprezes partii Janusza Korwin-Mikke, który kreowany jest przez swój komitet jako jego główny ekonomiczny ekspert. Zabierając głos stwierdził on między innymi, że Konfederacja jest przeciwna „imigracji z krajów odmiennych kulturowo”, lecz jednocześnie „Ukraińcy nie stanowią problemu”.

Menzet dodał przy tym, iż w tej kwestii nie zgadza się z programem swoich koalicjantów z Ruchu Narodowego, stąd przedstawia on poglądy zgodne z deklaracjami samej Konfederacji. Jego zdaniem Ukraińcy przebywający w Polsce „nie stwarzają żadnych problemów”, dlatego powinni dalej pracować w Polsce.

W czasie swojej dotychczasowej działalności, rozpoczętej kilka miesięcy przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego, komitet konserwatywnych liberałów i narodowców wielokrotnie krytykował politykę imigracyjną obecnej władzy. Najwięcej do powiedzenia na temat ukraińskiej imigracji mieli działacze RN-u, którzy przestrzegali od dłuższego czasu przed podmianą populacji naszego kraju.

Na podstawie: rmf24.pl, twitter.com/rmf24pl.

Za: http://autonom.pl/?p=28104

1.10.2019

Jacek farsa patriotyzmuKonfederacja Korony Polskiejprawicowa komedia
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Fukushima – nieustająca globalna katastrofa radiologiczna

a-4

Strona główna > Zdrowie > Fukushima – nieustająca globalna katastrofa radiologiczna Fukushima – nieustająca globalna katastrofa radiologiczna Asia Zdrowie 1

Niedawna ósma rocznica stopienia rdzeni w trzech reaktorach jądrowych w elektrowni atomowej Fukushima Daiichi w Japonii przeszła w większości bez żadnej wzmianki w mediach główne­go nurtu. Mimo nieustającego skażenia radiologicznego, które nadal się rozprze­strzenia i nieprzerwanie zagraża zdrowiu ludzi, w międzynarodowych mediach informacyjnych brak było o tym słowa.

W ramach wysiłków zmierzających do unormowania tego tragicznego wy­darzenia i ukrycia jego rozmiarów ja­poński rząd wyasygnował ogromne środki finansowe na kampanię wizerun­kową czegoś, co okrzyknięto „Olimpiadą Ozdrowieńczą”, która ma się odbyć w następnym roku w Tokio.

Helen Caldicott ostrzega, że niebez­pieczeństwa związane z Fukushimą nie zniknęły i powinny być powodem do zmartwień. Jest pisarką, lekarką i jedną z czołowych przeciwniczek energii jądro­wej na świecie. Pomagała pobudzić do aktywniejszego działania grupę Lekarze na rzecz Odpowiedzialności Społecznej, będąc jej przewodniczącą w latach 1978-1983. Od momentu założenia w roku 2001 była przewodniczącą amery­kańskiego Instytutu Badań nad Polityką Nuklearną przemianowanego później na Świat bez Energii Nuklearnej, który organizuje sympozja i przedsięwzięcia edukacyjne ukierunkowane na informo­wanie opinii publicznej o zagrożeniach ze strony energii, broni i wojny jądro­wej. W roku 2014 wydała książkę Crisis Without End: The Medical and Ecological Conseąuences of the Fukushima Nuclear Catastrophe (Niekończący się kryzys. Konsekwencje dla zdrowia i środowiska katastrofy jądrowej w Fukushimie).

Oto fragment wywiadu, jakiego udzieliła niedawno na temat Fukushimy podczas audycji radiowej Global Research News Hour, której gospodarzem był Michael Welch.

Global Research (GR): Miałem nadzieję, że będzie mogła pani poinformować naszych słuchaczy o tym, co obecnie uważa się za główne zagrożenia dla zdrowia związane z katastrofą w Fukushimie.

Helen Caldicott (HC): Cóż, jest to trudne, ponieważ rząd Japonii umożliwił jedynie badania raka tarczycy. Rak tarczycy jest powodowany przez promieniotwórczy jod i po Czarnobylu było bardzo wiele takich przypadków.

Obserwowali dzieci poniżej 18 roku życia w prefekturze Fukushima w czasie zdarzenia i do 18 czerwca ubiegłego roku 201 z nich zachorowało na raka tarczycy. Niektóre nowotwory były z przerzutami. Częstość występowania raka tarczycy w tej grupie wynosi normalnie jeden na milion. Więc oczywiście jest to epidemia, która właśnie się zaczyna.

To, co ludzie muszą zrozumieć, to opóźniony okres kancerogenezy, to znaczy okres czasu od momentu napromieniowania do chwili pojawienia się nowotworu, który waha się od 3 do 80 lat. Nowotwory tarczycy pojawiają się wcześnie. Białaczka pojawia się od 5 do 10 lat później. Jednak białaczki się nie bada. Trwałe guzy dowolnego organu ujawniają się po około 15 latach i rosną nadal. Przykładowo ofiary bombardowań atomowych w Hiroszimie i Nagasaki z roku 1945, które wciąż żyją, stale zapadają na większą liczbę nowotworów niż normalnie.

Japoński rząd zabronił lekarzom rozmawiać ze swoimi pacjentami o promieniowaniu i wynikających z niego chorobach, a w przypadku złamania tego zakazu mogą stracić finansowanie z jego strony. Co ciekawe, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej założyła szpital onkologiczny w Fukushimie przy Uniwersytecie Fukushima dla chorych na raka, co mówi samo za siebie.

Trwa ogromna maskarada. Byłam dwa razy w Japonii, głównie w Fukushimie, i rozmawiałam z tamtejszymi ludźmi. Rodzice rozpaczliwie pragną usłyszeć prawdę, nawet jeśli nie jest ona przyjemna. I dziękowali mi za mówienie im prawdy Moim zdaniem to medyczna katastrofa, którą się zakłamuje, aby chronić przemysł jądrowy i wywoływane przezeń skutki.

(GR): A co z nieustającymi emisjami…

(HC): Po pierwsze, wciąż trwa emisja do atmosfery. Po drugie, w zbiornikach na miejscu przechowywana jest ogromna ilość wody – ponad milion galonów. Ta woda wydostaje się pod ciśnieniem z rdzeni reaktorów – uszkodzonych stopionych rdzeni. Woda jest pompowana nieprzerwanie codziennie, godzina po godzinie, w celu chłodzenia rdzeni, aby nie dopuścić do kolejnego stopienia. 1 ta woda jest oczywiście bardzo skażona.

W tej chwili Japończycy mówią, że odfiltrowali zanieczyszczenia poza trytem, który stanowi część cząsteczek wody, ale to nieprawda. W wodzie znajduje się stront, cez i wiele innych pierwiastków, które są wysoce promieniotwórcze, a ponieważ nie ma wystarczająco dużo
miejsca na postawienie kolejnych zbiór ników, mówi się o wylaniu całej tej wod; do Oceanu Spokojnego, co bardzo nie pokoi rybaków. Ryby odławiane u wybrzeży Fukushimy są mocno skażone To będzie apokalipsa.

Woda spływa z gór za reaktorami i płynie pod nimi do morza – zawsze tak było. Kiedy reaktory były w dobrym stanie, woda była w porządku, nie byłe skażona. Ale teraz trzy stopione rdzenie mają kontakt z wodą płynącą pod reaktorami, przez co woda wpływająca do Pacyfiku jest bardzo radioaktywna, a to zupełnie co innego niż miliony galonów wody lub więcej w tych zbiornikach.

Mogę powiedzieć, że pewne obszary Tokio są skrajnie skażone. Ludzie badali miernikami szlam z dachów domów dróg i pył w odkurzaczach. I niektóre z tych próbek były tak radioaktywne że kwalifikowałyby się do zakładów utylizacji odpadów promieniotwórczych w Stanach Zjednoczonych.

Organizowanie olimpiady w Fukushimie przekracza wszelkie wyobrażenia. Znajdujące się na niektórych obszarach, gdzie sportowcy mają biegać, pył i szlam okazały się wysoce radioaktywne. Ci młodzi sportowcy są znacznie wrażliwsi na promieniowanie – nowotwory u nich rozwijają się później niż u starszych osób. Nadciąga katastrofa. Niektórzy nazywają tę olimpiadę radioaktywną!

Tłum. Nexus

Źródło: www.globalresearch.ca/fukushima–an-ongoing-global-radiological-catastrophe–a-huge-coverup-dr-helen-caldicott/5672265

Asia Fukushimapromieniowanieradiacja
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Tomasz J. Kostyła: Bezkarność sodomitów i wyroki dla obrońców Dekalogu

aa50

Strona główna > Polska > Tomasz J. Kostyła: Bezkarność sodomitów i wyroki dla obrońców Dekalogu Tomasz J. Kostyła: Bezkarność sodomitów i wyroki dla obrońców Dekalogu Jacek Polska 1 Dlaczego się dziwicie, że „katolicko- patriotyczne” rządy „prawicowego” PiSu prześladują obrońców Życia i normalności, a pobłażają bolszewii LGBT? Przecież to jest cena jaką władza warszawska musi płacić za judeoanglosaski protektorat. To nie tylko kupowanie wojskowego sprzętu za każda cenę, to również wytyczne rewolucyjne, które pozwalają na tzw. „kompromis aborcyjny” i na obecność wszelkich zboczeńców na ulicach i na uczelniach. Bezkarność sodomitów i wyroki dla obrońców Dekalogu. Pacyfikacja patriotów i dotacje unijne dla marksistów. To wyrosło na etosie TW Bolka, JPII, IIIRP, smoleńskich miesiączkach, amerykańskich obietnicach. Nie ma co liczyć na zmianę przy tym układzie sił. Pozbądźmy się złudzeń, że coś się samo zrobi za pomocą kartki wyborczej, czy internetowego biadolenia. Dalsze umocowanie się PO- PiSu wraz z lewackimi satelitami uczyni z nas nieszkodliwych marzycieli, bo nawet jeśli jakakolwiek siła narodowa osiągnie sukces wyborczy, to musi minąć kilka lat, zanim owi wybrańcy narodu zaspokoją swoje socjalne potrzeby i zaczną dostrzegać zwykłych ludzi na ulicach, marzących o podniesieniu kwoty wolnej od podatku. Za: facebook.com Za: http://kin-rchristusrex.blogspot.com/2019/10/tomasz-j-kostya-bezkarnosc-sodomitow-i.html 1.10.2019 Jacek III RPkomedia demokracjiNiemcy neokolonią syjonizmuszatańska EurosodomaTomasz Kostyła
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Leszek Szymowski: „Jestem katolikiem, nie zagłosuję na PiS”

acuk

Strona główna > Polska > Leszek Szymowski: „Jestem katolikiem, nie zagłosuję na PiS” Leszek Szymowski: „Jestem katolikiem, nie zagłosuję na PiS” Jerzy Ulicki-Rek Polska 4 Zamieszczamy poniżej „Dakalog” Leszka Szymowskiego, czyli 10 powodów dla których publicysta nie zagłosuje na PiS z powodu przywiązania do katolickiej wiary.

Jestem katolikiem, nie zagłosuję na PiS. „Poznacie ich po ich owocach” – czytamy w Ewangelii. *Mt 7,20). Te słowa zawsze mi się przypominają gdy słyszę polityków odwołujących się do katolickich wartości tylko po to, by zdobyć wyborcze głosy. Jako prosty katolik konfrontuję wtedy ich uczynki (nie słowa) z Dekalogiem.

1. „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” – w IV RP w to miejsce wchodzi skromny poseł z Żoliborza. Kult należny Bogu zastępuje kult nieżyjącego brata w/w posła.

2. „Nie wzywaj imienia Pana Boga swego nadaremnie” co oznacza, iż bluźni Dobra Zmiana, przypisując sobie łatkę „chrześcijańskiej” mimo ewidentnych łajdactw.

3. Pamiętaj abyś Dzień Święty święcił – co oznacza obowiązkową Mszę Świętą i odpoczynek od pracy. IV RP zafundowała nam coniedzielne spory polityczne. Osobną zasługę ma w tym Zbigniew Ziobro, który tysiącom osób zafundował niemożność realizacji praktyk religijnych, zamykając ich za głupoty (a często niesłusznie) w „aresztach wydobywczych”.

4. Czcij ojca swego i matkę swoją – od 2015 roku zafundowano nam cały pakiet rozwiązań legislacyjnych osłabiających autorytet Rodziców.

5. Nie zabijaj – tu się kłania ustawa aborcyjna, przegłosowana przez PiS, zezwalająca na zabijanie nienarodzonych dzieci.

6. Nie cudzołóż – popieranie LGBT i przymusowej seksedukacji w szkołach. Kaczyński zapowiedział, że „po wyborach” jego partia zatrzyma ofensywę LGBT. Nie zauważył biedak, że jego partia rządzi od 2015 roku?

7. Nie kradnij – okradanie nas przy pomocy danin, podatków, podwyżek opłat i składek na ZUS przy jednoczesnym transferowaniu milionów do „samych swoich” poprzez absurdalne zlecenia od spółek Skarbu Państwa (vide reklamy czołgów w „Gazecie Polskiej”). Skala tego państwowego złodziejstwa woła o pomstę do nieba.

8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu – tu się kłania TVPiS i prorządowe media opluwające z furią goebbelsowską wszystkich, którzy ślepo nie wierzą w IV RP. Jako nominowany „ruski agent” sam jestem tego najlepszym przykładem.

9. „Nie pożądaj żony bliźniego swego” – w tej dziedzinie „Dobra Zmiana” nie ma jeszcze osiągnięć ale może dlatego że jej Umiłowany Przywódca jest kawalerem.

10. „Ani żadnej rzeczy która jego jest”. IV RP pożąda naszego dobra (więc nas okrada jak może) naszej wolności (więc ją ogranicza) naszej prywatności (więc nas masowo podsłuchuje).

Gdy więc słyszę, że katolik „nie ma wyboru” i „musi głosować na PiS” to się zastanawiam czy dobrze rozumiem Dekalog.

PONIŻEJ GRAFICZNY KOMENTARZ W-P

Za: https://prawy.pl/104308-leszek-szymowski-jestem-katolikiem-nie-zaglosuje-na-pis/

30.09.2019

Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/

farsa demokracjikomedia wyborówoszustwo wyborczePartia interesów SyjonistycznychPiS
Read the full article – wolna-polska.pl