May 2022

Zdrowie

Umierają całe osiedla i wioski. „Mieszczą się Państwo w normie, a rak to od chemii w żywności”

a-124-1200x630

Strona główna > Zdrowie > Umierają całe osiedla i wioski. „Mieszczą się Państwo w normie, a rak to od chemii w żywności” Umierają całe osiedla i wioski. „Mieszczą się Państwo w normie, a rak to od chemii w żywności” Asia Zdrowie 2

Zobaczcie Państwo, jak jesteście masowo okłamywani przez operatorów sieci komórkowych. W całej tej zbrodniczej akcji uczestniczą również centra onkologii, które mają zakaz informowania pacjentów o przyczynach nowotworów. Lekarze onkolodzy okłamują masowo ludzi, mówiąc im, że przyczyną ich choroby jest zła jakość żywności lub przyczyny genetyczne. Na samym końcu tej piramidy stoją zakłady pogrzebowe, które chcąc, czy nie chcąc, ostatecznie również dobrze na tym wychodzą. (5G, 4G, 3G, 2G, Wi-Fi, DECT, Smart meter, bluetooth).

Asia
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Eurosodoma – Znany seksuolog szokuje: w Polsce niedługo zaakceptujemy zachowania pedofilne

asol-1200x630

Strona główna > Polska > Eurosodoma – Znany seksuolog szokuje: w Polsce niedługo zaakceptujemy zachowania pedofilne Eurosodoma – Znany seksuolog szokuje: w Polsce niedługo zaakceptujemy zachowania pedofilne Work Buy Consume Die Polska 0

„Postuluje, by określenie >pedofil< zachować tylko dla grupy najmłodszej. Natomiast nie używać jej w odniesieniu do starszej grupy wiekowej” – napisał w książce „Seksualność dzieci i młodzieży. Pół wieku badań i refleksji” ceniony przez lewicę seksuolog prof. Andrzej Jaczewski.

W opinii seksuologa należy przedefiniować kwestię czystości, wpojonej rzekomo ludzkości przez cywilizację judeochrześcijańską. „W tej atmosferze przyjmuje się pogląd, że trzeba każdego kogo można, >chronić< przed zgubnym następstwem seksu. Należy chronić osoby z niepełnosprawnością (również, a może przede wszystkim intelektualnie), ale głównie trzeba chronić dzieci, bowiem im najbardziej zagraża naruszenie ich >czystości<. Nawet gdyby się okazało, że pewne formy pieszczot czy nawet aktywności erotycznej są dzieciom przyjazne, potrzebne i pożądane – trzeba je zwalczać” – zaczyna swój wywód Jaczewski.

Dalej robi się coraz bardziej przerażająco. Profesor Jaczewski przyznaje, że na zachodzie „stosunek do zachowań seksualnych, do realizacji potrzeb erotycznych ulega przemianom”. Z żalem zauważa przy tym, że nie dzieje się tak w Polsce. O jakich przemianach zatem mowa? „Przemiany idą w kierunku liberalizacji, racjonalizacji i akceptacji. Na pewno proces ten będzie dotyczyć także niektórych zachowań dziś traktowanych potocznie jako zachowania o charakterze >pedofilnym<, np.: czułość i pieszczoty dzieci” – szokuje Jaczewski.

Seksuolog proponuje, by granicę pedofilii ustalić na wiek do 8 roku życia (sic!). „Zupełnie czym innym jest kontakt seksualny (jakim by nie był) z nastolatkiem w okresie dojrzewania […] w tym okresie młodzi ludzie zwykle wiedzą, na czym on polega i najczęściej mają dość odwagi, by nie zgadzać się na propozycje, które są im niemiłe. Także trauma, jaka może powstać po kontakcie (nazwijmy go tu jeszcze) z pedofilem może być mniejsza, bowiem wydaje się, że poza przypadkami przestępczych działań (zgwałceń, szantażu) istnieje jakiś stopień przyzwolenia młodego człowieka na daną aktywność” – pisze prof. Jaczewski, którego fragmenty książki cytuje obszernie portal nczas.com.

„Postuluję, by określenie >pedofil< zachować tylko do grupy najmłodszej. Natomiast nie używać jej w odniesieniu do starszej grupy wiekowej” – kończy swój wywód Jaczewski.

Profesor Andrzej Jaczewski jest jednym z cenionych przez lewackie środowiska seksuologów. Pisał i udzielał wywiadów m.in. „Gazecie Wyborczej”. Jego uczniem jest m.in. również znany prof. Zbigniew Izdebski. Jaczewski to wykładowca i autor licznych książek o wychowaniu seksualnym. Dlaczego promuje pedofilię? Czy jego słowa i teksty to jasny sygnał, że kolejnym krokiem po legalizacji związków homoseksualnych będzie wymuszanie na nas akceptacji dla pedofilii?

Źródło: nczas.com

ged

Za: https://www.pch24.pl/znany-seksuolog-szokuje–w-polsce-niedlugo-zaakceptujemy-zachowania-pedofilne,70370,i.html

25.08.2019

Work Buy Consume Die bestializacja PolakówIII RPostatni etap rewolucji-judeosatanizmpolska syjono-żydomasoneriasatanistyczna Eurosodoma
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

„Resortowe dzieci” obciążają winą Polaków za zbrodnie swoich przodków w okresie Komunizmu Wojennego ( 1944-1956)

asur

Strona główna > Polska > „Resortowe dzieci” obciążają winą Polaków za zbrodnie swoich przodków w okresie Komunizmu Wojennego ( 1944-1956) „Resortowe dzieci” obciążają winą Polaków za zbrodnie swoich przodków w okresie Komunizmu Wojennego ( 1944-1956) Jerzy Ulicki-Rek Polska 0

Przodkowie „resortowych dzieci”, mimo dokonania zbrodni na Polakach w czasach rządów żydokomuny (1944-1956), otrzymywali nienależne im emerytury. Otrzymywali także wtedy, gdy uciekli za granicę, przed odpowiedzialnością za swoje czyny, jak superzbrodniarz Salomon Morel (uciekł do Izraela, który chronił go przed ekstradycją do samej śmierci w 2007 r.).

Większość z nich wymarło, a ci którzy żyją, otrzymują te emerytury nadal. Im się nie zabiera, a zabiera się Polakom, którzy w okresie socjalizmu w latach 1956-1989 r., unormowali sytuację w Polsce i przerwali dziedziczenie władzy przodkom „resortowych dzieci”. Konsekwencje poniosły w istocie osoby, które urodziły się w okresie Komunizmu Wojennego ( 1944-1956) lub niedługo po tym okresie.

Publikujemy wypowiedź Marka Bielca redaktora naczelnego GWiR na ten temat. Na końcu prezentujemy wyniki głosowania w Sejmie nad ustawą o odebraniu emerytur mundurowych, gdzie głosami PiS ( wystarczyły, więc głosy PO nie były potrzebne) zostało to przesądzone. Na linku jest załączona lista imienna posłów, którzy zagłosowali za odebraniem emerytur. Zapamiętajmy te nazwiska w wyborach.

Redakcja KIP

Zdaniem redaktora naczelnego „Głos Weterana i rezerwisty”

Po 25 latach „wolności” i demokracji doczekaliśmy się powrotu ideologii rodem, wydawać by się mogło, z epoki już wyrzuconej za burtę historii, która dzieliła społeczeństwa na pożądane oraz skazane na wyginięcie w imię praw zdobywców. Ekwilibrystyka premiera polskiego rządu oraz ministra obrony narodowej wobec pochówku generałów z okresu PRL-u przypomina żywcem bolszewizm po przewrocie rewolucyjnym. Z tym że wówczas były to bieżące rozrachunki na fali rewolucyjnych uniesień, a teraz odbywa się sąd nad niewinnymi ludźmi po 25 latach od zmiany ustroju.

Zmiany, w której generałowie ci brali czynny udział. Czemu i komu mają służyć takie decyzje? Otóż, moim zdaniem, jest to przedwyborcza histeria partii, która traci popularność. Dla zaspokojenia grupki nawiedzonych pseudopatriotów spod znaku prawicy podejmuje się tak nieodpowiedzialne decyzje? A może to wywołanie nowego tematu, by zasłonić niefortunne popisy marszałka sejmu? Gorzej, jeśli jest to przejaw, nie daj Boże, zemsty politycznej.

Jeśli Pan Minister jest wierzący, to wie, że zemsta jest ciężkim grzechem niegodnym katolika. Jak wyspowiadać się wówczas przed najwyższym w cztery oczy, nie mając popleczników, którzy pochowają głowy w przysłowiowy piasek.

Podjętą decyzją zostały naruszone nie tylko zasady etyczno-moralne, lecz także i prawne. To bowiem naruszenie zasad „Konstytucji RP” oraz „Konwencji praw człowieka”, która stanowi, że każdy człowiek jest niewinny do czasu jego osądzenia. Tymczasem za człowieka uniewinnionego prawomocnym wyrokiem sądu RP konsekwencje ponieśli dwaj oficerowie służby stałej. Jakie przepisy prawa naruszyli? Ja takich nie znam.

Rzecznik MON oskarża ich o niewykazanie czujności. Jakiej czujności. Politycznej? Żołnierza ma charakteryzować przestrzeganie obowiązujących przepisów. Oni z nich tylko skorzystali w ramach przysługujących im kompetencji. Zastanawiam się, czy kadra obecnej armii to żołnierze z krwi i kości, czy już działacze polityczni opcji, której służą.

Zastanawia mnie milczenie środowiska. Nie zauważyłem reakcji chociażby konwentu dziekanów w obronie skrzywdzonych oficerów. Czy strach już tak głęboko zakorzenił się w ich życiu wojskowym, że dla wygodnych posad milczeniem pokrywają wewnętrzny wstyd? Wracam jednak do meritum.

Generałów z okresu PRL-u uważa się nie za patriotów, lecz za zdrajców. Bohaterami zaś czyni się osoby z bliżej nieokreślonych środowisk, które często pod płaszczykiem walki z powojenną władzą dokonały wielu strasznych czynów. Usprawiedliwionych, jak widać. Tylko dusze pomordowanych i ich rodzin cierpią w zapomnieniu. Oczywiście władza z tamtego okresu popełniła nie mniej złych rzeczy. Tylko jaki to ma związek z wojskiem? Dlaczego 25 lat temu bez mrugnięcia okiem akceptowano tychże generałów, wykorzystywano ich wiedzę i oddanie Ojczyźnie. Dlaczego korzystano z ich usług i pracy w wychowywaniu następców – dzisiejszych generałów. Może oni też są skażeni wirusem PRL-u? Mam wiele żalu do tychże generałów. Wielu z was zabrakło odwagi, by wygarnąć nowej władzy całą prawdę za sposób, w jaki was żegnano, dziękując za lata służby po 1989 roku. To tak jakbyście zaakceptowali swoją służbę dla PRL-u jako nieprzydatną i straconą. To się teraz mści.

Zapomnieliście o latach spędzonych na poligonach, o służbach, zapewnianiu bezpieczeństwa państwu i społeczeństwu, z którego wyrośli dzisiejsi wasi oponenci, którzy chcieliby zapomnieć, lecz nie mogą, która Polska ich wykształciła, dała chleb i poczucie bezpieczeństwa. Ktoś musiał wówczas czuwać, by oni mogli spełniać swój sen o wolności. Tylko czy dla całego narodu?

Miejcie chociaż teraz, Panowie Generałowie, odwagę zaoponować przeciwko tej bezprecedensowej decyzji wrzucającej was w otchłań najgorszych kart polskiej historii. Przecież to wy pisaliście tę historię własnym życiem przez lata służby, przed wewnętrzną bratobójczą apokalipsą. Byliście orędownikami nowego ustroju, wprowadzenia Polski do NATO i UE. Nie pozwólcie, aby zostało to przekreślone. Ta niefortunna decyzja to kształtowanie w społeczeństwie fałszywej opinii o wojsku z okresu PRL-u.

Zapomina się, że Ojczyzna jest dana człowiekowi przez historię, przez miejsce i datę jego narodzin, a nie przez możliwość dokonania własnego wyboru. Zastanawiam się, kim byliby dzisiejsi przeciwnicy, gdyby urodzili się w latach 40. czy 50. XX wieku. Premier polskiego rządu, którego zadaniem powinno być łączenie narodu w dziele powiększania jego dobrobytu, narodu, który wybrał go na tę godność, dopuszcza się jątrzenia i pogłębiania podziałów społecznych.

Swoje działania powinien skierować na przeciwdziałanie biedzie i usuwanie zaniedbań w społeczeństwie, na przeciwdziałanie masowym ucieczkom młodzieży za chlebem, bo Ojczyzna nie ma im nic do zaoferowania.

Nie tak miała ta wolność wyglądać! Społeczeństwa nie można oceniać według cezury czasowej, lecz według zasług dla kraju. Wojsko to ramię władzy. Jeśli w okresie PRL-u władza naruszała zasady demokracji i wykorzystywała wojsko do tych celów, to należy rozliczyć władzę. Wojska do polityki nie wolno mieszać, bo to się źle kończy.

Mam nadzieję, że biskup polowy WP, którego rozsądek i pragmatyczne spojrzenie zarówno na historię, jak i współczesność są ogólnie znane i szanowane, zabierze głos w tej sprawie, a premier zweryfikuje swoje stanowisko i stanie na straży przestrzegania prawa, a nie rozpalania złych namiętności w społeczeństwie.

Marek BIELEC

redaktor naczelny GWiR

Głosowanie nr 14 na 60. posiedzeniu Sejmu
dnia 22-03-2018 r. o godz. 16:57:35

Pkt 20. porz. dzien. Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin

Głosowanie nad przyjęciem wniosku o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy z druku nr 2294

Wyniki indywidualnew formacie PDF

Głosowało – 430 posłów Za – 241 Przeciw – 185 Wstrzymało się – 4 Nie głosowało – 30

Wyniki głosowania wg klubów
Klub/Koło Liczba czł. Głosowało Za Przeciw Wstrzymało się Nie głosowało
PiS 237 222 222 15
PO 136 127 1 126 9
Kukiz15 29 27 8 17 2 2
N 25 22 22 3
PSL-UED 18 18 18
niez. 9 8 4 2 2 1
WiS 6 6 6

Za: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2019/08/resortowe-dzieci-obciazaja-wina-polakow-za-zbrodnie-swoich-przodkow-w-okresie-komunizmu-wojennego-1944-1956/

23.08.2019

Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/

III RPPolska neokolonią syjonizmuPOPiS
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Sejm pod patronatem starożytnego Węża

awop

Strona główna > Polska > Sejm pod patronatem starożytnego Węża Sejm pod patronatem starożytnego Węża Jacek Polska 4 Kłębowisko WĘŻY, w budynku Sejmu RP. Neutralność „estetyki”, nieuctwo czy świadoma strategia symboliczna? Czy nikt nie pomyślał co w tradycji chrześcijańskiej oznacza Wąż? W tradycji judeomasońskiej mamy PROFANICZNĄ INWERSJĘ: „To Wąż powiedział Prawdę, a nie Bóg”…. Te Węże z konieczności trzeba dotykać, a nawet głaskać… Warszawa, ulica Wiejska 4/6/8, budynek Sejmu – kto był? Ja byłam. Zwiedzałam najpierw z zaciekawieniem, później z niepokojem. Białe marmury, kuty metal, schody, a wzdłuż nich PORĘCZE. Toczyły się niczym fale, a nagle z przerażeniem zdałam sobie sprawę, że dotykam WĘŻY !!! Dlaczego właśnie ten motyw ? I nikt mnie nie uprzedził. Niezauważalny drobiazg czy świadomie wkomponowany motyw architektoniczny ? Co symbolizuje ? Kto zadecydował ? Jak można się dobrze czuć w takim kłębowisku żmij ? Czy mogą tam zagościć PRAWDA i DOBRO ? FB Bogna Polcyn

Jacek chanuka w sejmieIII RPkabalistyczna symbolikaknesejmlucyferianizmPolinWąż starodawny
Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Masz maszt LTE/4G/5G w pobliżu domu – należy ci się odszkodowanie

odszkodowanie-za-opoznienie-pociagu

Strona główna > Polska > Informacje oraz publicystyka z Polski > Masz maszt LTE/4G/5G w pobliżu domu – należy ci się odszkodowanie Masz maszt LTE/4G/5G w pobliżu domu – należy ci się odszkodowanie NISS Informacje oraz publicystyka z Polski, Zdrowie 2

15 miliardów należy się Polakom tytułem legalizacji nielegalnie rozbudowanych przez telekomy masztów. Dokładnie jest to 375 tys. zł * 40 tys. obiektów = 15 miliardów złotych. Dodatkowo każdy kogo nieruchomość utraciła na wartości na wskutek wybudowania masztu w okolicy może ubiegać się o odszkodowanie od swojej gminy.

Prezes Prawa do Życia w Zbigniew Gelzok w cw24tv u Maciej Maciak o łamaniu prawa przez telekomy, nielegalnych rozbudowach (zwiększaniu mocy anten) i o zwycięstwie prawdy. Ludzie nie dowierzają a tu Zbyszek pokazuje wprost, że nielegalność stacji GSM jest normą, niemal niełamaną regułą. Mocny przekaz!
https://www.youtube.com/watch?v=bguwlps7QsA

Poniżej wzór pisma, które może być użyte w przypadku gdy chcemy przekonać włodarza miasta o tym, że mamy jednak jako obywatele swoje prawa i będziemy je egzekwować:

Miasto, dn. …………… 2019 r.

Sz. P.
Adam X
Prezydent Miasta X

1. W przypadku kontynuowania budowy i rozpoczęcia pracy stacji bazowej telefonii komórkowej sieci XYZ nr 27072 Miasto_Region, będę zmuszony do natychmiastowej sprzedaży mojego mieszkania.
W związku z tym oczekuję od Pana Prezydenta pisemnego zobowiązania, że wypłaci mi stosowne odszkodowanie za utratę wartości mieszkania i poniesie wszelkie inne koszty opuszczenia przeze mnie dotychczasowego domu (koszty usług biura nieruchomości, przeprowadzki, itp.) na drodze ugody bez postępowania sądowego.

2. Za pośrednictwem Pana Prezydenta składam wniosek o zmianę planu zagospodarowania przestrzennego w dzielnicy Y.
W obszarze zabudowy mieszkaniowej oczekuję wprowadzenia ograniczeń i zakazów budowy stacji bazowych telefonii komórkowej, które obowiązują już w wielu miastach Polski (np. w Świdnicy) oraz w wielu państwach Europy (np. we Włoszech), a które będą gwarantowały bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców. Mam nadzieję, że podobne ograniczenia zostaną wprowadzone na terenie całego miasta X. Tak postępują samorządy w
innych miastach Polski !

Uzasadnienie

Niniejszym informuję Pana Prezydenta, że działanie stacji bazowej telefonii komórkowej w bezpośrednim sąsiedztwie mojego mieszkania spowoduje nie tylko znaczącą utratę jego wartości, ale również poważnie zagrozi zdrowiu mojemu i mojej rodziny. Żyjąc w cieniu masztu będę tym samym żyć w ciągłym poczuciu zagrożenia własnego zdrowia, co w efekcie zmusi mnie do opuszczenia mieszkania. W związku z odczuwanymi tam dolegliwościami, zakłócone zostanie moje normalne funkcjonowanie, uniemożliwiając mi osiągnięcie pełnego dobrostanu psychofizycznego (czyli pełnego zdrowia według definicji Światowej Organizacji Zdrowia).

Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekał w podobnej sprawie i w uzasadnieniu wyroku z dnia 2 listopada 2006r. zobowiązał władze Włoch do wypłaty 12.000,00 euro, jako zadośćuczynienie za krzywdę moralną w postaci udręki i lęku, których doznała ofiara sąsiedztwa zakładu oddziałującego szkodliwie na środowisko. Podstawą tego
orzeczenia było pogwałcenie art. 8. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, nakazującego chronić życie prywatne, rodzinne, dom i korespondencję, gdyż ochrona prawa do domu odnosi się nie tylko do fizycznego obszaru życia osoby i rodziny, lecz także do spokojnego cieszenia się tym obszarem. Tym samym naruszenie miru domowego nie ogranicza się do aktów konkretnych lub fizycznych, jak nieuprawnione wtargnięcie do czyjegoś domu, ale uwzględnia także naruszenia niekonkretne i niefizyczne, takie jak hałas, emisje, odory i inne formy szkodliwego oddziaływania.
Proszę o ustosunkowanie się do wyżej wymienionych kwestii i natychmiastowe podjęcie stosownych działań oraz o odpowiedź w terminie 30 dni, przewidzianym przez KPA .

Adres:

Imiona, nazwiska i podpisy współwłaścicieli danego mieszkania:

Wniosek dostępny online:
https://drive.google.com/open?id=18kLwFCMVrJDJ42r6CxmSH2C12_3W7m64

NISS

https://niss.org.pl/

5Gczasy ostatecznemegaustawaodszkodowanie
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Wiedzieliście, że oprócz Warszawy chciał zniszczyć Kraków?

ab-5

Strona główna > Polska > Wiedzieliście, że oprócz Warszawy chciał zniszczyć Kraków? Wiedzieliście, że oprócz Warszawy chciał zniszczyć Kraków? AdRo203 Polska 0

„Musisz to wiedzieć”, czyli program Macieja Maciaka z Włocławka. Obejrzyj koniecznie.

Kilka wybranych cytatów o powstaniu warszawskim:

Sławomira Mędrzycka, komendantka Związku Kobiet Czynu w Ruchu „Miecz i Pług”, 26 sierpnia

I na co to całe przedsięwzięcie powstańcze? […] Dzielnica za dzielnicą się poddaje. Nie istnieje Wola, Powązki, Mokotów, Powiśle, Marymont (cały spalony), Starówka w gruzach. Pozostały: Żoliborz i Śródmieście. Musimy bronić honoru powstańca. Honor ten leży pogrzebany na wszystkich podwórkach domów, przy ulicach, placach. Szeregi mogił co dzień rozkwitają w parku Żeromskiego. Przynajmniej Ci mają sporo zieleni i nikt po nich nie depcze.

Meldunek sytuacyjny do szefa kontrwywiadu Komendy Okręgu Warszawskiego AK, 31 sierpnia

Nastroje ludności cywilnej m. Warszawy pogarszają się z każdym dniem, ludzi ogarnia apatia i przygnębienie. Zaczynają głośno sarkać na kierownictwo powstania, na aliantów i Sowiety. Przyczyną tego są zrozumiałe powody: akcja postania trwa za długo, nikt z ludności cywilnej nie był na to przygotowany żywnościowo ani moralnie. Brak widocznej pomocy od aliantów – spalone mienia, domy.

Meldunek sytuacyjny Wydziału Informacji BIP KG AK, 5 września

Dalszy zatrważający spadek nastrojów (….). Odezwały się głosy, iż Warszawa powinna się sama ratować, skoro Rząd nasz nie może dla niej takiej pomocy uzyskać. Nawet w kołach dotychczas bezwzględnie lojalnych wobec Rządu wysuwa się projekt wyłonienia Komitetu Obywatelskiego, który bezpośrednio i z pominięciem czynników urzędowych zwróciłby się o pomoc do Rosji.

Sławomira Mędrzycka, 6 września

Wiadomo jest nam wszystkim, że nie ma zupełnie środków sanitarnych, dezynfekujących (spirytus się wypija), bandaży. Już kilka wypadków było śmiertelnych, gdy po trepanacji czaszki czy innych ciężkich operacjach, bandażowało się chorych papierowymi bandażami i później następowało zakażenie.

Leszek Prorok, pisarz, 11 września

Od pewnego czasu narasta wielki konflikt między ludnością cywilną a wojskiem. Chodzi o kolejki przy studniach. W okolicy znajduje się kilka punktów, skąd można pobierać wodę. (…) Wojsko ma oczywiście pierwszeństwo. Już to doprowadza do zwad. Trudno się dziwić komuś, kto czeka ze swoim wiadrem dwie, trzy godziny, że widok coraz to nowych kotłów z kuchen wojskowych, napełnianych poza kolejką, wyprowadza go z równowagi.

Aby uniknąć nieporozumień, komendant placu ogłosił godziny pobierania wody dla wojska i cywilów. Nic to jednak nie pomogło. Ze wstydem przyznać muszę, iż wojsko powszechnie nadużywa swej sytuacji i bierze wodę, kiedy chce. Dziś byłem świadkiem brutalnego zachowania się kilku żołnierzy, którzy mimo protestów tłumu przepychali się do studni nie inaczej, niż uczyniliby to żandarmi niemieccy. Jeden groził nawet pistoletem. (…)

Istotnie stosunek wojska do ludności, która w 90 procentach takich zajść ma rację, przypomina często w ostatnich tygodniach stosunek armii okupacyjnej do ludności podbitej. Nam wszystko wolno, cywile, cicho! Tymczasem cywilów w Warszawie w istocie rzeczy już nie ma.

Sławomira Mędrzycka, 13 września

Samoloty niemieckie zrzucają ulotki o poddaniu się i wychodzeniu ludności cywilnej z białymi chusteczkami. Był taki wypadek na Żoliborzu, że mieszkańcy kolonii przy Marymoncie, będący pod ustawicznym ogniem nieprzyjaciela i wśród częstych pożarów, zdecydowali się wyjść z białymi chusteczkami. Wojsko im nie pozwoliło. „Dzielniejsi” cywile nazwali ich tchórzami, zdrajcami itp. (…)

Jeżeli AK czy inni obywatele chcą się bronić, to mogą, ale ludzi innych przekonań, których nie pytano o zdanie przy rozpoczynaniu powstania, nie mają prawa narażać.

Cytaty za: https://natemat.pl/186197,cywile-o-powstaniu-warszawskim-od-radosci-po-zal-a-nawet-wscieklosc-ludzie-mowili-idzcie-juz-sobie

AdRo203
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Adam Busse: Drugi list do młodego zwolennika Dobrej Zmiany

pis-2

Strona główna > Polska > Adam Busse: Drugi list do młodego zwolennika Dobrej Zmiany Adam Busse: Drugi list do młodego zwolennika Dobrej Zmiany AdRo203 Polska 0

Przyjacielu, znajomy, kolego. Kilka miesięcy minęło od momentu, kiedy napisałem do Ciebie pierwszy list. List, w którym postanowiłem z pozycji ideologicznych (narodowo-rewolucyjnych) skrytykować obecny rząd i wytknąć jego poszczególne błędy. Dzisiaj czuję się w moralnym obowiązku napisać jego drugą część, ponieważ nie wszystko zostało zawarte w pierwszym liście sprzed kilku miesięcy. Niektóre wątki rozwinę, ponieważ nie tracą w ogóle na aktualności, inne poruszę, bo się pojawiły na nowo w politycznym grajdołku zwanym dla niepoznaki Trzecią Rzeczpospolitą.

Zacznę może od najbardziej głośnej sprawy z ostatnich miesięcy. Sprawy roszczeń żydowskich wobec bezspadkowego i niedziedzicznego mienia utraconego w czasie II wojny światowej, po której zgodnie z cywilizowanym prawem te własności przeszły na poczet Skarbu Państwa i tym samym są własnością państwa polskiego. Lobby żydowskie, wspierane przez prawicowy rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki (o czym też wspomnę w niniejszym liście poruszając inny temat), domaga się od polskiego rządu spłaty roszczeń o niebagatelnej sumie… 300 miliardów dolarów amerykańskich (w przeliczeniu na naszą walutę wynosi to 1 bilion polskich złotych!). Jak oblicza się, jest to kilkunastokrotność kosztów budowy nowych autostrad, programu 500+ czy powojennej odbudowy Warszawy. Co Ty na to, mój młody zwolenniku tzw. „Dobrej Zmiany”? Po czyjej jesteś stronie w tej walce o przyszłość naszego Narodu i Ojczyzny? Po stronie Narodu, który wyszedł 11 maja br. na ulice Warszawy oraz protestował w Rzeszowie czy na Emigracji mówiąc głośne NIE dla roszczeń żydowskich? Jeśli tak, to możesz być z siebie dumny, ponieważ mimo sympatii do partii rządzącej zachowałeś choć odrobinę zdrowego rozsądku. Chyba że stanąłeś po stronie obecnego rządu i bagatelizowałeś w ogóle problem uznając go – idąc po linii polityków Prawa i Sprawiedliwości – za nieistotny, nie mający żadnej mocy wiążącej z prawnego punktu widzenia albo przesadzony; a wiernie słuchałeś sugestii o powiązaniach sprzeciwu wobec roszczeń żydostwa z ruską agenturą oraz kopiowałeś ich argumenty? Wtedy dla mnie będziesz nikim innym, jak zdrajcą Ojczyzny, który nie zasługuje na nic innego jak karę za zdradę. Karę, którą będziesz musiał przyjąć z pełną świadomością konsekwencji swoich słów i czynów. Jeszcze, bo by mi umknęło, jak się w takim razie ustosunkujesz do wyrzucenia do kosza rozpatrzenia na posiedzeniu sejmu projektu ustawy „anty-447” zgłoszonej przez partię Kukiz-15 (dodam, partię, z którą ideologicznie nie jest mi wcale po drodze, ale pokazała w tej walce, że prędzej ona jest po stronie Narodu niż kłamliwa i ewidentnie skompromitowana czterema latami rządów partia Prawo i Sprawiedliwość, którą raczej tutaj wypadałoby nazwać Bezprawie i Niesprawiedliwość albo Prawo i Syjonizm!)? Teraz z tematu roszczeń żydowskich przejdziemy do spraw geopolitycznych. Pierwszą z nich, najważniejszą, jest wątpliwy pod względem ewentualnych korzyści i bezpieczeństwa sojusz ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Śledziłeś konferencję bliskowschodnią, która miała miejsce w połowie lutego br. w Warszawie i pod płaszczykiem „dyskusji na temat bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie” miała de facto stanowić ideologiczny, geopolityczny i światopoglądowy asumpt do pogorszenia stosunków z Islamską Republiką Iranu, jeśli nie całkowitym zerwaniem relacji dyplomatycznych i przygotowaniem do potencjalnej wojny (co jest niewykluczone w świetle ostatnich manewrów oraz terenowych rozeznań bojowych możliwości Teheranu oraz Waszyngtonu w regionie)? Jesteś świadom geopolitycznych i ekonomicznych konsekwencji, jakie ze sobą przyniosła ta konferencja? Wiesz, że politycy Stanów Zjednoczonych i Izraela solidarnie podnieśli temat rzekomego współudziału Polaków w Holokauście (i oprócz tego – roszczeń żydowskich)? Jakie korzyści odniosła Polska z tego tytułu? Pewnie nie wiesz, bo w ogóle media głównego nurtu (ścieku, przepraszam) nie powiedziały nic o zapowiedziach dot. tejże konferencji, a dowiedziano się o niej z Internetu czy jakiegoś podrzędnego medium amerykańskiego. To już spieszę z powiedzeniem. NIC! Żadnych korzyści nie odnieśliśmy, a co więcej publicznie kolejny raz Waszyngton i Tel-Awiw pokazały Polsce jej miejsce w szeregu. Jakie za to straty odnieśliśmy? Pozwolę wymienić:

  • 2 233 491,32 złote bezpośrednich kosztów finansowych zorganizowania konferencji + wydatki na policję i zapewnienie bezpieczeństwa o nieznanych kosztach (Komenda Główna Policji ani stołeczna policja nie chciały podawać informacji na ten temat).
  • Czasowy kryzys w stosunkach dyplomatycznych na linii Warszawa-Teheran (m.in. nie odbył się festiwal polskiego kina w Teheranie, a irańskie władze nie wykluczały nawet ograniczenia lub zerwania stosunków dyplomatycznych).
  • Izolacja geopolityczna Polski w Unii Europejskiej (jej czołowe kraje obchodzą sankcje gospodarcze nałożone na Iran i utrzymują z nim normalne stosunki) oraz utrwalenie dotychczasowego, geopolitycznego status-quo w relacjach z USA i Izraelem.
  • Wezwanie polskiego rządu, przez amerykańskiego sekretarza stanu, Mike’a Pompeo, do spłaty roszczeń żydowskich z tytułu restytucji mienia bezspadkowego, które – przypomnę – w świetle cywilizowanego prawa jest własnością państwa polskiego.
  • Obciążenie budżetu finansowego polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej kosztami związanymi z poszerzeniem infrastruktury i wzmocnieniem obecności amerykańskiego kontyngentu wojskowego w kraju.
  • Oskarżenie przez premiera Izraela, Benjamina Netanjahu, o rzekome współsprawstwo Holokaustu (a, co więcej, zapewnienia o niewypowiedzeniu tych słów nie zostały w żaden sposób oficjalnie potwierdzone przez Kancelarię Premiera ani izraelskie MSZ).
  • ZERO uzyskania jakichkolwiek możliwości technologicznej modernizacji przemysłu zbrojeniowego oraz dalsze uzależnienie zbrojeniowe od Wielkiego Brata zza Oceanu (zamówienia sprzętu wojskowego bez procedur przetargowych, nieotrzymywanie tzw. „offsetów” i zdolności do serwisowania sprzętu, brak przygotowanego personelu do obsługi zakupionej dywizji systemu rakietowego Himars oraz jego niekompatybilność z polskim systemem kierowania ogniem „Topaz”).

Co Ty na to? Dalej uważasz, że – mówiąc językiem polityków PiS – Polska powstała z kolan? Czy może tylko zmieniła pozycję ze stopniowego przyklękania na klękanie na obu kolanach albo co gorsza, na upadek na twarz? Drugą kwestią jest stosunek do Izraela. Państwa, które rzekomo jest historycznie i kulturowo związane z naszą Ojczyzną od wielu setek lat, a dokładnie od 1264 roku, kiedy książę kaliski Bolesław Pobożny wydał Statut Kaliski gwarantujący prawa Żydom, a jego postanowienia z biegiem czasu zaczęły się rozszerzać na pozostałe ziemie polskie. Państwa, którego synowie i córki byli zintegrowani z Polską i bronili polskiej tożsamości. Państwa, które rzekomo broni Europy i jej Cywilizacji przed „islamskim terroryzmem”. Jak w takim razie geopolitycznie ocenisz politykę Izraela na Bliskim Wschodzie? Czy uważasz, że ich polityka jest obliczona na utrzymanie pokoju w regionie, a może podpalenie go? Ja tutaj się na pewno w tej kwestii bym nie zgodził, ponieważ polityka Tel-Awiwu jest obliczona na podpalanie regionu. Agresywne dążenie do konfrontacji z Iranem, który pozostał – uczciwie oceniając – jednym z niewielu stabilnych państw bliskowschodnich z Osi Oporu i rozdających karty w lokalnej geopolityce. Wspieranie „syryjskiej opozycji” i islamistów walczących w Syrii przeciwko Baszarowi al-Asadowi i jego sojusznikom. Bombardowania lotnicze Syrii. Pomoc medyczna dla terrorystów z islamskich frakcji opozycji antyrządowej. Regularne topienie w krwi Strefy Gazy i zbrodnicza polityka wobec narodu palestyńskiego walczącego od dziesiątek lat o swoją niepodległość. Kształtowanie własnej doktryny geopolitycznej i agresywnej linii w ramach „strategii przetrwania”. Pomoc udzielana bliskowschodnim i arabskim imigrantom przez wolontariuszy organizacji izraelskiej IsraAID w 2015 roku przy jednoczesnym prowadzeniu antyimigracyjnej polityki przez Tel-Awiw. Pokrótce tak to mogę przedstawić. Warto by jeszcze się zająć tym najczęściej powielanym mitem o rzekomej obronie przed islamem. Czy centroprawicowcy, judeochrześcijanie oraz różnego sortu proizraelscy fanatycy naprawdę przejawiają jakieś rozdwojenie jaźni? Pewnie tak, bo nigdy nie słyszałem, żeby zabrali głos w obronie chrześcijańskich majątków w Izraelu, wywłaszczanych przez wyznawców judaizmu, sprzeciwiali się profanacjom świątyń i klasztorów chrześcijańskich oraz atakowaniu wyznawców Chrystusa przez judaistów, potępiali „wystawy sztuki nowoczesnej” uderzające w chrześcijan i brutalną pacyfikację demonstracji sprzeciwu, w których ramię w ramię stali chrześcijanie i muzułmanie czy utrudnianie dostępu arabskim i palestyńskim chrześcijanom do miejsc świętych. Jak Izrael i żydowskie lobby w Ameryce odwdzięcza się za to, że podczas II wojny światowej naród polski złożył największą – w porównaniu z innymi narodami Europy – ofiarę za ratowanie Żydów z rąk niemieckich okupantów? Żądaniami spłaty roszczeń finansowych za utratę mienia bezspadkowego i niedziedzicznego, kłamliwą propagandą historyczną mówiącą o Polakach jako współwinowajcach zagłady Żydów (co jest wypadkową religii Holokaustu, wedle której Polacy jako naród genetycznie obciążony antysemityzmem jest odpowiedzialny wraz z Trzecią Rzeszą za Holokaust, a dodatkowo rzekomą winę Polaków obciąża największa – w skali całej Europy – obecność niemieckich obozów koncentracyjnych na okupowanych ziemiach polskich) oraz konsekwentną nagonką na wszelkie przejawy „antysemityzmu”, czego przykładem było potępienie w czambuł wielowiekowej tradycji pobicia i powieszenia kukły Judasza w Pruchniku. Co powiesz, drogi rówieśniku, na temat podejrzanej działalności wokół partii rządzącej tajemniczego lobbysty, Jonnego Danielsa? Jak się ustosunkujesz do rzucania Polski na kolana za wszelkie próby uniezależniania swojej polityki? Dobrze, w tym momencie zakończę temat, bo pewnie nie doczekam się sensownej odpowiedzi. Zmieńmy więc kierunek naszej wędrówki i wracamy w stronę Europy, rzekomo uosabianej przez Unię Europejską. Jaki masz stosunek do Unii Europejskiej? Wiele razy mogłem bowiem czytać bądź słyszeć opinie krytyczne wobec pewnych aspektów jej działania, wrogich wobec suwerenności narodów europejskich, ale z drugiej strony twarde, stanowcze NIE dla PolExitu! To w końcu jak to jest? I tu przechodzimy do smutnej konstatacji polityki uprawianej przez Prawo i Sprawiedliwość. Nie jest to polityka ani suwerenna, ani niepodległa. Bo gdybyśmy byli niepodległym państwem, to prawo unijne nie byłoby nadrzędne nad prawem stanowionym w polskim parlamencie. Nie domagano by się od nas absurdalnych postulatów rewizji polityki rolniczej (pewnie zaraz by się podniosły głosy o dotacjach rolniczych, tylko należy zwrócić uwagę, że te dotacje z czegoś muszą być, czyli z polskich składek finansowych, a w porównaniu z kosztami okazują się zwykłymi ochłapami), węglowej (biorąc pod uwagę strategiczną wagę polskiego przemysłu węglowego dla rozwoju energetycznego kraju), kar za nadprodukcję mleka, regionalnych wędlin czy emisję dwutlenku węgla. Gdyby Polska realnie była krajem niepodległym, to mogłaby tworzyć własną politykę zagraniczną, odrzucającą bezwarunkowe poddaństwo wobec obcych ośrodków decyzyjnych oraz tworzyć własną alternatywę, których jest sporo w koncepcjach geopolitycznych opracowanych na przestrzeni lat. I miałaby własne prawo do decydowania o swoich wewnętrznych sprawach (mając gdzieś „obronę wolności oraz demokracji”, co jest rzekomo łamane). W takim razie przypomnę, że Prawo i Sprawiedliwość w swojej polityce odznacza się żelazną konsekwencją w sprawie UE, czego nie jest w stanie przyjąć do wiadomości wielu eurosceptyków sympatyzujących z tą partią. Jeśli to nieprawda, to proszę o rzetelne wytłumaczenie, dlaczego w 2003 roku PiS w referendum akcesyjnym opowiadał się za włączeniem Polski do UE. Dlaczego prezydent Lech Kaczyński 13 grudnia 2007 roku (paradoksalnie: w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego) podpisał Traktat Lizboński? Dlaczego politycy partii rządzącej mówią cały czas o kształtowaniu siły politycznej Polski w oparciu o budowanie jej miejsca w Unii Europejskiej? Nie wspomnę już o bezczelnym wplataniu wątków „europejskich” w duchu UE, NATO, „wolnościowych i demokratycznych” (bez głębszej refleksji) w politykę historyczną. Pominę milczeniem pomysł wpisania obecności Polski w Unii Europejskiej i NATO do polskiej konstytucji (co można tylko porównać do tez o „wiecznym braterstwie, sojuszu i przyjaźni ze Związkiem Radzieckim” w konstytucji PRL z 1952 r.). Mam nadzieję, że to pozwoli Cię zainspirować do głębszego zastanowienia się nad sympatią nadal przejawianą do Prawa i Sprawiedliwości, którą to partię osobiście uważam za zdradziecką i niegwarantującą w ŻADEN sposób pełni niepodległości, na którą nadal czekam. Niemniej nie spuszczę z tonu i będę kontynuował. W Polsce mimo czterech lat „dobrej zmiany” i zapewniania, że Polska nie przyjmie ani jednego imigranta, słyszymy o planach ściągania taniej siły roboczej z innych krajów Trzeciego Świata i nie tylko. Stale się zwiększa liczba obcokrajowców otrzymujących pozwolenia na pracę w Polsce (wg szacunków z początków maja br. w ubiegłym roku wydano blisko 329 tysięcy dokumentów, głównie Ukraińcom). Rząd przy wsparciu tutejszych „januszy biznesu” z ZPP ściąga tanią siłę roboczą z Indii, Bangladeszu i krajów arabskich. W poznańskim MPK pracuje coraz więcej ukraińskich i hinduskich imigrantów. Teraz przedsiębiorcy chcą otworzyć rynek pracy na blisko 50 tysięcy Mołdawian, których przeznaczyliby do pracy w sektorze produkcji (uznając, iż Ukraińcy, których obecność w Polsce szacuje się nawet na dwa miliony, tracą zainteresowanie pracą, a Hindusi i obywatele Bangladeszu pracują nieefektywnie). Wg danych podanych przez portal Bankier.pl blisko 1/5 zezwoleń na pracę wydanych w Unii Europejskiej wydano w Polsce. Tak, w Polsce reklamowanej przez prawicę i centroprawicę jako rzekomy bastion Europy i tradycyjnych Wartości, czym skutecznie oszukiwał i oszukuje zachodnich nacjonalistów, tradycjonalistów i konserwatystów. Jak się mają codzienne widoki hinduskich rowerzystów rozwożących jedzenie z Uber Eats, coraz częstsze słyszenie języków arabskich, ukraińskiego czy hinduskiego na ulicach polskich miast, rosnące bezrobocie wśród polskiej ludności doświadczającej kosztów ściągania tanich pracowników z Azji, wyższe wynagrodzenia dla ukraińskich imigrantów pracujących na tych samych stanowiskach, co Polacy (na podstawie badań przeprowadzonych przez firmę Sedlak&Sedlak w marcu br.) oraz informacje o incydentach, zbrodniach i przestępstwach imigranckich do wyborczej kiełbasy (bo tak to trzeba nazwać) PiSu, który wygrał wybory w 2015 roku dzięki antyimigranckiej retoryce? Proszę tylko nie powielać coraz mniej wiarygodnych bzdur o tym, że oni „pracują i płacą podatki”, więc są niegroźni i szybko się zasymilują z polskim Narodem. Przykład gett i działalności mafii wietnamskiej np. wokół Wólki Kosowskiej powinien być jednym z tych przykładów, które skutecznie ostudzą co bardziej nadgorliwe głowy. Dlaczego PiS, rzekomo uważający się za katolicką i patriotyczną partię, nie reaguje na rosnące jak grzyby po deszczu parady dewiantów w kolejnych miastach Polski (w tym roku odbyły się one w Gnieźnie, Bydgoszczy i Łodzi, planowane są teraz w Krakowie, Gdańsku, Poznaniu i Warszawie, a w następnych miesiącach odbędą się w innych miastach; można przypuszczać), postulaty wprowadzenia przez samorządy tzw. Karty LGBT+, plany wprowadzenia edukacji seksualnej w duchu homopropagandy i nowych standardów WHO w szkołach oraz brutalnie pacyfikuje wszelkie próby oddolnego oporu ulicznego przeciwko chorej homopropagandzie? Czy robi coś w sprawie coraz szerszej dominacji kulturowej skrajnej lewicy na polskich uniwersytetach? Czy do dziś rozpatrzył obywatelski projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję”? Czy reagowała w poprzednich latach na wystawianie bluźnierczego spektaklu „Klątwa” na deskach kilku teatrów w Polsce? Czy sprzeciwił się akcji „Tęczowy Piątek” w szkołach? Odpowiedź może być tylko jedna: NIE! I nie zmieni mojego stosunku do partii „dobrej zmiany” w tej kwestii stanowcza reakcja polskich służb na profanację wizerunku Jasnogórskiej Panienki (zresztą słuszna, bo „ozdobienie” wizerunku Maryi 6-kolorową aureolą będącą symbolem homopropagandy uderzyło w wiarę milionów Polaków), bo jedna jaskółka wiosny nie czyni. Nie wspomnę już o tłumaczeniu się ze swoich poglądów na temat pederastów oraz opowiadaniu się za legalizacją homozwiązków przez europosła PiS, Zdzisława Krasnodębskiego czy uleganiu ugrzecznianiu się prawicy na modłę zachodnioeuropejską, co czyni PiS i pokrewne mu ruchy prawicowe na naszym gruncie. Teraz przejdźmy do polityki wschodniej. Co myślisz na temat bezwarunkowego wspierania Ukrainy w jej konflikcie z Rosją? Jakie masz zdanie na temat polityki wobec Litwy? Jaki jest Twój stosunek do wykorzystywanej cynicznie przez centroprawicę rusofobii społecznej dla osiągnięcia doraźnych korzyści politycznych? Te pytania mogą pozostać otwarte ze względu na różnorodność opinii w tych sprawach, natomiast ja ze swej strony powiem krótko. Jest to blamaż. Postawiliśmy geopolitycznie na tym odcinku wszystko na jedną kartę, byleby walczyć z Federacją Rosyjską, nawet kosztem zachowania poprawnych stosunków oraz ewentualnych możliwości prowadzenia polityki innej wobec Moskwy wobec agresywnej. Wbrew temu, co uznałby Tomasz Sakiewicz, nie jestem ruskim agentem. Nie popieram w żaden sposób polityki Putina w Europie Środkowo-Wschodniej, jednak uważam, że racjonalna polityka zagraniczna powinna nie opierać się na emocjach, pobrzękiwaniu szabelką i prowadzeniu jednowektorowej polityki sojuszy, w czym PiS nie różni się od obozu lewicowo-liberalnego, jedynie różni się pod względem ideologicznego uzasadnienia takiej a nie innej geopolityki (PiS umocowuje swą wizję w oparciu o mit „wiecznego zagrożenia ze Wschodu”, zaś lewicowo-liberalni w micie Stanów Zjednoczonych jako gwaranta międzynarodowego porządku). Czy w takim razie nieistotna na rzecz zmagań geopolitycznych z Moskwą jest kwestia polskiej mniejszości w krajach wchodzących przed wiekami w skład I Rzeczypospolitej (tj. na Litwie, Ukrainie i Białorusi)? Polaków pozostawionych przez kolejne rządy samymi sobie w obliczu polityki krajów, których są obywatelami. Tymczasem na Litwie mają miejsce od wielu lat represje wobec mieszkających tam Polaków (usuwanie dwujęzycznych nazw ulic, zamykanie szkół, zakazywanie języka polskiego etc.). Na Ukrainie prowadzona jest – z polskiego punktu widzenia patrząc i oceniajac – polityka historyczna oparta o kształtowanie postaw heroicznych na części ukraińskich postaci czy epizodów z historii Ukrainy, budzących negatywne opinie w polskim społeczeństwie (mam na myśli formacje Ukraińskiej Powstańczej Armii oraz 14. Dywizję Grenadierów SS „Galizien”, postacie Stepana Bandery, Romana Szuchewycza, Dmytra Kłaczkiwskiego „Kłyma Sawura”, płk Petra Diaczenki i et consortes). Jakkolwiek nie starać się zrozumieć powodów prowadzenia takiej, a nie innej polityki historycznej na Ukrainie, tak należy przyznać, że obawy Polaków są uzasadnione (dodatkowo podsycane przez nowe wieści o przestępstwach dokonywanych przez Ukraińców w Polsce). To jak z tą geopolityką wobec Wschodu? Jak odniesiesz się do represji, jakich prorządowe służby dopuszczały się wobec nacjonalistów w Polsce? Chyba przyznasz, że nieco to zaburza obraz Polski jako kraju rządzonego w opinii Zachodu przez rzekomo konserwatywny i nacjonalistyczny rząd? Podam kilka przykładów z tego roku oraz szerzej przypomnę jeden z ubiegłego roku (wspomniany w poprzednim liście). Pierwszym – brutalne pacyfikacje przez policję demonstracji przeciwko „paradom równości” w Rzeszowie i Lublinie. Drugim – represje przed 11 listopada ub.r. przed Marszem Niepodległości, który bezprawnie próbował zawłaszczyć PiS (zatrzymano wówczas około 100 nacjonalistów z różnych organizacji, doprowadzono do odwołania koncertu „Ku Niepodległej” oraz zamętu wokół dwóch organizowanych konferencji, zatrzymywano w domach o 6 rano czy w drodze, w czasie od 48 do 72 godzin przetrzymywano w aresztach śledczych, rewidowano, próbowano uzyskać materiały służące propagowaniu faszyzmu oraz mające na celu… przygotowanie materiałów do przeprowadzenia zamachu terrorystycznego, a także, co nagłośnili nacjonaliści, a wyśmiały bądź próbowały dyskredytować centroprawicowe lemingi – policja dopuściła się molestowania seksualnego wobec 18-latki chcącej wziąć udział w Marszu Niepodległości). Trzecim – plany wprowadzenia zmian obowiązujących przepisów w zakresie karania z niesławnego artykułu 256 kodeksu karnego (będącego przedmiotem represji wobec nacjonalistów w poprzednich latach), m.in. podniesienie kary z 2 do 3 lat więzienia, rozszerzanie uprawnień służb do inwigilacji osób mogących zostać uznanymi za podejrzane z 256 oraz przygotowanie katalogu zakazanych symboli i posiadanie treści mogących zostać przez biegłego zakwalifikowane pod kątem 256 (co – biorąc pod uwagę dowolną interpretację – byłoby narzędziem zwalczającym nie tylko nacjonalistów, ale każdego nieprawomyślnie myślącego obywatela, co m.in. czyni w Rosji putinowski reżim zamykając usta obywatelom, w tym rosyjskim nacjonalistom niesławnym odpowiednikiem polskiego 256, czyli artykułem „282”). Czwartym – zatrzymania w marcu i kwietniu br. związane z mającymi się odbyć koncertami muzyki tożsamościowej (zakwalifikowane oczywiście pod rzekome propagowanie faszyzmu). Powinny te przykłady z trwającego roku 2019 wystarczyć, choć mógłbym jeszcze rzucać przykładami z poprzednich lat rządów „dobrej zmiany”, ale nie zmieniłoby to wiele. Niczym się więc nie różni PiS od lewicowo-liberalnego lobby, które rządziło w poprzednich latach, jeśli chodzi o ich stosunek do nacjonalizmu. I mnie – jeśli mam być szczery – ani grzeje, ani ziębi, bo oba te obozy uważam za wrogie idei wolnej i niepodległej Polski. Teraz przejdę do kwestii społeczno-gospodarczych (wymienię część zagadnień):

  • Produkcja polskiej żywności stopniowo jest wypierana na rzecz importu żywności z zagranicy. Na pracy polskich rolników największe zyski odnoszą dostawcy i same sieci handlowe, zaś w skrajnych przypadkach farmerzy mogą liczyć jedynie na 14% ceny końcowej swoich wyrobów (na co zwrócił uwagę w swojej analizie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów). Nie ma reakcji na rosnące manipulacje i oszukiwanie konsumentów informacjami o pochodzeniu wytworzonych produktów bądź są nieprawidłowe.
  • W roku 2018 zlikwidowano blisko 28 tysięcy gospodarstw rolnych zajmujących się hodowlą świń (w latach 2015-2018 upadła blisko jedna czwarta tego typu obiektów, z 244,8 tys. gospodarstw rolnych pod koniec 2015 r. do niecałych 177,2 tys. w dniu 21 października 2018 r.), co miało związek z walką z afrykańskim pomorem świń, jednak w dalszej konsekwencji doprowadzała do upadku gospodarstw i wzmocnienia pozycji zagranicznych eksporterów mięsa do Polski. Ponadto latem 2018 r. ujawniono tragiczną sytuację związaną z niskimi cenami skupu produktów (m.in. za kg malin płacono 2 zł, za kilogram wiśni – 1,5 zł, a za kg ziemniaków – zaledwie 20 groszy) przy jednoczesnej zmowie cenowej prowadzonej przez firmy będące na kapitale zagranicznym.
  • Pod względem płacy minimalnej wypadamy blado na tle innych krajów Europy. Mimo, iż rząd chwali się podwyżką minimalnego wynagrodzenia w umowie o pracę do 2250 złotych brutto (czyli ok. 1634 zł netto „do ręki”), to pod względem całej UE jesteśmy na czwartej pozycji od końca. Podwyżka płacy minimalnej nastąpiła dokładnie o… 100 złotych więcej w ciągu ostatniego roku. A jednocześnie Polska należy do państw UE, w których najwięcej się pracuje (średnio Polacy spędzili w pracy 1895 godzin).
  • Kompletnym fiaskiem okazał się program Mieszkanie Plus, który w swoich założeniach miał dać ponad 100 tysięcy tanich mieszkań na wynajem z późniejszą możliwością ich wykupu. Jak przyznają nawet eksperci związani z obozem rządzącym, program okazał się nieefektywny z powodu częstych zmian koncepcji programu i źle przygotowanych aktów prawnych przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Dotychczas udało się zbudować w ramach programu… jedynie 480 mieszkań.
  • Nie prowadzono jesienią 2018 roku żadnych prac nad zmianą systemu i taryfikatora kar za łamanie praw pracowników przez pracodawców (co wprost skomentował szef Państwowej Inspekcji Pracy, Wiesław Łyszczek). Prace nad ewentualnymi zmianami (m.in. przypisaniem grzywien konkretnym wykroczeniom, dostosowaniem sankcji do wielkości firmy) spotykały się z negatywną postawą Ministerstwa Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej.
  • Latem 2018 roku PiS planował założyć nową spółkę leśną Polskie Domy Drewniane, które miały powstać na bazie Lasów Państwowych, ale doprowadziłyby do ich upadku i sprzedaży polskich zasobów naturalnych.
  • Ograniczono środki finansowe dla Państwowej Inspekcji Pracy, co tylko obala frazesy partii rządzącej o potrzebie wzmocnienia pozycji pracowników.
  • Rządowe plany przekazania pieniędzy z OFE na Indywidualne Konta Emerytalne z wiosny 2019 roku w razie wprowadzenia ich mogą zagrozić prywatyzacją pieniędzy zgromadzonych przez emerytów, co wygeneruje poniesienie przez emerytów kosztów oraz ryzyka lokowania sprywatyzowanych przez rząd środków na rynku finansowym.
  • Stale pogarszająca się kondycja polskiej służby zdrowia.

Można by długo wymieniać, ale piszę ten list już kolejną godzinę, a za oknem powoli Niebo robi się różowawo-błękitne i Księżyc świeci coraz jaśniejszym blaskiem, to ograniczę się do tych wybranych tez społeczno-gospodarczych, w których się wyłożyła tzw. „dobra zmiana”. Do tego można by wspominać o licznych przykładach korupcji, kumoterstwa i klienteli niczym nie różniącej się od poprzednich rządów. Ech, czas już wraz z ciemniejącym Niebem zbierać się do końcówki niniejszego listu. Więc tak. PiS jest tak samo antynarodową i antypolską partią, jak „totalna opozycja” spod znaku PO, Koalicji Europejskiej i odrzutków wymierającego politycznie Komitetu Obrony Demokracji. Dlaczego zawsze będę wrogo nastawiony do tej partii? Po pierwsze – cementuje demoliberalny układ, w którym tkwimy od 1989 roku. Po drugie – wykorzystuje niepodległościowe hasła, idee i słowa do legitymizowania swojej całkowicie antyniepodległościowej polityki. Po trzecie – prześladuje nacjonalistów i nie tylko, ale wszystkich mających odmienne zdanie po „prawej stronie” od PiS. Po czwarte – nie rozwiązała wielu potrzeb społecznych Polaków. Po piąte – kapituluje przed lewicowo-liberalnym lobby w sprawach światopoglądowych, kulturowych i cywilizacyjnych, a jej rzekomy katolicyzm i konserwatyzm ma charakter jedynie werbalny, propagandowy. Po szóste – oszukuje swoich wyborców, ale nieszczególnie mi za to żal, bo idee mają konsekwencje. Zresztą, w tym roku są wybory do Europarlamentu oraz Sejmu i Senatu. Pewnie pójdziesz zagłosować na swoją ulubioną partię, co? Ja na pewno nie zagłosuję. Na pewno ów list nie ukaże się na łamach „Gazety Polskiej” ani „Gazety Polskiej Codziennie”, ani nie wystąpię przed ekranem Republiki, ani nie zostanę zaproszony do wygłoszenia wykładu na spotkaniu organizowanym przez klub GazPola. Żadne prorządowe medium nie poprosi mnie o komentarz, ani udział w audiencji radiowej. Po tym liście pewnie zostanę uznany za Ruskiego Agenta i przyjdzie czas wypłacić rubelki, które pewnie mi zapłacono za napisanie tekstu (tutaj muszę rozczarować, moja twórczość jest całkowicie non-profit, a powyższe słowa są czarnym humorem, na który mogę sobie teraz pozwolić, bo czarna jest Noc, a na Niebie miliardy gwiazd, w które wolałbym spoglądać na spacerze niż tutaj, w ekran, jednak obowiązek napisania tego tekstu dzisiaj wziął górę). I – o ile parę miesięcy temu mogłem mieć złudzenia, że otrzymam z Twojej strony odpowiedź na mój list – teraz nie mam złudzeń, że się nie doczekam odpowiedzi albo co najwyżej kilka agresywnych epitetów niewytrzymujących cienia krytyki. Trudno, niejedną taką krytykę przeżyłem, to i tę przeżyję. Bez pozdrowień, Źródło: http://3droga.pl/felietony/adam-busse-drugi-list-do-mlodego-zwolennika-dobrej-zmiany/

Za: http://kin-rchristusrex.blogspot.com/2019/08/adam-busse-drugi-list-do-modego.html#more

23.08.2019

AdRo203 grabież majątku narodu polskiegolikwidacja PolskiPiSPolska neokolonią syjonizmuPolska pod żydowską okupacjąpolskojęzyczna syjono-żydomasoneria
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Programator czasowy idealny do domu

nowyapartament-1200x630

Strona główna > Polska > Programator czasowy idealny do domu Programator czasowy idealny do domu Artykuł Sponsorowany Polska

Programator czasowy umożliwia sterowanie działaniem różnego rodzaju urządzeń elektrycznych. Zaprogramowany czas wyłączenia i wyłączenia pracy urządzenia pozwala na zmniejszenie kosztów związanych z jego utrzymaniem i eksploatacją. Przed zakupem wyłącznika czasowego warto porównać parametry, sprawdzić dokładność urządzenia, możliwość zaprogramowania cyklu pracy dobowego lub tygodniowego, a także dostosowaną moc obciążenia pozostałych urządzeń podpiętych do programatora.

Dostępne na rynku wyłączniki czasowe

– Programator czasowy mechaniczny (analogowy) pozwala ustawić czas, po którym urządzenie zostanie wyłączone. Tego typu wyłączniki są tanie, łatwe w obsłudze, jednak charakteryzują się mniejsza dokładnością i węższym zakresem pracy. Sterowniki analogowe umożliwiają najczęściej ustawienie czasu z dokładnością 5-15 minut.
– Programator czasowy cyfrowy (elektroniczny), charakteryzuje go precyzja i niezawodność. Koszt zakupu takiego sterownika jest zdecydowanie wyższy, niemniej jednak generuje niższe zużycie energii elektrycznej. Programator elektroniczny pozwala zaprogramować wyłącznik z dokładnością nawet do 1 sekundy.

Wyłącznik czasowy – zastosowanie

Programatory czasowe mają zastosowanie przede wszystkim tam, gdzie konieczne jest wyłączanie lub włączanie z opóźnieniem urządzeń elektrycznych. Dzięki nim możliwe jest sterowanie światłem na klatkach schodowych, pracą wentylatora w łazienkach i toaletach, a także oświetlenie schodów i drzwi wejściowych.Wyłącznik czasowy sprawdzi się również do sterowania urządzeniami AGD/RTV. Pozwala na zarządzanie pracą podłączonego do niego urządzenia, kontrolować czas włączenia/ wyłączenia np. pralki, lodówki, zmywarki, czy telewizora. Programatory czasowe mają szerokie zastosowania w różnych dziedzinach życia. Są idealnym rozwiązaniem w sterowaniu urządzeń domowych i gospodarczych. Stosowane również w przemyśle oraz ogrodnictwie. Wyłączniki czasowe znajdują zastosowanie tam, gdzie jest konieczność sterowania włączaniem i wyłączaniem urządzeń elektrycznych.

Artykuł Sponsorowany
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Gmyz: Jednym z organizatorów “radosnego marszu w Gdańsku” jest Gąsiorowski. Tak, ten od Art-B

ab

Strona główna > Polska > Gmyz: Jednym z organizatorów “radosnego marszu w Gdańsku” jest Gąsiorowski. Tak, ten od Art-B Gmyz: Jednym z organizatorów “radosnego marszu w Gdańsku” jest Gąsiorowski. Tak, ten od Art-B Jerzy Ulicki-Rek Polska 2

Miasto Gdańsk organizuje alternatywne, wobec państwowych, uroczystości wybuchu II wojny światowej. Jak opisywali organizatorzy – jednym z elementów miał być „radosny Marsz Życia”. Dziennikarz Cezary Gmyz zauważył, że jego jednym z organizatorów miał być Andrzej Gąsiorowski, który znany jest z afery „Art-B”.

– Może to powtórzę bo się nie przebiło. Jednym z organizatorów radosnego Marszu Życia z okazji wybuchu II Wojny Światowej jest Andrzej Gąsiorowski, który przywozi Izraelczyków. Tak ten właśnie Gąsiorowski od Art-B. Jego przestępstwa się przedawniły i może swobodnie jeździć do Polski – napisał Gmyz.

Gasiorowski to „przedsiębiorca”, działacz społeczności żydowskiej, od 1990 roku wiceprezes spółki Art-B, od 1 sierpnia 1991 roku mieszkający w Izraelu, poszukiwany przez Interpol i polską policję w związku ze sprawą tzw. „afery Art B”, którą umorzono w 2016 z powodu przedawnienia.

[Izrael przez 25 lat nie wydał przestępcy wymiarowi sprawiedliwości. MD]

Może to powtórzę bo się nie przebiło. Jednym z organizatorów radosnego Marszu Życia z okazji wybuchu II Wojny Światowej jest Andrzej Gąsiorowski, który przywozi Izraelczyków. Tak ten właśnie Gąsiorowski od Art-B.Jego przestępstwa się przedawniły i może swobodnie jeździć do Polski

— Cezary „Trotyl” Gmyz (@cezarygmyz) August 1, 2019

Źrodło: https://tysol.pl/a35318-Gmyz-Jednym-z-organizatorow-radosnego-marszu-w-Gdansku-jest-Gasiorowski-Tak-ten-od-Art-B

Jerzy Ulicki-Rek

https://www.polskawalczaca.com/


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Jak właściwie dobrać Freeride narty?

narty-hypernaut-2018-900x630

Strona główna > Polska > Jak właściwie dobrać Freeride narty? Jak właściwie dobrać Freeride narty? Artykuł Sponsorowany Polska

Freeride opiera się głównie na zjeżdżaniu po dziewiczych trasach, w stromym i bardzo trudnym terenie wysokogórskim. Podobnie jak freestyl, z którym nota bene bywa mylony, cechuje się dużą swobodą w uprawianiu narciarstwa, ale i ograniczającymi zasadami. Kluczową rolę w jeździe freeride odgrywają oczywiście narty, posiadające odpowiednią konstrukcje, czyli taką, która zapewnia pożądaną wyporność, dzięki temu narciarz łatwiej utrzymuje się na powierzchni śniegu. Na to, zatem powinniśmy zwrócić szczególną uwagę, wybierając freeride narty?

Jak właściwie dobrać Freeride narty?
Kupując freeride narty, które powinny doskonale czuć się w głębokim puchu śnieżnym, warto wziąć pod uwagę kilka istotnych kwestii.
1. Szerokość nart – ważna jest szerokość deski znajdującej się tuż pod butem, ponieważ parametr ten ma znaczący wpływ na wyporność podczas jazdy. Otóż, im narta jest szersza, tym mniej zapada się w śniegu. Specjaliści polecają modele, mające co najmniej 90-100 mm szerokości, choć na rynku dostępne są też wersje sięgające nawet do 130 mm pod wiązaniem.
2. Rodzaj wiązania – wpływa on na wyporność podczas jazdy na śniegu, a poza tym oddziałuje bezpośrednio na wagę nart. Optymalnym rozwiązaniem w przypadku freeride jazdy jest wybór kompletu o długości min. 15 cm ponad wzrost narciarza.
3. Montaż wiązania – istotnym elementem konstrukcyjnym w tym przypadku jest wielki rocker na czubku narty, którego zadaniem jest zapewnienie lepszej jazdy w głębokim śniegu. Obecnie bez problemu dostaniem na rynku freeride narty – https://shop.majestyskis.com/pl/22-freeride fabrycznie produkowane z tym elementem.
Jak przygotować narty do jazdy freeride?
Freeride narty, które przeznaczone są do jazdy ekstremalnej, wraz z wszystkimi elementami wymagają odpowiedniego przygotowania. Przede wszystkim należy je prawidłowo nasmarować, bowiem kluczowe znaczenie podczas poruszania się poza trasami ma zachowanie optymalnej prędkości. Bez niej trudno trudno o komfortową jazdę po śniegu, a niekiedy – w bardzo niekorzystnych warunkach – jest to wręcz niemożliwe.

Artykuł Sponsorowany
Read the full article – wolna-polska.pl