imalopolska

najnowsze wiadomości

September 2018

Polska

PiS łamie obietnice! „Do Rzeczy” o sprowadzaniu do Polski imigrantów z krajów islamskich i Azji

as00

Strona główna &gt Polska &gt PiS łamie obietnice! „Do Rzeczy” o sprowadzaniu do Polski imigrantów z krajów islamskich i Azji PiS łamie obietnice! „Do Rzeczy” o sprowadzaniu do Polski imigrantów z krajów islamskich i Azji Ogarek Polska

Nie tylko Ukraina. Indie, Pakistan, Nepal, Bangladesz, Azerbejdżan, Uzbekistan, a nawet Arabia Saudyjska. Do Polski przyjeżdża coraz więcej obcokrajowców. Nasz kraj w zatrważającym tempie zmienia swoje oblicze etniczne. A to wszystko za rządów PiS – ekipy, która wygrała wybory dzięki obietnicy obrony Polski przed falą przybyszów.

Problem opisywany dotąd m.in. na łamach PCh24.pl oraz podnoszony przez środowiska polityczne o ograniczonym zasięgu oddziaływania trafił, za sprawą tygodnika „Do Rzeczy”, do głównego nurtu debaty publicznej. Jednak – jak zauważa w swoim tekście Rafał Ziemkiewicz – kluczowe okazało się zwrócenie uwagi na problem przez Jana Pospieszalskiego.

Nad kwestią etnicznej rewolucji w polskiej przestrzeni pochylili się Waldemar Żyszkiewicz i Rafał Ziemkiewicz. Publicyści zgodnie zwracają uwagę na łamanie przedwyborczych obietnic przez Prawo i Sprawiedliwość.

Żyszkiewicz patrzy na problem szeroko. Dostrzega nie tylko azjatyckich imigrantów, których uosobieniem jest Hindus rozwożący jedzenie na rowerze, ale również pewnych siebie muzułmanów.

„Jak dotąd zadowalają się pokrzykiwaniem i przepychankami we własnym gronie, ale ich postawa, tupet nie pozostawiają złudzeń: któregoś dnia to się zacznie, bo musi. Czy komuś (i komu) zamarzyły się masowe gwałty, takie jak w wojennej i tuż powojennej Europie? Lub w obecnej Danii, Szwecji czy Norwegii?” – zauważa publicysta zwracając uwagę na kulturowe różnice między Polakami a społecznością muzułmańską. Wyznawcy islamu zostali wychowani do ostrej życiowej walki, nawet przy użyciu pięści lub noża.

To niejedyna grupa, jaka przybyła ostatnio do Polski. Waldemar Żyszkiewicz odnotowuje bowiem obecność w naszym kraju również zamożnych rodzin muzułmańskich, które nie sposób uznać za potencjalnych pracowników zapełniających lukę na rynku pracy.

Publicysta przytacza oficjalne statystyki dotyczące imigrantów przybyłych do Polski w ostatnich 18 miesiącach. Obraz jest porażający zarówno pod względem tysięcy wniosków o zgodę na pobyt w Polsce, jak i etnicznej mieszanki przybyszów. Mówimy bowiem nie tylko o najliczniejszych Ukraińcach, ale również obywatelach krajów islamskich, z Arabią Saudyjską włącznie (550 osób w roku 2017). Jak zauważa Waldemar Żyszkiewicz, łączna liczba sprowadzonych do Polski za rządów PiS imigrantów (czyli dziesiątki tysięcy osób) jest niczym przy sygnalizowanej przez ministra Czaputowicza liczbie 2,7 tys. przyjętych z UE migrantów czy 7,5 tys., jakie sprowadzić obiecała eurokratom Ewa Kopacz.

Tymczasem w przedwyborczej kampanii w roku 2015 PiS na sztandarach miał obronę Polski przed falą imigrantów, a sam Jarosław Kaczyński narażał się liberalnym mediom, mówiąc o licznych islamskich strefach „no go zones” w Szwecji czy oczywistym problemie epidemiologicznym związanym z marszem na Europę przybyszów – przypomina Żyszkiewicz.

Z kolei Rafał Ziemkiewicz spogląda na problem z perspektywy politycznej, dostrzegając w tej sprawie beztroskę polityków Prawa i Sprawiedliwości. „Nawet jeśli imigracja jest nieuchronna, to powinniśmy zachować nad nią kontrolę. PiS zdaje się tym nie przejmować” – pisze publicysta, zwracając uwagę na krótkowzroczność myślenia o sprowadzaniu pracowników z zagranicy. Wszak gdy koniunktura przestanie być pomyślna, firmy przestaną oferować obcokrajowcom pracę. A wtedy ich postawa względem Polski i Polaków może okazać się olbrzymim problemem.

Nasi rządzący nie mają jednak woli kontrolowania problemu migracji. „U nas wszystko jest puszczone na żywioł, co się będziemy martwić, niech się martwią ci, którzy będą rządzić następni” – referuje logikę polityków PiS Rafał Ziemkiewicz.

_______________

Zobacz: NBP: imigranci hamują wzrost wynagrodzeń; stabilny poziom płac bez wpływu na ceny

/ https://m.bankier.pl/wiadomosc/NBP-imigranci-hamuja-wzrost-wynagrodzen-stabilny-poziom-plac-bez-wplywu-na-ceny-7507812.html

PAP Biznes
_____________________

Mimo korzystnej sytuacji na rynku pracy w IV kwartale wzrost wynagrodzeń w Polsce nie przyspieszał, na co wpływ miał m.in. napływ imigrantów – ocenił w kwartalnym raporcie Narodowy Bank Polski. Z raportu wynika, że stabilny wzrost jednostkowych kosztów pracy nie wywiera istotnego wpływu na zmiany cen w gospodarce.

W końcu 2016 roku wzrost wynagrodzeń nie przyspieszał pomimo bardzo dobrej sytuacji na rynku pracy. Moderująco na wzrost wynagrodzeń działa napływ imigrantów. W IV kw. znaczenie miał także jednorazowy negatywny efekt mniejszych wypłat w górnictwie” – napisano.

„Stabilny wzrost jednostkowych kosztów pracy nie wywiera istotnego wpływu na zmiany cen” – dodano.

NBP podaje, że ważnym czynnikiem wpływającym na relację pomiędzy płacami i liczbą wakatów w Polsce jest obserwowany od 2014 roku coraz większy i dotyczący wszystkich sektorów napływ do pracy w Polsce krótkoterminowych imigrantów ekonomicznych.

„Napływ imigrantów z jednej strony kompensuje ubytek na rynku pracy polskich pracowników o niższych kwalifikacjach. Niższa dostępność tych pracowników wynika zarówno ze spadku bezrobocia jak i z obniżającej się podaży pracy tych osób na skutek zmniejszającej się liczby osób w wieku produkcyjnym oraz ciągle utrzymującego się negatywnego salda migracji obywateli polskich. Napływy imigrantów sprawiają, że obecnie odczuwane przez pracodawców braki pracowników są łagodniejsze niż w latach 2006-2008 i nie zmuszają firm do daleko idących ustępstw w negocjacjach płacowych” – napisano w raporcie.

POPYT NA PRACĘ

Z dokumentu wynika, że w IV kwartale 2016 r. pojawiły się w Polsce oznaki wzrostu popytu na pracę (większa liczba wakatów), choć wzrost liczby pracujących w gospodarce był w dalszym ciągu wyraźnie niższy niż obserwowany w pierwszej połowie 2016 r.

„Pomimo rekordowo niskiej stopy bezrobocia wzrost nominalnych wynagrodzeń w dalszym ciągu nie przyspieszył, pogłębiał się natomiast spadek podaży pracy wynikający z coraz wyraźniejszego ujemnego wpływu czynników demograficznych” – napisano.

„Głównym składnikiem wzrostu liczby pracujących pozostawały stabilne formy zatrudnienia najemnego, jak również samozatrudnienie poza rolnictwem. Odnotowano przy tym niewielki wzrost przeciętnej liczby przepracowanych godzin, co doprowadziło do jej zrównania z preferencjami pracowników i wyzerowania luki niedopasowania godzinowego” – informuje NBP w komunikacie z raportu.

PODAŻ PRACY

NBP podaje, że podaż pracy w IV kwartale obniżyła się, co wynikało ze spadku liczby ludności w wieku produkcyjnym nieskompensowanego wzrostem współczynnika aktywności zawodowej.

„Utrzymywanie się tendencji malejącej wynikało ze spadku liczby ludności w wieku produkcyjnym nieskompensowanego wzrostem współczynnika aktywności zawodowej. Coraz niższy wzrost aktywności zawodowej związany był przy tym z wyhamowywaniem wzrostu aktywności zawodowej osób w wieku przedemerytalnym” – informuje NBP.

ZATRUDNIENIE

Bank ocenia, że w IV kwartale 2016 r. w Polsce popyt na pracę nadal kształtował się na wysokim poziomie.

„Brak wyraźniejszego przyspieszenia tempa wzrostu gospodarczego spowodował jednak, że stopień wykorzystania dostępnych zasobów pracy nie zmienił się znacząco w porównaniu z poprzednim kwartałem. Niższej dynamice zatrudnienia sprzyjały ponadto narastające negatywne tendencje demograficzne. Jednocześnie zwiększył się udział wynagrodzenia czynnika pracy w łącznych dochodach w gospodarce” – napisano.

Dodano, że liczba wolnych miejsc pracy w gospodarce nadal rosła, a w firmach coraz wyraźniej dominowały procesy tworzenia miejsc pracy nad likwidowaniem dotychczasowych stanowisk.

„Przedsiębiorcy w coraz większym stopniu odczuwali też problemy ze znalezieniem nowych pracowników. O utrzymaniu dobrych perspektyw zatrudnienia świadczy dalszy wzrost liczby dostępnych na rynku wakatów, a także dość intensywna kreacja netto nowych miejsc pracy. Obserwowane w ostatnich miesiącach zmiany wskaźników potwierdzają kontynuację systematycznej tendencji wzrostowej popytu na pracę” – napisano.

nik/ asa/

Za: https://forumdlazycia.wordpress.com/2018/09/18/56304/#more-56304

Data publikacji: 18.09.2018

judeomasońska inwazja obcych na PolskęPartia interesów SyjonistycznychPolska neokolonią syjonizmu
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Polska zaszlachtowana !

aa31-1158x630

Strona główna &gt Polska &gt Polska zaszlachtowana ! Polska zaszlachtowana ! AdRo203 Polska

Polska zaszlachtowana. Grzegorz Braun i Pan Nikt. Warto przeszkadzać.

Nowy program na moim kanale: rozmowy z Braunem, czyli „Warto przeszkadzać”. Przekomicznie i skrajnie zabawnie wyglądała ta cała PRowa komedyjka, czyli zaaranżowana na waszyngtońskim kremlu spotkanie Trumpa z nieistotną krewetką, tj. preziem Polin. Zdjęcia, propaganda, tezy, legendyzacja – wszystko wywołuje nie tyle zażenowanie, ile zwyczajny uśmiech, bowiem to nam jeno zostało. Co ciekawe, gdy krewetka chwali się od wielu tygodni, że dostąpił zaszczytu ucałowania ręki imperatora i uzyskał możność padnięcia mu do nóg, by otrzymać rozkazy dotyczące dalszego myślenia i działania (rozmowa w buchachachacha „cztery oczy” trwała kwadransik, no 10 minut, biorąc pod uwagę tłumaczenie), tenże z kolei nie zaszczycił nawet żadną notką na temat spotkania z krewetką na stronie Białego Domu (18 września godz. 19.00), natomiast zapodał swoje oświadczenie z okazji święta yom kipur, czy czego tam takiego gudłajsko-satatnistycznego

https://www.whitehouse.gov/briefings-…

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/w…

http://www.prezydent.pl/aktualnosci/w…

Smutne jest to, że podczas spotkania imperatora z krewetką polińską, ta zapewne, poza nakazem kupowania jankeskiej broni i energonośników, usłyszała, iż nadal musi ładować kasę i tracić resztki godności politycznej, wspierając ślepo Krainę U, aby zabezpieczać interesy USA w regionie, być gotowa na realziację i zabezpieczanie intersów żydowskich i jankeskich w naszym regionie oraz na Bliskim Wschodzie.. Warszawa nawet nie pojmuje, że taktyczne wsparcie Ameryki dla polskiego szczekania na budowę Nord Stream 2 wynika tylko z tego, że dzięki temu agentura warszawska będzie ochoczo kupowała ropę i gaz ze Stanów Zjednoczonych. Lecz przede wszystkim za rzekome wsparcie USA dla Polski, za to, że Polska robi wszystko, tracąc jednocześnie resztki honoru, łącznie ze ściąganiem na siebie zagrożenia fizycznego, za kupowanie za ogromne sumy tego szmelcu wojskowego, za utrzymywanie PiSu u władzy, nasi durnie u sterów rządu będą musieli zwrócić „mienie” żydowskie, czyli zapłacić mega-haracz za wyimaginowane wsparcie jankesów i Żydów, zwrócić „mienie”, a następnie jeszcze za to zapłacić dodatkowo. Nowa ambasador USA w Polin – wampirzyca-laleczka Barbie rodem z żydowskiego domu schadzek dla starych wyuzdanych rabinów, z którymi odprawia czarne msze w stroju batmana, dopilnuj, oj dopilnuje tego, by krewetka i nacialnik wsio zwrócili co do grosza. I tyle by było z tej bajeczki o dobrej zmianie i rządach Kaczyńskiego.

Mówimy także o bezpiece żydowskiej, Redzikowie, podróży Boltona, o Międzymorzu, ćwiczeniach Anakonda, kolejnej odsłonie zbliżenia niemiecko-ruskiego oraz o wielu innych duserach. Kronika zapowiedzianej śmierci.

andrzej dudadonald trumpPartia interesów SyjonistycznychPolska neokolonią syjonizmu
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Polska chce być prymusem Agendy 2030. Zobacz co przygotowuje rząd !

aa4

Strona główna &gt Polska &gt Polska chce być prymusem Agendy 2030. Zobacz co przygotowuje rząd ! Polska chce być prymusem Agendy 2030. Zobacz co przygotowuje rząd ! Ogarek Polska, Wyróżnione

Polska dobrowolnie zgodziła się na wcześniejsze raportowanie do ONZ o postępach w realizacji wszystkich celów zrównoważonego rozwoju w naszym kraju. Pierwszy przyjęty przez rząd w czerwcu tego roku raport zaprezentowano w lipcu podczas pierwszego przeglądu wdrażania przez Polskę Celów Zrównoważonego Rozwoju określonych w Agendzie 2030 ONZ.Czytając ten raport aż włos się jeży na głowie!

Zobacz: Agenda 2030. Zrównoważony rozwój depopulacji /NWO| Zobacz więcej o NWO > https://forumdlazycia.wordpress.com/?s=NWO

Twórcy Agendy 2030, a za nimi przedstawiciele polskiego rządu, planują między innymi wprowadzenie szeregu podwyżek (według założeń mają ograniczyć ubóstwo), ograniczenie prawa własności (działanie ma przyczynić się do… eliminacji głodu), narzucić Polakom wymianę pieców (początkowo przy partycypacji finansowej państwa, później już bez niej), zakazać poruszania się samochodami spalinowymi po centrach miast, zaprowadzić politpoprawną indoktrynację na modłę ONZ i zaprzęgnąć całe społeczności do działalności na rzecz Agendy 2030, wdrożyć dość tajemniczo brzmiące „zwiększenie opieki instytucjonalnej nad dziećmi”, ograniczyć możliwości zatrudniania ludzi na umowy inne niż pełnoetatowe (sic!), czy jeszcze podwyższyć opłaty parkingowe! Nie brakuje też oczywiście zapewnień realizacji celów dotyczących „zmian klimatycznych”.

Polski rząd ochoczo przystąpił do realizacji tych postanowień, choć uczciwie trzeba przyznać, że w planach przygotowanych przez ekipę Mateusza Morawieckiego nie znalazła się realizacja najgorszych założeń Agendy 2030 – tj. zrównoważonej reprodukcji oraz zdrowia seksualnego, co w praktyce oznacza dostęp do aborcji, antykoncepcji i edukacji seksualnej. Ale sam fakt braku zainteresowania posłów PiS obywatelskim projektem zakazujacym w Polsce aborcji eugenicznej może sugerować, że wynika to właśnie z troski o relacje z ONZ. W polskim raporcie nie ma też mowy o innym założeniu Agendy 2030 – przymusowej edukacji seksualnej, ale to może wyjaśniać, dlaczego powołujący się na chrześcijańskie wartości rząd wciąż nie chce wypowiedzieć genderowej konwencji Rady Europy, zwanej „konwencją antyprzemocową”.

Co ciekawe, Polska chce być w realizacji Agendy 2030 prymusem. Za priorytetowy program Agendę 2030 uznała też UE, kraje latynoskie, w tym Brazylia, Meksyk i Argentyna (swoją drogą przeżywające poważne kryzysy) oraz niektóre kraje azjatyckie np. Indie i Chiny. Zaś z jego realizacją nie spieszy się zbytnio na przykład Kanada, zaś na szarym końcu są Australia, Japonia, Rosja i USA. Prezydent Donald Trump wstrzymał wręcz finansowanie tzw. Zielonego Funduszu Klimatycznego i zapowiedział – gdy to będzie możliwe – formalne wycofanie USA z porozumienia paryskiego, zawartego jeszcze za czasów Baracka Obamy w 2015 roku.

Rząd PiS zgodził się na tzw. narodowe przeglądy z wykonywania Agendy 2030, czyli dobrowolne i oparte na wytycznych określonych w raporcie Sekretarza Generalnego ONZ. Monitorowaniem i przeglądem wdrażania Agendy 2030 na poziomie ONZ zajmuje się Forum Polityczne Wysokiego Szczebla (High Level Political Forum – HLPF), które co roku zbiera się pod auspicjami Economic and Social Council (ECOSOC) oraz raz na cztery lata pod auspicjami Zgromadzenia Ogólnego.

Pierwszy przegląd wybranych krajów odbył się na posiedzeniu HLPF w 2016 roku. Jako pierwsze swój raport z wdrażania Agendy 2030 zaprezentowały: Chiny, Kolumbia, Egipt, Estonia, Finlandia, Francja, Niemcy, Gruzja, Madagaskar, Meksyk, Czarnogóra, Maroko, Norwegia, Filipiny, Republika Koreańska, Samoa, Sierra Leone, Szwajcaria, Togo, Turcja, Uganda i Wenezuela. Podczas przeglądu w 2017 roku raport z wdrażania Agendy 2030 przedstawiły 43 kraje, w tym 10 krajów z UE.

Pierwszy raport z realizacji przez Polskę celów zrównoważonego rozwoju zamieszczono także na stronie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii.

Morawiecki: rząd zdeterminowany, by wdrożyć wszystkie cele Agendy 2030

Jak podkreślił już we wstępie dokumentu premier Mateusz Morawiecki „Realizacja Celów Zrównoważonego Rozwoju w Polsce Raport 2018” jest „pierwszym raportem na temat realizacji celów Agendy 2030 na rzecz zrównoważonego rozwoju przygotowanym przez Polskę”. I dalej: „Prezentujemy w nim nasze priorytety i działania na rzecz realizacji wszystkich 17 celów zrównoważonego rozwoju. Przyjęcie Agendy 2030 we wrześniu 2015 roku zbiegło się w Polsce w czasie z pracami nad średniookresową strategią rozwoju kraju – Strategią na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju oraz jej wdrażaniem. Nowy model rozwoju dla Polski nakreślony w Strategii jest zbieżny z Celami Agendy 2030”.

Premier zwraca uwagę, że „ambitna wizja świata wolnego od ubóstwa, gdzie każdy człowiek może korzystać i korzysta z rozwoju społeczno-gospodarczego, zawarta w Agendzie 2030, jest też naszą wizją i naszym celem. Polska jest zdeterminowana do realizacji Agendy 2030 i osiągnięcia celów zrównoważonego rozwoju”. Szef polskiego rządu utopijną wizję świata wolnego od ubóstwa, znaną z wizji komunistycznych ideologów , nazywa „ambitną”, wyrażając nadzieję, że uda się nie tylko wdrożyć, ale nawet przyspieszyć realizację Agendy 2030 w Polsce i na świecie.

Polska aktywnie zaangażowana na forum ONZ w sprawie Agendy 2030 i polityki klimatycznej

Podczas Specjalnego Szczytu ONZ, w ramach którego przyjęto Agendę 2030, „Polskę reprezentował prezydent RP, Pan Andrzej Duda, dając wyraz najwyższego politycznego poparcia w Polsce dla wypracowanych celów”. Zaś „zgłoszenie się Polski do zaprezentowania swojego dobrowolnego przeglądu realizacji Agendy 2030 na poziomie krajowym już w trzecim roku jej obowiązywania stanowi wyraz aktywnego zaangażowania się strony polskiej w ten ważny proces coraz szerzej obejmujący całą problematykę rozwojową Narodów Zjednoczonych”.

Premier Morawiecki zaś, w swym raporcie powołał się nawet na słowa Jana Pawła II: „Przyszłość zaczyna się dziś, nie jutro” dla uzasadnienia „potrzeby natychmiastowych działań i pełnego zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron w ten wielki proces zmian w kierunku zrównoważonego rozwoju”. Podkreślił także zaangażowanie Polski w globalną politykę klimatyczną, by „zwiększyć ambicje i przyspieszyć działania” w tej kwestii.

W raporcie wskazano na priorytety realizacji celów Agendy 2030 (SDGs), a „kluczowym dokumentem, poprzez który w Polsce następuje implementacja Agendy 2030 i jej celów zrównoważonego rozwoju jest Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju (SOR)”.

Utrudnienia dla obywateli, wyższe podatki i nowe opłaty mają służyć poprawie „jakości życia” wszystkich.

Morawiecki wielokrotnie zastrzegał, że wszelkie działania regulacyjne podejmowane przez rząd mają służyć poprawie „jakości życia” wszystkich obywateli, jak stanowi Agenda 2030: „nikogo nie pomijając”. Ma to nastąpić między innymi poprzez „ograniczenie wykluczenia społecznego, ubóstwa, wszelkiego rodzaju nierówności społecznych”. Program ma budować „spójność społeczną”. Morawiecki zastrzega, że w sferze gospodarczej priorytetem dla Polski jest budowa silnego, nowoczesnego przemysłu oraz wsparcie przedsiębiorczości i w tym wymiarze kluczowe są inwestycje w innowacje, rozwój nowoczesnych technologii i produktów o wysokiej wartości dodanej, rozwój technologii informacyjnych i pełne skorzystanie z rewolucji cyfrowej oraz tworzenie marek polskich za granicą. W wymiarze środowiskowym Polska dąży zaś do poprawy stanu środowiska oraz zrównoważonego gospodarowania zasobami i odpadami.

Dla uszu przeciętnego odbiorcy zapewnienia te brzmią bardzo pięknie. To jednak pozory. Po bliższym przyjrzeniu się planom realizacji tych celów można odczytać ich pełny sens. I tak na przykład ograniczanie ubóstwa ma odbywać się poprzez zabieranie pieniędzy tym, którym się powiodło, a spójność społeczna może spowodować ograniczenie prawa własności – np. gruntów. Ale o tym promotorzy zrównoważonego rozwoju wolą nie mówić. Podobnie jak o kosztach „budowy komunizmu” woleli nie opowiadać ci, którzy uwierzyli w tamtą utopię.

Rząd powołał specjalny Zespół ds. spójności SOR z Agendą 2030, którego zadaniem było przygotowanie Polski do przeglądu. W skład Zespołu wchodzą przedstawiciele ministerstw, organizacji społecznych, partnerów społeczno-gospodarczych, organizacji pozarządowych, statystyki publicznej, społeczeństwa obywatelskiego, środowisk akademickich i młodzieżowych. Dla każdego z SDGs zostali wyznaczeni koordynatorzy ministerialni, a opisy poszczególnych działań i przykłady dobrych praktyk opracowano we współpracy z partnerami zewnętrznymi.

Agenda jest wdrażana na poziomie globalnym, regionalnym i krajowym oaz lokalnym. Koordynacją wdrażania Agendy 2030 na poziomie krajowym zajmuje się Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT).

Koordynacją na szczeblu zagranicznym zajmuje się MSZ. Kierunki działań określone zostały w Wieloletnim Programie Współpracy Rozwojowej na lata 2016-2020.

Cele Agendy 2030 i ich realizacja w Polsce

Poniżej prezentujemy wszystkie cele Agendy 2030 oraz przygotowany przez polski rząd skrócony raport z dążenia do ich realizacji. Zwracamy uwagę, że wiele z tych założeń brzmi bardzo szlachetnie – trudno bowiem postponować chęć poszerzenia dostępu do wody. Pozwalamy sobie jednak zauważyć zagrożenia, które niesie próba odgórnej budowy nowego świata.

Cel 1 Agendy 2030, czyli zwalczanie ubóstwa, polski rząd realizuje przez program 500 Plus, 300 Plus, Mieszkanie Plus, Opieka 75 Plus, Wieloletni Senior Plus (chodzi o aktywizowanie ludzi starszych, program Dostępność Plus (ułatwienia dla osób niepełnosprawnych) itp.

Cel 2 Agendy dotyczący eliminacji głodu, lepszego odżywiania itp. rząd zamierza zrealizować poprzez wprowadzenie szeregu podwyżek, w tym m.in. cen cukru, by walczyć z otyłością i poprzez programy edukacyjne, reklamy zachęcające do zdrowego stylu życia. W planie są inwestycje w infrastrukturę wodno-kanalizacyjną, drogi na wsiach, tworzenie zbiorników retencyjnych, inwestycje w szerokopasmowy internet na wsi, ale zapowiedziano również liczne nowe regulacje dotyczące ziemi i gospodarowania gruntami rolnymi, ograniczającymi prawo dysponowania własnością.

Jeśli chodzi o cel 3 dotyczący zdrowia i jakości życia, rząd chce poprawić jakość usług zdrowotnych poprzez rozwijanie tele-medycyny (wirtualne porady, e-recepty itp.). W przypadku tego celu kluczowe są projekty dotyczące walki z zanieczyszczeniami, zwłaszcza z tzw. niską emisją poprzez zamykanie centrów miast dla samochodów spalinowych i wprowadzenie wysokich opłat za wjazd do nich, zmuszanie do termomodernizacji, wymiany pieców itp. Początkowo rząd będzie dopłacał do wybranych projektów. Później obywatele nie będą mieli wyjścia i będą musieli przymusowo wyasygnować większość niezbędnych środków na przeróbkę instalacji i montaż nowych pieców itd.

Cel ten realizuje się także poprzez system obowiązkowych szczepień, podniesienie akcyzy na alkohol, papierosy, cukier itp. W raporcie, podkreślmy raz jeszcze, nie wspomniano o jednym z kluczowych zadań dotyczących Agendy 2030 w punkcie „Zdrowie”, czyli upowszechnienia dostępu do nowoczesnych metod antykoncepcji, aborcji i sterylizacji.

Cel 4, dotyczący edukacji przez całe życie, przewiduje indoktrynację nie tylko dzieci i młodzieży, ale całego społeczeństwa na potrzeby Agendy 2030, choć próbuje się to przykryć poprzez pomniejsze cele, takie jak aktywizacja całego społeczeństwa do wolontariatu. Ale uwaga, do wolontariatu na rzecz realizacji założeń Agendy!

Tu również warto dodać, że na razie w polskim raporcie nie wspomina się nic o permisywnej edukacji seksualnej i gender, co także jest wymogiem i wyznacznikiem edukacji wysokiej jakości. Docelowo każde państwo zaangażowane w realizację Agendy 2030 musi zrealizować ten wymóg. Co wydarzy się więc, gdy PiS, realizujący dziś Agendę na tak wielu polach, straci kiedyś władzę? Cóż, postępowi politycy będą mieli przygotowany idealny grunt do potwierdzenia tych kilku pozostałych założeń Agendy.

Cel 5, dotyczący równości płci, rząd planuje osiągnąć między innymi poprzez zachęcanie ojców do brania urlopów tacierzyńskich i walkę z przemocą w rodzinie, wzmacnianie agend państwowych, a także zachęcanie kobiet, które urodzą dzieci do szybkiego powrotu na rynek pracy. Ale w raporcie jest również mowa o tajemniczym zwiększeniu opieki instytucjonalnej nad dziećmi! Co może to oznaczać, i jak wpłynie na prawo rodziców do wychowywania dzieci – jeszcze nie wiadomo.

Jest też kilka celów nie budzących większych emocji, jak dotyczący wody cel 6 – rząd ma go jednak realizować w kontrowersyjny sposób: poprzez wyższe opłaty środowiskowe oraz (nie problematyczną) budowę nowych zbiorników retencyjnych – czy cel 7, dotyczący energii. Rząd chce szeroko dotować rozwoju elektromobilności (tu pojawia się jednak obawa o zmuszanie przedsiębiorców i dostawców usług komunalnych, samorządów do zakupu odpowiedniej liczby pojazdów elektrycznych – np. 30 proc. autobusów, 10 proc. śmieciarek).

Cel 8, czyli promocja pełnego zatrudnienia, niczym w komunizmie. Państwo ma tu stać się państwem całkowicie opiekuńczym (ale swą „troskliwą opieką” ma otoczyć firmy), wymuszając inkluzywność gospodarki i godną pracę dla wszystkich, co zamierza się osiągnąć przez stałe podnoszenie płacy minimalnej, aktywację kobiet, osób po 50 roku życia, wspieranie małego biznesu i daleko idące zmiany w kodeksie pracy dotyczących zwłaszcza czasu pracy. Rząd bardzo dużą wagę przywiązuje do ułatwienia dostępu do pracy dla cudzoziemców i zachęcania ich do osiedlania się w Polsce.

Warto pamiętać również, że Polska ratyfikowała szereg umów międzynarodowych, zakazujących dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu, w tym „orientacji seksualnej”. Polski rząd „dobrej zmiany” przyjął 29 maja 2017 roku „Krajowy Plan na rzecz wdrażania Wytycznych ONZ dotyczących biznesu i praw człowieka na lata 2017-2020”. Wytyczne faworyzują w dostępie do dotacji i pożyczek przedsiębiorstwa, które realizują projekty na rzecz Agendy 2030 i nie „dyskryminują” homoseksualistów.

Cel 9, czyli innowacyjny przemysł i infrastruktura, to przede wszystkim dalsze wspieranie firm IT. Cel 10 zaś zakłada zmniejszenie nierówności w kraju i za granicą. Tutaj państwo ma stać się opiekuńcze względem obywatela (za pieniądze innych obywateli rzecz jasna). Cel ten obejmuje programy z zakresu taniego mieszkalnictwa i walki z wykluczeniem na wsiach i w małych miastach poprzez Program wspierania regionów. Brzmi podobnie do założeń wszystkich rządów PRL, nieprawdaż? Ponadto zakłada się też zachęcanie osób starszych do pozostawania na rynku jak najdłużej, dostępu do internetu, i przede wszystkim rozwój polityki imigracyjnej (ściąganie imigrantów do pracy) pod kątem zapotrzebowania lokalnych przedsiębiorców, co jest już realizowane w przyspieszonym tempie, mimo oporu społecznego.

Cel 11, czyli zrównoważone miasta i społeczności, stanowi priorytet rządu. Realizowany on jest przez programy poprawy jakości powietrza, elektromobilność, upowszechnienie transportu publicznego (zamiast samochodów osobowych), tworzenie krajowej sieci współpracy miast, zagęszczanie miast, smart city – czyli zintegrowane zarządzanie infrastrukturą miejską i powierzenie jej firmom technologicznym (powolne wywłaszczanie), Program Czyste Powietrze, który ma być szybko realizowany poprzez zakaz wjazdu do centrów miast pojazdów spalinowych, wyższe opłaty parkingowe, rozszerzanie stref płatnego parkowania i tworzenie nowych śródmiejskich stref parkowania w miastach powyżej 100 tys. osób, ustalenie nowych rygorystycznych norm dotyczących jakości paliw stałych, ocieplanie domów, wymiana kotłów itp.

W nowym ,wspaniałym świecie nie może zabraknąć przecież nowych, wspaniałych miast.

Cel 12, czyli zrównoważona konsumpcja i produkcja, to realizacja kolejnych programów zmuszających ludzi do segregacji śmieci, podnoszenie opłat za śmierci, itd.

Co ciekawe, mówi się też o stworzeniu gospodarki o obiegu zamkniętym (w której można produkować towary gorszej jakości, poluzowanie wymogów sanitarnych i zdrowotnych, wymogi dotyczące recyklingu), i gospodarce współdzielenia (gdzie nie trzeba posiadać rzeczy na własność, to tzw. uberyzacja gospodarki). Rząd planuje też zakup „inteligentnych usług” i „innowacyjnych produktów” od zagranicznych koncernów, rozszerzanie nowej etyki biznesu (społeczna odpowiedzialność biznesu), promowanie innej diety np. zamiast wołowiny – ryby, co też czynią dotowane przez rząd organizacje ekologiczne np. WWF (program szkoleń „Jaka ryba na obiad?”). Finansowanie kampanii ekologicznych organizacji dotyczących różnorodności biologicznej, program Natura 2000, który ogranicza prawo dysponowania własnością pod pretekstem ochrony np. siedlisk niektórych rzadkich gatunków komarów (sic!) itp.

Cel 13, czyli podjęcie pilnych działań przeciwko „zmianom klimatycznym”, obejmuje wspieranie niskoemisyjnej gospodarki, gospodarki o obiegu zamkniętym, kampanie edukacyjne itp.

Cel 14, czyli ochrona mórz i oceanów to programy dotyczące rozwoju polskich portów, a cel 15, odnoszący się do życia na lądzie, to działania ukierunkowane na audyty krajobrazowe. Cel 16 to budowa pokoju, sprawiedliwości i inkluzyjnych instytucji – czyli działania mające skłonić społeczeństwo do angażowania się na rzecz realizacji Agendy 2030. Wszystko to ukryte jest pod hasłami m.in. informatyzacji sądownictwa, dalszego uszczelniania podatków, zaangażowania na rzecz wzmacniania prawa międzynarodowego, tworzenia centrów mediacji i arbitrażu, nowych instytucji zarządzających rozwojem w duchu Agendy 2030 itp.

Cel 17, czyli partnerstwo na rzecz celów zrównoważonego rozwoju, to przede wszystkim zwiększona pomoc zagraniczna Polski dla innych krajów za pośrednictwem organizacji pozarządowych i budowanie koalicji na rzecz szybkiej realizacji Agendy 2030.

Wszystkie 17 celów i 169 zdań mają zostać osiągnięte do 2030 roku.

_____________________

Źródło: mpit.gov.pl / qz.com / herritage.org

Agnieszka Stelmach

Za: https://www.pch24.pl/polska-chce-byc-prymusem-agendy-2030–zobacz-co-przygotowuje-rzad-,62821,i.html

Data publikacji: 13.09.2018

apokalipsaIII RPjudeomasoneriaNWO żydowska Synagoga Szatanaostatni etap rewolucji-judeosatanizmPolska neokolonią syjonizmu
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Koczownik z Nowego Jorku stworzył antypolską stronę

a-52-1008x630

Strona główna &gt Polska &gt Koczownik z Nowego Jorku stworzył antypolską stronę Koczownik z Nowego Jorku stworzył antypolską stronę a303 Polska

Dov Hikind, amerykański polityk, deputowany do Demokratycznego Zgromadzenia Nowego Jorku, od 1983 roku reprezentujący Brooklyn’s Assembly District 48, założył stronę internetową polandmurderedjews.com (polskamordowałażydów). Głos w całej sprawie zabrał konsul generalny RP w Nowym Jorku, Maciej Golubiewski.

Po wejściu na wspomnianą stronę internetową naszym oczom ukazuje się nagranie, w którym Hikind krytykuje nowelizację ustawy o IPN. Poniżej znajduje się krótki tekst.

„Dov Hikind uruchomił nową stronę internetową o nazwie PolandMurderedJews.com wbrew przyjętemu niedawno przez Polskę prawu, które zabrania dyskusji nad rolą Polski w Holokauście. Strona internetowa, która rozpoczyna się filmem inicjującym dyskusję o potrzebie dokładności historycznej, pokaże fakty o oficjalnych okrucieństwach Polski przed, podczas i po II wojnie światowej” – czytamy.

W dalszej części znajdują się cytaty Hikinda.

„Polska próba wybielenia swojej roli w zabijaniu niewinnych mężczyzn, kobiet i dzieci za pomocą ich nikczemnej ustawy negującej Holokaust, zmroziła krew w nas wszystkich, którzy rozumieją, co naprawdę wydarzyło się w Polsce – zarówno przed, w trakcie, jak i po wojnie” – mówi nowojorski deputowany.

„Jestem synem ocalonych z Holocaustu, którzy stracili rodziny w Auschwitz. Spotykałem się z setkami ocalałych przez całe moje życie pracując przez 36 lat w urzędach publicznych. Wierzę, że mój okręg zawiera więcej ocalałych, niż jakakolwiek inna dzielnica w kraju. Znamy prawdę i nie pozwolimy Polsce zaprzeczyć temu, co zrobili” – dodał.

„Nowe polskie prawo jest złe” – kwituje swój wywód Hikind.

Odpowiedź konsula RP

Fakt założenia strony internetowej przez Hikinda spotkał się z odpowiedzią konsulatu RP w Nowym Jorku. Głos w całej sprawie zabrał konsul generalny, Maciej Golubiewski, który za pośrednictwem Twittera opublikował oficjalne oświadczenie.

Golubiewski podkreśla, że Hikind ma prawo do założenia takiej strony, aczkolwiek zawiera ona „błędy faktograficzne” dotyczące stosowania przepisów zawartych w nowelizacji ustawy o IPN. Konsul generalny dodaje również, że błędne jest stwierdzenie nowojorskiego deputowanego, iż ustawa przyjęta przez polski parlament neguje Holokaust. „Przeciwnie, podejmuje problem publicznych oświadczeń pomniejszających rolę faktycznych sprawców Holokaustu, niemieckich nazistów” – pisze Golubiewski.

Przedstawiciel państwa polskiego dodaje również, że Hikind używa określenia „polskie obozy śmierci”, które jest często wykorzystywane jako „próba zrzucenia odpowiedzialności za Holokaust na polski naród i państwo”.

Tweet, do którego dołączone zostało oświadczenie opatrzony został hashtagiem #GermanDeathCamps.

Za: https://sejmlog.pl/polityk-z-nowego-jorku-zalozyl-strone-internetowa-polska-mordowala-zydow-jest-reakcja-konsula/


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Od jutra w Warszawie staną żydowskie szałasy z okazji święta Jom Kippur

a-4

Strona główna &gt Polska &gt Od jutra w Warszawie staną żydowskie szałasy z okazji święta Jom Kippur Od jutra w Warszawie staną żydowskie szałasy z okazji święta Jom Kippur a303 Polska

Jutro rozpoczyna się święto Jom Kippur czyli Dzień Pojednania (Pokuty, Przebłagani); w Polsce zwany także „Sądnym Dniem”. Jom Kippur kończy okres „10 dni pokuty” (Jamim Noraim), który rozpoczyna się w Rosz ha-Szana – kiedy to prezydent Duda wydał okolicznościowe oświadczenie z życzeniami dla społeczności żydowskiej.

Pięć dni po święcie Jom Kippur rozpoczyna się święto Sukkot tzw. święto Szałasów (Namiotów) – zwane też Kuczki. Upamiętnia ono mieszkanie w szałasach i namiotach podczas ucieczki Izraelitów z Egiptu i wędrówki do Kanaanu. Trwa siedem dni.

Jak poinformowała PAP sekta żydowska Chabad Lubawicz, od jutra w Warszawie ustawione zostaną okolicznościowe szałasy przy ul. Anielewicza 6 i przy ul. Słomińskiego 19.

– Szałasy budowane z okazji Sukot stają w wielu miastach na całym świecie. Cieszę się, że Warszawa, w której przez wieki wspólnie żyli Polacy i Żydzi, także do nich dołączyła. Warszawiacy i goście stolicy będą mieli okazję zobaczyć, jak obchodzi się to ważne dla wszystkich Żydów święto – zakomunikował rabin Szalom Ber Stambler, powszechnie znany od czasu gdy wystąpił w programie TVP.

Adrian Klarenbach zapytał go o udział Żydów w mordowaniu własnego narodu, na co poirytowany rabin odparł:

– Nie wiem, to w ogóle nie przechodzi do żadna rubryka.

Dziennikarz dodał, że przecież tacy istnieli, w związku z czym rabin odparł:

– Mądrzejsze jest nie wspomnieć o tym, bo to wcale nie jest podobne.

Źródło: http://dzienniknarodowy.pl/od-jutra-w-warszawie-zydowskie-szalasy-z-okazji-swieta-jom-kippur-zapowiada-chabad-lubawicz/

Suplement: Dr Krajski: Mateusz Morawiecki to kontakt sekty Chabad Lubawicz na Polskę [WIDEO]


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

PiS-owskie media atakują krytyków żydowskiego lobbysty

ah

Strona główna &gt Polska &gt PiS-owskie media atakują krytyków żydowskiego lobbysty PiS-owskie media atakują krytyków żydowskiego lobbysty AdRo203 Polska

Jeden z wrocławskich prawników przeprowadził śledztwo na temat jednej z najbardziej tajemniczych postaci obecnej ekipy rządzącej, a więc żydowskiego lobbysty Jonnego Danielsa, mogącego liczyć na sute dotacje od państwowych spółek kontrolowanych przez kadry Prawa i Sprawiedliwości. Z tego powodu media wspierające rząd Mateusza Morawieckiego przeprowadzają atak na krytyków Danielsa, używając między innymi oskarżeń o „antysemityzm”.

Raport na temat Danielsa przygotował Łukasz Bugajski, wrocławski prawnik i ekspert do spraw bezpieczeństwa. Dokument dostępny pod adresem KimJestDaniels.pl nie rozwiewa przy tym wszystkich wątpliwości dotyczących żydowskiego pupilka obozu „dobrej zmiany”, ponieważ większość elementów jego życiorysu jest owiana tajemnicą. Nie wiadomo więc co tak naprawdę robił on w Wielkiej Brytanii i dlaczego zgłosił się ostatecznie do izraelskiej armii, choć nie był objęty poborem wojskowym.

Wszelkie pytania na temat Danielsa są przy tym zbywane albo przez polityków PiS, albo przez usłużnych im dziennikarzy. Ci ostatni twierdzą jedynie, że żydowski lobbysta „wykonuje dla Polski świetną robotę”, jak napisał ostatnio na Twitterze Michał Karnowski z tygodnika „W Sieci” i portalu wPolityce.pl. Karnowski w ciągu ostatnich kilku dni urządził zresztą prawdziwą nagonkę na krytyków Izraelczyka, wyzywając ich masowo od „antysemitów”.

Wczoraj portal Karnowskiego zamieścił zresztą krótki tekst zatytułowany „To zaboli antysemickich hejterów. Jonny Daniels opublikował zdjęcie Warszawy. >>Stała się moim domem<<„, zawierający link do wpisu Danielsa na Twitterze. Żydowski lobbysta opublikował na nim zdjęcie Warszawy z polskim podpisem, chociaż oczywiście nie zna on języka polskiego. Wcześniej strona Karnowskich kilkukrotnie publikowała teksty mające wybielać Danielsa, z kolei Jacek Karnowski zbywa wszelką krytykę oskarżeniami o „akcję wschodnich służb” mających zdyskredytować tajemniczego Izraelczyka.

Na podstawie: wpolityce.pl, twitter.com.

Za: http://autonom.pl/?p=23460

Data publikacji: 16.09.2018

III RPJonny Danielskomedia niepodległościMorawieckiPartia interesów SyjonistycznychPolska neokolonią syjonizmu
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

„Rów w którym płynie mętna rzeka …”

a-2

Strona główna &gt Polska &gt „Rów w którym płynie mętna rzeka …” „Rów w którym płynie mętna rzeka …” a303 Polska

Będą walić do nas Hindusi, Uzbekowie oraz kilka innych narodowości z krajów azjatyckich.

Wiceminister od inwestycji i rozwoju Paweł Chorąży poleciał ze stanowiska bo powiedział prawdę o sprowadzaniu do Polski imigrantów. Będą walić do nas Hindusi, Uzbekowie oraz kilka innych narodowości z krajów azjatyckich.

A zaczęła się ta hucpa w Marrakeszu gdzie 2 maja odbyła się konferencja na temat migracji pod patronatem Komisji Europejskiej. W jej trakcie nagle nasz rząd zgodził się, że to Komisja ma rację i imigranci jednak są potrzebni i będą stymulować nasz wspaniały rozwój gospodarczy. Te 2,5 miliona Ukraińców to jednak za mało więc kolejne tysiące i tutaj uwaga… wraz z rodzinami są Polakom niezbędne!

Wiedzieliście o tym? Bo ja nie. Okazuje się, że to tajemnica. Co dziwne nawet tzw „opozycja totalna” totalnie oczywiście milczy.

Wszyscy „une” w ważnych a zwłaszcza porażających sprawach milczą…

Żeby było weselej to polski rząd jest tak gościnny, że włączy całe to imigracyjne towarzystwo i w program 500+ i w dopłaty do czynszów w jakże wspaniałym programie „Mieszkanie na start”.Ten program rusza od 2019 roku a dopłaty mogą trwać do 9 lat. Co tam – stać nas w końcu….

Prace trwają cały czas…

Jakby tego było mało okazuje się, że nasz rząd od m-cy pracuje nad liberalizacją prawa imigracyjnego i chce przedłużyć termin karty pobytu z 3 do 5 lat. Co ciekawe inne kraje UE wydają takie karty na rok.

Za co zapłacił wiceminister P. Chorąży? Miał pecha chłopina bo jego wypowiedź dostała się do netu.

Na spotkaniu zorganizowanym przez Klub Jagielloński wyraził się bowiem tak oto:

„Migrantami jest zbudowany dobrobyt tych państw, które osiągnęły największy sukces” – podkreślał. Chorąży podczas panelu dyskusyjnego stwierdził również, że przyjęcie do Polski pracowników z Azji lub Ukrainy będzie tańsze niż sprowadzenie do Ojczyzny repatriantów.”

Read more: www.pch24.pl/premier-zdymisjonowal-ministra–ktory-chcial-przyjmowac-imigrantow-z-azji,62876,i.html#ixzz5RBo2WgFZ

No i się wydało! Tak więc premier na znak sprzeciwu (tego, że się wydało oczywiście) wykopał Pawełka.

Ta dymisja Mateuszku nic nie da!! Dlaczego? Bo internet jeszcze na razie jest wolny i to co stanowiło tajemnicę dla ciemnego ludu już tajemnicą być przestało.

Tajny szczyt w Marrakeszu to jest draństwo! Porównywanie polityki naszego rządu do rządu Węgier to jest nadużycie bo Węgrzy tego nie łyknęli… Oni nie muszą teraz ukrywać kłamstwa.

Co na to nasi sejmowi wybrańcy narodu? Tylko Pawłowicz i Sobecka zwróciły się o wyjaśnienie ale… Mateuszek milczy!

Draństwem jest również nieinformowanie Polaków o galopującym zadłużeniu państwa. Tylko w pierwszym kwartale tego roku zadłużenie wzrosło o 27 miliardów złotych i osiąga już prawie bilion zł. Odsetki rosną jak szalone.

Dodatkowe zadłużenie na rzecz przyszłych emerytów, które to zabezpieczenia ze sprzedaży lub grabieży majątku narodowego poprzednie rządy roztrwoniły wynosi 5 bilionów i to mimo skoku na kasę OFE i kradzieży stamtąd 140 mld. zł.

Aby wyjść z tego obłędu każdy z nas ma ok 150 tysięcy do spłaty. Każdy… nawet dzieci…

Dlaczego o tym cisza? Karmienie nas propagandą, że mamy wzrost PKB i miliardy z VAT to jest mydlenie oczu kiedy mowa o bilionach!

Pytanie za 100 pkt. – u kogo zadłużone jest państwo polskie?

W internecie można znaleźć info, że około 30% jest w rękach zagranicznych „inwestorów” ale jest również że to 50%, widocznie tajemnicze koło się zwiększa lub zmniejsza.

W informacji sprzed 2 lat, tak to wygląda:

„Większość zobowiązań państwa polskiego znajduje się zatem w rękach zagranicznych. Na tym się jednak nie kończy. Definicja rezydenta, którą posługuje się Ministerstwo Finansów, nie wyjaśnia z jakiego kraju jest dany podmiot, a jedynie to, gdzie został zarejestrowany, bądź czy ma on swój oddział na terenie Polski. Z ustawy o prawie dewizowym możemy się dowiedzieć, że rezydentem jest np. każdy, kto posiada placówkę na terytorium naszego kraju, nawet jeśli to podmiot zagraniczny. Działa to oczywiście w obie strony – co z tego, kiedy polskiego kapitału za granicą jest jak na lekarstwo.”

Tak to się rozgrywa Najjaśniejszą Rzeczpospolitą w naszej „warszafce”

Jakże gorzko i prawdziwie brzmią tutaj słowa poety….

Rów w którym płynie mętna rzeka

nazywam Wisłą. Ciężko wyznać:

na taką miłość nas skazali

taką przebodli nas ojczyzną

„Prolog” – Zbigniew Herbert

Źródła:

https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/5842-ujawniamy-tajny-szczyt-w-marrakeszu-polski-rzad-w-tajemnicy-podpisal-deklaracje-wspierajaca-imigracje-wegry-odmowily

https://innpoland.pl/144269,dlug-publiczny-polski-rekordowe-zadluzenie-polski-pkb-na-mieszkanca

independenttrader.pl/w-czyich-rekach-spoczywa-polski-dlug.html

Za: http://astra.neon24.pl/post/145538,row-w-ktorym-plynie-metna-rzeka


Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Bydlaki wstrzykują bydlęcą gruźlicę Polakom

a-44

Strona główna &gt Zdrowie &gt Bydlaki wstrzykują bydlęcą gruźlicę Polakom Bydlaki wstrzykują bydlęcą gruźlicę Polakom a303 Zdrowie

Noworodki w Polsce otrzymują w pierwszych godzinach swego życia szczepionkę BCG ze szczepem prątków gruźliczych zwierząt domowych, a mianowicie bydła.

Na taką straszną informacje natrafiłem przypadkowo analizując Niemczyków co to aby na Ukrainie żyło się lepiej wybijają zdrowe świnie Polakom. https://rafzen.wordpress.com/2018/09/10/niemczuki-wypowiedzieli-wojne-polakom/

Jak powszechnie wiadomo Rosja nie kupuje wielu produktów od Ukrainy po tym jak judeo-satanistyczna rewolucja majdańska obaliła wraz z krajami Unii Europejskiej legalnie urzędującego Prezydenta z pochodzenia Polaka.

Tak się składa że szesnastego września 2014 roku parlamenty europejski i ukraiński ratyfikowały jednocześnie umowę stowarzyszeniową z Ukrainą. Eksport z Ukrainy do UE w pierwszej połowie 2014 roku zwiększył się o 25 % (o 587 mln dol.), równoważąc spadek ukraińskiego eksportu do Rosji (-24,5 %). Według komisarza UE, De Guchta, już po wprowadzeniu jednostronnych preferencji handlowych dla ukraińskiego eksportu do UE w kwietniu 2014 roku, ukraiński eksport towarów (nie tylko rolnych) do Unii Europejskiej wzrósł o 14,9%, podczas gdy import – spadł o 17,8%. Udział UE w całości obrotów handlu zagranicznego ukraińskimi produktami rolnymi zwiększył się w 2014 roku do 35,3%. Rosyjskie służby: Rospotriebnadzoru (służby ochrony konsumentów) i Rossielchoznadzoru zakazały importu z Ukrainy wielu produktów w tym wieprzowiny.

Ten eksport m.in. do Polski stale rośnie i aby zwiększyć eksport z Ukrainy to ukraińskie Niemczuki w Polsce postanowili wybić trzodę chlewną Polakom pod pretekstem afrykańskiego pomoru świń; wirusa który nie jest groźny dla ludzi !!!

Co za geniusz strategiczny ! Lachy i tak się nie połapią o co w tym chodzi.

Powróćmy jednak do tematu i sławetnego posiedzenia Komisji Rolnictwa Sejmu Okupacyjnego w Polsce w Puławach. Pełny tekst dostępny tutaj: Komisja Rolnictwa 18 kwietnia 2018 Osrodek Badawczy Puławy protokol z posiedzenia pdf

Otóż czytając ten protokół kilka razy zastanawiałem się czy śnię albo może jestem w amoku lub może ktoś spreparował taki dokument przedstawiający Nam Polakom sytuację aktualną w której sam sławetny Mengele byłby uczniem.

Dowiedziałem się z tego dokumentu że szczepionka BCG wstrzykiwana noworodkom Polaków w Polsce to de facto prątki chorobowe zwierzęce. Co za taniocha kupić krowę zarazić gruźlicą i pozyskiwać od niej jednostki chorobowe wstrzykiwane później dzieciom w Polsce na porodówkach.

Mydło albo żyrandole z ludzi już były ale tego procederu wstrzykiwania zwierzęcych chorób ludziom to wyjątkowa perfidia i taniocha cywilizacyjna aby nie nazwać tego procederu ludobójstwem Polaków w Polsce.

Zacytuję Adiunkta w Zakładzie Mikrobiologii PIWet – PIB w Puławach; dr Marek Lipiec aby Państwu oszczędzić cennego czasu na czytanie tego okropnego dokumentu.

Jeśli mówimy o prątkach, które wywołują właśnie gruźlicę i paratuberkulozę, to w grupie tuberkulozy jest kompleks prątków. Tu mamy pokazany prątek typu ludzkiego i typu bydlęcego, ale także szereg innych prątków. Nie wiem, czy państwo wiedzą, jaki jest np. prątek, który jest stosowany w szczepionkach stosowanych u ludzi. Popularna szczepionka BCG powstała właśnie nie z prątka typu ludzkiego, a z prątka typu bydlęcego.

W taki sposób szanowni Państwo już każdy wie, że do organizmów noworodków w Polsce wstrzykiwane są prątki pochodzenia zwierzęcego, nie ludzkiego.

W tym stanie rzeczy należy zauważyć, że władza okupacyjna w Polsce lepiej traktuje zwierzęta od rdzennych mieszkańców których zmusza do wstrzykiwania ich dzieciom jednostek chorobowych zwierzęcych. Polaków szczepią niezwłocznie po urodzeniu tymi samymi szczepionkami jakie szczepi się bydło !

Bydlaki szczepią Polaków bydlęcą gruźlicą. W swym działaniu na zysk przerośli nie tylko dr. Mengele ale i całą Rzeszę wraz z judeo-satanistami z Rosji.

Poniżej pełna specyfikacja szczepionki BCG która nie jest nigdzie obowiązkowa tylko w Polsce u noworodków. Aby było śmiesznie kobiet w ciąży zabrania się szczepić tym zwierzęcym świństwem ale dla noworodka tuż po urodzeniu już wyzbyto się przeciwwskazań. https://www.mesvaccins.net/web/vaccines/538-vaccin-bcg-biomed-lublin

Rafał Gawroński

Źródło: https://rafzen.wordpress.com/2018/09/12/bydlaki-wstrzykuja-bydleca-gruzlice-polakom/


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Wypędzeni, wymordowani, wyszydzeni

a501

Strona główna &gt Polska &gt Wypędzeni, wymordowani, wyszydzeni Wypędzeni, wymordowani, wyszydzeni AdRo203 Polska 8

Zniszczenie ziemiaństwa polskiego było bodaj najpotworniejszym, bo najbardziej nieodwracalnym cięciem w zbrodniczej lobotomii, której przed siedemdziesięciu laty poddano Polaków. Operacja ta wyeliminowała z szarej tkanki narodu nie tylko znaczną część ośrodków odpowiedzialnych za pamięć – ale także za zdolności motoryczne ogłuszonego pacjenta.

Wściekły atak na ziemiaństwo był bowiem nie tylko atakiem na polską tradycję narodową w samym jej mateczniku, ale także, a może przede wszystkim, śmiertelnym ciosem w bazę materialną, bez której nie może być mowy o jakiejkolwiek indywidualnej niezależności, a więc w odniesieniu do narodu – o niepodległości.

Rola polskiego dworu nie ograniczała się bynajmniej – jak wielu dzisiaj sądzi – do funkcji dekoracyjno‑sentymentalnych. Owszem – dwór był nierzadko najpiękniejszym, bo najmniej prowizorycznym, a najbardziej stałym, nierzadko wręcz odwiecznym elementem polskiego pejzażu prowincjonalnego. Ale przecież jego estetyka ściśle odpowiadała funkcjonalności – ta zaś wynikała przede wszystkim z autentycznych potrzeb i realnych możliwości gospodarczych. Dwór polski zapisany w legendzie literackiej: Soplicowo, Nawłoć, Wierna rzeka czy Wilko – to obraz o tyle mało realistyczny, że stanowczo za mało w nim po prostu codziennej, ciężkiej pracy. Bo polski dwór był przede wszystkim ośrodkiem zarządzania przedsiębiorstwem rolno‑spożywczym. Zasada zastaw się, a postaw się na dłuższą metę tu nie działała – kto żył ponad stan, ten i ziemię tracił, i sam dwór wraz z nią. Ci zaś, co trwali, zapewniali podstawy materialne nie tylko własnemu klanowi – ale całemu narodowi.

Dobrze wiedzieli o tym wszyscy jawni wrogowie i fałszywi przyjaciele niepodległej Polski – dlatego dwór polski stawał się pierwszą ofiarą ich akcji zaborczych i pacyfikacyjnych. To ziemiaństwo – jako oczywistą ostoję i esencję polskości – brano na celownik podczas „legitymowania ze szlachectwa” prowadzonego przez władze carskie po kolejnych powstaniach. Notabene: kto inny te powstania prowokował – ale to ziemiaństwo przede wszystkim płaciło rachunki. Płaciło daniną krwi ziemian poległych, więzionych, zesłanych – i ruiną majątków, plądrowanych i konfiskowanych.

Wystarczy jeden przykład z historii poprzedniego stulecia: nie byłoby wszak żadnej partyzantki ani nawet konspiracji w terenie na większą skalę, gdyby nie właśnie ziemiańskie dwory – ogniwa akcji „Tarcza” (albo: „Uprawa”, „Ochrona”, „S1”), w ramach której koordynowano pracę zaplecza materialnego AK. Była to praca systematyczna i wymierna (w gotówce i w naturze) – i bynajmniej niepozbawiona najwyższego ryzyka.

Gdyby nie „Uprawa”–„Tarcza” – przyznawał po wojnie generał Bór‑Komorowski – Armia Krajowa nie mogłaby była spełnić wielu swoich zasadniczych zadań (…) opieka „Tarczy” uchroniła od głodu, demoralizacji i rabunku wiele oddziałów partyzanckich powstających jak grzyby po deszczu po 1943 roku.

Jaka była cena tego patriotycznego zaangażowania? Proszę wziąć do ręki i bodaj tylko przerzucić monumentalną, dwutomową Listę strat ziemiaństwa polskiego 1939–1945 opracowaną przez profesora Krzysztofa Jasiewicza…

Stara złodziejska doktryna

Władza komunistyczna nie przypadkiem właśnie „panów” i „obszarników” plasowała na czele listy przeznaczonych do eliminacji „wrogów ludu” – obok innej kategorii najgorszych burżujów‑wyzyskiwaczy: fabrykantów, kamieniczników, kułaków (tj. szczególnie gospodarnych chłopów) i klechów (tj. samowystarczalnych proboszczów lub przeorów). Ich wszystkich trzeba było obrabować pod pretekstem „przywracania ludowi jego własności”, by następnie zabrać się za wszystkich pozostałych.

Po posiadaczach znaczniejszych majątków stopniowo bowiem przychodziła pora na posiadaczy czegokolwiek. Na początek jednak trzeba było jednych poszczuć na drugich – najprościej: zachęcając do rabunku albo przynajmniej współuczestnictwa w paserstwie. Dokonano tego, sięgając do ugruntowanego repertuaru propagandy rewolucyjnej: ogłoszono tak zwaną „reformę rolną”. Komuniści sowieccy wcale nie musieli wykonywać tej pracy od podstaw – co najmniej połowę roboty wykonali za nich wcześniej rodzimi rzecznicy „postępu”. Już przed wojną poważne sukcesy odniosła wszak agitacja wśród „ludu pracującego miast i wsi” – prowadzona nie tylko przez sowiecką agenturę, ale i przez rodzimych szermierzy „postępu”. Chodziło o spektakularne zakwestionowanie prawa własności. A ziemiaństwo było idealnym, bo w gruncie rzeczy bezbronnym kandydatem na pierwszą ofiarę.

Komuniści mieli doskonałe wyczucie w tej sprawie – rozumieli, że ludzie zaproszeni do współuczestnictwa w grabieży staną się automatycznie zakładnikami „władzy ludowej”, która umożliwiwszy im chwilowe wzbogacenie, tym łatwiej będzie mogła ich samych wyzuć później z wszelkiej własności, zapędzając do kołchozów. W Polsce proces ten nie został na szczęście sfinalizowany z taką konsekwencją, jak w wypadku innych podbitych narodów. Ale puszczone wówczas w ruch mechanizmy propagandy judzącej przeciwko „dworom i pałacom” były identyczne. A jak trwałe, tego dowodzą do dziś pokutujące w propagandzie Post‑PRL‑u klisze propagandowe, które jeszcze po śmierci obrażają pamięć dobrych Polaków i dobrych gospodarzy – polskich ziemian.

Przede wszystkim zaś trwają – jako integralny element systemu prawa obowiązującego w Polsce – słynne „dekrety wywłaszczeniowe” PKWN. Bezprawie dokonane za PRL przez polskojęzyczną władzę sowiecką zostało po latach podżyrowane i opatrzone pieczęcią z orłem w koronie przez Post‑PRL.

Ziemię odebrano obszarnikom jak najzupełniej słusznie – możemy przeczytać na forum internetowym „Gazety Wyborczej” – obszarnicy bowiem, aby posiąść swoje latyfundia, musieli najpierw wydziedziczyć z tej ziemi chłopów, którzy pracowali na niej odwiecznie. Reforma rolna była po prostu aktem dziejowej sprawiedliwości. Tak więc i dziś zdaje się prawym dziedzicom idei Proudhona i Lenina, że własność to kradzież. Z tym fundamentalnym nonsensem nie będziemy tu szerzej polemizować. Zauważmy tylko, że o ile nabycie własności w dawnej Polsce wiązało się częstokroć z publicznymi aktami wierności Rzeczypospolitej, Koronie Polskiej, czy personalnie Królowi Jegomości – o tyle nabycie własności w PRL i Post‑PRL wiązało się z reguły z aktami niewierności, nielojalności, odstępstwa od idei i praktyki polskiej niepodległości. To fundamentalna różnica – na naszą niekorzyść, rzecz jasna.

Warto też wspomnieć, że przynależność do stanu rycerskiego bynajmniej nie była dawnymi czasy pojmowana jako li tylko przywilej. Bo to był przede wszystkim obowiązek wiernej służby – aż do ofiary z własnego życia, o majątku nie mówiąc, w wojennej potrzebie na każde Ojczyzny wezwanie. I był ten obowiązek pojmowany i realizowany bardzo dosłownie – aż do samoniszczącej przesady. Właśnie z tego powodu bynajmniej nie każdemu chłopu czy mieszczaninowi marzył się szlachecki klejnot – czego dziś nie pojmuje mentalność zdefektowana przez jakobińską i bolszewicką propagandę.

Niepowetowana szkoda dla całej Polski

Zagłada ziemiaństwa – czy to przez dosłowną, fizyczną eksterminację (zabójstwa, wywózki i więzienia), czy to przez deklasację (wypędzenie i szykanowanie) – dokonała się ze szkodą nie bynajmniej samych ziemian tylko. Jest to niepowetowana strata dla całego narodu i cios w najżywotniejsze ośrodki całej polskiej cywilizacji. Wyeliminowano bowiem jedyną w polskiej strukturze społecznej tak liczną grupę ludzi mimo wszystkich wyjątków jednak normatywnie pracowitych i pobożnych – a zarazem wolnych i na swą miarę niezależnych, bo niefundujących rodzinnej egzystencji na państwowym etacie czy zagranicznej dotacji. Ludzi niezależnych od kaprysów innych w dostatecznym stopniu, by przynajmniej przy własnym stole – czy za oknem rządzą akurat Moskale, czy Prusacy – mogli sobie pozwalać na fanaberię bycia Polakiem.

Ile jest dziś w Polsce takich rodzinnych kręgów, w których niepodległość może być podtrzymywana bez obawy, że zagrozi to karierze partyjnej lub korporacyjnej? Sytuacja rysuje się pod tym względem niewątpliwie bardziej tragicznie niż jeszcze przed stu laty – zanim (sic!) Polska odzyskała niepodległość.

W naładowanym faktografią, a zarazem łamiącym serce filmie dokumentalnym Andrzeja Gajewskiego Zagłada ziemiaństwa polskiego (prod. Film Open Group 2013) Rafał Ziemkiewicz przytacza mrożącą krew w żyłach anegdotę z okresu „transformacji” lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Oto pytany wówczas o sprawę tak zwanej reprywatyzacji, tj. możliwości zwrotu mienia zagrabionego przez komunistów prawowitym właścicielom Bronisław Geremek (1932–2008), jeden z czołowych wówczas demiurgów Post‑PRL‑u miał wyjaśnić, że nic takiego w żadnym wypadku nie nastąpi, bo to nie nasz elektorat. Nie dziwota więc, że na tak zaprojektowanym fundamencie wyrasta nam tu od ćwierćwiecza coś tak dalece odbiegającego od marzeń o wolnej Polsce. Marzeń, które przecież przez stulecia piastował i przechował właśnie polski dwór.

Grzegorz Braun

Artykuł ukazał się w 40. numerze magazynu „Polonia Christiana”

Za: https://www.pch24.pl/wypedzeni–wymordowani–wyszydzeni,37946,i.html#ixzz5QRZrfljO

Data publikacji: 10.09.2018

eksterminacja Polakówinwazja sowieckiej żydokomuny na Polskężydowska wojna z chrześcijaństwem
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

„Kozlovska plująca na Polskę u szwabów!” – jeszcze raz kilka słów o „Otwartym Dialogu”„Kozlovska plująca na Polskę u szwabów!” – jeszcze raz kilka słów o „Otwartym Dialogu”

a-41

Strona główna &gt Polska &gt „Kozlovska plująca na Polskę u szwabów!” – jeszcze raz kilka słów o „Otwartym Dialogu”„Kozlovska plująca na Polskę u szwabów!” – jeszcze raz kilka słów o „Otwartym Dialogu” „Kozlovska plująca na Polskę u szwabów!” – jeszcze raz kilka słów o „Otwartym Dialogu”„Kozlovska plująca na Polskę u szwabów!” – jeszcze raz kilka słów o „Otwartym Dialogu” a303 Polska

Kozlovska nie powinna wjechać na teren Niemiec, jednak zrobiła to i teraz będzie wygadywać głupoty na temat naszego kraju. Jak to się stało, że nasz „sojusznik” i sąsiad robi takie rzeczy?

Otóż nic konkretnego, ponieważ robił to zawsze. Tylko teraz sytuacja jest trochę inna, ale schemat pozostał ten sam. Po prostu my Polaczki mamy siedzieć cicho i trzymać mordę na kłódkę. W końcu nie po to kazachski miliarder wywala tyle kasy, by tak łatwo jego kochanica nie mogła robić fermentu i załatwiać jego interesów. W międzyczasie widać jak na dłoni, że Polska jest bardzo słabym państwem i niemiaszki robią sobie co chcą! Nord Stream, te wszystkie sankcje i pytania o praworządność, a teraz Kozlovska, która w świetle europejskich regulacji nie powinna wjechać do tego państwa, lecz robi to bez najmniejszego problemu. Chyba nie powinniśmy być teraz zaskoczeni takim obrotem sprawy. Skoro i nie poszło się za ciosem i nie wypleniło tej zarazy, jakim był i jest „Otwarty Dialog”, teraz nie powinniśmy być zdziwieni, że przy pomocy Niemiec – nasi wschodni i zachodni wrogowie robią, co chcą.

Od razu trzeba było zlikwidować wspomnianą fundację i zająć ich konta. Postawić w stan oskarżenia tych, co prowadzili szkodliwą działalność przeciwko Polsce. Nie tylko Kozlovska powinna mieć problemy, ale również jej mężuniu – Kramek! Jednak to wymagałoby wyciągnięcia konsekwencji wobec kilku prominentnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Gosiewska, Dworczyk i inni nie mogliby pójść na odstrzał, dlatego mamy to, co mamy. Dzisiaj jakaś marionetka, którą miliarder – kochanek zrobił prezesem fundacji pluje na nasz kraj i robi pośmiewisko na arenie międzynarodowej. Na portalu mieliście możliwość posłuchania rozmowy z Panią Balii Marzec, która opowiedziała dokładnie jak to wszystko wygląda i kto jest zamieszany we współpracę z tą organizacją. Smród wlecze się za najbardziej wpływowymi politykami dzisiejszej partii rządzącej. Skoro tak się sprawy mają, to nie powinniśmy być zdziwieni, że nasz wrógowie wykorzystują taką słabość.

Nie mam również wątpliwości, że atak Niemiec i zaproszenie Kozlovsky do tego kraju ma dużo wspólnego z wprowadzeniem artykułu 7 wobec Węgier. Jest to początek grania na rozłam sojuszu Budapeszt – Warszawa. Gra idzie o wysoką stawkę, ponieważ w komunistycznej Unii Europejskiej robią, co tylko mogą, by wprowadzić nowy porządek świata, który zaowocuje sprowadzeniem imigrantów z Afryki i Azji. Na drodze stoi Polska i Węgry a po drugiej stronie lewacka Europa i ich ludzie jak Kozlovska, która wspierana jest przez naszych wrogów. Nie ma się co oszukiwać, że przed nami jeszcze wiele takich ataków i jawnych pogwałceń traktatów europejskich i porozumień, które wynikają z członkostwa w Unii Europejskiej. Musimy powoli zacząć sobie uzmysławiać, że batalia o Polskę, jaką znamy zaczyna się na dobre. Potrzeba weryfikacji naszego członkostwa w tej skorumpowanej organizacji przychodzi szybciej niż by się wielu wydawało. Skoro Niemcy mają za nic zakaz wjazdu dla takiej osoby jak Kozlovska, to po co w ogóle być w takiej organizacji państw, które się wzajemnie nie szanuje i działa przeciwko sobie? Odpowiedź na to pytanie zostawiam wam wszystkim, którym dobro naszej ojczyzny leży na sercu.

Piotr Szlachtowicz

Źródło: thenowypolskishow.co.uk


Read the full article – wolna-polska.pl