imalopolska

najnowsze wiadomości

February 2018

Świat

Wyobraź sobie świat bez Izraela

a-128

Strona główna &gt Świat &gt Wyobraź sobie świat bez Izraela Wyobraź sobie świat bez Izraela a303 Świat 17

Jak zwykle nadrabiam… oglądałem raporty przychodzące z portali takich jak Southfront (www.southfront.org) o sytuacji w Syrii, a zwłaszcza jak psychotyczne państwo Izrael rozkręca swoje pożądanie nowej wojny nie tylko z Syrią, ale i Libanem i IRANEM… Jest to tak odrażające kiedy widzi się tych łotrów absolutnie bijących w bębny wojenne, i mogą faktycznie całą planetę wepchnąć w III wojnę światową tylko dlatego, że chcą władzy i terytorium!

Co sprowadza mnie do tego tematu, który przez lata długo rozważałem… Jaki byłby świat bez psychotycznego państwa Izrael dokonującego strasznych szkód przeciwko całej ludzkości? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, chciałbym przedstawić zamieszczony poniżej artykuł z portalu „Bez żadnych okularów przeciwsłonecznych” www.therearenosunglasses.wordpress.com, faktycznie napisanego ponad 9 lat temu, który pokazuje najbardziej interesującą listę o tym jak wyglądałby świat gdyby NIE było państwa Izrael… Jego tytuł jest „Wyobraź sobie świat bez Izraela”, i on tu jest by wszyscy go przeczytali… Pod nim są moje myśli i komentarz:

Wyobraź sobie świat bez Izraela…

Imagine a World without Israel…

William Hughes – 13.08.2008

„Wyobraź sobie, że nie ma krajów… Nie ma powodu do zabijania lub poświęcania życia… Wyobraź sobie wszystkich ludzi żyjących w pokoju”. – John Lennon

Dzięki głównie prezydentowi USA Harry S. Trumanowi i jego „podatności na syjonistyczne wpływy”, w 1948 powstało państwo Izrael. [1] Ludzkość, a zwłaszcza Palestyńczycy, drogo zapłacili za jego decyzję. Ziemię na której w spokoju od wieków mieszkali Palestyńczycy, z mniejszością żydowską, stopniowo przekształcano w rasistowskie państwo poprzez machinacje ruchu syjonistycznego. To rasistowskie państwo jest teraz zdominowane przez izraelską machinę śmierci-chaosu-i-okupacji. [2]

Można się zastanawiać: Jak wyglądałby dziś świat gdyby w 1948 nie utworzono państwa Izrael?

Jego nieprzezorne utworzenie zdaje się uruchamiać łańcuch zdarzeń, głównie negatywnych, w sprawach ludzkości. W filmie „Click” główna bohaterka znajduje „uniwersalnego pilota”, który pozwala jej na przewijanie do różnych części jej życia i zmianę tego co się stało. Gdybym miał takiego „uniwersalnego pilota” i mógł powstrzymać prezydenta Trumana od pomocy i poparcia ustanowienia państwa izraelskiego, to, to jest moja spekulacja, (teoria), że poniżej zamieszczone 25 propozycji prawdopodobnie byłyby naszą dzisiejszą rzeczywistością. Oto one:

Ameryka nie miałaby wrogów w świecie islamskim.

Nie byłoby sieci terrorystycznej Al-kaida.

Benzyna kosztowałaby mniej niż $1 za gallon (3.78 l)

Nie byłoby 11 IX.

Nie byłoby USA Patriot Law.

Nie byłoby Homeland Security Agency.

Nie istniałaby „niezrównana siła” izraelskiego lobby nad polityką zagraniczną USA przez ponad 40 lat. (Jej poparcie dla wojny irackiej eksperci nazwali „krytycznym”.) [3]

Nie byłoby ideologów neokonów: Paul Wolfowitz, William Kristol, Richard Perle, et al, do pomocy, (wraz z innymi „szczególnymi interesami”), wpychania Ameryki do nielegalnej wojny z Irakiem. [4]

Iran nie byłby następnym celem dla amerykańskiej agresji. (Żaden Izrael. Żaden dokument „A Clean Break” / Nowy początek. Żaden izraelski lobbing. Żadnych neokonów. Żadnej potrzeby amerykańskiego ataku na Iran.) [5]

Jonathan Pollard, nieprzyjemny syjonistyczny typ, nie byłby w więzieniu za kradzież amerykańskich tajemnic wojskowych i sprzedaż ich Izraelowi.

Ponad 3 mln Palestyńczyków, których siłą wypędzały z ojczyzny od 1948 Izraelskie Siły Okupacyjne (IOF), żyliby tam spokojnie dzisiaj, w wolnym i niepodległym państwie – Palestynie. Nie byłoby Muru Segregacyjnego / Apartheid Wall, albo jako następstwa – organizacji Hamas. [6]

Jerozolima miałaby tętniącą życiem chrześcijańską populację. [7]

Żyłaby Rachel Corrie z Olympia, WA. [8]

W Iraku nie zginęłoby 2.544 Amerykanów, pełnosprawnymi byłoby 18.777 tam ciężko rannych, amerykańscy podatnicy mieliby dodatkowe $295 mld (koszt wojny) w skarbcu na potrzeby społeczne narodu. Powszechna Opieka Zdrowotna byłaby realną możliwością, a zabezpieczenia społeczne nie byłyby zagrożone. Irak byłby w pokoju. Nie byłoby centrum przetrzymywania w Gitmo Bay, ani więzienia Abu Ghraib, ani też powodu, dla którego Gang Busha-Cheneya miałby wypatroszyć Habeas Corpus. Nie byłoby potrzeby korzystania z oprawców ani broni chemicznej, ani przetrzymywać ludzi bez oskarżeń czy procesu. Konwencja Genewska byłaby szanowana. Dziesiątki tysięcy niewinnych Irakijczyków, którzy zginęli w wyniku wojny, dziś by żyli. (W poniższym przypisie zobacz przerażające zdjęcia niektórych z Irakijczyków.) [9]

Walka o ratowanie naszej planety, jej delikatnego ekosystemu, jej szybko zanikającego życia zwierząt i roślin, i zwalczanie globalnego ocieplenia, byłoby sprawą Nr 1. [10] Zamiast tego ciągle bombarduje się nas propagandą o obronie „bezpieczeństwa Izraela”.

Gdyby nie było Izraela, to 11 IX nie aresztowano by „5 tańczących Izraelczyków”. Schwytano ich na „świętowaniu” w NJ, kiedy oglądali zawalające się Bliźniacze Wieże. [11]

Amerykańscy podatnicy byliby $140 mld bogatsi! To jest zdumiewająca kwota jaką wybulili w ostatnich 58 latach na wsparcie ultra-chciwych interesów Syjonistycznego Kartelu. [3]

34 Amerykanów na pokładzie USS Liberty, których wyrżnęła IOF 8 czerwca 1967, żyliby dzisiaj; a pozostali 174 poważnie ranni tego dnia nie musieliby znosić strasznych konsekwencji. Hańby jaką nosi Ameryka za to, że nie obroniła szybko ludzi na Liberty, i nie wzięła odwetu na Izraelczykach za celowy atak na statek, można by uniknąć. [12]

13 czerwca 2006, IOF zabiła 10 Palestyńczyków, łącznie z 3 pracowników medycznych i 2 dzieci w Strefie Gazy. Prezydent Palestyny, Mahmoud Abbas, atak rakietowy nazwał przykładem „państwowego terroryzmu”. Jeden Bóg wie ilu Palestyńczyków Izraelczycy zmarnowali od 1948; albo dokładnie ilu uchodźców wykreowali, albo ile domów, a la Oliver Cromwell, IOF zdemolował. Nic z tego nie byłoby możliwe gdyby nie wątpliwe „państwo Izrael”. [13]

Paul Bremer, wieszak [dosł. wieszak na płaszcz] dla Henry’ego „Iago” Kissingera, nigdy nie byłby mianowany na wicekróla okupowanego Iraku. Żadnego Izraela. Żadnej wojny irackiej. Żadnego syjonisty Bremera jako wicekról Iraku. [14]

Jednym z powodów, dla których Komisja Warrena nie zbadała prawidłowo morderstwa JFK, był syjonista Arlen Specter (R-PA). Był wówczas „specjalnym doradcą” Komisji. On wymyślił niedorzeczną teorię „magicznej kuli”, która zamknęła każde prawdziwe spiskowego rodzaju dochodzenie. Warto również zauważyć, że Jacob Rubenstein, znany także jako „Jack Ruby”, morderca Lee Harveya Oswalda, miał bliskie związki z krajowym zbrodniczym syndykatem Meyera Lansky’ego. Uważam, że odpowiedź na pytanie, kto naprawdę zaplanował zabójstwo JFK, zmarło wraz z Oswaldem. W każdym razie po śmierci JFK ruszył izraelski program broni jądrowej, któremu się sprzeciwił. Również dramatycznie wzrosła amerykańska pomoc dla Izraela. [15]

Nie byłoby też żadnego powodu żeby francuski ambasador nazwał Izrael „tym małym gównianym państwem”. [16] Mówiąc prawdę, światowe żydostwo byłoby wyzwolone żeby realizować swoje najgłębsze podboje duchowe, jak ucieleśnione w ich religii – judaizmie. Zdaniem bardzo szanowanego ortodoksyjnego rabina Dovida Yisroela Weissa, „syjonizm porwał judaizm”. Odważny rabin twierdzi, że „syjonizm kreuje antysemityzm… i wiemy… syjonizm jest główną przyczyną bólu, cierpienia i rozlewu krwi narodu żydowskiego… i oni (syjoniści) są największą fabryką antysemityzmu na świecie… judaizm i syjonizm nie są tym samym. Są diametralnie przeciwne… Nie powinniśmy mylić jednego z drugim. I nie powinniśmy odpowiadać za czyny syjonistów… Ruch syjonistyczny wywołuje inne problemy, jednym z nich jest to, że naruszają prawa narodu palestyńskiego, autochtonicznego narodu tam mieszkającego. I to jest bardzo złe. Jest przeciwko każdej zasadzie Tory… Dlatego wszystko co robią jest absolutnie złe!” [17]

Tysiące Izraelczyków zginęły próbując budować kraj na palestyńskiej ziemi, która należała do innego narodu, Palestyńczyków. Ich śmierci można by uniknąć. [18]

Powszechne szpiegowanie Amerykanów bez nakazu sądowego, przez agentów gangu Bush-Cheney, nigdy nie miałoby miejsca. (Żaden Izrael. Żadnego 11 IX. Żadnego szpiegowania amerykańskich obywateli.)

4 kwietnia 2003, badanie opinii przez UE określiło Izrael „największym zagrożeniem dla światowego pokoju”. [19] 27 czerwca 2006 IOF potwierdziło to ponownie okupując Gazę, terroryzując cywilną populację, wysadzając generatory prądu/wody, przeprowadzając maso-we aresztowania ich wybranych urzędników, jak i, bez przyczyny, prowokując Syryjczyków. W reakcji na wielokrotne ostrzeliwania przez IOF Gazy, premier Izraela Ehud Olmert dowcipkował: „Nikt nie umiera dlatego że jest mu dobrze!”. Kiedy przemawiał na połączonej sesji amerykańskiego Kongresu 24 maja 2006, Olmertowi przerywano oklaskami 38 razy, i dostał 18 owacji na stojąco większości salonowych piesków. To samo jest o izraelskim liderze, który, parafrazując „Farmę zwierzęcą” George’a Orwella, powiedział, że „bardzo żałuje” skutków niektórych działań IOF, w których zabito 144 niewinnych Palestyńczyków tylko w 9 dniach, ale życie obywateli Izraela „było dużo ważniejsze”. [20] I w końcu, gdyby nie było utworzonego przez syjonistów Izraela, nie byłoby najmniejszej potrzeby komentowania jak w tym artykule!

Przypisy:

  1. http://www.counterpunch.org/clark06032006.html
  2. http://www.marxists.de/middleast/schoenman/index.htm
  3. http://ksgnotes1.harvard.edu/Research/wpaper.nsf/rwp/RWP06-011/%24File/r…,http://www.counterpunch.org/christison06162006.html
  4. http://batr.net/neoconwatch/archives/2004_12_01_neoconswatch_archive.htm…andhttp://www.whatreallyhappened.com/offtowar.html
  5. Chalmer Johnson’s “Sorrows of Empire.”
  6. http://www.ameu.org/index.asp
  7. http://hcef.org/hcef/;Scott McConnell’s “Divided & Conquered,” TAC, 07/03/06;http://woodstock.georgetown.edu/publications/column_Feb2001.htm; andhttp://www.icahduk.org/documents/SupportSabeel.htm
  8. http://www.rachelcorrie.org/
  9. http://www.afterdowningstreet.org/uncensored
  10. http://www.globalpublicmedia.com/lectures/448
  11. http://www.whatreallyhappened.com/fiveisraelis.html
  12. http://www.ussliberty.org/
  13. http://www.pchrgaza.org/
  14. http://www.guardian.co.uk/Iraq/Story/0,2763,1522983,00.html
  15. Peter Dale Scott’s “Deep Politics and the Death of JFK” and Stephen Green’s “Taking Sides: America’s Secret Relationship with a Militant Israel.”
  16. http://www.themodernreligion.com/jihad/french-ambassador.html
  17. http://www.nkusa.org/index.cfmand http://usa.mediamonitors.net/headlines/rabbi_weiss_rips_ariel_sharon_zio… andhttp://baltimore.indymedia.org/newswire/display/5200/index.php
  18. http://wrmea.org/
  19. http://www.dw-world.de/dw/article/0,,1022127,00.html
  20. Ravi Nessman’s “Israel Steps Up Offensive,” AP, 07/03/06; Boston Globe’s “Agony of Gaza,” 07/07/06; andhttp://news.independent.co.uk/world/middle_east/article1095841.ece

Komentarz NTS: Można y dodać dużo więcej do tej listy, pierwsza wyszła W 2008… Mogli-byśmy dopisać: „Nie byłoby żadnych brutalnych ataków na Gazę, które trwają do dzisiaj” jako główny przykład i kontynuacja p. 25…

Mogę dodać kilka kolejnych punktów, których nie byłoby, i najbardziej brutalnej wojny z Syrią jaka się toczy, gdyby nie było Izraela… Ta wojna jest tylko chorym i przekręconym planem Izraela o „projekcie Wielkiego Izraela”, który wymaga ekspansji terytorialnej na współczesną Syrię… I oczywiście nie byłoby ciągłego niebezpieczeństwa wojny z Iranem, która wepchnęłaby świat w globalne morze krwi…

Czytelnikom zostawiam zamieszczanie komentarzy o tym artykule, i dodawanie do tej listy punktów…

I znowu, po 10 latach od napisania tego artykułu planeta dalej cierpi z powodu tego żydowskiego „bytu”, który absolutnie by NIE istniał… I znowu rządy naszych krajów całkowicie zgadzają się z tym wariactwem, jakby byli w 100% kontrolowani przez Żydów, którzy nakazują im pełna uległość względem tego złego bytu, który ukradł ziemię Palestynie…

Cdn.

NTS

Tłum. Ola Gordon

Źródło: http://northerntruthseeker.blogspot.com/2018/02/imagine-world-without-israel.html


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Polska jest nie do złamania, jesteśmy narodem nie do pokonania – Ks. prof. Tadeusz Guz

a-119

Strona główna &gt Polska &gt Polska jest nie do złamania, jesteśmy narodem nie do pokonania – Ks. prof. Tadeusz Guz Polska jest nie do złamania, jesteśmy narodem nie do pokonania – Ks. prof. Tadeusz Guz a303 Polska 1

Polska jest nie do złamania, jesteśmy narodem nie do pokonania – Ks. prof. Tadeusz Guz

Całość tego genialnego wykładu:


Read the full article – wolna-polska.pl

Świat

Holokaust kontra Nakba. Gilad Atzmon

a-14

Strona główna &gt Świat &gt Holokaust kontra Nakba. Gilad Atzmon Holokaust kontra Nakba. Gilad Atzmon a303 Świat 0

Na zdjęciu mural w obozie dla „uchodźców” w Dheishe: Chcemy wrócić do swojej Ojczyzny

Dzisiaj dowiedzieliśmy się, że polskie Ministerstwo Sprawiedliwości dokonuje przeglądu legislacji dotyczącej restytucji żydowskich nieruchomości skonfiskowanych w czasie i po holokauście [Polish Justice Ministry / restitution of Jewish property confiscated].

W środę Światowa Żydowska Organizacja ds. Restytucji / World Jewish Restitution Organization (WJRO) wyraziła niepokój z powodu opóźniania tego prawa. „Starsi żydowscy i nie-żydowscy wnioskodawcy nie mogą dłużej czekać” – powiedział Gideon Taylor, szef wykonawczy WJRO, i zastanawiam się jak długo ‚etnicznie oczyszczeni’ Palestyńczycy powinni czekać zanim państwo żydowskie i WJRO uznają ich prawo do odzyskania gruntów, wiosek, domów, pól i sadów, czy powinniśmy powiedzieć – Palestyny?

Można się zastanawiać jak możliwe jest żeby żydowskie instytucje były tak oddane restytucji żydowskiej własności, jednocześnie zupełnie odrzucając to samo prawo jeśli chodzi o Palestyńczyków. Domyślam się, że możliwą odpowiedzią jest wybraństwo. Żydowskie ofiarstwo jest zbyt często ślepe na inne ofiary, zwłaszcza te które były ofiarami żydowskiego państwa.

Gilad Atzmon

Tłum. Ola Gordon

http://www.gilad.co.uk/writings/2018/2/14/polish-restitution-law-holocaust-vs-nakba


Read the full article – wolna-polska.pl

Zdrowie

Rząd amerykański wypłacił już ok. 4 miliardy $ odszkodowań za okaleczenia i zabójstwa szczepienne. Prof. M. Majewska

a-127

Strona główna &gt Zdrowie &gt Rząd amerykański wypłacił już ok. 4 miliardy $ odszkodowań za okaleczenia i zabójstwa szczepienne. Prof. M. Majewska Rząd amerykański wypłacił już ok. 4 miliardy $ odszkodowań za okaleczenia i zabójstwa szczepienne. Prof. M. Majewska a303 Zdrowie 0

Rząd amerykański wypłacił już ok. 4 miliardy $ odszkodowań za okaleczenia i zabójstwa szczepienne.

Oczywiście jest to tylko kropla w morzu, bo jedynie niewielki procent okaleczonych szczepionkami osób zgłasza się o odszkodowania do specjalnego sądu i niewiele osób jest dostatecznie zamożnych oraz wykształconych, by wynająć drogich prawników i skutecznie przedstawiać dowody okaleczeń poszczepiennych. Gdyby uczciwie rozpatrzono wszystkie uzasadnione pozwy, to liczby odszkodowań byłyby niewyobrażalne i wynosiłyby setki miliardów $. Warto zwrócić uwagę, że najwięcej rekompensat wypłacono za szczepienia grypowe oraz DTP. Oczywiście, rząd wypłaca odszkodowania z pieniędzy podatników, a sprawcy tych medycznych zbrodni – kartele farmaceutyczne – nie ponoszą za nie żadnych kar i kosztów. Czyli obywatele płacą dwukrotnie – raz własnym zdrowiem lub życiem przyjmując szczepienia, a dwa – pokrywając prawne koszty przestępstw firm farmaceutycznych i urzędników wymuszających szczepienia. https://www.hrsa.gov/sites/default/files/hrsa/vaccine-compensation/monthly-website-stats-2-01-18.pdf
Zadziwiające, że obecna rzekoma epidemia grypy i raportowane w mediach dziesiątki/setki zgonów na grypę dotyczą tylko USA, a w Europie jest mało takich zachorowań i zgonów. Przy czym media milczą o tym, że większość chorych lub zmarłych to są/były osoby zaszczepione. Wyjaśnienie tego zjawiska wydaje się prozaiczne – otóż w USA establiszment medyczny i media agresywnie propagują szczepienia grypowe, a w Europie mało ludzi się szczepi, więc odszczepienne wirusy nie są rozprzestrzeniane. Wielką tragedią jest to, że w USA głównie ubogie i naiwne matki są przymuszane do szczepień swych dzieci, także niemowląt i płodów, czego żniwem jest duża ich śmiertelność. Wykształcone i zamożne matki rzadko szczepią. Nie szczepią się też politycy. Ostatnio wyznał to prez. Trump, a wcześniej prez. Bush powiedział „in our family we don’t do vaccines”.

Prof. Maria Dorota Majewska


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Żydzi mówią o ,,polskim holokauście” i żądają, aby USA zawiesiły stosunki z Polską

a-118

Strona główna &gt Polska &gt Żydzi mówią o ,,polskim holokauście” i żądają, aby USA zawiesiły stosunki z Polską Żydzi mówią o ,,polskim holokauście” i żądają, aby USA zawiesiły stosunki z Polską a303 Polska 12

Dziennikarz Hanoch Daum opublikował klip, który jest sformatowany w ten sposób, aby wywołać emocje na odbiorcach. To zbiór wypowiedzi amerykańskich Żydów, którzy mówią, że nie chcą trafić do polskiego więzienia. Ale cel jest jeden: autorzy wzywają do podpisania petycji, aby USA zawiesiły relacje z Polską.

Poszczególne osoby mówią o polskim więzieniu – m.in. matka mówi, że będzie tęsknić za dziećmi, kiedy trafi do polskiego więzienia. Następnie kamera pokazuje smutne twarze jej synów. Ale to nie koniec manipulacji niskich lotów.

W pewnym momencie poszczególne osoby zaczynają wypowiadać:

polski Holokaust

Mówią że po tym, jak w Polsce wymordowano 3,5 mln Żydów, Polska uchwaliła nowe prawo

Posłuchajcie, to, co stało się podczas Holokaustu, wystarczy

– mówi jeden mężczyzna, sugerując najwyraźniej, że Polska miała coś wspólnego z niemieckim ludobójstwem. Następnie pojawia się żądanie:

odwołajcie to haniebne prawo TERAZ!

Są też inne żądania:

USA powinny zawiesić wszystkie swoje relacje z Polską. Zanim będzie za późno…

Chłopak dodaje, że nigdy nie pozwolą na negowanie Holokaustu. Na końcu nagrania pojawia się wezwanie do podpisania petycji, aby USA zawiesiły relacje z Polską.

Za: https://niezlomni.com/haniebne-wideo-podbija-siec-amerykanscy-zydzi-mowia-o-polskim-holokauscie-zadaja-aby-usa-zawiesily-stosunki-polska-wideo/?utm_medium=postfb&utm_source=facebook&utm_campaign=WitBed&utm_content=postfitye3bc5


Read the full article – wolna-polska.pl

Świat

Fakty o Unii Europejskiej część II. Phillip Mericle

a-117

Strona główna &gt Świat &gt Fakty o Unii Europejskiej część II. Phillip Mericle Fakty o Unii Europejskiej część II. Phillip Mericle a303 Świat 2

Przeczytaj koniecznie: Fakty o Unii Europejskiej część I. Phillip Mericle

Cz. 5 – Niemiecka dyktatura i UE

German Dictatorship & the European Union

Po dwu wojnach światowych i milionach ofiar, niemieckie próby dominacji Europy siłą wojskową legły w ruinie. Teraz, z historyczną ironią, Niemcy wzniosły się na niekwestionowaną europejską supremację, ale jest to władza nie narzucona bagnetem. Teraz kiedyś potężne kraje Zachodu trzęsą się ma ugiętych kolanach przed niemieckimi dyktatami, a to osiągnięto nie dzięki czołgom i żołnierzom, a filozofii, polityce i pieniądzom.

Europa teraz myśli kategoriami ustanowionymi przez dawnych niemieckich filozofów.

Ci dumni Europejczycy, którzy wstydziliby się wycofać w zdarzeniu z niemieckimi armiami, teraz postrzegają się jako zniewolone ofiary przed wszechmocną potęgą Deutschmark, przemianowaną na euro. UE, bardzo propagowana instytucja rzekomej równości i postępu, jest nowym organem Niemiec do realizacji jego celów.

Niemiecka supremacja filozoficzna

Zaczynając od metafizyki, współczesna niemiecka hegemonia nad Zachodem prawie nie ma konkurencji w europejskich umysłach. Wojna i polityka stoją wysoko w historii Europy, ale ta filozofia określa ruchy danej epoki. Tam gdzie żołnierze niemieccy ponieśli fiasko, niemieccy filozofowie – Emmanuel Kant, Friedrich Schelling i Georg Hegel wzięli szturmem. Oni odcisnęli relatywistyczny znak na zachodniej cywilizacji.

Współczesny filozoficzny idealizm z odpowiadającymi im fenomenologią, egzystencjalizmem i personalizmem, wywodzą się od tych kluczowych myślicieli niemieckich. Podstawowym błędem idealizmu i jego pochodnych jest zaprzeczanie obiektywności otaczającej nas rzeczywistości.

Od górnego lewego rogu zgodnie z ruchem zegara: Kant, Ficht, Schelling and Hegel

Gdy tylko ten bezsens zostanie dopuszczony jako możliwy, wejdzie się – tak jak zrobiła prawie cała inteligencja Zachodu – na śliskie zbocze, które kończy się panteizmem lub wschodnimi filozofiami hinduizmu i buddyzmu. Dialektyka Hegla jest ukryta w większości głównych szkół myślenia. Nie przesadza zatem twierdzenie, że dzisiejszy Zachód znajduje wyraz w niemieckim idealizmie lub jego pochodnych.

Z kolei idealizm daje grunt pod relatywizm religijny, społeczny i moralny. Heglowska „synteza” idei, w której dwie pozornie sprzeczne „prawdy” łączą się i tworzą nową i wyższą „prawdę”, zalała myśl zachodnią. W najbardziej godnym uwagi przykładzie heglowska „synteza” zakorzeniła się w sercu dzisiejszego postępowego Watykanu.

Względność prawdy poprzez dialog między prawdą a błędem jest równoznaczna z relatywizacją religii, a poprzez uprawianie ekumenizmu prałaci Kościoła soborowego są w zgodzie z niemieckim heglizmem. Wielu jest tam tak chętnych do przyjęcia względności religii jako progresywistyczni prałaci, wielu z najbardziej wpływowych istot niemieckiego pochodzenia …

Niemiecki prymat polityczny

Jako spektrum polityczne, Europa kręci się wokół niemieckiego centrum władzy. Niemcy bezpośrednio lub pośrednio wpływają na sąsiadów swoją polityką, dyplomacją i działaniami lub pośrednio poprzez reakcje, które inne kraje przyjmują w odpowiedzi na rzekomo bezinteresowne inicjatywy Niemiec. Po opuszczeniu UE przez Brexit, dwiema decydującymi potęgami Europy są teraz Niemcy i Francja; a pomiędzy nimi nie ma żadnej konkurencji: Niemcy bezdyskusyjnie mają ostatnie słowo.

26.09.2017 – francuski prezydent Macron przedstawia plan odbudowy UE na Sorbonie

Francja, zdobywca drugiego miejsca w Europie, wciąż pozostaje daleko w tyle za Niemcami pod względem siły politycznej i potęgi gospodarczej. Wybór Macrona przyniósł nadzieję na francuskie odrodzenie, ale nawet gdy on stara się sprostać tym oczekiwaniom, jego pozycja jest stanowczo pro-unijna i pro-nieimiecka.

Macron zdecydowanie opowiada się za UE, globalizacją i erozją narodowej suwerenności na rzecz bardziej zintegrowanej UE. Jego stanowisko jest zgodne z niemieckimi intencjami; wyraził już swoje pragnienie, aby Francja pracowała nad (ostatecznie niemieckim) celem stworzenia silniejszej UE.

Francja gra pierwsze skrzypce w orkiestrze, której maestro są Niemcy. Jest to orkiestra w której żaden naród nie może oczekiwać kwestionowania supremacji Rheinlandu.

Niemiecka machina gospodarcza

Nadzwyczajne ożywienie gospodarki niemieckiej po II wojnie światowej trwało do zjednoczenia, czyniąc Niemcy ekonomiczną potęgą Europy. Pod względem demograficznym jest to ojczyzna największej populacji Europy, kwitnącej gospodarki eksportowej i mentalności nastawionej na oszczędność, którą wspiera niemieckie stosowanie procedur i form.

Niemcy Merkel dyktują warunki UE

Dzięki polityce UE obejmującej wolny handel, niemieckie towary zalały rynki Europy, wzbogacając Niemcy, a ich sąsiedzi grzęzną w skarłowaciałych gospodarkach. Nawet euro jest, funkcjonalnie rzecz biorąc, jedynie nową etykietą niemieckiej waluty narodowej – Deutsch-mark. Po wprowadzeniu euro nie nastąpił wzrost kursów walut w Niemczech, co pozwoliło na większą stabilność gospodarczą.

Dzięki temu samozachowawczemu wpływowi gospodarczemu Niemcy zaczęły dyktować warunki w polityce strefy euro.

Kiedy Grecja zaczęła upadać, to Niemcy podyktowały warunki jej opcji. Kiedy UE dąży do wdrożenia pomocy finansowej lub dyscypliny, to Niemcy mają ostateczny głos w kwestii warunków, uzasadniają swoje działania wskazując na ogromny wkład w fundusze UE. Świadczy o tym w dużym stopniu problem deficytu na Półwyspie Iberyjskim w 2016 , kiedy wpływ Niemiec zmienił wnioski Komisji Europejskiej.

Wymowny epizod

W 2016 Hiszpania i Portugalia, stojące w obliczu niszczącego bezrobocia i stagnacji gospodarczej, zadłużyły się żeby zachęcić ich gospodarki do działania. Deficyty prze-kroczyły 3% limit nałożony na nich przez Brukselę, co spowodowało, że UE opraco-wała sankcje przeciwko dwu państwom iberyjskim za ich zagrażające ekonomicz-nie zachowanie.

Kiedy Bruksela zagroziła ciężkimi unijnymi sankcjami, wkroczył Wolfgang Schäuble, ówczesny niemiecki minister finansów. Gorączkowo pracując by zadzwonić do komisarzy i urzędników odpowiedzialnych za presję, Schäuble zdołał zmienić zdanie Komisji Europejskiej przeciwko sankcjonowaniu sojuszników politycznych w Hiszpanii i Portugalii.

Wkracza Schäuble z planem zatrzymania sankcji wobec Hiszpanii i Portugalii

Podczas gdy wcześniej sankcje postrzegano jako przesądzoną konieczność, nagle „opinia” polityczna się odwróciła i Hiszpania i Portugalia znalazły się bez sankcji. Bez względu na to czy sankcje były uzasadnione, to pokazuje jedno: niemieckie interesy rządzą UE. Po wydaniu opinii o tych krajach, Jean Claude Juncker, szef Komisji Europejskiej stwierdził: „Nie wolno nam być bardziej katoliccy niż papież, ale mówcie, że papież chciał kary w wysokości zero”. Tu słowo „papież” oznaczało niemieckiego ministra Schäuble.

Podsumowanie

Niemcy stoją u steru europejskiego statku, który nadal płynie w kierunku końca narodowej suwerenności, stopniowej korozji niepodległości, i porzucenia wszelkich norm moralnych i etycznych pozostających po chwalebnej przeszłości chrześcijańskiej Europy.

Tymi trzema pętlami Niemcy ciągną za sobą Europę, redukując myśl do relatywizmu, nakłaniając mniejsze narody politycznym zastraszaniem i popierając swoje działania czystą siłą ekonomiczną. Niemcy stały się narzędziem, instrumentem za pomocą którego Europę namawia się do porzucenia narodowych suwerenności i wyrzeczenia się chrześcijańskich zasad. Dzięki niemieckiemu przewodnictwu Europa jest na dobrej drodze do przyłączenia się do wciąż rosnącej potworności globalizmu XXI wieku.

http://www.traditioninaction.org/HotTopics/j082_EU_5.htm

Cz. 6 – Niemieckie wybory i europejski punkt kryzysowy

German Elections & the European Crisis Point

24 września 2017, Niemcy, najbardziej zaludniony i najpotężniejszy kraj Europy, przeprowadziły wybory federalne. Wyniki nie mogłyby być bardziej niszczące. W kraju w którym wybory są sprawą spokojną, i gdzie Angela Merkel bezproblemowo wślizguje się w co najmniej 3 poprzednie kadencje, główne niemieckie partie poparły wcześniej bezsilną niemiecką partię konserwatywną znaną jako AFD (Alternative für Deutschland / Alternatywa dla Niemiec).

Gorzkie zwycięstwo dla Merkel

Bez wcześniejszej reprezentacji w parlamencie, AFD teraz wskoczyła na 3 miejsce w Izbie Reprezentantów – Bundestag.

Merkel wygrała wybory, ale skończył się jej żelazny uchwyt na parlament. Teraz zostało jej zawarcie sojuszu między nią i wszystkimi innymi partiami niemieckimi. Jeśli chcą zneutralizować AFD.

Scena polityczna przybrała dramatycznie inny obrót. Jeszcze w ostatni piątek, 17 listopada, rozmowy koalicyjne zakończyły się fiaskiem. Niemcy muszą stawić czoła nowym próbom koalicji, procedować pod rządami mniejszości, zmuszanymi do ograniczenia kontraktów na każdym kroku, lub ryzykować nowe wybory, które mogłyby sprzyjać nowej AFD.

W obliczu niemieckiego chaosu politycznego wychodzi Francja, nie tyle jako silnik, co kierowca. Kiedy niemiecka stabilność zaczyna się trząść, Macron wkracza na scenę, aby kontynuować dążenie do europejskiej integracji. Bez potęgi gospodarczej Niemiec, Francja Macrona ma jednak wolę polityczną, aby popchnąć do przodu pożądaną Unię.

Niemiecka fałszywa prawica

Chociaż niemiecki establishment trzęsie się z powodu obecności AFD, należy stwierdzić, że AFD nie jest prawdziwie tradycyjną partią, a reakcją na utratę nowoczesnego niemieckiego sposobu życia. Wspierając dobre pozycje, takie jak choćby częściowe sprzeciwianie się „małżeństwom” tej samej płci i pochylanie się ku stanowisku przeciwko aborcji, AFD otwarcie reklamuje, że odrzucają burqas na korzyść bikini. Kontynuują otwartą akceptację złamanej moralności Zachodu.

<- Zaskakujący wzrost poparcia dla opozycyjnej AFD [13.1% głosów]

Pod wieloma względami jest to podobne do Amerykanów, którzy pragną powrotu do lat 1950. Na pewno był to czas lepszy niż lata 2000, ale wciąż zakorzeniony w rewolucjach kulturalnych w XX wieku, które doprowadziły do naszego współczesnego kryzysu.

Reakcja lewicy

Żeby pokazać dojrzałość establishmentu politycznego w radzeniu sobie z tymi nowymi przybyszami, wystarczy spojrzeć na przykłady. Potraktowanie AFD ujawnia hipokryzję systemu, który do tej pory maskowano pod łagodnym strumieniem jednolitości we wszystkim oprócz nazwy.

W obliczu tarcia z AFD, niemieccy urzędnicy zwierają szeregi i robią wszystko by złagodzić wpływ wybranych przez nich wrogów. Protokół rządzący wewnętrznymi działaniami rządu, praktycznie tego jak funkcjonuje, są dosłownie przepisywane w dziecinnej próbie łagodzenia głosu AFD. Ta bezwstydna nieliberalność partii „liberalnych” ujawnia ich własną hipokryzję.

Poniżej tylko kilka przykładów na to:

– Zasady Bundestagu zmieniono tak, że przemówienie inaugurujące wygłasza członek o najdłuższym stażu, zamiast najstarszy wiekiem. To nie pozwoliło 77-letniemu członkowi AFD Wilhelmowi von Gottberg na wystąpienie, i mównicę oddano ulubionemu niegdysiejszemu ministrowi finansów Merkel – Wolfgangowi Schäuble. Ten zrezygnował ze stanowiska ministra finansów i poproszono go o arbitraż na spotkaniach Bundestagu, była to próba Merkel postawienia swojego najbardziej doświadczonego człowieka u steru po to, by próbował i trzymał AFD pod kontrolą. [1]

– Zmienia się zasady komitetów rządowych żeby partiom mniejszościowym dać 1 członka zamiast reprezentacji proporcjonalnej. To odmawia AFD 2 na 12 członków, i zostawia im 1, tak samo jak najmniejszym grupom w parlamencie. [2]

– Hamburski komitet ds. osiedlania obcokrajowców wcześniej wymagał jednogłośnej zgody swoich członków w akceptacji chcących mieszkać w tym mieście. Kiedy znalazł się 1 członek AFD i groził wetem osiedlanie się niewykwalifikowanych imigrantów, komitet zmienił protokoły z wymaganą tylko 2 / 3 większością. [3]

AFD krytykuje się za słuszne stanowisko przeciwko islamizacji Niemiec

Oprócz tych jawnych nadużyć, są niezliczone przykłady działań opartych na małostkowości, kiedy członków AFD odrzucają, obrażają i lekceważą pozostali członkowie Bundestagu. Pomimo politycznych sztuczek i osobistych zniewag ze strony liberałów, to AFD oskarża się o nazizm, jakby sprzeciw wobec nieograniczonej migracji był równy zabójstwom przeciwników politycznych karabinami maszynowymi w środku nocy.

Rozłam ten pokazał prawdziwe kolory partii rządzących. Groźba establiszmentu jest jasna: „nie ma znaczenia kim jesteś, jeśli nie jesteś z lewicą, jesteś nazistą”.

Traktowanie i przekręcanie reguł stosowane przez obecne partie niemieckie zdradza tak nie dającą się obronić małostkowość myślenia, że nawet niektórzy z liberalnej kasty obawiają się, że to zrobi z AFD męczenników.

Implikacje dla UE

Podczas gdy Niemcy spadają w desperackie spory o to, jak powstrzymać AFD, młody i energiczny prezydent Francji szybko wkroczył, gotów kierować agendą polityczną UE. Kiedy Niemcy dalej są siłą napędową Unii, Macron dąży do coraz większego przejęcia steru ideo-logicznego i kierowania Europy do scentralizowanej federacji.

Kiedy Merkel podstawia nogę wewnętrznej opozycji, Macron występuje jako nowy rzecznik UE, ogłaszając odważne plany jednolitego podatku europejskiego i jednego zestawu europejskich praw korporacyjnych. Członkowie założyciele UE, Francja i Niemcy, muszą zjednoczyć się aby przeforsować ten radykalny plan, żeby europejskie marzenia nie zostały wykolejone przez nacjonalistów. Taki jest przekaz Macrona.

Niemcy stają się koniem, a Francja woźnicą. Reszta Europy ma być ciągnięta za wozem. Każdy europejski naród który nie robi tego chętnie, stwierdził Macron, odetnie się od brukselskiej pomocy. Jest to rażący przymus ekonomiczny, marchewka i kij. Niedorzeczna ironia: Macron dąży do coraz większej integracji aspiruje na jeszcze wyższy poziom integracji gdy trzęsie się potęga Europy.

Chory człowiek Europy

Problemy które trapią Europę są rezultatem długo ignorowanej choroby, która dziś znacznie się rozwinęła. Objawy wirusa pojawiają się dopiero po zakorzenieniu się infekcji, więc reakcja ludności niemieckiej na diktats rządu Merkel nastąpiła dopiero teraz, gdy sytuacja w Europie stała się namacalnie poważniejsza.

Wraz ze słabnącą siłą Merkel kryzys w Europie dojrzewa. Europy nie da się już sennie wciągać w zacieśniającą się pętlę integracji. Aby stawić czoła wielu kryzysom współczesności, Europa będzie musiała upaść w taki czy inny sposób: albo poprzez odzyskanie suwerenności narodowej i rozluźnienie Unii, albo poprzez integrację w ramach Europejskiego Super-państwa, przewidzianego przez Macrona.

Podwójne standardy demokracji

W Europie wschodniej potępia się Węgry i Polskę jako „demokracje nieliberalne”, rzekomo naruszające „zasady prawa” za uchwalanie praw dających większą władzę rządowi, a jednocześnie ignoruje się brutalnie tłumione referendum niepodległościowe w Katalonii. To referendum mogłoby potencjalnie zdestabilizować europejskie parcie do integracji poprzez zachęcanie innych mniejszych europejskich narodowości do separacji. Siły rządowe dziko represjonowały Katalończyków.

Policja uniemożliwia oddanie głosu Katalończykowi

Brutalnie usuwa się młodego człowieka

Hiszpania wysłała policję i wojsko by brutalnie zmiażdżyły pokojową próbę podjęcia decyzji o niepodległości Katalonii, a UE milczy. Polska, Węgry i Czechy szanują żądania obywateli, odmawiając przyjmowania muzułmańskich imigrantów, a z tego powodu UE rozpoczyna atakować je metodami prawnymi. Polska jest nawet w niebezpieczeństwie utraty głosu jako państwa członkowskiego, jeśli będzie kontynuować reformę sądownictwa uznaną przez Brukselę za „niedemokratyczną”, ale nie mówi się o brutalnym tłumieniu tylko głosowania w Katalonii.

Katalońskich polityków się zwalnia, policję kontroluje się z Madrytu, a wybrany prezydent Katalonii ucieka do Belgii, a pusty głos demokracji europejskiej wciąż rozbrzmiewa na skorumpowanych korytarzach wielu europejskich stolic władzy.

Macron wzywa do bardziej demokratycznej Europy, kiedy kobietom policjanci w Katalonii łamią palce za zbliżanie się do kabiny wyborczej. „Demokracja” w Europie jest tylko słowem, i zależy od tego czy jesteś za obecnym systemem politycznym czy nie.

http://www.traditioninaction.org/HotTopics/j083_EU_6.htm

Cz. 7 – Ku bardziej socjalistycznej Europie

Pointing toward a More Socialist Europe

Sytuacja Europy w 2017 nie pokazywała ani zwycięstwa oczekiwanego przez euro-sceptyków, ani triumfu o którym mówi wielu orędowników UE. Rzeczywistość jest inna, z drobnymi zwycięstwami, klęskami i przekserowaniami które przeciwstawiają się absolutnym kategoryzacjom.

Rewolucyjny plan dla UE jeszcze się opracowuje. Wiele z jego największych zagrożeń nie udało się zrealizować ani nie wywarły wielkiego wpływu. Jednocześnie jej struktura władzy ulega znacznemu osłabieniu.

Wit K https://gloria.tv/article/EYxPCn4uu4vd42kjVtYPXukex

Merkel w dół, Macron w górę

W Niemczech zdecydowanie pro-UE Angela Merkel została zdewastowana sukcesem skrajnie prawicowej AFD. Przez wiele lat u władzy, Merkel dryfowała stabilnie w lewo, zostawiając konserwatywną próżnię. Tę pustkę wykorzystano gdy AFD zdobyła popularny sprzeciw wobec jej katastrofalnej polityki imigracyjnej. Wybory zostawiły ją na stanowisku, ale tylko ledwie. Teraz nawet jej dawni sojusznicy się wycofują, mając dość braku popularności po latach życia w jej cieniu.

Merkel zostawia przywództwo UE Macronowi

Rezultat: Trwająca 4 miesiące walka o zorganizowanie choćby pozornie skutecznego rządu. W międzyczasie UE jest pozbawiona, do czego się przyzwyczaiła, bezpieczeństwa swojego silnego niemieckiego mistrza. To że Niemcy były szefem Europy jest powszechnie uznanym faktem. To że przywództwo teraz słabnie, jest równie niepokojące dla Europy, która przyzwyczaiła się do zwracania się do Berlina.

Media, tak pro-UE jak zawsze, pieją z radości tylko z możliwości Merkel utworzenia nowej koalicji z Socjal-Demokratami (SPD). Ale nawet powstanie koalicja – co nie jest pewne, będzie to najsłabszy od dekad niemiecki rząd. Po ponad 12 latach władzy, wydaje się być jej koniec.

Korzystając z sytuacji, nowy prezydent Francji Emmanuel Macron uruchomił ogromne reformy w kraju, wzywając inne kraje do odważnego nowego pchnięcia nigdy nie kończącego się dążenia do bardziej zintegrowanego europejskiego rządu.

Nawet jeśli Francji nie uda się pozbawić Niemiec dominacji gospodarczej, Macron zaczyna zajmować miejsce Merkel w politycznym przywództwie UE. Jeśli mu się to uda, Francja stanie się partnerem Niemiec stanowiącym zespół przywódczy do wepchania pozostałych członków UE na drogę w kierunku scentralizowanych Stanów Zjednoczonych Europy.

Oportunizm UE

W tym celu w styczniu 2018 partia Merkel CDU i SPD rozpoczęły rozmowy koalicyjne żeby osiągnąć porozumienie.

Trudne negocjacje trwały 4 miesiące i Niemcy nie miały skutecznego rządu ->

Kluczem do zrozumienia znaczenia niemieckich rozmów koalicyjnych jest w koncesjach jakie Merkel obiecała by zwabić SPD do sojuszu z jej partią. Te negocjacje już trwały miesiące z małym rezultatem: teraz, kiedy to piszę, Niemcy dalej nie mają skutecznego rządu. Mimo że SPD zgodziła się zawrzeć sojusz, jej działalność musi zdobyć aprobatę partii, co nie stanie się do połowy marca. Ustąpienie 2 dni temu jednego z architektów koalicji, lidera SPD Martina Schulza nie wydaje się przyspieszać porozumienia.

Ta koalicja zakłada, że kilka ważnych ministerstw w niemieckim rządzie będzie z SPD, i najważniejsze – Ministerstwo Finansów. Z uwagi na hegemonię gospodarczą Niemiec w Europie, minister finansów z SPD zasadniczo będzie odgrywał rolę arbitra w europejskiej gospodarce. Oddanie tego stanowiska w ręce socjalistów praktycznie zagwarantuje niemieckie wsparcie walutowe dla proponowanej przez Macrona radykalnej centralizacji.

Kiedy będzie już miała kontrolę finansów, SPD będzie bardziej niż gotowa wprowadzać pomysłów Macrona o zintegrowanej finansowo Europie. Wtedy plan ten będzie dalej dla bogatych krajów do wykupu biednych, kreując blok gospodarczy bardziej skutecznie działający jako pojedynczy byt. To będzie stanowić kamień milowy dla trwającej od kilku dekad socjalistycznej erozji tradycyjnych establishmentów zachodnich.

Pomruki niezadowolenia

Sukces AFD jest jedynie symptomem rosnącego niezadowolenia wielu Europejczyków z odrażającej polityki UE. Od jej nieustannych regulacji po samozachowawczą biurokrację, a zwłaszcza dekret, że Europa musi akceptować migrantów, istnieje znaczna część społeczeństwa europejskiego, które krytykuje UE i jej brutalną politykę „Bruksela wie najlepiej”.

Kurz wybrany w Austrii za sprzeciw wobec UE, zmienił się tak by pasował do programu UE, po prawej całuje go przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker

Kiedy UE przeprowadziła oficjalny sondaż na temat kierunku, w jakim powinien pójść rząd europejski, obywatelom odmówiono prawa nawet do zasugerowania, że należy je zlikwidować. Media głównego nurtu okazały się zdecydowanie niezdolne do uczciwego prezentowania alternatywnych stanowisk politycznych. Brak przejrzystości, obiektywizmu i demokracji skłonił wielu wyborców do sprzeciwu. Niektórzy nawet porównują sztywną ideologię UE z ideologią byłego ZSRR.

W całej Europie krajowe wybory pokazują symptomy niezadowolenia. W Austrii młody Sebastian Kurz doszedł do władzy, zajmując twardą pozycję przeciwko nakazowi imigracyj-nemu UE i sprzymierzając się ze skrajnie prawicową partią. Popularne rządy w Polsce i na Węgrzech nadal sprzeciwiają się Brukseli. Czeski premier przeciwstawia się temu, że Berlin, Paryż i Komisja Europejska są de facto władcami UE. Nawet Włochy grożą, że może wyjść, jeśli UE nie potraktuje sprawiedliwiej swoich południowych członków.

Przy tak złośliwych niestabilnościach zjadających swoje korzenie, sytuacja jest gotowa na decydującą zmianę w europejskiej polityce. Podczas gdy niewielu otwarcie opowiada się za faktycznym końcem UE, paraliżujący sprzeciw wobec procedowania projektu europejskiego w jego obecnej formie przyspieszył. W końcu albo musi się zintegrować albo rozpaść. Wynik preferowany przez rządzących (Bruksela, Macron i Merkel) jest spójny i jasny: bardziej scentralizowana Europa i mniejsza suwerenność narodowa.

Plan się realizuje

Po wyjściu Brytanii, UE teraz nie ma już najpotężniejszego malkontenta. Niemcy i Francja mogą wzywać do aktualizacji UE bez sprzeciwu ze strony żadnego konkurującego kraju, ale ich pozycja jest delikatna. Dalej jest sytuacja wywołująca niezadowolenie. Dysydenckie frakcje, choć nie mają przywództwa jednej potężnej osobowości, agitują przeciwko coraz bardziej nieprzyjemnej władzy Brukseli.

Merkel straciła prestiż. Jej umowa koalicyjna nadal zależy od głosowania w szeregach SPD. Jeśli ta umowa zdobędzie aprobatę, zobaczymy nowy upór nw kierunku europejskiej inte-gracji. Macron na to czeka, przygotowując Francję do prowadzenia odnowionej szarży do naruszania narodowej suwerenności, interesów i tożsamości.

To czego jesteśmy świadkami jest całkowicie zgodne z nieubłaganym trendem europejskiej centralizacji organizowanym przez kastę oligarchów. Wraz z pojawieniem się w dobrym czasie Macrona i dostępnymi finansami niemieckiego giganta ekonomicznego, widzimy, że europejskiego superpaństwa nie może hamować osłabienie Merkel.

http://www.traditioninaction.org/HotTopics/j084_EU_7.htm

cdn

Tłumaczenie: Ola Gordon


Read the full article – wolna-polska.pl

Świat

Fakty o Unii Europejskiej część I. Phillip Mericle

a-95

Strona główna &gt Świat &gt Fakty o Unii Europejskiej część I. Phillip Mericle Fakty o Unii Europejskiej część I. Phillip Mericle a303 Świat 0

Ukłony i podziękowania dla Oli Gordon za przetłumaczenie poniższego materiału i jego opracowanie graficzne. Ciąg dalszy jutro. Redakcja.

Cz. 1 – Jak i dlaczego ustanowiono Unię Europejską

Europa: wiele języków, jeden głos Wieża Babel Parlament UE Strasburg

W 1923, Count Kalergi (Richard von Coudenhove-Kalergi) opublikował dokument zatytułowany Pan-Europa Manifesto wzywający narody europejskie do połączenia się i utworzenia federacji. Ta federacja powinna wznieść się nad nacjonalizmy, zjednoczyć interesy ekonomiczne i polityczne wielu krajów Europy, utworzyć wspólną obronę przed zagrożeniami zewnętrznymi, i odejść od krajowych przemysłów obronnych na rzecz pokojowego bogacenia się wszystkich ludzi Europy.

Tę utopijną konglomerację krajów powinno się prosto nazwać „Europa”, tym manifestem hrabia Kalergi wysiał nasiona, co w rezultacie doprowadzi do utworzenia dzisiejszego pan-europejskiego ponadnarodowego bytu: Unii Europejskiej.

Po prawej: Mason hrabia Kalergi napisał Manifesto żeby utworzyć anty-chrześcijańską Europę

UE w obecnej postaci jest jednym z najważniejszych bytów polityczno-gospodarczych na świecie. Jeśli uważa się ją jako pojedynczy byt polityczny, to rywalizuje z USA, Rosją i Chinami o pozycję jako potęga światowa. Prawa unijne mają wpływ na życie setek milionów Europejczyków (w tej chwili ponad 740 mln), a jej polityka handlowa wpływa na cały świat.

Z kulturowego punktu widzenia UE jest również ważna bo jest bytem który przewodniczy wcześniej chrześcijańskim narodom Europy. W jej granicach UE ma najwspanialsze katedry i pałace świata. Duch, energia i etos Europy istnieją teraz pod flagą UE.

Skoro UE jest ważnym graczem w dzisiejszym świecie, ta seria artykułów zamierza jako pierwsza pomóc w zrozumieniu historii, importu i kontekstu UE, jak również jako rolę jaką taka ponadnarodowa organizacja odgrywa w wielkim planie historii, chrześcijaństwa i rewolucji.

Narodziny UE

Mimo że Kalergi ogłosił swoje ogólnoeuropejskie idee już w latach 1920, to dopiero po spustoszeniu po II wojnie światowej szefowie państw Europy zachodniej zaczęli poważnie o nich myśleć. Widząc zniszczenia wywołane przez szalejący nacjonalizm Niemiec i Włoch, zwycięzcy alianci zaczęli szukać długoterminowego rozwiązania by zapobiec powtórzeniu się takiej katastrofy.

W tym celu utworzyli Europejską Wspólnotę Węgla i Stali [ECSC], integrację przemysłów między Niemcami Zachodnimi, Francją i kilku innymi krajami europejskimi, co uniemożliwiłoby któremukolwiek krajowi produkować własną broń.

Budując na tym, kraje założycielskie później podpiszą Traktat Rzymski (1957), formalnie ustanawiając wspólny i wolny rynek między członkami. Dzięki temu traktatowi ludzie, towary i usługi mogły swobodnie podróżować między strefami krajów-członków (wtedy Francja, Niemcy Zachodnie, Włochy i Holandia). Nazwali to Unią Europy Zachodniej [WEU], by przeciwstawić go komunistycznej Europie wschodniej.

W latach 1989-1991 upadł Związek Sowiecki i komunizm zmienił swoją taktykę. Zachód był zachwycony pozornym fiaskiem „imperium zła”. Czas wydawał się dojrzeć żeby zaktualizować Unię Europy Zachodniej i przyjąć byłe satelickie kraje ZSRR. Dlatego 7 lutego 1989 podpisano Traktat w Maastricht, wprowadzający do grupy nowe zjednoczone Niemcy i ustawiający scenę dla późniejszej ekspansji kilku innych byłych satelitów, albo byłych sowieckich krajów.

W 2004 UE przypominała to co wiemy dzisiaj, z tylko kilku krajami przyłączonymi do Unii w kolejnej dekadzie. W ten sposób UE zaczęła reprezentować jeden z największych bytów polityczno-ekonomicznych na świecie.

Istota Maastricht

Europejscy liderzy spotykają się by podpisać Traktat Maastricht 7 lutego 1992

Traktat z Maastricht ustalił cel UE wzdłuż pięciu głównych linii:

  • Wzmocnienie demokratycznej legalności instytucji
  • Polepszenie skuteczności instytucji
  • Ustanowienie unii gospodarczej i monetarnej
  • Opracowanie wymiarów społecznych wspólnoty
  • Ustanowienie wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Wewnętrzne funkcjonowanie UE

UE ustanowiła swoją stolicę w Brukseli. To tu UE proponuje legislację Parlamentowi Europejskiemu i ją głosuje. Członków Parlamentu UE wybiera ich kraj. Politykę uchwaloną przez ten Parlament wprowadza Komisja. Dlatego Komisja Europejska jest szefem i władcą UE.

Żeby osiągnąć większą integrację gospodarczą, w 1999 UE wprowadziła euro jako wspólną walutę zamierzającą zastąpić waluty narodowe. Teraz euro stosowany jest w 19 z 28 krajów członkowskich.

Euro banknoty i monety jedna walutą Porządku Jednego Świata

Żeby osiągnąć większą integrację gospodarczą, w 1999 UE wprowadziła euro jako wspólną walutę zamierzającą zastąpić waluty narodowe. Teraz euro stosowany jest w 19 z 28 krajów członkowskich.

Traktatem z Maastricht UE chce ustanowić też pojedynczy rynek, czyli strefę gospodarczą gdzie towary, ludzie, usługi i kapitał mogą podróżować swobodnie między krajami członkowskimi, i są przedmiotem niemal identycznych regulacji, takich jak wolny handel istnieje w różnym stopniu między członkami.

Żeby dalej wprowadzać europejską jedność, ustanowiono obszar swobodnych podróży znany jako „strefa Schengen”, pozwalającą na przemieszczanie się ludności bez paszportów przez granice krajów członków, np. z Belgii do Francji bez żadnej kontroli granicznej. Tę politykę dopiero niedawno zakwestionowano z uwagi na ostatnie ataki terrorystyczne.

Centralizacja, globalizacja

Choć Maastricht doprowadził UE do formalnego istnienia, integracja i centralizacja Europy zachodniej już miała miejsce pod egidą Unii Europy Zachodniej.

Zimna stalowa siedziba UE w Brukseli

UE była po prostu kolejnym krokiem po upadku ZSRR. Zasadniczo UE tylko pokazuje europejski przejaw światowego trendu, który już widzi zintegrowane państwa i narody. Mimo że te idee już występowały przez jakiś czas, to dopiero po II wojnie światowej wprowadzano globalizację na większą skalę.

Ten ruch skłania się ku globalnemu zjednoczeniu krajów pod jednym ponadnarodowym rządem. Jest to ten sprzeczny z naturą cel, ten perwersyjny federalizm, który jest kamieniem milowym Unii do osiągnięcia celu ewolucji.

Jest to, słowami dr Plinio Corrêa de Oliveira, „świat którego kraje, zjednoczone w uniwersalną republikę, są tylko nazwami geograficznymi, świat bez nierówności społecznych czy politycznych, rządzony nauką i technologią, propagandą i psychologią, żeby osiągnąć, bez nadprzyrodzonego, zdecydowane szczęście człowieka. W takim świecie nie ma miejsca dla naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

http://www.traditioninaction.org/HotTopics/j074_EU_1.htm

Cz. 2 – Duszenie organicznego rozwoju narodów

Asphyxiating the Organic Growth of the Nations

25 listopada 2014, Wikariusz Chrystusa, papież Franciszek I, stał przemawiając do zgromadzonych członków Parlamentu Europejskiego. Mówił przez 38 minut. Ani raz nie wymienił imienia Chrystusa. Zamiast tego mówił o godności człowieka, konieczności zmniejszenia różnic dzielących ludzi, i złu wszelkich interesów nie służących ludzkości jako całości.

Krótko mówiąc, papież wzywał do uniwersalizmu, dalekiego od misji nawracania, pokuty i zbawienia wcześniejszych papieży. Jego słowa idealnie pasowały do rewolucyjnej misji UE.

Franciszek, agent Porządku Jednego Świata

Jako byt geopolityczny określający UE jest to byt ponadnarodowy. Członkowie Parlamentu i Komisji UE złożyli przysięgę dbania o interesy Europy jako całości nad interesami swoich poszczególnych krajów. Oni nie ukrywają swojej opinii, że w przyszłości Europa będzie zwiększać integrację krajów europejskich w jedną większą unię pozbawioną tożsamości narodowej. To jest globalizm, bezbłędny szablon rozwoju politycznego w ostatnich 70 latach.

Śmierć społeczeństwa organicznego

Historycznie mówiąc, regionalizacja, antyteza globalizmu, panowała przez większość historii ludzkości. Najbardziej rozwinięte imperia zezwalały na różne regiony na swoich ziemiach żeby zachowywały swoją tożsamość, wnoszących wkład w poczucie godności i kultury. Narody miały swoje prawa i tradycje, i własne sposoby uczestniczenia w całości.

Pod Krzyżem i orłem Świętego Cesarstwa Rzymskiego było godło każdego narodu ->

Święte Rzymskie Cesarstwo Niemieckie – założone przez Karola Wielkiego – było zespołem królestw i księstw w Europie środkowej wszystkich zjednoczonych pod wspólnym cesarzem dla wzajemnej obrony. Jest to wspaniały historyczny przykład rodzaju organicznego społeczeństwa opowiadającego się za autonomią regionalną. Funkcjonalna pomocniczość pozwalała na zajmowanie się sprawami najniższego właściwego organu: tylko kiedy niższa władza nie mogłaby poradzić sobie z problemem, przechodziłby na kolejną wyższą władzę. W tym systemie rząd cesarski lub królewski rzadko wtrącał się w życie ludzi.

Porównaj tę historię z działaniami UE. Tam gdzie kiedyś dominowały tradycje, dyktują teraz przepisy socjalistyczne; tam gdzie kiedyś panowały lokalne zwyczaje, teraz biurokraci na-rzucają zgodność z najnowszymi żądaniami UE. Dziś portugalski rybak musi zmniejszyć wielkość swojego połowu, aby dostosować się do ekologicznych przepisów uchwalonych w Brukseli i przegłosowanych w krajach takich jak Austria.

Jest to system ignorujący tradycje historyczne i prawa narodu, maszerujący z poczuciem słuszności w kierunku celu globalistycznego. Żadne oburzenie nie podważy opinii „my wie-my lepiej” oligarchii UE. Brukselscy eurokraci są dobrze znani z lekceważenia każdego niezadowolenia jako nieważnych opinii „nieoświeconych”.

Marchewka i kij

W celu wymuszenia posłuszeństwa krajów -członków, UE stosuje metody najtrafniej określone przez stare polityczne powiedzenie: marchewka i kij.

Dołączając do UE, kraj otrzymuje wiele korzyści gospodarczych. Porozumienia handlowe, dotacje i pomoc kryzysowa sprawiają, że członkostwo jest pożądane dla dzisiejszych zorientowanych na pieniądze polityków. Ale pieniądze zawsze mają swoją cenę. Wkrótce kraje te uzależniają się od korzyści, a groźba utraty tego przepływu pieniędzy staje się coraz bardziej nie do zniesienia. Podczas gdy ekonomiczna potęga Niemiec generuje fundusze dla UE, biedniejsze kraje stają się coraz bardziej uzależnione od pomocy.

Szef UE Juncker, po lewej, popiera francuskiego republikańskiego kandydata Fillona, ale nie bezinteresownie

Obecnie Niemcy i ich liberalne satelity trzymają sznurki gospodarcze w UE. Tymczasem konserwatywne narody wschodnioeuropejskie znajdują się pod coraz większą presją, by dostosować się do nowych dyktatur tolerancji wobec wszelkiego celebrowanego zła nowoczesności. I wtedy naród stoi przed dylematem: stosuj się do żądań lewicowej UE i ciesz się sztucznym bogactwem i pochwałą, albo odmów i zmierz się z potężnymi sankcjami ekonomicznymi i międzynarodową krytyką.

Poprzez tę strategię marchewki i kija UE stopniowo zmusza kraje członkowskie do przyjmowania socjalistycznej polityki. Wkrótce kraj przyzwyczaja się do swojej nowej pozycji i dojrzewa do kolejnego kroku. Kreuje się nowy kryzys, i jedynym rozwiązaniem, długo- czy krótko-terminowym, jest uległość wobec żądań presji globalistów. W ten sposób narody podążają równią pochyłą gradualizmu Gramsciego [1] i kończą dostosowując się do podstawowych zasad marksizmu.

Obecne trendy oporu

W 2016 tylko Węgry sprzeciwiły się nowo uchwalonemu przez UE prawu homoseksualnemu, (wcześniej katolicka Polska w końcu się poddała, pozostawiając Węgry jedynym opozycjonistą). UE niechętnie uznała stanowisko Wegier, pomimo żądań polityków i mediów, żeby UE wymusiła do pominięcie jedynego państwa członkowskiego, które stanęło na drodze „równości”. Teraz krąży opinia, że państwom członkowskim należy odmówić prawa do blokowania marszu w takiej polityki „praw człowieka”.

Węgry ignorują UE wznosząc ogrodzenia i kontrolując używane przez imigrantów przejścia

W lutym 2017 Węgry znowu znalazły się pod ostrzałem UE i mediów za odmowę przesiedlania migrantów. Osaczone przez kryzys imigrantów Węgry zbudowały mury graniczne i przyjęły tylko bardzo małą liczbę wnioskodawców. Eurokraci w Brukseli teraz grożą [now threatening] oszałamiającymi karami $270.000 za głowę niewpuszczonego imigranta, jeśli Węgry nie spełnią określonego przez UE kontyngentu do września 2017.

Również w lutym rząd węgierski poczynił kroki przeciwko paradzie gejowskiej w Budapeszcie i otrzymał takie ostrzeżenie [this warning] z Brukseli: „Kiedy państwa członkowskie wprowadzają nowe prawo, muszą szanować podstawowe prawa, łącznie z wolnością wypowiedzi i gromadzenia, wymaganych przez własny porządek konstytucyjny i zobowiązania międzynarodowe„.

Jeśli Węgry będą nadal stawiać opór, nie jest niemożliwe żeby stały się wyrzutkiem Europy, potępionym jako „państwo zacofane”, które „plami” reputację i wizerunek UE na szczeblu międzynarodowym. Postawę Węgier przeciwko „równości” wykorzysta się jako kozła ofiarnego dla UE, żeby dać sobie władzę narzucania prawa pomimo niezadowolenia tzw. suwerennych krajów-członków. Suwerenność narodowa umrze przy oklaskach światowych polityków i mediów.

Federalna kontrol

Kiedy kraje członkowskie stają się coraz bardziej uzależnione od funduszy UE, sytuacja coraz bardziej przypomina rozwój Ameryki. Początkowo Ameryka taka była, unią stanów gdzie każdy stan miał znaczny stopień autonomii. Z czasem – i po strasznej wojnie – ten system dał początek stanom zależnym od federalnego rządu w Waszyngtonie.

Obecnie, praktycznie mówiąc, nasze kraje są prowincjami tego federalnego rządu. Każde istotne niezadowolenie kraju kruszą skorumpowane precedensy prawne głośno lewicowe media i groźba wstrzymania funduszy federalnych. Dla wielu państw same fundusze federalne są kwestią życia i śmierci.

Plakat EU głosi swój zamiar kontynuacji

budowy Wieży Babel

Europa coraz bardziej idzie w tę stronę. Kraje dołączają do UE dla funduszy i korzyści gospodarczych. Wkrótce potem utrata tych korzyści staje się niewyobrażalna. Wkrótce kraj zostaje zredukowany do uzależnionej służalczości, kiedy nie może sobie pozwolić powiedzieć „nie”, skoro sznurki są przywiązane do funduszy UE, ani nie może sobie pozwolić na odejście i odcięcie od kręgu ekonomicznego innych krajów europejskich.

Brytania zagłosowała by opuścić UE, i nawet to zabierze wiele lat, ogromnych pieniędzy i dokumentów. Skoro wyjście jest tak kłopotliwe teraz, to łatwo wywnioskować, że będzie jeszcze trudniej później. Tymczasem Bruksela odbiera niezależność krajom, albo wymusza-niem ekonomicznym, albo pod pozorem oskarżania państw-członków o „naruszanie praw człowieka” przez sprzeciw wobec małżeństw homoseksualnych albo przymusowego osiedlania imigrantów.

Taka jest przyszłość UE. Jeśli kraje Europy będą działać teraz żeby przeszkodzić temu narastającemu zagrożeniu, to narażą się na realne ryzyko powolnego spadania w nieuchronne bagno służalczości kulturowej, politycznej i ekonomicznej względem socjalistycznego ideału Pan-Europy. Eurokraci, dumni z ponadnarodowego nacjonalizmu, tęsknią za dniem kiedy zobaczą narody europejskie poddane pojedynczej Europie, czyli bezbożnej Powszechnej Republice Człowieka.

http://www.traditioninaction.org/HotTopics/j075_EU_2.htm

Cz. 3 – Czy Brexit wywoła efekt domina?

Will Brexit Have a Domino Effect?

W czwartek 23 czerwca 2016, naród brytyjski zagłosował w referendum z opuszczeniem UE. Brytania, która była członkiem UE w różnych jej postaciach od 1973, zdecydowała decyzją 52% do 48% wyjść z Unii. Brexit to powszechnie używane określenie dla planowanego przez Brytanię wyjścia. To referendum miało miejsce tylko w ubiegłym roku, a już uruchomiło serię wydarzeń, które mogą doprowadzić do rozpadu UE jako bytu ekonomiczno-politycznego.

Jak pisałem wcześniej [previously discussed], UE oryginalnie utworzono w celu powstrzymania krajów europejskich (głównie Niemiec) od utworzenia kolejnego przemysłu wojennego, ale z biegiem lat to stopniowo się zmieniało. Po deka-dach wzrostu, konsolidacji i zmianach kształtu, formalnie pojawiła się w 1993 jako „Unia Europejska”,ponadnarodowy byt poświęcony zorganizowaniu narodów Europy w jedną federację.

Czy Brytania będzie pierwszym z wielu krajów za wyjściem z UE?

Od tego czasu wyraźnie chciała skonsolidować dla siebie większą władzę osłabić poczucie tożsamości narodowej wśród Europejczyków, połączyć narody Europy w jeden blok ekonomiczno-polityczny, i stopniowo odbierać suwerenne prawa i indywidualności państwom członkowskim.

Co propagowano jako wielkie „europejskie marzenie” okazało się być federalnym despotyzmem, gdzie państwa członkowskie zmuszane są do spełniania dyktatów rządu centralnego we wszystkich sprawach gospodarczych, politycznych i wojskowych. Co rozpoczęło się jako klub równości i dobrobytu kończy się jako nowa tyrania. W imię „jednej Europy”, kiedyś dumne i autonomiczne narody europejskie redukuje się do coraz bardziej zależnych prowincji zobowiązanych do kłaniania się Brukseli, siedzibie UE.

Skutki społeczne

Biorąc pod uwagę idealizm UE, po Brexicie pojawiło się ogromne choć nie nieoczekiwane oburzenie. Media wymyślały historie o Brytyjczykach uciekających przed rzekomą bigoterią, która teraz ogarnęła ich kraj.

The New Yorker przedstawia Brytanię jako głupio schodzącą z urwiska

Kontynentalni Europejczycy tryskali współczuciem dla Brytyjczyków, którzy „już nie czuli się w domu” w grupie krajów – Anglia, Walia, Szkocja i Płn Irlandia – gdzie mogli podjąć taką niewyobrażalną decyzję.

Napisano wiele historii o Brytyjczykach, którzy zaczęli planować opuszczenie Brytanii na stałe na rzecz UE. Inni przepowiadali upadek gospodarczy dla narodu, który miał czelność odciąć związki z kolektywem całej Europy.

Takie fabrykacje pokazują, że media zapomniały ośmieszeniu, jakie wylewały na zakłopotanych amerykańskich konserwatystów, którzy kilka lat wcześniej opłakiwali wybory Obamy.

Pomimo wszelkiej negatywnej krytyki i sprzeciwu nawet ze strony brytyjskiego establishmentu politycznego, teraz szanuje się tam wyniki referendum. Art. 50 Traktatu Lizbońskiego gwarantuje każdemu państwu członkowskiemu prawo rezygnacji z członkostwa.

Kiedy proces wyjścia Brytania już zgłosiła, ma 2 lata na negocjacje warunków z Brukselą. Później członkostwo wygasa, czy zakończono negocjacje czy nie.

Kontratak konserwatystów

Brexit pokazał, że nie cała Europa zamierza cicho ulegać UE. Pomimo ryzyka izolacji gospodarczej i politycznej, Brytania posłużyła jako katalizator wzmacniający opór wobec Unii. Coraz bardziej wyalienowani dyktatorskimi edyktami i kaftanami bezpieczeństwa poprawności politycznej UE, Europejczycy zaczynają wyrażać swoje niezadowolenie.

Węgry już sprzeciwiają się UE w wielu sprawach o imigracji i małżeństw homoseksualnych. Polska też pokazuje mocny opór wobec polityki imigracyjnej UE. Republika Czeska podobnie postanowiła odłączyć swoją walutę od euro i zostać przy swojej walucie.

<- Le Pen prowadzi w badaniach dzięki jej stanowisku o UE i kontyngentach imigracyjnych

W Holandii, jednym z najbardziej liberalnych krajów w Europie, reakcyjna Free-dom Party Geerta Wildersa zdobyła dużą część stanowisk rządowych, a Francja teraz ma bardzo realne prawdopodobieństwo prezydentury Marine Le Pen. Głównym hasłem w jej kampanii jest wyjście z UE, co nazywa Frexit. Takie wydarzenia pokazują kruchość UE.

Teraz, bez Brytanii i Francji, utrzymanie UE byłoby niezwykle trudne, ponieważ te kraje, wraz z Niemcami, stanowią twardy rdzeń organizacji. Pozostałe państwa można właściwie nazwać jako peryferyjne grawitujące wokół tego potężnego jądra.

A zatem, jeśli przez takie dziury zacznie wpływać woda do statku UE, pozostają tylko dwa wyjścia: przebudować statek w silniejszego, groźniejszego niszczyciela, albo pożegnać się z „europejskim marzeniem”.

Kryzys

W wywiadzie z 1984 Juri Bezmenow, wysokiego szczebla zbieg z KGB, przedstawił taktykę ideologicznej subwersji stosowanej w celu doprowadzenia Zachodu do przyjęcia socjalizmu. Podstawową fazę strategii KGB nazwał „kryzysem”. Kiedy zachodni kraj jest przeżarty psychologicznie i moralnie, inżynierowie KGB kreują kryzys narodowy dzięki któremu przyjmie system socjalistyczny. W reakcji na ten kryzys naród tego kraju, już przygotowany przez dekady podkopywania kulturowego i psychologicznego, dokonuje „własnego wyboru” i staje się socjalistycznym lub para socjalistycznym krajem.

<- Popularność Orbana rośnie na Węgrzech dzięki jego mocnemu sprzeciwowi wobec imigracji i żądań UE

Teraz Europa jest w takim kryzysie. Bry-tania wychodzi z UE. Grecja, Polska i Węgry protestują przeciw niewoli wobec popieranego przez Niemcy przymusu gospodarczego Brukseli. Słowacja, Re-publika Czeska i Węgry wyrażają się przeciwko unijnym kontyngentom imigrantów. Węgry są też przeciwne homoseksualizmowi.

Strach i niepewność ogarniają serca zwykłych Europejczyków prześladowanych przez prze-moc islamskich imigrantów wpuszczanych przez nieugiętych eurokratów. W Brukseli przywódcy szydzą z koncepcji „tożsamości narodowej”. Pod tymi napięciami Europa znajduje się w kryzysie Bezmenowa, kryzysu który zaprowadzi Europę na jedną z dwóch dróg.

Podsumowanie

Brexit jest, do dnia dzisiejszego, największą katastrofą jaka spadła na UE i jej ambicje budowania jednej Europy. Rezygnacja z członkostwa w UE wielkiej, potężnej i prestiżowej Brytanii rozzuchwaliło opozycję i pokazało, że Bruksela nie jest niezaprzeczalnym arbitrem we wszystkich europejskich sprawach.

Wielu komentatorów w Internecie zastanawia się nad naturalnym końcem UE: Czym jest UE? Dlaczego w końcu Unia się rozpadnie?

Brytania schodzi ze sceny i Francja też to rozważa sprawia, że staje się coraz bardziej oczywiste, że UE jest systemem rządzonym przez jedną potęgę: Niemcy. I niepewne jest jak długo pozostałe kraje Europy będą zadowolone jako wyraźnie zależne od przywództwa niemieckiego pod coraz mniej przekonującą fasadą równości.

Czy UE rozpadnie się kiedy narody Zachodu potwierdzą swoją tożsamość narodową i interesy? Czy skonsoliduje się w ponadnarodową tyranię rządzoną przez Brukselę? Czy globalizmowi uda się wymazać wszelkie pomysły o narodzie, które konfliktują z celami Pan-Europy? Te sprawy należy dobrze obserwować.

http://www.traditioninaction.org/HotTopics/j077_EU_3.htm

Cz. 3 – Chłopiec z plakatu chorej Europy

The Poster Boy of an Ailing Europe

Podczas gdy w 2016 widzieliśmy destabilizację lewicy i widoczne nasilenie się polityki konserwatywnej, to w 2017 widzimy powszechny sprzeciw wobec tego trendu.

W Brytanii partia konserwatywna wezwała do wcześniejszych wyborów żeby zagwarantować sobie silniejszą kontrolę nad Brexit, i straciła liczbę parlamentarzystów. Ale ten błąd, łatwo zrozumiały wśród polityków-nowicjuszy, jest trudno uzasadnić w tak starej i zaprawionej w bitwach partii jak angielscy „Torysi”. Tymczasem w Ameryce prezydenturą Trumpa wstrząsa-ją lewicowe media uporczywie niezdolne do informowania o jej sukcesach, i gorączkowo propagują jej zniszczenie, nawet kosztem własnej wiarygodności.

Na scenę wkracza Emmanuel Macron by ratować UE

Jako punkt kulminacyjny przełomu wydarzeń w ciągu ostatnich 6 miesięcy Europa przeżyła przełomowy moment: Francja wybrała Emmanuela Macrona.

Francuskie wybory i UE

Co do wyborów we Francji, wielu miało pokusę by wierzyć, że Marine Le Pen wygra w taki sam sposób jak wygrali Trump albo Brexit: jako konserwatywni słabsi, których sondaże nie potraktowały poważnie. Ale czego ten sposób myślenia

nie uwzględnił to stawka. Kiedy w Ameryce była rywalizacja między dwiema partiami politycznymi, i Brexit był problemem kraju-członka wychodzącego z większej grupy, to we Francji sprowadziło się to do samego istnienia UE.

Po wyjściu Brytanii, Francja jest ostatnim dużym krajem członkowskim poza Niemcami, który ma znaczącą pozycję w UE. Jeśli Francja odejdzie – jak obiecała Marine Le Pen – UE nie będzie mogła się utrzymać. Zostałaby zredukowana do Niemiec i niektórych państw satelickich. Wybory we Francji były zatem mniej scenariuszem Trump / Brexit niż walką o życie w UE.

Taka była atmosfera w czasie wyborów Le Pen kontra Macron. Kiedy stawką była sama Europa, nie ma potrzeby podkreślania, że sprawujący władzę mieli żywotny interes w doprowadzeniu Macrona do władzy i zdyskwalifikowania Le Pen. Nie zadziwia też to, że mając taką dużą stawkę, wygra kandydat pro-UE…

Tak więc oczywista perspektywa prezydentury Marine le Pen zniknęła jak miraż, pozostawiając ośmieszoną UE z nowym poczuciem władzy, aby narzucać multikulti globalizm swoim państwom członkowskim. Francja pozwoliła UE złapać drugi oddech.

Socjalista Macron i fałszywy centryzm

W kategoriach politycznych francuskie wybory były zadziwiające. Żadna z tradycyjnych partii nie miała kandydata w ostatniej majowej rundzie głosowania. Marine le Pen zdobyła poparcie pod hasłami „Francja najważniejsza„, „nie dla imigracji” i „nie dla unijnego naruszania francuskiej suwerenności„. Emmanuel Macron założył własną partię, zdezawuował obecny establishment polityczny i ostatecznie doprowadził się do głośnego zwycięstwa zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych pod pre-tekstem bycia rzekomym centrykiem. W rzeczywistości Macron nie jest centrystą.

Le Pen obiecała wyjść z UE, grzech śmiertelny dla NWO

Politycznie rzecz biorąc, centryzm jest umiarkowaną pozycją, która stara się wykorzystać to co najlepsze w lewicy i prawicy, bez zajmowania politycznej pozycji żadnej ze stron. Jednak przed jego kampanią prezydencką rzekomo centrystowski Macron był faktycznie członkiem Francuskiej Partii Socjalistycznej (2006-2009). Pełnił funkcję ministra finansów socjalistycznego byłego prezydenta François Hollande do 2016.

Choć ma kilka konserwatywnych poglądów w kwestiach fiskalnych, jest również zwolennikiem wspólnego budżetu strefy euro. Ta „strefa wymiany” ustanowiłaby wspólną gospodarkę UE, w której upadające gospodarki uboższych państw są wspierane przez bardziej zamoż-nych członków. Budżet strefy euro wchodziłby w zakres kompetencji unijnego ministra, skutecznie ustanawiającego socjalizm na poziomie paneuropejskim i zacieśniającego więzy ekonomiczne, które wiążą rzekomo suwerenne państwa członkowskie w ramach unijnych stosunków marchewki i kija.

Jako ideologia, socjalizm jest głęboko zakorzeniony w edukacji i doświadczeniu Macrona, i dalej szuka wyrazu w niemal każdej jego polityce.

Chce by jego małżonka odgrywała znaczącą rolę w jego rządzie

Jeśli chodzi o sprawy społeczne, idea że Macron jest centrystą staje się jeszcze mniej do obrony. Nowy francuski prezydent jest przeraźliwie pro homoseksualny, opowiada się za aborcją, zgadza się na muzułmańską imigrację do Europy, sceptyków zmiany klimatu nazwał „nie mającymi racji”, i stwierdził, że stanie na czele walki z „demokracją nieliberalną” (tzn. przeciwko Węgrom i innym wschodnio-europejskim krajom zachowującym strzępy konserwatywnych sentymentów).

Nawet jego życie rodzinne odbiega od normy, jego małżonka Brigette Trogneux jest jego byłym nauczycielem, 24 lata starsza, w której zakochał się w liceum. Była już w związku małżeńskim z dziećmi, a dziś ma siedmioro wnucząt. Macron nie ma biologicznych dzieci. Podczas kampanii prezydenckiej powiedział, że chce by jego żona odgrywała znaczącą rolę w państwie i by kobiety uznawały go za „feministę”.

Biorąc pod uwagę te kryteria społeczne, jak i żarliwe poparcie Macrona dla UE, każda próba nazwania go centrystą staje się aktem złudzenia lub obłudy. To że media tak skutecznie sprzedają to kłamstwo, jest mniej testamentem dla Macrona, a raczej znakiem trwającej ofensywy ideologicznej lewicy politycznej i podległych jej mediów.

Wojna na słowa

Macron jest socjalistą w niemal każdym aspekcie jego osoby i polityki, a jeszcze przedstawia się go jako centrystę. Podczas gdy media chciałyby by ich czytelnicy wierzyli w mit o jego centryczności, faktycznie jest to wskazówka, że nowoczesna lewica musi przysłonić swoje socjalistyczne kolory po to, żeby akceptowali ją wyborcy.

W ten sposób to co wczoraj było lewactwem, dzisiaj promuje się jako centryzm, a wszystko inne jest albyo „zbyt skrajne” na lewo, albo demonizowane jako konserwatywne / reakcyjne. Rezultatem jest oczywista normalizacja tego co powinno się uważać za skrajne stanowiska, homoseksualizm głównym tego przykładem. Dlatego małżeństwo homoseksualne sztucznie nazywa się stanowiskiem centrowym, a media z radosnym zgiełkiem głoszą jego nowego „centrystę” – Macrona. Każdego przeciwnika nazywa się „ekstremistą”, czyli zajadłym, nie-inteligentnym i pozbawionym „zdrowego rozsądku”.

Pomimo tego mitycznego wizerunku, rzeczywistość jest taka, że ten tzw. „centryzm” jest częścią obłudnego posunięcia, którego lewica polityczna zmusiła by obmycia swojego negatywnego wizerunku. „Centryzm” Macron jest aktem obłudy mającym na celu znormalizowanie wszelkich odrażających zwycięstw socjalistycznego społeczeństwa. W wojnie słów jest to mistrzowskie posunięcie.

Macron „zbawcą Europy”

Jako pro unijnego kandydata przeciwko anty-UE Marine Le Pen, Macrona okrzyknięto zbawcą Europy. Gdyby Le Pen wygrała i wyciągnęła Francję z Unii, zostałyby tylko Niemcy jako arbiter mniejszych satelickich krajów, niezręczna sytuacja dla UE, która udaje iż jest w niej co najmniej jakaś równość władzy pośród 28 jej członkami.

Macron zapewnił radosną Merkel o poparciu dla UE i strefy euro

Macron jest prawdziwym wyznawcą idea-łów UE. Bez śladu jadu stwierdził, że Bry-tania powinna ponosić poważne konsekwencje za Brexit, i ukaranie jej zniechęci każdy inny kraj do opuszczenia tego wielkiego „europejskiego marzenia”. Na Uroczystościach po jego wyborze wszedł na scenę przy dźwiękach „Ody do radości”, hymnu UE.

Macron zapowiada przyszłość współpracy między Francją i Niemcami. Oznacza to zwiększoną centralizację władzy finansowej w rękach UE, i coraz poważniejsze konsekwencje dla państw członkowskich, które próbują zakłócić lub utrudnić integrację narodów europejskich w ponadnarodowy Lewiatan.

Ciemność na końcu tunelu

Wybór Macrona pochlebcze media ogłosiły jako triumf pomimo rekordowo niskiej frekwencji. Historycznie Francja cieszyła się dość wysoką frekwencją wyborczą, ale te wybory prezydenckie Macrona odnotowały najniższy odsetek wyborców od 1969. Poinformowano też, że wielu, którzy głosowali na Macrona, nie popierali go, a tylko zagłosowali przeciwko Le Pen, której nie lubili bardziej. Kolejne wybory parlamentarne we Francji były jeszcze gorsze.

Homoseksualiści przerobili zdjęcie Macrona w majowym numerze gejowskiego czasopisma „Garçon” by pokazać swoje poparcie ->

Tak, Macron is nowo narodzonym En Marche! Zdobył absolutną większość w parlamencie, ale jego mandat zeszpeciła najniższa frekwencja w historii V Republiki. Głosowało ledwie 42% Francuzów! W kraju który chlubił się dużo wyższą frekwencją w przeszłości, daje zwycięstwu Macrona zwodniczo puste brzmienie.

Dzięki schludnym włosom i młodemu wyglądowi, ten człowiek, który pozbawiony jest moralności i gotowy tańczyć do melodii globalizmu XXI wieku, jest idealną ikoną ożywiającą obwisły multikulti socjalizm. Jest pustym człowiekiem i takim, którego międzynarodowe media bezwstydnie faworyzują przy każdej okazji. Ponieważ jest on „centrystą”, każdy znaczący sprzeciw określa się jako „radykalny” lub „upolityczniony”, i ogólnie jest odrzucany.

Macron jest neofickim chłopcem z plakatu nowego europejskiego porządku. Dzięki niemu Francja uporczywie odwróciła swoją chwiejność i zdecydowanie stanęła na drodze integracji, globalizacji i być może końca europejskiej suwerenności narodowej.

Francja i Niemcy teraz mają teraz wciągnąć Europę w pogłębiające się bagno przytłaczającej imigracji, wyniszczającej poprawności politycznej i zagrożonej narodowej suwerenności, co reklamuje się jako „wielką i chwalebną” UE.

http://www.traditioninaction.org/HotTopics/j080_EU_4.htm

CDN

Tłum. Ola Gordon

Unia Europejska
Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

O premierze Morawieckim Ostatni etap narcyzmu wybrańców. Gilad Atzmon

a-73

Strona główna &gt Polska &gt O premierze Morawieckim Ostatni etap narcyzmu wybrańców. Gilad Atzmon O premierze Morawieckim Ostatni etap narcyzmu wybrańców. Gilad Atzmon a303 Polska 13

Pomysł, że demokratycznie wybrany gojowski przywódca niezależnie myśli, jest, najwyraźniej tak wrogi dla Izraelczyków jak wypowiedzenie wojny.

W niedzielę polski premier zrobił to znowu, powiedział prawdę. Zasugerował, że byli też żydowscy sprawcy holokaustu [perpetrators of the Holocaust]. Premier Mateusz Morawiecki powiedział na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, że nie podlega karze mówienie, że byli polscy sprawcy holokaustu, „jak byli żydowscy sprawcy, jak rosyjscy sprawcy, jak ukraińscy: nie tylko niemieccy sprawcy”.

Zdaniem premiera Morawieckiego Polacy też byli ofiarami II wojny światowej, „Wielu z was” – powiedział – „prawdopodobnie słyszało o wiosce Lidice w Republice Czeskiej. W Polsce mieliśmy 800 Lidiców – 800 wiosek zupełnie unicestwionych, zgładzonych przez niemieckich nazistów”.

Izraelczycy są naprawdę zdenerwowani próbami mówienia prawdy przez polskiego premiera. Postawa Morawieckiego brutalnie ingeruje w prymat o żydowskim cierpieniu. Pomysł, że demokratycznie wybrany gojowski przywódca niezależnie myśli, jest, najwyraźniej, tak wrogi dla Izraelczyków jak wypowiedzenie wojny. Przewodniczący Yesh Atid, Yair Lapid, powiedział, że izraelski ambasador w Polsce powinien być natychmiast odwołany w reakcji na komentarze Morawieckiego.

Lider izraelskiej Partii Pracy, Avi Gabbay, stwierdził, że Morawiecki „mówił jak każdy inny negujący holokaust”. Gabbay dodał, że „rząd Izraela musi być głosem milionów zamordowanych i ostro krytykować słowa polskiego premiera”. To jest rzeczywiście nowa i odświeżająca sytuacja w żydowskim nacjonalizmie. Izrael nie jest już tylko państwem Żydów, jest też głosem zmarłych Żydów. Domyślam się, że powinniśmy zacząć myśleć o 3-państwowym rozwiązaniu. Jedno dla Palestyńczyków, jedno dla Żydów, i jedno dla zmarłych Żydów.

Premier Benjamin Netanyahu, który też uczestniczył w monachijskiej konferencji, komentarz polskiego odpowiednika nazwał „skandalicznym”.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Lapid, Netanyahu i Gabbay biorą udział w otwartym konkursie. Każdy z nich próbuje wykonać ostateczną formę psychozy złudzeń. Lapid wzywa ambasadora Izraela do powrotu do domu, jakby wojna wybuchła między dwoma państwami. Gabbay przyjmuje na siebie, że staje się głosem zmarłych Żydów. W rzeczywistości Netanyahu wydaje się nieco bardziej zadowolony niż jego polityczny odpowiednik. Można się zastanawiać, dlaczego izraelscy przywódcy konkurują ze sobą w psychicznych urojeniach? Można przypuszczać, że w Izraelu zachowanie psychotyczne przekłada się na głosy.

Wielu izraelskich i żydowskich uczonych uznało, że Holokaust jest najpopularniejszą współczesną religią żydowską. Żydzi, jak się wydaje, wierzą w wiele rzeczy, które często są sprzeczne, ale wszyscy utożsamiający się Żydzi wierzą w holokaust. Kolejne pytanie brzmi: co jest w Holokauście, co czyni go tak popularną religią?

Shoa jest zwycięską narracją żydowską. Jest to opowieść o śmiertelnym planie zniszczenia Żydów, która kończy się wielkim żydowskim zwycięstwem, odnową duchową i potęga wojskową.

Stary Testament wskazuje na podobne biblijne narracje. Podobnie jak Hitler, faraon również chciał zniszczyć Żydów, ale Bóg eksodusu / wyjścia zaingerował i uratował swój wybrany naród, sprowadzając na Egipt 10 niszczycielskich plag, które sprawiły, że współczesna wojna bronią masowego niszczenia / WMD wygląda jak przyjazna przygoda. Księga Estery też ujawnia podobną historię. Próba ludobójstwa przez króla perskiego zostaje odwrócona. W końcu to właśnie Żydzi masowo mordują swoich wrogów. Ta wielka, zabójcza opowieść stała się Purim, najbardziej radosnym żydowskim świętem*. Podobnie jak w Księdze Estery, w religii holokaustu Żydzi wskrzeszają się bez pomocy Boga. Nie tylko Żydzi się uratowali, udało im się nawet zbudować żydowską ojczyznę narodową kosztem rdzennych Palestyńczyków.

Ale tak naprawdę holokaust prowadzi nas o krok dalej. Podczas gdy w Księdze Estery Żydzi uratowali się bez pomocy Boga, to w religii holokaustu Żydom udało się uratować pomimo swego Boga. Choć Bóg pozwolił na Auschwitz, to Żydzi, naród który przetrwał wbrew wszelkim przeciwnościom i pomimo ich Boga, podniósł się z popiołów.

Dlatego w religii holokaustu „Żyd” jest nowym żydowskim Bogiem. Religia holokaustu, jako taka, jest ostatnim i najwyższym etapem żydowskiego narcyzmu, bo „Żyd” jest zbawcą Żyda. Mamy do czynienia z samo-spełniającym się mechanizmem samolubstwa. To dlatego Lapid, Gabbay, Netanyahu i inni przywódcy żydowscy na świecie pokazują tak irracjonalną bezwstydną furię w reakcji na nowe polskie prawo historyczne.

Nowe polskie prawo historyczne ingeruje w żydowską wielkość. Łamie narcystyczną podwójną dychotomię między dobrem a złem (Żyd kontra Goj). Żydzi nie są już największymi ofiarami, a Goje nie są największym złem. Według Morawieckiego Polacy cierpieli tak samo jak Żydzi, ich kraj został zmielony na kawałki. I tak jak Żydzi również wyzdrowieli, chcą nawet emancypować swoją przeszłość.

Nowe polskie prawo historyczne jest próbą uczłowieczenia współczesnej europejskiej historii. Uniwersalizuje cierpienia. Pozbawia Żydów ślepego poczucia ofiarstwa. Z II wojny światowej czyni wydarzenie historyczne poddawane jawnym badaniom. Nie neguje przeszłości, a neguje perspektywę żydowskiego narcyzmu.

Tłum. Ola Gordon

The Final Stage of Chosen Narcissism

Gilad Atzmon — gilad.co. – 18.02.2018

http://www.thetruthseeker.co.uk/?p=165998

*Purim w 2018 rozpoczyna się wieczorem 28.02 i kończy wieczorem 1.03. Ciekawe co się wydarzy, ile będzie ofiar.


Read the full article – wolna-polska.pl

Polska

Nadciąga inwazja

jd

Strona główna &gt Polska &gt Nadciąga inwazja Nadciąga inwazja AdRo203 Polska 9

Już od kilku tygodni słychać ten jęk, ten skowyt zalewający nas ze wszystkich stron. Można się zapytać: czy jest to tylko jęk? Czy to jest skowyt? Skowyt bezradności? A może skowyt rozpaczy? Skowyt trzody chlewnej prowadzonej pod nóż w ubojni? A może to wołanie o pomoc? Pomóżcie nam! Nie dajemy sobie już z nimi rady! Tyle lat sobie dawaliśmy radę ale przyszedł już ten czas kiedy nas pokonali. Kiedy po raz kolejny, po 50 latach powiedzieli że nas nie chcą. Kiedy znowu ośmielili się przejąć inicjatywę. I wysadzić nas z królewskiego tronu…

Kim są Ci oni? I właściwie dlaczego tak krzyczą? Przecież mają wszystko. Banki, media, korporacje, broń atomową… Czy to mało? Czy można chcieć więcej? Można. Na pewno można. Tylko jak to zrobić… Jak to zrobić, kiedy tam gdzie oni chcą przyjść, już ich nie chcą. Wejść na chama, bez pardonu, tak jak w ’44? Na zachodnich czołgach, pod czerwoną banderą, ze złotymi symbolami „władzy robotniczo-chłopskiej”… Nie. Nie da się. Ci ze wschodu też ich nie chcą. Nie wyślą im tutaj swoich tanków.

A może Ci z bliższego wschodu im pomogą. Przetrą szlaki. Nauczą nas, że nie jesteśmy i nie będziemy już sami. Bo przecież jak to tak, w dzisiejszych czasach być samym w swoim kraju? Już wszyscy są z kimś a my wciąż sami. I taki spokój na ulicach. Idziemy do pracy, wracamy, nikt nas nie zaczepia. Nie oddaje kału ani moczu na ulicy, Nie gwałci kobiet, nie wysadza się w powietrze. Nudno… A oni, Ci wschodu za którymi już się czają Ci właściwi… Ci którzy czaili się 70 lat temu, za tymi… Za tymi bezzębnymi ludźmi śniegu. Tymi którzy niczym walec miażdżyli i plugawili wszystko co napotkali na swojej drodze: nasze kobiety, dzieci… A oni tylko doglądali, czy wszystko zostało zniszczone. Czy podłoże pod nowy porządek, porządek którego nikt tutaj nie chciał zostało przygotowane.

I dzisiaj znowu chcą budować tutaj swój ład. Ład, który już opanował cały świat zachodu. Tylko czy to jest w ogóle ład? I kim właściwie budować ten ład? Ich jest tutaj za mało. Przegrali. Zeszli na margines… A Ci którzy nas zalewają od kilku lat… Ci którym Oni zniszczyli państwo i których wysłali na tułaczkę… Czy oni zburzą nasz spokój? Czy przerobią nasze społeczeństwo w bezmyślną miksturę? Nie. Oni nie potrafią. Tutaj potrzeba specjalistów. A Oni potrafią. Tylko… Przecież Oni mają już swoją ziemię. Mają swój kraj. Mają swoją twierdzę. Twierdzę otoczoną betonowym murem, wojskiem i wieżyczkami…

Tylko czy to naprawdę jest ich siedziba? A może to tylko ich długie ramię…. Ich ramię tam na pustyni, skąd Oni, Ci właściwi całe lata wydobywali czarny płyn do napędzania swoich zabawek. A dzisiaj już przestali. Dzisiaj już kopią u siebie. I ten płyn, to złoto pustyni trafia już gdzie indziej. Trafia tam na daleki wschód, gdzie mały, wielki, żółty człowiek buduje swoje imperium. I potrzebuje tego płynu więcej, więcej i więcej… A Oni, Ci właściwi, Ci którzy urzędują w otchłani biurowców Wielkiego Jabłka… Czy oni na to mogą pozwalać? Czy mogą pozwolić, żeby ich mocarstwo ustąpiło, żeby poddało się woli małego, wielkiego, żółtego narodu?

Nie mogą. Więc jakie wyjście? Zniszczyć tych zaradnych, pracowitych człowieczków? A co na to świat? Czy świat im to wybaczy? A może po prostu puścić tamten rejon z dymem. Tyle lat Oni dbali żeby każda wojna była z dala od tamtych terenów. Terenów, pod którymi leżą całe jeziora czarnego płynu. Tyle lat ściągali uwagę tych zdziczałych ludzi pustyni i walczyli z nimi tam u siebie. Byle dalej od wielkiej zatoki.

Czy więc dzisiaj przyszedł czas żeby zwinąć swój interes? Żeby przenieść tą armię najemników gdzie indziej. Żeby popilnowali Oni nas. Bo to my i nasz kraj jest dzisiaj dla nich większym interesem. Bo to tutaj, na naszej ziemi, po kolejnej, trzeciej już apokalipsie będzie złoty interes. Bo to tutaj będą krzyżować się wszystkie szlaki handlowe w nowym porządku światowym.

Ich armia już tutaj jest. Ich czyli tych właściwych. Już rozbili swoje bazy, już pilnują tubylców, już spacyfikowali nasze umysły. Już przyzwyczaili nas, że tutaj pozostaną na długie lata. Bo przecież po co zwinęli stąd cały swój katering i kazali swoim siepaczom przyzwyczajać się do naszej kuchni? Tylko Ci tubylcy… Oni akceptują tych rezunów zza oceanu, bo uwierzyli, że 5 tys. pederastów w mundurach obroni nas przed imperatorem ze wschodu. Ale jak przekonać tą autochtoniczną masę do tych znad słonej kałuży? Tych których Oni, Ci zdziczali ludzie pustyni niedługo wygonią z ich twierdzy.

A może właśnie tak, jak to się dzieje od kilku tygodni, od kiedy Oni cały czas wałkują swoją niedolę. I oskarżają nas o to co robili Ci w szarych mundurach, Ci którym Ci właściwi zza oceanu wysyłali fundusze na drugą apokalipsę. Co Oni chcą w ten sposób osiągnąć? Zmienić historię? Wyciągnąć od nas złote dukaty? Tylko po co im one? Przecież mają ich tak dużo. A może to szantaż. Szantaż moralny. Może oni nam mówią: mordowaliście nas, okradaliście nas, kolaborowaliście z tymi na lewo od was ale… Ale my możemy wam to zapomnieć. Możemy zapomnieć o odszkodowaniach, możemy przestać was szkalować… Tylko wy musicie nas tutaj wpuścić. Musicie po raz kolejny z poświęceniem bronić nas, kiedy wszyscy będą nas atakować.

Czy taki jest warunek? Czy takie instrukcje przysyła tutaj ten nowy emisariusz roześmiany od ucha do ucha, który przyjeżdża tutaj od 4 lat… Który przyjeżdża i udaje że dba o groby swoich rodaków, podczas kiedy cały czas pilnuje polityków. Pilnuje, żeby „budowa nowego MOST-u” przebiegała bez zakłóceń. Bo po co właściwie te obrady parlamentu, te połączenia lotnicze, po co te umowy między miastami, po co te wycieczki, te wymiany kadr, te muzea, te imprezy kulturalne…

Widziałem ich ostatnio. Widziałem ich na ulicy jednego z naszych miast. Szli dumnie, pewni siebie, wyprostowani wśród tych co na kolanach… Czy był to pochód turystów? Czy turyści chodzą obwieszeni swoimi flagami, demonstrując swoją siłę, swoją ważność i zaznaczając swój rejon niczym psy obszczywające ziemię? Czy turyści chodzą z obstawą swoich rezunów, wyszkolonych w mordowaniu innych ludzi? Widziałem wielu turystów ale oni nimi na pewno nie byli.

I tak szli przez opustoszałe miasto, tętniące niegdyś życiem. Mijali fabryki, które 30 lat temu produkowały wysokiej jakości produkty eksportowane nawet tam, za ocean. Fabryki które dzisiaj stoją w ruinie, bo… No właśnie dlaczego? Bo gwarantowały nam rozwój? Bo powodowały, że nasz robotnik miał pewność zatrudnienia i mógł spokojnie wychować dwójkę, trójkę albo czwórkę dzieci. Tylko co wtedy…. Co wtedy jeżeli nas by ciągle przybywało… Skąd wzięło by się dla nich miejsce? Czy to wszystko było po to? Po to żeby oni 30 lat później, 30 lat po tym jak przez nasz kraj przetoczył się walec i zniszczył wszystko co miało jakąkolwiek wartość, mogli tutaj przyjeżdżać i pokazać, że to wkrótce będzie ich. Te wszystkie tereny, na których stały nasze zakłady, ta cała ziemia, która nas karmiła w czasie kiedy wschodnia dzicz eksploatowała nasz kraj.

Ale czy to wszystko nie jest przypadkiem teorią? Wymysłem mojej wyobraźni? Ostatnio widziałem w kiosku książkę jednego z nich. Ich małego, wielkiego emisariusza… Ich emisariusza, którego chowaliśmy z narażeniem życia w naszych piwnicach. A który od 30 lat tutaj przyjeżdża… Przyjeżdża i dogląda czy już wszystko zostało zniszczone. Czy emigracja na odpowiednim poziomie. Czy ziemia leży odłogiem i czeka już na nowych osadników… Owa książka była dołączona do pewnego „prawego” czasopisma. Pomyślałem: po co my, „prawi” mamy go czytać?

Nie wystarczy im jedna gazeta, z której szambo wylewane na nasz naród przekracza wszelkie granice dobrego smaku? A może nas „prawych” wciąż trzeba przekonywać? Może my „prawi” jeszcze nie jesteśmy przekonani? Ci „lewi” już są. Ci którzy wyrzekli się swoich korzeni, swojej tożsamości, Ci którzy taplają się w błocie, łajdaczą z kim popadnie i i uważają że tak trzeba. Że przeznaczeniem naszego narodu jest być prostytutką całego świata. Oni już są przekonani. Ale są jeszcze w naszym kraju nieprzekonani. Ci którzy mogli wyjechać ale zostali. Ci którzy czczą tych, którzy walczyli z Nimi 70 lat temu. Ci którzy widząc burdel jaki Oni zrobili, tam na lewo, stanowią ostatnią linię oporu białego człowieka.

Jak ich przekonać, że tak właśnie ma być? Że wyczyszczono nasz kraj z 3 mln naszych rodaków żeby wpuścić tutaj 3 mln innych, tych którzy są tutaj potrzebni tym właściwym, zza wielkiej wody, żeby kontrolować tą „Ziemię Obiecaną”? I że inaczej być nie może? Właśnie tak – dodając ich propagandę do „prawych” gazet? Tylko czy one na pewno są „prawe”?

Ów emisariusz piszę tam, w tej swojej nowej encyklice, że za 100 lat będzie Ich tutaj, na naszej ziemi mieszkać o wiele więcej niż teraz. Jednocześnie dodaje, że Ich twierdza przetrwa. Dodaje to z dość duża dozą wątpliwości, zaznaczając że ich demografia przegrywa z demografią ich wrogów, tych zdziczałych ludzi pustyni. I to może być powodem upadku tej twierdzy. Ale czy oni mogą na to pozwolić? Na taką kompromitację? Czy nie lepiej wepchnąć swój kraj w Wielką Wojnę, pokazać że znowu ich prześladują, ale tym razem stają oni do walki. I pokazują światu, że dzisiaj potrafią walczyć. I świat, w szczególności Ci prawi, którzy jeszcze dają werbalny opór najazdowi tych barbarzyńców z południowej półkuli, zacznie ich podziwiać. Czy o to chodzi w tej rozgrywce? Czy to właśnie się stanie kiedy pierwsze armaty tam wystrzelą i wielka cywilizacja, która ugościła nas 70 lat temu zostanie przez nich zaatakowana ze wszystkich stron?

Ale czy możemy traktować poważnie słowa tego emisariusza? Czy mówi on prawdę? A może zwyczajnie nami manipuluje?

Jakiś czas temu przeczytałem dzieło innego emisariusza. Emisariusza tych właściwych, zza oceanu. Emisariusza, który przyjeżdża tutaj jak do siebie. Jakby był jednym z nas. Ubiera się w zwyczajne stroje, żeby pokazać, że tam za oceanem mieszkają tacy jak my. Ale on nie jest jednym z nas. Pracuje dla nich. Pracuje kilka przecznic od siedziby ich rudowłosego imperatora, któremu napisał przemówienie, które ten wygłosił u nas, w trakcie swojej wizyty. W owym przemówieniu wyczuć można było zagrzewanie do walki… Do walki… No właśnie, do walki w obronie kogo? Nas? A może ich?

Ów emisariusz, wydał kiedyś encyklopedię naszego nacjonalizmu. Piękna sprawa. Ich człowiek chwali nasz nacjonalizm. Tylko jaki nacjonalizm? Nacjonalizm, który służy interesom naszego narodu? Czy może ich?

W tym podręczniku możemy znaleźć takie oto słowa: „Pojawiają się pytania – czy przeprowadzą się nad Wisłę? Co w związku z tym prawica proponuje zrobić? A przecież oni i osoby ich pochodzenia już w Polsce mieszkają i tu przyjeżdżają, i będą przyjeżdżać. Zabranianie tego oznaczałoby, że prawica u nas wyrzekła się systemu wolnościowego. A tylko wolność oparta na tradycji pozwoli naszej gospodarce i narodowi wznieść się na wyżyny.”

Tak oto piewcy „naszego nacjonalizmu” zapraszani na prawicowe salony widzą naszą wolność. Wolność jest wtedy kiedy oni mogą tutaj przyjeżdżać. Zabronienie tego jest z góry określane jako wyrzeczenie się wolności. A to jeszcze nie koniec. Ów „katechizm” naszego nacjonalizmu zawiera jeszcze ciekawsze komunały: „Nie ulega wątpliwości, że każdy kraj do prawidłowego rozwoju potrzebuje emigracji. Odzwierciedla się to w żywotności takiego kraju zarówno pod względem gospodarczym jak i kulturowym, politycznym i społecznym. I dostarcza nowego materiału genetycznego, aby wzbogacić istniejący potencjał społeczeństwa. W tym kontekście oni urastają do rangi symbolu.”

I ostatni fragment: „Takiej wizji rozbudowującej się polskości sprzeciwiają się zwolennicy chamokomuny, głosząc wąsko pojmowany etnonacjonalizm, sprowadzający się do hasła, że każdy z nas musi być taki jak oni”

Czyli wszystko jasne. Każdy kto sprzeciwia się ich imigracji do naszego kraju jest komunistą, antywolnościowcem i wrogiem zaszczepiania nam „nowego materiału genetycznego”. Czy po tych słowach, napisanych przez lobbystę ich „nowego konserwatyzmu” ktoś ma wątpliwości do czego został przeznaczony nasz kraj?

Tylko skąd oni wezmą dzisiaj swoich pretorian? Tych którzy będą ich chronić. 70 lat temu kiedy tu wjeżdżali razem z hordami zdziczałych ludzi śniegu było ich wielu. Tych bandytów, sadystów i zboczeńców, których druga apokalipsa przerobiła na jeszcze gorszy element. Ale nawet oni się połapali, że coś tu nie gra. Że to my powinniśmy decydować o losach tego kraju. I nawet tacy degeneraci odkryli w sobie tożsamość, którą utracili lata temu. I powiedzieli…. Powiedzieli równo 50 lat temu, że to my będziemy tutaj rządzić. I rozległo się głośne: Aj Waj, słyszane od zakamarków wieżowców na wybrzeżu ich imperium aż po bezkresy ich pustynnej twierdzy. My was wyrwaliśmy z pańskich folwarków, zrobiliśmy z was urzędników, milicjantów a nawet ministrów a wy tak się odwdzięczacie? Aj waj !

Tak było kiedyś. A jak będzie dzisiaj? Kim dzisiaj będą ich pretorianie? Czy to będą Ci młodzi rodacy, dla których nie ma w tym kraju pracy i perspektyw a mimo to nie chcą oni opuścić swojej ziemi? Czy to będą właśnie Oni, Ci którzy zamiast pracować i zakładać rodziny, przywdziewają kamasze i idą na ochotników bronić ojczyznę przed…. No właśnie przed kim? Czy ktoś chce nas zaatakować? Czy ktoś już tankuje swoje czołgi i naoliwia w nich gąsienice żeby gładko przejechały przez naszą ziemię? Czy widać takiego na horyzoncie? Więc co oni będą bronić? A może to ich będą bronić? Może to ich będą zasłaniać swoją piersią? Tak jak ten pilot śmigłowca, który miał ściągać na siebie ogień rozgniewanych dzikich ludzi pustyni, kiedy Oni uciekali przez nasz kraj z sypiącego się czerwonego molocha.

Tylko co się stanie kiedy Oni się połapią… Kiedy się połapią, że Ci których bronią i mordercy ich dziadków mają dokładnie takie same nazwiska…

III Wojna ŚwiatowaIzraeljudeopoloniaokupacja Polskiżydzi
Read the full article – wolna-polska.pl

Świat

Godzina rozpaczy Izraela. Brat Nathanael Kapner

a-72

Strona główna &gt Świat &gt Godzina rozpaczy Izraela. Brat Nathanael Kapner Godzina rozpaczy Izraela. Brat Nathanael Kapner a303 Świat 2

Z groźbą wschodzącego Hezbollahu na północy, gburowatego Iranu na wschodzie, polegającego na Rosji Egiptu na zachodzie i kłócącymi się protestującymi w kraju…

… po raz pierwszy w Izraelu zapanowała godzina rozpaczy.

A teraz z „osią oporu:” Syrią, Iranem, Libanem, dodając Irak do swoich szeregów, Izrael pozostaje na tylnym siedzeniu.

Sytuacja ulega pogorszeniu.

[Video: „Wiadomości z Bliskiego Wschodu, dziś rano na północnym Izraelu koło Syrii zestrzelono izraelski myśliwiec F-16, rzekomo przez syryjski ogień przeciwlotniczy. Obaj piloci są ranni, jeden poważnie”.]

Wyjaśnijmy to.

Izraelski samolot naruszył syryjską przestrzeń powietrzną, i po uderzeniu przez syryjską rakietę ziemia-powietrze z Syrii, wybuchł i spadł na obszar Izraela.

Choć Ameryka głosi, że „Izrael ma prawo do samoobrony”, prawo międzynarodowe jest po stronie Syrii, każdy kraj świata zrobiłby to samo.

Rezultat jest taki, że wszyscy widzą policzek wymierzony izraelskiej ‚niezwyciężonej” armii. Bestia w końcu krwawi.

Teraz Hezbollah chwali się, że zestrzelony myśliwiec „oznacza początek nowej fazy strategicznej”, kiedy Iran się okopuje.

[Video: „To nie Iran zaatakował ten izraelski myśliwiec. Syryjska obrona przeciwlotnicza zareagowała na izraelskie ataki. Odpowiedź Syrii na ostatnie izraelskie akty agresji zawiera jedno jasne przesłanie. Izraelskie ataki nie będą już bezkarne”.]

Teraz Izrael ma wybór.

Albo zmieni swoją politykę względem Syrii i negocjuje z głównymi uczestniczącymi stronami – szczególnie Moskwą z jej siłą nacisku – albo zmierzy się z konfrontacją wojskową z samą Rosją.

I będzie to albo demokracja dla wszystkich, albo apartheid tylko dla Żydów.

Sprawa ‚dwóch krajów’ przekroczyła termin wygaśnięcia.

[Video: „Czy nie ma już rozwiązania dwu państw?” Według mnie odeszło już dawno. Uważam, że było to pożyteczne narzędzie polityczne żeby trzymać przy sobie naiwnych, dać prasie temat do pisania, dać Mr Netanyahu narzędzie z którego pomocą będzie robił to co robią magicy, odwracać uwagę ludzi kiedy kradnie się portfel”.]

Prosto w punkt.

Kradzież palestyńskiego portfela nielegalnymi osadami i przewidywalnymi prawami wymuszającymi palestyńską własność we wschodniej Jerozolimie, sztuczka Bibzy zostaje odsłonięta dla całego świata.

Pytanie:

Jak Izrael zdobywa żydowskie państwo na Bliskim Wschodzie jeśli nie jest ono uznane przez sąsiadów?

Mapa mówi wszystko.

[Video: „W Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu niechętni Palestyńczycy budzą duży niepokój jak kolce w boku Izraelczyków, ich obozy dla uchodźców w Jordanii kipią ze złości, kiedy Syria kwestionuje ustalony pogląd o wyższości Izraela.

Turcja może obrócić się przeciwko Izraelowi w każdej chwili, głos Libanu przeciwko izraelskiej agresji staje się głośniejszy niż kiedykolwiek, i sojusz Iraku z szyickim Iranem codziennie się wzmacnia.

To wszystko źle wróży Izraelowi.

Wrogość na zewnątrz, walka wewnątrz, wojowniczy pro-rosyjski Egipt działa na Synaju wraz z rosyjskimi bazami w Syrii…”] … ilu więcej wrogów chce Izrael kiedy jego jedyny przyjaciel, Ameryka, balansuje na krawędzi bankructwa, a poparcie dla żydowskiego państwa kurczy się w Europie?

Kiedyś dawno temu Churchill przepowiedział najwspanialszy czas dla Brytanii, a tu nadeszła godzina rozpaczy dla Izraela.

Brat Nathanael Kapner

Tłum. Ola Gordon

Źródło: http://www.realjewnews.com/?p=1270


Read the full article – wolna-polska.pl